Dodaj do ulubionych

poradnia - bez sensu

27.07.07, 10:57
czesc, powiedzcie mi prosze jaki ma sens poradnia w przypadku kiedy zyję z
moim narzeczonym od 3 lat pod jednym dachem, mamy dziecko, wykresów nie robie,
mimo ze znam zasady antykoncepcji naturalnej, problemow z potencja, pozyciem,
nie wiem wogole problemow mamy malo, chociaz sie zdarzaja i sami sobie z nimi
umiemy radzic. Mysle ze kiedy pojawi sie jakis wiekszy problem to napewno
zdecydujemy sie na poradnie, ale jaki jest jej sens przed slubem i to w takim
przypadku jak nasz? Na naukach też się wynudziłam, jak jakaś pani opowiadala -
fakt na sali bylo pełno młodziutkich zaciążonych małolatów (mam 27 lat) że po
slubie to sie wiele zmienia, bo para zamieszkuje ze sobą i wtedy jest
zderzenie z rzeczywistoscią - sorry ale ja to zderzenie przezylam pierwszy raz
wiele lat temu jak pierwszy raz mieszkalam z facetem. No nie wiem. Dla mnie to
takie bez sensu.
Obserwuj wątek
    • sysunia-leniwca Re: poradnia - bez sensu 27.07.07, 11:03
      To tak jak w przypadku mojej kolezanki, kiedy byla 10 lat po slubie cywilnym,
      mila dwojke dosc duzych dzieci (zdecydowali sie na koscielny), a ksiadz kazal
      jej chodzic do poradki. Moja kolezanka owszem poszla, ale powiedziala do
      babki: "Ja moge tu siedziec, ale niech mi Pani powie, co moze mnie Pani jeszcze
      nauczyc, skoro ja już 10 lat z chlopem w zwiazku malzenskim jestem". No i babka
      podpisala jej bez niczegosmile
      • shellerka Re: poradnia - bez sensu 27.07.07, 11:14
        chyba tak samo zrobię. pójdę i powiem co i jak. tylko czas! my nie mamy czasusmile
        no i nie wiem gdzie w poznaniu wogole taka poradnia jest ktora jest czynna
        czesto i dlugobig_grin
        • zuzia_8 Re: poradnia - bez sensu 27.07.07, 11:15
          shellerka napisała:

          > chyba tak samo zrobię. pójdę i powiem co i jak. tylko czas! my nie mamy
          czasusmile
          > no i nie wiem gdzie w poznaniu wogole taka poradnia jest ktora jest czynna
          > czesto i dlugobig_grin

          zajrzyj na stronę waszej archidjecezji - tam powinien być odnośnik.
          • zuzia_8 Re: poradnia - bez sensu 27.07.07, 11:16
            archidiecezji miało być smile
            tu masz linka:
            www.archpoznan.pl/
    • zuzia_8 Re: poradnia - bez sensu 27.07.07, 11:14
      kościół w pewnych przypadkach niestety nie umie "iść z czasem".
      Ja jestem rok po ślubie cywilny, mieszkamy razem 2 lata, a ze sobą jestesmy 8.
      Nie rozumiem koniecnzości wizyty w poradni, nawet dla tych par, które nie są
      jeszcze małżeństwem cywilny czy nie mieszkają razem. To powinno być dobrowolne.

      Byłam tam z mężem (trzeba to trzeba), było jeszcze chyba 6 par. I powiem wam,
      że było mi aż niedobrze jak ta kobieta to tłumaczyła. Uzywała takich
      sformułowań, że to naprawde wydawało się tylko i wyłącznie metodą do posiadania
      dzieci i to w dodatku niezbyt zachęcającą.
      Bo w sumie czego nauczy mnie pani, która ma 65 lat, jest już wdową i uważa, że
      stosunek nie powinien trwać dłużej niż 30 minut bo późnej to się już nudne
      robi?
      • shellerka Re: poradnia - bez sensu 27.07.07, 11:20
        big_grin wiesz... kwestia gustu, może pani lubiła szybkie numerkibig_grin dzięki za namiary
        na linka.
      • magdalinska Re: poradnia - bez sensu 27.07.07, 11:43
        hehe nudnesmile)) dobresmile) dla mnie tez poradnia, kursy i inne wymysly sa
        calkowicie niepotrzebne, jesli ktos czuje taka potrzebe albo sie nudzi to
        prosze bardzo, ja ani nie mialam na to ochoty ani czasu, zrobilam bo musialam.
        uwazam ze zarowno poradnia jak i kursy powinny byc dla chetnych-chcesz to
        chodzisz, nie to nie. Mam 28 lat i troche o zyciu wiem, wiec dla mnie to byla
        strata czasu, a takie dyrdymaly to niech mowia 18latkom, a noz uwierza..
        chociaz moze lepiej zeby nie uwierzyliwink)
        • auwmen Re: poradnia - bez sensu 28.07.07, 18:37
          dokladnie, tyle ile mam rąk i nóg to się podpisuje, mam 33 lata zero czasu i
          mnóstwo pracy i w tym zamęcie zaraz wychodzę za mąż, sorki ale to ja juz mogę
          uczyć a chodzenie na takie zajęcie powinni ludzie w wieku ... chociaż może nie
          bo po opisach na tych kursonaukach pewne fakty przedstawiane sa przerażająco i
          jeszcze nam populacja spadnie
        • memphis90 Re: poradnia - bez sensu 30.07.07, 09:45
          Wiesz, ja weszłam ostatnio na młode mężatki albo na CiP- byłam zszokowana, jak
          wiele kobiet uważa stosunek przerywany za metodę antykoncepcji godną
          polecenia... Albo stwierdzenia "jeśli twój chłopak nigdy nie skończył w tobie,
          to małe są szanse, ze jestes w ciąży"... Ręce opadają! I KAŻDA z nich była
          przekonana, ze doskonale zna się na antykoncepcji. To może niech chociaż idą
          przymusowo na ten kurs npr- i stosują COKOLWIEK.
    • katinaa Re: poradnia - bez sensu 27.07.07, 11:51
      Skoro używanie antykoncepcji jest grzechem, to kościół propaguje naturalne
      metody planowania rodziny, zatem karze młodym udać się do poradni aby zgłębiać
      tajniki wiedzy. Zastanawiam się tylko czy rzeczywiście księża są tak naiwni i
      wierzą w to, że młodzi nie wiedzą nic na temat NPR i będą ta metodę stosować,
      czy po prostu poradnia to jeden ze warunków przyjęcia ślubu kościelnego od tak.
      My też byliśmy w poradni, akurat byliśmy jedyną parą w tym dniu. Pani z poradni
      (wiek około 55 lat) zachwycała się tą metodą i stwierdziła, za późno ją odkryła.
      Zapomniała jednak dodać że odkąd ją zaczęła stosować była już po menopauzie i
      dlatego ta metoda jest taka skuteczna. Przepraszam jeśli kogoś uraziłam ale
      takie miałam odczucia.
      • butterfly80 Re: poradnia - bez sensu 27.07.07, 11:58
        po co bierzecie ślub kościelny, jak to dla was bez sensu?
        dla sąsiadów, dla babci czy dla kogo?
        Sa pewne zasady,jak wszędzie, których trzeba przestrzegać.
        w szkole są zasady, w pracy są zasady, w kazdej religii *(ło matko, istnieje coś
        poza katolicyzmem!!!!!!!??) są zasady.
        Moja kuzynka wychodziła za mąż za Muzułmanina i musiała przestrzegać jego
        zasad,wiedziała o co chodzi i jakoś trzymała fason - nie mówiła "to bez sensu,
        tamto bez sensu..."
        Ktoś Was zmusił do tego koscielnego? Nie dajcie się wrobić.
        • katinaa Re: poradnia - bez sensu 27.07.07, 12:01
          A czy Ty wierzysz w to, że ta godzina spędzona w poradni z Panią X, spowoduje,
          że ludzie zaczną nagle stosować tą metodę? Jeśli zdecyduję się na NPR to nie
          musi mnie ktoś uświadamiać i namawiać. Znam zasady katolicyzmu.
          • butterfly80 Re: poradnia - bez sensu 27.07.07, 12:05
            katinaa napisała:

            > A czy Ty wierzysz w to, że ta godzina spędzona w poradni z Panią X, spowoduje,
            > że ludzie zaczną nagle stosować tą metodę? Jeśli zdecyduję się na NPR to nie
            > musi mnie ktoś uświadamiać i namawiać. Znam zasady katolicyzmu.

            jej (tej pani X.) obowiązkiem jest przedstawić te wszystkie głupotki (niektóre -
            faktycznie - są durne jak nie wiem co!) a obowiazkiem Narzeczonych - wysłuchac.
            jakież to poswiecenie -te kilka godzin posłuchać?
            Czy potem sie do tego młodzi stosują czy nie - to juz ichj sumienie.
        • magdalinska Re: poradnia - bez sensu 27.07.07, 12:09
          wierzac w Boga nie musze zgadzac sie ze wszystkimi wymyslami ksiezy, ktorzy
          przez lata nudzac sie wymyslali (i dalej wymyslaja) coraz to nowe zakazy i
          nakazy utrudniajace ludziom zycie
    • albero333 Re: poradnia - bez sensu 27.07.07, 12:09
      Wg mnie takie informacje z poradni, to powinny być przekazywane 16 -latkom na
      lekcjach religi, bo poźniej to nie widzę namniejszgo sensu. Kościół nie
      zauwazył że od kilkunastu lat wiek osób zawierających związki małżenińskie
      nieco się podwyższył, coraz rzadziej zdażają się osoby dopiero co kończące 18
      lat. Czego można nauczyć o seksie,naturalnych metodach panowania itp. ludzi,
      którzy od dawna albo mieszkają ze sobą, albo współzyją?
      Nie uważam, że trzeba wyznawać każdą zasadę ustanowioną przez kościelne prawo,
      ale należy ją tolerować, skoro chce się uczestniczyć w kościelnych obrzędach.
      Choć niektóre są na prawdę bez senu.
      • butterfly80 tak, 27.07.07, 12:14
        o to mi chodzi, ale chyba nie wyartkułowałam tego jasnowink
      • magdalinska Re: poradnia - bez sensu 27.07.07, 12:19
        > Nie uważam, że trzeba wyznawać każdą zasadę ustanowioną przez kościelne
        prawo,
        > ale należy ją tolerować, skoro chce się uczestniczyć w kościelnych obrzędach.
        > Choć niektóre są na prawdę bez senu.

        jezeli bedzie sie je tolerowalo, to nigdy nie zostana zmienione czy zniesione,
        bo ludzie beda sie na to godzic,a ksieza cieszyc i coraz bardziej umacniac w
        swoich pozycjach, beda wymyslac coraz to nowe zasady. a dawno, dawno temu
        religia byla taka prosta i piekna....
    • molle Re: poradnia - bez sensu 27.07.07, 14:49
      a uwierzycie ze w poradni kobieta mowila nam MNIEJ o naturalnycm planowaniu
      rodziny niz o tabletkach, plastrach , gumkach (jak ona to ladnie nazywala) i to
      w kontekscie ze sa OK?
      teraz to chyba do takiej poradni powinny isc osoby ktore zamierzaja ze soba
      zamieszkac niz brac slub , bo jednak wiekszosc tych drugich wspolne mieszkanie
      ma juz za soba i teksty o komporomisach, przepraszaniu i wybaczaniu maja juz
      przecwiczone w praktyce i to nie raz
      mam wrazenie ze te poradnia to takie zabezpieczenie dla kosciola - ze jakby co..
      jakby cos wam nie wyszlo, to wasza wina , bo mysmy wam wszystko powiedzieli w
      kosciele i w poradni
      • bystra_26 zabezpieczenie Młodych 27.07.07, 15:10
        molle napisała:
        > mam wrazenie ze te poradnia to takie zabezpieczenie dla kosciola - ze jakby
        >co.
        > jakby cos wam nie wyszlo, to wasza wina , bo mysmy wam wszystko powiedzieli w
        > kosciele i w poradni

        W wpewnym sensie masz rację. Dla Kościoła małżeństwo ma rangę sakramentu i jest
        nierozerwalne, więc podejmując taką decyzję ludzie powinni być w pełni
        świadomi, jakie to niesie ze sobą konsekwencje - przezd Bogiem nie ma rozwodów.
        Ponieważ wielu narzeczonych nie wynosi z domów dobrych wzoorców Kościół próbuje
        tę lukę zapełnić - zwłaszcza w temacie, co robić jak po ślubie przestanie być
        miło i przyjemnie, jak rozwiązywać konflikty zamiast uprawiać ciche dni lub
        mścić się w innych rzeczach po kryjomu, że trzeba mówić o swoich potrzebach, bo
        nawet jak współmałżonek kocha nas bezgranicznie, to czytać w myślach nie
        potrafi...

        Natmiast poradnia jest po to, by człowiek usłyszał jaka jest katolicka etyka
        seksualna, bo to co promuje świat nie jest zgodne z nauką Kościoła. Jak psusuje
        się protokół, to jest pytanie: czy zgadasz się z katolicka etyką seksualną i by
        na nie odpowiedzieć warto wiedzieć, czym ona jest.
    • iwucha bez sensu??? - Złudzenie... 27.07.07, 19:33
      Ja dzięki NPR uratowałam dzieciątko, które mam pod sercem. Dzięki temu, że
      prowadziłam wykresy (ich prowadzenie na początku było dla mnie absurdem i śmiać
      mi się chciało), nie zaufałam lekarzom, którzy "zdiagnozowali" (na podstawie
      niewłaściwych obliczeń)u mnie "puste jajo płodowe" i chcieli skrobać. Gdyby nie
      moja świadomość, że są w błędzie i wiedza kiedy co i jak, to może bym im
      bezwiednie zaufała.

      Kiedyś szprycowałam się hormonami (starałam się jak najmniej i z przerwami
      wierząc rodzinie lekarskiej, która zawsze mówiła, że "nie ma leku bez skutków
      ubocznych" choćby nie wiadomo jakie wspaniałe reklamy prowadziły koncerny
      farmaceutyczne). Dziś moje koleżanki szprycują się hormonami - lecząc
      niepłodność bo wcześniej folgowały sobie z pigułami i plastrami do woli nie
      robiąc przerw. I plują sobie w rękaw.
      A ja? Idealnie zaplanowałam ciążę, znam swój cykl i swoją płodność i od 10 lat
      nie "wpadłam". Trzeba tylko chcieć się nauczyć. Żyję ekologicznie i nie obciążam
      organizmu żadną chemią.
      I nigdy nie byłam gorliwą katoliczką. Po prostu robię to bo jest to dla mnie
      najzdrowsze. Miałam jednak szczęście trafić na młoda, fajną babkę w poradni,
      która niczego nie narzucała i nikogo nie oceniała. No i nie opowiadała bzdur o
      30-min. stosunku. Brr! I po prostu uznałam, że nie zaszkodzi mi się nauczyć i
      spróbować. Od nadmiaru wiedzy głowa nie boli. I akurat się opłaciło!
      • nunia01 Re: bez sensu??? - Złudzenie... 28.07.07, 10:00
        Poczekaj chwileczkę - jeśli piszesz coś takiego, że koleżanki leczą sie
        hormonalnie z niepłodności ponieważ wcześniej stosowały antykoncepcję hormonalną
        - to bardzo proszę podaj jakikolwiek przykład badań naukowych, które by tą tezę
        udowadniały.
        O ile mi wiadomo nie został udowodniony żaden związek pomiędzy stosowaniem
        antykoncepcji hormonalnej i późniejszymi problemami z płodnością.
        Nie dalej jak wczoraj czytałam, że jedynie co siódmy polak nadaje się na dawcę
        nasienia i problemy z płodnością coraz częściej są 'winą' panów. A przyczynia
        się do tego zły sposób odżywiania, niezdrowy tryb życia.
        Ogólnie szuka sie też powiązań pomiędzy problemami z płodnością a
        zanieczyszczeniem środowiska, stresem.

        Zgadzam się z tobą, że dobrze jest mieć świadomość własnego ciała - szczególnie
        w tak dramatycznych momentach jak decyzja o usunięciu martwej wg lekarzy ciąży.

        Z drugiej jednak strony nie dla każdego taka metoda zapobiegania ciąży będzie
        dobra. Nie będę pisała o chorobach, podróżach czy stresie - bo rozumiem, że
        będąc doświadczonym i posiadając dużą dozę samozaparcia można w dalszym ciągu
        metodę stosować. Dla mnie jednak średnio-alceptowalna jest koncepcja ciągłego
        odmawiania - może dobre jest to dla kobiet, które mężczyźni traktują
        instrumentalnie - zgodnie z przykazaniami kościoła stosuję metodę, która daje mi
        święty spokój jak nie mam ochoty. W ogóle nieakceptowalne jest dla mnie
        oczekiwanie na dni niepłodne, kiedy to w dni płodne mam największa ochotę na seks.

        Ponadto akurat w moim przypadku - a nie jestem przypadkiem odosobnionym -
        pigułka daje mi realną szansę na posiadanie dzieci w przyszłości.

        Zresztą wydaje mi sie, że kościół trochę demonizuje wszelkie sprawy związane z
        seksem. Nam pani w poradni powiedziała tylko tyle - Bóg zostawia Wam wolny wybór.

        Ciekawe dlaczego nie traktuje się kategorycznie palenia papierosów, które jest
        grzechem przeciwko Duchowi Świętemu - jako niszczenie własnego ciała.

        Zresztą dla mnie niezależnie od stosowanej metody antykoncepcyjnej najważniejsze
        jest nastawienia na przyjęcie życia - jeśli NPR zawiedzie - przyjmuję to nowe
        życie z radością, jeśli zawiedzie pigułka, prezerwatywa czy globulka - również
        przyjmuję to życie z radością.

        Chciałabym jeszcze wypomnieć, że w religiach protestanckich oraz u Świadków
        Jehowy stosowanie jakiejkolwiek formy antykoncepcji jest pozostawienie decyzji i
        sumieniu współmałżonków. Oczywiście da członków kościoła rzymskokatolickiego nie
        ma to żadnego znaczenia, ale oni wywodzą swoje normy z tych samych podstaw.

        Czy poradnia jest bez sensu - na pewno bez sensu jest karmienie uczestników
        kłamstwami czy okrągłymi frazesami niemożliwymi do zastosowania w praktyce. Mi
        moja pani z poradni dała takie poczucie, że np. w przypadku problemów
        wychowawczych jest ona dobrą osobą do konsultacji.

        Zgadzam się z przedmówczynią która sugeruje wprowadzenie obowiązku
        samoobserwacji dla 16 latków - ciekawe tylko jak w ramach zajęć przygotowawczych
        do życia w rodzinie w tym kontekście przygotować chłopców. Dziewczynki mierzą
        temperaturę i przynoszą do analizy wykresy - a może chłopcy są odpowiedzialni
        żeby je o odpowiedniej godzinie obudzićsmile))))
        • bystra_26 do ninia01 28.07.07, 11:37
          nunia01 napisała:

          > Poczekaj chwileczkę - jeśli piszesz coś takiego, że koleżanki leczą sie
          > hormonalnie z niepłodności ponieważ wcześniej stosowały antykoncepcję >hormonalną
          > - to bardzo proszę podaj jakikolwiek przykład badań naukowych, które by tą tezę
          > udowadniały.
          > O ile mi wiadomo nie został udowodniony żaden związek pomiędzy stosowaniem
          > antykoncepcji hormonalnej i późniejszymi problemami z płodnością.


          A ja znam ludzi, którzy stosowali antykoncepcję hormonalną, a potem to kobiety
          nie mogły zajść w ciążę, bo ich organizm nie potrafił sam ponownie uruchomić
          swojej gospodarki hormonalnej.
          Niestety w mediach nie znajdziesz wyników takich badań, bo lobby farmaceutyczne
          dba o to, by zwykły człowiek, potencjalny nabywca pigułek nie miał do tych
          informacji dostępu.


          > Ogólnie szuka sie też powiązań pomiędzy problemami z płodnością a
          > zanieczyszczeniem środowiska, stresem.

          To też prawda - organizmowi kobiety ciągle żyjącej w stresie nie opłaca się
          ciąża, więc nie pozwala on sobie na owulację. A dłuższe okresy niedopsypiania
          (poniżej 6h na dobę) powodują rozregulowanie cyklu.


          > Zgadzam się z tobą, że dobrze jest mieć świadomość własnego ciała - szczególnie
          > w tak dramatycznych momentach jak decyzja o usunięciu martwej wg lekarzy ciąży.

          Jak dla mnie ten przypadek nie zachęca do NPR, bo większość stosującyh NPR na
          stałe robi to, by nie zajść w ciążę.


          > Zresztą wydaje mi sie, że kościół trochę demonizuje wszelkie sprawy związane z
          > seksem. Nam pani w poradni powiedziała tylko tyle - Bóg zostawia Wam wolny >wybór.

          Tylko wiesz na czym ten wybór polega? Na tym, że jak będziesz stosować
          antykoncepcję, to automatycznie sie ekskomunikujesz, bo z zasady stosowanie
          antykoncepcji (i hormonalnej, i mechanicznej) jest uznawane przez Kościoł
          katolicki za GRZECH CIĘŻKI - czyli szlaban na Komunię.
          Bóg Wam daje wybór, ale musicie się liczyć z konsekwencjami.


          > Ciekawe dlaczego nie traktuje się kategorycznie palenia papierosów, które jest
          > grzechem przeciwko Duchowi Świętemu - jako niszczenie własnego ciała.

          Coś Ci się pomieszało. Grzech przecie Duchowi Świętemu to np. grzeszenie z
          założeniem, że kiedyś Bóg mi to wybaczy, albo nieuzanwanie swoich grzechów i
          nienawracanie się z nich.

          Natomiast w kwestii niszczenia własnego ciała... Św, Paweł chyba w liście do
          Koryntian mówi, że wy jesteście świątynią Boga.... Tylko z kontekstu jasno
          widać, że to nie chodzi o ciało jednego człowieka, tylko o całą tamtejszą
          spółeczność wierzących, czyli lokalny Kościół.

          Palenie, nadużywanie alkoholu czy narkomania są grzechami przecie NIE ZABIJAJ.
          Dla mnie antykoncepcja hormonalna podchodzi po to samo, bo szkodzi organizmowi
          kobiety - płodność jest obajwem zdrowia, a "leczenie" objawu zdrowia jest
          szkodzeniem sobie,


          > Chciałabym jeszcze wypomnieć, że w religiach protestanckich oraz u Świadków
          > Jehowy stosowanie jakiejkolwiek formy antykoncepcji jest pozostawienie decyzji
          > i sumieniu współmałżonków.
          >Oczywiście da członków kościoła rzymskokatolickiego nie
          > ma to żadnego znaczenia, ale oni wywodzą swoje normy z tych samych podstaw.

          Tylko, że Jehowych czy protestantów oprócz Biblii obowiązują wytyczne ich
          kościołów, wynikające z interpretacji Biblii. Tak samo katolików obowiązuje
          nauka Kościoła.
          Kościół można zmienić, tylko to wcale nie znaczy, że będzie nam łatwiej - u
          protestantów nie przymyka się oka na seks przedmałżeński czy mieszkanie razem
          przed ślubem!
          • molle Re: do ninia01 28.07.07, 12:28
            bystra_26 napisała: "(..)Palenie, nadużywanie alkoholu czy narkomania są
            grzechami przecie NIE ZABIJAJ.
            Dla mnie antykoncepcja hormonalna podchodzi po to samo, bo szkodzi organizmowi
            kobiety - płodność jest obajwem zdrowia, a "leczenie" objawu zdrowia jest
            szkodzeniem sobie(...) "

            czy fragment o antykonepcji hormonalnej to interpretacja rowniez kosciola? ja
            niestety sie nie orientuje, a jezeli tak , to gdzie moge znalezc tego potwierdzenie?

            mam wrazenie ze troche zboczylismy z tematu postu
            • bystra_26 do molle 28.07.07, 18:16
              Tu w każdym wątku są dygresje i jakoś admin nie gania za to.

              Przytoczona interperetacja jest moja, zdroworozsądkowa.

              KK niestety na naukach najczęciej mówi o tym, że pigułki zabijają nienarodzonych
              - tylko nie pamiętam już które tak traktują, czy jednofazowe czy wielofazowe, na
              pewno te, które nie blokują owulacji, a tylko wpływają na endometrium tak, że
              nawet jak dojdzie do zapłodnienia to zarodek nie może się w macicy zagnieździć.

              Nawet vademecum dla spowiedników wciąż mówi tak - jak penitent wyzna, że
              stosował pigułki, należy dopytać jakie, a jak te potencjalnie poronne, to
              wyliczyć ilu potencjalnie nienarodzonych dana osoba ma na sumieniu - za każdy
              miesiąc stosowania 1 zabity.
              Wielu księży jednak wszystkie piguły wrzuca do jednego wora.

              Natomiast te pigułki, które blokuja owulację plus wszystkie środki mechaniczne
              są grzechem (dokładnie ich stosowanie w celu niepoczęcia), bo naruszaja porządek
              aktu małżeńskiego, odzierając go z jednej z jego dwóch nierozdzielnych dla
              katolika funkcji - prokreacyjnej. Wielu katolików tego nie rozumie, bo i
              tłumaczenie jest naciągane - że te środki prowazdzą do uprzedmiotowienia,
              znudzenia seksem, ..., ble, ble ble.
              • bystra_26 Re: do molle 28.07.07, 18:19
                Więcej na temat nauki Kościoła w tym temacie znajdziesz na:

                www.naturalnemetody.fora.pl/inne-problemy-z-npr-f11.html
                • molle Re: do molle 28.07.07, 23:19
                  dzięki bystra_26 , przeczytałam jak na tą chwilę tylko kilka wątków, ale sposób
                  w jaki tam ludzie piszą jest inny niż ten z którym zazwyczaj się spotykam,
                  ciekawa lektura
                  • bystra_26 przyczyna stosunku Kościoła do antykoncepcji 29.07.07, 16:36

                    tygodnik.onet.pl/1546,1426745,1,dzial.html
          • memphis90 Re: do ninia01 30.07.07, 09:55
            "> A ja znam ludzi, którzy stosowali antykoncepcję hormonalną, a potem to kobiety
            > nie mogły zajść w ciążę, bo ich organizm nie potrafił sam ponownie uruchomić
            > swojej gospodarki hormonalnej.
            > Niestety w mediach nie znajdziesz wyników takich badań, bo lobby farmaceutyczne
            > dba o to, by zwykły człowiek, potencjalny nabywca pigułek nie miał do tych
            > informacji dostępu."

            Nie mówimy o mediach, tylko o publikacjach naukowych- a takowe SĄ i nie znalazły
            powiazań między antykoncepcją a niepłodnością. Z reguły kobiety dostawały
            pigułki "na wyrównanie cyklu", brały je latami, a po odstawieniu po prostu
            wracały stare, niewyleczone problemy (bo pigułka to nie lek na zaburzenia
            cyklu)- i wtedy podnosił się krzyk, że to przez pigułki. Owszem, zdarza się
            czasowa niewydolność przysadki po pigułkach- ale to jest kwestia szybkiego
            skorygowania i nie ma co jej demonizować.
    • ragazza4 Re: poradnia - bez sensu 29.07.07, 23:15
      Dziewczyny...czy nie przyszło wam do głowy, że na reklamie NPR nie zarabia nikt a na reklamie i sprzedaży środków hormonalnych - olbrzymie koncerny farmaceutyczne i to grube miliony? Pomyślcie zanim będziecie się szprycować ponoć nieszkodliwą dla waszego zdrowia chemią. Pomiędzy opcją "katolicką" a "hormonalną" jest jeszcze trzecia : ekologicznawink. Radzę pójść po rozum do głowy.
      • iwucha Re: poradnia - bez sensu 30.07.07, 09:52
        ragazza4 napisała:

        > Dziewczyny...czy nie przyszło wam do głowy, że na reklamie NPR nie zarabia nikt
        > a na reklamie i sprzedaży środków hormonalnych - olbrzymie koncerny farmaceuty
        > czne i to grube miliony? Pomyślcie zanim będziecie się szprycować ponoć nieszko
        > dliwą dla waszego zdrowia chemią. Pomiędzy opcją "katolicką" a "hormonalną" jes
        > t jeszcze trzecia : ekologicznawink. Radzę pójść po rozum do głowy.


        I ja całkowicie tę opcję wybieram!
        I nie ufam koncernom farmaceutycznym - ale to nie dlatego, że KK propaguje tę
        nieufność jako argument przeciwko sztucznej antykoncepcji. Po prostu wychodzę z
        założenia, że im mniej chemii wprowadzę do organizmu, tym dla mnie lepiej. Nie
        znam żadnych badań dotyczących niepłodności z powodu antykoncepcji hormonalnej
        ale wystarczy spytać każdego uczciwego ginekologa, czy np. piguły i plastry
        przez 7 lat non stop pozostają bez wpływu na organizm. Ja pytałam kilku (i to
        wcale nie pro katolickich, ale laickich) plus lekarzy w rodzinie (tez żadnych
        pro) i widzę cierpienie starszych koleżanek, które tez tak ślepo ufały koncernom
        - tak jest wygodniej, nie trzeba wysiłku, lepiej nie wiedzieć. Człowiek tak już
        ma, że dopuszcza do świadomości to, co jest dla niego wygodne. Mnie nie były
        potrzebne żadne wyniki badań ale rozumiem, że być może inni potrzebują. Też się
        kiedyś buntowałam i śmiałam z podobnych wypowiedzi jak moja dzisiaj bo tez
        piguły były wygodne.
      • memphis90 Re: poradnia - bez sensu 30.07.07, 09:59
        A na npr położnicy i ksieża (chrzciny)... A lobby mleczarskie promuje zabójcze
        dla człowieka mleko. Czy wszędzie musimy dopatrywac się spisku? Jakie
        szprycowanie chemią- jeśli niewielka ilość progesteronu w pigułce jest taki
        szkodliwa, to ciąża powinna wpędzać nas wszystkie do grobu.
        • iwucha Re: poradnia - bez sensu 30.07.07, 14:13
          > A na npr położnicy i ksieża (chrzciny)... A lobby mleczarskie promuje zabójcze
          > dla człowieka mleko. Czy wszędzie musimy dopatrywać się spisku?

          Myślę, że między mlekiem a lekami (jakimikolwiek) jest drobna różnica i nie
          chodzi o żaden "spisek".

          Jakie
          > szprycowanie chemią- jeśli niewielka ilość progesteronu w pigułce jest taki
          > szkodliwa, to ciąża powinna wpędzać nas wszystkie do grobu.

          U mnie ta niewielka ilość progesteronu (raptem 4 razy po 6 miesięcy hormonów w
          całym życiu z bardzo długimi przerwami - czyli de facto co to jest?) spowodowała
          totalne hormonalne rozregulowanie, choć zamiarem lekarskim, poza antykoncepcją,
          maiło być "uregulowanie gospodarki hormonalnej" i w efekcie problemy z zajściem
          w ciążę. Na zewnątrz było wszystko cacy - żadnych "efektów ubocznych" typu bóle
          głowy, przyrost wagi, cera idealna. Nie twierdzę, że "wszystkie tak mają" ale ja
          swoje przerobiłam na własnej skórze i nikt mnie już do dobrodziejstwa hormonów
          nie przekona.
    • memphis90 Re: poradnia - bez sensu 30.07.07, 09:41
      Pewnie dlatego, ze bierzesz slub koscielny, a Kościół nie przewiduje życia razem
      bez ślubu i jest to niezgodne z jego zasadamismile Poza tym, żeby świadomie
      zadeklarować, ze bedziesz stosować sie do npr, musisz ZNAĆ zasady npr. Ja Ci
      wierzę, ze znasz (skoro tak piszesz), ale Kościół "na gębę" nie uwierzy- musi
      być stosowny papierek.
      • lukrecja07 Re: poradnia nie konieczna 30.07.07, 10:42
        jestem wiele lat po cywilnym - nikt ode mnie nie ządał nauk ani poradni,
        spiasaliśmy protolół, dostaliśmy licencję i tyle., po prostu poszliśmy na
        rozmowę do księdza, opowiedzieliśmy co i jak i wystarczyło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka