Dodaj do ulubionych

kurs przedmalzenski DOBRE MIASTO 18-20 maja

21.05.07, 10:04
Czy jest na forum ktos, kto w zeszly weekend byl na rekolekcjach dla
narzeczonych w Dobrym Miescie?

Jesli tak, to mam do Was pytanie. Czy podczas blogoslawienstwa par czuliscie
cos szczegolnego? Ja sie dopiero zgadalam z moim N, ze w chwili, gdy ksiadz
polozyl nam rece na glowe, to oboje poczulismy cieplo i taki "prąd"
przepływający spod dłoni w dół, wgłąb głowy. Byłam zaskoczona, bo ja znam to
doświadczenie z Odnowy w Duchu Świetym, ale dla niego to byla calkowita
nowosc, a na zadne efekty specjalne sie nie nastawialismy (nie zdazylismy
pojsc do spowiedzi przez ten terror godzinowy i za malo czasu na
przygotowanie).
Obserwuj wątek
    • bystra_26 odczucia 21.05.07, 11:45
      Na początek - jestem zwolennikiem charyzmatyczności, jednak trzeba do niej
      podchodzić rozsadnie. Nie każde odczucie to przejaw nadprzyrodzoności.

      Kiedy ktoś kładzie Ci dłonie na głowie, to zupełnie normalnie, że robi Ci się
      ciepło - bo jego dłonie są ciepłe lub zimno, jak ten ktoś ma problemy z
      krążeniem. Prąd to może być dreszcz, wywołany niekoniecznie zimnem, ale takim a
      nie innym ułożeniem ciała.

      Dowodem na przyjście "w odnowowy sposób" Ducha, jest konkretna zmiana w Twoim
      życiu np. większa wiernośc codziennej modlitwie, większa chęć do sięgania po
      Biblię, większa życzliwość, itp. Czyli dowody są nie w trakcie modlitwy, ale po
      niej w codziennym życiu.

      Duch Św. nie przychodzi na siłę, ktoś Ci go ze swej woli udzielić nie może.

      Ksiądz czy świecki modlący się nad drugim człowiekiem może Boga prosić, ale jak
      ten człowiek nie prosi i nie pragnie lub jest zamknięty przez nieprzebaczenie,
      to Duch nie przyjdzie nawet jak człowiek będzie miał bardzo silne pozytywne
      odczucia (jest ci dobrze psychicznie/fizycznie, że ktoś się Tobą zainteresował
      i poświęcił Ci czas).
      • izazdo Re: odczucia 21.05.07, 12:16
        > Kiedy ktoś kładzie Ci dłonie na głowie, to zupełnie normalnie, że robi Ci się
        > ciepło - bo jego dłonie są ciepłe lub zimno, jak ten ktoś ma problemy z
        > krążeniem.

        ale to cieplo czuje sie tylko na skorze, nie przechodzi - jak w naszym
        przypadku - niemal przez pol ciala. I to u dwoch osob (w upalne popoludnie).


        > Prąd to może być dreszcz, wywołany niekoniecznie zimnem, ale takim a
        > nie innym ułożeniem ciała.

        Oboje stalismy, prad to nie byly ciarki z niedokrwienia, bo to bylo mile (w
        przeciwienstwie do "mrowek" z ucisku), a przeplynal w gol glowy i wglab klatki
        piersiowej. Ten czlowiek nas nie miazdzyl, tylko lekko i na kilka sekund
        dotknal.



        > Duch Św. nie przychodzi na siłę, ktoś Ci go ze swej woli udzielić nie może.

        Ten ksiadz na nas nie napadl na korytarzu, sami podeszlismy po blogoslawienstwo.


        > Dowodem na przyjście "w odnowowy sposób" Ducha, jest konkretna zmiana w Twoim
        > życiu np. większa wiernośc codziennej modlitwie, większa chęć do sięgania po
        > Biblię, większa życzliwość, itp. Czyli dowody są nie w trakcie modlitwy, ale
        po
        >
        > niej w codziennym życiu.


        Takie zmiany sa, oboje sie bardzo uspokoilismy i podjelismy konkretne
        postanowienia zmian w zyciu.


        > Ksiądz czy świecki modlący się nad drugim człowiekiem może Boga prosić, ale
        jak
        >
        > ten człowiek nie prosi i nie pragnie lub jest zamknięty przez
        nieprzebaczenie,
        > to Duch nie przyjdzie nawet jak człowiek będzie miał bardzo silne pozytywne
        > odczucia (jest ci dobrze psychicznie/fizycznie, że ktoś się Tobą
        zainteresował
        > i poświęcił Ci czas).

        Kto powiedzial, ze nie chcielismy sie pojednac z Bogiem albo ze nie chcielismy
        blogoslawienstwa? Po prostu nie zdazylismy pojsc do spowiedzi, bo "rekolekcje"
        to byl kurs w pigulce, z jezorem na brodzie (kto nie wierzy niech pojedzie).

        Poza tym pytanie skierowane bylo do osob, ktore takie blogoslawienstwo przyjely.
        • bystra_26 Re: odczucia 21.05.07, 12:27
          > Kto powiedzial, ze nie chcielismy sie pojednac z Bogiem albo ze nie
          > chcielismy blogoslawienstwa? Po prostu nie zdazylismy pojsc do spowiedzi,
          >bo "rekolekcje"
          > to byl kurs w pigulce, z jezorem na brodzie (kto nie wierzy niech pojedzie).

          Nie czytaj między wierszami tego, czego nie ma. Nic Ci nie zarzucałam.
          Decyzje o pojednaniu z Bogiem podejmuje sie przed spowiedzią, wewnętrznie więc
          było wszystko OK, pomimo przeszkód "technicznych".


          > Poza tym pytanie skierowane bylo do osob, ktore takie blogoslawienstwo
          przyjely.

          Pragnienie Ducha Świętego to nie to samo, co pragnienie błogosławieństwa. Bóg
          Was mógł dotknąć, ale to nie to samo, co tzw. wylanie Ducha Św., do którego
          otrzymania trzeba spełnić kilka warunków i pragnąc właśnie tego.
          W moim poście chodziło mi o niemieszanie pojęć i unikanie unoszenia się
          emocjonalnie 20cm nad ziemią.

          Pisząc posty na forum zgadzasz się na to, że każdy może na nie odpisać.
          • bystra_26 dodatek 21.05.07, 12:32
            >> Duch Św. nie przychodzi na siłę, ktoś Ci go ze swej woli udzielić nie może.

            >Ten ksiadz na nas nie napadl na korytarzu, sami podeszlismy po
            blogoslawienstwo.

            Zastanawiam się, jak można było tak moja wypowedź zrozumieć. To zaiste wielka
            tajemnica wink

            "Ze swej woli" oznacza przypadek, gdy ktoś modli się nad kimś lub za kogoś bez
            przymuszania tej osoby, ale próbując swoją modlitwą sprowadzić Ducha Świętego
            do czyjegoś życia. Jak ta osoba sama tego nie chce, to nie ma szans.
            Jak modlisz się o światło Ducha dla biskupa, to OK, ale jak prosisz o
            napełnienie Duchem, jak to rozumie Odnowa, to dopóki ten biskup sam tego nie
            zapragnie, to się nie stanie.
            • izazdo Re: dodatek 21.05.07, 12:51
              ojej, teraz to chyba Ty czytasz za duzo miedzy wierszamismile
              ja nie mowie, ze rozumiem to tak, jak Odnowa. Jest iles tam stopni "posiadania"
              Ducha sw. Wylanie to przypadek ekstremalny, ale jest jeszcze spoczynek w Duchu
              sw, podszepty w trudnych sytuacjach, laska uswiecajaca, a nawet "stan bazowy"
              wskutek bycia osoba ochrzczona i bierzmowana. Nie mowie, ze to, czego
              doznalismy, to bylo wylanie. Cos innego, nie wiem co. Chyba taki znak: fajnie,
              ze jestescie razem, Ja jestem "za" (poznalismy sie na przeznaczeni.pl i
              generalnie zamierzamy przezywac malzenstwo nie tylko jako romans (kochamy sie
              na zaboj), ale rowniez - bardzo swiadomie - jako sakrament z wszystkimi tego
              konsekwencjami).
              • bystra_26 wszystkiego dobrego 21.05.07, 14:09
                Pamiętajcie jednak, że romans ma nie gasnąć, bo wierzycie jako ludzie, a nie
                jako bezcieleśni aniołowie. Takimi też stworzył was Bóg. W żadną stronę nie
                należy przeginać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka