Dodaj do ulubionych

szaleństwo - ślub za 1,5 roku....

17.12.07, 10:12
jestem w szoku,
szukałam sobie domeny żeby założyć stronkę ślubną dla mnie i mojego przyszłego męża (slub mamy 29 grudnia 2007 roku) i mnie zamurowało! ktoś się hajta w sierpniu 2009 roku i juz na stronie pisze o tym jakie zaproszenia beda na slubie!
Wariactwo!
ja nie wiem czy dożyję swojego wesela a ktos planuje juz slub za 1,5 roku
ok -sala i zespół - niestety takie czasy
ale zaproszenia i strona ślubna???

mam pytanie do dziewczyn, ktore biorą slub za 1,5 roku do 2 lat - naprawde trzeba mysleć o pierdułkach typu zaproszenia 2 lata przed slubem?

ja rozumiem, że można sie cieszyć i nie móc doczekać
ale chyba jakis dystans by sie przydał
Obserwuj wątek
    • gioseppe Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 17.12.07, 10:36

      > ja rozumiem, że można sie cieszyć i nie móc doczekać
      tu jest raczej powód tego szalenstwa
      Pół roku zdecydowanie wystarczy na zajecie sie pierdolkami wink
      • ae_iwona_83 Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 17.12.07, 10:42
        ja wrocilam do Polski w połowie listopada i zdążyłam się zajać pierdułkami wink
        czyli 1,5 miesiaca przed slubem

        zaczynam myslec, że niektorym pannom młodym chodzi o sam fakt "moje piekne,
        wymarzone wesele z pompą, gdzie wszystko jest cudowne i idealne...aha...no i pan
        młody też spoko"

        może jestem dziwna, ale wydawało mi się że to o ślub z ukochanym chodzi a nie o
        kolor zaproszenia...
        • ae_iwona_83 Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 17.12.07, 10:43
          pierdółkami, przepraszam smile
          • madzik1349 Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 17.12.07, 11:14
            Z drugiej strony patrzać - czy zajęcie sie weselem na 1,5 miesiąca
            przed- jest normalne???
            Jaki stres itd...

            Ja biore slub w sierpniu 2009r.- sale mam zajęta-(prawie) za kapele
            zabiore sie w lutym- bo jak narazie nie mam czasu... reszta na
            2009r.- ale czemu np. teraz w wolnej chwili nie moge przejrzec
            sukien, zaproszeń...póżniej BEZ STRESU bede wiedziała gdzie szukac
            tego czego bede potrzebować...
            a tak na marginesie...czy to ze ktos chce aby ten dzień był piekny,
            wyjatkowy to zle???? Ze pragnie i nie moze sie doczekac??? Ja wole
            mieć wszystko poukładane i nie zapomniec o czyms niż brać cos co
            musze bo juz nie mam wyjscia albo nie zdaże...
            Wierze ze sa osoby którym w tak którkim czasie sie uda- być moze nie
            maja zbyt wielkich wymagań...
            A o panu młodym ze jest "spoko"... zastanów się czy osoba która juz
            teraz marzy o ślubie w 2009r. i nie moze sie doczekac to mysli o
            kwiatach itd... zadelwie jednej nocy- czy o własnie tym spoko
            facecie???? W centrum tego wszystko jest własnie MIŁOŚĆ twojga ludzi
            i bez niej tego by nie było...

            Mysle ze ten wątek jest bez sensu- każdy ma swoje zdanie- a
            stawianie dzieczyn "z roku 2009r." na ostrzu naża jest bez sensu...
            Ślub i wesele "impreza" która każdy pragnie zorganiozwać na swój
            własny sposób- i nie nam to oceniać... Nie którzy pragna- wielkiej
            fety inni skromnej uroczystości... jedni dj albo kapeli... z wzgl.
            na to sie dzieje na tym rynku sale (co mnie wcale nie cieszy) trzeba
            rezerwować własnie prawie 2 lata wczesniej...
            Co do zaproszeń wymienionych w 1wszym poście... Być może młoda chce
            je juz kupic bo obawia sie ze w 2009r. beda:
            1) brzydsze?
            2) droższe?
            3) nie bedzie miała czasu na szukanie... nie wiem
            4) inne

            I co w tym złego???? To jej sprawa... moze własnie ten slub- to jej
            swiat i tylko tym zyje- to jej sprawia radość??? Dlaczego mamy jej
            to zabierać?

            POzdrwiam
            młode z 2007-2008-2009- wszyyyyyściutkiesmile
        • gioseppe Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 17.12.07, 11:48
          ja nie mam nic przeciwko dobieraniu kolorow i innych najdrobniejszych detali,
          nawet przyznam, ze sama zwracalam na to b.d. uwage ale nie trwalo to 1,5-2 lata

          A to, ze teraz lokal/foto/zespoł trzeba rezerwowac duzo wczesniej to inna sprawa
          wink Tego czasem nie da sie przeskoczyc

          ale mowimy o dobieraniu szczegolow przez taki dlugi okres. Mnie sie wydaje, ze
          "dopieszczajac" impreze przez tak dlugi okres mozna po prostu zwariowac. Sami
          zajmowalismy sie tym pol roku i czasem wydawalo mi sie dlugo, ale sprawialo
          frajde i podobalo mi sie to smile
        • sieczka2 Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 17.12.07, 12:23
          niestety takie mamy czasy że trzeba się wziać wczesniej za
          organizacje wesela.na parę miesięcy przed weselem trudno o dobrą
          salę i super orkiestrę.kazdy oraganizuje na swój sposób. ja jednak
          wiem z własnego doświadczenia że wszystkim warto zająć sie dużo
          wczesniej a później mieć świety spokój i niczym się nie przejmować.a
          na weselu oranizowanym na prędce zawsze wychodzą jakieś braki.chyba
          ae_iwona_83 ma jakiś kompleks , bo każda panna młoda chce zeby jej
          wesel było idealne i super
          pozdrawiam
          • sierpniowa_julka Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 17.12.07, 13:20
            Dopięte na ostatni guzik ślub i wesele to raczej kwestia umiejętności
            organizacyjnych, nie czasu. Da się zorganizować wspaniałe wesele w kilka
            miesięcy! Oczywiście, że są miejsca w których bywają problemy z salą czy
            orkiestrą i tymi kwestiami należy się zająć dość wcześnie... jednak autorce
            wątku nie chodziło o to. Miała na myśli sprawy, które ogarnia się kilka miesięcy
            czy wręcz tygodni przed ślubem - zaproszenia to tylko jedna z takich spraw.
            Niektóre przyszłe panny młode szaleją na tyle, że 1,5 roku przed ślubem mają
            przygotowane pudełeczka na prezenty dla gości (ciekawe czy już z zawartością w
            postaci jakiś czekoladek?), mają zakupione pończochy, mają zapakowane torebki
            "niezbędniki PM" (czyli nici i igły, chusteczki, itp.)...
    • j_karola Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 17.12.07, 11:23
      Ja też do czasu nie dowierzałam,że można sie zajmować organizacją wesela 1,5-2
      lata wcześniej. Ale jak we wrześniu zaczęliśmy szukać sali na 2008 i okazało
      sie,że wszystko już przebrane,zdecydowaliśmy na przełożenie na 2009. No cóż
      przyszło nam brać ślub w epoce wariactwa weselnego...
      • pszczola205 Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 17.12.07, 13:26
        A ja uwazam,ze planowanie zaproszen na 2009 to wariactwo smile Ja
        wychodze za maz 26 lipca 2008 roku a planowanie sie zaczelo 3 tyg
        temusmile Da sie! Sale mamy rewelacyjna, zespol przyjzdza z daleka..ale
        dalo sie! Mamy super kamerzyste (podobno jeden z lepszych na Ślasku)
        i fotograf tez jest rewelacyjny..i co? po co sleczec 2 lata zeby
        szukac zaproszen?? Mozna zwariowac..nie ma zycia,tylko siedzenie
        przed kompem i szukanie glupot..no ale jesli ktos nie ma nic innego
        do roboty i sprawia mu to radosc..to spoczko big_grin pozdrawiam
        serdecznie ! smile smile smile
        • kfiatuszek1903 Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 17.12.07, 14:31
          > ..nie ma zycia,tylko siedzenie
          > przed kompem i szukanie glupot..no ale jesli ktos nie ma nic innego
          > do roboty i sprawia mu to radosc..

          hmm ja zaczelam szukac zaproszen wlasnie na jakies 1,5 rok wczesniej i wlasnie
          dlatego ze mialam co innego do roboty.a tak mialam baaaardzo duzo czasu na
          spokojne przejrzenie stron, czasopism itp i w momencie kiedy akurat nic nie
          robilam. tym bardziej ze ialam wesele 200 osob, zaproszenia robiłam sama i
          rozwozilismy je osobiscie. potrzebowałam na to ok roku wlasnie. nie wyobrazam
          sobie co by bylo gdymym zajela sie tym na 4-m-ce przed. po prostu bym sie nie
          wyrobila. a tak ostatni miesiac przed mialam ze wszystkim spokoj (nie mowie tu o
          niezbedniku itp - tego wogole nie mialam smile itp. nie dajmy sie zwariowac ) i
          moglam sie skupic na tym co w tym dniu najwazniejsze i cieszyc sie ze za kilka
          dni, tyg stane twarza w twarz z ukochanym człowiekiem i powiem mu "tak". a nie
          zamartwaic sie czy mam wszystko zalatwione
    • wielorak Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 17.12.07, 13:23
      a czy to koliduje z twoim ślubem albo z twoją osobą? bp ja nie rozumiem z kolei
      takich bab jak ty, które we wszsytkim widzą problem. jak ktoś ma nawet za 10 lat
      ślub i teraz ma już suknie ślubną to CO CI DO TEGO??!
      • pszczola205 Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 18.12.07, 08:27
        Tak jak wiekszosc uwazam,ze siedzenie przed kompem na 2 lata przed
        slubem i wybieranie zaproszen jest szalenstwem. Mozna ZWARIOWAC! O
        nieczym innym taka osoba nie mysli i nic innego nie robi. Zaloze
        sie,ze taka osoba ma zamowione lub nawet zakupione fugurki na tort,
        tablice rejestracyjne..itp..wybrana bielizne, fryzure i kwiaty.. a
        nie pomysli,ze w tej fryzurze akurat bedzie zle wygladala itd..
        Wybaczie,ale dzieczyna ktora robi takie plany na 2 lata przed slubem
        troszke marnuje czas smile A kto wie co sie moze zdazyc za 2 lata..moze
        nawet slubu nie bedzie.. To nie jest zlosliwe, Wieorak ...odebralas
        to tak, poniewaz sama popadlas w obled takiego planowania i nie
        mozesz zniesc jak kilkanascie osob tu pisze,ze to chore smile Skoro
        sprawia Ci to taka przyjemnosc, to siedz przed tym kompem 2 lata i
        planuj !!
        • wielorak Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 20.12.07, 14:25
          "To nie jest zlosliwe, Wieorak ...odebralas
          to tak, poniewaz sama popadlas w obled takiego planowania i nie
          mozesz zniesc jak kilkanascie osob tu pisze,ze to chore smile Skoro
          sprawia Ci to taka przyjemnosc, to siedz przed tym kompem 2 lata i
          planuj !!"

          mylisz się, ja w obłęd nie popadłam, przecież nigdy tu żadnej daty nie wpisałam
          hm więc nie wiem skąd takie stwierdzenie no ale mniejsza z tym, generalnie może
          i to lekka przesada absorbować sie tą ceremonią tyle miesięcy czy lat przed ale
          nie jest to powód do piętnowania tych osób i zakładania takiego wątku
    • bystra_26 hipokryzja - Ślub Kościelny za 1,5 roku.... 17.12.07, 14:00
      Rozumiem dopinanie imprezy na ostatni guzik itd., ale chyba
      najważniejszy jest sam ŚLUB, który w przypadku Kościoła Katolickiego
      oznacza ROZPOCZĘCIE wspólnego życia, a nie tylko jego legalizację po
      n latach.

      No i jeśli chcecie po katolicku, w kościele, to dlaczego zdecydowana
      większość z was buntuje się przeciwko kursom przedmałżeńskim,
      poradni rodzinnej, kombinuje ze spowiedzią jak koń po górę?

      Poza tym - skoro te 1,5; 2 czy więcej lat jest tak konieczne dla
      przygotowań i uważacie, że trzeba czekać, to czy tak samo
      traktujecie odłożenie w czasie współżycia, które dla katolików jest
      prawe jedynie w małżeństwie?
      • iwona_joz Re: hipokryzja - Ślub Kościelny za 1,5 roku.... 17.12.07, 14:42
        zatkało mnie po tym co napisała bystra_26!!! poważnie.. jestem ciekawa czy jeszcze któraś z was ma takie zdanie? my osobiście praktykującymi katolikami nie jesteśmy ale ślub kościelny bierzemy z tradycji.. i tak jak bystra_26 napisała.. nauki da się ominąć.. wink)
        • angazetka Re: hipokryzja - Ślub Kościelny za 1,5 roku.... 18.12.07, 11:06
          Ślub katolicki nie jest tradycją, jest sakramentem. Skoro lubisz
          popełniać świętokradztwo, porszę bardzo, bierz go.
          Żeby było jasne - nie jestem wojującą ani nawet praktykującą
          katoliczką.
      • kfiatuszek1903 Re: hipokryzja - Ślub Kościelny za 1,5 roku.... 17.12.07, 14:50
        nie wymigiwalismy sie od nauk itp. wręcz przeciwnie. z checią na nie chodziliśmy
        i uważamy,że bardzo duzo nam dały. nawet żałowałam że się skończyły smile
        chcieliśmy ślubu katolickiego, więc wszytsko to co z nim związane miało dla nas
        duże znaczenie, chociaż czasem tzeba było wczesnie wstawać tongue_out
        • studentk Re: hipokryzja - Ślub Kościelny za 1,5 roku.... 18.12.07, 08:33
          Kfiatuszku jesteś moją inspiracją od czasu gdy napisałaś tego posta:

          "znamy sie nie tylko ze spotkan. podczas wspolnych 2 tyg na
          pielgrzymce mozna lepiej poznac czlowieka niz przez kilka lat
          mieszkania razem"

          kfatuszek_1903

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=48798653&a=49113152
          • kfiatuszek1903 Re: hipokryzja - Ślub Kościelny za 1,5 roku.... 20.12.07, 14:42
            he he ;P
          • kfiatuszek1903 Re: hipokryzja - Ślub Kościelny za 1,5 roku.... 20.12.07, 14:44
            a jeszcze zapytam. co wynikło z tej inspiracji ?? big_grin
            • nati.82 Re: hipokryzja - Ślub Kościelny za 1,5 roku.... 20.12.07, 14:49
              zaczęłaś szukac zaproszeń 1,5 roku wczesniej??? musiałam 2 razy
              przeczytać to, co napisałaś, bo nie wiedziałam czy to ja
              zgłupiałam, czy ty!
              • kfiatuszek1903 Re: hipokryzja - Ślub Kościelny za 1,5 roku.... 20.12.07, 14:54
                > czy to ja zgłupiałam, czy ty!

                jak miło....
                tylko dwa razy wystarczyło??może spróbuj jeszcze raz.
                doczytałabys moze dlaczego tak.
                • nati.82 Re: hipokryzja - Ślub Kościelny za 1,5 roku.... 20.12.07, 14:57
                  doczytałam, tym bardziej!
                  • kfiatuszek1903 Re: hipokryzja - Ślub Kościelny za 1,5 roku.... 20.12.07, 15:01
                    no i co w tym zlego, ze na rok przed weselem zajzalam kilka razy na strone z
                    zaproszeniami? to zakazane?? bardziej bym sie martwila o te ktore juz wtedy
                    bielizne kupuja smile
                    • nati.82 Re: hipokryzja - Ślub Kościelny za 1,5 roku.... 20.12.07, 15:07
                      nic złego, po prostu szajba odbijasmile
                      • kfiatuszek1903 Re: hipokryzja - Ślub Kościelny za 1,5 roku.... 20.12.07, 15:11
                        tez tak mysle smile
                        • nati.82 Re: hipokryzja - Ślub Kościelny za 1,5 roku.... 20.12.07, 20:17
                          bardzo dobre podejście do tematu, zaczynam rozumiećwink
                          • hanna26 Re: hipokryzja - Ślub Kościelny za 1,5 roku.... 21.12.07, 01:46
                            Akurat wczoraj koleżanka mi powiedziała, że zaprasza nas na ślub i wesele, pod koniec czerwca. Powiedziałam, że raczej na wesele nie przyjdziemy, bo będę przecież świeżo po porodzie. A ona na to: Ale ja mówię o czerwcu 2009 roku! Myślałam, że spadnę z krzesła, gdy to usłyszałam.
                            Wiecie, ja staram się zrozumiać, ona też mi tłumaczyła, że sala, muzyka, że trzeba znacznie wcześniej itd. Że wspomina o tym wcześniej, bo zależy jej, żeby każdy sobie jakoś ułozył, żeby mógł bez przeszkód przyjść na wesele. Ale mnie naprawdę wydaje się to chore. Nie jestem w stanie jej powiedzieć, że na pewno będziemy. No jak ja mogę sobie ułożyć, co będę robiła, z kim zostawię dzieci itd. - za półtora roku?! Zupełne wariactwo.
            • studentk Re: hipokryzja - Ślub Kościelny za 1,5 roku.... 22.12.07, 13:58
              Cóż, iż ludzka głupota nie ma granic.
    • kulac Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 17.12.07, 15:01
      Jestem zdania, że jeżeli ktoś chce mieć wybrany termin, zespół i
      konkretną salę itd to najlepiej zarezerwować wcześniej nawet te dwa
      lata. My tak zrobiliśmy ale przez kolejne 1,5 roku nie
      zastanawialismy się nad pierdółkamismile Jednak są osoby, które to
      lubią, planować, marzyć to ich sprawa. Może ktos akurat chce wybrać
      zaproszenia na 1,5 roku przed. Ja bym nie mogła bo do ślubu
      zmieniłabym zdanie ze sto razysmile
    • travka1 Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 17.12.07, 15:37
      sorki iwona za szczerosc ale masz najgorszy termin slubu i wesela
      jaki mozna sobie wybrac...Zajmuje sie organizacja imprez roznego
      rodzaju i z doswiadczenia wiem ,ze termin miedzy swietami a Nowym
      Rokiem to powazny blad.
      A wracajac do tematu ja tez nie wyobrazam sobie tak dlugiego
      planowania ale jezeli ktos chce slub w czerwcu i tylko w czerwcu no
      to trzeba wczesniej klepac sale/lokal,zespol bo to popularny
      termin.Jezeli ktos jest w miare elastyczny mozna to zrobic w
      krotszym czasie co nie znaczy ,ze bedzie to na gorszym poziomie. Ja
      sama potrzebowalam 4 miesiescy na organizacje slubu i wesela ale to
      dzieki znajomosci tematu i pewnych "dojsc", oczywiscie wszystko bylo
      tak jak sobie to wymarzylam.Konkretnie wiedzialam czego chce i nie
      tracilam czasu na duperele. Najgorzej bylo z zaproszniem gosci bo tu
      owszem czas gonil a ludzi okolo 200, ale dalismy rade . Znalezlismy
      czas na wszystko i bez stresusmile
      Ktoras z dziewczym tu napisala,ze termin sali owszem 2 lata
      wczesniej ale zaproszenia itp troche pozniej i to zdrowe podejscie.
      Natomiast znam osobiscie dziewczyny,ktore przez cale 2 lata nie
      mialy innego tematu az do znudzenia...przeciez to tylko weselesmile

      • olimpia_b81 Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 17.12.07, 19:15
        ravka1 napisała:

        > sorki iwona za szczerosc ale masz najgorszy termin slubu i wesela
        > jaki mozna sobie wybrac...Zajmuje sie organizacja imprez roznego
        > rodzaju i z doswiadczenia wiem ,ze termin miedzy swietami a Nowym
        > Rokiem to powazny blad.

        zapytam: dlaczego??
      • ae_iwona_83 Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 17.12.07, 19:50
        data ślubu jest wymuszona tym, że to jedyny czas kiedy jesteśmy z narzeczonym w
        Polsce - chcieliśmy wesele w Polsce - inne terminy nam nie odpowiadały , a poza
        tym nie chcieliśmy dłużej już czekać
        poza tym, dla mnie liczy się tylko to, że staniemy się rodziną a reszta to tylko
        szczególy wink
        • travka1 Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 17.12.07, 20:06
          pewnie,ze nie data jest najwazniejsza...
          Przepraszam,ze tak napisalam ale z racji pracy zaobserwowalam ,ze
          mlodzi czesto zaluja i odpowiem dlaczego.Ludzie po swietach sa
          przejedzeni, splukani bo przeciez swieta trzeba w domu
          zrobic...miotaja sie co z sylwestrem no bo jak juz jest to wesele to
          nie wiadomo czy odpuscic zabawe sylwestrowa czy nie...
          Nie zrozumcie mnie zle bo wiadomo,ze nie robi sie wesela bo oczekuje
          sie prezentow ale jednak wiele par liczy na te "koperty", ktore
          niestety sa ciensze dlatego ja generalnie odradzam ten termin i
          raczej mlodzi daja sie przekonacsmile no chyba,ze tak jak W Twojej
          sytuacji iwona - tak musi byc bo jestescie ograniczeni czasowo.
          Wszystkiego dobrego i powodzeniasmile
          • ae_iwona_83 Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 17.12.07, 20:11
            dzieki za życzenia
            ja jestem tak zakochana i szczesliwa, że z reką na sercu Ci powiem ,że naprawdę
            nie liczę na te koperty
    • marta_s25 Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 17.12.07, 17:29
      to jeszcze nic.
      moi znajomi planuja slub na kwiecien 2009! i uwaga-maja juz wszystko
      zaklepane, a nie sa jeszcze zareczeni!!! to nazywa sie wariactwo!!!
      • aorzylowski Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 17.12.07, 18:23
        Witamsmile

        Kiedyś pytałem klientów, którzy podpisywali ze mną umowę na klika
        lat wcześniej - dlaczego z takim wyprzedzeniem wszystko planują ?

        Słyszałem w odpowiedzi to co Panie piszą:

        - że znają się kilka lub naście lat i kiedyś chcą to "zalegalizować"
        - że wynajmą najlepsze miejsce na wesele, to na którym im zależy,
        które "na spokojnie wybrali"
        - że ślub wezmą w wymarzonym kościele
        - że zagra im najlepszy zespół
        - że nie muszą "na wariata" załatwiać wszystkiego

        i najważniejsze:

        Podpisując wcześniej umowę oraz wpłacając zaliczkę, mają
        zagwarantowaną cenę większosci usług, która nie ulegnie zmianiesmile

        Nawet w razie najgorszego - nie jest problemem odstąpienie tego
        wszystkiego innym poszukujacym z "last minute"smile

        Takie są ICH argumenty.

        Pozdrawiam
        Andrzej
        _____________________________
        www.artvideo.pl
        • lumidee23 Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 17.12.07, 19:03
          ja powiem tak.. ja sama kiedys bylam i to dla mnie jest doslownie jakby kilka
          dni temu , 2 lata czy połtora przed slubem i niesmiale zagladalam na stronki z
          zaproszeniami i innymi pierdołami . Do slubu zostalo mi 7 miesiecy ..20 miesiecy
          przed zarezerwowałam sale a 18 przed reszte i tam szczerze powiem odlozylam
          wiekszosc typu noclegi itp..obudziłam sie teraz kiedy wiekszosc noclegow w
          fajnych tanich ladnych miejscach na moja date jest juz zajeta... wiec moze niech
          sobie ogladaja te zaproszenia to nie grzechi tak sama wiesz z doswiadczenia ze
          im sie tysoac razy zmieni decyzja ale moze nie podcinajmy skrzydeł tym
          dziewczynom bo same kiedys bylysmy tyle przed slubem i niesmiale tez chcialysmy
          to czy tamto zobaczyc ale bylo za wczesnie...przejdzie im ten BUM!!!! i na kilka
          miesiecy odloza wszystko... no chyba , ze sa takie , ktore nie maja nic innego
          do roboty ;p
          buzka
        • ae_iwona_83 Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 17.12.07, 19:57
          owszem - sala, zespół i inne ważne elementy uroczystości należy (a teraz to jest
          konieczne) zaklepać wcześniej, jedyne co mnie dziwi (podkreślam dziwi) to to, że
          niektórzy ludzie kupuja sobie jakieś szczególy typu figurka na tort weselny- a
          skad pewnosc ze do wesela dojdzie skoro jest za 2 lata?
          eh..to chyba taki typ charakteru - po slubie owe panie beda planowac co do dnia
          date poczecia swojego dziecka
          • oliv2 do iwona 18.12.07, 01:41
            iwona, co oprocz sali, orkiestry zalatwiliscie wczesniej (tzn
            rozumiem z zagranicy?). jestem w identycznej sytuacji i troche mam
            obawy czy podolam..
            • ae_iwona_83 Re: do iwona 18.12.07, 11:00
              hej
              w pazdzierniku 2006 sala i band
              potem dlugo dlugo nic
              w maju nauki i ksiadz
              w czerwcu sukienka i fotograf
              i to tylko dlatego ze wracalam w listopadzie
              w pazdziernku siostra dała na miar na kamerzyste a mama sie zajeła sprawami kucharki
              no i reszta po powrocie
              czyli
              - zaproszenia - wybierane 2 dni - rozowozne tydzien
              - USC i ksiadz
              - wodka
              - ustalenie szczegolow z wlacicielem sali, fotografem, kamerzystom
              - dodatki do sukni
              - robimy kurs tanca
              -kupilismy garnitur
              - probne fryzury i makijaz
              - kosmetyczka kilka razy
              - ozdoby na tort i inne pierdólki
              -bizuteria i bielizna
              - obrączki

              spokojnie majac 2 miesiace to sie da załatwić
              • oliv2 Re: do iwona 20.12.07, 18:23
                to i tak niezle!
                a gdzie robilas nauki? w Pl?
                my na pewno nie bedziemy wracac wiec sie zastanawiamy nad opcja tu,
                nauki tu pewnie zrobie ale co z tymi spotkaniami w poradni?
                nie wiesz jak to mozna zrobic?
                i gdzie kupowalas sukienke?
                mi sie wydajae ze w pl najladniejszesmile
                ufff, dobrze ze nie jestem samasmile
                • ae_iwona_83 Re: do iwona 21.12.07, 12:25
                  poradnie mozesz zrobic w jeden dzien - ja tak zrobilam - sa takie kursy
                  calodniowe z NPR plus jeszcze po nich rozmowa i masz z głowy - wpadnij na
                  weekend do polski i juz - tlko wczesniej zadzwon i sie umow
                  suknia - w Pl
                  • oliv2 Re: do iwona 23.12.07, 01:04
                    nie wiem gdzie mieszkasz ale mi sie zdecydowanie "nie oplaca" ze tak
                    to brzydko nazwe przyjechac z usa na weekendsad
                    a ile wczesniej to trzeba zrobic?
                    i czy to musi byc w poradni? nie ma jakis instytucji przykoscielnych
                    ktore to organizuja? sorki jesli pytanie glupie, dopiero sie
                    zaczynam w tym wszystkim orientowac
                    • ae_iwona_83 Re: do iwona 23.12.07, 20:48
                      hej, myslalam ze Ty tez w Irlandii - nie wiem czemu mi sie to ubzduralo
                      na Twoim miejscu poszlabym w usa do polskiego kosciola czy polskiego ksiedza i
                      jego spytala o rade
    • k_anilorak Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 20.12.07, 13:05
      Mi by do głowy nie przyszło zaglądanie na forum ślubne jeśli
      planowałabym ślub za 2 lata.
      Ale jak się nie ma innych zajeć to można i tak.
      • piena-di-amore Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 20.12.07, 14:35
        Właśnie bardzo zajęte osoby muszą wszystko planować z dużym
        wyprzedeniem!
        Jeśli nie masz lepszego zajęcia to możesz ostatnie miesiące
        poświęcić tylko tematowi ślub i wesele!
      • wielorak Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 20.12.07, 14:53
        śmieszne to co piszesz, czy naprawdę zaglądasz zawsze tylko na te fora, które
        cię dotyczą tu i teraz? nie zaglądasz np. na forum młodę mężatki choć jesteś
        panną albo na forum mężczyźni choć jesteś kobietą? przecież to nie jest reguła,
        że forum dotyczy tylko i wyłącznie osób jak w jego temacie. tak na logikę.
        • piena-di-amore Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 20.12.07, 15:23
          Masz widze problem z tym kto jakie fora czyta i dlaczego!
          • wielorak Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 20.12.07, 16:04
            kto? ja?
            • k_anilorak Re: szaleństwo - ślub za 1,5 roku.... 21.12.07, 11:49
              Jeśli ktoś pije do mnie to nie mam problemu z tym jakie kto fora
              czyta. Ale na dwa lata przed ślubem nie zaprzątałabym sobie głowy
              przygotowaniami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka