alchemia0000 23.06.07, 13:45 sex przd czy poślubie....? która z was wytrzymała lub planuje wytrzymać do...? jaki stosunek mają do tego wasi partnerzy....? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dagps Re: kontrowersyjny watek:) 23.06.07, 13:50 jak najbardziej przed, partner taki sam stosunek ma do stosunkow Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia_8 Re: kontrowersyjny watek:) 23.06.07, 13:55 przed. zbyt wiele związków rozpada się przez zly dobór pod tym względem (temperament etc) że nie warto. Odpowiedz Link Zgłoś
olimpia_b81 ja wiatropylna nie jestem 23.06.07, 14:01 a dziecko jest wiec zdecydowanie przed!! nie wiem jak bez sexu kiedys zylam! Odpowiedz Link Zgłoś
anetina coś na tym zdjęciu Malwinka chyba nie lubi 23.06.07, 14:05 roweru fotoforum.gazeta.pl/3,0,637681,2,18.html śliczna dziewczynka Odpowiedz Link Zgłoś
olimpia_b81 Malinka:) 23.06.07, 14:25 ale fakt-matki starania ma gleboko w powazaniu Odpowiedz Link Zgłoś
iosellin Re: kontrowersyjny watek:) 23.06.07, 15:06 kiedys uwazalam, ze tylko "po", ale teraz wiem, ze to jedynie kwestia 100% pewnosci, ze to TEN jedyny i zaufania. I jednak lepiej "przed", zwlaszcza dla kobiety. Lepiej, zeby rozerwana blona miala spokojnie kiedy sie zagoic, a raczej malo kto podczas miesiaca miodowego bedzie robil sobie celibat ;p Odpowiedz Link Zgłoś
jusia79 rozerwana błona???????????? 23.06.07, 15:21 bosze...chyba nie wierzę własnym oczom..."rozerwana błona" pierwszy raz to nie zabieg chirurgiczny..że coś się rozrywa,by miało się później goić...zresztą stara jestem...nie pamiętam, dawno to było... Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: rozerwana błona???????????? 23.06.07, 16:48 dawno nie dawno ale ... bez przesad nie trzeba było trzeba ileś tam czasu, by się goiło nawet w trakcie miesiąca miodowego można spokojnie tracic cnotę Odpowiedz Link Zgłoś
iosellin Re: rozerwana błona???????????? 24.06.07, 17:23 a myslisz, ze blona na widok pracia sie samoistnie zwija i znika? Otoz wyobraz sobie, ze nie. I ze sie rozrywa i potrafi mocno krwawic. Nie u wszystkich, ale tak tez bywa. Jesli ktos mial solidna blone, to penetracja do tygodnia po, bywa, delikatnie mowiac, malo komfortowa. Jak kiedys sobie zerwiesz naskorek do krwi, to sprobuj na drugi dzien zaczac to miejsce intensywnie pocierac ;p bedziesz miec wyobrazenie jak to moze bolec, jesli bylas szczesliwa posiadaczka nie sprawiajacej problemow blony;p A pochwa jest zdecydowanie bardziej unerwiona. Odpowiedz Link Zgłoś
alchemia0000 mały dodatek:) 23.06.07, 15:29 powiem szczerze, że interesuje mnie też Wasze podejscie religia a sex bo z tego co widzę to większość bierze ślub kościelny... i jakie tu jest Wasze stanowisko... Odpowiedz Link Zgłoś
olimpia_b81 Re: mały dodatek:) 23.06.07, 15:31 ja jestem hipokrytka i biore slub koscielny choc religijny wydzwiek tej uroczystosci wcale mnie nie obchodzi Odpowiedz Link Zgłoś
anetina czy dla kościoła seks jest grzechem, dziecko jest 23.06.07, 16:49 grzechem???????? według naszego księdza nie Odpowiedz Link Zgłoś
dr_kaczusia Re: czy dla kościoła seks jest grzechem, dziecko 23.06.07, 20:17 wg wiekszosci ksiezy sex przedmalzenski jest grzechem, ale dziecko (tez nieslubne) jest juz darem bozym btw. czy wiecie, ze na Kostaryce nie ma nieslubnych dzieci? Nawet jesli sa to okreslenie takie jest uwazane za tak obrazliwe, ze nikt go nie uzywa Odpowiedz Link Zgłoś
anetina jesli chodzi o nazwę, nigdy się nie spotkałam z 23.06.07, 20:20 określeniem, ze mam nieslubne dziecko czy tez bękarta wręcz przeciwnie - wszyscy są za moim maluchem a chrzestny stwierdził mi jedno, ze tak marzył o synu (ma dwie córki), że był w stanie nawet ode mnie go adoptować Odpowiedz Link Zgłoś
dr_kaczusia Re: jesli chodzi o nazwę, nigdy się nie spotkałam 23.06.07, 20:23 wiesz, ja generalnie tez sie nie spotakalm, zeby ktos mowil bezposrednio, "o to dziecko jest nieslubne", "wszystkie dzieci nasze sa" slubne czy nie, wazne, ze kochane Ale napisalam to tylko jako ciekawostke, bo wydaje mi sie, ze w naszym jezyku jednak takie okreslenie funkcjonuje, chociaz moze nie jest czesto uzywane. Odpowiedz Link Zgłoś
golinda Re: kontrowersyjny watek:) 23.06.07, 17:21 gdybym miałanie przeżyć tego wszystkiego co przeżyłam (mam na myśli seks), byłaby to jedna z większych strat... miałam wielu partnerów seksualnych i wcale nie żałuję, bo każdy mnie czegoś nauczył, a zede wszystkim doskonale poznałam swoje ciało i jego potrzeby i przeróżne upodobania mężczyzn seks w małżeństwie (przynajmniej moim) jest bardzo ważny i nie ma się co oszukiwać, że bez doświadczenia w tej dziedzinie może być tak samo dobrze... takie moje zdanie! Odpowiedz Link Zgłoś
dodaa84 Re: kontrowersyjny watek:) 23.06.07, 20:02 ha, ha, to ja jedyna powiem, że po? nie było łatwo, nie powiem, ale da się a teraz przed nami prawdziwa noc poślubna, już za tydzień. Odpowiedz Link Zgłoś
jusia79 szacuneczek, nie powiem... 23.06.07, 20:07 podziwiam, miałam w życiu dwóch facetów i jakoś mi nie przyszło do głowy, by z tym poczekać do ślubu, z pierwszym- pierwszy rok studiów, kto myślał wówczas o ślubie...z drugim, przyszłym mężem...po tygodniu od pierwszego spotkania, wtedy też się nie myślało o ślubie...mam 28 lat, gdyby tak długo przyszło mi czekać....może wyszłabym za mąż wcześniej Odpowiedz Link Zgłoś
dodaa84 Re: szacuneczek, nie powiem... 23.06.07, 20:15 dla mnie to było ważne między innymi z powodów religijnych. ale nie było łatwo, naprawdę! zwlaszcza,że mieszkamy poza domem, On ma własne mieszkanie, ja dotychczas na stancji. Bardzo dużo o tym rozmawialiśmy, zgodził się czekać i czekał. bardzo go za to szanuję. - mój suwaczek Odpowiedz Link Zgłoś
anetina a odpukać co będzie jak nie będzie wam w łóżku 23.06.07, 20:18 pasować? jeśli w trakcie nocy poślubnej nie wszystko będzie z najlepszej strony? pytam się tylko z ciekawości znam dziewczyny, które czekały i które czekają aż do ślubu mnie akurat by to nie odpowiadało ale podziwiam dzieweczyny, które sa w tym wytrwałe Odpowiedz Link Zgłoś
olimpia_b81 Re: a odpukać co będzie jak nie będzie wam w łóżk 23.06.07, 20:22 no wlasnie. ja w swoim zyciu rozstala sie z 2 facetami bo w lozku byli fascynujacy jak moda na sukces.flaki z olejem. sadze,ze mozna sie niezle rozczarowac bo sex jest jak jazda na rowerze-trzeba sie jego nauczyc aby nie byl tylko obowiazkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
dodaa84 Re: a odpukać co będzie jak nie będzie wam w łóżk 23.06.07, 20:39 ok. dziewczyny, widzę, że dopiero teraz zrobiło się kontrowersyjnie ja też uważam, że seks to bardzo istotna sfera życia i nie zamierzam jej zaniedbywać, tyle tylko, że w małżeństwie. podchodzę do sprawy jednoznacznie, jestem katoliczką. Poza tym, dla mnie miłość fizyczna jest potwierdzeniem i uzupełnieniem wielkiego głębokiego uczucia jakim siebie wzajemnie z N darzymy. My postanowiliśmy poczekac. jak już pisałam było bardzo trudno, ale też ten czas oczekiwania dał nam bardzo dużo - dał nam przekonanie, że jesteśmy w stanie wiele dla siebie poświęcić i dał nam ogromny, wzajemny szacunek. Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: a odpukać co będzie jak nie będzie wam w łóżk 23.06.07, 20:55 rozumiem to ale akurat, gdy jest inaczej, inaczej szacunek mozna pokazać mnie tylko chodzi z ciekawości - czy nie będziesz kiedyś tam żałować, że nie wiesz, jak to jest z innym? Odpowiedz Link Zgłoś
dodaa84 Re: a odpukać co będzie jak nie będzie wam w łóżk 23.06.07, 20:59 nie wydaje mi się, nigdy się nie zastanawiałam, jak to jest być z innym. Odpowiedz Link Zgłoś
mayagaramond przed czy po? 23.06.07, 20:40 i przed i po olimpia_b81 napisała: > sadze,ze mozna sie niezle rozczarowac bo sex jest jak jazda na rowerze-trzeba s > ie jego nauczyc aby nie byl tylko obowiazkiem. No wlasnie nauczyc sie i nic nie stoi na przeszkodzie by nauczyc sie tego z wlasnym mezem. Seks jet wazny, OK, ale przeciez chyba zadna rozsadnie myslaca kobieta nie zostalabym z facetym tylko (podkreslam tylko) dlatego, ze jest dobry w lozku... Odpowiedz Link Zgłoś
olimpia_b81 Re: przed czy po? 23.06.07, 20:43 ale tez nie zostala by z facetem ktory jest beznadziejny w lozku i nie potrafi jej zaspokoic.Nie mowie,ze raz nie ma orgazmu i narazie,ale sa tacy goscie co poprostu czego by nie robil to nie bedzie to,nie bedzie to przyjemnosc. ja szanuje wybor ze po slubie, tylko bym sie nigdy na niego nie odwazyla(bedac bogatsza w to co wiem teraz). Wiec tym co wytrwaly-zycze powodzenia i szczerze podziwiam. Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: przed czy po? 23.06.07, 20:56 zgadza się musi byc miłość, przyjaźń a gdzieś tam na końcu jednakowy (lub prawie jednakowy) temperament w łózku Odpowiedz Link Zgłoś
dodaa84 Re: a odpukać co będzie jak nie będzie wam w łóżk 23.06.07, 20:24 będzie dobrze już trochę jednak się znamy nie obawiam się tego zupełnie. Odpowiedz Link Zgłoś
dagps Re: a odpukać co będzie jak nie będzie wam w łóżk 23.06.07, 21:48 ja cywilny, wiec mnie dylematy religijne nie dotycza. raczej emocjonalne. rozwiazane mam. zwyczajnie nie bylo ani religii ani swiatopogladu ktory mialby mnie powstrzymywac od seksu przed slubem. Odpowiedz Link Zgłoś
m.jadlowska Re: a odpukać co będzie jak nie będzie wam w łóżk 23.06.07, 22:01 po - właśnie dlatego, że seks jest taki ważny!! tylko nie wiem, czy jest sens, żeby o tym rozmawiać, każdy ma prawo do własnego wyboru. ja nikogo nie mam zamiaru przekonywać, bo dla mnie się liczy , że ja i mój N. jesteśmy pewni że to w 100% słuszne rozwiązanie. Odpowiedz Link Zgłoś
sisigma Po 23.06.07, 22:55 I nie zerwałabym z moim N nawet jeśli wiedziałabym już teraz że jesteśmy łóżkowo "niedopasowani". Jest dla mnie zbyt ważny, sądzę, że ja dla niego też skoro chce czekać i "ryzykować" Myślę, że wielu rzeczy można się po prostu razem nauczyć i zawsze trzeba się starać - również w łóżku. Aha, nie brakuje mi doświadczeń jak to jest z innymi - całe szczęście że z "innymi" nigdy do niczego nie doszło - ze względu na to co jest teraz, ciszę się, że mój przyszły mąż będzie dla mnie tym jedynym. Odpowiedz Link Zgłoś
dagps Re: Po 23.06.07, 23:15 sisigma, piekna racja ze mozna sie razem nauczyc ja choc przed, to trzeba sie bylo razem nauczyc, a ze moj przyszly maz byl i jest tak wazny, to cierpliwie sie uczylismy nie wiem jak by bylo, gdyby nam dluzej ta "nauka" zajela. dlatego nie krytykuje rozstan z powodu seksu. Odpowiedz Link Zgłoś
ola1311 PO 24.06.07, 10:30 My chcemy z tym poczekać do dnia ślub..choć przyznaje, że nie jest łatwo, bo jest wiele okazji, ale chcemy być dla siebie pierwszymi i jedynymi..i jak to ktoś już tu napisał, chcemy się tego uczyć wzajemnie jako mąż i żona --- Będę żonką Odpowiedz Link Zgłoś
alchemia0000 Re: kontrowersyjny watek:) część dalsza!!!!!!!!!!! 24.06.07, 13:55 Mam jeszce pyatnie do tych z Was, które pewne są poczekać lub doczekały. Czy tak samo stanowczo bedziecie stałyprzy naturalnych metodach antykoncepcji? Osobiście rozumię cheć czekania, ale chemu antykoncepcja z mężem jest zła tego nie/ oczywiście wg Kościoła/. Mam takie przekonanie, że nie każdy stosuje swobodnie naturalne metody, każdy jest inny i to może być zbyt stresujące co dla niektórych. Wiem, że troche schodzimy z tematu ślubu ale dla mnie są to jednak pytania, które się z nim łączą. Odpowiedz Link Zgłoś
znow_wedrujemy Re: kontrowersyjny watek:) część dalsza!!!!!!!!!! 24.06.07, 19:20 zdecydowanie PO, chociaż inicjację mam za sobą, a może właśnie dzięki temu. odwołując się do kogoś wypowiedzi - to nie niektórzy księża mówią, że seks przed ślubem jest grzechem, takie jest nauczanie Kościoła. Odpowiedz Link Zgłoś
dodaa84 Re: kontrowersyjny watek:) część dalsza!!!!!!!!!! 24.06.07, 19:35 raczej tak. na pewno nie chcę stosować hormonalnej antykoncepcji Odpowiedz Link Zgłoś
ola1311 Re: kontrowersyjny watek:) część dalsza!!!!!!!!!! 24.06.07, 22:09 Zdecydowanie jestem za naturalnymi metodami planowania rodziny..i będziemy ją stosować w naszym życiu razem z moim przyszłym mężem...nie w celu poczęcia dziecka, ale w celu odłożenia poczęcia, bo póki co nie chcemy jeszcze dzieci... hmm co do tej metody antykoncepcji mam takie zdanie, iż człowiek został stworzony przez Boga i wszystko zostało mu dane przez Niego, tak i u kobiet czas kiedy są płodne i niepłodne..i myślę, że jeśli jest w związku miłość i zrozumienie i szacunek, to ten czas płodny, jeśli jest wspólna decyzja o odłożeniu poczęcia jest czasem oczekiwania na siebie nawzajem, czasem tęsknoty za sobą.. a i kolejny aspekt, który do mnie przemawia za tą metodą, jest taki, iż mogę bardzo dobrze poznać swoje ciało...poprzez obserwacje a co do seksu przed małżeńskiego...w Piśmie św. jest takie zdanie...i opuści człowiek i matkę i ojca swego i połączy się z żoną, by stali się jednym ciałem...no właśnie z żoną, a nie z narzeczoną czy dziewczyną.... ale to jest tylko moje skromne zdanie...i nikogo tu nie neguje ani nie pouczam.. Odpowiedz Link Zgłoś
sisigma Re: kontrowersyjny watek:) część dalsza!!!!!!!!!! 25.06.07, 01:13 > Mam jeszce pyatnie do tych z Was, które pewne są poczekać lub doczekały. > Czy tak samo stanowczo bedziecie stałyprzy naturalnych metodach antykoncepcji? Niezbyt stanowczo. Chociaż nie akceptuję metod "inwazyjnych" (spirale i wkladki wewnątrzmaciczne) oraz hormonalnej antykoncepcji o działaniu wczesnoporonnym (czyli wszelkiego rodzaju Postinory itp oraz inne hormony, któe nie dopuszczają do zagnieżdzenia się zarodka w macicy). Z wielkim sceptycyzmem odnosze się też do wszelkiego rodzaju środków hormonalnych, przede wszystkim dlatego, że uważam, ze jest to ryzykowne dla mojego zdrowia. Npr jest na chwilę obecną nie dla mnie, nie wykluczam, że kiedyś się do niego przekonam. Wiele moich znajomych z powodzeniem stosuje. Odpowiedz Link Zgłoś
salsa.loca sex & antykoncepcja-trudny temat 25.06.07, 02:55 Mysle ze kazda z nas podejmuje wybór o tym co zrobi ze swoim ciałem i jak pokieruje swoja cielesnoscią na podstawie wielu czynników, jakie wpływaja na nas tak na rpawde od momentu urodzenia. Mysle, ze religia jest tylko jednym z wielu takch własnie sił nacisku. biore slub katolicki, jednak czesto mam wrazene, ze moja wiara przeszła jaką dziwna ewolucje-głownie na skutek przyemyslenia wielu sraw zwiqzancyh z nauczeniam koscioła, zapisów pisma swietego ale tak ze i histrycznych faktów budowy nauki kocielnej ( no bo dlaczego pewne zapisy właczono do pisma swietego a inne nie i dlaczego zdecydowano o tym kilkaset lat po narodzeniu chrystusa) wiele rzeczy w "naszej" wierze ejst dla mnie irracjonalne i wziete z sufitu a człowiek ma poto mozg, zeby go uzywac i samemu umiec zdecydowac co jest logiczne i warte stosowania a co wydaje sie dziwactwem oczywscie w sprawach seksu i antykoncepcji bedzie tyle teorii i zdan na ten temat ile nas tustaj na forum i mysle ze nie wolno nikomu narzucac niczego-bo podstawowa zasada jest taka: ciało ejst walsnoscia nasza i niczyja wiecej, nikt nie moze nam mowic co mamy z nim robic, zaden inny człowiek nie owienien decydowac o tym, jak "korzystamy" z naszego ciała i według jakich zzasad to robimy. osobiscie uwazam, ze wiele rzeczy ktore rpzetrwały do dnia dziesiejszego w naszej kulturze czy religii sa wymysłem człoweka a nie Boga sa jedna wielka nadinterretacja słow zapisanych w kilku pismach, słow wczesniej podawanych z ust do ust, słow interepretowancyh setki lat po ich napisaniu, kiedy to znaczenie nazw zmieniło sie, albo tez zmieniały sie obyczaje nie chciałabym tu pisac o wszystkim co budzi moj owazny sprzeciw i brak logiki w nauce koscioła, bo to ejdnak nie ejst watek o kosciele i tym co nawymyslalai przez te wszystkie wieki-ale pozwolcie mi na mały wstepik)) no i czesc pism, ktore mowiły zupełnie inne prawdy niz "zyczył "sobie ten sredniowieczny kosciół jednak zostały uznane za cherezje a kto wie, c było prawda? po tym wstepie-nie wiemy co tak na prawde Bog mysli o seksie i antykoncepcji w innych niz oficjalen teksty pisma swietego, a takze w pismach zachowancyh szcatkwo z tamtych czasów wynika jednoznaczeni ze "zona" oznaczało kobiete z ktora sie zyło w jednym domu, nikt tak slubów nie wyprawiał opuszczało sei ojca i matke, z kbieta i sie zyło na swoim poza tym jak sie juz zyc z nia nie chciało, to sie ją odstawiało do ojca i brało sie nastepna-to samo mogła zrobic kobieta, odejsc od meza. nawet rpawo rzymskie reguluje to w taki sposob, bo to było powszechne rozwiazanie-w wszystkich zyjacych na tych teranach ludów nie bronie Tu wolnego seksu, bo tak to moze wygladac, po rpostu chciałam powiedziec, ze dobrze jesli tak ktos zyje bo taka jest jego głeboka potrzeba i filozofia bytu, ale czy to na prawde jest nakaz bski?? tego na prawde nie wiemy co do antykoncepcji istniała od zawsze starozytny świat tez stosował antykoncepcjie oczywscie, nie było tkich srodkow jak teraz, ale mieli swoje wynalzki pytanie sie czy to ejst złe lub nie po prostu miaj sie z celem. Kazdy wybiera cos dla siebie ja osobiscie korzystam z tabletek hormonalncyh i bardzo sobie to chwale, nie zamierzam tego zmieniac jesli tkos lubi naturalnie-tez super ale nie meiszajmy w to Boga po co to rozgraniczac i mowic, ze to śa naturalne metody planowania a to wstretna antykoncepcja- słowo antykoncepja oznacza własnie zapobieganie ciaży ale nie ma w tym słowie odniesienia do słow naturalna czy sztuscza, weic wsztskie formy nie-zachodzenia w ciaze sa antykoncepcją albo jak ktos woli metodami planowania rodziny kosciół robi blad zajmujac sie takimi sprawami-mysle ze tu nie chodzi o antykoncepcje sama w sobie tylko oto, ze antykoncepcja tzw sztuczna powoduje ze ludzie uprawiaja wiecej seksu, a to nie ejst zgodne z nauka KOscioła-czy z nauka Boga, tego nie wiemy reasumujac-uwazam, ze ciało ejst moje, seks uprawiam od 19 roku zycia czyli nie zaczynałam jakos bardzo wczesnie, na 1 roku studiów. tabletki biore od 6 lat z przerwami, świetnie sie po nich czuje zamierzam odłozyc je za poł roku, zaplanowac dziecko, zajsc w ciaze i urodzic, po czym znow wracam do hormonow, tyle ze chyba przerzuce sie na plastry. na ból głowy tez biore tabletki a nie czekam az mi przejdzie, bo dany od Boga. oczywscie od razu uprzedzam pytania-moj okres nie ejst dla mnie bólem głowy, chdzi mi tylko oto, ze korzystam ze zdobyczy nauki i medycyny, ) jesli chodzi o odziwanie czy-niepodziwianie kogos kto idzie do łózka pierwszy raz w dniu slubu-wydaje mi sie ze kazdy wybiera swj moment i dobrze zeby on nastaił w pewnej dojrzałosci psychicznej, ale czy to bedzie przed czy po to raczej wybór tej osoby- ani nie podziwiam ani podziwiam, po porstu traktuje to jak zwyczajna sprawe, jesli bym podziwiała czekanie to pewnie sama bym czekała. NIe nazy oceniac negatywnie ani pozytywnie zadnej z tych drog tylko podchodzic zupełnie neutralnie PODZIWAM TYCH, KTORZY DOCZYTALI MNIE DO KONCA)) Odpowiedz Link Zgłoś
alchemia0000 Re: sex & antykoncepcja-trudny temat 25.06.07, 23:09 Przeczytałam wszytko podzielam w dużej mierze Twoje zdanie Odpowiedz Link Zgłoś
salsa.loca Re: sex & antykoncepcja-trudny temat 26.06.07, 00:06 mam nadzieje ze nie jestem zbyt kontrowersyjna wiem ze wiele osob slepo trzyma sie nakazów i zakazów religijnych nie zdajac sobie trudu pomyslenia nad ich sensem czy pochodzeniem Odpowiedz Link Zgłoś
alchemia0000 Re: sex & antykoncepcja-trudny temat 28.06.07, 01:33 ja ma takie zdanie, że jestem w stanie zrozumieć nawet czystość do ślubu i wierność mężowi ale dlaczego antykoncepcja w maużęństwie jest zła to mne nawet ksiadz nie jest w stanie przekonać nic na to nie poradze jeżeli nie czuje że robie coś źle to jak mam tego żalować eeehhhhh Odpowiedz Link Zgłoś
la.mi.la PO 25.06.07, 10:25 A potem młode mężatki z forum ślub i wesele zasilą forum - brak seksu w małżeństwie Odpowiedz Link Zgłoś
dodaa84 Re: PO 25.06.07, 10:40 a dlaczego brak seksu przed ślubem ma oznaczać brak seksu w małżeństwie? brak seksu przed ślubem nie wynika z braku chęci do jego uprawiania, albo z tego, że nie chcę/nie lubię. brak seksu przed ślubem wynika często z ograniczeń natury religijno-światpooglądowej, które z momentem zawarcia małżeństwa stają się nieaktualne. Odpowiedz Link Zgłoś
salsa.loca Re: PO 25.06.07, 14:22 mysle ze autorce chodziło o brak dopasowania i stad bark seksu takie troche niesmaczne porownanie jej wyszło Odpowiedz Link Zgłoś
agnrek Re: kontrowersyjny watek:) 25.06.07, 10:26 Ja wychodziłam za mąż w wieku 31 lat, mąż nie był moim pierwszym partnerem, w tym wieku to byłaby już przesada. Od lat nie jestem nastolatką, trudno w kolejnych związkach tylko za rączki się trzymać. Jeśli ktoś jednak tak woli, to ok. Odpowiedz Link Zgłoś
loltka Re: kontrowersyjny watek:) 25.06.07, 21:44 przed, po i mze w trakcie??? )) antykoncepcja hormonalna ( kiedys jeszcze gumki, jak z nowym partnerem) naturalne metody?? cóz, nie daja mi tego wspaniaęłgo uczucia ze nie umieram 3 dni w miesiacu na okres, nie ejstem masochistka i lubie wygodne zycie Odpowiedz Link Zgłoś
aniasa1 Re: kontrowersyjny watek:) 28.06.07, 02:20 A są jeszce takie ktore tego nie robiły???? XXI wiek! Czekanie na "po" to ciemnota i zacofanie! Teraz rozumiem dlaczego sa rozwody.......... Oczywiscie kolejne 5 lat tylko po ciemku i pod kocykiem..... O rany co za idiotki tutaj goszcza......... Odpowiedz Link Zgłoś
salsa.loca Re: kontrowersyjny watek:) 28.06.07, 02:26 aniasa1 napisała: > A są jeszce takie ktore tego nie robiły???? XXI wiek! Czekanie na "po" to > ciemnota i zacofanie! Teraz rozumiem dlaczego sa rozwody.......... Oczywiscie > kolejne 5 lat tylko po ciemku i pod kocykiem..... O rany co za idiotki tutaj > goszcza......... hmmm, no tak....... a mozesz uzasadnić wyowiedz, rozwinąć ją nieco-bo jak na razie to wynika z niej tylko tyle ze jak czeka to idiotka bardzo prosty test na rozum zastosowałas sama nie ejstem za czekaniem, ale jak juz to pisałam wyzej-kazdy robi ze swoim ciałem co chce i to rpzykre ze wyzywasz osoby myślace inaczej niz Ty od idiotek Odpowiedz Link Zgłoś
alchemia0000 cieżko Cie komentowac !!!! 28.06.07, 15:28 ta wypowiedz mówi sama o Tobie ........... Odpowiedz Link Zgłoś
madziuniunia Re: cieżko Cie komentowac !!!! 28.06.07, 15:40 nie rozumię? czy to do mnie? Odpowiedz Link Zgłoś
madziuniunia Re: kontrowersyjny watek:) 28.06.07, 15:01 a z jakich powodów po? czemu chcesz czekać? Odpowiedz Link Zgłoś
sisigma Re: kontrowersyjny watek:) 29.06.07, 01:05 madziuniunia napisała: > a z jakich powodów po? czemu chcesz czekać? Na takie pytanie odpowiedź jest jedna: bo tak! A powodów żeby czekać jest wiele: 1. jestem idiotką i bardzo się z tego cieszę; 2. odpowiedzialnie podchodzę do swojego ciała i nie mam ochoty sypiać z każdym moim chłopakiem - ślub można odowłać do ostatniej chwili; 3. chcę uprawiać seks z mężem a nie jakimkolwiek innym mężczyzną, choćby bliskim i wspaniałym, bo tylko z jednym mężczyzną będzie mnie łączyć tak wyjątkowa relacja, którą chcę podkreślić współżyciem; 4. dbam o swoje zdrowie i wiem, że im większa liczba kontaktów seksualnych tym większe prawdopodobieństwo zarażenia się chorobami wenerycznymi, AIDS oraz zwiększenie statystycznego prawdopodobieństwa choroby nowotworowej narządów rodnych; 5. doceniam urok oczekiwania na pełne zbliżenie, chcę, żeby poślubie moje życie na prawdę zyskało nową jakość a nie było tylko "legalizacją" tego co się już dokonało; 6. jestem osobą wierzącą i ufam, że dopiero kiedy podejmiemy dokładnie przemyślaną i przygotowaną decyzję z wolą uczciwego realizowania jej przez całe życie ta relacja będzie podobać się Bogu, gdyż będzie zgodna z ustanowionymi przez Niego przykazaniami; 7. "zaliczenie" kogoś nie jest dla mnie przedmiotem ambicji i wyznacznikiem nowoczesności, bo uważam że to ja określam swoje standardy a nie Forum "Slub i wesele"; nie jest mi obce słowo "moralność", nie jest to też dla mnie słowo puste. Nie wstydzę się mojego dziewictwa (za przeproszeniem, bo tu aż się roi od wrażliwych...) ale też nie uważam za coś czym mam się chlubić. Jest to po prostu mój sposób na życie. Odpowiedz Link Zgłoś
iosellin Re: kontrowersyjny watek:) 29.06.07, 15:53 szczerze, to troche mnie zaintrygowal pkt 2 Tzn., mam bardzo podobne podejscie - "isc na calosc" tylko z tym jedynym, ale nie wyobrazam sobie planowac slubu i myslec, ze mozna go odwolac w ostatniej chwili. To brzmi, jakby ktores z Was nie bylo pewne. Odpowiedz Link Zgłoś
malinakalina Re: kontrowersyjny watek:) 29.06.07, 17:51 Ja przed. Prawde mowiac nigdy nie mialam do dziewictwa jakiegos specjalnie naboznego szacunku i nie uwazala zeby z tytulu " nieuprawiania " przyslugiwac mial mi jakis medal. generalnie koncepcja byla taka ze musze kogos kochac miec do niego zaufanie, wiedziec ze nie zrobi nic czego bym nie chciala i tyle, albo az tyle.............. I tak sie stalo. Zaczela dosc wczesnie ale partnerow mialam dwoch wiec mysle ze moja strategia jest ok. zreszta jak robilam to pierwszy raz to mysl o malzenstwie byla tak odlegla i mglista.............. I jakos moze to dziwne ale nigdy nie myslam o seksie li i jedynie w kontescie malzenstwa. Z moim W. jak robilam to pierwszy raz to tez wizja slubu nawet nie majaczyla na horyzoncie............. Ale jak to napisala salsa.loca kazdy traktuje swoje cialo po swojemu i tak byc powinno. Odpowiedz Link Zgłoś