Dodaj do ulubionych

Czy brak poradni=brak ślubu??

19.06.07, 11:17
Nie odbyliśmy spotkań w poradni, a ślub za 1,5 tygodnia. O tym ze tam
mielismy pojsc było napisane na odwrocie kartek do spowiedzi. Kartki do
spowiedzi zostały nam dane w parafii N., a slub bierzemy w tzreciej parafii.
Czy w związku z tym w dniu slubumoze sie okazac,ze ksiądz nam z tego powodu
ślubu nie udzieli??
Obserwuj wątek
    • misiaczek187 Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 19.06.07, 11:19
      możliwe niektórzy księdza nie chcą słyszeć o braku nauk z poradni...
    • bystra_26 jednak liczysz na taryfę ulgową 19.06.07, 11:52
      ... mam nadzieję, że się nie przeliczysz, bo ... odwoływac ślub 2 dni przed,
      gdy goście już prawie gotowi to masakra...

      zamiast siedzieć na forum i rozczulać się nad sobą ZRÓB COŚ - pójdź do księdza,
      powiedz, że jesteś po biologii, jedną książkę o metodach przeczytaj, powiedz mu
      o tym... i może wystarczy
    • zuzia_8 Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 19.06.07, 11:58
      Frodo. Kombinujesz.
      O poradni wiedziałaś. Świadczą o tym twoje poprzednie wątki. Np. od tego:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=63750141&a=63750141
      minęły 2 tygodnie. Można było się w tym czasie umówić w poradni. Może ksiądz
      wam podaruje (zależy jak traficie) ale nie twierdź, że nie wiedziałaś bo było z
      tyłu kartek - akurat śledziłam tamtem wątek. Jeżeli szukasz porady jak
      naściemniać, żeby ksiądz wam podarował - napisz wprost.
      • frodo100 Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 19.06.07, 12:20
        Może i ściemniam, ale 80% osob wypowiadających sie na forum na temat poradni
        mowi , ze spotkania tam są bezsensowne. Wiele osob tez było, od których ksiadz
        tego nie wymagał.Są też takie osoby, ktore zapłacą za te 3 podpisy bez zadnych
        spotkań.
        Pewnie dla spokoju sumienia tam pojdziemy (tzn. teraz to juz pewnie sobie
        załatwiomy w ww. sposob), ale nei lubie robić bezsensownych rzeczy i płacic za
        nie spore pieniądze. Pisze tak bo zapłacilismy 300 zeta za licencje-wielka mi
        nazwa-dla niewajemniczonych je to jedna kartka papieru z tabelką wktorej pisane
        są nasze dane,tj. imie nazwisko data urodzenia miejsce chrztukomunii
        bierzmowiania, pieczątka i wszystko.Na dobrą sprawę te same dane mogł spisać
        ksiadz tam gdzie bedziemy mieli slub-moze bardziej by sie do tego nadawał,
        bochodzimy tam co niedziela na msze,a tam gdzie był spisywany protokol bylismy
        zaledwie kilka razy.
        A na koniec-czy jakbym zapomniała kartki od spowiedzi to tez bym nie dostała
        ślubu mimo ze byłam u tej spowiedzi??Biurokracja
        Buntuje sie troszke ale pewnie trzeba bedzie sie dostosowac
        • dr_kaczusia Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 19.06.07, 22:07
          Na dobrą sprawę te same dane mogł spisać
          > ksiadz tam gdzie bedziemy mieli slub-

          oczywiscie, ze mogl, ale to trzeba bylo sie doinformowac i zalatwiac
          substytucje, a nie licencje
          • frodo100 Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 19.06.07, 22:21
            substyyucja kosztuje tyle samo, ale zajęłoby to nam troche wiecej czasu.A
            trzeba było mi sie przemeldować do parafii slubu i po kłopocie (no coż jestem
            swieza w tych sprawach).
            • dr_kaczusia Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 20.06.07, 15:39
              jestes swieza bo meldunek nie ma nic do rzeczy, Twoja parafia jest tam gdzie
              mieszkalas przez ostatnie 3m-ce. A substytujca nie zawsze kosztuje, my
              dostalismy za darmo, zalezy do ksiedza (fakt uniknelismy w ten sposb oplaty za
              licencje w mojej parafii gdzie by nie podarowali).
              • frodo100 Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 20.06.07, 16:04
                No to tez nei jest reguła.W parafii gdzie dostalismy licencje byłam zameldowana
                1 dzien, z tym ze mieszkałam tam jzu prawie rok.
                • dr_kaczusia Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 20.06.07, 20:15
                  no to przeciez to napisalam, skoro mieszkalas tam rok, czyli >3m-cy, to byla to
                  Twoja parafia, nie majac meldunku tez bys ta licencje dostala. Czesto jednak
                  ludzie mieszkaja gdzies, ale nie przyznaja sie i zglaszaja sie do parafii gdzie
                  sa zameldowani.
    • mistrz1938 Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 19.06.07, 12:30
      nie należe do dewotek ale sądzę że skoro ktoś decyduje się na slub kościelny
      powinien liczyć się że są pewne warunki które musi spełnić aby ślub otrzymać.
      skoro wiedziałaś i pamiętałas o kupnie sukienki, butów czy wynajęciu auta to
      dlaczego zapomniałaś o poradni??? wiem że słuchanie o naturalnych metodach
      planowania rodziny to może nie najciekawsza sprawa, ale takie są wymogi. nie
      graj nieszczęśliwej tylko postaraj się załatwić sobie poradnię. nie widzę powodu
      dla którego miałabyś być uprzywilejowana i dostać ślub bez poradni chyba że masz
      dobre chody u księdza.
      • pomidorekk Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 19.06.07, 12:45
        a czy czasem poradnia nie jest darmowa?? Bo chyba jest- przynajmniej ja nic nie
        płaciłam. Więc o co ten lament dotyczący kasy.
        Biurokracja jest wszędzie.
        • mistrz1938 Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 19.06.07, 12:47
          poradnia jest darmowa jeśli załatwi się to w terminie w kościele ale są także
          instytucje przykościelne np. stowarzyszenie rodzin katolickich w których za
          poradnię na cito płaci się około 50 złotych.
        • frodo100 Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 19.06.07, 13:38
          no własnie jakby była darmowa to nei robiłabym rabanu. a my niestety zaplacic
          musimy 70 zeta, niby mało przy całym koszcie wesela, ale mimo wszsytko.Juz bym
          wolała przekazac te pieniądze ksiedzu ktory nam bedzie slubu udzielał
    • sziwer Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 19.06.07, 12:54
      Ja w poradni byłam wczoraj. Wszystko zajęło pół godzinki i mi się nawet
      podobało. Oczywiście bezpłatnie. Dostałam książeczkę a w przyszłości mam zamiar
      zacząć stosować poleconą metodę. Pani troche powiedziała, reszte doczytam. Nie
      chce całe życie truć się tabletkami.
      • mistrz1938 Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 19.06.07, 12:59
        no to trafiłaś na fajną poradnię. ja mam mniej miłe wspomnienia. siedzieliśmy
        blisko 4 godziny. zajęcia prowadziło młode małzeństwo. opowiadali o psychologii
        rozwoju dziecka, gdy powiedziałam że jestem z wykształcenia psychologiem i wiem
        to wszystko o czym mówia a nawet wiem więcej to i tak nie odpuścili. kazali
        mojemu mężowi robić wykresy dni plodnych w zeszycie ćwiczen, który otrzymaliśmy.
        wmawiali że prezerwatywa powoduje raka nie wspominając już o tabletkach, które
        są wymysłem szatana. koszmar, modliłam się żeby tylko skończyli. gdy w rozmowie
        wyszło że mieszkamy ze soba prawie wyrzucili nas z zajęć. to był koszmar.
    • albero333 Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 19.06.07, 13:42
      My nie bylismy ani razu w poradni (mielismy wszytkie nauki), bo stwierdziłam,
      że nie ma to specjalnego sensu, a po za tym nie było na to czasu. Na ostatnim
      spotkaniu tuż przed samym ślubem poinformowalismy księdza, że nie mamy poradni
      i nie było problemu. Nie robił żadnych wymówek. Myslę, że nie powinnaś się
      przejmować.
      • frodo100 Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 19.06.07, 13:55
        w sumie osoby spisujące u tego ksiedza protokół tez dostały na odwrocie
        skierowanie do poradni.My sie pytalismy ksiedza co jesl nie mamy
        poradni.Powiedzial ze da rade to zalatwic.Na poczatku myslalam ze myli z kursem
        przedmalzenskim, ale przeciez bez tego bysmy nei dostali licencji, wiec chyba
        mowil o poradni.
        Mysle ze nam uszlaby ta poradnia, chociaz ja dopoki czegos nie mam na papierze
        to nie jestem pewna.
        • olgaaa1 Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 19.06.07, 14:05
          frodo, kurcze nie przesadzaj 70zł w porównaniu z wystawnym weselem to chyba nie
          jest duży koszt, poza tym twoja sprawa, możesz stracić więcej niż 70zł, jeśli
          ksiądz powie, że nie jesteście przygotowani do sakramentu małżeństwa i ślubu
          nie udzieli i nie będzie go obchodzić, czy wydaliście kase na przygotowania,
          czy też nie. Wszyscy to wszyscy. A nie, bo ja nie musze, bo nie wiedziałam...
          • frodo100 do olgaaa1 19.06.07, 15:02
            olgaaa1
            może Ty opowiesz o swojej wizycie w poradni skoro jestes tak bojowo nastawion.
    • memphis90 Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 19.06.07, 14:15
      My mielismy wielki problem z poradnią- mieszkamy w innych miastach, a poradnie
      działają tylko w tygodniu, więc poszlismy do księdza na męska rozmowę.
      Przedstawiliśmy sprawę, powiedzielismy, ze do poradni i tak pójdę z kolegą, bo
      innej możliwosci nie mamy- więc siłą rzeczy musimy zaczynać wspólne życie od
      oszustwa. Poza tym po medycznej mam wiedzę większą, niż pani prowadząca. No i
      ksiadz nam odpuscił, bo rzeczywiście, to byłaby kpina, a nie żadne nauki. Ale
      musisz isć i pogadać, w końcu jesteście dorosłymi ludźmi i nie wypada zachowywac
      się jak smarkacze z podstawowki.
    • zosiaczek25 a ja mam inne pytanie 19.06.07, 14:25
      Caly czas czekalam, ze ksiadz da mi jakies skierowanie do poradni. Nic nie
      mowil. Na protokole spytal sie czy chodzilismy na spotkania i dopowiedzialam, ze
      nie. Nie skrytykowal nas. Powiedzial tylko, zeby dla swietego spokoju isc na
      jedno weekendowe spotkanie, bo moze w Polsce ksiadz sie zapyta. Ale jak ja
      pojde, jesli w tym miesiacu juz nie ma zajsec a w nastepnym sa akurat w ten
      weekend, w ktory my sie pobieramy? Czy ksiadz w Polsce moze mnie w takim razie
      za to jakos ukarac?
      • olgaaa1 Do frodo 19.06.07, 15:07
        W poradni jeszcze nie byliśmy, bo jest na to za wcześnie, mam jeszcze 10
        miesięcy, więc sporo czasu, ale napewno nie zostawie tego na tydzień przed
        ślubem, bo jestem raczej osobą która ma wszystko poukładane i raczej szkoda by
        mi było dobrego samopoczucia, aby martwić się czy przez poradnie dostanę śłub
        czy też nie.
        A poza tym słyszałam, że poradnia nie jest najprzyjemniejszą rzeczą na świecie,
        ale da się przetrzymać. Poza tym z tego co mówisz, to poradni nie zrobiłaś z
        lenistwa, a nie z innego powodu
        • frodo100 Re: Do frodo 19.06.07, 15:14
          z lenistwa-oj kochana mylisz sie.tez bym chciala miec juz swiety spokoj, ale
          nei lubie sluchac rzeczach o ktorych wiem(bynajmniej po poradni spodziewam sie
          czegos wiecej niz rozmow na temat NPR)
          poza tym widze ze w tym momencie jestes teoretykiem, wiec pogadamy za 10
          miesiecy.
          Ja takze naleze do osob zorganizowanych,
          • olgaaa1 Re: Do frodo 19.06.07, 15:22
            "ale
            nei lubie sluchac rzeczach o ktorych wiem(bynajmniej po poradni spodziewam sie
            czegos wiecej niz rozmow na temat NPR)"acha czyli to nie jest lenistwo, nikt
            nie lubi słuchać, a jednak większość zrobiła poradnie bez mrugnięcia oka, poza
            tym są poradnie gdzie są świetni ludzie, wystarczy poszukać na forum i wybrać
            jedną z nich, ale o takich rzeczach myśli się wcześniej, bo tam gdzie
            prowadzący są świetni, czeka się długo. Ale to twoja sprawa, czy pójdziesz do
            poradni, czy też nie-mnie to szczerze mówiąc zlewa.
            Pozdrawiam
            • frodo100 Re: Do frodo 19.06.07, 15:27
              nie mieszkam w Warszawie, wiec nie mam mozliwości wyboru.w moim niewielkim
              miescie spotkania w poradni wygladaja własnie tak.I daltego sie bulwersuje, b
              z przyjemnościa poszlabym do poradni o jakiejpiszesz nawet 2 lata przed slubem.
              a czy inni byli w poradni bez mrugniecia okiem-moze i tak ale wrazenia z tego w
              wiekszosci mieli kiepskie
              • olgaaa1 Re: Do frodo 19.06.07, 15:31
                Widze, ze jesteś osobą z ktorą nie można dojść do kompromisu, nie wiem czy w
                tym przypadku dobrze Ci to wróży. Pozdrawiam i życze powodzenia
              • zuzia_8 Re: Do frodo 19.06.07, 15:39
                oj frodo!!!
                Kombinatorka z Ciebie niezla.
                W wątku piszesz (kolejny zresztą), że nie wiedzialaś, że na odwrocie bylo etc.
                a jak cie zlapano na klamstwie to wymyślasz 1000 różnych wykrętów. Delikatnie
                rzecz ujmując - bardzo nieladnie!
                • aaagatkaaa Re: Do frodo 19.06.07, 15:43
                  Z gadzam się z poprzedniczkami. Nastawiłaś się anty do poradni, a może się
                  zdziwisz,ale te poradnie mogą wiele dać i nie są wcale tak bez przyczyny. Więc
                  frodo ja też mówie, bardzo nie ładnie tak kłamać przed ślubem smile
    • sisigma Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 19.06.07, 15:44
      Frodo wymyślasz problemy. Na forum siedzisz od 11 czyli 4 godziny - akurat tyle
      co najdłuższa możliwa wizyta w poradni ale z tego co wiem można się tam uwinąć
      nawet w 20 minut. Załatw sobie stempel albo legalnie albo nie - Twoja sprawa i
      nie marudź jak mała dziewczynka, że nie mogłaś albo nie wiedziałaś. NAwet jeśli
      w twojej miejscowości nie można wybrać sobie poradni to chba nie mieszkasz w
      dzunglii i drogi do najbliższego miast nie musisz sobie wyrabywać wśród lian
      maczetą - pojedź do jakiegoś miasta gdzie masz więskzy wybór poświeć na to dwie
      trzy godziny - tyle jakoś można odżałować - zamiast zakładać głupie wątki na forum.
      • zuzia_8 Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 19.06.07, 16:31
        brawo!!!
        rozumiem niechęć do poradni, rozumiem, że niektóre są naprawdę tragiczne ale po
        co kłamać i się wybielać.
        Wystarczy napisać: nie chcę iść do poradni - co zrobić? chociaż generalnie
        decydując się na ślub kościelny - trzeba się z tym liczyć niezależnie od tego
        czy nam się podoba czy nie.
      • frodo100 Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 19.06.07, 22:31
        Może i marudze, ale mysle że takie dyskusje jak nasza sie komus jeszcze
        przydadza jak bedzie załatwiał formalności slubne.
        Spodziewałam sie troszke innego wydzwieku komentarzy, no ale po to jest forum
        zeby spojrzeć na sprawy z innego punktu widzenia.Poza tym wszystkie (lub
        większość) osoby komentujące mój watek są wielce oburzone jak ja to jestem zła
        bo chce zakombinować z poradnią.Ale czy w 100% sie zgadzają z takimi
        wymaganiami i jakby nie było biurokracją.
        Po prostu powalają mnie takie wymagania, ktore nic nie dają.
        A co do mojej wiary-to być może chodzę częściej do kościoła niz niejedna osoba
        znajdująca sie na forum, a także znam drugą stronę funkcjonowania kościoła i
        księzy.
        Przysięgę składam przed Bogiem, ale także w obecności księdza, a niestety nie
        każdego ksiedza obecności bym sobie życzyła.
        To tyle na temat mojej wiary-A na kompromisy też ide..
        • zuzia_8 Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 19.06.07, 22:41
          ale ty chyba nic nie zrozumialas z tych naszych wypowiedzi, albo prawie nic.
          To nie chodzi przede wszystkim o to, że ci sie to nie podoba, nie chcesz czy
          coś. Ale przyznaj siędo tego otwarcie a nie ściemniasz w pierwszym poście, że
          nie wiedzialaś, że nikt ci nie powiedzial etc. Sklamalas i nawet nie raczylas
          nas za to przeprosic.
          A branie ślubu kościelnego wiąże się z wizytą w poradni czy ci sie podoba czy
          nie. Mi też nie chce się tam iść ale nie klamie, ze zapomnialam, nie wiedzialam
          etc. Wolalabym tego uniknąć, ale będąc katoliczką i chcąc wziąć ślub kościelny
          ide. Wiara i kościol do którego należysz ma też takie aspekty, które nie
          wszystkim się podobają ale należąc do tego kościola i korzystając z przywilejów
          należenia do danego kościola (np.slub w kościele) musisz się dostosowac. Kropka.
          • olgaaa1 Do zuzia_8 19.06.07, 22:54
            zuzia_8, piękną masz sukienkę, już ją mierzyłaś? zastanawiam się czy te
            piórka bardzo widać i jeśli mogę się zapytać to ile kosztowała ;/
            • zuzia_8 Re: Do zuzia_8 20.06.07, 08:45
              mierzyłam smile
              piórka są bardzo delikatne i tworzą taką "mgiełkę" a nie pióropusz smile
              ja ją wypożyczam w jednym z olsztyńskich salonów - koszt sukienki to 2500
              (wypożyczenie - połowa).
          • frodo100 Do zuzia 8 i nie tylko 20.06.07, 07:58
            Nie wiem skąd Wam sie wzięło to, że próbuje okłamać i udac, ze nie
            wiedziałam,że trzeba iśc do poradni.Wiedziałam od samego początku, tylko
            szukałam odpowiedniej poradni. Dając ksiedzu licencje w parafii slubu
            powiedział, że może nam odpuscic poradnie.I cały moj wątek był założony po to,
            żeby ustalić czy ta poradnia jest bezwzglednym obowiazkiem.I zamiast oczekiwać
            przeprosin radze jeszcze raz przeczytać poczatke wątku-czy tam jest jakies
            słowo "nie wiedziałam", "nikt mi nie powiedział"???CZytać ze zrozumieniem,
            chyba ze ja sie zle wyraziłam. Jesli tak to przepraszam, ze wprowadziłam kogos
            w błąd.
            Nie odbyliśmy spotkań w poradni, a ślub za 1,5 tygodnia. O tym ze tam
            mielismy pojsc było napisane na odwrocie kartek do spowiedzi. Kartki do
            spowiedzi zostały nam dane w parafii N., a slub bierzemy w tzreciej parafii.
            Czy w związku z tym w dniu slubumoze sie okazac,ze ksiądz nam z tego powodu
            ślubu nie udzieli??
          • ananda-natura Re: Do zuzi_8 20.06.07, 10:36
            zuzia_8 napisała:

            Wolalabym tego uniknąć, ale będąc katoliczką i chcąc wziąć ślub kościelny
            > ide. Wiara i kościol do którego należysz ma też takie aspekty, które nie
            > wszystkim się podobają ale należąc do tego kościola i korzystając z
            przywilejów
            >
            > należenia do danego kościola (np.slub w kościele) musisz się dostosowac.
            Kropka
            Skoro jesteś taka święta i tak mocno respekitujesz wszytkie postanowienia
            Kościoła, to mam pytanie: czy nie mieszkałaś z chłopakiem przed ślubem? Czy
            teraz nie mieszkasz z mężem cywilnym (który w obliczu kościoła, towim mężem nie
            jest - informacja z towich postów. Czy nigdy nie stosowałaś antykoncepcji
            hormonalne? Sama sobie odpowiedz czy nie jesteś hipokrytką!
            • ananda-natura Re: Do zuzi_8 20.06.07, 10:44
              A innym zarzucasz kłamstwo smile
              • zuzia_8 Re: Do zuzi_8 20.06.07, 10:57
                Owszem - zarzuciłam kłamstwo bo frodo100 udiłowała nam wmówić, że biedna nie
                wiedizałam o naukach bo były wpisane gdzieś z tyły a tymczasem wiedziała.
                Nie bronie jej mieć innych poglądów - nie chcieć iść do poradni (do której sama
                nie chciałąbym iść ale musze) ale niech nie robi z siebie ofiary, która nie
                wiedziała. Można napisać wprost "jak uniknąć poradni" o byłoby ok.

                A ty zanim zarzucisz komuś to co zarzucasz to może poczytaj dokładnie cały
                wątek a nie oskarżasz HIPOKRYTKO!!!
                • ananda-natura Re: Do zuzi_8 20.06.07, 11:11
                  nie oskarżam tylko bronie, najgorzej jak ktoś sam nie jest bez winy, a innym
                  robi wymówki w tym przypadku w sprawie kłamstwa! Nie obrażaj się, tylko na
                  drugi raz zastanów się co piszesz, bo taka z Ciebie katoliczka jak....
                  • frodo100 Dzieki ananda-natura 20.06.07, 15:02
                    Przynajmniej jedna osoba z ludzka twarza w tym wątku.
                    • zuzia_8 Re: Dzieki ananda-natura 20.06.07, 15:31
                      taaaaa
                  • zuzia_8 Re: Do zuzi_8 20.06.07, 15:32
                    nie obrażam się. I nie życzę sobie, żebyś mnie oceniała.
                    A ty zanim zaczniesz bronić to zadaj sobie trud poczytania tego i poprzedniego
                    wątku Frodo100
                • frodo100 Re: Do zuzi_8,ktora czyta bez zrozumienia 20.06.07, 14:53
                  po raz setny przypominam, ze nie chodziło mi o to ze o tej poradni nie
                  wiedziałam.A istota wyrazenia , ze o poradni było na odwrocie kartki do
                  spowiedzi polegała na tym, że nie było to na oddzielnej kartce (co by mogło
                  znaczyc ze nie kazdy ksiadz wymaga poradni) i przedastawiając kartke od
                  spowiedzi jednoczesnie by wiadomo było czy bylismy w poradni.
                  NIE MAM ZAMIARU KLAMAĆ ZE NEI WIEDZIALAM O PORADNI
                  RADZE CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM
                  • zuzia_8 Re: Frodo100, która nie umie przyznać się do błędu 20.06.07, 15:31
                    nadal kręcisz. i zauważyłam to nie tylko ja.
                    Takie jest moje zdanie. Masz prawo mieć swoje.
                    dla mnie temat jest zamknięty - nie zamierzam czytać twoich wykrętów i
                    tłumaczeń. Szkoda mojego czasu.
                    A ty dla odmiany mogłabyś być szczera od czasu do czasu.

                    www.mlodaimoda.pl/index2.php?option=com_jce&task=popup&img=images/stories/kolekcje/Atelier_Diagonal_2007/742b.jpg&title=&w=346&h=450&mode=0&print=0&click=0
        • zosiaczek25 Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 20.06.07, 08:14
          Moze i sie nie zgadzam z takimi wymaganiami. Dla mnie to tez bez sensu sluchac o
          jedynie slusznej metodzie antykoncepcji itp propagandy. Nie przecze tu, ze
          metody NPR moga byc skuteczne i na pewno sa zdrowsze od antykoncepcji
          hormonalnej. Chodzi mi tu o podejscie prowadzacych do kursantow. Wiele razy
          slyszalam, ze trzeba siedziec, sluchac i kiwac glowka, bo inaczej jest
          niedobrze. Ja niestety jestem chyba za bardzo wyemancypowana, zeby tak spokojnie
          to wszystko przyjmowac. Ale slyszalam tez inne historie o bardziej przyjemnych
          naukach. I z checia bym sie przekonala osobiscie, jak to jest. Niestety czekalam
          na skierowanie ksiedza, a ten nic mi nie dal. Teraz nie ma juz terminow.
          Na pewno jest wiele takich dziewczyn, ktore wkurzaja sie biurokracja i takimi
          "typowymi" naukami przedmalzenskimi, ale nie sadze, zeby kombinowaly tak jak Ty.
          Jeszcze nie zauwazylas, ze lekko przegielas w tym poscie? Sciemniasz, ze nie
          wiedzialas itd a potem sie przyznajesz i stwierdzasz, ze na pewno wiele z nas
          tez by tak postapilo. Moze czesc tak. Ale na szczescie sa tez ludzie, ktorzy nie
          musza krecic i klamac.
          • frodo100 Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 20.06.07, 09:19
            To niech mi ktos pokaze w ktorym momencie kłamie, ze nei wiedziałam itd.Bo mam
            wrazenie ze moje słowa były zle odczytane, bo zadnego klamstwa nie mialam na
            mysli.
            Gdybym nie zaliczyla tej poradni, wcale bym ksiedzu nei powiedziala, ze nie
            wiedzialam itd, tylko o moim zdaniu na ten temat i o tym ze o rzeczach o
            ktorych jest tam mowa wiem (biolog z wyksztalcenia).
            Szkoda , ze sie nie atakuje osob ktore samodzielnie podpisuja kartki od
            spowiedzi, tylko kogos kto wyraza swoj poglad (a nie kłamie jak tu wiekszosc
            uwaza).
            • zuzia_8 Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 20.06.07, 10:17
              twój post sugeruje wyraźnie, że nie wiedzieliście o poradni bo było to napisane
              na odwrocie kartek do spowiedzi. A ty od dawna wiesz o poradni.
            • zosiaczek25 Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 20.06.07, 17:50
              Szkoda , ze sie nie atakuje osob ktore samodzielnie podpisuja kartki od
              > spowiedzi, ....

              No to sie mylisz. Byly juz takie watki. I byly krytykowane.
    • mistrz1938 Re: Czy brak poradni=brak ślubu?? 19.06.07, 21:02
      skoro jesteś tak negatywnie ustosunkowana do wymagań kościoła zanim udzielą ci
      ślubu i tak baaaardzo szkoda ci tych 70 zł to po jaką cholerę bierzesz
      ślub????? zyj na kocią łapę i nie zawracaj gitary!!!!!
      • frodo100 KONIEC WĄTKU 20.06.07, 19:11
        Nie jestem niegatywnie ustosunkowana do nauk koscioła, swoja drogą akurat nasza
        wiara jest bardzo tolerancyjna w wielu sprawach.
        Wkurza mnie to, że skierowanie do poradni daje sie jak leci-mimo ze dana osoba
        zna NPR, bo niestety tylko o tym na tych spotkaniach jest mowa o czym sie dzis
        przekonałam.
        Naprawde wolałabym te 70 zł dac osobie, ktora opowiedziałaby mi o zyciu w
        małzenstwie, jak rozpoznawac problemy, jak je rozwiązywać jak wspolnie cieszyc
        sie sobą.A wychodzi na to ze małzenstwo to JEDYNIE płodzenie (lub nie) dzieci.
        Zeby nei było watpliwosci chce miec dzieci i potrafie okreslic kiedy je moge
        miec a kiedy nie, bo jednak ucząc sie i innych biologii mam o tym pojęcie.
        Tyle na temat mojego watku,ktory niestety został zle odczytany. Zycze wiecej
        tolerancji dla buntowników.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka