Dodaj do ulubionych

przyjecie bez zenady...

14.05.07, 14:00
witam
czy ktoś robił/był/lub tez wie gdzie w Krakowie można by zrobić przyjecie po
ślubie cywilnym tak, aby nie czuc żenady?
od razu wyjaśniam - tradycyjne wesela, szopka kościelna itp działają na mnie
jak płachta na byka...
chciałbym po prostu po ślubie udać sie w jakieś fajne miejsce, gdzie będzie
małe przyjecie z rodzina i znajomymi i bez tradycyjnej kapeli weselnej
jeśli ktoś był na jakimś fajnym weselu lub tez wie gdzie można coś takiego
zorganizować będę baaardzo wdzięcznysmile
i jeśli ktoś zaraz chce napisać jaka to biedna moja luba ze nie będzie mice
prawdziwego wesela z góry uprzedzam ze Ona ma dokładnie takie zdanie jak ja na
ten temat, tyle ze ja mogę w pracy siedzieć na necie wiec zdecydowaliśmy ze ja
rozpocznę taki watek na forumsmile
Obserwuj wątek
    • golinda Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 14:10
      czy musisz nazywać do razu żenadą, coś co ci się z jakichś powodów nie podoba?
      ta żenada, mój drogi, jest jednocześnie naszą piękną, polską tradycją...
      rozumiem, że skoro nie lubicie takich kościelnych szopek etc. , to i panna
      młoda będzie w spodniach? znam takie przypadki..., które nie wiedzieć czemu
      myślą, że reprezentują klasę i antykicz...
      a dla mnie żenadą jest właśnie takie sprzeniewierzanie się tradycji - dla samej
      zasady
      miłego obiadku poślubnego - goście będą wniebowzięci!

      • lukasz.kozik Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 14:15
        no ale po co od razu taka złość?
        ja to nazywam żenadą bo tak mi się kojarzy - "piękna" polska tradycja, spici
        goście weselni , "gorzko gorzko", "cudownych rodziców mam" i idiotyczne zabawy
        ja chce po prostu miło spędzić czas z rodziną i ze znajomymi, którzy wiedzą jaki
        mamy na tą sprawę pogląd i też uważają że lepiej pojechać na świetna podróż
        poślubną...
        a nie ma być to obiad i do domu - ma być to fajne popołudnie/wieczór z muzyką i
        możliwością potańczenia, ale nie przy typowej muzyce weselnej i ryku pijanych
        gości...
        • golinda Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 14:17
          no jeśli masz takich gości, którzy ryczeliby spici, to co innego...
          • lukasz.kozik Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 14:21
            nie, nie będę mail takich gości
            wódki czystej w ilościach hurtowych tez nie bede miał (ale widziałem już takie
            wesela, a nawet na bardziej trzeźwo zabawy weselne mnie po prostu irytują i
            uważam ze są żenujące)
            można sie czepiać każdego slowa a można być madrzejszym i odpowiedzieć na pytanie
            wybór należy do Ciebie...
            można też od małego marzyć o tym dniu i każdego kto myśli inaczej ukamienować...
            • golinda Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 14:29
              chciałabym zauważyć, że to ty zacząłeś atakiem na polskie tradycyjne wesela,
              nawyzając je żenującymi (ostatnio bardzo popularne słowo, używane prawie tak
              często i prawie w tak samo nieodpowiednich momentach jak "bynajmniej" )
              • lukasz.kozik Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 14:31
                oj nie, prawie sie obraziłemsmile
                możesz mnie obrażać w inny sposób ale nie zaliczaj mnie do osób nie umiejących
                ozywać słowa "bynajmniej"smile
                a nic nie poradzę ze uważam tradycyjne wesele za żenujące, jeśli kogoś uraziłem
                to pzrepraszam
                • golinda Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 14:47
                  żenujące są też święta Bożego Narodzenia i pewnie nie obchodzicie Dnia Kobiet,
                  bo to komunistyczne święto?

                  uważam, że słowo "żenujące" jest tu niewłaściwe
                  ja też nie byłam do końca przekonana do zabaw weselnych, ale potem okazało się,
                  że to naprawdę bardzo rozkręca imprezę - obcokrajowcy byli wręcz zachwyceni i
                  jednogłośnie stwierdzili, że najwspanialsze są polskie wesela
                  (i dodam, że nie było to wesele rodem z remizy smile)
                  • memphis90 Re: przyjecie bez zenady... 15.05.07, 08:38
                    Hej, Golindo, odpuść chłopakowiwink Nie powiesz chyba, ze nowe polskie weselne
                    tradycje typu przetaczanie jaj przez nogawki, jedzenie banana z rozporka czy
                    macanie po piersich nie sa żenujące. A pewnie właśnie to miał na myśli i tego
                    się obawia.Ja też robię tylko przyjęcie- bo wolę fundusze przeznaczyć na podróż
                    poślubną i spłate samochodu, a nie na zapraszanie ciotek i znajomych, których
                    nie widziałam od czasu I komuniiwink
                    • golinda Re: przyjecie bez zenady... 15.05.07, 16:21
                      memphis:
                      nie popadajmy w skrajności (odnośnie zabaw)
                      ale koleś nazywa szopką np. białe kiecki ślubne - co to w ogóle za podejście?
                      sama białej nie miałam, ale skoro zamierzamy brać ślub raz w życiu, to w czym?
                      w granatowym garniturze z matury?
                      zresztą już nieważne, mi chodzi tylko o sposób w jaki się wypowiedział, nic
                      więcej.
                    • lukasz.kozik Re: przyjecie bez zenady... 15.05.07, 22:00
                      Ty jakos moglas zrozumiec ze wlasnie tych bananow, jajek i innych shiotow sie
                      obawiam...inne nie rozumieja ni w zab
                      biala suknia swietosc, wykastrowac faceta!!!!!!!huzia na wroga!!!!!!!!!!
    • kamelia04.08.2007 nie jesteście odosobnionymi przypadkami, których 14.05.07, 14:17
      nie pasjonuje tradycyjna weselna szopka.
      Wesele (czy też przyjęcie)"bez żenady" możesz spokojnie zrobić w restauracji.
      Nie ma do niczego przymusu, scenariusz imprezy zależy wyłacznie od was. Dużo
      zalezy od klimatu restauracji.

      Ja dołaczam sie, bo u mnie (nas) bedzie:
      * ślub cywilny - jedyny i żaden inny,
      * d.j.
      * suknia w kolorze innym niż biały/ecru
      * winietki
      * okrągłe stoły.
      Nie bedzie za to:
      * zespołu albo kapeli (jak zwał tak zwał),
      * błogosławieństwa,
      * wyprowadzania panny młodej,
      * welonu,
      * otrzepin o północy,
      * zabaw, które są straszne,
      * wielu innych rzeczy tradycyjnie polskich, od których mi włosy stają dęba.

      Pozdrawiam
      • golinda Re: nie jesteście odosobnionymi przypadkami, któr 14.05.07, 14:18
        kamelia04.08.2007 napisała:

        > > > * otrzepin o północy,

        chyba "oczepin"
        • lukasz.kozik Re: nie jesteście odosobnionymi przypadkami, któr 14.05.07, 14:23
          i o tym właśnie mowie
          gdybyśmy rozmawiali o polityce pokazałbym partie która czepia sie słówek a nic
          nie wnosi do rozmowy...
        • kamelia04.08.2007 Re: nie jesteście odosobnionymi przypadkami, któr 14.05.07, 14:26
          "otrzepin", miało tak własnie być wink
      • remifa26 Re: nie jesteście odosobnionymi przypadkami, któr 14.05.07, 14:20
        kamelia04.08.2007 napisała:
        <Nie bedzie za to:
        otrzepin o północy<

        A co tą są otrzepiny???
        • ashton Re: nie jesteście odosobnionymi przypadkami, któr 14.05.07, 14:22
          Mój Mąż mówi "odczepiny" smile
    • golinda Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 14:23
      ty mi piszesz o złości?
      a nie mogłeś zwyczajnie zapytać: nie wiecie gdzie można zrobić miłe przyjęcie
      po ślubie, z muzyką, ale bez orkiestry?

      swoją drogą taki obiad po ślubie będzie jak jeden z wielu, niczym specjalnym
      się nie wyróżni, za to te żenujące szopki ślubno-weselne pamięta się bardzo
      długo...smile
      • lukasz.kozik Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 14:25
        a nie zapytalem zwyczajnie?
        przeciez zenada to nie jest jakies uwlaczajace slowo, czy tez jest?
        a przeciez pisze juz drugi raz ze nie chodzi o sam obiad - np we Wrocławiu
        znajomi zrobili impreze na plywajacym stateczku po odrze, kilka godzin zabawy i
        do domu...
        wole pamietac cos takiego niz szopke, mam nadzieje ze teraz nikogo nie urazilemsmile
        • little-jo Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 22:30
          Jeżeli rodzaj wesele jaki szykuje tu większość dziewczyn nazywasz żenującym, to
          jest to obraźliwe i to dla większości forumowiczek.

          Ja robię przyjęcie w restauracji, z dj, bez oczepin i weselnych przyśpiewek, bo
          ich nie lubię. Ale nie ośmieliłabym się tu napisać, ze są żenujące, bo jest to
          kwestia gustu.

          Chciałbyś, żeby ktoś o tobie pisał, że zachowujesz się w żenujący sposób?
    • inkageo Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 14:25
      No to chyba żaden problem zorganizować przyjęcie bez tradycyjnych elementów.
      Najlepiej wybrać miejsce, w którym rzadko organizowane są wesela. My takie
      znaleźliśmy - będą okrągłe stoliki, dj radiowiec, nie będzie zabaw i oczepin,
      błogosławieństwa, wykupin i większości kojarzonych z weselem i ślubem
      elementów. Ma być normalna spontaniczna zabawa, no ale że goście się nie spiją
      to nie gwarantujęwink Zostawiliśmy sobie z tradycji to co nam się podoba.
      • lukasz.kozik Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 14:27
        ha
        ja wiem ze mozna
        ale fajnei by bylo dostac z polecenia nazwe jakiegos miejsca...
        ja w Krakowie mieszkam od roku i szczerze mowiac nie chcialbym trafic do
        przypadkowej restauracji, wolalbym miejsce sprawdzone smile
        • inkageo Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 14:35
          My zdecydowaliśmy się na hotel Mercure, ale nie w Krakowie..
        • memphis90 Re: przyjecie bez zenady... 15.05.07, 08:42
          Qrczę, mój facet też w Krakowie od dwóch lat- więc nie znamy żadnych fajnych
          miejsc na przyjecia sad Popatrzcie w gazetkach ślubnych, popytajcie na targach
          slubnych, poszukajcie zajazdów pod Krakowem.
          • lukasz.kozik Re: przyjecie bez zenady... 15.05.07, 21:54
            zajazdow wlasnie poszukamy....
            dzieki ze w ogole ktos tu trzyma moja stronesmilesmilesmile
    • lukasz.kozik Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 14:28
      a swoja droga jestem zaskoczony ruchem na tym forum i nie tylko na moim wątkubig_grinbig_grinbig_grin
      • kotek.filemon Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 15:11
        lukasz.kozik napisał:

        > a swoja droga jestem zaskoczony ruchem na tym forum i nie tylko na moim wątkubig_grin
        > big_grinbig_grin

        Nie jestem zaskoczony atakami na Ciebie (zdaje się, że naruszyłeś jakąś forumową
        świętość), ale ich skalą, to i owszem... Przy okazji, to nie jest forum
        "Wesele", tylko "Ślub i Wesele", chciałbym przypomnieć. Warto też się
        zastanowić, który element jest ważniejszy, bo ja po lekturze forum mam
        przeczucie, że ślub to taki mały dodatek do wyżerki dla rodziny.
    • magda999943 Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 14:32
      Czemu Polskie wesele nazywasz żenadą!? Dla mnie tAKIE wesela są piekne. Dobra
      zabawe i duża ilośc gości wcale nie oznacza wiejskiego wesela!
      • lukasz.kozik Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 14:34
        jak juz pisalem wczesniej tak mi sie kojarzy i nie zmienie tego, jesli kogos to
        urazilo to przepraszam,wiem ze gdzies na swiecie istnieja ludzie ktorzy marza o
        tym dniu, o bialej sukni itp...
        my do takich nie nalezymy...
        • noxaeterna Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 14:46
          Wspolczuje tej nagodnki, ktora sie tu rozpetala wink Naprawde sie dziwie, biorac
          pod uwage rozne niewybredne uwagi towarzyszace innym postom, ale mniejsza z
          tym...

          A propos Twojego pytania: Nie jestem z Krakowa, wiec nie bardzo Ci pomoge, ale
          proponuje, zebys poswiecil kilka wieczorow i przeszedl sie z narzeczona po
          Krakowskich lokalach, ktore na pierwszy rzut oka Wam sie podobaja. Zjedzcie
          kolacje (nie musi byc jakas wykwintna, pochlaniajaca pol pensji), rozejrzyjcie
          sie, sprawdzcie, jak Wam sie atmosfera podoba. My tak zrobilismy w Warszawie,
          poniewaz tez nie marzylismy o "tradycyjnym" weselu, a wlasnie o milym spedzeniu
          czasu z naszymi goscmi. Mysle, ze to pierwszy krok. Powodzenia!
          • lukasz.kozik Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 15:40
            dzieki za mile slowa a nagonka sie nie przejmuje....
            w koncu kazdy ma swoje zdaniesmile
            dziwie sie tylko ze Ci ludzie nie wyobrazaja sobie ze ktos moze miec za nic
            biala suknie i cala ta szopke...
            • golinda Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 15:47
              lukasz.kozik napisał:

              > dzieki za mile slowa a nagonka sie nie przejmuje....
              > w koncu kazdy ma swoje zdaniesmile
              > dziwie sie tylko ze Ci ludzie nie wyobrazaja sobie ze ktos moze miec za nic
              > biala suknie i cala ta szopke...

              nie ma jak mendelssohn puszczany z kasety w USC ( to tak, zebys zobaczyl, w
              jakim tonie sa twoje wypowiedzi)
              • lukasz.kozik Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 15:49
                szczerze mowiac wolalbym wybrac sie z narzeczona na jakas rajska wyspe i tam za
                pomoca jakiegos kosmicznego urzednika sie pobracsmilelub tez wybrac fajna polane w
                moim ulubionym beskidzie sadeckim...
                mendelson grany przez orkiestre i puszczany z tasmy jest dla mnie taka sama
                szopkasmile
                • sierpniowa_julka Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 17:36
                  Czemu się w takim razie nie wybierzesz? my myśleliśmy o takim ślubie, tylko....
                  jakoś smutno nam się robiło na myśl, że nie będzie przy nas - w tak ważnym dla
                  nas dniu - naszych bliskich i przyjaciół. Jest biuro, które zajmuje się
                  organizacją ślubów w rajskich zakątkach. Można też samemu to zorganizować.
      • remifa26 Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 14:42
        Po pierwsze słowo żenada oznacza: skrępowanie, zakłopotanie, nieśmiałość,
        Widocznie autora wątku krępują obrzędy tradycyjnewink))
        Po drugie nie rozumiem dlaczego na tym forum panuje bardzo często porównanie
        wesela do szopki (nie widzę żadnego związku) bądź wiochy/wesela wiejskiego.
        Wesela wiejskie jak i miastowe są fajne i niefajne.
        • lukasz.kozik Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 15:42
          nigdy nie bylem na wiejskim weselu, wydaje mi sie ze moze byc fajniejsze niz
          "miejskie"
          nie bylo moja intencja porownywanie wesel i traktowanie go jako "wiochy"
          jestem po prostu pzeciw samej idei tej imprezy, czy to w wykon aniu miejskim czy
          wiejskim, ale jak juz wspomnialem gdybym musial wybierac z mniejsza niechecia
          poszedlbym na wiejskiesmile
      • mrr3 Re: przyjecie bez zenady... 19.06.07, 11:59
        masz racje - ja sie strasznie ciesze ze moglam zrobic duze przyjecie. od tego
        czasu nie jestesmy w stanie sie tak zmobilizowac zeby spotkac sie w tym samym
        gronie przyjaciol! po czasie docenia sie takie chwile...
    • grisly Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 14:50
      lukasz.kozik napisał:
      > witam
      > czy ktoś robił/był/lub tez wie gdzie w Krakowie można by zrobić przyjecie po
      > ślubie cywilnym tak, aby nie czuc żenady?

      Czy uważasz, że osoby robiące wesele po cywilnym powinny czuć się zażenowane ?
      Hmm, trudno ocenić w jakiej sytuacji nie będziesz 'czuł żenady'.

      > od razu wyjaśniam - tradycyjne wesela, szopka kościelna itp działają na mnie
      > jak płachta na byka...

      Dobrze, że nie zawierasz związku sakramentalnego, skoro to dla Ciebie
      tylko 'kościelna szopka', przynajmniej nie ma obłudy w tym co robisz...

      Ja nie pomogę, ale uważam za nietakt wpadanie na babskie forum ślubno-weselne i
      pojechanie na dzień dobry po całej idei tongue_out Gratuluję odwagi, chociaż po mnie to
      w sumie spływa co sądzisz w końcu to tylko net ;D ale możesz tu zostać
      niezrozumiany hehe
    • marta.pio Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 15:26
      co wy żeście tak naskoczyły na biednego faceta???
      jemu się marzy wesele bez szopek czy jak kto woli nietradycyjne a innym
      tradycyjne. Ile ludzi tyle zdań i gustów. Lukasz zadał konkretne pytanie i czeka
      na konkretne odpowiedzi a nie na oceny. Myślę, że nie ma o co się oburzaćsmile
      Ja z Krakowa nie jestem, więc nie pomogę, ale myślę, że dobrym pomysłem byłoby
      przejście się po miejscach, które na pierwszy rzut oka się Wam spodobają i
      sprawdzenie jedzenia i ogólnego wrażenia knajpy.
      Pozdrawiam
      • golinda Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 15:42
        widzisz marta, gdyby zadał konkretne pytanie w kulturalny sposób, otrzymałby
        może odpowiedź
        niestety powiedział coś w rodzaju:
        "wiem, że robicie te swoje wiejskie szopki w odpustowych kieckach z nachlanymi
        wujkami, ale może znacie knajpę, gdzie całej tej szmiry mi oszczędzą?"
        niewiele się różni jego wypowiedź od tego wyżej...

        a nie można napisać:
        "witam, nie jestem zwolennikiem tradycyjnych wesel, bierzemy ślub cywilny, może
        znacie restaurację, gdzie można zrobić miłe przyjęcie dla rodziny z muzyką, ale
        bez orkiestry?"

        jest różnica?
        ogromna...

      • lukasz.kozik Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 15:47
        widzisz... atakuja i atakowac beda
        ja im nie zabraniam bawic sie w ich sukienki, oni mi zabraniaja mojego podejscia...
        i zarzucaja bezczeszczenie swietego tematu i "babskiego" forum...
        jakos nie znalazlem nigdzie indziej tematu wesela niz na Forum Kobieta, nie
        nabijam sie z ich tradycji, ale nie chce w taki sposob pzrezyc tego dnia i mam
        przerąbane...
        dzieki za obronebig_grin
        • marta.pio Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 16:06
          nie ma za cosmile
          golindę uraziły Twoje słowa - i ma do tego prawo, mnie akurat nie. Dla mnie
          najważniejsze jest, że lukasz napisał,że nie naśmiewa się z tradycyjnych wesel
          tylko chcialby przeżyć swoje inaczej i myślę, że tym optymistycznym akcentem
          należałoby skończyć dyskuję nie na tematsmile i pomóc chłopakowi tak jak pomagacie
          innym foumowiczom.
          pozdrawiam
          • zeddo Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 16:08
            dzieki!!
            jestem jak najbardziej za
            i znowu przypomne ze nie musi byc to knajpka, moze byc jakis fajny plener w gorachbig_grin
            • zeddo Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 16:09
              inna poczta, inny login, ale chyba jasne ze ja to jasmile
      • memphis90 Re: przyjecie bez zenady... 15.05.07, 08:45
        Ja też tego nie rozumiem- gdyby pytanie zadała dziewczyna (jak wiele tutaj,
        które nie biorą ślubu kościelnego, nie robią wesela), to pewnie nie byłoby
        takiego odzewu. Ale facet, targajacy świetosć, jaką jest wystawne wesele?
        Okropne (żeby nie powiedzieć żenada, he, he)!
        • kotek.filemon Re: przyjecie bez zenady... 15.05.07, 10:09
          memphis90 napisała:

          > Ja też tego nie rozumiem- gdyby pytanie zadała dziewczyna (jak wiele tutaj,
          > które nie biorą ślubu kościelnego, nie robią wesela), to pewnie nie byłoby
          > takiego odzewu. Ale facet, targajacy świetosć, jaką jest wystawne wesele?
          > Okropne (żeby nie powiedzieć żenada, he, he)!

          Powiedzmy wprost, kolega Łukasz popełnił bluźnierstwo przeciwko sakramentalnemu
          obrzędowi wesela, he he...
          • lukasz.kozik Re: przyjecie bez zenady... 15.05.07, 21:56
            dokladnie
            trafione w sedno...
    • lukasz.kozik Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 15:52
      najdziwniejsze jest to ze rozpoczalem drugi watek - tak jak chcialyscie, nie
      uzywajac slow zenada, szopka itp - efekt - nikt tam nie zajrzal
      wy po prostu lubicie opluwac innych i atakowac tych ktorzy maja inne zdanie a
      przyciaga Was na ten watek jedynie slowo zenada w tytule...
      gdybym napisal "kupilem piekny pierscionek" tez pewno mial bym jakich s
      czytelnikow, gdy napisalem "przyjecie weselne nie tradycyjne" mam zero odpowiedzi
      i co Wy na to moje drogie Panie?
      • little-jo Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 22:37
        ok - dzięki słowu "żenada" uzyskałeś wiele odpowiedzi, ale raczej nie na
        interesujący Cię temat smile
    • minerwamcg Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 15:55
      > od razu wyjaśniam - tradycyjne wesela, szopka kościelna itp działają na mnie
      > jak płachta na byka...

      Jeżli ktoś by chciał robić wesele w kościele, rzeczywiście byłaby to szopka. Na
      razie jednak muszę Cię uspokoić - w kościołach wesel się nie urządza, a szopkę
      stawia tylko w okresie Bożego Narodzenia.
      • lukasz.kozik Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 15:58
        i nastepna osoba czepiajaca sie slowek...
        a jakby sie tak chwile zastanowic i odniesc koscielna szopke do zamiaru wziecia
        slubu cywilnego to chyba bys sie nie zmeczyla...
        • heather4 Re: przyjecie bez zenady...w Krakowie 14.05.07, 17:48
          dziwnie postawiłeś pytanie. podejrzewam, że w większości restauracji
          oferujących organizację wesel można zrobić zarówno "żenującą", jak to
          określasz, imprezę, jak i pozbawiony "tradycji" wieczór po ślubie. Szczegóły
          zależą tylko i wyłącznie od ciebie. Żadna z restauracji nie sprawdza, czy
          miałeś wcześniej "szopkę" w kościele czy "brak szopki" w USC, nie ineresuje ich
          też czy wynająłeś kapelę wiejską czy dj'a.
          Jeśli chodzi o Kraków to osobiście polecam przyjęcie weselne na barce, która
          jest pływającą filią restauracji "Pod Aniołami". Na weselu, na którym byłam
          alkohol był dostępny przy barze lub podawany przez kelnerów, poza tym był dj,
          grający dość smętnie (niewiele osób tańczyło, parkiet raczej świecił pustkami),
          no i żadnych "typowych" zabaw. Za to jedzenie przepyszne.
          • heather4 Re: przyjecie bez zenady...w Krakowie 14.05.07, 17:55
            jeszcze zależy, na ile osób będzie przyjęcie. Ta barka jest stosunkowo mała
            (max.70 osób). Ostatnio pomagałam koleżance znaleźć miejsce na 150 gości.
        • minerwamcg Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 18:09
          Nie czepiam się słówek. Domagam się natomiast szacunku dla praktyk religijnych
          innych ludzi, nawet jeśli absolutnie nie masz zamiaru w takich praktykach brać
          udziału.
          • memphis90 Re: przyjecie bez zenady... 15.05.07, 08:52
            Zadałam sobie trud i sprawdziałam, jakie były rekacje na słowo "szopka" w innych
            postach. ŻADNE!
            • lukasz.kozik Re: przyjecie bez zenady... 15.05.07, 21:56
              widzisz
              i gdzie tu sprawiedliwosc?sad
          • kotek.filemon Re: przyjecie bez zenady... 15.05.07, 10:12
            > Nie czepiam się słówek. Domagam się natomiast szacunku dla praktyk religijnych
            > innych ludzi, nawet jeśli absolutnie nie masz zamiaru w takich praktykach brać
            > udziału.

            Ja chyba się domyślam o co chodziło w tej "szopce". Jak ślub bierze para
            "katolików" którzy kościół od środka oglądają tylko jak ktoś w rodzinie umrze
            ewentualnie się urodzi, to jak to nazwać? Oprócz "szopki" przychodzi mi jeszcze
            na myśl określenie "cyrk". "Teatr" już nie pasuje, bo nazwa ta implikuje coś
            duchowo doniosłego...



    • kc_mc Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 18:00
      Wiec checie przyjecie weselne, a nie typowe Wesele, dobrze zrozumialam ?
      Czy jednak chodzi o sam obiad, ciasto i wieczorkiem kazdy do domu.
      Nie wyjasniles za bardzo czego dokladnie z przyszla Malzonka oczekujecie smile

      A tymi napasciami sie nie przejmuj, zignoruj smile
    • juliam1 Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 18:03
      na pytanie, ktore jest zadane w watku niestety nie umiem odpowiedziec ani pomoc
      w wyborze. Przeczytalam ten caly watek i troche duzo tu zlosci na rozne sprawy
      zwiazane ze slubem.
      Jako fotograf slubny bylam ostatnio na slubie cywilnym i bylo cudnie, ale moze
      to zasluga przecudnej pary mlodej, nie wiem. Mieli tez wesele ale bez zabaw
      typowo weselnych. Grali niesamowici DJ z radia, starsi panowie ale muzyka byla
      REWELACYJNA. Wszystko mozna pogodzic, wedlug potrzeb. To bylo najlepsze i
      najfajniesze wesele na jakim bylam.
      Bylo z klasa i z mega dobra zabawa. Jestem pod wrazeniem. Bylo to w warszawie

      Pozdrawiam i zycze wszystkim powodzenia!!!
    • kroolik7 Re: przyjecie bez zenady... 14.05.07, 18:18
      witam , nierozumiem czepiających się laseczek, każdy powinien robić jak uważa i
      zadać pytanie tak jak mu odpowiada, a nie tak jakby pasowało golindzie czy
      innej urażonej.
      łukasz, my wolelibysmy również wyjechac w góry wziąc ślub (ale akurat
      kościelny smile) i nie zabierać ze soba całej rodziny i wszystkich znajomych,
      robimy jednak przyjęcie , bez kapeli ,grajków czy dj , sami organizujemy sobie
      muzyczkę , knajpkę wybralismy taka która nam sie podoba , nie robimy oczepin ,
      zabaw paskudnych i np nie bedzie pierwszego tańca i jakoś przeżyję i też
      napewno zapamietam ten dzień mimo ze nie będzie tej tak szalonej zabawy.
      Róbcie jak chcecie ewentualnie lekko tylko ulegając tradycji. Pozdrawiam
      • mrowkencja Re: przyjecie bez zenady... 15.05.07, 10:43
        lukaszu.. z pewnoscia do tradycji nie naleza piani goscie pod stolami i
        "cudowny rodziiiicow maaam...."
        Ja tez mam odruch wymiotny jak slysze ta "tradycyjna" piesnsmile
        Pomysl jak zrobic slub zeby WAM sie podobalo.

        U mnie to przebieglo w taki sposob ze usiedlismy z narzeczonym i omwilismy (na
        podstawie doswiadczen) czego absolutnie sobie nie zyczymy na slubie/weselu
        np.
        -strojenia kosciola (barok- wiec sam w sobie strojny)
        -podziekowan i "cudownych rodzicow" (nie lubimy ckliwosci pod publiczke)
        -orkiestra z repertuarem o majteczkach w kropeczki
        -zabawy (poza rzutem welonem i krawatem)

        Z niektorymi elementami poszlismy na kompromis (blogoslawienstwo, bukiet na
        samochodzie)

        A niektore pasowaly nam od poczatku:
        - biala sukienka, welon
        - witanie chlebem i sola

        Radze wam zrobic podobnie, a potem juz tylko trzymac sie swojej wersji
        (bo przyznam ze i my stoczylismy batalie z tesciami, ktorzy mieli zdecydowanie
        odmienne zdanie- chocby: orkiestra MUSI byc bo bez tego to nie slubsmile hehe, czy
        wymuszanie zapraszania ich znajomych bo sie beda nudzic)

        Pamietaj ze to WASZ dzien i zrobcie go tak jak WAM odpowiada...

        • lukasz.kozik Re: przyjecie bez zenady... 15.05.07, 21:58
          dokladnie tak samo reaguje na ta piosenke...
    • kongool Re: przyjecie bez zenady... 15.05.07, 10:35
      Hej,

      Przyznaję, że trochę mi się nie chce czytać wszystkich wypowiedzi, bo jak
      przeczytałam kilka pierwszych czepialskich... to mi wystarczy!
      Nic nowego, że znów rozgorzała dyskusja nt upodobań, zamiarów, planów itp...
      Bo wszak ludzie lubią wpieprzać się (sorry) w życie innych z buciorami.
      Poznałam to na własnej skórze, bo też bierzemy z moim facetem ślub cywilny
      (tylko i wyłącznie). Ale widocznie jestem baaardzo ograniczona, bo nie potrafię
      zrozumieć zaczepek ludzi i dopytywań "A dlaczego? A moze jednak?", zdziwionych
      min znajomych, szantaży teśćiów, ze nie przyjadą itp itd...

      W każdym razie tak jak napisałam wcześniej, bierzemy tylko cywilny, a po nim...
      impreza! Organizujemy ją w miejscu, gdzie normalnie dzieją się wesela i wszyscy
      ludzie zaangażowani w jej organizowanie (menedżer, kucharze, kelnerki,
      właśćiciel) nazywają to sobie weselem (a niech im będzie), a my mówimy na to po
      prostu impreza!! I już! I jak rozdajemy zaproszenia (również raczej
      niekonwencjonalne jak na ślub), to zapraszamy na... IMPREZĘ!
      I choć będzie zróżnicowane menu, dj, tańce do rana, picie, śpiewy pewnie też (a
      co tam, niech goście poszaleją), to my wciąż myślimy o tym jako o dużej
      imprezie! A że słyniemy z tego, że imprezy u nas w domu systematycznie się
      odbywają, to każdy wie czego się spodziewać (no może oprócz rodziny wink)!!

      Powodzenia w organizowaniu "wesela" bez żenady! Można to zrobić. Uwierz mi!!
      Pozdrawiam,
      masza
      • monia_look Re: przyjecie bez zenady... 24.05.07, 17:24
        Kangool to u Ciebie te nocne imprezy na osiedlu co mnie budzą nad ranem?wink
    • kotek1239 Re: przyjecie bez zenady... 15.05.07, 10:52
      ok moze ni epodobac ci sie tradycyjne wesele ale zeby od razu nazywac to "
      zenada" to własnie była zenada z Twojej strony... dla niektorych własnie dobra
      zabawa, tance, podziekowanie dla rodziców na swoim weselu sa ta jedyna
      niepowtarzalna chwila w zyciu... rownie dobrze teraz ja moge Cie skrytykowac ze
      chyba stype bedziesz robił a nie przyjecie weselne.. wspolczuje goscia tak
      udanej imprezy siedzac za stołem .. chyba pousypiaja... radze zastanowic sie
      nastepnym razem nad forma postu i uwazniej dobierac słowa
    • the_sleeping_beauty Re: przyjecie bez zenady... 15.05.07, 16:09
      Łukaszu,
      znajdź po prostu dobrą restaurację. Warte polecenia:
      Cherubino (ul. św. Tomasza, a konkretniej zaulek niewiernego Tomasza wink"
      Pod Aniolami - Grodzka, a jeszcze lepiej galer na Wiśle (zacumowany nieopodal
      Wawelu). Kontakt do managera obu restauracji dostaniesz na Grodzkiej.
      Obie restauacje należą do jednego wlaściciela i cieszą się dobra sławą (kuchnia,
      menu, jakośc obsługi, etc). Obie organizują przyjęcia.
      Poza nimi są dziesiatki mniejszych/wiekszych, lepszych/gorszych restauracji w
      obrebie Rynku i na Kazimierzu. Do wyboru i koloru. Przemyślcie na ile osób ma
      byc to przyjęcie, na jakim menu/wystroju Wam zależy najbardziej i wówczas
      zapytajcie raz jeszcze wink Możesz pisać na maila gazetowego, bo temat nie jest
      intersujący dla niekrakusów
      A co do formy pytania - co to wlaściwie znaczy prawdziwe wesele? wink Ale to juz
      tak na marginesie
      pozdrawiam
      • lukasz.kozik Re: przyjecie bez zenady... 15.05.07, 21:59
        dzieki wielkie!!
        posprawdzam!!zwlaszcza pomysl na Wislesmile
    • kera244 Re: przyjecie bez zenady... 15.05.07, 18:11
      my też nie chcemy tradycyjnego wesela tylko przyjęcie w restauracji i też
      chcielibyśmy wiedzieć jak to zorganizować i czy ktoś już takie robił nie
      rozumiem złośliwości niektórych którzy zamiast wypowiadać się na temat danego
      tematu czepiają się błedów to żenujące
    • nesicha nie wiem, czy o to Wam chodzi... 15.05.07, 18:38
      ale, jak ostatnio jak prowadzilam badania w Krakowie,
      to zakochalam sie kulinarnie w restauracji "Chimera"
      Kraków, ul. św. Anny 3, tel. 012 4232178

      W ciągu dnia w ogródku a właściwie na wew. dziedzińcu (trochę popłynęłam)smile
      mają bar salatkowy w romantycznej scenerii (najpyszniejsze i najbardziej
      pomyslowe potrawy z warzyw - i to raczej na przyszlosc i na co dzien oczywiscie)

      a w piwnicach sa fajne, eleganckie wnetrza, kelnerzy w snieznobialych koszulach
      i przepyszne wina i pieknie podane potrawy... ceny miedzy srednie a dosc
      wysokie (trudno zreszta jednoznacznie ocenic, bo to subiektywne)

      pozdrawiam

      i my tez wolimy dwa tygodnie w 4 gwiazdkowym hotelu z wyzywieniem all in
      inclusive niz wesele do bialego rana, wiec rozumiem smile



      • lukasz.kozik Re: nie wiem, czy o to Wam chodzi... 15.05.07, 21:53
        tak wlasnie o to mi chodzilo...o konkretna pomoc a nie o zlosc...
        a sprawdzilem na dsrugim watku bez slowa zenadsa w tytule ciagle ani jednego
        wpisubig_grinbig_grinbig_grin
        • emka_waw Re: nie wiem, czy o to Wam chodzi... 16.05.07, 10:49
          Jeśli czyjeś zwyczaje i gusta określasz mianem "żenada", nie dziw się, że w
          drugim wątku nikt ci nie odpowiada, udało ci się genialnie zdemotywować
          większość ludzi do udzielenia ci jakiejkolwiek pomocy smile

          Powodzenia w poszukiwaniach życzę smile
    • nesicha link 15.05.07, 18:44
      www.wesela.pl/ng.asp?p=38,26,5643,25
      • nesicha <a href="http://www.chimera.com.pl/strony.php?id=2" target="_blank 15.05.07, 18:46
    • nesicha www.chimera.com.pl 15.05.07, 18:47
      cos wczesniej nie wyszlo...smile
      • lukasz.kozik Re: www.chimera.com.pl 15.05.07, 22:01
        dzieki za pomocsmile
        • funkykitek Re: www.chimera.com.pl 16.05.07, 00:52
          Byłam na weselu koleżanki w Krakowie.
          Takim, jak sobie z przyszłą żoną wymarzyliście. Restauracja "Krew i róża" na
          Grodzkiej.
          Pan Młody - Szkot - wystapił w rodowym kilcie smile
          • cynamonka28 Re: www.chimera.com.pl 24.05.07, 14:25
            Chimera fajna ale chyba sobie troche liczą. Zalezy ile chce sie przeznaczyc na
            imprezke.
            lukasz, ja tez zamierzam wziąśc slub w USC tylko i wylacznie.Nie chce miec
            sukni slubnej i calych tych ceregieli. Zapraszam tylko najblizsza rodzine i
            przyjaciół Max 30 os.Jestem w trakcie szukania lokalu na takie wlasnie male
            przyjecie trwajace max 5 godz. Mam male dziecko wiec nie mozemy siedziec
            zbytdlugo. Wszystko zalezy od daty a glownie od dnia. Wiekszość lokali woli w
            soboty zrobic tradycyjne wesele, bo maja z tego wiecej kasy. Za taki obiad
            koszty sa do max 100 zl za osobe. Zaleszy co chcesz. ja chce zeby byl maly gril
            i luzna atmosfera. Rozgladam sie dlatego za lokalami z ogródkami. Jest troche
            ofert w necie, trzeba dzwonic i sie pytac.
            Jak juz cos wynajde to dam znac.
            powodzenia
            Pozdrawiam
        • vvx CasaSusana 24.05.07, 17:03
          Czesc,

          Lukasz-doskonale Cie rozumiemy-dla nas to tez zenada ;D. Slub co prawda mamy
          koscielny, ale wesele-z I-podem-jako orkiestra ( a na nim z polskich hitow
          tylko trzy piosenki Kultu/Kazika, poza tym np. Aerosmith i inne zespoly, przy
          ktorym mlodzi ludzie beda sie dobrze bawic wink a i starsi zaszaleja ). Polecam
          Ci restauracje meksykanska Casa Susana (rynek glowny 19) dobre ceny (140 zl od
          osoby), my mamy meksykanskie menu (ale robia tez tradycyjne), super atmosfera.

          Pozdrawiam i zycze udanego Slubu i wesela wink

          vvx
    • diplomatica ja ciebie rozumiem 24.05.07, 15:13
      ja z N tez nie jestesmy wielbicielami slubnej szopki dlatego chcielismy wziac
      slub w szkocji
      skonczylo sie na malym kosciolku pod warszawa i przyjeciu w ogrodzie (godz.12-
      18)
      slub juz za trzy tygodnie - wszystko zalatwiamy na spotkojnie (z wyjatkiem
      nauk smile ) i bez szalenstw
      choc moj n uwaza ze za bardzo sie przejmuje, bo czytuje to forum smile
      ale tu mozna znalezc cenne rady na co zwrocic uwage (chocby jesli chodzi o
      nauki przedslubne )
    • kocurki_dwa Re: przyjecie bez zenady... 24.05.07, 17:28
      slub.zaprasza.net/zna3.php?cid=
      bylam kiedys na obiedzie w ck browar- w ich sali
      slub.zaprasza.net/w_K.php?id=2452&cid=678&nazwa=&
      zobacz tam jak wesele to tragedia dla Ciebie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka