Dodaj do ulubionych

nie ma sali :(

18.04.07, 11:22
czytam to forum już od dawna i zawsze się dziwiłam na ile lat wcześniej można
ślub organizować.....
taka byłam mądra, że teraz mogę już tylko pomarzyć o weselu w lato 2008 -
jedyna sala w moim mieście, która jest na tyle duża by pomieścić gości, jest
zajęta od maja do października - a ja nawet nie chciałam teraz rezerwować
tylko tak orientacyjnie zapytałam......i się dowiedziałam hehe
piszę ten wątek, żebyście chociaż sprawdziły jak to jest u Was, bo ja zostaję
z perspektywą ślubu w niedzielę (gdzie połowa gości z daleka nie przyjedzie bo
w poniedziałek do pracy idą) albo ślub w 2009 - bo wesele w zimne miesiące
odpada sad
Obserwuj wątek
    • anusiaczek87 Re: nie ma sali :( 18.04.07, 11:36
      a moze gdzies poza miastem? a jesli jestescie z roznych miast to moze u
      narzeczonego?
      • shey834 Re: nie ma sali :( 18.04.07, 12:29
        u narzeczonego to nie da rady ze względów finasowych (u nas sala kosztuje 60-80
        zł za osobę, a u niego w granicach 150-200)
        ale pewnie coś wykombinuję - myślę o piątku 15 sierpnia albo tak jak mówisz
        trzeba poszukać czegoś w okolicy
        • dottanovia Re: nie ma sali :( 18.04.07, 13:06
          15 sierpnia o ile dobrze pamiętam wypada w środę. Podejrzewam, że nie powinnaś
          mieć problemu ze znalezieniem sali na ten dzień.
        • gina28 Re: nie ma sali :( 18.04.07, 22:26
          15 sierpnia w pt to świetny pomysł. My mamy w tym roku, 15 sierpnia w śr i
          bardzo sie nam to podoba smile
    • poopka Re: nie ma sali :( 18.04.07, 14:16
      no coz tak bywa niestety.. ale głowa do gory.. naprawde nie mozecie poczekac??
      przeciez skoro sie kochacie jeden rok nie zrobi chyba roznicy i bedziesz mogła
      spokojnie zaplanowac wesele w sali ktora bedzie odpowiadac w 100%
    • np1979 Re: nie ma sali :( 18.04.07, 14:23
      to chyba przesada przekładać datę ślubu o rok z powodu sali! nie martw się, na
      pewno coś znajdzieciesmile
    • sierpniowa_julka Re: nie ma sali :( 18.04.07, 15:08
      może wynajmijcie namiot...?
    • agusia1801 Re: nie ma sali :( 18.04.07, 15:17
      może wystaczy zmienić dzien na niedziele lub piątek. polecałbym ci piątek, bo
      wiekszość osób i tak ma już wtedy weekend.
    • costerco Re: nie ma sali :( 18.04.07, 18:56
      Moim zdaniem niedziela odpada, bo nikomu się nie chce balowac w niedziele, kiedy
      na następny dzień idzie się do pracy. Moze piątek 15.08 to czwartek, więc piątek
      może byc wolny, albo własnie ten czwartek (15.08) albo okolicam, możecie
      przecież wynająć busa, czy autokar dla gości. A moze pomyśl o ślubie w kwietniu,
      pod koniec . też ma r (april) i jest dosyć ładny, wszystko kwitnie.
      • koala1212 Re: nie ma sali :( 18.04.07, 19:57
        Jesli chodzi o niedziele to odradzam. Bylam na takim weselu i bylo to smutne.
        Na slubie bylo duzo ludzi, ale na wesele przyszlo gora 20 osob, bylo smutno i
        pusto, a okolo 22 wszyscy zaczeli sie zbierac.
        • pomidorekk Re: nie ma sali :( 18.04.07, 20:01
          ja mam ślub w niedziele- wszyscy goście uprzedzeni, że trzeba sobie w
          poniedziałek wziąc wolne. Nie robią z tego problemu.
        • michal_powolny1 Re: nie ma sali :( 19.04.07, 00:59
          Każdy dzień jest dobry, kazda pora jest dobra by sobie wzajemnie miłość
          przysięgać. Naprawdę są urlopy, dni wolne za nadgodziny lub niedziele. Naprawdę
          jak ktoś chce przyjechać to przyjedzie.
    • tyna.m Re: nie ma sali :( 19.04.07, 08:53
      my rezerwowaliśmy salę w listopadzie zeszłego roku na 1 maja 2008, może też
      spróbuj na taki termin
    • zosiaczek25 Re: nie ma sali :( 19.04.07, 09:23
      Tez sie zawsze dziwie dziewczynom, ktore tak wczesnie wszystko przygotowuja. Ale
      najwyrazniej czasem, gdy planuje sie duze przyjecie, trzeba o pewne rzeczy
      zadbac z duzym wyprzedzeniem. My na szczecie bedziemy miec wesele w normie (80
      osob). Ale tez mielismy problem ze znalezieniem sali. Slub koniec lipca, a juz
      we wrzesniu ubieglego roku nie moglismy nic porzadnego znalezc. No i chcac nie
      chcac zdecydowalismy sie na przyjecie tam, gdzie wogole nie chcialam. Ale byla
      to ostatnia wolna sala na ten dzien. I o dziwo ostatnio poszlismy obejrzec
      wreszcie osobiscie te sale (do tej pory zajmowala sie tym moja mama) i bylam w
      szoku... pozytywnym szoku. Z zewnatrz wyglada tak sobie, ale w srodu jest bomba.
      Co do Twojego problemu. Nie wiem, ile mozesz zainwestowac w przyjecie. Ale moze
      warto byloby pomyslec o weselu poza miastem i niekoniecznie gdzies blisko. Znam
      dziewczyne, ktora robi wesele 200km od domu. Z tym ze wtedy trzeba zapewnic
      wszystkim gosciom nocleg na miejscu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka