spodnica_w_kratke
30.08.06, 17:20
do ślubu 3 tygodnie, suknia zamówiona na początku lipca, a przymiarka miała
byc w pierwszej dekadzie sierpnia. I ganiałam z obłedem w oczach, żeby kupić
buty i bieliznę, bo ta przymarka miała byc juz taka generalna, coby znac i
wysokość obcasa i kształt biustu w docelowym biustonoszu.
W I dekadzie cisza, nikt nie dzwoni..no dobra, dzwonie po 15.08, czy może
wiedomo kiedy ta przymiarka? ale spokojnie, wszystko będzie na czas, prosze
sie nie martwić, my zadzwonimy. Next week, ale sure.
Ten next week minął był, w ciszy kompletniej, żadnego telefonu z salonu.
Odczekałam, ale ile można..dzwonię dziś, że może by tak wreszcie termin
wyznaczyli. Ślub coraz bliżej, ja mam wyjazdy służbowe, więc dostępna non
stop nie będę..
-a to nie ja, to pani X się tym zajmuje.
-yyy, a kto to jest pani X?, no ta pani ma całą rozpiskę przymiarek.Ja nic
nie wiem. A mówił to głos pani, z która rozmawiałam i osobiście i
telefonicznie razy kilka.
-a moge prosić numer telefonu do tej pani?
-aa, yyy, a na stronie nie ma?
-na stronie jest, ale do pani W.
-a, to to samo, haha.
No faktycznie, haha.
A pani X dostępna po godzine Y jest tylko..i to ma być fajny salon? który
dzwoni sam i informuje? czekam zatem do godziny Y.. i oby pani powiedziała,
że termin jest.i byle niedługo..
Jak było u Was?z jakim wyprzedzeniem Was informowano o przymiarkach?