radzisz2
05.10.07, 18:57
Za tydzien slub. Na slubie nie bedzie rodziców Panny M., mama w USA
(z powodow emigracyjnych nie moze przyjechac), taty brak. Jestem
mamą Pana Mlodego. Mlodzi powiedzieli dwa dni temu, ze nie chca
błogosławienstwa. "Zawiesiłam się" w pierwszym momencie,
zdenerwowałam, a potem zbuntowałam, bo nasz syn nie jest sierotą i
ja mu (im?) chce błogosławienstwo dać. Brak tego momentu - uwazam za
obrazę tradycji i podniosłej uroczystosci. Syn powiedział, ze może
przyjechac do domu, to sobie go (samego, zdaje sie) poblogosławę.
Panstwo Młodzi od niedawna mieszkaja razem w mieszkaniu babci, ja i
tata Pana Mlodego na drugim końcu miasta. Proszę o opinię. Co mi
radzicie Panny Młode i Panowie Młodzi, mamy i tesciowe?