Dodaj do ulubionych

jestem wkurzona i załamana :(

03.10.06, 12:11
muszę sie wam wygadać bo juz nie wiem co mam robić crying
Najwazniejsze mamy pozałatwiane, termin, sala, kamerzysta, jestesmy w trakcie
wyboru zespołu a tu nagle dowieadujemy sie wczoraj wieczorem że mojego
narzeczoneo brat cioteczny (ich ojcowie to rodzeni bracia) wspólnieze sowją
narzeczoną i ze swoimi rodzicami ustalili date na 2 sierpnia 2008 a my mamy
23 sierpnia 2008. Uprzedzaliśmy ich juz misiac temu, prosilismy ze juz mamy
wszystko załtwione izeby ustalili date na iny mieisąc chociaż oni powiedzieli
ze to przemysla z rodzicami 1 października na zmówinach.I postanowili w tym
amym misiacu co my i to jeszcze pierwsi.Boje się że większosć z rodziny
mojego M. pojdą do tamtych na wesele a do nas ju nie przyjda bo powiedza Ze
to za duży wydatek i że oni byli pierwsi.Ale oni tak naprawde pierwsi nie
byli !!!! Jestem załamana.Nie weim co mamy robić sad Czy może powiniśmy
przełoży date na czerwiec i byc przed nimi. Jestem zła.Rozmowy juz nic nie
pomoga bo juz z nimi rozmawilismy jak terminu jeszcze nie mieli a my mielismy
juz umowy podpisane.Jakby chodziło to o moją rodzine to bym sie nawet nie
zmartwiła bo wiem ze nawet jakby było tylko tydzien przerwy to by wszyscy
przyszli.A tej rodziny nie znam na tyle ale patrząc na relacje jakie panują
to moje obawy maja podstawe.Martwie się równiez o moich rodziców.Zapłacą od
osoby a potem duzo osoób do niego nie przyjdzie i są stratni a to są nie małe
pieniądze.Co my mamy zrobić dziewczyny???
Obserwuj wątek
    • alicja7-84 Re: jestem wkurzona i załamana :( 03.10.06, 12:15
      nie dziwię Ci się...po pierwsze rodzice nie musza być stratni, bo poprosicie
      przecież o potwierdzenie przybycia gości i wtedy np miesiąc przed weselem
      będziecie miec pewną listę osób zdeklarowanych i wtedy ostatecznie podacie ją w
      knajpie---my tak własnie robimy...a na Waszym miejscu złośliwie przełożyłabym
      slub na czerwiec tak jak pisałaś...jest tyle czasu, że jak teraz wszędzie co juz
      zamówiliscie obdzwonicie to powinniście załapać sie na terminy---radzę działać
      jak najszybciej
    • nives1 Re: jestem wkurzona i załamana :( 03.10.06, 12:30
      mój kuzyn ma 3 tyg po mnie i na dodatek mamy wspólną chrzestna i większośc
      rodziny mieszka w tym samym mieście co on
      najlepsze jest to że podobno mieli już wszystko pozałatwiane przed nami tylko
      my tak wypaliliśmy
      stwierdziłam że nie będe się kłócić
      dokładnie sie wypytać kto będzie a kto nie - dzwonić wręcz namolnie
      ale wesele to jest taka impreza ze raczej każdy się stara być (poza jakimiś
      dzikimi wyjątkami o których tu czytam) - u mnie rodzina zamierza się pojawić na
      moim i kuzyna i nasępnego kuzyna z września też smile
      • mada.d.n Re: jestem wkurzona i załamana :( 03.10.06, 12:34
        ja bym nie przekładała
        3 tygodnie to jest trochę czasu, a jak nieoficjalnie poinformujecie teraz
        (tylko powiedzieć, zaproszenia później) to chyba mogą się przygotować - przede
        wszystkim finansowo
        u koleżanki w rodzinie 2 lata temu były 3 wesela w ciągu miesiąca - i wszyscy
        dali radę smile



        jeszcze dużo czasu... bardzo dużo...
        • kingadpl Re: jestem wkurzona i załamana :( 03.10.06, 14:28
          hihi, u mnie byly w ciagu 2 tygodni 3 wesela, w tym 2 w jednym dniu.. smile)) ale
          i tak wybawilismy sie smile))
    • umber82 Re: jestem wkurzona i załamana :( 03.10.06, 12:54
      no i niech sobie robią, a Ty jeżeli obiawaisz się że goście nie przyjdą to
      proponuję się zastanowić nad sensem ich obecności wogole na slubie.

    • ashton Re: jestem wkurzona i załamana :( 03.10.06, 12:57
      Trzymałabym się Waszej daty.
      Jeśli zaproszeni goście odmówiliby przyjścia do Was, bo trzy tygodnie wcześniej
      jest inne wesele w rodzinie, to tylko źle o nich świadczy.
      Kto wie, czy jeśli przeniesiecie na czerwiec, inny kuzyn - albo co gorsza ten
      sam - ustali sobie ślub na maj. I tak dalej...
    • anulka_1 Re: jestem wkurzona i załamana :( 03.10.06, 12:57
      ja bym pewnie przełożyła na czerwiec, żeby dać gościom trochę oddechu...
    • chmurcia4 Re: jestem wkurzona i załamana :( 03.10.06, 14:32
      Nie ma czym się łamać - przyjdą do was i do tamtych, a jak nie to jedni wybiorą
      wcześniejsze wesele, a drudzy późniejsza datę i po kłopocie.

      Na twoim miejscu ja bym się cieszyła. Już myślałam że coś poważniejszęgo, a tu
      tylko dwa szczęśliwe dni w rodzinie w ciągu jednego zaledwie miesiąca. Nic
      tylko się cieszyć i bawić!!!!!

      **********
      Nasz Wyjątkowy Dzień
    • ewik_75 Re: jestem wkurzona i załamana :( 03.10.06, 15:58
      Dodi,

      Przełóż na 26 lipca 2008!
      Niech mają za swoje wink

      Ale byłby numer…. wink
      Tylko nic im nie mów!
      Możesz powiedzieć na parę miesiecy przed,
      A najlepiej przy rozdawaniu zaproszeń wink
      • monaliska1985 Re: jestem wkurzona i załamana :( 03.10.06, 16:02
        kurcze mam taką samą sytuację. Mamy slub 21 kwietnia i wszystkim powiedziliśmy
        już wcześniej, żeby nie było zaskoczenia. a tu nagle mojego T. kuzyneczka
        wyleciała ze swoim ślubem tydzień przed nami czyli 14 kwietnia. to dopiero
        świnstwo. robi nam to na złość, byliśmy trochę wkurzeni, no ale nic nie
        poradzimy. eh to tylko zycie.pozdro
        • michal_powolny1 Re: jestem wkurzona i załamana :( 03.10.06, 16:30
          Szanowna Pani
          Widzę że wielką tradyję Pani przeżywa gdyż tydzień wcześniej ktoś w rodzinie
          ślub ma. Proszę oświeć mnie tępego co za dramat wielki jest? No proszę?
          • ewik_75 Re: jestem wkurzona i załamana :( 03.10.06, 16:43
            całkiem niedawno też tak do tego podchodziłam, ale teraz rozumiem, o co może
            chodzić przyszłym Pannom Młodym.
            Ślub to wielkie wydarzenie dla pary, która się pobiera, i chciałaby zapewne
            (para!) żeby był takowym również dla zaproszonych gości: np., żeby długo
            wspominali ten dzień, czekali na niego, odhaczając kolejne kartki w kalendarzu,
            itp..
            Jeśli trafiają się dwie takie uroczystości w krótkim odstępie czasu, to może
            się zdarzyć, że po kilku miesiącach ciocie nie będą pamiętały, która Panna
            Młoda jak była ubrana i jakie było wesele, gdzie, jaka była muzyka, i na któym
            nie podano rosołu, co je wielce zbulwersowało wink).… Jeśli jedno się nie uda, a
            drugie wręcz przeciwnie, to być może pomylą je ze sobą…
            Może nie wszyscy goście będą mogli pozwolić sobie na rajd po Polsce dwa razy w
            miesiącu lub nawet dwa razy w tygodniu…
            Może być kłopot z noclegami - również dla osób goszczących przyjezdnych, a nie
            tylko przyjezdnych.

            To oczywiście wszystko drobiazgi i detale - nie to jest w tym wszystkim
            najważniejsze.
            Niemniej powiem Ci, że z wielką przyjemnością wracam myślami do dnia naszego
            ślubu i nocy weselnej,
            Bo było tak, jak MY chcieliśmy, i te detale miały w tym jednak wielki udział….
            • ozi29 Re: jestem wkurzona i załamana :( 03.10.06, 16:52
              Moja kuzynka bliska dodam , mamy mnostwo wspolnej rodziny robi tydzien
              przedemna dowiedzialam sie o tym wczoraj... i szczerze mowiac mam to w d...smile
              • annajustyna Re: jestem wkurzona i załamana :( 03.10.06, 16:53
                Gorzej by bylo, gdyby wybrala ten sam dzien, co Tywink))).
                • ozi29 Re: jestem wkurzona i załamana :( 03.10.06, 17:50
                  dokladniesmile W sumie wczoraj to mnie lekko potelepalo ale tak sobie pomyslalam
                  Boze najwyzejsmile odmowi sie z 20 miejsc i z 200 zostanie 180 to i tak sporosmile a
                  do kuzynki na pewno nie pojdewink
                  • monaliska1985 Re: jestem wkurzona i załamana :( 03.10.06, 18:38
                    owa kuzyneczka mojego T. chciała koniecznie w ten sam dzien co my, zrezztą
                    miałam taki wątek. w ostateczności zrezygnowali i robią tydzień przed nami.
                    Szczerze też mam ją i jej ślub w d.., ale pewnie z moim narzeczonym pójdę,
                    chociaż zależy jak nas zaproszą. Mnie akurat ta sytuacja wkurzyła, zreszta
                    mojego T. także, ponieważ wybraliśmy datę w maju, i raczyliśmy wszystkich
                    poinformować o tym fakcie właśnie po to aby nie było takich sytuacji, a oni
                    załatwili wszystko w sierpniu. Moim zdaniem my byliśmy pierwsi , nie oni. no
                    ale niech im będzie, niech im ulży. dla mnie i tak jest ważniejszy nasz dzień.
                    chociaż ostatnią sobotę przed swoim ślubem planowaliśmy inaczej uczcić, niż na
                    czyimś weselu, ale coż. dodam że owa kuzynka T. mieszka od nas 3 domy dalej
                    wiec chyba szło się dogadac, a o fakcie kiedy oni maja slub dowiedzielismy sie
                    glupim fuksem.Wkurzałam sie teraz już mi to zwisa. niech się dzieje co chce.
                    • mrowka_r Re: jestem wkurzona i załamana :( 03.10.06, 19:10
                      Przepraszam, że się wcinam, ale nie do końca rozumiem dlaczego tak bardzo
                      przeszkadza Wam, że ktoś z rodziny w krótkim odstępie czasu od Waszej daty ślubu
                      robi też wesele?
