Wyobraźcie sobie tydzień temu podpisaliśmy umowę z na prawdę znanym dobrym
fotografem. Twierdził, że termin ma wolny. Umowapodpisana, zaliczka dana, a
ten dziś dzwoni i mówi, że żona podpisała umowę tez z kimś innym

i że ona
nam zaliczkę zwróci, ale nie bedzie go na slubie... zaraz, czy ta umowa nam
nic nie daje ????????????? Kurcze, co oni sobie wyobrażają, czują się
bezkarni!!!!!!!!!!!! Tydzień do ślubu, a my zostajemy bez foto

dał nam
namiary na swojego kolegę, ale to go nie usprawiedliwia. Kurcze, zła jestem
jak nie wiem. Ps. Na domiar złego kamerzysty tez nie mamy jeszcze

Co
radzicie ?