Dodaj do ulubionych

Czy któraś z was też ma dość?

21.06.06, 00:32
Za dwa tygodnie wychodzę za mąż. Niby większość rzeczy jest juz załatwiona,
dostałam te wszystkie świstki, zaświadczenia, omówiłam naturalne metody
planowania rodziny, ale najchętniej rzuciłabym to wszystko w cholerę. Czuję
na swoich plecach miesiąc nieustannego stresu. Czytam na tym forum debaty nad
tym, czy druhny powinny mieć bladoróżowe kwiatki, czy może błętkitno-
fioletowe (nic nie umniejszajac tym debatom!!) i stwierdzam, że jest mi
naprawdę wszystko jedno. Już nie mam siły decydować o niczym. Przeraża mnie
nawet fakt dobierania biżuterii do sukni czy drukowania wizytówek na stoły.
Za dużo, za dużo tego orgaznizowania, jeszcze dla ludzi, którzy pracuję
minimum 10h na dobę.
Czy któraś z was też tak ma???
em.
Obserwuj wątek
    • estellla Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 00:54
      Witam w klubie. Ja mam slub za ponad miesiac i już mam wszystkiego dośc, a tu
      jeszcze tyle załatwiania, latania itd.Tak bym chciała teraz gdzies wyjechac i
      wrocić własnie tego dnia;-]pozdrawiam i zycze wytrwałosci tylko to nam
      pozostało.
      • misiaczek84 Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 07:43
        hej
        ja rowniez sie do Was dolaczam - slub za miesiac - wydawaloby sie ze wszystko juz jest zalatwione, ale niestety okazuje sie ze to dopiero polowa sad mam dosc - jestem juz troszke przemeczona ta bieganina uncertain
        • kacha95 Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 07:45
          ja też już chciałabym mieć to za sobą ............
          • ola553 Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 07:56
            A ja mam slub w sobote, zalatwiania bylo mnostwo, ale to wszystko sprawialo nam
            ogromna przyjemnosc i juz nie mozemy sie doczekac! Wszyscy mowili nam, ze
            bedziemy wykonczeni ta bieganina, ale wcale nie jest tak zle smile i nawet nie
            stresujemy sie za bardzo. Pozdrowienia!
    • delicja11 Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 08:15
      ja mam dość! najgorsze to rozdawanie zaproszeń- malo nie popadliśmy w
      alkoholizm .
    • tadaam Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 08:48
      Oj kochana i to jak !!!!!!
    • svidy Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 08:54
      Ja również mam dość i wszystko najchętniej bym odwołała, ale z zupełnie innego
      powodu: mój Tato jest ciężko chory i modlę się, żeby doczekał naszego ślubu...
      Nic mnie nie cieszy, całe to przedślubne latanie jest na wariata, bo głowę mam
      zawaloną czymś innym. Nic nie wygląda tak, jak powinno.
      Naprawdę, kwiatek różowy czy niebieski nie ma znaczenia...
      • tadaam przykro mi svidy 21.06.06, 08:55
        naprawdę - trzymaj się jakoś...
      • iga19822 Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 09:18
        swidy trzymaj się!! Bedzie dobrze smile
        • anka786 Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 09:22
          no to chyba ja jestem inna bo zadnego stresu nie odczuwam...smile Pozdrawiam i
          zycze spokojnych przygotowan!
          • keksi Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 09:26
            u nas tez stres, ale to bylo do przewidzenia, cale szczescie nie musze
            wysluchiwac pan z poradni,i "medrcow" z kleru.... trzmam kciuki z Tate naszej
            forumowiczki. Bedzie dobrzesmile
            • agnieszka5661 Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 09:42
              Dziewczyny! Głowa do góry, biust na zachód - jak to mówi mój znajomy. 3mam kciuki!!
        • svidy Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 09:53
          Dzięki, dziewczynki za ciepłe słowa, ale dobrze, już niestety raczej nie
          będzie... Oby tylko się stan Taty nie pogorszył!
    • magdam26 Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 09:45
      Ja mam ślub za 3 dni. I też mam dość przygotowań. W zwiazku z tym - po prostu
      sie z nich wycofałam. Nie umawiam sie do fryzjera - uczeszę się sama, do
      księdza i organisty zapłącić i ustalić idzie narzeczony. Wizytówek na stół nie
      wydrukuję - bo mi sie już nie chce.
      Nie zamówiliśmy fotografa ani kamerzysty - - nie było kiedy zapoznać sie z
      ofertą. Bukiet ślubny zamówił narzeczony - w pierwszej lepszej kwiaciarni
      (wcześniej szukaliśmy czegoś ciekawego przez tydzień - ale daliśmy sobie
      spokój).
      Pracujemy całe dnie, jesteśmy zmęczeni, nie mamy kiedy wspólnie się spotkać (
      tylko czasem w soboty) żeby razem coś załątwić.
      Co bedzie to będzie.
      • tadaam Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 09:55
        Własnie - to jest to, nie ma kiedy wspólnie usiąśc i pogadac, o niczym, po
        prostu tak o. No nie da się i juz. sad
    • kasia_kar Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 10:05
      Ja też już wymiękam - ślub za miesiąc i im dalej, tym gorzej.
      Z narzeczonym widuję się tylko jak trzeba coś załatwić, gdzieś po coś jechać.
      Tydzień szukaliśmy butów, drugi tydzień kamizelki.
      Jak z każdą rzeczą tak będzie, to po prostu nie wytrzymam psychicznie tych
      przygotowań. Zaproszenia rozdawaliśmy strasznie długo.
      Najważniejsze, że mamy już wszystkie papiery. Zaczyna mi być w wielu drobiazgach
      wszystko jedno, rodzina mi nie ułatwia.
      • azova Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 10:29
        Chyba w takiej chwili wszystkie potrzebujemy trochę wyluzowania i odpuszczenia
        sobie na chwilę... Ja mimo małej uroczystości strasznie się zakręciłam, bo
        chciałam wszystkie szczegóły mieć dopracowane - w efekcie dostałam fioła przez
        którego mój M. nie mógł ze mną wytrzymać, bo tylko ślub, ślub i jeszcze raz
        ślub...
        Odpuściłam bo bym zwariowała, a On pewnie wyrzuciłby mnie z domu... A efekt był
        taki, że coś na szyję i kolczyki kupiłam w pierwszym lepszym salonie pod którym
        zatrzymał się mój M. jak wracaliśmy z pracy (jestem strasznie zadowolona bo coś
        takiego chciałam), samochód dla rodziców załatwiliśmy pierwszy lepszy i jest
        super (minibus dla obojga rodziców - w ramach integracji...), kwiaty zamówione
        mniej więcej, bo facet powiedział, że moją wiązankę zrobi w 10 minut... a
        kwiaty wybierze na miejscu mój M., bo ja będę w tym czasie u fryzjera... Mniej
        więcej wie jakie chcę, więc zostawiam to w Jego rękach... chociaż to może nawet
        On bardziej wie jakie mam mieć, bo ma własną wizję... Moja się Mu nie
        podobała...
        Jutro przyjeżdża moja mama a ja zamierza w związku z tym się zrelaksować i
        wykorzystać ten czas jak najlepiej bo rzadko się widujemy. Pewnie bez gadania o
        ślubie się nie obejdzie, ale nie zamierzam przeginać z tym tematem...

        Efekt??? - Wszyscy znajomi na mnie dziwnie patrzą, bo się nie denerwuje na
        kilka dni przed... Ciekawe czemu myślą że ze mną jest coś nie tak...
        • ziela15 Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 17:08
          U mnie jakos na razie bez wielkich nerwow....ale wiem ze to sie zmieni...zapewne
          im blizej lubu tym bedzie coraz gorzej...bo ciagle wydaje mi sie ze o czyms
          zapomnialam lub o kims a tak bardzo chce (zreszta chyba jak my wszyscysmile) zeby
          wszystko wypadlo okkkkk..... Slub za 3 miesiace...
          • justm Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 17:21
            też mam dość a jak ciśnienie podnosi mi się niebezpiecznie wysoko
            to...odpuszczam.
            tydzień ryczałam po giga awanturach z ojcem, który stwierdził, że nie przyjdzie
            na wesele.
            przeszło mi. nie, to nie. to on daje mi do zrozumienia jak jestem dla niego
            ważna.
            bukietu nie mam - e tam, mnóstwo czasu najwyżej pójde bez.
            winietki wydrukowałam wczoraj - nie są do końca takie, jakie chciałam, ale są.
            awantura z rodziną narzeczonego - bo oni uważają, że winietki są niegrzeczne/
            a ja uważam, że niegrzeczne jest jak dziewczyna w 8mcu ciąży ląduje na miejscu
            przy głośniku bo nikt nie chce się z nią zamienić, albo nie może usiąść obok
            męża, bo nikt nie chce się przesunąć o JEDNO miejsce.
            narzeczony nie ma butów dalej, na dodatek chcą go wysłać znów z pracy za
            granicę na parę dni a ślub za 3tyg.

            odpuszczam, bo za szybko siwieję smile albo, niestety otwieram piwo - to tez
            pomaga, tylko mi ostatnio zbyt często.
      • netzmadziara Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 18:15
        hej dziewczyny, ja mam slub za 2 miesiace, niby staram sie wyluzowac,ale
        podswiadomie chyba i tak wszystko przezywam, budze sie codziennie o 4:45 (!)
        zlana potem i przerazona ze nic nie zalatwione wink mam czas na zalatwianie tylko
        w weekendy, wiec czas po prostu ucieka mi miedzy palcami wink przestalam sie
        przejmowac rodzinka, zaproszenia wyslane ponad pol roku przed slubem z prosba o
        potwierdzenie, dzwonie w sobote a oni mowia ze to tak nagle i inaczej
        zaplanowali wakacje!!! poza tym ograniczam do minimum nasze stroje zeby nie
        wpasc w szal szukania... suknie znalazlam w jeden dzien, ale za garniturem
        jezdzilismy 3 tygodnie!!!
        pozdrawiam wszystkie przyszle Panny Mlode!!!
    • bacha1979 Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 10:32
      Nie, mi jest trochę żal, że ten czas tak szybko upływa. Aczkolwiek forum mi
      się "przyjadło" i nie zaglądam tu często. :0
      • aniamaciej2 Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 10:56
        Daje się zauważyć, że wiele dziewczyn rzeczywiście tak się wkręciło w
        przygotowania że każdy drobiazg musi skonsultować i 100 razy spytać. A na końcu
        okazuje się że czasu lub sił nie starczyło na drukowanie wizytówek, robienie
        upominków dla gości czy własnoręcznych zaproszeń.

        Ja po tygodniu zastanawiania sie zrezygnowałam z samodzielnych zaproszeń, bo
        czułam jak sie to skończy. Zamówiłam za 3.50 piękne zaproszenia ręcznie robione.
        Wizytówki na stół od razu sobie podarowaliśmy. Salę stroi mi firma - nie będe
        sama biegać na pasującymi do siebie serwetkami, świecami, tilem, kwiatami,
        balonami - zapłące 350 i będzie super.
        Jedyne co naprawdę chcę zrobić sama to paczuszki dla gości z "pralin" z Włoch -
        80 zł + tiul z zapasów mamy.

        Naprawdę wierzcie mi dziewczyny - nie warto brać wszystko na swoje barki -
        lepiej dać komuś zarobić i zapłacić 100 zł więcej niż samemu by sie robiło, a
        mieć oszczędzone nerwy i czas.
        • joannapoznan Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 11:26
          Święta racja, a jeśli masz napięty budżet - my tak mamy - to poprostu
          odpuszczamy "drobiazgi". nie będę przejmowac sie kamerzystą bo go nie będzie,
          wynajetym autem bo pojedziemy naszym, nie będzie strojenia koscioła, strojenia
          sali itp, zaproszenia miały być robione przez grafika - pięne indywidualne ale
          tez odpuszczamy, kupimy gotowe, wizytowkami zajmie sie swiadek i jakoś to
          pójdziesmile to juz 19.08.
          • aga9978 Ale jaka to ulga juz po ;))) 21.06.06, 11:51
            Sluchajcie, to naprawde normalne, ja przed slubem tez juz wszystkiego mialam
            dosc. Drobiazgi naprawde nie sa wazne, i tak naprawde wiele rzeczy pojdzie
            zupelnie inaczej niz sobie to przewidywalyscie - trzeba od razu sie na to
            przygotowac. Co nie znaczy ze ten dzien nie jest dniem naprawde pieknym -
            najwazniejsze jest to ze widziecie w jednym miejscu wszystkich ludzi, ktorych
            naprawde naprawde lubicie. A goscie tych malych wpadek i tak nie zauwaza.

            Ale jest jeszcze jedna rzecz. PO tej calej imprezie swiat zaczyna wygladac
            pieknie!!! Mnostwo czasu, zero stresu, w koncu zycie jest piekne! Moze dlatego
            nazywaja to malzenska sielanka wink)

            Powodzenia, trzymam za wszystkie kciuki!
          • marzena698 Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 15:34
            Mam ślub 1 lipca i czuję zmęczenie psychiczne. Nie mogę zasnąć, myslę o
            wszystkim,a tak naprawdę , jak sie myśli o wszystkim, to się myśli o niczym.z
            rana wstaję niewypoczeta, a każdy dzień długi, bo jeszcze tyle spraw. Cały czas
            takie stresowe myślenie, czy wszystko ze wszystkim ok, dziwny stan- przyznam,
            teraz zagwosta jak pousadzać,żeby każdemu było dobrze i miło. pozdrawiam
          • olaimikolaj Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 16:57
            My tez 19 sierpnia i jak mniemam po nicku Poznan. My o 16 w Farze. A Wy w jakim
            kosciele jesli to nie sektet? I gdzie wesele? Jesli Ci wygodniej odpisz na
            maila.

            Pozdrawiamy
            • olaimikolaj do joannapoznan 21.06.06, 17:07
              ten post byl do joannapoznan, zapomnialam dodac
    • olaimikolaj Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 17:16
      Mysle ze dobrym sposobem na unikniecie nerwow na krotko przed samym slubem jest
      wczesne rozpoczecie przygotowan. Winietki chcielismy miec, wiec juz je
      wydrukowalismy, moga sobie polezec te 2 miesiace, nic im sie nie stanie, suknia
      i garnitur tez juz wisza w szafach,w specjalnych workach, wiec sie nie zakurza,
      zaproszenia wybralismy i zamowilismy jakies 5 miesiecy przed slubem, zostaly
      rozdane lub rozeslane ok. 3 miesiecy przed. nauki odbylismy juz w styczniu i
      mamy niezbedne zaswiadczenia, licencje itp. A teraz czas na detale pt. bukiet,
      fryzurka, makijaz. Ogolnie wszystko pod kontrola. Bardzo chcemy tego slubu i
      moze dlatego mamy wszystko zaplanowane.
      • kasia_kar Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 17:49
        A skąd wiedziałaś 2 miesiące wcześniej kto przyjdzie na wesele a kto nie? Dałaś
        gościom taki długi termin potwierdzenia?
        • olaimikolaj Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 18:20
          kasia_kar napisała:

          > A skąd wiedziałaś 2 miesiące wcześniej kto przyjdzie na wesele a kto nie?
          Dałaś
          > gościom taki długi termin potwierdzenia?

          Zrobilismy winietki dla wszystkich zaproszonych. Zaprosilismy 110 osob, moze 10
          nie przyjdzie, trudno wyrzucimy 10 winietek do kosza, mala strata, a
          zaoszczedza duzo stresu. Zawsze mozna znalezc latwiejsze lub trudniejsze
          rozwiazanie. Dla nas takie bylo latwiejsze.
    • magdalenkaaa4 Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 17:31
      Ja mam serdecznie wszystkiego dość, całe wesele na mojej głowie . To ja sie
      martwie czy wszystko wyjdzie, to ja planuje i wybieram wszystko. To ja pilnuje
      żeby narzeczony wreszcie ruszył tyłek i załatwił potrzebne sprawysad Już mi się
      nie chce naprawde. Wszyscy mi dokładają a ja mam jeszcze obronę, stresy i
      załatwienia na uczelni. Latam jak popierniczona z językiem na wierzchu, spać nie
      moge... koszmar... zdenerwowałam się. Przez te wydatki ślubne nawet nie moge
      sobie nic kupić na pocieszeniesad
    • atulka2 Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 21:10
      ja nie jestem tak zmęczona jak niektóre tu dziewczyny piszą ale zauważyłam że
      im bliżej wesela to przestaje zwracać uwagę na detale poprostu czuje jakby te
      przygotowania za dłógo trwały, może za wcześnie zaczełam?smile))
      • ola553 Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 21:30
        Ja tu czegoś nie rozumiem, przecież to jest Wasz dzień i jakby nie było to
        będzie to jeden z cudowniejszych dniu w Waszym życiu. Mnie te wszystkie
        przygotowania sprawiały ogromną frajdę i ani przez chwilę nie pomyślałam, że
        mam dość, przecież drugi taki czas się nie powtórzy. Też mam mało czasu,
        ciągle, gdzieś się spieszę i zawsze jest tyyyle do załatwienia. Ale czasem
        trzeba odpuścić i spojrzeć na to inaczej. Wszystkiego dobrego!
    • mysza_klapsiara Re: Czy któraś z was też ma dość? 21.06.06, 21:42
      Niestety nie potrafię sobie wyobrazić ani "wczuć się" w taką sytuację, bo mój
      ślub dopiero za rok, ale wiem, że raczej tak nie będzie. Dla mnie przygotowania
      to sama przyjemność, bo już taki mój chareakter. Uwielbiam wszystko planować,
      szykować, dopinać na ostatrni guzik. Ale wiem, że niektórzy takich sutuacji nie
      lubią. I chyba nie ma na to rady! Ale pomyśl sobie, że za dwa tygodnie będziesz
      już żoną! Pozdrawiam serdecznie!
      • dorit9 Re: Czy któraś z was też ma dość? 01.10.06, 23:38
        Oj dobrze Cie rozumiem eve.My tez za 5 dni i jest oblednie.Zareczylismy sie 3
        msc temu i tempo duze smile
        Codziennie chce mi sie ryczec z emocji i duzo sie klocimy.Uff
    • eve26 Re: Czy któraś z was też ma dość? 01.10.06, 23:24
      Wreszcie watek dla mnie-mam strasznie dosc, chce zeby ten obled slubny sie juz
      skonczyl, slub za 5dni, nie mam jeszcze mnostwa rzeczy-organizujemy slub w dosc
      szybkim tempie, ale na sama mysl ze zajmowalabym sie tym przez rok chyba bym
      oszalala. co chwile cos sie dzieje:suknie uszyto mi za mala, zmienialismy
      miejsce slubu (ksiadz w zakopanem odmowil w koncu udzielenia slubu!), fotograf
      przestal odbierac moje telefony i nie wiem czy bedzie czy nie itd. wlasciwie to
      wszystki mi juz jedno-trzymajcie sie cieplo i nie dajcie sie , jakos to przezyje
      • malgoszac Re: Czy któraś z was też ma dość? 02.10.06, 00:58
        dopisuje sie do grona zmeczonych i zdesperowanych...
        • anusiaczek87 Re: Czy któraś z was też ma dość? 02.10.06, 08:26
          ja tez..
          • ashton Re: Czy któraś z was też ma dość? 02.10.06, 09:15
            Oj, ja miałam dość serdecznie.
            Dlatego cieszę się bardzo, że jest już po wszystkim i nie chciałabym
            tej "robótki" jeszcze raz powtarzać, z dniem ślubu włącznie.
    • dorit9 Re: Czy któraś z was też ma dość? 02.10.06, 09:19
      Oj dobrze jest czytac ze nie jestem osamotniona w przedślubnych stresach.
      Juz dzis rano zdarzylam sie poklocic o grawerke na obraczkach z narzeczonym,
      powod banalny i absurdalny....ale emocje byly.
      Przeprosilismy sie pieknie i jest lepiej.
      Az boje sie dalszych dni bo jest coraz burzliwiej
      Trzymajmy sie
    • glupie_kocie Re: Czy któraś z was też ma dość? 02.10.06, 09:45
      Dlatego właśnie nie organizujemy wesela. Po tym, jak u wszystkich koleżanek,
      które ostatnio się pobierały, widziałam obłęd w oczach na kilka tygodni przed
      ślubem i co najgorsze, w trakcie wesela (no bo do każdego trzeba podejść, z
      każdym chwilkę porozmawiać, a tu jeszcze taniec obowiązkowy, potem fotograf), to
      weselu powiedziałam stanowcze "eee tam!".
      Mieszkamy w dwóch różnych miastach, mamy na głowie obowiązki zawodowe. W związku
      z czym robimy obiad dla najbliższych i najmilszych (mając w głębokim poważaniu
      niepodtrzymywane, choćby najbliższe, więzy krwi) a potem imprezę w knajpie dla
      całej, znajomej "młodzieży" (jeśli babcia będzie się chciała bawić, też
      zaprosimy big_grin). Znajomi szczęśliwi, że mogą sobie odpuścić zakup DVD czy robota
      kuchennego (bo przecież wesele musi sie zwrócić! suspicious), już oferują pomoc
      (samochody, wybór lokalu, koleżanka welon nawet chce pożyczyć, bym sobie
      wymyśliła stylizację ślubna, albo i do ślubu założyła! wink). Trzy dni po
      ustaleniu terminu mieliśmy zarezerwowanego fotografa, obrączki kupione w
      sierpniu. Rodzina oficjalnie poinformowana wczoraj. Pomysł na sukienkę mam od
      roku - właśnie poluję na Allegro. Bukiety, zaproszenia sami wymyślimy i zrobimy.
      Wszystko z radością, bez stresu (rozpoczynając przygotowani pół roku przed, a
      nie dwa lata!), i oby tak pozostało. I tak wystarczy nam zmartwień z racji
      faktu, że będziemy weekendowym małżeństwem, by sobie jeszcze dodawać dodatkowych
      problemów.
      Zatem dalszego luzu życzę nam i... Wam! smile
      • eve26 Re: Czy któraś z was też ma dość? 02.10.06, 09:55
        Tak trzymaj, ja tez mialam taki i plan i zupelnie nie wiem jak to sie rozroslo
        do wesela na 60osob, pozdrawiam
        • glupie_kocie Re: Czy któraś z was też ma dość? 02.10.06, 10:52
          Oj... Ale to choć jeszcze nie tak wiele. Koleżanka miała na 200 (po prostu
          olbrzymia, dobra rodzina).
          Mnie jeszcze czeka przeprawa z Ojcem, który bardzo chce wesela. wink Ale może mu
          wytłumaczymy, że za późno na takie plany. Nie chcę, nie chcę i jeszcze raz nie
          chcę wesela (albo raczej 3x nie chceMY)!
          Powodzenia w zmaganiach z weselnymi planami!
      • ashton Re: Czy któraś z was też ma dość? 02.10.06, 11:51
        Życzę Kocięciu, aby obiad weselny był faktycznie obiadem, a nie przekształcił
        się w śpiewnoprzytupną imprezkę, jak u mnie...
        • glupie_kocie Re: Czy któraś z was też ma dość? 04.10.06, 12:52
          Biorac pod uwagę zaproszonych gości, raczej wątpię. Nie te charaktery wink Ale
          jeśli już, to nie ma zmartwienia. Żle by było tylko wtedy, gdyby się ludzie
          smucili. Młodsza część rodziny (siakieś 50%) i tak planowo ma się przenieść
          potem na imprezę do knajpy. Najwyżej przeniesie się 100%. Na wszelki wypadek już
          teraz pomyślę o jakichś szlagierach dla starszego pokolenia big_grin
          • ashton Re: Czy któraś z was też ma dość? 04.10.06, 12:55
            Tyż prawda - tak narzekam na moje "śpiewy i przytupy", a biorąc pod uwagę fakt,
            że z rodzinką byliśmy dość skłóceni i do ostatniej chwili nie wiadomo było czy
            obie rodzicielskie pary na slubie się zjawią, powinnam się cieszyć że się
            dobrze bawili. A że nie mój styl? hm...
            • luna-26 Re: Czy któraś z was też ma dość? 04.10.06, 13:03
              ja też mam dość...ale najbardziej to chyba rodziny,która nie dość ,że nie raczy
              potwierdzić przybycia ,choć termin kończy się jutro,to jeszcze nie mają zamiaru
              przyjść... prawie cała rodzina mi odmówiła i to z banalnych powodów,aż dziś nie
              wytrzymałam i powiedziałam im co o tym myślę ... teraz to mi się już nie chce
              dopieszczać detali,bo tylko nerwy mnie zżerają...niedługo rozmiar 34 będzie na
              mnie za duży !!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka