akina07
07.11.06, 11:08
Jestem z moim chłopakiem prawie 6 lat. Jakies dwa tygodnie temu znienacka
mnie zaskoczył rozmową na temat rezerwacji sali weselnej, że długo sie czeka
i chyba powinnismy juz i my obejrzec i sie zdecydować.
Ja na to ok, porozmawialiśmy na ten temat, było miło itp. Zaznaczyam mu
tylko, że warto jednak zachować jakąś tradycyjną kolejność tzn. najpierw się
zaręczyć. Pwiedział,że musi odlożyć na pierścionek. OK, ja to wszytsko
rozumiem. Tylko z tego co mówił to che kupić taki ładny i drogi, wiec będzie
długo odkładał.
Już mnie to wkurza napierw 6 lat nie może sie zdecydować na ślub, a potem
kolejny rok albo dwa bedzie czekał, aż na pierścionek odłoży.
Mówiłam mu, że mi nie zalezy na diamentach i platynie, liczy sie sam gest. To
on na to, że się rządze, że mu mówie jaki i kiedy on ma mi kupić ten głupi
pierścionek.