No wlasnie

Do mnie to chyba nie dociera, ze juz tylko tydzien zostal. W
ogole sie nie denerwuje ku rozpaczy przyszlej tesciowej i mojej mamy, bo slub
to "powazna sprawa", a jeszcze powazniejsza - wesele
Czekam jak zbawienia czwartku, bo od piątku mam dwa tygodnie urlopu i wyjazd
na Majorke mamy w planach

I w ogole ciesze sie, ze to juz niedlugo, bo mam
tak serdecznie dosyc tych wszystkich przygotowan, ze szkoda gadac. Jakbym
wiedziala, ze tyle zalatwiania bedzie, tobysmy zyli na kocia lape

A jeszcze
musimy zrobic wizytowki na stoly, zdecydowac o rozsadzeniu gosci (wojna z
tesciami sie zapowiada

), spotkac sie z ksiedzem na podpisanie papierkow,
isc do spowiedzi... I okazalo sie, ze zwyczajem zachodnim bede musiala nosic
obraczke na lewej rece, bo od kiedy zamowilismy, na prawa zrobila sie za duza,
a zmniejszyc sie podobno nie da
Pozdrawiam wszystkie przyszlotygodniowe panny mlode i zycze spokoju w
najblizszych 7 dniach

Zamowmy tylko pogode, bo moja jedyna obawa jest taka,
ze bedzie padal snieg z deszczem, a mamy zdjecia w plenerze