Dodaj do ulubionych

odkochalam sie?? :-(

21.07.06, 19:15
Slub za 2 miesiace, a ja zamiast sie cieszyc strasznie sie boje sad Z
narzeczonym uklada sie dobrze, ale nie czuje tych radosnych emocji. To fajny
chlopak, ale nagle poczulam, ze to zupelnie nie ten. Czy to tylko stres?
Najlepiej odwolalabym wszystko i uciekla na koniec swiata. Tak mi smutno...
Obserwuj wątek
    • annajustyna Re: odkochalam sie?? :-( 21.07.06, 19:26
      Przemysl, przemysl i jezscze raz przemysl!!! Wlasnie po to jest narzeczenstwo!!!
      Powodzenia i duzo sil!!!
      • olkalenka Re: odkochalam sie?? :-( 21.07.06, 19:45
        Mysle, mysle i ciagle tylko o tym mysle. I nic... A czasu coraz mniej sad Niech
        juz ten stan minie, bo juz nie wytrzymuje z soba sad((
    • hanwar Re: odkochalam sie?? :-( 21.07.06, 19:28
      ja co prawda ślub mam za 9 miesięcy, ale jakoś nie czuję dreszczyka emocji (co
      skutkuje tym, że jeszcze nic nie mam przygotowane).też nie mogę narzekać na nic
      z jego strony, a jednak zaczynam się zastanawiać czy to Ten?sama sobie
      komplikuję życie...eh....pozdrawiam
      • eandrys Re: odkochalam sie?? :-( 21.07.06, 20:24
        nie martw się, takie 'odchyly' to podobno w normie. Ja co prawda już dwa lata
        po slubie (i czasem zagladam na to forum z sympatiismile, ale jeszcze troche
        pamietam, jak to bylo. Czytalam sobie jeszcze jako narzeczona taka
        ksiazke "Przedslubnik" (wyd. GWP) i chociaz taka troche w amerykanskim stylu
        byla, to jednak sporo fajnych rzeczy sie dowiedzialam. I przestalam sie tak
        bac, bo uswiadomilam sobie, ze wiele przezyc panien mlodych jest w sumie
        podobnych, ze pewne rzeczy sa normalne. A po slubie watpliwosci przeszlysmile
        Pozdrawiam,

        • mia1986 Re: odkochalam sie?? :-( 22.07.06, 12:49
          moja znajoma zostawiła faceta na pół roku przed ślubem, poszła do innego ale za
          rok do niego wróciła, a on był głupi i ją przyjął, też myślala wtedy że sie
          odkochała. Ale chya nie bo wróciła. Zastanów się czy warto to wszystko psuć i
          czy jak ci się za rok odwidzi to czy on cię przyjmie???
    • angel6 Re: odkochalam sie?? :-( 21.07.06, 21:25
      ja mam za 3 tygodnie slub i powiem ci szerze ze ze miewam tez różne stany
      emocjonalne..nawet chwile zwatpienia ale tłumacze sobie to obawą przed zmianą i
      przed tym co zostanie juz "na stałe , na całe zycie" - przeciez juz nie da sie
      tego odwrócić. Gdy przychodza chwile zwatpieinia wracam pamiecią do tych
      cudnych chwil "motyli w brzuchu" bezkresnego zakochania....bo przeciez dzieki
      tym chwilom jestesmy teraz razem. No niestety chyba kazdego musi dosiegnąc
      monotonia ...choc pamietaj ze my mamy wpływ na to aby trwała ona jak najkrócej.
      A jak długo jestescie juz razem?
    • boulinka82 Re: odkochalam sie?? :-( 22.07.06, 13:38
      Nie no ja nawet przez chwile nie mam takich watpliwosci. Ale gdybym miala to
      chyba trzeba by sie bardzo mocno zastanowić. Bo lepiej sie rozejsc przez
      slubem niz tydzien po. Ale mam nadzieje ze u Ciebie to tylko stresik
      przedslubny wink)
    • mam_zapytanie Re: odkochalam sie 22.07.06, 17:46
      przemyśl to bo potem bedzie zapóźno.
    • anittar Re: odkochalam sie?? :-( 26.07.06, 16:23
      Ja miałam przed ślubem wątpliwości, teraz - miesiąc po ślubie - wątpliwości
      (choć już wiele słabsze) pozostały. Moj mąż to dobry człowiek i bardzo go
      szanuję, ale ciągle nie mam 100% pewności czy to była dobra decyzja.

      Moja rada na dzien dzisiejszy bylaby jednak taka: skoro się boisz, smutno ci,
      najchętniej odwołałabyś wszystko - to jeśli mozesz - odłóż ten ślub. Wiem, że
      to łatwo się komuś doradza ... Powiedz ze nie jestes jednak jeszcze gotowa.
      Wsrod moich znajomych mam osoby ktore odwolaly ślub (I para rozstała się na
      tydzien przed slubem, II chlopak zrezygnował w dniu ślubu) oraz znam parę ktora
      się teraz rozwodzi po 2 latach małżeństwa gdyż nie starczyło im odwagi by slub
      odwołać (parę dni przed ślubem rozwazali taką opcję ale rodzina ich przekonała
      że to tylko przedślubna panika).

      • kasica1980 Re: odkochalam sie?? :-( 26.07.06, 16:35
        bardzo dobrze Cię rozumiem.kiedyś dwa lata temu planowaliśmy
        małżeństwo,wszystko było zaplanowane(kościół,sala,orkiestra,wszystko -
        14.08.2004),ale ja na pare miesięcy przed ślubem się wycofałam.byłam strasznie
        spanikowana i myślałam wtedy,że młoda jestem(24) i mam czas.był czas,że było
        między nami tragicznie.....ale wszystko przeszliśmy,przetrwaliśmy,bo łaczy nas
        coś wyjątkowego...(fakt bagaż doświadczeń jest nie mały ).
        jeśli mogłabym cofnąć czas nie wycofałabym się wtedysmile..,ale każdy inaczej
        myśli i czuje.
        teraz jesteśmy szczęśliwym narzeczeństwem ,to wszystko nas wzmocniłosmile).
        przemyśl wszystko na spokojnie,pozdrawiam serdecznie smile)

        nasz suwaczek i już doczekac się nie możemy
    • umber82 Re: odkochalam sie?? :-( 26.07.06, 16:29
      porozmawiaj z nim, a nie z nami, w końcu to on ma być z tobą do końca życia!

      MUSISZ Z NIM POROZMAWIAĆ!
    • noovaa Re: odkochalam sie?? :-( 26.07.06, 19:05
      miałam to samo... zaryzykowałam... i jestem teraz szczęśliwą i dumną żoną a
      niedługo będe też mamąsmile
    • niebo_za_chmurkami Re: odkochalam sie?? :-( 28.07.06, 11:36
      ja tez tak mamsad((( slub za dwa tygodnie,pocieszam sie, a raczej staram
      pocieszyc, ze to zwatpienie przychodzi falami, sa tez chwile kiedy sie bardzo
      ciesze, choc to juz tak trwa pol roku i mam nadzieje, ze przejdzie, ze to taki
      stan wynikajacy z podjecia tak waznej decyzji,bo po samych zareczynach rok temu
      przez ok. 3 miesiace chodzilam cala w skowronkach. Az sie boje pomyslec co
      bedzie jak nie przejdzie....dobrze, ze jeszcze ktos tak czuje, moze tak sie
      zdarza w niektorych wypadkach, moze mamy syndrom uciekajacej panny mlodej i
      tendencje do komplikowania....ech, sad(((((((
      • faustyna80 Re: odkochalam sie?? :-( 28.07.06, 11:47
        u mnie w rodzinie tez byl taki przypadek...chlopak rozmyslil sie na dzien przed
        slubem...spanikowal...bal sie zmian i tej "nieodwracalnosci decyzji",
        porozmawialismy z nim...przemyslal to sobie i teraz jest szczesliwym (i to
        jak!!!)mezem i od niedawna tata! Jego narzeczona do konca nie wiedziala, co
        przed oltarzem powiebig_grin Teraz sie wszyscy z tego smieja!

        Tylko spokoj moze cie uratowacbig_grin
        Trzymam kciuki!
        • ashton Re: odkochalam sie?? :-( 28.07.06, 11:50
          Niestety w mojej rodzinie było kilka przypadków, że tuż przed ślubem
          stwierdzano, że to nie ta osoba... i niestety miejąc na uwadze "co ludzie
          powiedzą, to nie wypada żeby uciekać sprzed ołtarza" małżeństwa zostały
          zawarte. Bilans na dziś: tuż przed rozwodem, w trakcie rozwodu, po rozwodzie...
          • olkalenka Re: odkochalam sie?? :-( 28.07.06, 13:36
            My jestesmy razem 3 lata, rok temu sie zareczylismy i bylam niesamowicie
            szczesliwa. Potem pojawily sie watpliwosci, rozmawialam z moim narzeczonym ze
            jednak nie jestem gotowa. Powiedzial, ze jesli watpliwosci pozostana do 3
            miesiecy przed slubom to odwolamy wszystko. Widzialam, ze bardzo go to boli. Po
            uplywie jakiegos czasu zapytal mnie ponownie jaka jest moja decyzja. Minelo,
            moje watpliwosci na jakis czas zniknely, postanowilismy nie odwolywac. No i
            teraz znowu sa. Boje sie powiedziec o tym mojemu narzeczonym bo wiem, ze drugi
            taki wyskok totalnie go zalamie. Mam ekstremalna hustawke nastrojow. Miedzy nami
            ciagle jest tak samo, nie pojawiaja klotnie, ktore wplywaja na takie wahania.
            Poprostu czasem tylko czuje, ze to nie jest ten Ksiaze, o ktorym snilam...
            • anulka_1 Re: odkochalam sie?? :-( 28.07.06, 14:03
              jak to mówi moja znajoma "księciów nie ma" wink
              Ideału nigdy nie spotkasz- każdy ma swoje wady i zalety. Chodzi o to by tą
              drugą osobę w pełni i szczerze akceptować i uważać ją za "najcudowniejszą na
              świecie" mimo tych wad właśnie.
            • mimiwas Re: odkochalam sie?? :-( 28.07.06, 14:05
              I może właśnie na tym polega problem: czekamy na Księcia, zamiast przyjąć
              mężczyznę, którego spotkałyśmy. Jeśli czegoś ci brakuje w związku, to powiedz o
              tym narzeczonemu, zamiast żyć marzeniami o Kimś Niesamowitym.

              Poniższa historyjka świetnie ukazuje różnicę pomiędzy kobietami i mężczyznami.

              W Nowym Jorku otwarto nowy sklep, gdzie kobiety mogły wybrać i kupić
              męża.
              Przy wejściu jest wywieszona instrukcja korzystania ze sklepu:
              -możesz wejść do sklepu tylko jeden raz,
              jest 6 pięter, a cechy charakterystyczne mężczyzn zwiększają się z
              każdym piętrem,
              możesz wybrać jakiekolwiek mężczyznę na piętrze lub iść piętro wyżej,
              jak wejdziesz wyżej nie możesz już się cofnąć.
              Pewna kobieta decyduje się wejść do sklepu żeby znaleźć tego jedynego.
              Na pierwszym piętrze wywieszka mówi: Ci mężczyźni mają pracę.
              Kobieta decyduje się wejść wyżej.
              Na drugim piętrze jest napis:
              Ci mężczyźni mają pracę i kochają dzieci.
              Kobieta znów postanawia wejść wyżej.
              Na trzecim piętrze jest napisane:
              Ci mężczyźni maja pracę, kochają dzieci, i są bardzo przystojni.
              Wow, myśli kobieta, ale postanawia wejść wyżej.
              Na czwartym piętrze wywieszka mówi:
              Ci mężczyźni mają pracę, kochają dzieci, sa bardzo przystojni i pomagają
              w
              pracach domowych.
              Niesamowite, pomyślała kobieta, z ciężkim sercem odrzuca taką ofertę
              i postanawia wejść na wyższe piętro.
              Na piątym piętrze jest napis:
              Ci mężczyźni mają pracę, kochają dzieci, są bardzo przystojni, pomagaja
              w pracach domowych i są romantyczni
              Kobietę kusi żeby zostać na tym piętrze, ale decyduje się wejść na
              ostatnie piętro.
              Szóste piętro:
              Jesteś na tym piętrze odwiedzającą numer 31 456 012, tutaj nie ma
              mężczyzn,
              to piętro istnieje tylko po to żeby pokazać że kobiecie nigdy nie dogodzisz.
              Dziękujemy za odwiedziny w naszym sklepie.
              Na przeciwko tego sklepu został otwarty Sklep dla meżczyzn poszukujacych
              żon.Zasady takie same.
              Na pierwszym piętrze są kobiety, które kochają sex.
              Na drugim piętrze są kobiety, które kochają sex i są bogate.
              Piętra od trzeciego do szóstego NIGDY NIE BYŁY ODWIEDZONE.
              • anulka_1 Re: odkochalam sie?? :-( 28.07.06, 14:53
                albo jeszcze taka:

                Zapytano starszego mężczyznę dlaczego niegdy sie nie ożenił
                Odpowiedział : "Ponieważ zawsze szukałem idealnej kobiety".
                -"i co - nie znalazłeś?"
                - "Owszem, znalazłem. Ale okazało się ze ona szuka idealnego mężczyzny...."
            • niebo_za_chmurkami Re: odkochalam sie?? :-( 28.07.06, 14:42
              My znamy sie 6 lat, tylko ze dwa razy rozstawalismy sie (za kazdym razem
              zakonczyl a meska strona), raz na 4 miesiace, potem na prawie dwa lata,wtedy nie
              mielismy zadnegoo kontaktu,a ja i tak nie moglam o nim zapomniec, z biegiem
              czasu jakos przyzwyczailam sie do tej sytuacji az tu nagle znow los postawil go
              na mojej drodze i to on wtedy zaczal zabiegac na nowo o moje wzgledy. No i stalo
              sie, bylam wtedy najszczesliwsza osoba na ziemi,jakby sie moje najskrytsze
              marzenia spelnily,bo caly ten czas o nim myslalam. Po miesiacu odkrywania sie na
              nowo, przyjelam oswiadczyny i naprawde strasznie tego chcialam!!!!!Reszte juz
              znacie,po trzech miesiacch sielanki pojawily sie natretne mysli (czy ja go
              naprawde kocham?, czy mi sie faktycznie podoba? )...i tak pojawiaja sie i
              znikaja,choc ja juz nie wiem czy sie sama nie nakrecam,jeju nie wiem czemu tak
              jestsad((Wydawalo mi sie, ze to jest spelnienie moich marzen, wiec skad te
              wahania....Powiedzialam mu o tym na pocztaku roku, strasznie go zabolalo,a ja
              balam sie go stracic i jakos rozeszlo sie kied ksiadz na naukach powiedzial,ze
              watpliwosci to cos naturalnego....caly czas mam jego slowa w myslach, ale to i
              tak wraca....sad(((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka