magda7710
07.01.07, 15:10
Mam doła...
Mój narzeczony ciągle powtarza, że sie podniencam się ślubem i tym
przygotowaniami. (przyjęcie weslne 30 czerwca) Właśnie się z nim pokłóciłam
chciałam z nim spędzić sobie niedzielę, ale on wybrał inną drogę pojechał
sobie do kina sam , ja nie miałam ochoty więc się zabrał i pojechał mnie
zoastwił samą.
wiem może źle postąpiłam ale dziś czuję fatalnie psychnicznie, poprostu
chciała spędzić niedzielę przed telewizorem nigdzie się nie ruszając, brzydzę
się sobą, że tak postąpiłam ale może jak ostygnę to zacznę racjonalnie myśleć
bo teraz targają mnie emocje i chce mi się płakać...