                      Planuję ślub w sierpniu. Mój brat w ostatni weekend września. I naprawdę nie
                      widzę w tym problemu, no może tylko to, że rodzice będą mieć niezły stresik bo
                      zostaną w krótkim czasie podwojnymi teściami smile
                      • ozi29 Re: jestem wkurzona i załamana :( 03.10.06, 19:45
                        Otoz najwiekszy problem jest wtedy moim skromnym zdaniem w tym , iz niektorzy
                        goscie moga wybrac tylko jedno z weselwink
    • agata781 Re: jestem wkurzona i załamana :( 03.10.06, 20:04
      Między datą ślubu mojego i mojej siostrzenicy były 3 tygodnie różnicy.Rodzina
      stawiła się w komplecie na obydwóch uroczystościach.Ani ja ani siostrzenica nie
      miałyśmy dąsów o wybrane terminysmile
    • arieska Re: jestem wkurzona i załamana :( 03.10.06, 20:14
      O matko, setny chyba watek pt. " ktos chce mi ukrasc uroczystosc". Nie jestes w
      stanie zabronic nikomu brania slubu w terminie, jaki mu sie zamarzy, nawet jesli
      jest w tym troche zlosliwosci. To az za 2 lata, jesli tak Ci to przeszkadza to
      zmien termin, masz ich po drodze mnostwo. Ale od razu wez pod uwage, ze ktos
      inny z rodziny moze bedzie mial "czelnosc" sie w podobnym czasie pobrac.
    • dodi2121 Postanowiłam ... 04.10.06, 07:52
      nic nie przekładać.Data została wybrana wcześniej wszytsko zaklepane, zaliczki
      popłacone czyli tak musi być. jeżeli ktos nie prztyjdzie bo pójdzie do mojego
      narzeczonego brata to jego sprawa i o nim świadczy.Jak ktos ma przyjść to
      przyjdzie nawet w odstępie tygodnia.Dziękuej wam dziewczyny za rady alepowiem
      szczezrze ze wczoraj to byłam tak zła ze naprwde chciałam przełozyc na tydzień
      przed nimi wink
      • malgorzata301 Re: Postanowiłam ... 04.10.06, 10:23
        witam, dziwię się i zastanawiam czy Wy nie macie innych problemów ni ż
        organizacja ślubu, prawie dwa lata wcześniej. Można zaplanować i terminy
        ustalić ale tak przezywac to dla mnie szok. przez ten czas moze się bardzo dużo
        wydarzyć, życzę abyście razem dotrwali z Narzeczonym do tej daty a potem żyli
        długo i szczęśliwie.
        Na ogół z dużej chmury mały deszcz, dużo przygotować obmyslanie szczegółów 1,5
        roku wcześniej, huczny ślub a potem jeszcze huczniejsze rozstanie.
        ja ślubowałam dokładnie 3 lata temu.postanowiliśmy o tym w czerwcu, ślub odbył
        się pod koniec października, szaleństwo było w sierpniu a nawet we wrześniu
        dopiero i jesteśmy szczęśliwi.
        musicie mięć panny więcej zajęć i odnaleźć w sobie jeszcze inne zainteresowania
        niż organizacja i przezywanie uroczystości, do której pozostało tak wiele czasu.
        i nie przesyłajcie tych suwaczków gdy tyle czasu jeszcze zostało.
        pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego i świetlanej przyszłości u boku
        Miłośći
        serio!!!
        • dodi2121 Re: Postanowiłam ... 04.10.06, 10:43
          To jest tylko Twoje zdanie, i tak jak Tynie zgadzasz się znaszym tak ja nie
          zgdzam się wogóle z twoim wink
          • annajustyna Re: Postanowiłam ... 04.10.06, 10:46
            Mysmy zaczeli przygotowania w grudniu, slub byl we wrzesniu. Cud, ze w ogole
            znalezlismy sale...
        • fragles78 Re: Postanowiłam ... 04.10.06, 10:52
          Racja, święta racja!!!!!!!!!!!
    • fragles78 Re: jestem wkurzona i załamana :( 04.10.06, 10:52
      To było do Małgorzaty 301, tylko się wkleiło tam gdzie nie trzebawink)
    • mariolkka Re: jestem wkurzona i załamana :( 04.10.06, 10:58
      Moj brat ma wesele pod koniec kwietnia a ja 7 lipca 2007 i nie rozpaczam z tego
      powodu, wychodze z zalozenia ze ci goscie kotrzy maja przyjsc to przyjda, a jak
      nie to ich strata.
      Glowa do gory bedzie dobrze, nie martw sie smile
      • monaliska1985 Re: jestem wkurzona i załamana :( 04.10.06, 11:08
        no ale od kwietnia do lipca sa 3miesiace, a nie 7dni roznicy. mi to zwisa, ale
        jezeli ktos mowi wszystko troche wczesniej to chyba idzie uszanowac czyjes
        zdanie i nie wyskakiwac komus z data tydzien przed. To swiadczy o kulturze, a
        nie o naszych fochach czy nerwach. najpierw trzeba poznac dokladnie sytuacje ,
        a nie oceniac kogos z gory. My wiemy że kuzynka mojego T, robi to specjalnie
        żeby byc przed nami i sprawdzic czy my i tescie przyjdziemy, to wtedy oni do
        nas łaskawie przyjda,a mi na ich obecnosci nie zalezy.Ta sytuacja jest bardziej
        skomplikowana niz sie wydaje w naszym wypadku. Ale dla nas jest wazny nasz
        dzien. a oni niech zyja swoim zyciem.tylko jak to mowią z rodziną sie wychodzi
        najlepiej na zdjeciu. i to 100%prawda.
        • mariolkka Re: jestem wkurzona i załamana :( 04.10.06, 11:13
          Ale wez pod uwage koszt dla moich rodzicow u mojego brata bedzie ok 80 osob
          wiec pewnie wydatek 12-15 tys i u mnie tez podobna suma, wiec wydac w przeciagu
          3 mieisecy 30 tysiecy to wcale nie jest malo
          • annajustyna Re: jestem wkurzona i załamana :( 04.10.06, 11:22
            A dlaczego dla Twoich rodzicow??? Chyba Was??? I skoro Was nie stac, to nie
            robcie wesela...W koncu liczy sie sakrament, a nie feta po nim...
            • mariolkka Re: jestem wkurzona i załamana :( 04.10.06, 11:51
              dlatego, ze rodzice chca nam zrobic wesele, dlatego postawnowilam ograniczyc
              gosci do minimum, gybym chciala zaprosic cala swoja rodzine to wyszloby ok 100
              osob, ale ja zamykam sie w 25 maks 30, a ja placeza sukienke, buty i takie tam
              pierodly oraz za fryzjera, wizazystke
              Wiem, ze dla niektorych to dziwne ale moi rodzice uwazaja ze to tradycja i ze
              oni wlasnie zrobia wesele swoim dzieciom
              • annajustyna Re: jestem wkurzona i załamana :( 04.10.06, 11:53
                Jednym slowem, gdybys im odmowila, byloby im przykro...Czyli nie ma wyjscia,
                rodzice beda musieli sie szarpnac...
                • mariolkka Re: jestem wkurzona i załamana :( 04.10.06, 11:58
                  Wiesz co dziwna jestes, nie mam zamiaru sie przed toba tlumaczyc z postepowania
                  moich rodzicow, ja chcialam sama zorganizowac sobie skromne wesele, takie na
                  jakie bedzie mnie stac, a to ze moi rodzice chca mi dac na to pieniadze to jest
                  tylko i wylacznie moja i ich sprawa i tobie nic do tego
                  Jestes bardzo zlosliwa i widze ze sprawia ci to przyjemnosc
                  • annajustyna Re: jestem wkurzona i załamana :( 04.10.06, 12:32
                    A Ty umiesz czytac ze zrozumieniem???
    • malgorzata301 do mariolki 04.10.06, 12:29
      mam wrażenie że u ciebie najlepszą obrona jest atak i zasada klepnij w stół a
      nożyce się odezwą. nikt nie chciał Cię obrazić trzeba mieć dystans do siebie i
      do rozmowców.
      nie wiem jak z takim podejściem ułoży Ci sie z w związku, przeciez jesteście
      dwojgiem różnych ludzi do partnera też trzeba mieć dystans, przecież nie można
      brać życia do końca na serio, ale nie myl tego z brakiem
      odpowiedzialności.Odpowiedzialność jak najbardziej, ale więcej luzu i wiary w
      siebie. powodzenia
      • mariolkka Re: do mariolki 04.10.06, 12:40
        Wcale nikogo nie atakuje,
        Przykre jest dla mnie stwierdzenie, ze wyciagam kase od rodzicow
        wypowiedz annajustyna "Jednym slowem, gdybys im odmowila, byloby im
        przykro...Czyli nie ma wyjscia, rodzice beda musieli sie szarpnac..."
        • monaliska1985 Re: do mariolki 04.10.06, 12:52
          rozumiem cię mariolka, bo twoi rodzice robią to w dobrym geście. wydatek prawda
          nie mały, ale robią to dla swoich dzieci.pozdrawiam.
          • mariolkka Re: do mariolki 04.10.06, 12:56
            Dzieki monaliska za zrozumienie smile
            Umowilam sie z nimi, ze czesc kasy oddam im z tego co dostaniemy na weselu,
            wiem ze nie jest im latwo, ale tacy juz sa moi rodzice dla nich tradycja to
            tradycja i nic ich nie przekona smilemoja mama stwierdzila, ze skoro jej rodzice
            nie pomogli juz na samym poczatku to ona chce pomoc nam smile
            • ashton Re: do mariolki 04.10.06, 12:59
              Moi rodzice podobnie uważają smile
              W takim przypadku nie ma co moim zdaniem unosić się honorem, tylko z uśmiechem
              przyjąć pomoc i podziękować bardzo ładnie...
              • monaliska1985 Re: do mariolki 04.10.06, 15:11
                zgadzam się z wami dziewczyny. moi rodzice także uważają podobnie, mówią mi że
                w takiej tradycji byli wychowani i według nich tak powinno być. chcą pokryć
                tylko część kosztów, resztę ja z narzeczonym. Z jednej strony to naprawdę miły
                gest i wspaniały prezent od rodziców.Ciekawe jakie my będziemy jako matki smile
          • annajustyna Re: do mariolki 04.10.06, 18:30
            Wlasnie o to chodzilo...A ze Mariolka widzi w mojej wypowiedzi to, czego w niej
            nie ma...Na zlodzieju czapka gore???
    • ciocia_ala Re: jestem wkurzona i załamana :( 04.10.06, 17:30
      A nie mozna przelozyc tego slubu na przyszly rok?? Troche mnie zaskoczyla data
      2008. Dwa lata planowania!!
      • dodi2121 Re: jestem wkurzona i załamana :( 05.10.06, 07:50
        Na przyszły rok nie ma terminów jeśli chodzi o wolne sale.A potrzebna mi jest
        duża sala a nie byle jaka z kiepskim jedzeniem.Moja miejscowość to nie warszawa
        i nie ma dużo miejsc do zrobienia wesela.
        • landri83 Re: jestem wkurzona i załamana :( 05.10.06, 10:35
          Moim zdaniem trzy tygodnie to nie tak krotko. Naprawdesmile
          Choc porownan na pewno ie da sie uniknac.
          • annajustyna Re: jestem wkurzona i załamana :( 05.10.06, 10:48
            Porownan i po roku nie da sie uniknac...
    • mimilka001 Re: jestem wkurzona i załamana :( 05.10.06, 10:44
      Nie przejmuj się. Mojego ukochanego siostra cioteczna (bliska rodzina) ma
      wesele tydzień przed nami. Chociaż nasze wesele jest za 9 miesięcy rodzina już
      wie i nikt nie kręci nosem, wręcz przeciwnie cieszą się, że będą mieli gdzie
      się bawić.
      Natomiast tydzień po nas mają ślub nasi znajomi i tu dopiero był problem, bo
      musieliśmy przekładać nasz wyjazd poślubny. Jeszcze do końca nie wiemy jak to
      załatwimy z naszymi urlopami w pracy, bo tak trochę dziwnie iść po ślubie na
      tydzień do pracy, a później wylecieć smile Ale coś trzeba wykombinować.
    • andziak13 Re: jestem wkurzona i załamana :( 05.10.06, 10:47
      Dodi doskonale Cię rozumiem !!!
      MY mamy ten sam problem... Nasz ślub planujemy na 23.06.2007 r. i o tym wiedzą
      wszyscy już od kwietnia tego roku. A ostatnio dowiaduję się że córeczka mojego
      chrzestnego umyśliła sobie ślub w kwietniu !!!!!!
      Wkórzyłam sie strasznie, ale nie bedę jej przekonywać bo to cwaniara. Zrobiła
      to specjalnie !!!
      Wiesz co swierdziłąm że mam to gdzieś. Z tego co wiem to w rodzinie ja jestm
      bardziej lubiana (ale się chwalę) i mimo że mieszkam od wszystkich 300 km a ona
      16 to dużo osób wybiera się do mnie a do niej nie. Chcą dać jej do zrozumienia
      że postąpiła podle smile
      Poza tym mam wielką rodzinę i dużo znajomych i jak mi się rodzina wykruszy to
      przynajmniej znajomych zaproszę dużo więcej niż bym planowała i już !!!

      Nie przejmuj się na zapas.
      Aha moja kuzynka jeszcze nic nie ma załatwionego Hahahaha
    • dodi2121 Re: jestem wkurzona i załamana :( 05.10.06, 11:02
      Dziękuje dziewczyny ze potraficie mnie zrozumieć i dostrzec jak postąpili
      oni.Mi nawet miesiąc czy dwa to wogóleby nie zrobiło róznicy noa le 3 lub dwa
      tygodnie to juz nie jest za dobrze.Myłse ze zrobili to specjalnie a przede
      wszytskim narzeczona tego brata.Ale juz dałam sobie na luz i tyle.Popatrze jak
      bedzie u nich i bede wiedziała jakich błedów nie popełniać wink
      • mada.d.n Re: jestem wkurzona i załamana :( 05.10.06, 12:58
        trochę nie rozumiem
        siostra narzeczonego zaręczyła się 3 lata temu, my - rok. ustaliliśmy datę
        ślubu, rozpoczęliśmy przygotowania, oni w pewnym momencie spytali, czy nie
        będziemy mieli nic przeciwko, jak zrobią 2 miesiące po nas - kurcze, nawet się
        uceszyłam, że się wreszcie pobiorą i nie miałam nic przeciwko. tylko moi
        przyszli teściowie poprosili, żeby przełożyli (siostra narzeczonego - bo
        jeszcze nicnie mieli załatwione, a my już salę), bo rodzice nie dadzą rady
        finansowo - i bez problemu, nawet żałuję i trochę głupio, bo są dłużej
        zaręczeni itp



        jeszcze dużo czasu... bardzo dużo...
        • dodi2121 Re: jestem wkurzona i załamana :( 06.10.06, 15:25
          Własnie was spytali czy nie macie nic przeciwko.A tu zero to my jezdzilismy
          mówilismy ze mamy wszystko załatwione a oni miesiąc póxniej powiedzieli ze
          wybrali date na 3 lub 2 tygodnie przed nami.I to tez powiedzieli bo my ich
          spytalismy.Takto bysmy nic nie wiedzieli.Wiec jest troche róznica w
          zachowaniu.Mi głównie o to chodzi że oni nawet nie chcieli z nami rozmawiać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka