Dodaj do ulubionych

1 września 2007

    • twinnie77 dzisiaj jest paskudna pogoda :( n/t 29.07.07, 15:46

      • kocica27 Re: dzisiaj jest paskudna pogoda :( n/t 30.07.07, 08:31
        Jest brzydko, ponuro, a ja jeszcze na dodatek dzisiaj rano zemdlałamsad Stres i
        zmęczenie robią swojesad
        • molle Re: dzisiaj jest pogoda :( n/t i do kocica27 30.07.07, 10:38
          w KR pada i pada, to mi sie nawet podoba .. licze ze na 1 IX nie bedzie takiej
          pogody

          kocica27 napisała:
          "(...) a ja jeszcze na dodatek dzisiaj rano zemdlałamsad Stres i zmęczenie robią
          swojesad"

          ja nie mdleje, za to mam problemy z zoladkiem (zyje od soboty na sucharach,
          herbacie i ziolkach), dzis jak spojrzalam na odliczanie 33 dni!!! oblal mnie
          zimny pot..chyba przesadzam
          • twinnie77 Oj ten stres... 30.07.07, 10:42
            zbliża się nieubłaganie. Ja mam nerwówkę cały czas, bo jeszcze zakupy nie
            zrobione, kilka innych spraw też trzeba dograć. A załatwiamy z moim N wszystko
            sami, bo nasi rodzice mieszkają daleko. I to jeszcze na mnie spada większa
            część spraw, bo ja jako nauczycielka mam teraz wakacje, a mój N pracuje smile
            Jakoś to będzie.
    • twinnie77 przypominam stary link - pogoda 30.07.07, 10:47
      narty.gazeta.pl/narty/1,76307,3834526.html
      według górali
      jak dotąd się sprawdza, więc może ta pogoda na wrzesień się uda smile
    • kocica27 Re: 1 września 2007 30.07.07, 10:50
      W wirze przygotowań nie było jeszcze tak źle, a teraz tylko się denerwuję, nic
      więcej. Teraz szukam tylko fryzjera. Może jak się na tym skupię, to trochę
      nerwy odpuszczą.....
      • sysunia-leniwca Re: 1 września 2007 30.07.07, 11:01
        Siedze w pracy i wysiedziec nie moge. Na wekeend spryskali nasze biuro
        preparatem grzybobojczym i okien nie pootwierali. Dzis jest taki smrod i
        zaduch, ze ledwo siedze. Jeszcze czuje jak mi sie jakies liszaje od tej chemi
        robia. No pieknie bede wygladala na wlasnym slubie - sama jak ten grzyb.
        A moja nerwowka nadal trwa. Problemy ze zdrowiem troszeczke ustapily i mam
        nadzieje, ze do dnia slubu sie nie pojawia. Najbardziej stresuje sie moja waga -
        mialam schudnac, a nie schudlam - troche lipa! W tym miesiacu dopiero zacznie
        się szał.
        • kocica27 Re: 1 września 2007 30.07.07, 11:13
          Ja też siedzę w pracy i nie mogę się skupić. I też miałam schudnąć, trochę mi
          się udało, a teraz to już chyba stres mnie zaczyna odchudzaćsmilejeszcze prawie 5
          tygodni, więc powinno zlecieć 4-5kgsmile
    • martucha55 Re: 1 września 2007 30.07.07, 11:06
      kurde ta pogoda dobija, a forum w taką pogodę to lekarstwo,ale od pewnego czasu
      zauważyłam, że im więcej tu zaglądam tym więcej się stresuje....smile tu czytam, że
      już "to" mają a ja jeszcze niesmile chyba wrzodów żołądka dostanę....
      nie mam:
      - sukni i butów na poprawiny....największa masakrasad
      - wystroju kościoła - co gorsza!! - nasza parafia ma 2 kościoły - jeden stary z
      któregoś tam wiekusmile drewniany, zabytkowy, a drugi większy, nowy, w środku
      dominuje drewno. i nie możemy się zdecydować, w którym weźmiemy ślubsmile ma minus
      małego przemawia jego wielkość - jest malutki, zmieści się w nim ok . 60 osób i
      to na stojaka. Gości weselnych bedzie ok. 80 nie licząc tych, którzy dostaną
      zawiadomienie. Co wy na to? Patrzeć na siebie- nam się podoba mały kościółek,
      czy jednak na gości - że nie będą mieli gdzie stać i w ogóle gdyby padało...sad
      - bukietu
      - wybranej fryzury
      - wybranej makijażyski
      - wódka się zamawiasmile

      a jak to u Was wygląda? dajcie się postresowaćsmile
      • twinnie77 hej martucha55 !!! 30.07.07, 11:13
        Fajnie, że mogłam pomóc z tą wódeczką smile Ja już w ten piątek będę mieć dostawę.
        W mailu napisałam ci skąd jestem. smile Pozdrawiam
        • martucha55 Re: hej martucha55 !!! 30.07.07, 11:15
          no na prawdę jednak koleżanki z forum są nieocenionesmile)
      • kocica27 Re: 1 września 2007 30.07.07, 11:15
        Ja nie mam wybranej fryzury ani fryzjera. Najchętniej zrobiłabym koński ogon,
        bo w takiej fryzurze czuję się najlpiej....
        Makijaż robię sama.
        Cały strój łącznie z biżuterią też mam.
        Mój P nie ma stroju, ma zamiar kupić w sierpniu.
        • martucha55 Re: 1 września 2007 30.07.07, 11:18
          o właśnie!! mój N też szuka garnituru!! następny powód do stresusmile
          • andziotka Re: 1 września 2007 30.07.07, 13:28
            hmmm, a jakoś sie tym wszystkim nie przejmuję, wydaje mi się że jeszcze dużo czasu zostałosmile. Wszystko najważniejsze mamy raczej już pozałatwiane. Nie mamy jeszcze:
            1. samochodu bo nie wiemy czy pozyczyć wypasiony czy jechac skromniej ale sentymentalnie swoim tongue_out
            2. dogadanego menu (ale tam gdzie mamy wesele kazali przyjsc tydzień przed i to wystarczy)
            3. obrączek (tzn. zamówione ale jakoś sie nie spieszą żeby nam je zrobić, pan powiedział że do września zdąrzymy tongue_out)
            4. podziękowania dla gości (właśnie jestesmy w trakcie własnoręcznego robienia, fajna zabawa smile
            5. podziękowania dla rodziców (właśnie dopracowujemy plan działania)
            6. alkohol nie wybrany ale panowie od sali kupują hurtowo więc my tylko wybieramy a oni się martwią o resztę
            7. suknia się szyję (odbieram 28.08),
            8. N. nie ma koszuli, butów, kamizelki
            9. bukiet nie wybrany, ale plan jest smile
            10. nie wyspowiadani smile
            11. pierwszy taniec nie dopracowany smile

            jakoś nic więcej nie przychodzi mi do głowy ale myśle że jeszcze pare rzeczy by się znalazło...
            stresa łapie tylko na myśl o kościele, to dla mnie najważniejszy moment, później już jakoś będzie smile

            pozdrowienia wrzesnióweczki !!!
            • twinnie77 andziotka 30.07.07, 13:33
              a jakie robicie podziękowania dla gości? Ja robię coś takiego
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=66617459
              • andziotka Re: andziotka 30.07.07, 13:52
                bardzo fajne smile my robimy kartonowe pudełeczka kremowe i bordowe i włozymy coś do nich, ale jeszcze nie wymyśliliśmy cosmile moze jakieś słodkości...
                U nas na weslelach raczej sie nie dziekuje gościom w jakiś specjalny sposób więc myślę że będzie to fajna nowinka, mam nadzieję że się spodoba smile
                • sysunia-leniwca Re: 1.09.2007 30.07.07, 14:56
                  Dzisiaj koleżanka z pracy powiedziala mi kompement - mianowicie - ze nie widac
                  po mnie, ze za miesiac bede juz Pania L. Powiedziala,ze w zyciu nie widziala u
                  Panny Mlodej takiego spokoju przedslubnego i ze jeszcze mozna ze mna
                  porozmawiac. Tak sobie pomyslalam, że powinna zobaczyc to co siedzi wewnatrz
                  mnie. Przeciez nie wszystko musze uwidaczniacsmile Moze w pracy tego nie widac,
                  ale za to w domu mam pole do popisusmile
                  Ale przyznam sie szczerze, że zaczynam miec olewke na to wszystko. przeciez nie
                  moge sie wykonczyc. Ciekawe jak dlugo bede trwala w takim postanowieniu.
    • sysunia-leniwca Re: 1 września 2007 31.07.07, 07:52
      O kurcze jeszcze tylko miesiac - a do mnie nadal nie dochodzi, że wychodze za
      mąż. Wczoraj u rodzicow obklejalismy butelki z alkoholem. Ale byla przy tym
      imprezasmile Dzisiaj myslalam, ze nie wstane do pracy. No jak tak dalej pojdzie,
      to butelek zabraknie mi na weselesmile No ładnie zaczynam tydzien smile
    • twinnie77 idę dzisiaj ustalać menu :) 31.07.07, 08:14
      Debatowałam wczoraj z mamuśkami i dzisiaj idę ustalać menu. Cały czas
      zastanawiam się nad indykami w całości. Jest to pewnie swego rodzaju atrakcja,
      ale czy konieczna? Wydaje mi się, że człowiek nie jest w stanie wykorzystać
      całego mięsa, dużo zostaje przy okrawaniu. Chyba jednak nie będę tego zamawiać.
    • kocica27 Re: 1 września 2007 31.07.07, 09:07
      A my wczoraj poszliśmy spisywać protokół.... No i nieźle się zdziwiliśmy, jak
      dowiedzieliśmy się, że to nie jest nasza parafia, tylko parafię mamy w miejscu
      nowego zamieszkania (mamy nowe mieszkanie, gdzie jeszcze nie jesteśmy
      zameldowani)i będziemy musieli załatwić substytut lub licencję. Teraz zaczynam
      się bać, że nie zdążymy. Do ślubu miesiąc, a ten proboszcz z naszej nowej
      parafii ma takie godziny urzędowania, że trudno będzie coś załatwić. Mamy iść
      do niego jutro, ale nie wiem, czy uda się to zrobić od ręki. No i potem do
      naszej parafii dokończyć protokół.
      • sysunia-leniwca Re: 1 września 2007 31.07.07, 09:39
        To dziwne! My tez mieszkamy w innej parafii, ale z racji naszego zameldowania u
        rodziców przypisani jestesmy wlasnie do tej parafii, w ktorej sie pobieramy. I
        nikt nam nie kazal latac po innych parafiach. A proboszcz wie, ze mieszkamy
        gdzie indziej. Parafia jest wg. miejsca zameldowania - tak nam tłumaczył.
        • kocica27 Re: 1 września 2007 31.07.07, 10:06
          Kurcze, a my zawsze pod górkęsad(((( My też sądziliśmy, że miejsce zameldowania
          ma znaczenie, ale z drugiej strony podczas spisywania protokołu nie będę
          kłamać, bo to nie o to chodzi...
          Mam tylko nadzieję, że jutro dostaniemy ten substytut lub licencję u naszego
          przyszłego proboszcza i zaniesiemy do tej parafii, gdzie jesteśmy zameldowani
          (też u rodziców jeszcze). Nie wiem, może chodzi o jak zwykle o pieniądze, by
          sobie każda parafia zarobiła... I jeszcze nam powiedział ksiądz, że w 3
          parafiach będą zapowiedzi, w mojej, w N i w tej nowej... czyli znowu większe
          koszty...
          Że też musieliśmy na takiego służbistę trafić.
          Gorzej, że się boję, czy zdążymy. Wszystko już przygotowane na 1.IX a tu taka
          kaszana!!!!
          • renatalorens do kocicy 31.07.07, 10:28
            Wydaje mi się ze ksiądz chyba chce was naciągnąć bo:
            Twoja parafia jest tam gdzie mieszkasz powyżej 3 miesięcy, nie tam gdzie jesteś
            zameldowana, czyli tam idziesz do parafii i oni ci wystawiają substytucję (my za
            to nic nie płaciliśmy).
            A zapowiedzi idą tylko w twojej parafii, jeżeli mieszkacie razem gdzieś tam to
            macie tą samą parafię i tam idą zapowiedzi, a nie w kościele gdzie ślub.
            Nie daj się poduścić i nie płąć we wszystkich kościołach w okolicy za zapowiedzi.
            • kocica27 Re: do kocicy 31.07.07, 11:02
              Renata, w zasadzie by się zgadzało, bo my mieszkamy razem rok (bez
              zameldowania, bo chcieliśmy zmieniać dokumenty itd. po ślubie) i też nam
              powiedział, że skoro jest powyżej 3 miesięcy, to jest to nasza parafia w
              Warszawie. Przed rokiem mieszkaliśmy z rodzicami w Legionowie, tam jesteśmy
              nadal zameldowani i tam planowaliśmy wszystko zorganizować. Wczoraj wyszło, że
              jednak nie jest to nasza parafia. Co do zapowiedzi, to trudno, jakoś to
              przełknę i zapłacimy, ale nie wiem, ile będzie za substytucję.... A co do
              zapowiedzi, to ksiądz powiedział, że powinna ona być we wszystkich miejscach
              zamieszkania do 5 lat wstecz, chyba że jest ich bardzo dużo, to się wybiera
              tylko niektóre, ale nie wiem, od czego to zależy...
              Mam tylko nadzieję, że zdążymy z tym wszystkim.
          • molle Re: 1 września 2007 31.07.07, 10:29
            spokojnie zdążycie :o)

            widzę, że każdy ksiądz interpretuje jak może i jak mu się podoba, w moje(gdzie
            jestem zameldowana, a nie gdzie mieszkam) parafii nie było problemów, mój N.
            jest zameldowany w jednej parafii, mieszkał dluuuugi czas w innej z rodzicami,
            teraz tam gdzie mieszkał a nadal mieszkaja jego rodzice powstała jeszcze inna
            parafia a on sam juz mieszka w innym mieście niż jest zameldowany(juz nawet nie
            wspomne gdzie by chrzczony etc.), zapowiedzi wyszly w tej nowopowstalej parafii
            gdzie miszkaja jego rodzice i nikt nie robil nam problemow (dalismy na
            zapowiedzi 50 zl)
            • kocica27 Re: 1 września 2007 31.07.07, 11:03
              Dzięki za pocieszeniesmile Musimy zdążyćsmileTo prawda, każdy ksiądz mówi inaczej...
              • sysunia-leniwca Re: 1 września 2007 31.07.07, 11:22
                Co post to inna interpretacjasmile To zależy od człowieka. Ksiądz to tecz
                człowiek i moze doszukuje sie utrudnien w sprawie. Najlepsze jest to, ze raz
                mowi "tak", a za jakis czas juz "nie"smileW naszym przypadku tak było. W sumie
                byliśmy u proboszcza 4 razy i za kazdym razem mial inna wersje wydarzen. Ale
                zdazycie na 100%. Im tez zalezy na tym slubiesmile, dlatego nie powinni robic juz
                wiecej utrudnien.
                • kocica27 Re: 1 września 2007 31.07.07, 12:03
                  Dzięki Sysuniasmile Masz rację, im też zależy (może na kasiesmile, ale zawsze) i
                  tego się będę trzymać, bo jak nie to zaraz zwariuję. Ksiądz wczoraj do mnie "ma
                  pani przerażenie na twarzy", bo ja to już mam jakąś schizę i teraz jeszcze to.
                  Ale postanowiłam, że muszę wyluzować, bo mnie to wykończy. My od razu po ślubie
                  chcemy się starać o bobasa i boję się, że stres może mnie bardzo przystopować.
                  Dlatego muszę się zrelaksować, myśleć pozytywniesmile Fajnie, że jesteście i
                  możemy sobie pogadaćsmile
                  • sysunia-leniwca Re: 1 września 2007 31.07.07, 12:54
                    Proboszcz parafii w ktorej bierzemy slub powiedział do mojego N, że on to by
                    sobie takiej zony nie brał! Wzielam na to porawke, ale jakbym mogła to awantura
                    murowana. (Niby to było w formie zartu, ale mnie juz takie zarty nie smiesza:-
                    )) Stwierdzenie padło, ponieważ ja chcialam sie wszystkiego dowiedziec, co i
                    jak i o ktorej, a on nie był łaskawy odpowiedziec mi na zadawane pytanie. w
                    obronie własnej podsumował mnie właśnie w ten sposób. GBUR!
                    Ps. Ja również bardzo się ciesze, że mam Wassmile
                    Ps.2 Kocica, my rowniez po slubie chcielismy starac sie o malenstwosmile
                    • kocica27 Re: 1 września 2007 31.07.07, 13:10
                      Coś w tym jest, że kobiety zadają pytania, chcą wiedzieć wszystko co potrzebne,
                      a faceci nic się nie pytają i potem nic nie wiedząsmileU nas większość rzeczy ja
                      załatwiałam, w sensie, że dowiadywałam się a mój N tylko łaskawie się zgadzałsmile
                      Co do księży - dla nich to wszystko jest oczywiste, myślą, że my też z automatu
                      wszystko wiemy i być może irytują ich pewne pytania. A dla nas to jedna z
                      najważniejszych kwestii w życiu i nic dziwnego, że się boimy, martwimy,
                      stresujemy itd....
                      P.S. Mam nadzieję, że niedługo po ślubie będziemy mogły przenieść się na forum
                      ciąża i poródsmile Zwłaszcza boję się o siebie, bo mam już 31 lat......
                      • sysunia-leniwca Re: 1 września 2007 31.07.07, 13:26
                        Z facetami tak juz jest, ze boja sie pytac - czekaja tylko na zdania
                        oznajmujacesmile Ale prawda jest taka, że gdyby nie My, to nie wiedzieliby od
                        czego zaczac w organizacji slubu.
                        Ja od poczatku przygotowan slysze tekst: "Spoko - ze wszystki zdazymy", no i
                        jest miesiac do slubu, a ja nadal słysze ten tekstsmile Czasami nawet moj n nie
                        zdaje sobie sprawy ile ja telefonow musialam wykonac w ciagu dnia, zeby cos
                        zalatwic. A ja nadal czekam na to jego załatwianiesmile
                        Nie narzekam, bo duzo mi pomogł! Tylko dla mnie ta ich beztroskosc jest bardzo
                        zabawna, a pozniej budza sie z reka w nocnikusmile
                        P.s.A z tym formum o ciazy, to juz dawno marze, zeby tam bycsmile Tylko ja mam
                        problemy z nadcisnieniem i tarczyca, dlatego strasznie boje sie o jej przebieg.
                        • daag Re: 1 września 2007 31.07.07, 14:19
                          jak tak sobie czytam, czego która z Was nie ma..to się za głowę łapię, bo ja nie
                          miałam pojęcia, ze w ogóle to "mieć" powinnam;
                          nasz stan zaawansowania:
                          1. urząd- załatwiony
                          2. restauracja na obiad i pub na knajpę - zarezerwowane
                          3. menu - wino kupione, potrawy - będziemy wymyślac i ustatalć z knajpami po 15
                          pewnie
                          4. obrączki - SĄ
                          5. zaproszenia, zawiadomienia itp - zasadniczo rozdane/ rozesłane
                          6. stroje - hm.....Jego ma być gotowy 18 VIII i do ew. poprawek, Jej - się szyje
                          i na bieżąco "wmyślają" detale, ale mam kapelusz i buty
                          7. bukiet - z braku pomysłu zrezygnowałam
                          8. fryzura - chyba najwyższy czas wymyślić, kto mi uczesze to, co chcę
                          9. makijaż - nie przyszło mi do głowy wymyślanie i robienie przez kogoś
                          10. muzyka - kolega pomaga, sami szykujemy
                          11. podziękowania - ??????nie znam zwyczaju
                          12. stres - zerowy (= nie ma co liczyć na okazjonalne schudnięcie...sad
                          13. oczekiwania - oczekuję rzeczy wielkich, tzn. fantastycznej pogody, miłej
                          uroczystości i przedniej zabawy
                        • kocica27 Re: 1 września 2007 31.07.07, 14:34
                          Mój N też się niczym nie przejmuje, żyje sobie jak pączek w maśle bezstresowo i
                          w ogólesmile
                          Mam nadzieję, że obie szczęśliwie i to najlepiej od razu we wrześniu
                          przejdziemy na forum o ciążysmileMusimy się dobrze=zdrowo odżywiać, uprawiać
                          sport i myśleć pozytywnie. (1 i 2 mi wychodzi, a 3 nie za bardzo). Najbardziej
                          cieszę się z tego, że mój N rzucił palenie, bo kiepsko było być
                          okazyjnie "wędzonym", a w ciąży to już w ogóle masakra.
    • sysunia-leniwca Re: 1 września 2007 01.08.07, 07:46
      O rany jeszcze tylko miesiac! Rano wstałam z taka lekką nutką poddenerwowania.
      Czyżby się zaczeło? A jak Wasze dzisiejsze nastawienia?
      • kocica27 Re: 1 września 2007 01.08.07, 08:45
        W miarę spokojnie, nie wiem właściwie dlaczegosmile Dzisiaj będziemy załatwiać
        ten nieszczęsny substytut - mam nadzieję, że się uda.
        W pracy ogólnie jest strasznie, akurat teraz mam bardzo ważny projekt do
        zrobienia - nowa siedziba firmy jest w trakcie budowy i nasz dział ma
        zaplanować organizację nowych magazynów łącznie z wyposażeniem. A mnie się
        bardzo ciężko myśli, nie mogę się za bardzo skupić, a już jutro mam przedstawić
        2 wstępne koncepcje do dyskusji zarządu. Pomijam fakt, że nie czuję się za
        bardzo kompetentna w tej sprawie, to jeszcze ten przedślubny stressad
        • sysunia-leniwca Re: 1 września 2007 01.08.07, 10:04
          My w czwartek (jesli nikt nie odwoła) mamy spotkanie z babka z poradnismile
          Normalnie nie wiem jak wytrzymam te 3 godziny! Miałam dzieis w pracy zostawic
          zwaiadomienia o ślubie, ale zaspałam i zapomnialam.
          Napewno uda Ci się załatwić substytut! Musi się udać w końcu pozostał tylko
          miesiac. Ja w niedziele jade do trojmiasta poszukac butow na poprawiny, bo u
          Nas brak jakiegokolwiek wyboru - przy okazji bedzie wycieczka.
          W pracy dzisiaj kolomyja - ludzie lataja jak oszalenismile Chciałabym juz
          popołudnie, bo dzis czeka mnie drugie podejscie do obklejania buteleksmile i przy
          tym druga część imprezysmile
          W domu spokojnie - wczoraj nawet odniosłam wrazenie, że N czuje juz lekki
          przedslubny stresik - jakie to bylo uroczesmile
          • kocica27 Re: 1 września 2007 01.08.07, 12:03
            My poradnię załatwiliśmy grupowo - babeczka super przygotowana z imponującą
            wiedzą, nie było nudno i szybko poszło. W pracy dam zaproszenia na ślub, jak
            uda się nam załatwić protokół.... a zaczynam myśleć, że się uda, bo dziewczyny
            na forum piszą, że substytut daje ksiądz od rękismile
            W niedzielę mamy jeszcze zaproszenia na wesele dać 3 niedobitkom i w zasadzie
            będzie już cała rodzinka "obskoczona".
            Mój N to w ogóle się nie przejmuje niczym, ma podejście, że wszystko będzie
            dobrze, nic go nie rusza i tylko mnie ochrzania, że kraczęsad
            Na forum zapodałam temat, że szukam fotografa i kamerzysty, choć myślałam, że
            to chociaż rodzice załatwią, ale mnie oświecili, że im trudno w necie, więc
            znowu ja - ale już mam kilka namiarów, więc coś się pewnie wybierze.
            Mój strój przygotowany w 100% - za radą Forumek kupiłam nawet wkładki do butów,
            by nie kombinować z rajstopami do sandałków (mam ciut za duże buty), jedyny
            problem to brak pomysłu na fryzurę i brak fryzjera (mam włosy do pasa, ew. mogę
            mieć rozpuszczone i tyle, jak nic nie wykombinuję)
    • freuss Re: 1 września 2007 01.08.07, 14:14
      Ja wprawdzie nie 1 września, ale moja najlepsza kumpela powie Tak! Wspaniala
      data.
      • sysunia-leniwca Re: 1 września 2007 02.08.07, 08:03
        Ja też mam problem z fryzura, ale zdaje się na mojego fryzjera. W razie
        problemu przyjde do domu umyje leb i wyprostujesmile Nie stresuje się tym!
        Dzisiaj mam te nauki - trzymajcie kciuki, cobym babki nie wykonczylasmile
        Czas pedzi do przodu - coraz blizejsmile
        • kocica27 Załatwiłam substytut 02.08.07, 08:10
          Wczoraj udało nam się załatwić substytut bez żadnych ceregieli, ksiądz nawet
          nie chciał kasy za to, daliśmy 100zł i do przodusmile Dzisiaj idziemy do naszej
          parafii dokończyć protokół - trzymajcie kciuki, by się w końcu udało.
          Sysunia - dacie radę z poradnią, to nic strasznego. A czy protokół już macie? I
          jak z zapowiedziami?
          • sysunia-leniwca Re: Załatwiłam substytut 02.08.07, 08:17
            Super wiedziałam, że Wam się uda! Z protokołem tez nie powinno byc problemu. My
            protokoł mamy juz spisany, pozostala tylko nieiwelka czesc, ktora trzeba
            dokonczyc dzien przed slubem. Zapowiedzi wisza (nie powiem, ze juz 4 raz wisza,
            bo jak ksiadz w zeszlym roku pomylil nasza date, to 3 razy wisielismy), ale
            teraz wisze ostatni raz - mam nadziejesmile
            O 13:00 musze sie wyrwac z pracy i ide ustalac menu - ciekawa jestem jak to
            wyjdzie. Jak ustale to zdam Wam relacjesmile
    • martucha55 Dziewuchy sio mi uciekać... 02.08.07, 08:10
      oglądac moje foty z przymiarki i doradzaćtongue_out smile)
      • sysunia-leniwca Re: Dziewuchy sio mi uciekać... 02.08.07, 08:14
        Juz lece
        • molle zostało 30 dni ... 02.08.07, 11:20
          az mnie oslabilo jak to dzis zobaczylam ...
          nam tez zostal jeszcze ten fragment protokolu przed slubem, w niedziele
          jedziemny na dzien skupienia a do soboty mamy sie wyspowiadac
          w poradni bedzie ok!! smile tylko zeby nikt z was nie palnal tego co ja (na jakas
          wypowiedz goscia ktory je prowadzil wypsnelo mi sie cos w stylu "krew mnie
          zaleje", strasznie mi bylo glupio myslalam ze to tylko tak w myslach sobie
          mowie a ja to na glos powiedzialam... mine mial nietega)
          • kocica27 Re: zostało 30 dni ... 02.08.07, 11:33
            Jeśli chodzi o protokół, to ja już złożyłam zeznania smile w poniedziałek, a N
            jeszcze nie, bo w trakcie wyszła kaszana z parafią itd. Dzisiaj N będzie
            zeznawał i chyba podpiszemy. Zostały jeszcze kwestie fotograf, kamerzysta i
            fryzjer. 30 dni... już też mnie to osłabia jak sobie pomyślę, dlatego wolę nie
            myślećsmile Jakoś chyba w końcu udało mi się wyluzować. Chociaż pewnie kolejna
            fala schizy zaatakuje od poniedziałku hehe... Zawsze poniedziałki są najgorsze,
            bo trzeba jeszcze iść do pracy...
    • kocica27 Re: 1 września 2007 02.08.07, 11:27
      Oj, coś dzisiaj cichutko u nas.... weekend się zbliża i praca wresmile
      Ja chyba dzisiaj pójdę na solarium wygrzać się i trochę opalić. Nie opalałam
      się już kilka lat, ciekawe, jaki będzie efekt.
      • sysunia-leniwca Re: 1 września 2007 02.08.07, 14:25
        Ja tez dwa tygodnie temu dopiero zaczelam sie opalac, a przerwe mialam 4
        letniasmile
        Wlasnie wrocilam z ustalania menu. Efekt calkiem niezly, tylko jakos nie lubie
        tej kobitki. Niby wszystko ustalone, nawet to co chcialam, ale jakos nie do
        konca. Przyznam sie szczerze, ze mam mieszane uczucia co do tej klientki.
        Bede musiala jeszcze raz sie z nia spotkac w sprawie wystroju i godzin
        podawania posilkow.
        Teraz siedze w pracy, ale myslami jestem na swoim weselusmile
        • kocica27 Re: 1 września 2007 02.08.07, 14:45
          O, widzę, że nie ja jedna się długo nie opalałamsmile Ja najdłużej się nie
          opalałam 6 lat, potem się trochę opalałam w wakacje x 2, a teraz znowu ze 3
          lata się nie opalałam. Ale muszę przyznać, że dzięki temu wyglądam i czuję się
          młodziej - jak się ma faceta o kilka lat młodszego, to wręcz obowiązek wyglądać
          młodziejsmile
          Mama i babcia mi zasugerowały, bym się trochę opaliła, to będę ładniej wyglądać
          w bieli.... Nie jestem pewna, czy iść na 1 raz na 6 czy 10 minut, czy dam radę
          w ogóle tyle wytrzymać, bo byłam parę razy w życiu w solarium i jakieś takie
          nieprzyjemne uczucie, że się zatnie, że nie będę mogła podnieść pokrywy itd...
          Menu to dopiero za 2 tygodnie, 10.08 mamy podać ostateczną liczbę gości, a menu
          dopiero później na tydzień czy 2 przed weselem
    • olajla Re: 1 września 2007 02.08.07, 14:37
      Witam po długiej przerwiesmile
      Wczoraj kupiłam moje wymarzone buty. Są piekne i tak wygodne, że czuję się
      niemalże tak jakbym była boso. Niestety mją jedna wadę - są tak cholernie
      śliskie, że będę musiała mocno trzymać się mojego T. żeby nie wybić sobie
      zębówsmile
      A tak poza tym to nadal nie zdecydowałam się na wiązankę. Coraz bardziej kusi
      mnie jakiś pojedynczy badyl. Wkurzają mnie te ceny. Ale zdrugiej strony nie
      będę miala welonu więc czym będę rzucać? Badylem?
      Do kupienia pozostały jeszcze dodatki i parę części gaderoby T. ale z tym nie
      powinno być problemu.
      Goście powoli się wykruszają. Z mojej strony mam oficjalne potwierdzenie, że
      1/4 nie będzie.
      A tak na koniec - słyszałam, że w drugiej części sierpnia ma być chłodno.
      Wiecie coś? Planujecie jakieś bolerka do sukni?
      Pozdrawiam cieplutko
      • renatalorens Re: 1 września 2007 02.08.07, 14:51
        ja na wszelki wypadek zakupiłam bolerko (jakby było chłodno)
        ale na 100% bedzie cudownie nie za ciepło nie za zimno smile

        pzdr
        • sysunia-leniwca Re: 1 września 2007 02.08.07, 15:06
          Ja zaczelam chodzic od 5 min, ale teraz nadal nie przesadzam i wlaczam solar
          max na 7 min. Ja mam takiego pecha, ze trudno sie opalam, a jezeli juz to na
          czerwono z poparzeniami. Raczej idz na 6 min. 10 moze byc za duzo jak na
          pierwszy raz.
          Ja bede miala koronkowe bo0lerko, ale to nie z powodu zimna, tylko moje rece i
          cala tusza wymagaja tego, aby je zakryc.
          Juz nie moge doczekac sie niedzielnych zakupow w trojmiescie.
          Pozdrawiam. dzisiaj siedze w pracy do 19:00 - nadgodzinki sie klaniaja smile, ale
          to nie przez siedzenie na forumsmile
          • olajla Re: 1 września 2007 02.08.07, 15:18
            Jasnesmile
            Powiem Wam,że to fajnie wygląda - od 9.00 do 16.00 co 5 min nowy wątek. a
            później ciszasmile)))))))Ja też właściwie mam czas na siedzenie na forum tylko w
            pracy...
            Co do pogody, to mój brat (secjalista w dziedzinie) zawsze powtarza mi, że
            dlugoterminowe prognozy pogody to wróżenie z fusów.
          • kocica27 Re: 1 września 2007 02.08.07, 15:22
            Może dojdziemy do kompromisu i pójdę na 8smile hihi.... Ale masz rację, zacznę od
            6. Ty chodzisz co 2 dni czy jak?
            Też będę miała bolerko - mam w komplecie do suknismile
            • olajla Re: 1 września 2007 02.08.07, 15:29
              Ja sie w bolerkach fatalnie czuję. Poza tym do mojej sukni pasuje ono jak pięść
              do nosa. Trudno, najwyżej zmarznęsmile
              • sysunia-leniwca Re: 1 września 2007 02.08.07, 15:44
                Chodze co dwa dni i juz widac efekty! Do dnia slubu powinnam byc brazowa.
                Bolerko tez mam do sukni. Mam nadzieje, ze zatuszuje to i owo.
                • molle Re: 1 września 2007 02.08.07, 16:25
                  ja nie bede miala nic na ramiona, chyba ze pogoda sie definitywnie zespuje ale
                  to tfu tfu nie zapeszam wiec nie bede kupowac i ma byc ladnie smile!!
                  jako przyszly "specjalista" od pogody niestety tez musze przyznac ze
                  dlugoterminowe prognozy sa lipne, ale jednak we wrezsniu zazwyczaj przewazaja te
                  cholerne wyze, ktore przynosza ladna, sloneczna pogode i na nie licze!! nie bede
                  jadnak plakac jak bedzie padac, bo lubie deszcz .. tak ladnie mruczy :o))
                  • sysunia-leniwca Re: 1 września 2007 03.08.07, 07:44
                    Jestem po naukach. Jeszcze do dzisiaj nie moge dojsc do siebie. Myslalam, ze
                    nie opanuje mojego smiechu. To było "straszne" i troszeczke przestarzale.
                    Kobieta ma dane statystyczne z przed 17 lat - nie uwazacie, ze troszeczke
                    nieaktualne? No ale jak obiecalam, tak przemilczalam cala to nauke i teraz jest
                    wszystko ok. Mamy podpisane i kolejny element z glowy.
                    Wczoraj jak po tym calym wariackim dniu przyszlam do domu, to ze zmeczenia nie
                    moglam zasnac. Do dzis czuje bol nog.
                    Kochane wrześnioweczki jeszcze tylko 29 dni i bedziemy Paniami ...!
                • kocica27 Re: 1 września 2007 03.08.07, 08:20
                  Ja nie chcę być brązowa, tylko lekko muśniętasmile Przede wszystkim chcę opalić
                  trochę ręce, bo mój kocurek mnie nieźle drapał i mam takie pociemniałe kreski
                  po zagojonych rankach i chcę, by mi to zeszło.
            • sysunia-leniwca Re: 1 września 2007 03.08.07, 08:08
              Kocica i jak tam dzisiaj po solarium?
              • kocica27 Re: 1 września 2007 03.08.07, 08:18
                Nie byłam, bo nie było czasu.... Spisaliśmy protokół, potem załatwialiśmy
                zapowiedzi, dzisiaj jeszcze załatwiamy zapowiedzi w 3 parafii. Może dzisiaj
                podskoczę
                • sysunia-leniwca Re: 1 września 2007 03.08.07, 08:24
                  To tez sie wczoraj nalataliscie! Do niedzieli mam termin potwierdzenia
                  zaproszen, ale jeszcze do tej pory nikt nie potwierdzil. Mysla, ze ja bede po
                  nich dzwonilasmile
                  Kocica, a Twoja suknia wisi juz w domu? A jaki masz fason?
                  • kocica27 Re: 1 września 2007 03.08.07, 08:55
                    Moja suknia to już wisi od miesiąca chybasmile Mam gorset ze spódnicą. Gorset z
                    cyrkoniami, spódnica 8 warstw, od linii bioder lekko drapowana, też trochę
                    cyrkonii. Mnie się bardzo podoba i jestem bardzo zadowolonasmile Jedyne, co muszę
                    zrobić, to jeszcze trochę podszyć gorset gumą, by go zmniejszyć w pasie.
                    Welon mam krótki, też z cyrkoniami, diadem i biżuterię pożyczoną od babci -
                    naszyjnik i kolczyki oczywiście z cyrkonii tylko takich większych. Buty mam
                    srebrne, wiązanka żółta - nie mam z żywych kwiatów, tylko taka kombinacja z
                    wstążek, piórek itd., rękawiczki i bolerko najprostsze z możliwych, by nie
                    utonąć w ozdóbkach. Aha, suknia ecru. Makijaż będę miała lekko brązowe kreski i
                    cienie + białe cienie w wewn. kącikach, błyszczyk na ustach, reszta klasik. Na
                    fryzurę nie mam pomysłu....A Ty Sysunia jaki masz strój?
                    • sysunia-leniwca Re: 1 września 2007 03.08.07, 09:24
                      Moj stroj to cała suknia, gora marszczona, dol w ksztalcie litery A. Biała, z
                      lekkimi perełkami (tylko w okolicy biustu i bioder), bolerko koronkowe z
                      dlugimi rekawami. Do tego welon krotki - koncowki z perelkami. Buty mam plaskie
                      z firmy "growikar", zaokraglone noski. Dodatki to malutkie srebrne kolczyki z
                      cyroniami i delikatny lancuszek z dlikatnym (takie jak kolczyki) wisiorkiem.
                      Fryzura i makijaz - ide na zywioł. Tego dnia jak mnie zrobia, tak bede
                      wygladala. Stroj wypozyczam, dlatego suknie bede miala dopiero w czwartek przed
                      slubem. Ale mam zdjecia, jak bedziesz chciala, to przesle Ci zdjecie na poczte!
                      Pozdrawiam
                      • kocica27 Re: 1 września 2007 03.08.07, 09:51
                        Ja teraz nie mam zdjęć, ale mam nadzieję, że będę mogła się pochwalić po
                        ślubiesmile Przyślij mi swoje na priva. Widzę, że Ty masz perełki, a ja cyrkoniesmile
                        Ja mam nawet pierścionek zaręczynowy z cyrkoniamismile
                        Ja buty mam na wysokim obcasie - kupiłam sobie wkładki, by mi się lepiej
                        trzymały i mam nadzieję, że się nie będę potykać. Martwi mnie trochę tańczenie.
                        Zauważyłam (tańcząć z moim N. w halce hihi), że mam tendencję do robienia zbyt
                        dużych kroków i przydeptywania sobie tyłu suknisad Planujemy walca wiedeńskiego
                        na 1 taniec, a Wy?
    • twinnie77 czas upływa szybko... 03.08.07, 09:49
      Dzisiaj czekam na dostawę wódeczki. Wczoraj kupiłam 2 różne gatunki wina na
      degustację. Chcemy podać wino dopiero po kawie i deserze, czyli wtedy, kiedy
      zwyczajowo zaczyna się podawać wódkę. Wódkę też będziemy mieć. Jak myślicie,
      czy lepsze wino to bardziej wytrawne, czy bardziej słodkie? Kupiłam
      teoretycznie 2 gatunki półsłodkiego. Ale węgierski Tokaj smakował jak
      półwytrawny, a kalifornijski Mogen David Concord jak słodki. Optuję za tym
      mniej słodkim. Jak sądzicie? Nie chcemy podawać wina do obiadu, bo mamy w
      rodzinach takich "mądrych", którzy pewnie zaczeliby mieszać alkohol, a wiadomo,
      czym to się zazwyczaj kończy.
      • sysunia-leniwca Re: czas upływa szybko... 03.08.07, 09:59
        Pierwszy taniec do dnia slubu pozostaje wielka niewiadomasmile Zatanczymy, tak
        jak nam wyjdzie. Pochlebiam sobie, tymi perełkami - bo to tez cyronie (tylko
        perelki ladniej brzmia), a moj zareczynowa sklada sie tylko i wylacznie ze
        złota i cyroniismile
        A co do wina - Twinnie obstawialabym za polslodkim, ale tym mniej słodkim.
        Ustalima, ze tort podadza po obiedzie, a nie po ocze[inach, jak to zazwyczaj
        bywa.
        Dziewczyny, przenosimy sie na forum prywatne, czy pozostajemy tutaj?
        • twinnie77 Re: czas upływa szybko... 03.08.07, 10:08
          U nas właśnie tak będzie, obiad, pierwsze tańce, a później kawa i super pyszny
          tort oraz inne ciasta. Potem zakąski i alkohol. Ja już jestem na tym prywatnym,
          jest ok. A tutaj też zaglądam. Podobno zwierzątko szykuje jakieś forum z własną
          domeną, dadzą znać jak będzie gotowe. Pozdrawiam.
          • molle Re: czas upływa szybko... 03.08.07, 12:07
            dopiero bedziemy ustalac menu, i caly przebieg wesela, mam nadziej ze wszelkie
            porady jakie tu przeczytalam nie wypadna mi z glowy i wszytkiego (albo
            wiekszosci) dopilnujemy
            dzis wyszlo mi "zimno" na pol wargi ... to chyba tak na szczescie! :o)*
            • kocica27 Re: czas upływa szybko... 03.08.07, 12:11
              My będziemy ustalać menu w sobotę na spotkaniu rodzinnymsmile))))
              A z restauracją to jakoś na tydzień lub 2 przed. Wiem, że do 10 mamy dać
              dokładną liczbę gości. Ale powiem Wam, że nie będę "cudować" i kombinować, co
              gdzie kiedy, tylko zdam się na restaurację. W końcu ileś tam tych wesel
              zrobili, było ok, nie mam siły już o tym wszystkim myśleć i organizować
              przebiegu całej imprezy. Dodatkowo mamy tak, że zamówiliśmy w wersji z
              alkoholem, jest większy koszt od osoby, ale wszystkie napoje łącznie z
              alkoholem są bez ograniczeń i też nie będziemy się musieli martwić w trakcie
              wesela, kto i kiedy ma przynieść wódkę itd....
              Czas biegnie bardzo szybko. Ja nie mam fryzjera. Dajcie mi jakiś pomysł - włosy
              blond do pasa, welon krótki klasyczny, diadem, co tu można wykombinować?
              • molle Re: czas upływa szybko... kocica27 06.08.07, 17:24
                CO DO FRYZURY
      • martucha55 i jak masz wódkę? 03.08.07, 12:48
        wszystko na takich warunkach jak przez tel? do mnie jeszcze ten gościu nie
        dzownił, ale uprzedził,że zadzwoni w przyszłym tyg, jak nie zadzwoni do
        poniedziałku to się do niego odezwę...
        • twinnie77 mam 03.08.07, 12:57

    • twinnie77 Re: 1 września 2007 03.08.07, 13:02
      Cena minimalnie się zmieniła, butelka wyniosła mnie 17,25 zł. Goście wnieśli do
      domu, zapłaciłam, dostałam potwierdzenie, więc bez problemu.
      • martucha55 Re: 1 września 2007 03.08.07, 13:04
        może załapałas się juz na tą podwyżkę. Może nieważne, kiedy zamawiałaś, tylko
        kiedy zapłaciłaśsmile ja jak obliczałam to właśnie tyle mi wyszło za butelkę
        • sysunia-leniwca Re: 1 września 2007 03.08.07, 13:16
          Zapowiada się, że będe miala wekeend spedzony na lazeniu po sklepach. Dawno tak
          nie robilam, ale moja kumpela z pracy mnie namowila. Ciekawa jestem czy
          wytrzymam to szalenstwo sklepowsmile
          Ja wodke tez mam juz w domu - trzeba tylko dokonczyc obklejanie butelek.
          Ostatnio tak siedzialam i nieopuszczalo mnie wrazenie, ze o czyms zapomnialam.
          I do tej pory tak jest. Mam nadzieje, ze nie przypomne sobie o tym za piec
          siedemnasta w sobote 1 wrzesniasmile_
          • twinnie77 Re: 1 września 2007 03.08.07, 13:18
            ja będę robić zawieszki sama smile Na wódkę i na wino smile
            • sysunia-leniwca Re: 1 września 2007 06.08.07, 16:37
              tez mialam takie ambitne plany, ale na planach się skonczylo.
          • molle Re: 1 września 2007 sysunia-leniwca o 17?? 06.08.07, 17:21
            wy tez macie o 17 slub?? :o) fajna godzinka
            • kasiunia62 Re: 1 września 2007 sysunia-leniwca o 17?? 06.08.07, 17:58
              hej wrzesniówki
              nadal nie mogę znaleźć biżuterii!! szukam czegos w złotym kolorze,
              delikatnego wisiorka i kolczyków..niedrogo, ale nic takiego nie ma.
              tak mało dni zostało....a ten dzien na pewno szybko zleci...
              • molle zostalo 25 dni :) 07.08.07, 10:24
                w weekend zalatwilismy dzien skupienia dla narzeczonych i pierwsza spowiedz, 3
                godziny spokojnie sie przezylo (nawet zenujacy wyklad kobiety z poradni), tylko
                Nam potem apetyt dopisywal smile... wczoraj spisalismy do konca juz protokol, i
                odebralam suknie....od 3 miesiecy szukam ladnej bizuterii do sukni ale jeszcze
                nic mnie wystarczajaco nie zadowolilo, pewnie pojde na zywiol i zdecyduje sie na
                cokolwiek wink
                wszelkie dolegliwosci poza "zimnem", ktore sie ladnie goi mnie opuscily, dziwnie
                jestesmy spokojni...podejrzanie spokojni smile..za to rodzice (zwlacza jedna Mama)
                szaleje!
                pozrawiam serdecznie i zycze milego dzionka
                • renatalorens ja zaczynam mieć stresa :) 07.08.07, 15:25
                  Już mnie dopadł
                  - jestem gruba
                  - jestem brzydka
                  - nie zmieszczę sie w sukienkę
                  - włosy mam okropne
                  i wszystko jest beznadziejne
                  • ewuletta Re: ja zaczynam mieć stresa :) 07.08.07, 23:26
                    Ja też mam, ale właśnie piję herbatkę z melisy i mam nadzieje, że
                    dzisiaj nie będę miała nocnych koszmarów.
                    Tydzień zaczął nam się fantastycznie: udało mi się w 10 sklepie
                    kupić idealną bardotke (mam duży biust, więc to wcale nie było takie
                    proste), załatwiliśmy już wszystko w kościele, menu ustalone, kolor
                    dekoracji wybrany. Jeszcze tylko spowiedzi, wybór ostateczny bukietu
                    i dekoracji na samochód, wybór miejsc, w których chcemy mieć
                    zdjęcia, przymiarki, odbiór, próbna fryzura i makijaż, no i wtedy
                    będziemy gotowi. Hi, hi, hi... wydawało mi się, że to tak nie wiele,
                    ale jak napisałam i czytam to jednak jeszcze tak dużo przed nami.
                    • twinnie77 zajrzyjcie tu :) 07.08.07, 23:50
                      ja też mam jeszcze dużo roboty, ale co tam, jakoś wszyscy dają
                      radę smile
                      • kasiunia62 Re: zajrzyjcie tu :) 08.08.07, 00:42
                        mi też udalo się znależć sliczny biustonosik- bardotkę! pięknie
                        układa i jest super!
    • molle Re: 1 września 2007 08.08.07, 15:17
      hej, jak jest u Was z potwierdzeniem przybycia od gości? u nas juz 4 pary
      powiedzialy ze sie nie pojawia (rozne powody) troche mnie to martwi ze nie
      bedzie bliskich mi osob w komplecie
      obecnie po etapie "nic nie chce jesc" pozeram wszystko w kazdej ilosci, i
      obawiam sie ze nie zmieszcze sie w suknie ;o)
      • sysunia-leniwca Re: 1 września 2007 09.08.07, 14:42
        U nas juz wszyscy zdeklarowali sie czy przyjda, czy tez nie, ale
        liste osob mam zamknieta.
        Ja tak samo w ostatnim czasie zamiast schudnac, to ja jeszcze
        przytylam. Strasznie chce mi sie jesc - okres, albo ciazasmile
        • molle Re: 1 września 2007 10.08.07, 09:59
          smile z jedzeniem u mnie to stres , stres i tylko stres, mam urwanie głowy w pracy
          to może dlatego...ehh
          dziś po mojej pracy jedziemy kupować wódkę (jak ja nie lubię tego słowa), pewnie
          będzie to Sobieski (widzę że na forum cieszy się ona dużą popularnością)jeżeli
          nam się jeszcze uda załapać na promocję która jest do niedzieli to kupimy ją z
          sokiem, jeżeli nie to trudno, ale wtedy pewnie mój N. zacznie się zastanawiać
          czy nie lepiej kupić Bolsa, dziś też kupujemy wino na spróbowanie więc zapowiada
          się romantyczny weekend wink
          • kasiunia62 Re: 1 września 2007 11.08.07, 04:19
            a ja dostałam 3 pryszczy!!! chyba się załamię!! na brodzie,
            wyglądają okrutnie... co robić!??
            • molle Re: 1 września 2007 11.08.07, 10:34
              same zejda

              kupiliśmy bolsa ehh
            • mala831 Re: 1 września 2007 22.08.07, 19:06
              kasiunia doskonale Cię rozumiem... mi ostatnio cały czas cos
              wyskakuje (juz nawet zrezygnowałam z czekolady i kawy, ale to nie
              daje zbyt wiele).
    • unwind_band Re: 1 września 2007 12.08.07, 18:29
      Serdecznie witam, zajmujemy sie od wielu lat oprawa muzyczna ceremonii slubnej.
      Gwarantujemy wysoka jakosc oraz bardzo rozbudowany wachlarz uslug, wiele
      najrozniejszych instrumentow. m.in. skrzypce, altowka,wiolonczela,oboj, flet,
      saksofon,harfa, klarnet, trąbka, puzon i wiele innych. Serdecznie polecam. !!!
      Czekamna kontakt. Krzysztof Wawrzyniak unwind_band@tlen.pl
      • sysunia-leniwca Re: 1 września 2007 12.08.07, 19:17
        Pozostaly trzy tygodnie, a ja juz nienawidze polowy przyszlej
        rodziny. Dlaczego oni mnie tak denerwuja? Musze ograniczyc kontakty,
        ale czy to sie uda. Do tej pory wszyscy napastuja mnie pytaniami, a
        ja mam juz dosyc. Przecie to moje wesele, a nie ich!
        Nareszcie kupilam buty na poprawiny.
        Pozdrawiam
        • kaskagg Re: 1 września 2007 20.08.07, 11:22
          ja też ślubuje 01.09.2007
          Do tej pory sie nie denerwowałam, ale teraz chyba mnie dopadł stres
          przedślubny... w pracy udaje ze pracuje w domu chodze i wszystkich
          przestawiam, sprzątam i uwazam, że jak ja czegoś nie zrobie to
          napewno będzie źle zrobione....
          • molle Re: 1 września 2007 kaskagg 20.08.07, 16:27
            kaskagg napisała: w domu chodze i wszystkich
            > przestawiam, sprzątam i uwazam, że jak ja czegoś nie zrobie to
            > napewno będzie źle zrobione....

            tez to mialam , teraz jestem na etapie "to nie moj slub" tzn takie mam wrazenie
            jakbym to nie brala slub tylko ktos kogo obserwuje z boku, totalna fantastyka
            • kasiunia62 Re: 1 września 2007 kaskagg 21.08.07, 06:19
              hej!
              a ja teraz bardziej zajmuję się urządzaniem mieszkania i nową rolą
              pani domu, niż ślubem! A ślub za 10 dni!!!!
              Nie mam jeszcze płyt z muzyką, moja fryjerka od kilku dni ma
              zamknięty zakład (!!)
              Chodzę sobie na solarium, żeby ładnie zbrązowieć..
              Bukiet wybralam, ale boje się co wyjdzie
              Suknię dzis odbieram z pralni! Zobaczę jak się komponuje z butami
              (dopiero teraz!!)

              A Jak u Was?
              • kaskagg Re: 1 września 2007 kaskagg 21.08.07, 07:48
                moja suknienka się dopiero szyje....
                ale najbardziej denerwują mnie wymówki niektórych osób które nie
                przychodza na wesele. w pt mam podac ostateczną liczbe gości, część
                osób zadzwoniła i potwierdziła bądź odmówiła, ale część nic - więc
                ja dzwonie...
                • molle Re: 1 września 2007 21.08.07, 10:30
                  cały strój już mam oprócz biżuterii - kupiłam ale nie pasuje!! nie wiem na co ja
                  patrzyłam przy zakupie, mój N. też ubrany już od stóp do głów, do soboty mamy
                  zdecydować się co na pierwszy taniec i kupić ostatnie butelki wina, balony i te
                  kokardeczki dla gości (właściwie to sama muszę to załatwić)
                  trochę osób odmówiło,większość przez to że pracują poza PL i nie dadzą rady
                  przyjechać, ale są też odmowy śmieszne, trudno! niech żałują ...
                  przyznaje-przykro mi że ich nie będzie
                  • olajla Re: 1 września 2007 21.08.07, 16:33
                    Wczoraj kupiłam bieliznę. Mój N nadal nie ma koszuli, butów, paska i
                    spinek. Twierdzi, że ma jeszcze dużo czasu. A ja mam juz dość
                    tłumaczenia mu, że nie zostawia się takich rzeczy na ostatnią
                    chwilę. Odpuszczam sobie. W ogóle to chyba nie przypominam ostatnio
                    tych szczerzących się do wszystkich panien młodych. Najchętniej
                    uciekłabym daleko od tego całego gigantycznego zamieszania. Ale
                    cóż...po pierwsze to była moja decyzja, po drugie znam siebie i
                    wiedziałam że na finiszu tak będzie.
                    Ok, idę trenować uśmiechsmile
                    Pozdrawiam serdecznie.
                    • kaskagg Re: 1 września 2007 22.08.07, 07:49
                      nic mi sie nie chce... poszłabym spać najchętniej...
                      • molle Re: 1 września 2007 22.08.07, 10:06
                        moj N. tez koszuli nie ma jeszcze, tzn ma ale nie pasuje(czyli coś nas łaczywink
                        na dokładkę wyjeżdża na 5 dni i zastanawiam się kiedy on to kupi - też twierdzi
                        że zdąży
                        jestem zmęczona i to po mnie widać :o(
                        • mistrzowskieslowa Re: 1 września 2007 22.08.07, 13:53
                          ja juz nie moge doczekac sie 1 wrzesnia, bo to czekanie jest
                          męczące..., chciałabym juz zacząć myśleć o czymś innym niz o ślubie
                          i weselu, 9 miesięcy wystarczysmile
                          • olajla Re: 1 września 2007 23.08.07, 12:39
                            Wczoraj obiły mi się o uszy jakies pogodowe rewelacje tj. zimno w
                            końcu przyszłego tygodniasad Przyszłego tygodnia! Kurczę! Chyba
                            zaczynam panikować, poważnie. Mój N już się nie może doczekać
                            obrączki na palcu a jestem PRZERAŻONA.
                            Ps. buty już mamy, koszulę prawie też, jutro odbiór sukni - Kolejny
                            stres, uffffff
                            • molle Re: 1 września 2007 23.08.07, 15:43
                              będzie ładnie nawet jeśeli popada, w końcu to NASZ ŚLUB :o)
                              pogody nie zmienisz, ale za to możesz sie zrelaksować i odprężyć bo wszystko się
                              uda smile
                              pozdrawiam serdecznie
                              • olajla Re: 1 września 2007 23.08.07, 16:24
                                Tak jest Molle! Masz rację! Odprężam się....smile))
                                Pozdrowionka
                                • kaskagg Re: 1 września 2007 24.08.07, 12:03
                                  jeszcze tylko tydzień.....
                                • kaskagg Re: 1 września 2007 24.08.07, 12:04
                                  jeszcze tylko tydzień...
                                  • sysunia-leniwca Re: 1 września 2007 24.08.07, 17:21
                                    A ja jestem na zwolnieniu chorobowym - mam zapalenie gardla i moj
                                    glos ni eprzypomina mojego glosu. Po za tym, jutro zaczynaja
                                    zjezdzac sie goscie -(boze jak to dobrze, ze mamy swoje mieszkanie) -
                                    ale bedziemy musieli zabawiac towarzystwo.
                                    Ten tydzien to istny szal - jeszcze tydzien - WYTRZYMAMY!!!

                                    Pozdrawiam serdecznie!!!

                                    Ps. Moj paniejski wyszedl fantastyczniesmile Dziewczyny spisaly sie na
                                    medal
                                    • kaskagg Re: 1 września 2007 24.08.07, 20:47
                                      wiecie co... staram sie nie panikowac ale ogladałam własnie pogode i
                                      na za tydz zapowiadaja 17 stopni i deszcz.... jest mi smutno..
                                    • kasiunia62 Re: 1 września 2007 25.08.07, 07:05
                                      sysuniu życzę zdrowka!! zdrowiej szybko, bo jak powiesz przez
                                      mikrofon text przysięgi!!???
                                      Dziś moj Panieński. Wczoraj robilam sałatkę, przygotowalam galaretki-
                                      dziś będę szykować dalej- mam kilka pomysłow, np podam kawe z
                                      likierem kokosowym, może usmażę naleśniki banannowe..kupiłam 2
                                      winka. Bedzie nas 7. Jestem taka ciekawa jak to wszystko wyjdzie!!
                  • kasiunia62 Re: 1 września 2007 25.08.07, 06:44
                    molle jakie kokardeczki dla gości??
                    w ogóle co ja jeszcze muszę kupic? kupuje się jakieś drobiazgi dla
                    gości? dla dzieci??
                    • sysunia-leniwca Re: 1 września 2007 25.08.07, 10:12
                      Ide dzisiaj jeszcze raz do lekarza - trudno - musza cos ze mna
                      zrobic!
                      Ja tez slyszalam, ze ma byc 17 stopni i deszcz - ale dziewczyny nie
                      panikujmy! My tego dnia bedziemy swiecily mocniej niz slonce - takie
                      bedziemy szczesliwe. Ale szczescie szczesciem - musze sie zaopatrzyc
                      w parasolkesmile
                      Byle do czwartku - a w czwartek urlop i odbior suknismile

                      Pozdrawiam Was dziewczyny!!!
                    • molle Re: 1 września 2007 29.08.07, 10:09
                      kokardeczki kupuje jutro, ale to pikuś, musimy jescze wono kupić a jakoś to tak
                      odwlekamy jakbyśmy mieli jeszcze z miesiąc do ślubu a nie kilka dni
                      • kasiunia62 Re: 1 września 2007 31.08.07, 15:37
                        to już JUTRO!!!!!!!!!!!!jutro o tej porze będę mówiła tekst
                        przysięgi !!!
                        • molle Re: 1 września 2007- Wszystkiego naj!! 31.08.07, 21:52
                          my zaczynamy o 17 !! :o)
                          Życzę wszystkim wspanialego slubu i wesolego! wesela
                          do uslyszenia PO!
                          • kasiunia62 Re: 1 września 2007- Wszystkiego naj!! 01.09.07, 08:59
                            kochane
                            wróciłam już od fryzjerka, ładnie mnie uczesała- mam juz welon,
                            spineczkę wpiętą..oby fryzurka przetrwała do 15!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka