Dodaj do ulubionych

mam doła:(

07.01.07, 15:10
Mam doła...

Mój narzeczony ciągle powtarza, że sie podniencam się ślubem i tym
przygotowaniami. (przyjęcie weslne 30 czerwca) Właśnie się z nim pokłóciłam
chciałam z nim spędzić sobie niedzielę, ale on wybrał inną drogę pojechał
sobie do kina sam , ja nie miałam ochoty więc się zabrał i pojechał mnie
zoastwił samą.
wiem może źle postąpiłam ale dziś czuję fatalnie psychnicznie, poprostu
chciała spędzić niedzielę przed telewizorem nigdzie się nie ruszając, brzydzę
się sobą, że tak postąpiłam ale może jak ostygnę to zacznę racjonalnie myśleć
bo teraz targają mnie emocje i chce mi się płakać...
Obserwuj wątek
    • panna_na_wydaniu Re: mam doła:( 07.01.07, 15:30
      Nie martw się ja dopóki nie wrzuciłam na luz ze ślubem też miałam żal do mojego
      narzeczonego że ten temat go średnio obchodzi. Ale porozmawialiśmy szczerze,
      wiem że bardzo mu zależy żebym była jego żoną, ale naprawdę nie interesuje go za
      bardzo jaki kolor czy kształt będą miały zaproszenia wink Tak naprawdę zamówiłby
      pierwsze lepsze i tyle. To my kobiety (może nie tylko ale faceta
      zainteresowanego jeszcze nie spotkałam) jakoś sobie w głowie wymyśliłyśmy TEN
      dzień i pragniemy by nasi mężczyźni angażowali się tak samo. Są dwa wyjścia,
      wrzucić na luz i zaakceptować sytuację lub naciskać i drążyć i ciągle się kłócić wink
      • wilvo Re: mam doła:( 07.01.07, 15:41
        Podpisuję się pod tym rękami i nogami wink
        Zdecydowana większość panów uważa całe to zamieszanie za przesadę. Nie licz na to że Twój zmieni nagle podejście. Faceci nie analizują kazdego szczegółu tak jak my. Taka ich uroda wink
        A na pocieszenie poczytaj sobie poprzednie wątki na ten temat. Nie jestes osamotniona. Chyba 90% z nas ma podobny problem z narzeczonymi wink
      • cherie85 Re: mam doła:( 08.01.07, 08:35
        dokladnie moja sytuacja... tez oglnie moj N twierdzil ze ja emocjonalnie do tego
        podchodze i on jest stylu..ale pogadalismy o tym szczerze i tak samo wyszlo smile
        ze go ksztalty i np kolory szczegolowe nie interesuja smile ale za to doradza w
        innych kwestiach smile
    • julka3006 Re: mam doła:( 07.01.07, 15:56
      dokladnie,podpisuje sie pod tym.ja w czwartek byłam sama w kinie i jakos to
      przezyl- byl w domku sam,dzis mielismy wyjechac z domku ale mnie sie nie chce
      wiec zostajemy ,nie martw sie są gorsze problemy i sytuacje w zyciusmile
    • panna_turkus Re: mam doła:( 07.01.07, 16:10
      kochana wrzuć na luz. jeśli za każdym razem gdy będziecie mieli odmienne zdania
      na jakiś istotny dla was temat będziesz to przezywać to tylko sobie zdrowie
      zmarnujesz. ty chciałaś być z w domu, on wolał wyjść. i dobrze. zmuszanie się do
      wyjścia czy zmuszanie jego do zostania i wałkowania tematu ślubu to kompromisy
      które i tak by jedno unieszczęśliwiały. nie mogliście obejrzeć wspólnie jakiegoś
      filmu w domu zamiast się na siebie denerwować.
      ciesz się przygotowaniami skoro ci sprawiają radość, ale nie wymagaj od faceta
      żeby na pół roku przed ślubem myślał czy rozmawiał tylko o nim.
      w końcu narzeczeństwo czy małżeństwo nie polega na zachowywaniu się jak
      bliźnięta syjamskie.
      głowa do góry. z opisu wynika że ani ty ani on nie zrobiliście nic czym trzeba
      by było się brzydzić.
      • panna_turkus Re: mam doła:( 07.01.07, 16:13
        uciekł mi znak zapytania. miało być : "nie mogliście obejrzeć wspólnie jakiegoś
        filmu w domu zamiast się na siebie denerwować?"... no właśnie. mogliście,
        mogliście...
        smile
      • marchewkowa_panienka Re: mam doła:( 07.01.07, 16:18
        a ja mam do przygotowań stosunek dość luźny, bez specjalnego podniecenia. Serio
        - uważam, że są ważniejsze sprawy niż to czy kolor serwetek na obrusie będzie
        pistacjowy czy morelowy smile Robię to co trzeba bez zbędnego popadania w jakieś
        uniesienia, a dzięki takiej postawie i mój narzeczony zaczyna sie coraz bardziej
        angażować w przygotowania smile I tego wszystkim życzę! smile
    • gioseppe u 95% facetów to norma 07.01.07, 16:23
      strzeliłam % ale wydaje mi się, że jedynie 5% facetów interesuje się takimi
      "duperelami"
      te 5% należy dpo tuch bardziej zdziewiczałych lub posiadających swój własny styl
      (w sensie lubi takie rzeczy, z reguły dusze artystyczna posiadające zmysł
      estetyczny)

      rozmawiałam na ten temat z bratem.
      on zachowywał sie podobnie przy przygotowaniach do swojego ślubu smile
      jego obecna żona zajmowała się jak to określił - pierdołami typu dobór koloru
      serwetek do wystroju sali, koloru i stylu sukni i humoru tongue_out

      nie ma się czym martwić

      wiem, że dużo tego dla jednej osoby ale ja już się pogodziłam z faktem, że
      sama muszę przygotować większość drobiazgów smile

      tylko my wiemy, że diabeł tkwi w szczegółach smile
      oni się tym kompletnie nie interesują

      pozdrawiam
    • justysialek Re: mam doła:( 08.01.07, 11:32
      Przeczytałam wszystkie wpisy, więc ten komentarz odnosi sie do wszystkich, a
      nie tylko do początku wątku.
      Moja rada (jestem już po ślubie): TEN dzień, to tylko jeden dzień dziewczyny!
      Przygotowujecie sie do niego nawet kilka lat, a minie wam szybciej, niż
      jakikolwiek inny dzień w waszym życiu! I pozostanie...no właśnie co?
      Wspomnienia (starczają na kilka miesięce maksymalnie), prędzej czy później
      pojawi sie uczucie pustki, żal, że to już po... I wtedy fajnie byłoby mieć z
      kim o tym porozmawiać. Dlatego, że tak naprawdę sam ślub, to tylko symbol!!!
      Czego? Nowego życia z waszym ukochanym - małżeństwa! Dlatego zamiast skupiać
      sie na przygotowaniach do wesela, skupcie sie na ulepszaniu swojego związku, bo
      to o ten zwiazek chodzi, a nie o np zaproszenia. Jeżeli całą swą uwagę, przez
      ponad rok poświęcacie tylko tej jednej rzeczy (przygotowaniom), to kiedy będzie
      już po, poczujecie sie koszmarnie. Zaczniecie sie zastanwiać, po co to wszystko
      było, skoro teraz nie macie nawet o czym gadać z ukochanym (no, chyba ze o tym,
      jaki BYŁ wasz slub)! Sprawcie, by ta pustka nie pjawiła!
      Także wszystkim narzeczonym życzę dużo dystansu do ślubnych przygotowań i
      znacznie więcej cierpliwości i uwagi dla przyszłych mężów!!!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka