magdalenkaaa4
19.07.06, 17:34
ciężko było po tylu latach ale na szczęście udało się, żałuję tylko że tak
późno bo trzeba było to dawno zrobić. Trafiłam na łaskawego księdza... nie
krzyczał, wytłumaczył wszystko spokojnie, ale mam wrażenie że wszystkiego nie
słuchał bo skupił się w zasadzie tylko na 1 sprawie. Dalej jakoś ciężko na
duszy, chociaż wszystko szczerze wyznałam... wolałabym chyba indywidualną
spowiedź-rozmowę z księdzem a nie po tak długim czasie (8lat)5 minutowe
szeptanie.sama nie wiem... smutno jakoś