Dodaj do ulubionych

Absurd - nie mamy parafii

13.07.07, 23:17
Mam już serdecznie dosyć formalności kościelnych... Okazało się, że oboje nie
nalezymy do żadnej parafii.
Jak to mozliwe? Hmmm... wystarczy zmienić adres zameldowania, wyjechać na
długo, a potem zamieszkać w zupełnie nowym miejscu (w którym jeszcze nie
mielismy kolędy) i tym samym oboje nie przynalezymy do jakiejkolwiek parafii.
Nie mam pojecia jak to rozwiazać.
Ksiądz w mojej starej parafii - radzi mi się przemeldować (ale wymiana
dokumentów 2x w ciagu 1,5 miesiąca to dla mnie zbyt wiele). Bylismy w parafii,
gdzie aktualnie mieszkamy... ksiądz powiedział, że nas zapisze przy okazji
koledy (generalnie był bardzo nieprzyjemny - łącznie z tym, że skoro mi tak
zależy - to muszę byc w ciąży) uncertain
Jestem na tyle zdesperowana, że odpuściłabym sobie kościelny, ale mojemu
narzeczonemu bardzo na tym zależy.
Żeby było smieszniej, mamy załatwione wszystkie papierki, nauki itp... nie
mamy gdzie spisac protokołu... (ewentualnie dostać pozwolenia, czy licencji),
ślub w innym mieście, mamy nawet zakonnika, który udzieli nam slubu.
Problem to protokół...

naprawdę nie mam pojęcia jak rozwiązać tę sprawę.
Obserwuj wątek
    • iksa_nl Re: Absurd - nie mamy parafii 14.07.07, 10:09
      pomoc nie pomoge, obawiam sie tych samych problemow.
      Tzn. narzeczony jest stale zameldowany tam gdzie byl tylko mieszka teraz w
      mieszkaniu, ktore kupilam 2 lata temu i wyjechalam za granica no i bylam na
      koledzie, do poprzedniego mieszkania wprowadzilam sie po, wyprowadzilam przed
      nastepna koleda, wczesniej zameldowana juz bylam w kilku miejscach no i zrobil
      sie balagan :{
      daj znac jak udalo Ci sie to rozwiazac.
      • jola.pedagogspoleczny Re: Absurd - nie mamy parafii 14.07.07, 12:39
        Dziewczyny! Nie panikujcie!
        Ja sie też nad takimi rzeczami zastanawialam, ale wszystko się dobrze
        skończyło...

        U nas sprawa wyglada tak- od czasow studiow nie mieszkamy a rodzicami i oboje
        przenieslismy sie z naszych miast do trzeciego. Przez ten czas nie
        zapisywalismy sie do rzadnej parafii i nie przyjmowalismy kolendy- nawet nie
        wiem czemu, ale tak wyszlo...

        Teraz mieszkamy w moim miescie, ale nie w mojej poprzedniej parafii, tylko na
        drugim koncu mieasta. W czasie ostatniej koledy jednak tam nie mieszkalismy
        jednak i nie przyjelismy ksiedza, bo dopiero remontowalismy mieszkanie przed
        przeprowadzka. Bylam u rodzicow na koledzie i pytalam ksiedza jak to jest z ta
        zmiana parafii. Powiedzial, ze od kiedy zaczynam mieszkac w nowym mijscu, tam
        jest moja parafia. Nalezy sie zglosic do niej i powiedziec o przeprowadzce a
        oni reszte zalatwiaja (z poprzednia parafia tez). Po przeprowadzce poszlam wiec
        do nowej parafii, a tam dali mi kwestionariusz do wypelnienia i na tym miala
        sie skonczyc moja ,,tulaczka'' miedzy parafiami. Nie pamietalam jednak daty
        mojego biezmowania, wiec poszlam z formularzem do domku. Jak wrocilam z nim po
        pewnym czasie, to proboszcz powiedzial, ze nie potrzebny mu ten formularz, ze
        wierzy, ze mieszkamy w jego parafii i ze zapisze nas oficjalnie do niej na
        koledzie (juz jako rodzine). To jednak nie znaczy, ze nie nalezymy do zadnej
        parafii, ale ze oficjalnie zapisza nas w styczniu. Nasz proboszcz nie chce
        zadnej licencji od nas, bo wie, ze mieszkamy na ,,jego terenie''. Na poczatku
        chcial jakies potwierdzenie, ze tam mieszkamy (albo jedno z nas), ale
        wyjasnilismy, ze dowodu jeszcze nie zmienialam, bo przeciez jeszcze zmiana
        nazwiska mnie czeka i ze 2 razy w roku nie oplaca sie dowodu wymieniac- a on
        stwierdzil, ze slusznie.

        Jesli nie nalezycie oficjalnie do parafii, to zawsze mozna to zmienic- po
        prostu sie zapisac. Watpie, zeby ksiadz przyjmowal nowe ,,owieczki'' tylko w
        styczniu na koledzie...
    • ossy1 Re: Absurd - nie mamy parafii 14.07.07, 12:29
      Dziewczyny, musicie gdzieś być zapisane. Nie ma innej możlwości. Ksiadz nawet
      jesli nie chodzicie do Kościoła, czy nie przyjmujecie kolędy (TA JEST
      NIEOBOWIĄZKOWA!!! ) nie ma prawa wyrzucić Was z parafii. Nawet jesli w
      dokumenytach macie inne adresy niz ten, ktory byłby w regionie starej parafii -0
      ksiądz o tym nie wie. A nawet jesli wie - nie ma prawa "skasować Waszych
      dokumentów". Powinniście iść jeszcze raz do księdza z tej nowej parafii (od
      meludnku) i nie płaszczyć się przed nim tylko porządnie go zrypać. Ma obowiązek
      zapisać Was w każdej chwili a nie podczas kolędy. I niech nie gada głupich
      tekstów, dlaczego się tak spieszycie... To nie jego sprawa, powiedzicie mu ze
      dlatego że chcecie żyć po Bożemu a on zafajdany duszpasterz powinien Wam to
      ułatywić, a nie utrudniać!!! To jego obowiazek, który ma do wypełnienia od
      czasów gdy ślubował - przypomnijcie mu o tym. LUDZIE przestańcie bać się ksieży.
      Jesli są niefajni i przeginają trzeba z nimi krótko!!! Że do biskupa pójdziecie,
      albo do lokalnej prasy i opowiecie o sprawie. Bo tekst, że zapisze was na
      kolędzie nadaje się do prasy. Z dwóch powodów, że KOLĘDA jest nieobowiązkowa, a
      po drugie ślub owszem można przesunąć, a gdyby (ODPUKAĆ!!!! ale życie jest
      rozmaite) zaistniało niebezpieczeństwo śmierci - pogrzeb to co też kazałby
      czekać do kolędy, aby Was zapisać???
      Gdy powie Wam, że nie widzi Was w swoim Kościele, odpwoiedzcie jak my - Zgadza
      sie nie widzi nas Ksiądz, bo chodzmy do Kościoła Y. Tam po prostu nabożeństwa są
      ciekawsze, księża sympatyczniejsi itd. A skoro jest rejonizacja zaczerpnięta z
      prawa cywilnego w Kościele to sorry, ale musi Wam dokumenty przyjąć i zapisać, w
      Rejonie bo inaczej pójdziecie do biskupa. Modlić się i uczęszczać na mszę
      możecie do jakieokolwiek innego kościoła, i nic Waszemu antypatycznemu
      proboszczowi do tego, a rejon taki. Powiedźcie mu złośliwie, że bardzo
      ubolewacie nad tym, że jesteście w jego parafii, ale w rejonie tej do której
      Kościoła chodziliście akurat nie bylo żadnego ciekawego lokum do kupienia itp.
      Z wrednymi plabanami trzeba krótko i wrednie. A z miłymi wiadomo.
      Pozdrawiam
      S.
      • bystra_26 popieram 14.07.07, 12:46
        ... może ujęłabym to mniej ostro, ale ossy1 ma rację - ksiądz to nie cud świata!
        Wymysł należenia do parafii za względu na miejsce ZAMIESZKANIA powstał w
        średniowieczu i nijak ma się do dzisiejszych stosunków społecznych, ale w
        Kodeksie Prawa Kanonicznego tak jest NADAL ZAPISANE. Ksiądz Wam łaski nie robi,
        że Was teraz dopisze do spisu parafian, a nie dopiero po kolędzie... jest w
        Kościele i prawo kościelne jego szczególnie obowiązuje.

        Jak będzie nadal marudził, to zadzwońcie do kurii - wyjdzie na Wasze.

        Niestety wielu księży ma za złe ludziom, że chodzą do innego niż
        administracyjnie parafialnego kościoła i... pogarszają statystki, które ? żle
        świadczą o duszpasterzach. POtem tacy robią problemy, żeby sie odgryźć. Na
        Zachodzie już coraz częściej parafia jest z wyboru... robią parafie
        specjalizowane na różne duchowości i grupy wiekowe, by "oferta" była
        zróżnicowana i wyższej jakości niz polskie zwłaszcza diecezjalne duszpasterstwo
        masowe, brr! Mam nadzieję, że wkrótce Watykan i kodeks zmieni w tej kwestii.
        • bystra_26 cd. 14.07.07, 12:51
          Nie wiem, czy to możliwe.... ale jakbyście musieli odwołać się do kurii, to może
          od razu poproście o możliwość dopisania do spisu parafian parafii, do któ¶ej
          najczęsciej uczęszczacie.
          • mada.g parafia 14.07.07, 13:23
            My mamy ten sam problem, ale już powoli sprawa się rozwiązuje. Jestem cały czas
            zameldowana u rodziców, ale już od roku mieszkam gdzieś indziej. Jak przyszło
            do załatwiania kościelnych formalności, to się załamałam. Poszłam do rejonowego
            kościoła, a tam mi powiedzieli, żebym poszła do starej parafii. Poszłam do
            starej parafii, a oni powiedziali, że jeśli mieszkam tam dłużej niż 3 miesiące,
            to żebym poszła do noej parafii, poszłam do nowej, to odesłali mnie do
            kościoła, w którym bierzemy ślub. W końcu kolejny raz poszłam do nowej i
            porozmawiałam z księdzem jak to jest z parafiami. On powiedział, że parafia,
            jest tam, gdzie się MIESZKA, a nie tam, gdzie się jesy zameldowanym. Więc
            powiedziałm, że mieszkam tutaj i chcę tutaj załatwić papiery do ślubu. Mamy
            zacząć załatwiać wszystko w poniedziałek. Mam nadzieję, że wszystko będzie
            dobrze, bo już w pewnym momencie tego bałaganu byłam zupełnie zrezygnowana.
            Dacie radę!
        • slona28 Re: popieram 14.07.07, 13:33
          Dziewczyny, dziękuję bardzo za te słowa.
          Jestem już podłamana ta sytuacją. Ksiądz w naszej parafii nie chce przyjąć do
          wiadomości, że mieszkamy razem, jest to dla niego "niezrozumiałe" sad
          były jeszcze te słowa o ciąży i tekst, że protokół i tak musimy podpisać w mojej
          parafii (wiem, że nie musimy). w takich sytuacjach rodzi się u mnie straszny
          bunt przeciw kościołowi, bo zdaję sobie sprawę, że nie tak to powinno wyglądać.

          Postanowiliśmy, że mój narzeczony pójdzie do niego sam i tak jak radziłyście po
          prostu musi go zapisać.
          Tak jak pisałam w mojej starej parafii mnie wykreślono, w międzyczasie nie
          mieszkałam w Polsce a potem przeprowadzałam się kilka razy i od jakiekoś czasu
          mieszkamy z narzeczonym. Formalnie jestem zameldowana od 5 lat w miejscu gdzie
          nigdy nie mieszkałam i nigdy nie zamieszkam.

          Jedyne rozwiazanie, to wpisanie się do naszej faktycznej parafii - ale jak widać
          to bardzo trudne.

          Jeszcze raz dziękuję Wam za rady, obudziłyście we mnie wolę walki wink))
          • zuzia_8 ksiądz jakieś bajki opowiada 14.07.07, 14:33
            trafiliscie na jakiegoś upierdliwego i wręcz wrednego księdza.

            ja mieszkam w centrum wawy. nigdy nie bywam w kościele w parafii do której
            należe w zwiazku z czym nawet nie wiem kiedy jest u mnie kolęda. Do kocioła
            jeżdże do mojej mamy. Takie przyzywczajenie i jakoś lubię tą parafię. I na
            kolędzie też tam jestem bo u mamy to ksiądz karteczki przywiesza, że kolęda
            będzie wtedy i wtedy (bo mozna akurat nie trafić na to w kościele) a u mnie tego
            nie ma.
            na osatniej kolędzie ksiądz powiedział, że niestety musi mnie wykreślić ze spisu
            parafian bo już tu nie mieszkam. bo tak jest w prawie kościelnym.
            Ale... poszłam do swojej parafii (tam gdzie mieszkam), tam mialam nauki (bo
            blisko) i tam mam spisany protokół. I nikt nie kwęknął, że nie ma mnie w spisie
            parafian, że ksiądz nie był po kolędzie czy coś.
            Spisali, jutro idą drugie zapowiedzi i jest ok.

            Zadzwońcie do kurii i wyjaśnijcie swoją sytuację. Ksiądz po prostu marudzi bo mu
            się nie chce załatwiać papierków, takie jest moje zdanie. A jak nie chcecie
            dzwonić od razu do kurii - idźcie do innej parafii, gdzieś w pobliżu, może
            ksiądz was zrozumie.
            I głowa do góry.
    • slona28 Re: Absurd - nie mamy parafii 15.07.07, 00:12
      Byłam dziś jeszcze raz w mojej starej parafii - ksiądz zapisze mnie pod
      warunkiem, że się przemelduję (na stałe), co w obecnej sytuacji jest dla mnie
      nie do przyjęcia. Ksiądz stwierdził, że przecież po pół roku mogę się znów
      przemeldować (zapomniał, że w 30 dni po ślubie muszę zmienić wszystkie
      dokumenty). Ta opcja zatem odpada - nie dam rady wymienić dokumentów i po raz
      kolejny zmienić dane w USC - po prostu się nie wyrobię, poza tym pracuję... i
      nie mam czasu, by biegać po urzędach.
      Mamy dwa wyjścia - albo nasza prawdziwa parafia (ta z nieprzychylnym księdzem),
      albo parafia gdzie jestem zameldowana (fikcyjnie, bo nigdy tam nie mieszkałam,
      więc się moga zdziwić widząc nową parafiankę zameldowaną 6 lat temu) smile
      Zaczyna brakować czasu, nie pomyślałabym, że protokół może być takim problemem.




      • gioseppe Re: Absurd - nie mamy parafii 15.07.07, 08:10
        i dziwic sie ze ludzie sprzeciwiaja sie kosciolowi..

        moze sprobuj w tej gdzie jestes zameldowana,.
        jak zapytaja dlaczego do kosciola nie chodzisz to zawsze mozesz klamac ze
        wyjechalas albo powiedziec wprost ze przyzwyczailas sie do innego kosciola.

        ja powiedzialam wprost, nikomu nic sie nie stalo ale ksiadz swoje powiedziec
        musial...
        powodzenia
      • sisigma Re: Absurd - nie mamy parafii 17.07.07, 23:29
        Jest jeszcze trzecia opcja - wziąć księżyka w obroty, zagrozić złożeniem skargi
        w kurii - to działa.
        Wszędzie można trafić na jakąś zakałę - czy w urzędzie czy na plebanii - trzeba
        sobie radzić.
        Mają obowiązek zapisać do parafi bez żadnego zameldowania - ja od kilkunastu lat
        przeprowadzam się co chwila (z racji zmian szkoły mieszkałam u różnych osób z
        rodziny), a od dziesieciu lat wynajmuję mieszkania gdzie nikt nie chce słyszeć o
        czasowym meldunku.
        Dogaujemy się z naszymi "rodzicielskimi" parafiami - chyba tak będzie
        najprościej, a jak nie to zaczniemy coś kombinować. Nie jest to proste bo z
        racji przeprowadzek nasze dokumenty są rozsiane po urzędach i parafiach w
        różnych miejscach w Polsce... Póki co N dostał kwitek "Zezwolenie na zawarcie
        małżeństwa w Parafii ..." tu mamy sobie wpisać smile
        Najlepiej podejść do tego na spokojnie - zdarzają się trudniejsze sprawy do
        załatwienia w życiu i trzeba sobie poradzić, to tutaj to mały pikuś, tak naprawdę...
    • catlady Re: Absurd - nie mamy parafii 16.07.07, 12:54
      Mialam podobny problem. Przeprowadzilismy sie nie dawno z calkiem innego
      miejsca a wczesniej zaklepalismy slub w mojej starej parafii. Poszlismy tam i
      jak ksiadz sie dowiedzial ze juz pare miesiecy jestesmy zameldowani gdzie
      indziej i mieszkamy gdzie indziej to musimy protokol itp formalnosci zalatwic
      tam gdzie teraz nalezymy. Mialas pecha z tym niemilym ksiedzem po prostu. Nasz
      ksiadz w nowej parafii ucieszyl sie ze ma nowych parafian i jest mily, ale
      SPORO moge mu zarzucic w kwestiach formalnosci z tym slubem, a takze
      finansowych z tym zwiazanych. Musisz chyba jednak isc do nowej parafii. Aha,
      parafia jest Twoja parafia jesli rzeczywiscie mieszkasz na jej terenie, jak
      tylko jestes zameldowana a mieszkasz gdzie indziej to powinnas isc do parafii w
      ktorej jest Twoje prawdziwe miejsce zamieszkania. powiedz ksiedzu z tej nowej
      parafii ze macie zalatwione wszystko i musi Wam wypelnic protokol bo to jego
      obowiazek. Ksieza sa straszni. Powodzenia
    • diatus Re: Absurd - nie mamy parafii 16.07.07, 13:22
      znajomi mieli podobny problem. skończyło się na tym, że umówili się konkretnie z
      księdzem na kolędę. narzeczony pojechał po niego samochodem a potem oczywiście
      odstawił na plebanię. oczywiście była też ofiara na kościół (teoretycznie zwykła
      rzecz przy kolędzie), tyle że w maju wink
    • clio000 jedyne wyjscie to kuria 16.07.07, 14:47
      jesli robia ci takie problemy, choc nie wiem dlaczego bo twoja parafia moze byc
      praktycznie kazda parafia wystarczy ze powiesz ze w danym miejscu mieszkasz to
      powinnas zwrocic sie z tym do kurii, w kurii mozna sobie za jednym zamachem
      zalatwic wszytkie formalnosci jak sie ktos postara, ale moze powinnas tez
      sprobowac od innej strony. jesli masz rodzicow i mieszkalas z nimi to po prostu
      twoja parafia jest ta parafia w ktorej sie wychowalas przeciez zawsze mozesz
      powiedziec ze mieszkasz nadal z rodzicami.
      • bystra_26 do clio000 16.07.07, 15:44
        Wspólnota parafialna jest wspólnotą miejsca zamieszkania, bo tam toczy się
        czyjeś codzienne życie, a nie gdzie się wychowywał i nie mieszka od n czasu. O
        zamieszkaniu mówi kodeks prawa kanonicznego. Poza tym kłamstwo, że się mieszka
        wciąż z rodzicami jest nie na miejscu u dorosłego człowieka, a tym bardziej
        katolika.
    • pani_mw Re: 16.07.07, 15:26
      Nasz ksiądz wielokrotnie nam powtarzał, ze parafia jest zgodna z miejscem
      zamieszkania, a nie zameldowania - tam gdzie mieszkasz jest Twoja parafia.
      Jakis czas temu w Kosciele sie pozmienialo wlasnie w tej kwestii.
    • myssza2 Re: Absurd - nie mamy parafii 16.07.07, 20:40
      my juz dzięki bogu po tych slownych przepychankach z księzmi ale tez nie obyło
      sie bez podniesienia cisnienia, otóż ksiądz "mojej" parafii- nowy proboszcz
      nota bene- równiez stwierdzil że juz jego parafianka nie jestem bo nie mieszkam
      z rodzicami, i ze koscioł jest powszechny więc gdzie miedzkam tam jest moja
      parafia, tyle że ja mieszkam w anglii i polskie msze sa raz w miesiacu a on
      na to ze moge na angielska chodzic, to ja mu, ze znajomość języka nie pozwala
      mi na "przeżycie duchowe" to on ze do innego kościoła mam iść, a ja że skoro
      tak to może do innego wyznania również?! przepychanka słowna przerywana była
      komentarzami mojego N że jak on może swoja parafiankę od Boga odgradzać?!
      skonczylo sie na tym że wypisal nam subskrybcję czy jakoś tak że zezwala na
      przeprowadzenie rozmów kanoniczno - duszpasterskich przez inną parafię - tam
      gdzie jest slub i nie potrzebna wtedy licencja a protokół również spisuje
      parafia w ktorej będzie ślub.
      • madziuchna1978 Re: Absurd - nie mamy parafii 16.07.07, 20:46
        Slona!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Głowa do góry!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Na pewno wszystko sie ułoży!!!!!

        Daj znać co u Was.

        Pozdrawiamy gorąco - oboje z T. jesteśmy z Wami.

        Buziaki

        • slona28 Re: Absurd - nie mamy parafii 17.07.07, 09:44
          Dziewczyny - idę na spisanie protokołu smile))
          Dzis rano przed pójściem do pracy pojechałam do Chorzowa - do parafii zgodnej z
          moim miejscem zameldowania (od 6 lat, natomiast nigdy tam nie mieszkałam i co
          za tym idzie żadnej kolędy nie przyjmowałam) z nastawieniem bojowym, że jak się
          nie uda - to właściwie koniec - tylko jakieś odwoływania do kurii...
          No i trafiłam na przemiłych księży smile Żadnych pytań na temat mojej domniemanej
          ciązy (w mojej prawdziwej parafii miałam takie pytania), żadnych pytań o
          kolędę, powiedziałam faktycznie jak jest... no i w czwartek idziemy spisać
          protokół (spisalibysmy nawet dziś, ale pojechałam sama bez wiary, że coś sie
          uda). Jestem pod wrażeniem... po tylu kłopotach w trzech parafiach, po
          wysłuchiwaniu niemiłych komentarzy trafiłam wreszcie na miłych i pogodnych
          księzy smile więc jednak tacy istnieją smile

          Nawet nie wiecie jak się cieszę smile

          Dziękuję Wam za wszystkie rady, naprawdę bardzo mi pomogłyście... myślałam, że
          z tej sytuacji nie da się wybrnąc.
          smile
          • bystra_26 super!!! 18.07.07, 10:17
            Radzę jednak, jak będzie w tym roku kolęda w Waszym miejscu zamieszkania
            przyjąć księdza, by Was dopisał do spisu parafian, żeby jak kiedyś będziecie
            chcieli ochrzcić dziecko znów nie przechodzić takich szopek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka