Dodaj do ulubionych

dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ...

12.03.07, 11:34
za nadobne? Sytuacja wyglada tak moja znajoma 2 lata temu brała ślub cywilny - kościelny miał się odbyć pół roku później.Zostałam poproszona by być świadkiem chyba z racji tego,że kiedyś się przyjaźniłyśmy a tuż przed ślubem kol. pokłóciła się ze swoim rodzeństwem. To był b. skromny ślub byli tylko młodzi i świadkowie. Dokładnie 4 osoby. Po ślubie rozstaliśmy się na ulicy - nie zostałam zaproszona nawet na kawę. Dałam im piękny bukiet i pamiątkową książkę z aforyzmami i cytatami "ślubnymi" Razem wyszło mnie to 100 zł. Do ślubu kościelnego nie doszło, miał być nawet rozwód ale koniec końców są ze sobą. W międzyczasie ja brałam ślub a koleżanka została zaproszona na ślub i wesele-dostaliśmy.... jeden wazonik. Taki najzwyklejszy szklany maleńki wazonik. Bez kwiatów. Nie powiem, zrobiłomi się przykro i tu nie chodzi o prezent ale o jakiś gest - że coś się dla kogoś wybiera a nie tak... Takie same wazoniki widziałam potem za 20 zł w Ikea. Teraz w maju małżonkowie biorą ślub kościelny. Ja już zaczęłam szukać ciekawego prezentu zapominając o jakimś tam rozczarowaniu przy naszym ślubie. Szukam czegoś pięknego, pasującego do ich domu ewentualnie jeśli nic nie znajdę chciałabym dać kopertę. I tu wybuchła awantura, bo mój mąż z kolei twierdzi, że skoro myśmy zostali tak olani przez tę parę to na wesele owszem należy pójść ale jeślichodzi o prezent to za kasę mamy kupić coś naszemu dziecku a koleżacne kupić 2 filiżanki i finito... Co zrobiłybyście na moim miejscu? Nigdy nie licytowałam się prezentami i jestem nauczona ... gestu..
Obserwuj wątek
    • agnrek Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 11:37
      Wiesz, ja też tam taką przyjaciółkę ze szkolnych lat. Moje prezenty ocenia pod
      lupą, tuż po wyściu z kościoła w samochodzie otwierała koperty z pieniędzmi i
      komentowała, kto im ile dał. Ja im dałam całkiem sporo, bo taką miałam
      potrzebę. W zeszłym roku na mój ślub dała mi naczynie żaroodporne - widaż, że
      to prezent przechodni, bo opakowanie poszarpane. Przypadkiem natknęłam się w
      Rossmanie na takie - kosztowało 40 pln. I to mnie nauczyło - rzadko się
      widujemy,ale już wiem, jaki badziew dostanie ode mnie przy najbliższej okazji.
      • bacha261 Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 11:44
        smilewłaśnieto też jest koleżanka ze szkolnych latsmile Tylko u nas z kasą zawsze krucho -to znaczy zaciskamy pasa i oszczędzamy nie narzekając, bo inni mają gorzej. Zabolało raczej to, że po prostu dostaliśmy byle co, nawet wolałabym jakiś bukiet kawiatów. takich wazoników nie lubię, nie mam co z nimi robić... ech... A łudziłam się, że może jako dorosłe osoby znów się dogadamy i będzie fajnie, tym bardziej, że kiedyś kolezanka była mi jak siostra, bo ja akurat nie mam rodzeństwa i czułam się b. samotna.
      • kasiulkkaa Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:10
        A ty za nią weszłas do samochodu czy podglądałas przez szybę, ze tak dokładnie
        wiesz, co się z kopertą od ciebie działo?!!!

        Nie zadowala cię naczynie?
        To kopertę dałas, bo miałas potrzebę dania im sporo czy oczekiwałas rewanzu?
      • andziashea Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:59
        A ja ci wspołczuję znajomych. Utrzymywac kontakty z takim buractwem to musi być
        bardzo przykre. Zwłaszcza ze w myśl zasady: kto z kim przestaje..., zaczynasz
        być do nich łudząco podobna.
    • emka_waw Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 11:42
      Kupcie te filiżanki. Najlepiej też z Ikei. W tej sytuacji zastosowałabym zasadę
      pełnej wzajemności.
      • ashton Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 11:43
        Ooo właśnie. I zostawcie nalepkę z ceną, koniecznie smile
        • agnrek Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 11:46
          Ja kompletnie nie rozumiem ludzi, którzy na prezent kupują byle g... na
          odczepnego. To bardzo nieładnie świadczy o ich kulturze, niestety. Ja zawsze
          kupuję pod kątem gustu i potrzeb danej osoby, zawsze się martwić, czy będzie
          się podobało.
    • sierpniowa_julka Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 11:51
      Twoja koleżanka najwyraźniej zastosowała względem Ciebie zasadę: oko za oko.
      Albo tak jej się przynajmniej wydawało... W każdym razie wygląda to na
      nieporozumienie. Ja bym nie ciągnęła dalej takiej wojenki - po co?
      Ale nie wydałabym również fortuny na prezent - ale dlatego, że musicie zaciskać
      pasa, a nie z odwetu. Poszukałabym czegoś wyjątkowego, tylko że w rozsądnej
      cenie. Czy jesteś z Warszawy? Bo jeżeli tak, to możesz odwiedzić outlet Almi
      Decor w Piasecznie - mają tam sporo ciekawych rzeczy - np. śliczną porcelanę
      Villoy&Boch - po niższych cenach.
      • paola_23 Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:02
        Przepraszam porcelana tej firmy po niższych cenach?!
        Ciekawe za ile, bo jak ja widziałam w sklepie to jeden talerz kosztował ponad
        120 zł...
      • bacha261 Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:03
        smile)) Ciekawa jestem jak ona to wyliczylasmile)) Mnie podziękowano przed USC, byłam sama; oni bawili się na naszym weselu dwa dnismile) Ale niech tamsmile Nie o kasę mi chodzi, tylko mam trochę problemów, bo nie potrafię przekonać męża, który podobnie jak ja ma gest i chyba pierwszy raz w życiu się wkurzyłsmile Niestety nie jestem z Warszawy...
        • sierpniowa_julka do bachy261 12.03.07, 13:49
          rozumiem męża doskonale - ja również bym się wkurzyła. Ale wiesz... myślę, że
          nie poczujesz się źle, dając coś z klasą. Może nawet odczujesz swego rodzaju
          satysfakcję "jestem ponad tym...", a koleżance zrobi się z pewnością trochę
          głupio. Ale zapewne też miło, że macie ten konflikt już za sobą... Może ona
          chce, by to poszło w niepamięć? Przecież zaprosiła Was na wesele - a już minęły
          te czasy kiedy to musowo zapraszało się w rewanżu za wcześniejsze zaproszenie...
          A coś fajnego i niedrogiego można wszędzie znaleźć... nie tylko w wawce wink A
          jeżeli nie w sklepie, to chociaż w internecie. Może coś tutaj np. wpadnie Ci w oko:
          czerwonamaszyna.pl/
          (filiżanki też tam mają tongue_out)
    • goldenrosee Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 11:53
      w ogóle nie rozumiem takich ludzijak autorka wątku. Ciekawe kto jest bardziej łasy na pieniądze. może dla tej dziewczyny wazonik miał większą wartość niż twoje kwiatki i jakaś książeczka. Wiesz co bycie świadkiem jest już wyróżnieniem samo w sobie co myślałaś może że będzie darmowa wyżerka? W ogóle dziwię się że ta dziewczyna zaprasza cię jeszcze raz na swój ślub Po prostu jesteś chamska i wyrachowana ciekawe jak towszystko wyliczyłaś
      • agnrek Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:03
        A ja ją doskonale rozumie, bo mam taką osobę w swoim otoczeniu. W życiu do domu
        nie zaprosi, bo to kosztuje, więc woli się spotkać u mnie, czyli na mój koszt.
        Sama prezenty ogląda od góry do dołu w poszukiwaniu metki, a ludziom daje byle
        chłam i się nad tym zachwyca. Może wreszcie czas takiego chytrusa ukarać i
        odpłacić pięknym za nadobne właśnie w taki sposób?
        • goldenrosee Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:06
          A może nie ma warunków by się spotykać u siebie. Widziałaś jak szuka tych metek ? Może to co daje dla niej nie jest chłamem. Poza tym nazywanie prezentu chłamem świadczy tylko o twojej kulturze a nawet jej braku
          • agnrek Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:14
            Hmm, ma 240 m2 domku smile Widziałam, jak sprawdzała, czy kolczyki od emnie są
            złote. I widziałam jak liczyła pieniądze w kopercie po wyjściu z kościoła.
            Chłamem nazywam rzecz w pogniecionym opakowaniu, czytaj to, co napisałam, a nie
            to, co chcesz przeczytać.
            • goldenrosee Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:23
              A może ona spłaca ten dom nie pomyślałaś o tym? I naprawdę nie ma kasy by się spotykać i ci coś fundować. czasem tak pięknie wygląda tylko z boku. perwnie jej tego domu zazdrościsz, co. A może liczyła kasę bo już się przejechała na tym, że ktoś jej coś ukradł. Wiesz moja najlepsza koleżanka została okradziona przez własnych świadków na slubie, którzy odbierali koperty a potem mielito położyć w zamykanym pokoju nowożeńców. Wpadli w głupi sposób nie będę opisywała . To byli bracia pana młodego, jechali w innym samochodzie
              • ashton Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:25
                Jak się ktoś decyduje na "chałupy welcome to" 240 metrów, to zakładam że ma za
                co ją spłacać wink
              • agnrek Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:26
                Nie spłaca, ma bardzo zamożnego męża, który zbudował go za gotóweczkę. Nie
                doszukuj się drugiego dna, bo to naprawdę chytrus od urodzenia. A kasę liczyła
                i komentowała przy świadkach, teściu i przy mężu, który spłonął rumieńcem i
                kazał jej to schować. A ja byłam świadkową i kopara mi opadła, gdy to
                zobaczyłam.
                • kasiulkkaa Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:26
                  Po co się z nią przyjaźnisz?!
                  • agnrek Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:29
                    Od dawna się nie przyjaźnię, zaprosiłam ją na ślub "po starej znajomości".
              • ala-81 Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:26
                wybacz ale nawet jak spłaca ten dom, to chyba może zaprosic koleżankę na
                pogaduchy przy herbacie tylko.
              • agawia84 Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:28
                Bez przesady! Zaprosić kogoś na kawę to nie JEST wielki koszt a miły gest więc
                nie wmawiaj nam, że może spłaca kredyt! A nawet jeśli tak, to sama kawa+koszty
                jej przygotowania (woda, energia do jej zagotowania, 2 łYż. cukru, śmietanka,
                itp.) nie kosztują więcej niż 10zł! Nie lubię dziadostwa a to zakrawa właśnie
                na dziadostwO- JAK MOŻNA GOŚCIĆ SIĘ U KOGOŚ WIELE RAZY I ANI RAZU NIE ZAPROSIĆ
                DO SIEBIE???
                • agnrek Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:32
                  Ano można. bajlepszy numer odstawiła, gdy chciałam jej dać zaproszenie ślubne.
                  Miała 1,5 roczne dziecko, cały czas wykręcała się od mojej wizyty, w końcu
                  chyba zapałałam i zaprosiłam ją do kawiarni w mieście obok jej miejsca
                  zamieszkania. Wsiadłam w PKP i dojechałam,a ona przywaliła z dzieckiem.
                  Kurczę, nawet sobie nie pogadałyśmy, bo wiadomo, co taki maluch robi w
                  miejscach publicznych. Mogła powiedzieć, żebym wpadła do niej na kawę na chwilę
                  do domu, to bym chociaż po raz pierwszy tam pojechała. Przecież ciasto bym sama
                  kupiła! Ale nie, bo to kosztuje.
                  • ashton Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:34
                    A może ona się boi że jej chałupę urzekniesz?
                    Złośliwa może i jestem, ale wkurzający są tacy ludzie..
                    • agnrek Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:35
                      Nie, po prostu jest skąpa. Gdy przyjeżdżała do mnie, to napychała się do syta i
                      w życiu nawet taniej czekolady nie przywiozła. No tak została wychowana, co
                      zrobić. Oby dziecka tak nie nauczyła.
                      • kasiulkkaa Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:40
                        Pogratulowac twoim rodzicom wychowania paniusi pt. obrobię d... na forum
                        kazdemu, kto mi nie odpowiada. Oby dziecko było mądrzejsze, a kulturę czerpało
                        od tatusia, bo od mamusi to nie bardzo jest co.
                        • agnrek Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:42
                          Dzięki, super post, wezmę sobie do serca smile
                      • ala-81 Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:42
                        a byłaś kiedykolwiek w jej domu?
                        czy on na serio istnieje??
                      • ef14 Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 13:13
                        > Oby dziecka tak nie nauczyła.
                        obawiam się, że marne szanse uncertain
                        ale to w sumie nie nasz problem smile jak piszesz kontakty urwałaś i dobrze. po co
                        truć sobie życie smile
                  • agawia84 Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:38
                    Porażka! Mnie też by to strasznie wnerwiło! a Tobie gratuluję, że masz
                    cierpliwośc do takiej "koleżanki".
                    • agnrek Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:41
                      No właśnie czara goryczy się przelała, gdy zobaczyłam ten przechodni
                      wymiętoszony prezent, jaki nam dała na ślub.Myślałam, że się zmieniła, ale
                      dalej to obszczymurstwo, które aż razi.
                      • kasiulkkaa Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:43
                        Kultura az uszami ci bucha...
                      • memphis90 Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 16:12
                        A ja się z Tobą zgadzam. Nie chodzi nawet o koszt prezentu (bo można kupić cos
                        fajnego za niewielkie pieniądze albo wydać fortunę na jakiś koszmarek)- ale
                        dawanie upominków w wymietolonym, podartym opakowaniu to czyste prostactwo. Ja
                        mam duża rodzinę, więc np. na Wigilię kupuję zwykle drobiazgi za 30-50zł, ale
                        dbam o piękne opakowanie i nigdy nie daję prezentów "przechodnich". To swiadczy
                        o barku szacunku dla obdarowanego.
      • kamu2 Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 13:06
        co ty w ogóle piszesz,przeczytaj sobie moze jeszcze raz post autorki,jakis
        beznadziejny wazonik to by mi było wstyd dać na imieniny a co dopiero na
        wesele,poprostu kpine sobie urządziła ta kolżanka,na miejscu autorki wątko to
        bym w ogóle nie poszła na to wesele i nie chciała bym miec z tymi ludzmi nic
        wspólnego bo jak dają taki prezent to chyba jacyś słaborozgarnięci są!!!!
        • andziashea Ciekawe zjawisko 12.03.07, 13:10
          Wielokrotnie podnoszone były głosy oburzenia, kiedy przyszła panna młoda
          pisała, ze woli pieniądze lub drozszy prezent od 10 żelazek. Natychmiast grono
          świętojebli... pisało, ze gości zaprasza się, zeby byli w ym dniu z młodą parą.
          Tu mamy zupełnie odwrone zjawisko: z wazonikiem wstyd siępokazać nawet na
          imieninach.
          Bardzo interesujące.
          • zosiaczek25 Re: Ciekawe zjawisko 12.03.07, 13:26
            Tez tak myslalam, wspominajac moj wczesniejszy post o kopertach. Ale bron Boze
            skrytykowac. Zaraz rzuca sie na Ciebie, ze wiesniara jestes i chamka.
            • ashton Re: Ciekawe zjawisko 12.03.07, 13:28
              A propos wieśniar - pamiętacie hitowe tu swego czasu określenie "wsiurskie"? :-
              )))
              • zosiaczek25 Re: Ciekawe zjawisko 12.03.07, 13:32
                za krotko tu jestem...
                • ashton Re: Ciekawe zjawisko 12.03.07, 13:33
                  A ja za długo wink W każdym razie zaczęło się chyba od "wsiurskich" zabaw
                  weselnych...
                  • zosiaczek25 Re: Ciekawe zjawisko 12.03.07, 13:41
                    O, no prosze. A jak ja pisalam o pomieszaniu tradycji, bo moj N jest Niemcem, to
                    doczekalam sie pytania, czy bede dawac gosciom przescieradlo do wachania, bo tak
                    jest w krajach arabskich. Taki komentarz to dopiero "niewiesniactwo". Krajow
                    arabskich niestety nie znam. Znam paru muzulmanow i rozmawialismy o zwyczajach
                    slubnych, bo kolezanka z Turcji bedzie moja swiadkowa na cywilniaku, ale o
                    wachaniu przescierdla nic mi nie mowila. Ciekawe...
    • kasia-k Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:03
      ja bym na twoim miejscu dała z pompą i gestem ....... przysłowiowe dwie
      filiżanki
      • ashton Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:04
        Dwie filiżanki jak dwa nagie miecze wink
        • emka_waw Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:10
          A żeby zapobiec komentarzom 'koleżanki' możesz 'upiększyć' je jakimś
          własnoręcznym malunkiem i oferować jako rękodzieło, czy też nawet "dzieło
          sztuki" wink
    • goldenrosee Po prostu chamówa maksymalna 12.03.07, 12:10
      Obgadujesz koleżankę za jej plecami a sama jesteś gorsza wszystko policzyłaś Nie mogłaś jej z okazji pierwszego ślubu dać jakiegoś fajnego prezentu do koperty albo pieniędzy. Co -kwiatkami miała się cieszyć, które zwiędną albo jakimś badziewiatym albumem Bosheeeeee co za ludzie
      • emka_waw Nie musisz w kółko podkreślać kim jesteś, glodenro 12.03.07, 12:11

    • ef14 Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:20
      moja propozycja - zapakuj ładnie wazonik, który dostałaś. jeśli jest tak jak
      twierdzi goldenrose, to koleżanka bardzo się ucieszy z wartościowego prezentu.
      Albo znajdź podobny, zeby nie było tak brutalnie smile nic więcej.
      • goldenrosee Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:25
        A nie pomyślałaś, że koleżance mogłoby być przykro? Ten sam wazonik???????? Czy zwariowałyście do końca?
        • ef14 Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 13:10
          doczytaj do końca smile
          łagodna wersja - nie ten sam a taki sam.
          jakoś mi trudno sobie wyobrazić, że koleżanka kupowała ten wazonik ze
          szczególną troską i pod kątem uszczęśliwienia Bachy.
      • agnrek Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:49
        Ja uważam tak - jeśli ktoś tak skąpo i chytrze zachował się po raz pierwszy, to
        mu ospuścić, kupić to, na co nas stać, ale to, co będzie potrzebne, czyli nie
        kupować byle czego. Jeśli ta osoba zawsze się tak zachowywała, to utrzeć jej
        nosa i kupić coś równie bezsensownego. Może zrozumie, że się wygłupia. A jak
        się obrazi, to znaczy, że nie zrozumiała lekcji.
        • kasiulkkaa Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:51
          Sama wymyśliłas podobną głupotę czy ktoś ci lekcji udzielił?
          • agnrek Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:53
            Dziewczynko Droga,
            nie mam zamiaru wdawac się w bezsensowną dyskusję z Tobą, czyli obcą osobą,
            więc daruj sobie te docinki, bo nie mam zamiaru tracić tak pięknego dnia na
            Twoje uszczypliwości. Kompletnie mnie nie interesuje, co masz mi do
            powiedzenia, więc odpuść sobie, bo tracisz czas.
            • kasiulkkaa Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:55
              Oj, oj, zapowietrzyła nam się matrona szanowna. Idź na spacer, moze zaczniesz
              myślec o innych, nie tylko o sobie i widzieć coś więcej niż czubek własnego
              nosa.
              Choć watpię, taboret zostanie taboretem.
    • zosiaczek25 Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 12:53
      Sa ludzie, taborety i podstawki do jajek. Kazda z nas sie z takimis potkala. Nie
      ma sensu tego roztrzasac. Zrobisz to, co tobie wydaje sie odpowiednie. Ja nie
      potrafie sie obrazac na wieki. Jesli, jak mowisz, nie jestescie zamozni, to ja
      na twoim miejscu kupilabym cos niedrogiego, ale nie po to, zeby sie zrewanzowac
      a dlatego, bo cie zwyczajnie nie stac. Na szczescie ja nie mam problemu z
      prezentami slubnymi od kolezanek, bo zadnych kolezanek na wesele nie zapraszam.
    • paola_23 Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 13:24
      Współczuje, ale ja przeżyłam coś gorszego...
      Znałam się z nią dość sporo czasu i często się spotykałyśmy. Pomagałam jej jak
      mogłam, bo była bez pracy, kasy i z dzieckiem. Pomogłam jej przy remoncie
      pokoju, kombinowałam ciuchy jak była w ciąży, kupowałam małemu prezenty
      drobne...zawsze byłam blisko niej. ale to nie ważne. dla mnie było to normalne.
      wszystko zmieniło się dokładnie w dzień mojego ślubu, kiedy moja "przyjaciółka"
      nie zjawiła się ani w kościele, ani w domu, ani nie wysłała kartki, ani sma...
      kompletnie nic... Jestem po ślubie ponad pół roku a z nią nie mam kontaktu
      żadnego. Wogóle się nie odzywa, a ja nie chcę znów zaczynać i pokazywać że mi
      zależy i dać się znów wykorzystać... Mieszkamy dosłownie dwie ulice dalej ale
      nie widujemy się, bo ja pracuje i wracam późno...
    • agnrek Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 13:38
      My od przyjaciół dostalismy coś fantastycznego - staroświecką ramką z drewna w
      owalnym kształcie, a za szkłem na półtkie haftem krzyżykowym zrobiona młoda
      para jak z kreskówki, nad nią data ślubu i nasze imiona. Zrobili nam tym
      niesamowitą przyjemność, jest to przemiły prezent, a po drugie miło nam się
      zrobiło, że zamawiając go, pomyśleli o nas.
      • andziashea Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 13:43
        Agnerk, dziecinko, jesli juz masz potrzebę pochwalenia się, co dostałas i od
        kogo, to zrób to w jednym poscie i nie rozmieniaj się na drobne.
    • justi54 Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 14:06
      Ja kupiłabym taki sam wazonik tylko w innym kolorze.
    • mysiazuza Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 14:41
      hej! mozna kupic cos naprawde fajnego i tanio! kolezance bedzie glupio, ze
      dostala fajna rzecz, a ty sie nie spluczesz smile ostatnio natknelam sie w
      internecie na ten sklep, zajrzyj tam, moze cos Ci sie spodoba!
      www.upominekdlakazdego.pl/
    • 19niunia75 Re: dać prezent z gestem czy odpłacić pięknem ... 12.03.07, 15:21
      Wtracam swoje trzy grosze zanim przeczytam inne wpisy. Ja nie jestem za tym,
      zeby licytowac sie z prezentami. Ale w tej sytuacji jednak nie kupowalabym
      wyszukanego prezentu, bo ta znajoma najwyrazniej sobie lekcewazy ciebie. Ja bym
      sie zastanowila, czy kontynuowac taka znajomosc. Na ten slub kupilabym jakas
      rzecz z ikei. Twoj maz ma dobry pomysl, dwie filizanki do kawy ze spodeczkami
      to wystarczy. Jak nie masz duzo pieniedzy to tym bardziej. Ja zwykle tez
      dobieram prezenty do osoby, ktora mam obdarowac i staram sie znalezc cos, co
      bedzie dla tej osoby wlasnie. Jednakze z biegiem czasu zrozumialam, ze nie
      warto sie wysilac tak dla kazdego. Podam przyklad bez szczegolow. W dosyc
      bliskiej rodzinie jest ktos, dla kogo zawsze kupowalam wyszukane prezenty. Nie
      byly drogie, bo moim zdaniem nie o to chodzi, ale tez i nie jakies tanie
      bardzo. Byly specjalnie wyszukiwane i wybierane dla tej osoby. Przejrzalam na
      oczy, jak po raz trzeci ta osoba dala mi ,,delikatnie" do zrozumienia, ze
      wolalaby cos innego. Wtedy taka byla sytuacja, ze mialam jeszcze inny drobiazg
      gotowy dla innej osoby, ale ze byl taki neutralny, bo z tamta druga osoba tak
      blisko nie jestem to zaproponowalam, ze moge te rzeczy zamienic. Wartosc byla
      podobna. Jak zamienilam to za dwa dni okazalo sie, ze ta pierwsza osoba jednak
      by wolala to, co bylo dla niej, jak juz ta rzecz ,,poszla". Dlaczego? Bo
      zobaczyla radosc tej drugiej osoby z prezentu, ktory mi sie tez tak naprawde
      bardziej podobal osobiscie i dlatego go kupilam dla tej pierwszej osoby, bo
      mamy podobny gust. Zrozumialam, ze ona to robila nie dlatego, ze jej sie
      prezenty nie podobaly tylko dlatego, zeby mi cos udowodnic, ale nie wiem co
      dokladnie i nie wnikam w to. Od tamtej pory juz dwa razy cos dla tej osoby
      kupowalam, ale juz bez wyszukiwania, takie drobiazgi, ktore moge kupic kazdemu
      za kilka zlotych. Widzialam, ze byla zdziwiona, ale ani slowa nie powiedziala.
      I ja tez zrozumialam, jak wrocilam pamiecia do roznych okazji, kiedy dostalam
      cos od tej osoby, ze to byly takie rzeczy, ktore czesto sa przeceniane, a nawet
      jak nie to kupowala je bez myslenia o mnie. Tez podam przyklad. Ta osoba wie,
      jakie lubie kolory i w co sie ubieram. Kupila mi chustke w takich kolorach, ze
      zupelnie nie mam jej do czego nosic i nie lubie tych kolorow i nawet nie mam
      jej komu oddac, bo nie znam nikogo, kto by to zalozyl na siebie. No wiec
      wracajac do tematu, bo sie rozpisalam niesamowicie to mysle, ze tej kolezance
      kup taki drobiazg jakis, a na pewno sie nie wysilaj.
    • zosiaczek25 a tak wogole, to w czym problem? 12.03.07, 15:28
      Macie z nia na kosie, to po co wogole isc na to wesele? I ciagnac dalej ta
      zabawe w kto komu da gorszy lub tanszy prezent? Zaproszenie zaproszeniem, ale
      przeciez nikt nikogo nie zmusza...
      • justeczka1 Re: czy wam nie przyszlo do glowy... 12.03.07, 16:00
        ... ze kogos moze zwyczajnie nie stac na drogi prezent? wyliczanie, co , gdzie
        za ile i wysmiewanie, ze za malo i ze z rossmana, to najwieksze buractwo. kazdy
        daje taki prezent, na jaki go stac.
        • memphis90 Re: czy wam nie przyszlo do glowy... 12.03.07, 16:18
          Nie chodzi o to, że z Rossmana, nie chodzi o to, że tanie. Chodzi o to, że w
          podartym, wymiętolonym opakowaniu, świedczącym o długiej drodze, jaką ten
          prezent przeszedł z rąk do rąk... Tak się po prostu nie robi. Można kupic nawet
          drobiazg (pomijajac fakt, ze pojęcie "drobiazg" też zmienia sie w zależności od
          zasobnosci poftfela i dla jednych znaczy to 30zł, a dla innych 200), ale ładny,
          przemyślany, niezużyty- i ładnie zapakowany.
        • zosiaczek25 Re: czy wam nie przyszlo do glowy... 12.03.07, 16:55
          Justynko, dzeiciatko, to chyba nie do mnie bylo...? Albo uwazniej czytaj, albo
          naucz sie robic drzewka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka