Może troche pochopnie kupiłam materiał na sukienke. Półmatowa satyna
cappucino. Suknia skromna, gładka, gorset i spódnica. Rybka. I teraz nie
bardzo wiem czy: ten materiał mi się wogóle podoba, nazwa capuccino jest ok,
kolor jest różny w różnym świetle, nawet zrobiłam kawę capuccino, która potem
wylałam

żeby sprawdzić jak się ma jedno do drugiego. Materiał jest
zbliżony do pianki na tej kawie. I nie wiem teraz jakie buty, jakie kwiaty
jaka biżuteria. Podobno pasuje złoto ale ja nie lubie żołtego złota. Chciałam
te pomarańczowo-ceglaste kantedeskie. A biżuterię z przeźroczystych
kryształków (sama sobie zrobię-chwale sie

). Ale jakoś nie potrafie sobie
tego wyobrazić. Na zdjęciach które znajduję ten kolor wygląda zupełnie
inaczej. Wrr... chyba kupie biały. Poradzicie? Podpowiecie? Z czym
to "wypić"? Ze złotem, srebrem, beżem, pomarańczem czy jeszcze czymś innym. A
może któras z Was ma tez suknię cappuccino?