Dodaj do ulubionych

Mam doła :((

26.05.07, 10:49

miało być tak pięknie... prawie wszystko gotowe, cieszyłam się niezmiernie. Aż
tu nagle wiadomość: mam trafiła do szpitala. sad Jest tam już kilka dni i nikt
nie wie, co jej jest. Mam czarne myśli zwłaszcza po tym, jak nasłuchałam się i
sepsie w radiu. Do tego nie mogę jej odwiedzić, bo jestem daleko, przez
telefon lekarze nie chcą mi powiedzieć co się dzieje, a dziś chciałam
zadzwonić z życzeniami to mi pielęgniarka powiedziała, że nie mają przenośnego
telefonu, a mama nie wstaje z łóżka.

Oddałabym wszystkie te prztygotowania za jedną wiadomość, że z mamą wszystko
ok crying(
Obserwuj wątek
    • kc_mc Re: Mam doła :(( 26.05.07, 11:48
      Tak mi przykro sad Ale miej nadzieje, wkoncu do Twojego Slubu zostal miesiac,
      stan moze sie unormowac, poprawic itp.
      Z jednej strony to dobrze moze ze tak szybko lekarze zareagowali, lepiej dmuchac
      na zimne i jak najszybciej dzialac, aby wyleczyc chorobe.
      Tlko dziwi mnie to, ze nie powiedza Ci co z Twoja Mama dokladnie jest ...
      No ale moze sa w trakcie badan dlatego to potrwa.
      Glowa do gory !
      • skarbeczek Re: Mam doła :(( 26.05.07, 12:06
        dzięki smile
    • inkageo Re: Mam doła :(( 26.05.07, 12:06
      Bardzo mi przykrosad Na pewno wszystko się wyjaśni!
    • dominika8015 Re: Mam doła :(( 26.05.07, 16:49
      Skarbeczku, trzymaj się i myśl pozytywnie. Wierzę, że Twoja mama wyzdrowieje
      jak najszybciej. Trzeba być tylko dobrej myśli. Na pocieszenie napiszę Ci o
      sytuacji mojej koleżanki. Jej mama dwa tygodnie przed ślubem trafiła do
      szpitala-zawał. Lekarze z góry zakładali, że z takimi wynikami, stanem zdrowia
      na pewno na ślubie córki nie będzie. Mama miała tyle silnej woli, tyle wiary, w
      to, że uda jej się z tego wyjść, że po tygodniu wyniki były tak dobre i tak
      dobrze się czuła, że była na ślubie i weselu.I przetańczyła niejeden taniec.
      Rózne są historie życiowe, ale nawet gdy są problemy i się przez nie przejdzie
      to człowieka wzmacnia. Głowa do góry. Trzymaj się.
    • szpilorek Re: Mam doła :(( 26.05.07, 18:38
      Wielka szkoda, ze teraz nie mozesz byc przy niej, ale na pewno wyzdrowieje i
      bedzie wszystko dobrze.Zycze duzo zdrowia twojej mamie.
      • a.bc Re: Mam doła :(( 26.05.07, 18:48
        spokojnie , teraz sa u nas takie pogody,ze kazdy moze zasłabnąć!
    • promyczek_k Re: Mam doła :(( 26.05.07, 22:37
      Bardzo Ci współczuję, ale czegoś nie rozumiem. Taka sytuacja, ja bym rzuciła
      wszystko i jechała do mamy... I nie przekonają mnie żadne argumenty.
      • funkykitek Re: Mam doła :(( 26.05.07, 23:05
        Właśnie, zamiast pisać, juz bym jechała.
      • anetina Re: Mam doła :(( 26.05.07, 23:15
        Skarbeczek przykro mi, ale może już niedługo mama będzie mogła być w domu

        a do Promyczka
        nie zawsze jest możliwość jechać do szpitala
        • skarbeczek Re: Mam doła :(( 27.05.07, 23:38
          dzięki wszystkim za otuchę smile
          potrząsnęłam na żywo szpitalem i od razu mamę zawieziono na badania do wawy.
          Okazuje się, że winny jest błędnik. Teraz tylko leki i nauka chodzenia od nowa,
          ale myślę, że będzie ok...
          co do Promyczka, to nie zamierzam komentować tej wypowiedzi ani argumentować
          swojego zachowania. Nikt z Was, z całym szacunkiem, nie jest na moim miejscu,
          więc ocena mojego jechania/nie jechania nie ma sensu. W każdym razie nikomu nie
          życzę tego, co mam oprócz chorej mamy na co dzień. Pozdrawiam, B.
          • promyczek_k Re: Mam doła :(( 28.05.07, 00:10
            Widzisz, to jest może kwestia osobowości, albo coś. Napisałam tylko, że ja bym
            rzuciła wszystko i pojechała. Jestem bardzo z mamą związana, kocham ją ogromnie
            i nie wytrzymałabym ani chwili w takiej niepewności. I zaraz bym do niej jechała.

            A przez telefon wiadomości o stanie zdrowia pacjentów nie można udzielać, gdy
            ktoś to robi, łamie prawo. Takie niestety mamy prawo. Z jednej strony rozumiem,
            bo teoretycznie ktoś obcy może zadzwonić i się podawać za rodzinę. Ale z
            drugiej... same wiecie jak jest, czsem chce człowiek wiedzieć, a tu nic...

            Cieszę się, że Twoja mama jest zdiagnozowana. Zaburzenia błędnika to na
            szczęście nic, co by zagrażało bezpośrednio życiu. Myślę, że z pomocą rodziny
            Twoja mama szybko wróci do pełni sprawności smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka