Błogosławieństwo- prosze o radę

05.10.07, 18:57
Za tydzien slub. Na slubie nie bedzie rodziców Panny M., mama w USA
(z powodow emigracyjnych nie moze przyjechac), taty brak. Jestem
mamą Pana Mlodego. Mlodzi powiedzieli dwa dni temu, ze nie chca
błogosławienstwa. "Zawiesiłam się" w pierwszym momencie,
zdenerwowałam, a potem zbuntowałam, bo nasz syn nie jest sierotą i
ja mu (im?) chce błogosławienstwo dać. Brak tego momentu - uwazam za
obrazę tradycji i podniosłej uroczystosci. Syn powiedział, ze może
przyjechac do domu, to sobie go (samego, zdaje sie) poblogosławę.
Panstwo Młodzi od niedawna mieszkaja razem w mieszkaniu babci, ja i
tata Pana Mlodego na drugim końcu miasta. Proszę o opinię. Co mi
radzicie Panny Młode i Panowie Młodzi, mamy i tesciowe?
    • lianeska Re: Błogosławieństwo- prosze o radę 05.10.07, 19:40
      ja myśle,że to powinien byc wybór "państwa młodych"..
    • kc_mc Re: Błogosławieństwo- prosze o radę 05.10.07, 20:00
      Ale nie napisalas dlaczego nie chca ?
      Powody moga byc rozne, niekoniecznie spowodowane nieobecnoscia Rodzicow Panny
      Mlodej.
      U nas na Slubie Cywilnym Blogoslawienstwo dawali nam tylko moi rodzice,
      Tesciowie nie byli obecni na Blogoslawienstwu, wszystko odbylo sie tak jak
      powinno, tylko po prostu byli rodzice z mojej strony.
      Ale na Koscielnym dali nam juz wszyscy - moi i mojego Meza rodzice.
      Zapytaj sie po prostu swojego Syna i Jego Narzeczonej, dlaczego nie chca
      Blogoslawienstwa ?
      • bradz Re: Błogosławieństwo- prosze o radę 05.10.07, 20:43
        Oczywiście zapytałam, odpowiedzi nie dostałam, nawet dlaczego nie
        odpowiedzieli - nie wiem
        • bradz Re: Błogosławieństwo- prosze o radę 05.10.07, 20:44
          Aha, wnioskuję z braku ich odpowiedzi "nie, bo ... nie"
          • kc_mc Re: Błogosławieństwo- prosze o radę 05.10.07, 21:07
            Na pewno Ci przykro, ale nic na sile, nie zmusisz ich przeciez ...
            Moim zdaniem szczegolnie przed Slubem Koscielnym powinno sie Pare Mloda
            Blogoslawic, zreszta taka nawet tradycja ...
            Jezeli oni tego nie chca to zadne argumenty do nich nie trafia.
            Moze zapytalabys sie Syna na osobnosci, dlaczego nie chca ? Moze wtedy bez
            obecnosci Narzeczonej bedzie skory cos powiedziec ?
    • ruda-spinka Re: Błogosławieństwo- prosze o radę 05.10.07, 21:06
      Niech blogoslawi babcia i Ty. Poza tym przeciez to nie matka swoje
      dziecko blogoslawi ale juz w zasadzie swoje dzieci. Jej matka tez
      sie staniesz. Tak to sprubuj im przedstawic.
      • kc_mc Re: Błogosławieństwo- prosze o radę 05.10.07, 21:10
        Tak sobie mysle.
        Jako Rodzice bedziecie na pewno obecni w ich mieszkaniu przed wyjsciem, bedzie
        tez moze jakas rodzina, Pan z kamera, moze wtedy na czyjas wzmianke o
        Blogoslawienstwu nie beda sie sprzeciwiac ?
        Swoja droga to troche dziwne ze nie chca ...
        • talula19 Re: Błogosławieństwo- prosze o radę 05.10.07, 21:37
          Mój ślub bedzie za ok. pół roku, a ja i tak od zawsze wiem, że nie chcę miec tradycyjnego błogosławieństwa, nie wiem jeszcze, co na to rodzice, ale pewnie tak jak i inne rzeczy - nie spodoba im się to.
          Twój syn nie mieszka juz w domu, ja też nie i to od 8 lat, ale nawet nie dlatego nie chcę błogosławieństwa, po prostu nie chce klękac na jakimś przescieradle, nie chce byc polewana wodą święconą, nie podoba mi sie to...nic na to nie poradzę, nie podoba mi się również to, że zwykle jest przy tym wiele ludzi.
          Chciałabym mieć jednak jakąs formę symbolicznego pożegnania się z rodzicami, ale może dzień przed ślubem, kameralnie, jakaś wspólna kolacja, podziękowanie, pożegnanie...coś w tym stylu.
          Na pewno warto porozmawiac o tym jeszcze raz i znaleźć jakiś złoty środek.
          Pozdrawiamwink
          • lilianna82 talula19 05.10.07, 21:48
            Błogosławieństwo-Rodzice w domu Błogosławią, Ksiądz w Kościele Błogosławi,Bóg
            was Błogosławi...gdzie problem ?
            Bo nie chcesz klękać?a w Kościele będziesz klękać?tam Ci to nie przeszkadza?
            Nie chcesz być jak to nazwałaś "polewana woda święconą" ???!
            No to chyba masz wielki problem,bo w czasie ślubu Ksiądz będzie jak to pięknie
            napisałaś - polewał Cie woda,wiec co wtedy zrobisz?uciekniesz?powiesz ze Ci sie
            nie podoba?
            Nie podoba Ci sie to ze w takim momencie będzie dużo ludzi, a co to wstyd?w
            Kościele będzie tez pełno a wtedy wstydzić sie nie będziesz???
            śmiechu warte.
            • talula19 Re: talula19 06.10.07, 21:38
              Nie chciałam wywołac Twojego oburzenia, chciałam tylko przedstawić moje zdanie, by pomóc jakoś autorce wątku... nie każda tradycja/symbolika ma sens.

              Wiesz, ja po prostu nie lubie szopki wokół tego wszystkiego i własnie najchetniej slub równiez miałabym w małym gronie, no ale jakies kompromisy sa tu potrzebne... Nie lubię być w centrum zainteresowania, dla mnie pozegnanie z rodzicami to bardzo osobiste i intymne przeżycie, nie potrzebuję w tej chwili świadków, a błogoslawieństwa, które do tej pory widziałam do kameralnych nie należały..w otoczeniu gosci, fotografa i kamerzysty...
              I nikt tu nie mówi o wstydzie, ale raczej o potrzebie prywatności...klękanie, modlitwa również dla mnie należą do sfery prywatnej, najchetniej klękam właśnie w kościele...

              A tak z ciekawości, w którym momencie ksiądz polewa PM święconą wodą?, byłam na wielu slubach, ale tego nie pamiętam.
            • fruzia01 Re: talula19 09.10.07, 16:46
              a ja popieram talule, czuję dokładnie to samo smile
              Nie mam nic przeciwko samemu błogosławieństwu rodziców, ale nie podoba mi się
              forma w jakiej to błogosławieństwo zazwyczaj się odbywa: wianuszek gapiów
              dookoła, kamerzysta, fotograf... to wszystko sprawia że akt błogosławieństwa
              przestaje być chwilą modlitwy, zatraca się w tłumie duchowy wymiar tego
              wydarzenia. Ja też nie lubię klękać na pokaz przed całym tłumem, wolę w ciszy i
              skupieniu.

              Poza tym mam nieodparte wrażenie że bardzo często jest to tylko wypełnienie
              punktu programu-taka jest tradycja, więc blogoslawienstwo ma byc. Zbyt wiele
              widzialam blogloslawieństw przez ludzi, którzy deklarują się otwarcie jako
              wierzący niepraktykujący - więc po co taka szopka? (nie mówię oczywiście że tak
              jest w Twoim przypadku, chwała Ci za to jeśli poważnie traktujesz akt
              błogosławieństwasmile

              Ja nie chcę uczestniczyć w takiej masówce. Nie wiem jeszcze jak zorganizować to
              inaczej, ciągle temat chodzi mi pogłowie, ale mam tylko nadzieję, że rodzice
              podejdą do sprawy ze zrozumieniem.
          • alexls Re: Błogosławieństwo- prosze o radę 05.10.07, 21:52
            a moze blogoslawiny w kosciele??
            podczas naszego wesela nie chcielismy organizowac tradycyjnych
            blogoslawin w domu. po wprowadzeniu do kosciola panny mlodej przez
            ojca, mlodzo uklekli przy kleczniku a rodzice podeszli i
            poblogoslawili. bez ceregieli z grajkami, kamerami itd - tak po
            prostu...
            • radzisz2 Re: Błogosławieństwo- prosze o radę 05.10.07, 22:42
              Bardzo wszystkim dziekuję za zabranie głosu i poświęcenie moim
              problemom czasu. Z uwagą przeczytałam. Wcale nie chcę, żeby Młodzi
              koniecznie klękali, chciałam ich przytulić i powiedziec parę słów od
              serca. Nawet mi nie powiedzieli, kto bedzie w mieszkaniu babci
              (babcia zmarla dużo wczesniej) i jak sobie to wyobrażają. Zdaje się,
              że będą sobie sami wychodzić??? Podoba mi się myśl, żeby podejść do
              nich w kościele, choć martwię się, czy znajdę stosowny moment.
              Naprawde nie mam pojęcia co mam zrobić. Tak myślę, że co zrobię to i
              tak będą niezadowoleni. Wcześniej usłyszałam, jakieś 2 mies. temu od
              przyszłej synowej "żadnych uwag nie chcemy, tylko kasę". No tak źle
              się zaczęło.. Smutno mi bardzo
              • twoj_aniol_stroz Re: Błogosławieństwo- prosze o radę 05.10.07, 22:48
                Chwileczkę, jakoś teraz dopiero do mnie dotarło, za co przepraszam
                (napisałam na życiu rodzinnym). Co oznacza: "Żadnych uwag nie
                chcemy, tylko kasę"???? Czy to oznacza, że Wy z mężem płacicie za
                wesele, ale nie macie prawa nic powiedzieć?
                • radzisz2 Re: Błogosławieństwo- prosze o radę 05.10.07, 23:02
                  W tym momencie stac nas było tylko na kilka tys. zł. Ja wiem, że to
                  ok 1/3 kosztów wesela, ale na tyle nas stać. Resztę dostaną od mamy
                  Panny Młodej i sami dołożą. Syn od wielu lat ma firmę, która różnie
                  prosperuje, ale żyje dość rozrzutnie. Nie chce być straszną
                  teściową, więc rzeczywiście o nic nie dopytywałam się, bo zwykle
                  odpowiadano mi mało grzecznie. Nawet zaproszenia na sam ślub sama
                  sobie wydrukowałam dla swoich gości, bo nie mieli czasu dodarukować.
                  Z utęsknieniem czekałam na pierwszą synową (bo mam samych facetów w
                  domu), a tu ani córki, ani syna. No nic, dość tych żalów. Po swojemu
                  teń dzień uroczyście przeżyję
                  • twoj_aniol_stroz Re: Błogosławieństwo- prosze o radę 05.10.07, 23:09
                    Oj niełatwo Ci, niełatwo.
                    Cóż Ci mogę więcej napisać, będę o Tobie ciepło myśleć, może z
                    czasem jakoś się ułoży smile))
                    Buziaczki i nie smuć się, kiedyś będzie słoneczny dzień.
          • friedrich_beauty Re: Błogosławieństwo- prosze o radę 08.10.07, 22:09
            podzielam twoja opinie
            mnie tez strasznie uderza - to doslowne(!) klekanie na przescieradle czy obrusie, brrr
            dlatego wydaje mi sie, ze takim zlotym srodkiem bedzie krotkie blogoslawienstwo w kosciele
            tak naprawde, ja chcialabym uniknac tej akurat czesci (wydaje mi sie to dosc pretensjonalne)ale obawiam sie ze nie uda sie bez walkiwink
            pozdrawiam
        • azjak Re: Błogosławieństwo- prosze o radę 05.10.07, 23:13
          > tez moze jakas rodzina, Pan z kamera, moze wtedy na czyjas wzmianke o
          > Blogoslawienstwu nie beda sie sprzeciwiac ?

          W takim momencie to już będzie naprawdę działanie na siłę. Tradycja to nie jest
          jedna wielka nierozerwalna całość, można z niej sobie wybrać elementy tylko te,
          które nam się podobają.
          PS. wzmiankę o (kim? czym?) BłogosławieństwIE. BłogosławieństwU to: komu? czemu? smile
    • k_linka Re: Błogosławieństwo- prosze o radę 05.10.07, 23:45
      Ja tez nie chcialam blogoslawienstwa ale jestem malo asertywna. Z perspektywy
      oceniam swoja potulnosc pozytywnie - zwlaszcza mamy sie wzruszyly. Ja po prostu
      przetrwalam cierpliwie.
      Sprobuj na spokojnie pogadac z synem i przyszla synowa: spytaj po prostu czy
      zycza sobie Waszej obecnosci czy pomocy przed slubem i, jesli bedziecie z mezem
      towarzyszyc ich wychodzeniu, po prostu, bez zadnej oprawy przytuj i poblogoslaw
      z serca. Mnie taka forma wzruszylaby najbardziej.
      A jesli nie beda chcieli zebyscie towarzyszyli im w domu - zloz zyczenia pod
      kosciolem lub w srodku ale - nic na sile!
    • rycerzowa Re: Błogosławieństwo- prosze o radę 06.10.07, 18:29
      Powiem ci jak teściowa teściowej:
      Daj spokój i nie upieraj się.

      1.Twoi Młodzi to dorośli ludzie.
      Możesz im to i owo doradzić, ale oni i tak swoje wesele urządzą po swojemu.

      2. "Błogosławieństwo" czyli zgodę na wspólne życie już im daliście,
      z chwilą gdy zamieszkali razem.

      Nie należy przesadzać z tym wielkim ślubnym udawaniem, jak to "młodzi opuszczają
      rodzinny dom, aby zacząć wspólne życie". Dawno już oni ten dom opuścili, wszak
      żyją na własny rachunek.

      3. Serdeczne życzenia będziecie mieli okazję złożyć po ślubie, przed kościołem.
      Będziecie najpierwsi w kolejce.

      Tak czy owak wesele to radość, z definicji.
      Nie pozwól sobie zepsuć nastroju przed ślubem syna!

      Synowa może okazać się całkiem fajna, kto wie.
      A już wnusia to będzie sama słodkość, szczególnie gdy będą ją chcieli czasem
      zostawić pod twoją opieką... wink
    • magnetyzmserc.pl Re: Błogosławieństwo- rada 06.10.07, 18:31
      ja proponuję aby błogosławieństwa udzielić w kościele przed
      ceremonią...można ustalić to z księdzem skoro taka sytuacja dziewna
      i młodzi nie chcą w domu. Kiedyś właśnie byłam na takim ślubie gdzie
      rodzice obecni wziąli od księdza zielninki , zamoczyli w wodzie
      święconej i pobłogosławili. To było przed złożeniem ślubów. Bardzo
      fajnie to wyglądało. Pozdrawiam
      • radzisz2 Re: Błogosławieństwo- rada 06.10.07, 20:39
        Jeszcze raz wszystkim bardzo dziekuję, pomogliście mi, głównie
        poprzez różnorodność opinii i uwag
        • diplomatica współczuje ci 08.10.07, 11:37
          Współczuje Ci -
          do naszego slubu dołozli się głównie moi rodzice, mama męża w miarę
          swoich możliwości - ale nikogo o to nie prosiliśmy, sami się
          zaoferowani, np. mama męża opłaciła księdza bo tak chciała itp.
          Generalnie wymaganie piedzieny od rodziców jest dla mnie smieszne i
          świadczy o niedojrzałosci młodych - jeśli rodzicie sami sie oferuja
          to chwala im za to, ale nie wyobrazam sobie stawiania żadań. Tym
          bardziej ze syn jest niezalezny finansowo od kilku lat.
          Ale ze zaproszenie drukowalas sama to dla mnie szczyt wszystkiego. I
          szczerze mowiac bardzo ci współczuję i "synowej" i syna.
          u mnie błogosławieństwa nie było ze względów logistycznych, a
          rodzice swoją drogą nic nie mówili że by chcieli
          • radzisz2 Re: współczuje ci 08.10.07, 12:21
            Bardzo dziekuję, dodaliście mi sił, cały czas pracuję nad sobą, aby
            racjonalnie do tego wydarzenia podejść. Bo sytuacja, w której mój
            syn do dziś tj. na 6 dni przed swoim slubem nie zdążył zaprosić
            swojego starszego brata i nie odpowiada na smsy naprawdę mnie zwala
            z nóg. Do tej pory nie wiem kogo zaprosili na ślub, ile osób bedzie,
            mówią byle co i każdą próbę nawiązania kontaktu zbywają byle czym,
            albo agresywnymi żalami.
            Jestem osoba przyjazną światu i ludziom, uśmiechniętą na co dzień i
            otwartą, a jednocześnie bardzo wrażliwą na chłód "bliskich" (w
            cudzysłowie, bo nie tak chcialam wychować synów) i dlatego
            poprosiłam o spojrzenie obiektywne - bez emocji. Otrzymałam pomoc od
            osób obcych, co już wiele razy w życiu mi się zdarzało. Każda z tych
            wypowiedzi była mi pomocna i jestem naprawde wdzięczna za czas,
            który mi poświęciliście
            • minerwamcg Re: współczuje ci 08.10.07, 13:45
              Nie wiem, jak jest u Was w rodzinie, jakie są układy pomiędzy braćmi etc. Ale
              tak szczerze - po co Ci wiedzieć, ile jest zaproszonych osób i kto to będzie?
              Robią wesele, to zapraszają kogo uznają za stosowne, gdyby chcieli się z Tobą
              podzielić tą informacją, to już by to zrobili. Rozumiem, że do tej pory rodzinne
              imprezy "z powodu" syna (chrzciny, komunia etc.) organizowałaś Ty - ale teraz
              młodzi już są w rodzinie samodzielnym "podmiotem", oni organizują i oni poniosą
              odpowiedzialność za ewentualne wpadki. Zaufaj ich dorosłości. Jeżeli nie
              zaproszą wujka Niuńka albo cioci Kloci - to ich problem!
              Mnie moja mama nie pytała, kogo zapraszam i nie "próbowała nawiązać kontaktu"
              bombardzując mnie smsami. Zapytała, kiedy przyjechać i czy nie potrzebuję
              czegoś, co mogłaby przywieźć - to wszystko.
              A błogosławieństwo... Zawsze powtarzałam, że swoje błogosławieństwo już mi dała,
              całe jej życie było dla mnie błogosławieństwem. Przed ślubem tylko pocałowałyśmy
              się, z uśmiechem zauważyłam, że całuję ją "ostatni raz jako panna" - i tyle.
              • radzisz2 Re: współczuje ci 08.10.07, 16:35
                Choćby po to, żeby się o 11 w nocy podczas wesela nie
                dowiedzieć: "może byś mama przenocowała x, y, z" (co jest bardzo
                prawdopodobne), a 2 smsy na 7 dni to na pewno nie jest
                bombardowanie. Dostali w prezencie ślubnym 10 dni za darmo w
                apartamencie u moich znajomych Chorwatów w Dalmacji i wstyd mi, ze
                do tej pory nie odpowiedzieli, czy przyjmują prezent. Trudno mi ufac
                ich dorosłości, bo np. nie spłacają długów, ale na ekskluzywne
                wycieczki syn ma. Oczywiście, że ich zostawię samych sobie, bez
                błogosławieństwa, zgodnie z większością rad, które przeczytałam
                • kamelia04.08.2007 Re: współczuje ci 08.10.07, 19:37
                  mam propozyje, bys nie angażowała sie w organizowanie wesela. Niech
                  sami sie o to zaczna troszczyc, i jak nie zdaża zamówic kwiatów, to
                  ich problem, zapomna o fotografie, to nie beda mieli zdjeć. Nie
                  spłaca syn długów, to niech mu komornik wejdzie na pensje. Trzeba
                  odciąć pempowinę. A jak ci syn wyjedzie ze stwierdzeniem" mama
                  trzeba przenocować, x,y,z", to mu odpowiedz by znalazł sam hotel.
                  Zdejmij mu ten klosz, jak dostanie raz i drugi po ..., to moze sie
                  czegos nauczy (albo i nie). jestes matka , a nie słuzącą.

                  Co do błogosławieństwa, jak nie chce to nie, nie mozna na siłe
                  chrystianizować, nie każdy ma ochote na wątki religijne na każdym
                  kroku. I tak bedziesz im składać zyczenia po slubie. Tyle powinno
                  wystarczyc, i tak każdy wie, że dobrze zyczysz synowi i przyszłej
                  synowej.
    • tygrysek2525 Re: Błogosławieństwo- prosze o radę 08.10.07, 12:32
      U mnie jest podobna sytuacja, ojciec jest a mama w stanach. Mnie
      błogosławił ojciec i moja matka chrzestna a moją siostrę ojciec i
      babcia (mama mojej mamy.
      Spróbujcie rozmawiać może jakoś się dogadacie. Powodzeniasmile

      "www.gosiatwardo.yoyo.pl/"
    • kotabma Re: Błogosławieństwo- prosze o radę 08.10.07, 13:41
      tez tak wlasnie mysle, ze jesli nie chca blogoslawienstwa ze wzgledu
      na brak rodzicow P Młodej to powinni poblogoslawic ich jej
      chrzestni, w koncu po to sa, zeby w razie czego zastapic rodzicow.
      jesli maja inne powody to powinni o nich jasno powiedziec.
      porozmawiaj z nimi na spokojnie
      • news21 Re: Błogosławieństwo- prosze o radę 08.10.07, 20:36
        Muszę powiedzieć, że nie zachwyca mnie ten nawrót do "tradycji",
        czyli błogosławieństw, oczepin itp. Jest to po prostu przestarzały
        zwyczaj. Forma błogosławiństwa jest mocno pretensjonalna, a treść
        można przekazać prościej. Rycerzowa ma absolutną rację.
        Abstrahując od tego, synowa Twoja zachowuje się paskudnie, "kasa i
        bez uwag" ( u mnie byłoby w tym momencie już bez kasy i bez
        obecności na weselu), ja na Twoim miejscu zachowałabym daleki
        dystans i nie dałabym się wykorzystywać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja