Mam już serdecznie dosyć formalności kościelnych... Okazało się, że oboje nie
nalezymy do żadnej parafii.
Jak to mozliwe? Hmmm... wystarczy zmienić adres zameldowania, wyjechać na
długo, a potem zamieszkać w zupełnie nowym miejscu (w którym jeszcze nie
mielismy kolędy) i tym samym oboje nie przynalezymy do jakiejkolwiek parafii.
Nie mam pojecia jak to rozwiazać.
Ksiądz w mojej starej parafii - radzi mi się przemeldować (ale wymiana
dokumentów 2x w ciagu 1,5 miesiąca to dla mnie zbyt wiele). Bylismy w parafii,
gdzie aktualnie mieszkamy... ksiądz powiedział, że nas zapisze przy okazji
koledy (generalnie był bardzo nieprzyjemny - łącznie z tym, że skoro mi tak
zależy - to muszę byc w ciąży)

Jestem na tyle zdesperowana, że odpuściłabym sobie kościelny, ale mojemu
narzeczonemu bardzo na tym zależy.
Żeby było smieszniej, mamy załatwione wszystkie papierki, nauki itp... nie
mamy gdzie spisac protokołu... (ewentualnie dostać pozwolenia, czy licencji),
ślub w innym mieście, mamy nawet zakonnika, który udzieli nam slubu.
Problem to protokół...
naprawdę nie mam pojęcia jak rozwiązać tę sprawę.