29.11.07, 11:04
witam wszystkich, tym razem ja się pochwalęsmile. 1 września braliśmy ślub.
Pisze dopiero teraz, ponieważ miałam przez jakiś czas - jakieś 5 miesięcy -
problem z internetem.
Po krótce o ślubie i weselu - nie było to takie proste, pn. ja wcześniej
mieszkałam w Krakowie, a mój mąż po Szczytnem - to tylko 600 km odległości, z
racji pracy dopiero kilka miesięcy - jakieś 3 - przed ślubem ostatecznie
przeprowadziłam się w okolice Szczytna, i przyznam, że dopiero wtedy wzięliśmy
się poważnie za załatwianie spraw. I tu się zaczęły małe schody - fryzjer,
makijaż (a należe do osób, które nie bardzo wiedziały czego chcą, tylko żeby w
miarę ładnie wyglądać), znałam 3-4 osoby, fryzjera poleciła mi koleżanka,
zapisałam się, poszłam na fryzurę próbną (w sobotę, bo szliśmy na wesele
znajomych), wtedy okazało się, że fryzjerka, która na co dzień czesze, jest
chora i czesała mnie inna, w związku z tym, w dniu wesela spotkałam się z
fryzjerką pierwszy raz, ona tylko załamała się na chwilę - jak się okazało, że
moje włosy nie kręcą się w ogłe (nawet po nawinięciu na wałki, na lakierze i
td, i wymyślała, co zrobić żebym wyglądała jak człowiek), na makijaż poszłam
do nieznanej mi kobiety po raz pierwszy w życiu - i po 4 godzinach, jak
kobitki skończyły wyglądałam naprawdę ładnie - jak nigdy- tu chyba miałam
szczęście trafić naprawdę na dobre profesjonalistki - a do tego do tych
wszystkich zabiegów zdjęłam okulary, więc naprawdę z odległości 1 metra od
lustra nie widziałam co mi robią.
I tak wyglądały wszystkie aspekty przygotowywania wesela - nic nie
wiedzieliśmy, a dodatkowo ciągle szukaliśmy kogoś ze znajomych mojego męża,
którzy wiedzieliby coś na temat np. dobrej kwiaciarni, fryzjera i td. I mimo
tego, wyszło fajnie.
Obserwuj wątek
    • yoza Re: już po 29.11.07, 11:41
      dodałabym zdjęcia, tylko nie wiem jak - pomóżcie.
      Poza tym mogę napisać tak: dziewczyny nie przejmujcie sie! W każdym bądź razei
      nie tak bardzo! przy naszym braku organizacji (ja nikogo i niczego nie znałam w
      tej okolicy, a mój mąż wcześniej nie interesował się tego typu sprawami)
      naprawdę wyszło fajnie - poza takimi drobnymi sprawami jak: nikt nie wiedział co
      zrobić z tym chlebem na powitanie w domu weselnym, niby moja mama czytała w
      internecie, ale na miejscu, w emocjach, wszystkowyleciało z pamięci - więc - coś
      powiedziała, dała mi talerz z tym chlebem do ręki, chwilę po tym chyba
      stwierdziła, że to nie to, więc mi ten talerz zabrała z ręki, ktoś krzyknął, że
      mamy wypić z kieliszków i je potłuc, wzbraniałam się przed tym, ale jak
      zobaczyłam właścicielkę hotelu, w którym odbywała sięimpreza, kiwającą głową na
      znak - tłuczcie te kieliszki - to zrobiłam to - to poszło dobrze. I tak było ze
      wszyskim - np. wracam do domu od fryzjera - umalowana i td, tu wszyscy biegają w
      strojach weselnych (oczywiście wszyscy z najbliższej rodziny plus kamerzysta) a
      ja i pan młody w dzinsach. Potem, młody przychodzi po młodą - kamerzysta pyta
      głośno czy młoda schodzi do młodego, czy on ją wykupuje - a y wszyscy - co??? i
      to nas zorbroiło totalnie, było sporo czasu więc zobiliśmy sobie zdjęcia wokół
      domu (było to częściowo w planie - nie chciałam zdjęć studyjnych i powiedziałam,
      że zdjęcia zrobimy w trakcie wesela - wyjdziemy przed hotel - tylko nie wzięłam
      pod uwagę tego, że we wrześniu o 19.00 jest ciemno, więc zrobiliśmy zdjęcia
      przed domem, pomiędzy przyjazdem pana młodego (około 15.30) a odjazdem do
      kościoła (ślub miał być o 17.00, ze względu na bramy - zwyczaj znany mi z
      Małopolski i z terenów Mazur a totalnie nie znany w centralnej Polsce)mieliśmy
      więcej czasu, i wyszło naprawdę fajnie - żadnej sztuczności - może dlatego, że
      cały czas śmiałam się z tego, że nic nie wiemy - jak to powinno wyglądać
      oficjalnie. Do tego dodam fakt, że ja jestem ateistką, a mój mąż pochodzi z
      rodziny katolickiej, jego brat jest księdzem, który dawał nam ślub, razem ze
      sowim przyjacielem - księdzem, i dawał - przez cały czas nam "porady" co trzeba
      zrobić w danej chwili,co oczywiście skończyło się w chwili końca ślubu, gdy
      zadaliśmy pytanie - co mamy zrobić dalej - a on odpowiedział, że nie wie, bo w
      tym momencie on kończy swój udziałsmile. totalnie nie wiedzieliśmy co zrobić, wyść
      czu y poczekać na konie c śpiewów...
      • yoza Re: już po 29.11.07, 11:48
        krótko mówiąc - nie przejmujcie się ślubem i weselem aż tak bardzo - wiem, że
        łatwo tak mówić - ale ja naprawdę doszłam że brak takiej totalnej organizacji
        minuta po minucie) jest dobry. goście weselni bawili się naprawdę dobrze (może
        kapela nie była naj, naj, naj, dla mnie grali zbyt dyskotekowo, ale goście, w
        trakcie 1-go tańca, byłi wszyscy na parkiecie, pomijając moje dwie babcie (w
        wieku grubo powyżej 80 lat), i goście, którzy chcieli się bawić, bawili się
        świetnie.
    • sierpniowa_julka Re: już po 29.11.07, 12:17
      Yoza, zdjęcia możesz dodać przez:
      www.fotosik.pl/ - jeżeli się zarejestrujesz, to będziesz mogła stworzyć
      cały swój album ze zdjęciami. Jeżeli się nie zarejestrujesz, tylko klikniesz
      "przeglądaj", wtedy jako anonim będziesz mogła dodawać zdjęcia pojedynczo. Potem
      tylko wklejasz na forum link/linki i już są. smile
      https://www.google.com/accounts/ServiceLogin?hl=pl&continue=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Flh%2Flogin%3Fcontinue%3Dhttp%253A%252F%252Fpicasaweb.google.pl%252Fhome&service=lh2&passive=true#utm_campaign=pl&utm_source=pl-ha-emea-pl-google&utm_medium=ha&utm_term=picasa
      - w picasie musisz się zarejestrować, by dodać zdjęcia. Za to tam masz aż 1Gb
      pamięci na zdjęcia. smile
      • sierpniowa_julka nie wszedł link do picasy 29.11.07, 12:18
        to inaczej... wpisz w google "picasa web albums" i kliknij w pierwszy link.
    • po.rzeczka Re: już po 29.11.07, 13:08
      Chciałam zapytać z ciekawości,czy Wasz ślub był jednostronny,skoro jesteś
      ateistką? Jestem w podobnej sytuacji,ale mój narzeczony sie na taki ślub nie
      chce zgodzić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka