Dodaj do ulubionych

Zosia samosia

01.07.06, 00:50
Kobiety kochane powiedzcie mi, czy któraś z was sama bez pomocy drugiej osoby
prowadziła poszukiwania sukienki?
Chodzi mi o to, czy nie krępowała was ta samotność w salonach, w których
wiecznie spotyka się rzesze bab, doradzających przyszłej młodej... Czy moje
skrępowanie ma jakikolwiek sens?
Mam po prostu wrażenie, że ekspedientki w salonach traktują mnie niepoważnie,
wręcz z góry: "o przyszła do salonu - nudzi jej się". A ja jestem poważnie
zainteresowana zmierzeniem tej czy owej kiecki.

Jest to dla mnie jakas bariera nie do przejścia. W październiku ślub a ja od
listopada ub.r. do dziś zmierzyłam słownie: DWIE. Nie mam nikogo blisko
siebie, kto mógłby się ze mną powłóczyć, a przyszłego męża nie biorę pod
uwagę. I tak tkwię


<swiat okiem Zofki> tiny.pl/gckt
Obserwuj wątek
    • olaimikolaj Re: Zosia samosia 01.07.06, 01:27
      Ja do pierwszego salonu zabralam ze soba przyszla tesciowa i szwagierke. Gdy
      wychodzilam z kabiny w kolejnej sukni za kazdym razem byla taka sama reakcja,
      tzn. kazda z pan reagowala inaczej, jak sie podobalo jednej, to nie drugiej.
      Postanowilam wiec na wlasna reke czegos poszukac. Nikt nie mial z tym problemu,
      ze szukam sama. Przymierzylam dziesiatki sukienek.Ograniczylam wybor do trzech,
      w ktorych zrobiono mi zdjecie w salonie, bym mogla sobie przemyslec lub/i
      zaczrpnac czyjejs rady, ale i tak nikt mi nie pomogl, bo zdania byly
      podzielone. Wiec ostatecznie wybralam sama kierujac sie tez zdaniem przyszlego
      meza.
      • zoofka Re: Zosia samosia 01.07.06, 03:03
        Gdzie znalazłaś salon w którym pozwolono Ci robić zdjęcia?
        Jeżeli Panie w salonie nie zrobiły Ci z tego powodu żadnego problemu, to jestem
        pewna że na samotną poszukiwaczke tez nie zareagują na intruza smile

        Widocznie na zły salon na wstępie trafiłam, i dlatego teraz generalizuję że
        wszędzie będzie to samo, czyli wejdę sama - ubrana "nie tak jak trzeba" -
        pierwszy raz byłam ubrana w baseballówkę i bluzę z kapturem i po pierwsze:
        ekspedientka chodziła za mną krok w krok jakbym miała zamiar prysnąć z jedną
        kiecką a chwilę
        po drugie: mimo że za mną łaziła nie zagaiła do mnie ani razu, choćby formalnie
        i wreszcie po trzecie: na zapytanie o cenę sukienki od razu wypaliła "a będzie
        Pani kupować? bo najpierw proponuję zmierzyć..." tak jakbym nie miała w planie
        przymiarki bo nie ma mnie kto oglądać...

        Niby nie jestem taka wrażliwa i drażliwa na swoim punkcie, ale to niemiłe
        uczucie zostało i powoduje że odkładam mierzenie sukienek z dnia na dzień.

        Chyba jednak przywiozę mamę z drugiego końca polski i zrezygnuję z generowania
        problemu smile
        • estellla Re: Zosia samosia 01.07.06, 03:10
          A ja proponuje Ci smiało wchodzić do salonow w stroju w jakim ci wygodnie,pytac
          o sukienki mierzyc i niczym sie nie przejmowac,ja tez na poczatku miałam
          opory,chociaż wynikały one raczej z mojej tuszy no i obawy,że nic nie znajde a
          tu jednak było inaczej.Tak więc powodzenia,szukaj mierz szalej i wybierz ta
          jedyną!!!!a oto moja www.sinceritybridal.com/eu_po/collection_popup.php?
          id=490&disc=
          • estellla Re: Zosia samosia 01.07.06, 03:11
            www.sinceritybridal.com/eu_po/collection_popup.php?id=490&disc=
            • zoofka Re: Zosia samosia 01.07.06, 03:33
              Super wybrałaś!
              Bardzo ładny krój dekoltu. Osobiście ja właśnie takie lubię, i nawet zwykłe
              topy na codzień głównie mam z takim właśniem dekoltem.

              Pisałaś coś o wadze... Wydaje mi się, że jeśli kobieta jest zbyt szczupła lub
              wprost przeciwnie - nie jest, ale jednak ma gust i umie dobrać strój tak, że
              problem znika - ma w sobie skarb.
              W każdym razie twój wykrój góry wysmukla, nadaje sylwetce lekkości i jest
              bardzo stylowy. Gratuluję świetnego wyboru i dzięki za wsparcie.
              Jutro - w zasadzie dziś wybieram się do salonu. Sama smile
              • estellla Re: Zosia samosia 01.07.06, 08:25
                Dziękuję i zycze powodzenia w poszukiwaniach,trzymam kciuki no i oczywiście
                czekam na efekt koncowy ;-]
                • aniatko Re: Zosia samosia 01.07.06, 10:02
                  Kiedy ja zaczynałam poszukiwania chodziłam totalnie sama, ubrana jak ostatni
                  obwieś wink padał niesamowity deszcz a ja inteligentnie w farbujących sandałkach
                  na płaskiej podeszwie. Chyba wszystko zależy od salonów. W kilku potraktowano
                  mnie totalnie poważnie - mierzyłam, grymasiłam, panie skakały, doradzały,
                  przynosiły wciąż to nowe modele itd. A w innych panie ekspedientki robiły to co
                  Tobie smile NIe przejmuj się, chodź, wybieraj i tyle smile
    • ewik_75 Re: Zosia samosia 01.07.06, 18:55
      ja mierzylam sama, zupelnie.
      KOncowa lista zostala sprowadzona do trzech pozycji i tu pomogl mi moj M.
      i tyle.

      a zmierzylam okolo 20...
    • dr_kaczusia Re: Zosia samosia 01.07.06, 19:13
      Ja co prawda nie chodzilam sama, ale chyba wiem co czujesz... dopoki nie
      zmierzylam pierwszej sukni mialam wrazenie, ze wejscie do salonu rowna sie
      wejsciu do jaskini smoka wink Ale tak mi sie spodobala zabawa w mierzenie kiecek,
      ze juz z kazdym kolejnym szlo mi lepiej smile

      Ubrana bylam zwyczajnie bo najczesciej lecialam po pracy, a nie z salonu
      pieknosci wink do tego byla zima i plucha... I Faktycznie traktowanie pan bylo
      rozne, w pierwszym salonie pani zachowala sie na poczatku jakos tak "zimno", ale
      jak tylko zalozylam pierwsza suknie, na prawde fachowo doradzala i tlumaczyla,
      zapisala mi ceny i numery sukien na wizytowce (To byl salon na ul.Kruczej),
      nastepny gdzies na Bemowie, pani mila, ale nie bardzo sluchala co chce zalozyc,
      sama mi znalazla, nie czulam sie w sukniach najlepiej i sie zmylam, trzeci salon
      byl ostatni na ul. Kluczborskiej (mila pani w stylu babci, dala obejrzec
      katalogi, spokojnie, przyniosla co chcialam, chociaz juz bylo blisko godziny
      zamkniecia, nie wciskala nic na sile), tam znalazlam suknie i tak zostalo smile w
      lipcu ma byc wiec czekam smile
      Potem zagladalam jeszcze do kilku salonow w poszukiwaniu butow, panie byly rozne...

      Sadze wiec, ze idz tam gdzie sa suknie, ktore wstepnie Ci sie w necie spodobaly
      i mierz ile wlezie smile nie przejmuj sie tym jak wygladasz ani, ze jestes sama...
      A moze sprobuj zapytac po prostu kolezanke z pracy czy uczelni, zeby z Toba
      poszla, to nie koniecznie musi byc ktos super bliski, ale ktos kto potrafi
      spojrzec krytycznym okiem smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka