lacitadelle
01.12.06, 12:39
Dziewczyny,
taka sytuacja: moja koleżanka chodziła b. długo z facetem, zaręczyli się, na
sierpień planowali ślub. Ona właśnie wróciła z dłuższego pobytu z zagranicy i
mówi mi, że się tam zakochała do szaleństwa. Ze swoim dotychczasowym
narzeczonym zerwała "korespondencyjnie" i teraz chcą się jak najszybciej
pobrać z tym nowym.
I teraz uwaga, ona mnie pyta, czy mogą wziąć ślub w tamtym już zaplanowanym
terminie, bo sala już zarezerwowana, zespół też i szkoda by było stracić
zaliczkę... Powiedziałam jej, że mnie by było trochę głupio, no i na pewno
sprawi tym przykrość swojemu byłemu, a ten nowy też pewnie nie będzie się z
tym dobrze czuł. Na co ona, że może i tak, ale w końcu to tylko termin, a dla
niej liczy się przecież, że będzie brała ślub z facetem, którego kocha. No i
głupio by jej było tłumaczyć to wszystko rodzinie (jej chłopaka
dotychczasowego znali tylko rodzice i rodzeństwo), a tak to nawet nikt się nie
zorientuje, że nastapiła jakaś zmiana.
No i co Wy na to?