anitayan
27.06.06, 12:11
Witam dziewczynki, troche sie pożale bo nerwowo juz nie wytrzymuje. Ślubujemy
12 sierpnia i miało być tak pięknie. A tu nagle 3 tyg. temu tata dostaje
zawału serca, a dzisiaj odwiozłam mamuśke do szpitala onkologicznego z
diagnozą nowotwór złośliwy nerki(operacja w piątek).Wyć mi się chce, nie
wiemy co mamy robić, czy odwoływac ślub ( mama powiedziała ze absolutnie
nie), ale ja nie potrafie juz się cieszyć tym, że za 46 dni mam zostać
Panią,jeszcze musimy przygotowac kilka rzeczy, a mi sie poprostu nie
chce.Opadłam całkowicie z sił, boje sie tylko o mame i o niczym innym nie
potrafie myśleć. Tata strasznie sie załamał, a sam przecież kilkanascie dni
temu lezał na intensywnej terapii. Mówie Wam dziewczynki ze nigdy nie
spodziwałam sie że cos takiego na mnie spadnie. A pisze do Was, zeby
powiedziec wam , zebyście cieszyły sie kazdą chwilą, czerpcie z przygotowań
ślubno-weselnych to co najpiękniejsze,bo życie czasami bywa okrutne.
Pozdrawiam Was cieplutko i trzymajcie kciuki za moją mame.