Dodaj do ulubionych

najdziewniejsze wymówki gości :)

21.04.08, 22:46
u mnie chyba tekst:
"jesteśmy za starzy na wesele" - usłyszany od czerdziestoletniej cioci i wujka
Obserwuj wątek
    • kaamilka Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 22.04.08, 08:00
      1. przecież to nie jest pogoda na wesele (ślub 30.04)
      2. nasza sytucja finansowa jest zła (dla mnie to najgorsza bzdura,
      dlaczego chyba tłumaczyć nie muszę...)
      • dzidka-dwa Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 22.04.08, 09:07
        Zadzwoniła do mnie bliska koleżanka z informacją, że chyba nie przyjedzie na
        nasze wesele. Powód? Właśnie kupuje mieszkanie, poza tym ma jeszcze jedno wesele
        też koleżanki (przed moim) i po prostu nie będzie miała pieniędzy. Zrobiło mi
        się cholernie przykro. Powiedziałam, ze zaproszenie na wesele to nie bilet
        wstępu i nie oczekuję za nie zapłaty. Strasznie głupio sie poczułam. Już chyba
        mogła wymyślić inny powód - zna mnie i wie że ja zawsze bagatelizowałam kwestie
        finansowe. Chciałabym aby była ze mną w tym dniu. I dobre życzenia od niej będą
        dla nas najlepszym prezentem.
        • kaamilka Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 22.04.08, 09:11
          Użyłam tego samego argumentu: nie sprzedawałam biletów na wesele...
          Bardzo, bardzo przykry jest taki tekst od najbliższych...
          • pszczola205 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 22.04.08, 10:01
            A postawcie sie na miejscu tych osob? Poszlybyscie na wesele nie
            dajac prezentu? Ja to potrafie zrozumiec, bo wesele to duzy wydatek.
            teraz idziemy na wesele i bedzie nas to kosztowalo 1000zl. I tak
            dobrze,ze ide w starej sukience wink Nie kazdego stac na prezent...do
            tego dochodzi np dojazd, suknia,fryzjer,koszula..itp. Ja Was
            rozumiem,ale potrafie tez zrozumiec ta druga strone, ktora jest z
            Wami poprostu szczera.
            • kaamilka Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 22.04.08, 10:08
              Zależy jak bisko jestem z parą młodą. Bo jeśli za nimi nie
              przepadałabym, to każda wymówka jest dobra (nie zdażyło mi się
              jeszcze coś takiego) ale jeśli zależy mi na nich, to zupełnie inna
              sprawa...
              • tetlian Kolejne wymówki weselne. 25.04.08, 19:37
                1. Boli mnie ząb.
                2. Nie umiem tańczyć.
                3. Nie mam z kim przyjść.
                • madziaq Re: Kolejne wymówki weselne. 29.04.08, 12:22
                  "Boli mnie ząb"??? I co, do wesela nie przestanie? To ta osoba zamierza jeszcze
                  ze dwa miesiące z bolącym zębem chodzić? Pozdiwiam za wytrzymałośc wink
            • mojboze Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 22.04.08, 15:39
              Zaliczyłam już sporo ślubów, ale dopiero od niedawna stać mnie na jakiś większy
              prezent. Zazwyczaj składaliśmy się ze znajomymi na coś extra, w ten sposób nikt
              nie był spłukany, a mogliśmy dać coś młodej parze. Nigdy w ten sposób nie
              patrzyłam na wesela czy śluby, że muszę iść po nową sukienkę, do fryzjera,
              kosmetyczki, mieć na taksówkę i dać 1000 pln na prezent. Naprawdę takie są
              standardy?
              • filipinska.zaraza.prezydenta Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 14:09
                Tak niestety.
                Vide: wątki o najbardziej obchciachowych ślubnych prezentach czy skąpych gościach.
                • rastalioness Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 17:32
                  A ja wesel nie znosze, zaliczylam chyba tylko dwa. Sama wesela nie
                  mialam, tylko slub cywilny , na ktorym byli tylko nasi swiadkowie i
                  my. Gdybym nie mieszkala w Kanadzie z pewnoscia byliby takze moi
                  rodzice i rodzenstwo i na tym koniec. Gdy jestem zapraszana na
                  wesele, zazwyczaj ide tylko na slub, po slubie skladam zyczenia,
                  daje prezent i zmywam sie.
                  • soul.brother Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 27.04.08, 10:03
                    Wymówki są po ta, aby nie mówić wprost: nie chce mi się iść na to wesele, nikogo
                    fajnego tam nie będzie... za głośna muzyka i kiepskie żarcie, wóda z metanolem,
                    ociężali umysłowo wujkowie i stare ciocie, klasyczne polskie wesele.
                    • badjuk Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 27.04.08, 13:38
                      soul.brother napisał:

                      > Wymówki są po ta, aby nie mówić wprost: nie chce mi się iść na to wesele, nikog
                      > o
                      > fajnego tam nie będzie... za głośna muzyka i kiepskie żarcie, wóda z metanolem,
                      > ociężali umysłowo wujkowie i stare ciocie, klasyczne polskie wesele.

                      W 100 % racja.
            • totorotot Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 16:06
              1000 zł??? Szok. I to nie wliczając sukienki??
              Umnie to by wyglądałotak, gdybym chciała jednak zaszaleć i sobie kupić nową sukienkę i buty: sukienka - 100-120 zł. Buty - do 50 zł (ostatnio widziałam śliczne butki za 29 zł. W końcu nie mają służyć przez kilka pokoleń, a kilkanaście razy da się je założyćsmile
              Fryzura: 0 zł. W ogóle nie rozumiem konieczności robienia sobie okazyjnego tapiru na każdy rodzinny zjazd. Najlepszy efekt (zapytaj mężczyzn!) uzyskuje się naturalnymi włosami. Koczek może zrobić koleżanka np...
              Rajstopki (ze 3 parywink - 18 zł.
              Makijaż - niekoniecznie wizażystka (może siostra?)
              Pazurki - naturalne, lakier kosztuje kilka złotych smile
              Nie mam pomysłu, jak by się tu jeszcze "upięknić" Generalnie koszt przygotowania "siebie" na wyjście zamknęłaby, w 150 zł smile Prezent - jeśli dla koleżanki - 100-200 zł max. Plus karteczka (7 zł) i bukiecik (30 zł). Koszt imprezy - łącznie może wynosić naet 300 zł. I może być taniej:
              Ide w "starej" sukience i "starych" butach. Sama się maluję i czeszę. Do koperty wkładam "stówkę" i wręczam kwiatki i karteczkę. Koszt wszystkiego? 130 zł. Gdzie tu problem finansowy?
              Chyba, że ktoś jest naprawdę bardzo ubożuchny. Wtedy kartka + kwiatki i np. dwie filiżanki ładnie zapakowane. Albo poradnik erotyczny smile koniecznie dobrze zapakowany smile Koszt? Łącznie 50 zł.
              Wszystko jest możliwe.
              • fruzia01 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 16:43
                ogólnie się zgadzam
                koszt którego nie przeskoczysz to podróż: jeśli ma jechać 4-osobowa rodzina
                kilkaset kilometrów pociągiem w obie strony, to bilety będą pare stówek
                kosztować indifferent benzyna też tania nie jest
                • totorotot Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 29.04.08, 01:22
                  No faktycznie, to może być duży wydatek... Nie mam pomysłu na "ominięcie" tego kosztu...
                  Pozdrawiam
              • malvia Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 19:37
                proszę, juz takich bredni nie wypisuj bo buty za 29 zł? z lidla
                chyba, w ogole chcesz sama siebie przekonac ze to fajna sprawa tak
                sie wystroic za 300zl z prezentem. a wizyta u fryzjera to wcale nie
                znaczy tapir(chyba ze ty chodzisz do fryzjera po tapir wlasnie)
                tylko fryzura ktorej sama nie jestem w stanie wykonac. ogolnie spoko
                tylko nie kazdy lubi wygladać jak dziadówa.
                • meth.p Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 20:04
                  malvia napisała:
                  > a wizyta u fryzjera to wcale nie
                  > znaczy tapir(chyba ze ty chodzisz do fryzjera po tapir wlasnie)
                  > tylko fryzura ktorej sama nie jestem w stanie wykonac. ogolnie spoko

                  Nienawidze fryzur wymyslnych. Nie tylko tapirow. Wlosy w okolicach naturalnych
                  sa rpzewaznie najlepsze. Makijaz tylko delikatny. Zadnych tipsow.

                  Mezczyzna

                  P.S.
                  > tylko nie kazdy lubi wygladać jak dziadówa.
                  Obawiam sie ze z duzym prawdopodobienstwem moim zdaniem mogloby to dotyczyc Ciebie
                  • sebekbiker Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 01.05.08, 00:15
                    Dobrze prawisz meth.p.
                    Moje zdanie w tym temacie jest dokłądnie takie samo.

                    Mężczyzna smile
                • inaa1 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 26.04.08, 11:24
                  mając na sobie ubrania warte i kilka tysięcy można wyglądać jak
                  dzadówa...
                • millka29 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 19:13
                  jaka znowu dziadowa?? ja jeszcze nigdy nie bylam u fryzjera przed zadnym weselem
                  czy tego typu impreza, makijaz delikatny ktory wyykonuje sama, ubieram jakas
                  zwykla sukienke i przynajmniej nie zlewam sie z tlumem panienek w satynowych
                  sukienkach i koniecznie z burza lokow na glowie. bylam ostatnio na takim weselu
                  gdzie panienki non stop biegaly do toalety poprawiac sobie fryzure
                  • viking2 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 02.05.08, 03:16
                    millka29 napisała:
                    > czy tego typu impreza, makijaz delikatny ktory wyykonuje sama, ubieram jakas
                    > zwykla sukienke i

                    Milka, ja wiem, ze to nie na temat, ale powiedz, powiedz, powiedz, W CO te
                    sukienke ubierasz, w co, w co, W CO? W krynoline i zlotoglow?...smilesmile
                  • agoolec1 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 06.05.08, 23:27
                    albo podciągać gorsetywink
                • totorotot Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 29.04.08, 01:03
                  Z całym szacunkiem, określenie "dziadówa" jest trochę obraźliwe dla mnie i dla osób mających podobne poglądy. Na codzień staram się wyglądać schludnie i elegancko, podobnie jak i na większe wyjścia. Jednak ładny, modny wygląd nie musi być okupiony wielkimi sumami. Tak samo ładnie wyglądać można w bluzeczce z reserved za 30 zł jak i z solara za 300 zł.
                  Jeśli chodzi o "tapir" to nie rozumiem, jaka to musi być wymyślna fryzura, której nie jesteś sama stanie wykonać? Naprawdę najładniej wyglądają lśniące, rozpuszczone włosy. Była nawet kiedyś taka reklama smile Ale każdy ma oczywiście swój gust.
                  A jeśli chodzi o butki za 29 zł, to spotkała mnie taka historia. Jakieś trzy tygodnie temu kupiłam sobie w Biedronce butki nazwane "do ogrodu" (zwykłe botki z a'la gumy, notabene bardzo wygodne) za 14,90 zł. Dzisiaj w centrum handlowym napotkałam stoisko butów crocs (www.crocs.net.pl/) i tu moje biedronkowe butki były za... 159 zł! Crocsy pomacałam, obejrzałam no i są identyczne jak te tańsze. Nie mogliśmy z mężem wyjść z podziwu smile To tyle w kwestii tego, że cena jest wyznacznikiem jakości.
                  A co do ceny za te butki za 29 zł: na wesele idę po to, aby się wytańczyć i wybawić z rodziną i przyjaciółmi za wszystkie czasy. Zeby sobie nawet połamać obcasy i musieć tańczyć na przysłowiowego bosaka smile Naprawdę najmniej potrzebne mi do szczęścia wówczas jest zamartwianie się, czy obcas się nie naderwał i czy nie odpadła mi jakaś sprzączka za 50 zl smile) (A butki za 29 widziałam w obuwniczym na głównej ulicy naszego miasteczka).
                  Podobnie rzecz się ma z sukienką. Po co mam kupować sukienkę za 300 zł, skoro już jej drugi raz nie można założyć, bo jest "stara"?smile Uwierz, zachłyśnięcie drogimi ciuchami również (dość krótko) przechodziłam, a moja obecna powściągliwość w wydawaniu pieniędzy nie jest podyktowana niezamożnością, a pragmatyzmem.
                  Pozdrawiam serdecznie
                  Z pozdrowieniami smile
                  • amidala Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 30.04.08, 08:50
                    W butach z Biedronki zaśmiardnie ci się noga po 15 minutach chodzenia w tym
                    syfiastym plastiku. W Crocsach możesz chodzić cały dzień i będziesz miała lekkie
                    uczucie komfortu. Ot i różnica. AKurat na butach nie można oszczędzać.
                    • totorotot Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 30.04.08, 23:41
                      amidala napisała:

                      > W butach z Biedronki zaśmiardnie ci się noga po 15 minutach chodzenia w tym
                      > syfiastym plastiku. W Crocsach możesz chodzić cały dzień i będziesz miała lekki
                      > e
                      > uczucie komfortu. Ot i różnica. AKurat na butach nie można oszczędzać.

                      Równie dobrze można wierzyć w magiczną moc kamieni smile
                      Materiał, z których wykonano buty jest _ten sam_. Noga nie zaśmiarda dzięki Bogu w moich biedronkowych. Panienka z crocksa opowiadała jakieś bajki o tym, że crocsy są wykonane z żywicy polimerowej blablabla smile Na "dotyk" są z tego samego materiału. Wykonane są pewnie w tej samej fabryce w Chinach smile
                      A takie wmawianie sobie rzekomych zalet dla potwierdzenia słuszności danego poglądu czy też podjętej decyzji jest definiowane w psychologii smile Pamięta ktoś może jak?
                      Z pozdrowieniami
                      • amidala Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 02.05.08, 09:08
                        O boże, uwielbiam takie argumenty... "Bo mnie się nie zaśmiardła, to na pewno to
                        samo". A mnie się zaśmiardła i wyrzuciłam. A samemu poczytać, poszukać w necie
                        co to jest tak żywica polimerowa nie łaska? Właśnie na tym polega różnica, że
                        nie wchłania zapachów i ma wentylację, więc jest to zdrowe dla nogi.
                        A na macanego to się kury sprawdza, a nie buty...
                        • totorotot Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 03.05.08, 10:32
                          amidala napisała:

                          > O boże, uwielbiam takie argumenty... "Bo mnie się nie zaśmiardła, to na pewno t
                          > o
                          > samo". A mnie się zaśmiardła i wyrzuciłam. A samemu poczytać, poszukać w necie
                          > co to jest tak żywica polimerowa nie łaska? Właśnie na tym polega różnica, że
                          > nie wchłanitya zapachów i ma wentylację, więc jest to zdrowe dla nogi.
                          > A na macanego to się kury sprawdza, a nie buty...

                          Wiesz, jak mi nogi - za przeproszeniem - zaczynają śmierdzieć, to je po prostu MYJĘ, a nie wyrzucam buty.

                          Jeśli Ty stosujesz inne zasady higieny to się nie dziwię, że po 15 minutach Twoje nogi zaczynają hm... melodię zapachów hihi smile))
                          • amidala Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 03.05.08, 19:07
                            Ja bym ci raczej radziła poprosić o opinię bezstronnego świadka. CZłowiek
                            podobno przestaje czuć własne smrodki. No ale komu ja udzielam rad! Kobiecie,
                            która jednym zmacaniem wykrywa różnicę w budowie molekularnej plastiku! Cuda na
                            kiju!
                            • totorotot Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 04.05.08, 08:35
                              Oj, nie mogę smile))) Dziewczyno, daj do poczytania bezstronnej osobie swoje wypowiedzi smile
                              "Na dotyk" bada się nie tylko kury, ale i materiał sukienki, skórę, jedzenie, pieniądze i masę, masę innych rzeczy. Naprawdę trudne byłoby nasze życie, gdybyśmy rozpoznając poszczególne rzeczy mieli zawierzać jedynie opisom.
                              Poza tym, wyobraź sobie, zadałam sobie trud i z bliska obejrzałam zdjęcie buta ze strony crocs i mojego biedronkowego. Wszystkie linie i kształty są identyczne, różnica jest tylko w logo. Były robione w Chinach (Crocs oczyiście też) zapewne na tej samej matrycy i kosztują tyle, ile kosztują, ponieważ:
                              - są sprzedawane w tanim dyskoncie, a nie na specjalnym, firmowym stanowisku w galerii handlowej, gdzie ustawienie firmowej budki Crocs kosztuje miesięcznie od 5 tys. wzwyż.
                              - nie mają swojej strony internetowej, wypromowanej marki, nie są wyeksponowane na specjalnych podkładkach, tylko leżą w koszu jedne na drugich
                              - nie zatrudniono dwóch pracowników do sprzedaży wyłącznie tylko tych butków

                              Poza tym żywica polimerowa jest wodoodporna, a więc nie przepuszcza powietrza. "Dolatuje" ono do nogi systemem kilku dziurek, które - jak już wcześniej napisałam - są umieszczone w obu rodzajach butów tych samych miejscach. Nie wspomnę, że żywica jest tania jak barszcz.

                              Zanim zaczniesz komukolwiek udzielać światłych rad uzupełnij, proszę, swoją wiedzę ogólną o znajomość zasad handlu, kreowania marki, nadawania cen adekwatnie do targetu, kosztów produkcji w Chinach i przełożenia tychże na ceny w krajach docelowych, psychologii marketingu i wielu, wielu innych rzeczy, które są dla Ciebie - jak widać - na chwilę obecną tak dalekie.

                              Jakiś czas temu np. w Newsweeku był ciekawy artykuł traktujący o tym, że nawet największe marki przeniosły produkcję swoich artykułów do Chin. Wyprodukowanie np. sukienki z Reserved kosztuje może z dolara, może dwa. Płacisz za nią 200 zł. Czy nabiera ona swojej wartości nasączając się Chińskim powietrzem?

                              Poza tym na stronie shop.crocs.com/pc-15-4-beach.aspx?reqid=15&reqProdTypeId=41p&subsectionname=footwear§ion=products
                              buty Crocs kosztują 29,99 USD, czyli ok. 66 zł. W galerii handlowej w Polsce - 159 zł. Koszt transposrtu 1 pary z USA to ok. 10 USD, czyli łączny koszt butów - ok. 80 zł.
                              Oświeć mnie, co jest tak wspaniałego w tych butach z galerii, że muszą one kosztować AŻ TYLE?

                              Z poważaniem wink
                              Totorotot
                              • totorotot Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 04.05.08, 08:42
                                A, niech Ci będzie, doliczmy jeszcze cło i VAT (zakładając, że sprowadzamy je z USA) wink)) Tak więc importowane z USA butki kosztują ok. 83 zł wink) Pytanie pozostaje aktualne.
                                • amidala Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 04.05.08, 09:03
                                  Wiesz co, to wszystko sprowadza się do jednego: kto ma kasę, ten ją wydaje na co
                                  chce i kiedy chce. Kto nie ma, dorabia sobie teorię, że wszystko co drogie jest
                                  produkowane przez spisek wrednych kapitalistów. Owszem, płaci się za reklamę, za
                                  to nieszczęsne stoisko w galerii, ale wyobraź sobie, że przyjemniej się robi
                                  zakupy w eleganckim stoisku, a nie w brudnej budzie na bazarze, gdzie wiesz że
                                  kupujesz oryginalny towar, który nie rozwali się po dwóch tygodniach używania,
                                  albo nie sprzeda ci trudnej do wyleczenia grzybicy, i gdzie jakby co możesz
                                  przyjść z reklamacją i może nawet dostaniesz zwrot, a nie opierdziel od
                                  bazarowej baby z kiepską trwałą i bez zęba.
                                  Dopóki mnie stać na otoczkę, będę ją kupować. Proste.
                                  A zupełnie inną sprawą jest jakość, za którą też się płaci. Jak słusznie
                                  zauważyłaś, produkt oryginalny, nawet bez tych okropnych vatów i innych kosztów,
                                  które tak cię przerażają, kosztuje osiem razy tyle, co nędzna podróba. Dlaczego?
                                  Bo wyprodukowanie porządnego plastiku jest droższe. To są koszty know-how, a nie
                                  tego gdzie do tej formy wylewają plastik.
                                  • totorotot Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 04.05.08, 10:11
                                    Amidala, wydajesz się być inteligentną osobą. Pozwoliłam sobie zaczerpnąć z archiwum gazety wiedzę n/t Twoich wcześniejszych wpisów.
                                    Dlatego też wierzę, że Twoje wypowiedzi w tym wątku nie brną w coraz mniej błyskotliwe "rejony" z powodu ekhem... czegoś rycerskiego smile tylko zwykłej, ludzkiej przekory wink))

                                    Nie wiem, na jakiej podstawie uważasz, że nie stać mnie na buty za 159 zł i dlatego muszę zaopatrywać się w nie w dyskoncie (nigdzie nie pisałam o targowisku, ale to nieistotne). Jeśli jednak w dyskoncie mogę kupić identyczny produkt za niższą cenę, nie zawaham się tego uczynić. Jestem osobą na tyle świadomą swojej wartości, że nie czuję potrzeby jej manifestowania poprzez obcowanie z "otoczką".

                                    Retoryka w stylu "brudna buda na bazarze, bazarowa baba z kiepską trwałą i bez zęba (na przedzie, zapewnewink" nie świadczy najlepiej o Twojej rzeczywistej (a nie głoszonej) samoocenie.

                                    Nadal nie odpowiedziałaś na moje pytanie, dlaczego sama sobie mogę kupić butki (oryginalnesmile za 80 zł poprzez www, a galerii za dwa razy tyle.

                                    80 zł dodatkowo za otoczkę? Trochę dużo. Taniej wyjdzie jakiś poradnik o kształtowaniu poczucia własnej wartości. I takową książkę z całego serca Ci polecam smile)
                                    Z uszanowaniem wink
                                    • amidala Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 04.05.08, 10:19
                                      Dobra, ostateczny argument, zanim święta inkwizycja dokopie się do jakichś
                                      brudów na mój temat.
                                      Zakładając, że albo dziecko masz, albo będziesz mieć, czy kupisz mu ciuszki w
                                      dyskoncie, bo to przecież prawie to samo, co 100% bawełny w znanej firmie? Na
                                      tej samej zasadzie, założysz dziecku uczącemu się chodzić badziewne, plastikowe
                                      buciki z jakiegoś Deichmana, czy kupisz porządną firmę, w której nie wykrzywi
                                      sobie stawów? Znowu uczynię wielkie założenie, że wybierzesz drugą opcję i
                                      zapytam dlaczego w takim razie samą siebie traktujesz gorzej? Chyba do tego się
                                      to sprowadza. Kwestia szacunku do samej siebie. Nie kupuję chłamu, bo lubię
                                      jakość. Koniec bajki.
                                      • totorotot Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 04.05.08, 10:36
                                        Ja się wychowałam na badziewnych, komunistycznych butkach i ciuszkach (Ty zapewne też) i jakoś żyję i nogi mam proste (chociaż grube, ale to nie od tegowink. Ale nie o to przecież chodzi w naszej "dyskusji".

                                        Dużymi literami: jeśli mogę kupić TO SAMO (identycznie to samo) za NIŻSZĄ CENĘ to _nie czuję potrzeby płacenia za otoczkę_ i _płacę mniej_.

                                        Moim zdaniem za bardzo ufasz w magiczną siłę *marki*. We wspomnianym przeze mnie newsweeku był też artykuł o tym, jak dobrze sytuowane i wykształcone warstwy społeczne oszczędzają i jak "sknerowanie" staje się "trendy". I jakie osoby nadal trwają w ślepej wierze w cudowne właściwości drooogich rzeczy smile

                                        Z pozdrowieniami kończę (na trochę) naszą przemiłą rozmowę i idę połazić po oborniku zajrzeć do ogórków w moich ślicznych wygodnych butkach za 14 zł, za które nie dam, no kurcze nie dam 160 zł smile)
                                        • amidala Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 04.05.08, 13:36
                                          No nie mogę, sama się podkładasz... Nadają się jedynie do chodzenia po
                                          oborniku... A ja założę moje Crocki i pójdę na spacer z synkiem. Przynajmniej ze
                                          spokojem ducha, że nic sobie nie obetrę i nie zaparzę.
                                          Sorry, sceny z panią z bazaru są absolutnie prawdziwe, mam taki niedaleko, gdzie
                                          oglądałam scenę jak jedna baba z drugą babą niemal się pobiły, a poszło
                                          reklamacją sandałków, co się rozpadły były po dwóch dniach. Faktycznie,
                                          niespodzianka.
                                          A na bazarku kupuję warzywa, żeby nie było, że sama się tam obkupuję i snobkę
                                          zgrywam.
                                          • totorotot Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 04.05.08, 20:24
                                            Akurat do chodzenia po ogrodzie nadają się znakomicie. Cały dzień na nogach i nic się - oczywiście - nie poobcierało ani nie zaparzyło. Tobie radzę zmienić kryształową kulę, ponieważ źle podpowiada co się komu (tu: mnie) wydarzy. Może kupiłaś za tanią?


                                            P.S. Buty eksploatuję niemiłosiernie od kilku tygodni i wszystko z nimi ok.
                                            P.S.S. Z tym zgrywaniem się na snobkę, niestety, już takie wrażenie stworzyłaś. Przypomnij sobie swój własny post o dziewczynie, która stwierdziła, że Twoja chusta zamiast wózka to dziadostwo.
                                            Wyglądasz w moich oczach - z całym szacunkiem - dokładnie jak ona.
                                            Miłego wieczoru smile
                                  • totorotot Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 04.05.08, 10:16
                                    > Bo wyprodukowanie porządnego plastiku jest droższe. To są koszty know-how, a ni
                                    > e

                                    O 1000%? Helou wink) Żywica polimerowa kosztuje grooosze wink)
                      • sloncezaoknem Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 02.05.08, 09:13
                        Redukcja dysonansu poznawczego smile Pozdrawiam smile))
                • ruta.dl Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 29.04.08, 10:11
                  wlasnie to samo pomyslalam, gdzie mozna kupic buty za 29zl? chyba
                  tenisowki w CCC. BO jakiekolwiek pantofle czy sandalki to minimum 80-
                  100zl, a jak skorzane (ja mam wrazliwe nogi i w plastikach po 5
                  minutach mam bąble jak Etna) to kolo 150.
                  Sukienka za 100zl? Tez nie wiem za bardzo gdzie taka mozna kupic -
                  moze na stadionie.
                  • totorotot Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 29.04.08, 10:24
                    Ja chyba mieszkam w innym kraju niż większość z Was. Sukienki - np. w Reserved, orsay, niemal wszystkich marketowych butikach. Również w "niemarkowych" sklepach itp. Podobnie butki - w niemarkowym sklepie. Ale i w ccc za 50 zł coś ładnego się znajdzie.
                  • gardenia_nowak Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 29.04.08, 11:12
                    no to ja Ci teraz zapodam hardcore wink))
                    Moje ślubne buty kosztowały 59 albo 69 zł. Nie pamiętam dokładnie.
                    Kupione a jakże w deichmannie. Z premedytacją, gdyż wiedziałam, że
                    ich już drugi raz nie założę.
                    Natomiast moja ślubna sukienka kosztowała mnie całe 100 zł. smile))))
                    A najdziwniejsze jest to, że wszyscy mówili, że ładnie wyglądam ;-
                    ))))) wiem, wiem, na pewno tylko po to, żeby mi sprawić
                    przyjemność wink))))
                    • totorotot Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 29.04.08, 12:48
                      E tam, jaki tam hardcore smile Ja tam w ogóle nie kupiłam nowych butów smile)) Serialnie smile) W końcu trzeba mieć coś starego na weselu, no nie? smile))
              • franekxy Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 26.04.08, 15:01
                totorotot - jesteś moim ideałemwink)
              • esmeralda_pl Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 27.04.08, 06:31
                Generalnie się zgodzę, ale butów za 29 zł bym nie kupiła, bo są to
                buty ze skaju, w środku plastikowe itd. Ale buty każdy chyba jakieś
                ma... Co do aznkoci, to pożadny lakier to koszt ok. 18 zł - Inglot.
                Ja akurat robię paznokcie co 3 tygodnie, więc jak mam jakąś okazję,
                to planuję wizytę u "mojej pani od paznokci" tak, żeby była przed
                dzień przed...
                Fryzjer - mam bardzo długie włosy, więc wolałabym, żeby fryzjer je
                uczesał, ale tu też radzę sobie sama...
                Czyli w sumie u mnie bezkosztowo smile
              • zalka1 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 27.04.08, 15:28
                Te wyliczenia są z sufitu. Ale OK, załóżmy, że kupisz rozsądne buty,
                któtre się natychmiast nie rozpadną za 30 złotych.
                Problem jest trochę inny. Niedawno zrezygnowaliśmy i nie
                pojechaliśmy na wesele bliskiego przyjaciela mojego męża. Powód.
                Ślub i wesele w Gdańsku (my mieszkamy w Warszawie) - benzyna około
                300 PLN w jedną stronę (bilety kolejowe kosztwałyby podobnie)
                prezent -raczej koperta minimum 500 złotych, kwiaty jakieś 50-100.
                1200 złotych nie licząc żadnych moich fanaberii typu kiecka, buty,
                włosy czy co tam jeszcze. Chyba nie bierzesz pod uwagę, że bliscy -
                rodzina czy przyjaciele często mieszkają w róznych miejscach a
                myśląc o kopercie pamiętają, że wesele to dla młodych wydatek i to
                znaczący, oraz, że większość ludzi oczekuja, że prezenty od gości
                jakoś pomogą te wydatki zrównoważyć. Nie mówię, że tak jest w
                Waszych, konkretnych przypadkach, ale niestey jest pewnien
                powszechnie przyhjęty zwyczaj uznawany przez większość ludzi. Tyle.
                • gardenia_nowak Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 12:23
                  Strasznie dużo pali ten wasz samochód. Może miało być w dwie strony?

                  większość ludzi oczekuja, że prezenty od gości
                  > jakoś pomogą te wydatki zrównoważyć

                  A co jakieś badania robiłaś na ten temat? No sorry, ale to jest
                  skrajnie materialistyczna postawa. Albo robisz wesele na jakie Cię
                  stać albo pobieraj opłaty za bilet wstepu.
                • totorotot Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 29.04.08, 01:28
                  zalka1 napisała:

                  > Te wyliczenia są z sufitu.

                  Na pewno nie smile

                  > Waszych, konkretnych przypadkach, ale niestey jest pewnien
                  > powszechnie przyhjęty zwyczaj uznawany przez większość ludzi. Tyle.

                  Dość swobodnie szafujesz słowem "większość". W mojej rodzinie liczy się obecność bliskich i miła zabawa, a nie ile ktoś da w kopercie.
                  Chociaż przyjmuję do wiadomości, że są rodziny, które biedniejszych krewnych wpisują na "listę rezerwową", a chrzestnych dla dziecka wybierają na podstawie PIT-ów rocznych smile
              • basia172 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 11:25
                Do kopert
                > y wkładam "stówkę" i wręczam kwiatki i karteczkę.??????

                Twoja obecnośc na weselu to dla młodej pary wydatek. Trzeba oplacić bajońskie sumy za salę,kucharz zazwyczaj liczy cenę od KAŻDEJ osoby i jest to zazwyczaj więcej niż twoja "stówka". Moim zdaniem nie wypada żeby prezent był wart ułamek kosztu zaproszenia gościa plus czasami osoby towarzyszącej.
                • stara_dominikowa Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 16:17
                  > Twoja obecnośc na weselu to dla młodej pary wydatek. Trzeba oplacić bajońskie s
                  > umy za salę,kucharz zazwyczaj liczy cenę od KAŻDEJ osoby i jest to zazwyczaj wi
                  > ęcej niż twoja "stówka".

                  nie biorę odpowiedzialności za czyjeś przyjęcie i opłacenie go. jestem GOśCIEM
                  nie sponsorem.
                • croyance Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 18:08
                  Brednie. My wlasnie mielismy slub, w Anglii, bo moj maz jest
                  Anglikiem, i - owszem wydalismy na obiad etc., ale w zyciu sie nie
                  spodziewalismy zadnych ZWROTOW (HA HA HA!).
                  Prezenty jakies tam dostalismy; obrus, misia, szklanki, zestaw
                  obiadowy i blender, a siostra meza w ogole nic nam nie dala i tez
                  ok. Jakies glupie takie myslenie. To MY organizujemy impreze, to MY
                  zapraszamy gosci - nie ma zadnego obowiazku prezentowego,
                  najwazniejsze, zeby byli.
                  • croyance Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 18:11
                    Jeszcze dodam - po przeczytaniu watku do konca - ze nie wyobrazam
                    sobie, zeby ktos mial mi wreczac koperte z kasa. Jezu, nie wyobrazam
                    sobie czegos podobnego. Chyba bym umarla z zaklopotania - i na pewno
                    bym nie przyjela.
                    • ewelina_1 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 29.04.08, 21:33
                      croyance napisał:

                      > Jeszcze dodam - po przeczytaniu watku do konca - ze nie wyobrazam
                      > sobie, zeby ktos mial mi wreczac koperte z kasa. Jezu, nie
                      wyobrazam
                      > sobie czegos podobnego. Chyba bym umarla z zaklopotania - i na
                      pewno
                      > bym nie przyjela.
                      wiesz, jest takie powiedzenie: co kraj to zwyczaj. U nas przede
                      wszystki wręcza się koperty. Konkretne prezenty dają raczej dalsi
                      krewni oraz znajomi. I faktycznie prezenty mają ułatwić młodym start
                      w nowe życie, dlatego też bliższa rodzina daje kilka stówek.
                      Danie misia w prezencie to obraza.
                      Także trochę szacunków dla innych tradycji. Cały świat nie musi się
                      zachowywać jak Ty

                • antry-kot Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 21:53
                  > Twoja obecnośc na weselu to dla młodej pary wydatek. Trzeba oplacić bajońskie s
                  > umy za salę,kucharz zazwyczaj liczy cenę od KAŻDEJ osoby i jest to zazwyczaj wi
                  > ęcej niż twoja "stówka". Moim zdaniem nie wypada żeby prezent był wart ułamek k
                  > osztu zaproszenia gościa plus czasami osoby towarzyszącej.

                  A jak idziesz do znajomych na impreze to tez dajesz koperte? trzeba pokryc przeciez wydatki zwiazane z salatka... nie zawsze butelka wina (bo pewnie powiesz ze przynosisz wino czy cos podobnego) rownowazy koszt. ha ha poza tym sam ja tez wypijasz wiec to zadna rekompensata
                  • ewelina_1 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 29.04.08, 21:40
                    antry-kot napisała:

                    > A jak idziesz do znajomych na impreze to tez dajesz koperte?
                    i po co te złośliwości?
                    zwykła impreza to nie początek nowego życia jakim jest małżeństwo,
                    gdzie młodzi potrzebują wszystkiego do domu od łyżeczki poprzez
                    meble na lodówce kończąc.
                    Ludzie, jacy jesteście prymitywni!!!! Przecież są regiony, gdzie
                    prezenty weselne mają -powiedzmy- pokryć koszty i by ułatwić dalsze
                    życie młodym, a są regiony, gdzie daje się symboliczne prezenty.
                    Czy nie potraficie spojrzeć dalej niż czubek własnego i
                    zarozumiałego nosa?
                    • maiwlys Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 29.04.08, 21:49
                      ewelina_1 napisała:

                      > Czy nie potraficie spojrzeć dalej niż czubek własnego i
                      > zarozumiałego nosa?

                      Nie potrafią. Niestety hipokryzją bije od tego wątku na całe forum smile
                • totorotot Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 29.04.08, 01:21
                  basia172 napisała:

                  > Do kopert
                  > > y wkładam "stówkę" i wręczam kwiatki i karteczkę.??????
                  >
                  > Twoja obecnośc na weselu to dla młodej pary wydatek. Trzeba oplacić bajońskie s
                  > umy za salę,kucharz zazwyczaj liczy cenę od KAŻDEJ osoby i jest to zazwyczaj wi
                  > ęcej niż twoja "stówka". Moim zdaniem nie wypada żeby prezent był wart ułamek k
                  > osztu zaproszenia gościa plus czasami osoby towarzyszącej.

                  Jeśli ktoś organizuje wesele po to, aby mu się zwróciły koszty, to może lepszym rozwiązaniem byłoby założenie firmy kateringowej i kasowanie określonej sumy przy wejściu? smile) Przecież wesele jest po to, aby współuczestniczyć w jednym z najszczęścliszych dni w życiu, a nie aby "się zwróciło". To raczej ryzykowne przesięwzięcie smile)
                  Chyba bym się udławiła tymi kilkoma setkami, które dałaby mi babcia, odmawiając sobie leków, albo kuzynostwo, które zamiast kupić dzieciom coś potrzebnego koniecznie chciałoby mi "zrównoważyć koszty przyjęcia" smile)
              • ewelina_1 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 29.04.08, 21:53
                totorotot napisała:

                > Umnie to by wyglądałotak, gdybym chciała jednak zaszaleć i sobie
                kupić nową suk
                > ienkę i buty: sukienka - 100-120 zł. Buty - do 50 zł (ostatnio
                widziałam śliczn
                > e butki za 29 zł. W końcu nie mają służyć przez kilka pokoleń, a
                kilkanaście ra
                > zy da się je założyćsmile
                > Fryzura: 0 zł. W ogóle nie rozumiem konieczności robienia sobie
                okazyjnego tapi
                > ru na każdy rodzinny zjazd. Najlepszy efekt (zapytaj mężczyzn!)
                uzyskuje się na
                > turalnymi włosami. Koczek może zrobić koleżanka np... [...]
                punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Wystarczy mieć nietypowy
                rozmiar buta np. 35/36 i do tegą wąską stopę i masz już poważny
                problem z kupnem butów. Ja lubię pantofelki na obcasiku. Znalezienie
                takich co nie spadają z nogi i nie powodują pęcherzy po godzinie na
                nogach to tygodnie poszukiwań. A jak masz pecha to i dłuuuugie
                miesiące. W wielu sklepach rozmiarówka damska zaczyna się od 37!
                Fryzura to nie tylko tapir. Zależy też od tego jakie masz włosy:
                długie, krótkie, proste, kręcone, miękkie, sztywne. Jedne da się
                ładnie ułożyć z pomocą koleżanki, w innym przypadku warto wydać na
                fryzjera.
            • barbapapa2000 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 15:33
              1000? to chyba zalezy kim jestes..

              czasem wystarczy cos fajnego z pomyslem.

              Kolezance, ktora wychodzila za Afrykanczyka kupilem maly kuferek i wypelnilem go
              mylutkimi laleczkami, niektore czarne, niektore biale.
              W sumie kosztowalo to 50 PLN...i do tej pory stoi na szafcesmile
          • chiton Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 18:23
            Jesteście absolutnie wyjątkowe,że nie oczekujecie pieniędzy bądź
            kosztownych podarków na weselu.Mnie szlag trafia jak młodzi liczę
            ile dostaną/wesele się zwróci i ile jeszcze dostaną/.Ostatni raz
            byłam na weselu 5 lat temu i już więcej nie zamierzam,poczułam się
            strasznie widząc rozczarowanie młodej pary,że dałam ''tylko 400
            zł''.Byłam sama bez partnera i dla mnie ta suma była ogromna,bo na
            chore moję dziecko wydaję mieśięcznie 1200 -1500 zł.to tyle ile
            zarabiam,gdyby nie pomoc z fundacji i rodziny zmarłabym wraz z synem
            z głodu.Pójście na wesele to duży wydatek,nie widzę w tym nic
            złego,że zaproszeni nie idą ,bo nie mają kasy.Kiedy nie byłoby tej
            presji i obowiązku dawania dużych pieniędzy,myślę,że zaproszeni
            przychodziliby nie wymyślając kłamliwych wymówek.
          • ala27-1981 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 02.05.08, 03:37
            ale musicie postawic sie w sytuacji goscia, ktory rzeczywiscie nie
            ma pieniedzy...ja jako panna młoda takze nie oczekiwałabym prezentu
            od kogos na kogo go nien stac, dla mnie najwazniejsza jest osoba, a
            nie pieniadze,,natomaist stawiajac sie w sytuacji goscia, takze
            byloby mi głupui przychodzic z pustymi rekami, mimo iz miałabym
            swiadomosc ze parze młodej na prezentach nie zalezy..
        • sierpniowa_julka Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 22.04.08, 23:08
          No, cóż... jeżeli Twoja koleżanka natrafiła przypadkiem na takie teksty w necie:

          "też słyszałam o pustych kopertach. koszmar !!!!!
          ja jak idę na wesele, to daję za talerzyk + coś. w zeszłym roku w Warszawie
          dawano ok. 300-400 zł. Oczywiście do koperty karta z życzeniami i podpisem."

          "to straszne. jak ktoś nie ma kasy, to może to załatwić w inny sposób - kupić
          jakiś drobiazg, przeprosić, porozmawiać. jak można traktować tak parę młodą !!!!"

          "No ja bym się ze wstydu spaliła. Ale jak widać są tacy, co się nie
          krempują przyjść na "darmową imprezę". Tym bardziej, że nie trudno
          się domyśleć, kto daje pustą kopertę, bo z reguły są w środku karty
          z życzeniami."

          "Puste koperty...
          Co za chamstwo! W głowie się nie mieści. Po prostu szczyt!!!
          Skandal i tyle. Wieśniactwo. Słoma z butów..." (apropos karty z życzeniami bez
          pieniędzy dołączonych)

          "na weselu- jestem zdania, ze o ile mozesz sobie na to pozwolic, to powinnas
          "pokryc" swoj pobyt na weselu- a to srednio 150-200 zalezy gdzie jest wesele.
          jesli mozesz daj troche wiecej. to wszystko tez zalezy od te tak powiem stopnia
          bliskosci- najczesciej jest tak ze najblizsi daja wiecej a ci dalsi mniej...
          przynajmniej tak zauwazylam po weselu brata."

          "500 zł i więcej."

          "Witam,
          my byśmy chcieli dostać kasę albo coś z listy "pomocniczej". W
          czasie "narady rodzinnej" zapytaliśmy rodziców, za jaką kwotę
          powinnismy zrobić najtańszy prezent na liście. Zaznaczam, że
          moi "teściowie" są emerytami i pochodzą z raczej biednej rodziny a
          z kolei moim rodzicom dobrze się powodzi i nieźle zarabiają(a więc
          chodzą na inne wesela) - każdy ma inne spojrzenie ile to jest dużo i
          mało. Wszyscy zgodnie zadecydowali żeby na liście najtańszy prezent
          był za 300 złotych, bo wszyscy uważają, że mniej się nie daje (na
          liście wybraliśmy więc kilka rezczy za 300 zł, większość koło 400-
          500, jest też parę droższych). Jeśli nie będzie odpowiadała gościowi
          wartość prezentu, zawsze może dać kasę poniżej tej wartości..." (lista jest
          przeważnie dla tych, którym "głupio" wkładać niewygórowane kwoty do koperty, ale
          co tam!)

          Cytaty pochodzą z dość świeżego wątku:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=77761282&v=2&s=0 I dodam, że to
          nie jest jedyny wątek na tym forum dotyczący kasy, prezentów i słomy w butach
          związany z podarkami dla młodej pary.
          • mojboze Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 23.04.08, 10:53
            Jeśli Młodzi nie liczą na żaden prezent, to albo są bardzo bogaci, albo są
            hipokrytami. Nie ma nic złego w oczekiwaniu na prezenty. Niektóre cytaty są
            faktycznie "mocne", ale przecież wiele z nich zawiera w sobie magiczne zdanie,
            "o ile kogoś stać". Ci, których stać dają 500 i więcej, a inni się składają, lub
            dają prezenty od serca. Na jednym ślubie znajomi podarowali młodym obrazek
            własnej produkcji. Kosztowało to 50-70 zł (koszt ramki i materiałów), a MP
            stwierdziła, że to najwspanialszy prezent. Nie przyjście na wesele, kiedy młodzi
            włożyli tyle serca w organizację imprezy z powodu skąpstwa (większość ludzi stac
            jednak na prezent za 50-100 zł, a jak nie, to MP na pewno to zrozumie) jest
            równie niegrzeczne jak oczekiwanie od gościa kopert z wygórowaną sumą pieniędzy.
            • a-m75 biedni-bogaci,bogaci-biedni 25.04.08, 18:56
              Jakieś mam chyba inne doświadczenia życiowe albo w wyjątkowym miejscu na tej
              Ziemi pomieszkuję...
              Emeryci, dziwnym trafem zawsze dają dużo... gotówki, serca i czasu...
              Bogatsi, zawsze mają wymówkę: nowy dom, samochód, Egipt, studia na Hogwarcie wink
              Prawdziwe paniska potrafią sie pokazać.. i to z takim rozmachem, że mało tego,
              że Ty wiesz ile dali, to wie: sąsiad, teściowie, lokalna prasa... I przy
              najbliższej okazji, koniecznie w dużym gronie, spytają jak się sprawuje ta
              plazma od nich, tudzież, na co przeznaczyli te skromne 5 000 zł upominku ślubnego.
              Dla mnie nonszalancją jest sam fakt robienia wesela dla 120 osób (najbliższa
              rodzina!!), a później biadolenia... śmo czy owo.
          • dunkelzahn Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 23.04.08, 13:05
            Fajnie, ze to przypomnialas. Z jednej strony *nie sprzedajemy biletow na wesele
            * a z drugiej * puste koperty! co za chamstwo..* . Nic dodac, nic ujac.
            • justynaaaa2 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 23.04.08, 13:35
              Zależy o jakich pustych kopertach mówimy. Ja wypowiadając się w tamtym wątku i
              pisząc "puste koperty" miałam na myśli zupełnie puste, bez niczego w środku. Co
              innego, gdy w środku jest kartka z życzeniami (podpisana czy nie), to wtedy
              koperta pusta nie jest, po prostu ktoś nie dał kasy, bo (do wyboru):
              - nie miał
              - nie uznał za stosowne
              - zapomniał smile
              co bądź... a co innego, gdy ktoś daje pustą kopertę, tylko po to, aby stworzyć
              pozory.
              Ja miałam na myśli coś takiego, nie wiem jak pozostałe forumki.
              • jakas_kobietka Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 14:25
                > Ja miałam na myśli coś takiego, nie wiem jak pozostałe forumki.

                proszę... kup sobie mózg.

                przecież wiadoomo, że "pusta-koperta" znczy
                "koperta-z-samą-kartką-z-życzeniami-ale-bez-żadnej-kasy"!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                jesus!
                • justynaaaa2 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 15:08
                  jakas_kobietka napisała:

                  > przecież wiadoomo, że "pusta-koperta" znczy
                  > "koperta-z-samą-kartką-z-życzeniami-ale-bez-żadnej-kasy"!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  > !!!!!!!!!!!!!!!!
                  > jesus!

                  No skoro dla Ciebie to jest takie wiadome, to gratuluję.
                  Dla mnie koperta z kartką z środku NIE jest pustą kopertą.
                  • millka29 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 19:24
                    ja mysle ze piszac pusta koperta dziewczyny mialy na mysli po prostu pusta
                    koperte ktora ktos daje dla pozorow bo takowe zjawisko tez ma ostatnio dosc
                    czesto miejsce
                  • biedronkamala Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 30.04.08, 19:00
                    pusta koperta to pusta koperta i tyle , bez niczego w środku . Takie
                    niestety dostaliśmy ... Dwie i było nam strasznie głupio , poczułam
                    się poniżona. Lepiej gdyby ktoś złożył same życzenia i nie dał
                    prezentu , bo ma np. trudną sytuację finansową (to oczywiście każdy
                    zrozumie) , niż taki poniżający gest. Nie wiem kto to zrobił ,
                    dochodzenia nie robiłam , ale niesmak został.
            • observer1983 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 14:38
              ja tu nie widzę sprzeczności - jak cię nie stać, to nie dawaj, a nie rób wsi
              dając pustą kopertę, bo to rzeczywiście chamstwo. nie masz - nie dawaj pustej
              koperty i nie rób z siebie dziada - proste
              • michal_powolny12 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 26.04.08, 03:54
                Jaka wiocha? Co ona wieś budowała? Kartę z życzenaniami chyba daje
                się w kopercie a może nie?
              • sierpniowa_julka observer-słaby nick 26.04.08, 10:38
                bo małą spostrzegawczością się wykazałeś/aś. Zacytowane przeze mnie słowa
                znalazły się pod tym oto tekstem:

                "Moi znajomi dostali pustą kopertę. W środku była kartka z
                życzeniami, ale nie podpisana. Oczywiście drogą eliminacji bez
                najmniejszego problemu doszli do tego, kto ich tak szczodrze
                obdarował..."
                • concerta ddrogą eliminacji... 26.04.08, 13:47
                  i po przeprowadzeniu śledztwa poczuli się lepiej?
                  • sierpniowa_julka Re: ddrogą eliminacji... 28.04.08, 23:30
                    chyba powinnaś zapytać o to na innym wątku...
                • paula2306 Re: observer-słaby nick 29.04.08, 19:50
                  Przypadkiem zaglądnęłam do tego wątku a tu taka wojna smile. Sierpniowa
                  Julko, pisząc cytowany przez Ciebie post, miałam na myśli sytuację,
                  w której znajoma zaprosiła swoją szefową na wesele. Zrobiła to (moim
                  zdaniem niezbyt słusznie), żeby szanowna pani szefowa przestała ją
                  psychicznie nękać w pracy smile. A owa szefowa (również znana mi
                  osobiście) stwierdziła po weselu (co słyszałam na własne uszy!), że
                  dała pustą kopertę i nie podpisała jej celowo, "by młodzi nie
                  zorientowali się, kto nie dał pieniędzy", a ona sama nie zamierzała
                  i tak ich dawać, bo jak stwierdziła, "nie lubianym osobom prezentów
                  się nie daje". Jak widzisz, pisząc to nie miałam na myśli sytuacji,
                  gdy kogoś nie stać i daje tylko kopertę z życzeniami PODPISANYMI.
                  Następnym razem będę opisywać od stóp do głow całą sytuację, bo
                  łatwo tu zostać źle zrozumianym i ocenionym.
              • paajonk Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 12:00
                Wiem że stwierdzenie "nie rób wsi" jest utarte i nie konieczne dosłowne ale...
                70% gości z mojego wesela mieszka lub pochodzi ze wsi. Nie dostałem pustej
                koperty - dostałem kopertę z kilkoma karteczkami wyciętymi na wielkość
                banknotów... Ludzie, którzy ten prezent mi wręczyli nie mieli ze wsią do
                czynienia, od pokoleń obywatele największego miasta w Polsce smile
          • hanulllka Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 23.04.08, 13:50
            Sierpniowa Julko! To są dwie zupełnie inne rzeczy. To, że kogoś nie stać na
            wygórowany prezent to jedna sprawa. Każdy porządny człowiek powninien byc stanie
            to zrozumieć, a tym bardziej, jak wczesniej taka osoba zadzwoni i uprzedzi, że
            jej przykro, ale sytuacja fin. nie pozwala jej na zakup prezentu. W tym
            przypadku kartka i jakiś drobiazg w zupełności wystarczy, a ja osobiście byłabym
            szczęśliwa, że osoba, którą chcę mieć w tym dniu przy sobie jest ze mną.
            Natomiast inna sprawa to to jak ktoś przychodzi na wesele i UDAJE, że wręcza
            prezent w postaci pustej koperty bez podpisu! Dla mnie to jest wcześniactwo i
            skandal. Nadal tak uważam. Z mojej perspektywy taka osoba przychodzi się nażreć
            za darmo, nachlać i jeszcze chce na tym zaoszczędzić! A przy tym pozoruje się na
            ta, co nie wiem ile do koperty włożyła.
            Uwierz, dla mnie prezenty to drugorzędna sprawa, choć byłabym kłamcą gdybym
            powiedziała, że nie cieszą i nie jest miło dostać coś ładnego. A jakaś kultura
            obowiązuje. Wszystko można jakoś załatwić, jakoś dogadać, jakoś wyjaśnić i wtedy
            wszystko jest sisi.
            • mamamamba Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 15:43
              jakas hipokryzje wyczuwam, hanullko. nie wiem czy tacy ludzie istnieja? ktorzy
              na weselu wreczaja puste koperty? a jesli tak- sama jestes sobie winna,ze
              "wioche" zapraszasz. ja nie mialam takich gosci. poza tym do glowy by mi nie
              przyszlo,zeby wyliczac, kto ile dal?! pamietac o tym itede? boshhh
              • bubster Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 29.04.08, 16:27
                hanullka nie jest hipokrytką
                nie obrażaj dziewczyny bo bardzo rozsądny post napisała, nic ująć
                nic dodać

                a co do wiochy 0 nie zawsze od razu się wie z kim ma się doczynienia
            • paula2306 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 29.04.08, 20:30
              Ot i właśnie o to mi chodziło. Zgdzam się z hanulką.
          • hella_79 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 16:09
            sierpniowa_julka napisała:


            > "No ja bym się ze wstydu spaliła. Ale jak widać są tacy, co się nie
            > krempują przyjść na "darmową imprezę". Tym bardziej, że nie trudno
            > się domyśleć, kto daje pustą kopertę, bo z reguły są w środku karty
            > z życzeniami."
            >
            > "Puste koperty...
            > Co za chamstwo! W głowie się nie mieści. Po prostu szczyt!!!
            > Skandal i tyle. Wieśniactwo. Słoma z butów..." (apropos karty z życzeniami bez
            > pieniędzy dołączonych)


            jezusmaria uncertain te dwa fragmenty mnie rozwaliły - najpierw myślałam, ze ktoś daje PUSTĄ kopertę (czyt. naprawdę pustą) a potem do mnie dotarło, ze to o kasę chodzi uncertain
            ja rozumiem, ze wesele to wydatek ale ludzi zaprasza się po to, zeby w tym dniu byli z młodymi a nie jako sponsorów. chyba... a może ja jakaś zacofana jestem...
            kto chce/moze to niech da, kto nie chce/nie moze niech nie daje - nie po to wyprawiam imprezę, żeby na niej zarobić, tylko, zeby się dobrze bawić uncertain
        • malasana Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 21:44
          rok temu zenil sie moj bardzo bliski kolega. impreza na prawie 200
          osob w wypasionym zajezdzie. obie rodziny bardzo zamozne, goscie w
          wiekszosci tez nie biedni (ja nalezalam do mniejszosci). mlodzi
          zaznaczyli ze bardzo im zalezy na obecnosci mojej i mojego chlopaka.
          ok, jedziemy.
          nasza sytuacja finansowa byla fatalna, tonelismy w dlugach, rodzice
          w budzetowce, a w dodatku mialam dosc kosztowne problemy ze
          zdrowiem. powiedzialam kumplowi wprost, w koncu znamy sie od
          dziecka, ze jego slub jest dla mnie bardzo wazny, ale musi wiedziec,
          ze na hojny prezent moga liczyc najwczesniej na 1. rocznice. pan
          mlody zapalal swietym oburzeniem i odparl, ze nawet glupimi
          kwiatkami mamy sie nie przejmowac... ciuchy mielismy, wiec pare stow
          do przodu. kupilismy bilety na pociag osobowy, czerwona posciel i
          dwa wielkie kielichy do czerwonego wina.
          kilka dni przed wyjazdem zapytalam o nocleg. odpowiedz: hotel
          zaplacony, transport z kosciola na wesele i z powrotem tez... a pol-
          zartem: "no wiesz, za hotel placimy, ale liczymy na to, ze goscie w
          prezentach cos tam zwroca..." . no nic, mysle sobie, facet wie w
          jakiej jestem sytuacji, to zrozumie.
          dwa tygodnie po weselu zapytalam o wrazenia i uslyszalam od
          niego "bezosobowa" wypowiedz o tym jak to niektorzy goscie wstydu
          nie mieli, bo przyszli z trzema gerberami w garsci, dali po 200 zl w
          zwyklej kopercie, albo co gorsza "jakies rupiecie nikomu nie
          potrzebne", a przed powrotem do hotelu jeszcze butelki z mineralna
          ze stolow zgarniali... (tak, zgrzeszylam! wzielam sobie na noc 0,5 l
          naleczowianki zeby moc sie napic rano!)
          wniosek: wybaczcie drodzy nowozency, ciesze sie ogromnie waszym
          szczesciem, ale wiecej na ZADNE wesele bez duzej kasy nie pojde. co
          prawda zarabiam juz duzo wiecej, ale nadal nie wiem, ile trzeba dac,
          zeby nie wyjsc na bezczelnego dziada.
          • agoolec1 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 06.05.08, 23:35
            SZOK.Mnie się przypomniała moja koleżanka,ze wsi dziewczę,wychodziła za maż i przyjechała na wesele rodzinka z południa Polski.Ludziska z miasta,chcieli pokazać wsiowym swą klasęwink.Wiecie co młodzi dostali od nich w przencie?Używaną maszynkę do mielenia mięsa(na korbkę)w starym pudełku po żelazku!I mało tego,w maszynce były resztki zaschnietego mięsa.Niewiarygodne,co?!Sama nie wierzyłam
        • simera i bądź tu szczery człowieku... 26.04.08, 07:26
          do dzidka-dwa

          I bądź tu szczera...
          dziewczyna powiedziała Ci szczerą prawdę bo z tego co piszesz łączą Was bliskie
          stosunki. A co miała Ci powiedzieć? Stworzyć inny powód? W jakim celu? Dla
          samego skłamania? Dla samego faktu żeby Tobie było lepiej? To dopiero była by
          obłuda.
          Mi też odmówiono przyjścia na moje wesele i od tych osób usłyszałam prawdę
          (podobny argument) byłam im za to bardzo wdzięczna, bo wyobrażam sobie jakie to
          musiało być dla nich przykre odmawiać...
        • concerta Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 26.04.08, 13:36
          Łatwo Ci, Dzidko, tak mówić. Ale spróbuj zrozumieć. Ja w zeszłym
          roku nie poszłam na wesele znajomych, a w tym roku nie pojadę na
          wesele kuzynki, bo mnie nie stać na prezent. Co tam sukienka i
          fryzura - to dla mnie nie dramat, poszłabym w starej jedynej
          porządniejszej sukience, wieży Babel na głowie ani makijażu jak na
          wybieg mieć nie muszę, ale ten prezent. Gdyby to byli starzy dobrzy
          przyjaciele, którzy znają moją sytuację, albo żyją na podobnej
          stopie, nie wstydziłabym się dać im jakiś własnoręcznie zrobiony
          drobiazg (maluję, haftuję, szyję itp). Ale w przypadku znajomych,
          którzy mnie zaprosili, wstydziłabym się. To ludzie ode mnie bogatsi,
          otoczeni bogatymi i nawet pal licho, że wyglądałabym przy nich jak
          kuchta, ale mój prezent nie mógłby się mierzyć z Rosenthalami,
          bizuterią i drogim sprzętem RTV AGD. A gdy jeszcze powiedzieli, że
          generalnie zbierają na samochód... - co, miałam dać w kopercie 50
          zł? Gdy im powiedziałam najpierw, że u mnie kiepsko z pieniędzmi i
          na super prezent mnie nie stać, zarechotali, "E tam, zrobisz jakiś
          handmade, jak zawsze". Zrobiło mi się przykro, bo zabrzmiało to tak
          lekceważąco. Odczekałam trochę i wykręciłam się ważnym wyjazdem.

          Nie jestem bezrobotną matką pięciorga dzieci, z szemranej dzielnicy,
          ale wykształconą kobietą tuż po studiach, zarabiającą za mało, by
          mieć choćby na bilet do kina. W tym roku sama wychodzę za mąż, ale
          nie mam pieniędzy na wesele. Do ślubu pójdę w zwykłej sukience, albo
          nawet w spódnicy i bluzce, bo na suknię mnie nie stać. Będzie bez
          gości, bo nawet nie mam na skromny poczęstunek, lampkę wina.

          Piszesz, że dla Ciebie nieważne są prezenty, ale to przecież
          silniejsze od nas - będziesz patrzeć co od kogo dostałaś, będziesz
          pokazywać innym "to od Krysi, to od Marysi". A ciocie będą może
          nawet kręcić nosem "Coś się Marysia nie postarała". Marysia chce
          tego uniknąć i woli zostać w domu, pod pretekstem wyjazdu do Zabrza,
          pogrzebu stryjenki albo nagłego napadu grypy...
          • nao.nao Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 26.04.08, 16:03
            A ja moim gościom z góry powiedziałam, że prezentów nie chcemy, kopert też nie.
            I żeby sobie dali spokój z sukienkami i garniturami bo w lesie będziemy smile Ci co
            się na prezenty upierali dostali zadania upieczenia ciast zamiast. I było super!
            Lepszego wesela bym sobie nie mogla wyobrazić.
            Wiele osób do nas potem podeszło, żeby podziękować i powiedzieć jak było fajnie
            i bezstresowo. Nikt nie odmówił przyjazdu, nikt nie zbankrutował.
            Polecam big_grin

            Ps. Zaznaczam, że wybór nie byl pokierowany chęcią zaoszczędzenia. Od biedy
            byloby nas stac na cos bardziej wypasionego, tylko po co?
      • kasiaaaa24 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 22.04.08, 10:03
        Argument numer 1 – powalający smile
        • kaamilka Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 22.04.08, 10:08
          ale teraz uważaj - powiedziała to moja babcia...! sad
          • maiwlys Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 22.04.08, 14:57
            kaamilka niesttey z tymi babciami to róznie bywa, moja babcia (juz
            gdzieś o tym pisałam - -babcia od strony mamy) powiedziala:
            "ja mam tyle rat na głowie..."
            Jedna moja ciocia natomiast: " Jak zaproszą mojego syna z żoną to
            przyjedziemy" - czyli rozumiem, że nie przyjedzie bo jej syna nie
            zaproaszam tongue_out
            • maiwlys Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 22.04.08, 14:58
              No i oczywiście agrument że kasy brak jest najczęściej powtarzanym,
              ale nie wprost tylko dowiaduję, sie o tym od np. mamy mojej, a mi w
              oczy mówili że przyjdą smile
              • mugatu powariowałyście? 23.04.08, 12:49
                Wam się chyba w głowach poprzewracało! Czy nie rozumiecie, że
                naprawdę może kogoś nie stać na prezent nawet 300 zł?? + jakieś
                ubranie? Ile to razy moi rodzice musieli się zadłużać, żeby móc
                pójść na wesele. Więc jeżeli nie znacie finansowej sytuacji osoby,
                która w ten sposób odmawia to się zamknijcie! Jeżeli znacie i
                wiecie, że to naprawdę wymówka to ok.
                • kaamilka Re: powariowałyście? 23.04.08, 13:01
                  Mugatu... Ale my naprawdę mówimy tylko o tych sytuacjach, gdzie
                  jesteśmy zupełnie pewne. No chyba, że ktoś ukrywa swoją złą tytuacje
                  finansową kupując kolejne salonowe auto...
                  • mugatu ok :) to już jasne 23.04.08, 13:54
                    Ok, to w takim razie, jak zresztą napisałam, rozumiem i uważam, że
                    to nieładna wymówka smile
                • fruzia01 Re: powariowałyście? 23.04.08, 13:20
                  > Wam się chyba w głowach poprzewracało! Czy nie rozumiecie, że
                  > naprawdę może kogoś nie stać na prezent nawet 300 zł??

                  wow, jeśli 300 pln to dla ciebie "nawet", to nic dziwnego że trzeba sie zadluzac
                  na wesele;
                  liczy się gest, można kupić np ładny wazon za 30pln + kartkę z życzeniami - nikt
                  złego słowa nie powinien powiedzieć; dyżurny garnitur, dyżurna sukienka, fryzura
                  zrobiona samodzielnie - przecież nikt nie będzie wytykał takiej rodziny palcami,
                  skoro wiadomo jaka jest ich sytuacja finansowa; naprawdę nie trzeba "tyle razy"
                  się zadłużać;

                  jedyny koszt, jaki jest ciężko ominąć to podróż - dojazd z drugiego końca kraju
                  dla kilku osob, czy pociagiem czy samochodem - jest drogi sad

                • maiwlys Re: powariowałyście? 23.04.08, 13:22
                  mugatu napisała:

                  > Wam się chyba w głowach poprzewracało!

                  Tak poprzewracało nam się w głowach. Na codzien widzę, jak rodzina
                  która mi odmówiła pod pretekstem, że nie ma kasy, kupuje coraz to
                  nowe dobra materialne a mi mowi, że są tacy biedni i pieniędzy nie
                  mają. Poprzewracało mi się w głowie, bo chciałam żeby moja babcia
                  była na moim ślubie i nie oczekiwałam od niej kasy i to jej
                  powiedziałam. Wiesz ciężko jest oczekiwac czegoś od osób od których
                  nic w życiu nie dostałaś. Po prostu chcialam zeby byli. A oni
                  stosuja głupie wymówki. Gdybym wiedziala ze kogos naprawde nie stac
                  to oczywiste ze nie pisałabym o tym, rozne sytuacje przytrafiaja sie
                  ludziom, nie oczekiwalabym od kogos kogo nie stac na chleb zeby dal
                  mi w kopercie pieniadze!
                  • mugatu do maiwlys 23.04.08, 13:57
                    Tak, jak napisałam wcześniej, w takim razie jest to tylko wymówka i
                    rozumiem doskonale, że jest Ci przykro.
                    Mam nadzieję, że ja nie usłyszę takich słów...
                  • filipinska.zaraza.prezydenta Re: powariowałyście? 25.04.08, 14:11
                    Może Cię po prostu nie lubią.
                    Wolałabyś to usłyszeć?
                  • meth.p Re: powariowałyście? 26.04.08, 13:00
                    maiwlys napisała:
                    > Tak poprzewracało nam się w głowach. Na codzien widzę, jak rodzina
                    > która mi odmówiła pod pretekstem, że nie ma kasy, kupuje coraz to
                    > nowe dobra materialne a mi mowi, że są tacy biedni i pieniędzy nie
                    > mają.

                    A moze maja inne priorytety? Taka imprezka to jest wzglednie maly koszt gdy
                    mieskza sie tam gdzie jest wesele i slub, ale i tak jest to pewnie 100-200 zl. A
                    moze woel sobie kupic nawigacje GPS niz obskoczyc trzy sluby w roku? Zwlaszcza
                    gdybym wedzial, ze trzeba dac na prezent 300-400 zl zeby "splacic swoj udzial".
                    Fu. Nienawidze polskich wesel.
            • kaamilka Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 22.04.08, 15:12
              a moja ciocia powiedziała, że nie da nam prezentu w kopercie, bo to
              za dużo pieniędzy wink - to tak optymistycznie smile
              • kasiaaaa24 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 22.04.08, 15:45
                Ja rozdawanie zaproszeń zaczynam z końcem czerwca i muszę
                powiedzieć, że jedyne argumenty jakie wydawało mi się, że usłyszę,
                to brak czasu albo choroba. Ciężko uwierzyć w to co czytam. Jak Wy
                reagujecie na takie argumenty? Próbujecie przekonać?
                • kaamilka Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 22.04.08, 15:48
                  Powiem Ci, że ciężko jest wtedy cokolwiek z siebie wydusić -
                  przynajmniej ja tak mam. Zatyka mnie, szczególnie jeśli jest to
                  bliska osoba... Ale i tak temu odmawiającemu jest bardziej głupio
                  niż mi (jeśli ma durną wymówkę). Mówię wtedy, że jest mi bardzo
                  przykro, ale nie zamierzam się płaszczyć.
                  • maiwlys Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 22.04.08, 15:57
                    Ja podobnie, nie namawiam na siłę, nie chcę żeby sie poczuli
                    zobowiązani jak nie chcą przyjechać, chciwlami zastanawiam się czy
                    to aby na pewno kwestia kasy, niektórym z mojej rodziny to sie tyłka
                    ruszyc nie chce pewnie.
                    Chyba nie podchodze do tego zbyt emocjonalnie, o dziwo!
                    Kaamilka tez mam taka ciocię jedną jak Ty smile
                    • kaamilka Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 22.04.08, 15:58
                      Fajne są takie ciocie smile
                  • nelcia181 A ja nie chcę iść:( 23.04.08, 20:14
                    Wiecie co, a ja po prostu nie chcę iść na wesele i co mam zrobić, bo mój
                    narzeczony jest za granicą i nie chcę iść sama, zresztą aż tak mi nie zależy, by
                    iść, chyba powiem prawdę, że P. nie ma, więc przyjdę tylko na ślub, chociaż
                    wiem, jak to zostanie potraktowane z ich strony. Dam jakiś upominek do kwiatów i
                    życzeń i tyle, by nie było głupio.
                • majoweczka17 nie prosimy kilka razy 22.04.08, 16:58
                  jak nie chcą przyjść o po co mi tacy goście, jeśli nawet bym ich namówiła to
                  siedzieliby potem naburmuszeni, albo w ostatniej chwili by sie "rozchorowali" i
                  nie przyszli
                  • kasia1980_1 Re: nie prosimy kilka razy 22.04.08, 17:41
                    a ja na kilka wesel moich znajomych nie poszłam, bo... nie miałam kasy! ani na
                    prezent, ani na sukienkę- to byly czasy, gdy naprawde żle nam sie wiodlo.
                    zrozumcie, czasem naprawde nie ma na chleb, co dopiero na wesele...
                    • kaamilka Re: nie prosimy kilka razy 22.04.08, 18:57
                      a sądzisz, że zapraszano Cię dla prezentów?
                      • emka_waw Re: nie prosimy kilka razy 22.04.08, 21:09
                        Chyba pewnej rzeczy nie rozumiesz.

                        Na moje wesele też jedna rodzina nie przyszła, też przez brak
                        pieniędzy. Zrobili fatalny interes (zdarza się), z domu komornik ich
                        nie wyrzucił, bo mają obłożnie chorą babcię, ale wyniósł wszystko,
                        co miał jakąkolwiek wartość. Starcza im ledwo na bardzo podstawowe
                        rzeczy. Oczywiście, że ja chętnie bym ich przyjęła w ubranych w
                        stare dżinsy i bez prezentu, nie po to gości zapraszałam żeby kasę
                        zbierać.

                        Ale pamiętaj o jednym. O ludzkiej godności. Która nie pozwoliła im
                        dziadować w obliczu całej rodziny, obnażać się ze swojej biedy. Ja
                        to doskonale rozumiem. I uszanowałam ich godność. Przyszli na sam
                        ślub i BARDZO im jestem za to wdzięczna.
                        • ioanna.m Re: nie prosimy kilka razy 22.04.08, 21:18
                          I własnie brak pieniędzy brakowi pieniędzy nie równy.. zgadza się. tu sytuacja
                          ewidentnie jasna i przejrzysta..- czyt.skomplikowana sytuacja rodzinna.
                          Wydaje mi się, że to się "czuję" kiedy osoba odmawia z naprawde waznego powodu,
                          a kiedy jest to wymówka.. Fakt faktem pochopnych wniosków wyciągac nie można.
                          Ale i tak nie zrozumiem jak ktos mówi że "jest za stary", "bedzie brzydka
                          pogoda" albo "nie mam się w co ubrać"...
                          • emka_waw Re: nie prosimy kilka razy 22.04.08, 21:21
                            Znaj proporcjum, mocium panie, krótko mówiąc smile

                            Z drugiej strony - jeśli ktoś ci się wymawia hipotetycznie brzydką
                            pogodą, to się CIESZ, że odpada ci jakaś dęta rura, na miejsce
                            której możesz zaprosić jeszcze jedną lubianą wink
                            • ioanna.m Re: nie prosimy kilka razy 22.04.08, 22:46
                              No tez prawda big_grin
                        • kaamilka Re: nie prosimy kilka razy 23.04.08, 08:47
                          No proszę Cię... Czy uważasz, że jestem aż taką blondynką!? Chodzi
                          mi o bzdurne wymówki...
                          • emka_waw Re: nie prosimy kilka razy 23.04.08, 11:39
                            Chciałam ci jedynie uświadomić, że to co ty uważasz za bzdurną
                            wymówkę, może być dla kogoś bardzo poważnym problemem. Kwestia
                            finansowa na przykład. Nie każdy może chcieć publicznie obnażać się
                            ze swojej biedy.
                            • kaamilka Re: nie prosimy kilka razy 23.04.08, 12:11
                              Ratunku!!! Ty chyba nie rozumiesz, co ja piszę!
                              • nati.82 Re: nie prosimy kilka razy 23.04.08, 12:24
                                Nie wiem dlaczego utarło się, że wszyscy młodzi chcą zarobić na weselu.
                                Prezentem może być pościel za 50 zł. i też będzie dobrze.
                                • kaamilka Re: nie prosimy kilka razy 23.04.08, 12:39
                                  Nati, uważaj, bo zaraz ktoś Ci powie, że jesteś nieżyciowa, bo nie
                                  bierzesz pod uwagę jak komornik zabiera całe mienie rodziny!
                                  Matko...!
                                  • nati.82 Re: nie prosimy kilka razy 23.04.08, 12:53
                                    popadanie w skrajności jest chyba domeną Polaków! gdzieś był wątek, że chwalimy
                                    się na tym forum drogimi sukniami, teraz, że nie szanujemy biednych, za chwilę
                                    się okaże, że już nic nie jest normalne, jeśli nie jesteśmy typowymi
                                    przeciętniakamismile
                                • maiwlys Re: nie prosimy kilka razy 23.04.08, 13:30
                                  nati.82 napisała:

                                  > Nie wiem dlaczego utarło się, że wszyscy młodzi chcą zarobić na
                                  weselu.
                                  > Prezentem może być pościel za 50 zł. i też będzie dobrze.


                                  O nam by się taka pościel przydała bo nową kupujemy sobie od roku i
                                  jakos nam nie po drodze smile smile smile
                                  • nati.82 Re: nie prosimy kilka razy 23.04.08, 13:33
                                    Hahaha ja bardzo liczyłam na pościel, bo podobno jak ktoś nie ma co kupić, to
                                    wybiera właśnie to na prezent, a nie dostałam żadnej. Każdy pomyślał, że ten
                                    drugi kupismile
                                • kamelia04.08.2007 Re: nie prosimy kilka razy 25.04.08, 19:02
                                  nati.82 napisała:

                                  > Prezentem może być pościel za 50 zł. i też będzie dobrze.

                                  byle tylko rozmiary były dobre smile
                              • emka_waw Re: nie prosimy kilka razy 23.04.08, 12:57
                                Rozumiem doskonale smile Powtórzę: to, co dla ciebie wydaje się błahą
                                wymówką, dla kogoś może być poważną przeszkodą. I nawet nie musisz o
                                tym wiedzieć, ani podejrzewać - ludzie z problemami finansowymi
                                często się z nimi nie obnoszą, a nawet starają się je ukryć.
                    • mugatu rozumiem Cię świetnie 23.04.08, 13:06
                      rozumiem Cię doskonale. Nie mogę tego powiedzieć o niektórych
                      laskach w tym wątku, które nie mogą pojąć że naprawdę można nie mieć
                      pieniędzy.
              • klara.x1 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 08.05.08, 08:43
                Niedawno dostałam razem z mężem zaproszenie na ślub i wesele, ale
                pojedziemy tylko na slub. Po prostu żadne z nas nie przepada za tą
                całą "szopką" zwaną weselem. Sami mielimy tylko przyjęcie na jakieś
                15 osób, po czym po 24-ej "zwinęliśmy się" na pociąg i pojechaliśmy
                w góry. I bynajmniej nie grały tu roli względy finansowe, bo oboje
                mieliśmy swoje wystarczające dochody, a poza tym nasi rodzice aż
                palili się, żeby zorganizować taki zjazd na ok. 100 osób. Tylko po
                co?
                Dlaczego mam się skazywać na całonocne "bawienie się" z
                podchmielonymi panami i udawać, że świetnie się bawię? Wolę pobawić
                się ze swoim 4-letnim dzieckiem, któremu poświęcam i tak zbyt mało
                czasu.
                Ale i tak wszystkim egoistycznym (niewyrozumiałym) parom młodym
                życzę szczęściasmile
      • uruk.hai ale jestescie odrealnieni! 28.04.08, 18:17
        kaamilka napisała:

        > 1. przecież to nie jest pogoda na wesele (ślub 30.04)
        > 2. nasza sytucja finansowa jest zła (dla mnie to najgorsza bzdura,
        > dlaczego chyba tłumaczyć nie muszę...


        Argumenty , ze "zyczenia bedą najlepszym prezentem" sa bzdurne, bo gdybyście
        naprawde podchodzili do ślubu i wesela idealistycznie sami nie wydawalibyście
        tysięcy na dwudniowa imprezę.
        Moze jestescie z tych , którzy na wesele są w stani wziaść kredyt na kilka lat.
        Albo mamusia z tatusiem wszystko fundują.
        Ludzie sa w roznej sytuacji finasowej. Wyobrazcie sobie, że wydatek minimum
        kilkuset zlotych dla wielu malzeństw jest kwota ogromną. Nikt nie chce się
        prezentowac jak ubogi krewny, zwłaszcza , ze przepych z jakim sa organizowane
        wesela naprawde zobowiazuje.
    • metrona Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 22.04.08, 20:16
      hm... a dobrze byś się czuła idąc na wesele bez prezentu???
      fakt, że nikogo sie noe zaprasza z myslą o prezentach... ale ja bym się czuła
      niezręcznie idąc na wesele bez prezentu
      • kaamilka Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 22.04.08, 20:19
        zależy do kogo bym szła. jeżeli do jakieś niespecjalnie nielubianej
        kuzynki to faktycznie czułabym się niezręcznie, bo na pewno była bym
        obgadana, ale jeśli do przyjaciółki to nie widzę w tym nic
        niestosownego
      • ioanna.m Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 22.04.08, 20:37
        Kurczę, no nie najlepsze te wymówki... No nie wiem, ale ja przyjmuje tylko
        naprawde wazny powód odmowy, no nie wiem choroba, żałoba, skomplikowana sytuacja
        rodzinna, ale faktycznie nie brak kasy.. Jak sie kogos zaprasza na ślub to po
        prostu dlatego, że sie chce aby ta osoba była w tym dniu z Młoda Parą... I
        rzeczywiście jak już sie nie ma tej kasy,(a nie chce sie przychodzic z pustymi
        rękami) to nie trzeba dawać "koperty" a ewentualnie jakiś prezent-nie wiem
        pościel, piękne filizanki czy co tam do głowy przyjdzie na miare własnych
        mozliwości..

        Ja wtym roku mam, uwaga(!) 3 wesela w jednym dniu..:
        1. Mojej najblizszej kuzynki
        2. Mojej najlepszej koleżanki ze studiów
        3. Mojej najlepszej kolezanki z podstawówki

        I nie wyobrażam sobie na nich nie być... Wobec tego wymyśliłam:
        Do najlepszej koleżanki ze studiów jadę (150km)...na mszę św. Potem jade 200 km
        na wesele mojej kuzynki, a na drugi dzień(bo wesele dwudniowe) ide do koleżanki
        ze szkoły podstawowej... Czyli teoretycznie będe na wszystkich ale i tak czuje
        ogromny niedosyt, że u koleżanki ze studiów na tańcach-hulańcach nie będę sad
        Wobec tego jak ktos chce być, to będzie, a jak nie, to i święte Boże nie pomoże...
        • nessie-jp Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 27.04.08, 17:59
          ioanna.m napisała:

          > Kurczę, no nie najlepsze te wymówki... No nie wiem, ale ja przyjmuje tylko
          > naprawde wazny powód odmowy, no nie wiem choroba, żałoba, skomplikowana sytuacj
          > a
          > rodzinna, ale faktycznie nie brak kasy.. Jak sie kogos zaprasza na ślub to po
          > prostu dlatego, że sie chce aby ta osoba była w tym dniu z Młoda Parą...

          Jak to "ty przyjmujesz tylko naprawdę ważny powód odmowy"? Nie rozumiem
        • antry-kot Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 29.04.08, 15:43
          ioanna.m napisała:
          > Jak sie kogos zaprasza na ślub to po
          > prostu dlatego, że sie chce aby ta osoba była w tym dniu z Młoda Parą...

          juz 2 podobna wypowiedz. zastanawia mnie w takim razie skad na weselach tyle starych ciotek, ktorych sie prawie nie zna? zaprasza sie je zeby "byly w tym dniu z mloda para"? czy zeby sypnely kasa?
          • zwierze_futerkowe Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 29.04.08, 17:35
            antry-kot napisała:

            > ioanna.m napisała:
            > > Jak sie kogos zaprasza na ślub to po
            > > prostu dlatego, że sie chce aby ta osoba była w tym dniu z Młoda Parą...
            >
            > juz 2 podobna wypowiedz. zastanawia mnie w takim razie skad na weselach tyle st
            > arych ciotek, ktorych sie prawie nie zna? zaprasza sie je zeby "byly w tym dniu
            > z mloda para"? czy zeby sypnely kasa?

            Brutalna prawda jest taka: to zależy, kto finansuje wesele. Jeżeli para młoda
            płaci sama, to zaprasza, kogo chce. Ale prawda jest taka, że za wesele
            przeważnie płacą rodzice, którzy w takiej sytuacji mają dużo do powiedzenia na
            temat listy gości. A rodzice, jak to rodzice, nie wyobrażają sobie wesela bez
            wszystkich cioć i kuzynek. I co wtedy? Rezygnujesz z wesela? Idziesz na udry?
    • karol512 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 22.04.08, 20:31
      mi na razie odmówił tylko jeden wujek, obrazony, ze nie zaprosiłam
      jego syna. Zadzwonił i powiedział po prostu że bardzo im przykro ale
      nie przyjdą. Nie podał wymówki, ale oczywiście ja ją znam. Wolę, że
      nie przychodzą (zaproszę jeszcze kogoś z naszej listy rezerwowej)
      niz mieliby być niezadowloeni i krytykować wszystko. Jak ma kłamać
      niech nie mówi nic.
      • zwierze_futerkowe Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 17:40
        karol512 napisała:

        > Wolę, że
        > nie przychodzą (zaproszę jeszcze kogoś z naszej listy rezerwowej)

        Z listy rezerwowej??? Przepraszam, to ile Ty masz tych list gości? Najpierw
        lista A, jak ktoś odmówi, to dobieramy z listy B, i tak dalej? Nie chciałabym
        być gościem na Twoim weselu...
        • karol512 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 30.04.08, 13:26
          są przyjaciele, bliźsi znajomi, dalsi znajomi itd... robimy małe
          wesele więc w pierwszej kolejności zapraszaliśmy przyjaciół. Skoro
          20 % osób odmówiło, czemu nie zaprosić kogoś ze znajomych, z ktorymi
          też mam ochotę się bawić, ale gdyby ci "wazniejsi" przyszli, nie
          starczyło by budżetu dla nich? Na tyle wczesniej prosiliśmy o
          potwierdzenie przybycia, że ci później zaproszeni nie poczuli że są
          zapraszani później. A np. dzisiaj zaprosiłam jeszcze dwie osoby z
          pracy, które bardzo lubie ale nie mogłam ich zaprosić gdyby zjawiły
          się wszystkie "ciotki".
    • truflowa Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 22.04.08, 21:08
      "Uwazam, ze moja obecnosc na twoim slubie jest zbedna" (ta osoba nie
      zostala poproszona o bycie swiadkiem).
      • gryzikiszka Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 23.04.08, 00:28
        Nie trzeba mieć aż tak fatalnej sytuacji jak opisana tu rodzina z komornikiem... Czasem naprawdę się odechciewa. Miałam taką sytuację w zeszłym roku - jak pomyślałam, ile kasy mnie wyniesie taka zabawa... To było wesele u rodziny mojego faceta. Oczywiście mówili wszyscy, żeby kasą się nie przejmować, szykowaniem itp, że na pewno mam w co się ubrać i takie bzdury. Tylko sami wybierali ciuchy w sklepach przez pół roku, mama i siostry mojego chłopaka robiły sobie próbne fryzury (!) i zastanawiały się, czy to w ogóle uchodzi nie przebrać się o północy (oczywiście nie uchodziło).
        • kasia1980_1 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 23.04.08, 09:31
          widać od razu, że większości z was obca jest empatia. jakbyście się czuły w
          starych jeansach wśród gości weselnych? bo po prostu NIE MA na sukienkę? bo jest
          małe dziecko, które potrzebuje pieluch, i nikt wam nie pomaga? Któraś słusznie
          zwróciła wam uwagę na godność. radze przemyśleć.
          • kaamilka Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 23.04.08, 11:08
            ok, ok... ale my znamy sytuacje finansowe naszych rodzin... i wiemy,
            kiedy to jest zupełna ściema i kłamstwo.
            • maiwlys Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 23.04.08, 13:35
              kaamilka napisała:

              > ok, ok... ale my znamy sytuacje finansowe naszych rodzin... i
              wiemy,
              > kiedy to jest zupełna ściema i kłamstwo.


              Własnie o to chodzi, że my znamy, i soosby które piszą o tych
              wymówkach (kasa) to równiez znają sytuacje tych osób które odmówiły.
              I teraz ktokolwiek poda jako wymówkę "brak pieniędzy" będzie
              posądzony o brak empatii. JAkiś dziwny się ten wątek zrobił, miało
              być o wymowkach. proponuję go przenieść na ten który podała
              sierpniowa_julka.
            • j053ph Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 14:41
              kaamilka napisała:

              > ok, ok... ale my znamy sytuacje finansowe naszych rodzin... i
              wiemy,
              > kiedy to jest zupełna ściema i kłamstwo.


              Kamila, ale z Ciebie jest beton! Nie potrafisz wczuc sie w sytuacje
              innych, wykazac sie empatia, zrozumiec ludzkie problemy. Z tego co
              jestem w stanie wyczytac pomiedzy liniami, musisz byc bardzo
              wyliczona osoba. Takie mam odczucie i pewnie jest w tym co pisze
              duzo prawdy.
            • michal_powolny12 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 26.04.08, 18:10
              Wydaje się wam że znacie. Wydaje się wam. Nie siedzicie z nimi przy
              jednym stole, nie jecie z jednego garnka. Czasem można dobrze
              zarabiać ale choroba (której nie widać) zjada całą nadwyżkę (patrz:
              diety/leki). Nie mówcie tak łatwo: X ściemnia. Bo tak naprawdę nie
              wiecie czy X przypadkiem nie musi wywalić kasy na VAT (to do US)
              albo na proces sądowy bo Z nie zapłacił faktur.
              • highway_star Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 29.04.08, 00:35
                heheh, poczytałem sporo i sporo jak zwykle się
                nauczyłem o ludzkich postawach i zachowaniach ;
                odnośnie odmów - zapraszając grono najbliższych i przyjaciół
                raczej odmów możemy się nie spodziewać;
                do młodych : pamietajcie,że super ważna na imprezach jest muzyka, dlatego zaproście do prowadzenia zabawy fantastycznego dj-a lub zespół, który zagra to co lubicie.
                Udanych wesel życzę smile
            • arieska Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 00:33
              kaamilka napisała:

              > ok, ok... ale my znamy sytuacje finansowe naszych rodzin... i wiemy,
              > kiedy to jest zupełna ściema i kłamstwo.

              Mozna tylko rece zalamac nad Twoim egoizmem i materializmem. Nawet gdybym spala
              na kasie takiej osobie nie chcialabym dac ani grosza. Naslij na gosci skarbowke,
              aby sie upewnic czy ktos cie nie orżnął i nie dal za malo!
          • tosik04 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 16:06
            a to już pożyczyć od przyjaciółki sukienki nie można???
        • kasiaaaa24 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 23.04.08, 11:06
          Znam taki przypadek małżeństwa ok. pięćdziesiątki. Szykowali się na
          wesele, Ona kupiła nową sukienkę, buty, fryzura od fryzjera, tipsy,
          On nowy garnitur, buty – wszystko żeby na weselu zaprezentować się
          jak najlepiej. A na prezent przynieśli żelazko z hipermarketu (29,90
          na promocji), bo przecież u nich taka ciężka sytuacja... Każdy
          chociaż raz pomyśli o prezentach organizując wesele, ale gdyby ktoś
          bardzo bliski miał by nie przyjść ze względów finansowych, to
          starałabym się przekonać, chociaż rozumiem, jak mogliby się czuć nie
          tylko przychodząc bez prezentu, ale i w ubraniach odstających od
          innych gości. To przykre.
          • mozambique Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 24.04.08, 10:55
            strraszne

            jzu widac po co ci goscie na weselu ,
            po żelazko

            wstyd , prosze pani, wstyd
    • kasiulina.p Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 23.04.08, 10:33
      Siostra dziadka rozłożyła mnie na łopatki swoim poczciem humoru.
      Starowinka powiedziała, że na wesele nie przyjdzie bo już 4 osoby we
      wsi zmarły i teraz jej pora big_grin
      • arieska Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 00:31
        kasiulina.p napisała:

        > Siostra dziadka rozłożyła mnie na łopatki swoim poczciem humoru.
        > Starowinka powiedziała, że na wesele nie przyjdzie bo już 4 osoby we
        > wsi zmarły i teraz jej pora big_grin

        Fantastyczna kobieta, a "wymowka" godna uznania smile
    • agnieszka.aim Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 23.04.08, 12:08
      nam co prawda nikt jeszcze nie domówił ale spodziewam się kilku
      zabujczych tekstów smile
    • my.day Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 23.04.08, 13:15
      Ja usłyszłam najlepszą wymówkę - od 3 rodzin - dwóch braci i i
      siostra nie przyjdą z rodzinami, bo szwagier ich siostry jest chory
      i być może do czerwca umrze i może będą mieli żałobę.... ręce
      opadły. No to mam 6 dorosłych osób mniej na weselu (wesele na 60os,
      czyli mniej o 10%)

      Drugi tekst usłyszałam od wujka - jego 20 córka nie przyjedzie z
      chłopakiem (od razu zaznaczał dostała osobne zaproszenie, a
      nie "przy rodzinie"), bo ślub jest w czerwcu (21) a ona zawsze w
      wakacje pracuje więc nie może.... ślub jest w sobotę, więc chyba
      weekend można nie pracować, a wesele jest 1,5 godziny drogi od nich.

      i kto mnie przebije z lepszą wymówką?
      • madziaq Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 23.04.08, 14:31
        Nie no... ta o żałobie rządzi big_grin Z takim podejściem to w ogóle lepiej się nie
        zabierać za organizację wesela, bo a nuż ktoś umrze w międzyczasie i będzie
        trzeba odwoływać? Ludzie są naprawdę dziwni...
    • metrona Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 23.04.08, 15:36
      moja chrzestna, jak byliśmy u niej z zaproszeniem, ubolewała,że własnie kupiła
      sobie kanapę. Potem telefonicznie powiedziała, że nie przyjedzie, bo to dla niej
      za daleko!
      • zoa81 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 13:08
        Ja zaprosiłam na wesele 250osób, a przyjdzie ok. 160 ;-(. Różne były
        wymówki, najczęsciej żałoba, oki rozumiem. Z mojej strony było
        zaproszonych ok. 220osób, a z NZ ok.30. Moja najbliższa rodzina cała
        przyjdzie, a od NZ z rodziny będzie tylko 3 osoby. Jest nam bardzo
        przykro, bo nawet nie przyjdą jego dziadkowie, wymówka, są za starzy
        na taką uroczystość, maja 75lat, siostra-jest w ciązy, jedyny wójek-
        jedzie w podróż służbową, 3maja!!!!, coś mi tutaj pachnie urlopem,
        jest nam naprawdę przykro...
        • lelabo Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 15:18
          zoa81 napisała:
          > jedyny wójek-
          > jedzie w podróż służbową, 3maja!!!!, coś mi tutaj pachnie urlopem,
          > jest nam naprawdę przykro...

          A mnie coś tutaj pachnie pannicą co się nabzdyczyła, bo ktoś śmiał
          odmówić przyjścia na tak fantastyczną imprezę jaką jest jej
          weselisko.
          Podróże służbowe są różne. Ja też 3 maja wcale nie mam wolnego.
          Wręcz przeciwnie. Właśnie tego dnia, chociaż to sobota i chociaż to
          święto państwowe, ja muszę być w pracy. Na wszelkie pytania dlaczego
          tego dnia nie mogę nic planować, odpowiadam krótko: podróż służbowa.
          • michal_powolny12 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 26.04.08, 18:43
            Potwierdzam. Tak się złożyło że 1 maja pracuję, 2 maja pracuje żona
            a 3 maja muszę jechać służbowo do Szczecina. I jak tu wepchnąć ślub
            mojej bliskiej kuzynki popołudniu 3 maja? W drodze kompromisu jedzie
            na imprezę małżonka. Normalni mojej nieobecności nie będą
            komentowali a nienormalnymi się nie przejmuję.
        • arieska Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 00:38
          zoa81 napisała:
          > jedzie w podróż służbową, 3maja!!!!, coś mi tutaj pachnie urlopem,

          A przepraszam-co jest zlego w tym, ze ktos ma zaplanowany wyjazd w tym terminie?
          Tzw. dlugi weekend to czesta okazja do urlopu i odpoczynku i to rezerwowanego ze
          sporym wyprzedzeniem. Nawet jest wujek istotnie sklamal co do delegacji i chodzi
          o urlop to nie ma nic dziwnego w odmowie z tego powodu! Dla Ciebie Twoje wesele
          jest super wazne, ale juz dla nikogo innego takie byc nie musi i nie oczekuj od
          nikogo rezygnacji z urlopu jesli koliduje z terminem slubu.
          • nessie-jp Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 01:41
            > Tzw. dlugi weekend to czesta okazja do urlopu i
            > odpoczynku i to rezerwowanego ze
            > sporym wyprzedzeniem.

            Otóż to
        • gandhi79 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 10:38
          > jedzie w podróż służbową, 3maja!!!!, coś mi tutaj pachnie urlopem,
          > jest nam naprawdę przykro...

          Ależ jesteś pusta. No jak wujek miałby mieć prawo do urlopu, skoro ty bierzesz
          ślub? Bezczel jeden.
    • vi_ola Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 14:26
      A co z tymi, którzy naprawdę baaaaardzo nie lubią wszelakich wesel i
      innych spędów czy zabaw na trzy-cztery? I po prostu nie chcą swoim
      nastawieniem psuć ważnego dnia swojej rodzinie czy przyjaciołom?

      Nie lubię się sztucznie uśmiechać, nie lubię tańczyć itp. Z ogromną
      chęcią poszłabym na sam ślub, żeby złożyć naprawdę szczere życzenia,
      dać jakiś fajny prezent i zawinąć się do domu. Ale nie mogę, bo:
      1. przyjaciółka będzie rozczarowana
      2. będą same starsze osoby, więc się przyda młodsza krew
      3. po przejechaniu 300 km na sam ślub „nie będziesz przecież wracać
      do domu”.

      I naprawdę nie chodzi o finanse.

      Jutro mam ślub „bezweselny” i idę z wielką chęcią (choć to dalsza
      rodzina). A w czerwcu mam ślub „weselny” i choć to naprawdę bliska
      mi osoba, odczuwam ogromny stres. sad
      • jo_miekka Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 10:58
        Na wymówki nie zwracałam specjalnej uwagi, jak ktos nie chce
        przyjść, to po prostu nie przychodzi i już. Na wesele ZAPRASZAŁAM a
        nie zakładałam z góry, że wszyscy będą.
        Najbardziej było mi przykro, kiedy dwa dni przed ślubem dowiedziałam
        się, że dwie najbliższe koleżanki ze studiów nie przyjadą. Tyle
        że... nie zadzwoniły do mnie z tą informacją...
        Mało tego jako usprawiedliwienie opowiadały jakies nie trzymające
        się kupy historie, które bez specjalnego śledztwa okazały się
        kłamstwami...
    • niutella1 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 14:26
      Usłyszane od mojej kuzynki "Nie przyjdziemy z mężem, bo on nie ma
      garnituru".
      • anukla Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 15:00
        Ja tam nie zamierzam robić wesela. Przynajmniej nikt nie będzie miał
        problemu ile do koperty włożyć bo w ogóle ich nie będzie. Planuję
        skromny ślub w gonie na prawdę najbliższej rodziny (z 20 osób) +
        jakiś obiad i tyle. To całe polskie "zastaw się za postaw się" jest
        wg mnie bez sensu. Mam niby brać kolejny kredyt po to żeby rodzina
        sobie poimprezowała i popiła?? Od razu zaznaczam, ża ani moi rodzice
        ani mego wybranka nie sfinansowali by wesela i wszystkiego co z tym
        związane. Mi takie rytuały też nie są do niczego potrzebne i mi się
        wcale nie marzą. No ale to moje zdanie, jak dla mnie ta cała idea
        wesela jest śmieszna i wogóle siebie w tym nie widzę...
        • anukla Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 15:02
          anukla napisała:

          To całe polskie "zastaw się za postaw się"

          Oczywiście miało być "zastaw się a postaw się" bo zaraz zostanę
          zlinczowana
    • stadowilqw Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 14:58
      też mi się zbliża weselicho w rodzinie i najnormalniej w świece chciałbym nie
      zostać zaproszony, rodzinna to doskonale wie ale i tak mnie zaproszą bo tak
      chyba wypada, a ja mam to w dupie, mnie to nie zachwyca i najnormalniej w
      świecie nie chce tam być i co ja mam im powiedzieć ???
      • anukla Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 15:07
        stadowilqw napisał:

        > też mi się zbliża weselicho w rodzinie i najnormalniej w świece
        chciałbym nie
        > zostać zaproszony, rodzinna to doskonale wie ale i tak mnie
        zaproszą bo tak
        > chyba wypada, a ja mam to w dupie, mnie to nie zachwyca i
        najnormalniej w
        > świecie nie chce tam być i co ja mam im powiedzieć ???

        Ja dokładnie właśnie mam to samo smile Tylko boję się co będzie w drugą
        stronę, wszystkie babcie i ciocie, które się oburzą, że wesela nie
        będzie. No ale myślę, że argument, że skoro ja mam to finansować to
        ja decyduję: robię weselicho na 200 osób (co w konsekwencji oznacza
        zapożyczenie się na X lat) czy go nie robię i spędzam miło czas z
        najbliższymi
      • kaga9 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 15:18
        Viola i Stadowilqw, podzielam Wasze poglądy w 100%! I podtrzymuję pytanie-co z
        tymi, którzy wesel nie lubią?

        Dorzucę jeszcze swoje- bardzo często jest się zapraszanym "bo tak wypada". Nie
        mam ochoty uczestniczyć w farsie i iść na wesele podwładnego mojego męża (nie
        przyjaźnią się i, wybaczcie, dla mnie jest to forma lizusostwa) czy mężowej
        ciotecznej siostry, którą widziałam raz w życiu. Uważacie, że nasza odmowa źle
        świadczy o nas?
        • nowedding Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 15:44
          W mojej rodzinie wlasnie zaczal sie etap wesel. Kuzynki, kuzyni, nawet spoznieni
          wujkowie. Dodatkowo kolezanki. I juz po prostu nie moge sie dczekac kiedy bede
          miala to za soba. Stosuje nastepujaca metode: chodze na co trzecie wesele. I
          stosuje rzeczywiscie glupie wymowki ale czuje sie do tego zmuszona. Nikt nie
          potrafi zaakceptowac, gdy mowie prawde: NIENAWIDZE WESEL.
          Raz sprobowalam bez wykretow: nie tlumaczylam sie, przyjechalam na slub,
          zlozylam szczere zyczenia, dalam prezent i tyle. I zadne babcie i ciotki nic nie
          wskoraly. Tyle, ze teraz jestem czarna owcasmile
          I jak im powiedziec, ze ja nie zamierzam sama brac slubu wlasnie przez presje
          wesela??
    • genova51 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 15:55
      Jestem na bieżąco. Usłyszalam od jednej z ciotek: nie mam co ubrać... nie moge
      nic na siebie kupić... żenada.
    • gardenia_nowak Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 16:06
      No ja generalnie trochę nie rozumiem problemu. Wg. mnie nie ma
      glupich wymówek, tylko po prostu argument "Bo nie mam ochoty", jest
      przez wiele osób nie do przyjęcia. A szkoda. My z mężem generalnie
      wesel nie lubimy - zwyczajnie trwają za długo - nudzimy się na nich,
      za tańcami nie przepadamy, a zabawy weselne to juz dla nas totalny
      hardcore, no i to niestety po naszych mianch pewnie widać. Sataramy
      się brać możliwie czynny udział, ale czasami jest to ponad nasze
      siły - takie już z nas po prostu stare pierdziele. No i na co komu
      tacy goście jak my?

      Na naszym weselnym pikniku (na świeżym powietrzu, w ogrodzie, w
      środku dnia na 3-4 godzinki) też nie było iluś tam osób, bo coś tam.
      Szczerze mówiąc to nie wnikałam, no bo po co? Ani mi do głowy nie
      przyszło się obrażać albo namawiać. Zmarnowało się trochę żarcia no
      i trudno - liczyliśmy się z tym. Ale u nas był szwedzki stół i dwa
      ciepłe dania w podgrzewaczach do samoobsugowego nabierania.

      Ja myślę, że właśnie tu jest pies pogrzebany - nam naprawdę nie
      zależało na kasie i prezentach, bo na wszystko (ślub, ciuchy
      imprezka) wydaliiśmy jakieś 5-6 tys, co było na miarę naszych
      możliwości fiansowych.

      Imprezę zrobiliśmy, żeby uczcić to wydarzenie z naszymi bliskimi i
      wszystkim jasno mówiliśmy, żeby sobie głowy nie zawracali
      prezentami, ani jakimś wypasionym strojem. Każdy i tak coś
      przyniósł, między innymi super ręczniki i b. fajną pościel. Częśc
      przyszła w dżinsach, inni w lniano-bawełnianych ciuchach i było b.
      fajnie i niezobowiązująco.
      • nowedding Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 16:15
        Marzeniesmile Ja rozwazam ucieczkesmile
        • gardenia_nowak Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 16:29
          Ja jestem bardzo stanowcza, jak się przy czymś uprę i w ogóle nie
          wchodziła żadna inna opcja w grę wink Chociaż i tak któraś babcia
          przbąkiwała, że powinniśmy wziąć ślub kościelny - tia, zwłaszcza, że
          obydwoje jesteśmy zadeklarowanymi ateistami. slub byl cywilny w
          ścisłym gronie - było chyba z 10 osób najbliższej rodziny (rodzice i
          rodzeństwo). A potem z całą resztą spotkaliśmy się w naszym ogródku
          na pikniku. Ktoś zaintonował durne gorzko gorzko, ale u nas nawet
          wódki nie było tylko musująca katalońska cava, zamiast szampana,
          chilijskie cabernet sauvignon oraz biały niemiecki riesling.
          Spojrzeliśmy z politowaniem i wypiliśmy zdrowie miłych gości wink.
          Więcej prób zrobienia z naszego pikniku zwykłego wesela nie było. ;-
          )))))
      • concerta Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 26.04.08, 14:07
        Oj, takie bym chciała właśnie wesele! Ale w Warszawie mieszkam w
        bloku, nie mam ogrodu na pikniksad
      • paajonk Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 12:23
        gardenia_nowak napisała:

        > My z mężem generalnie
        > wesel nie lubimy - zwyczajnie trwają za długo (...)

        Zgadzam się z tym argumentem - jako członek zespołu "umilającego" wink czas na
        weselach. Ludzie - po co wy siedzicie na tych weselach do 5, czasem 6 rano?
        Zmęczeni, zbyt pijani często żeby tańczyć, za ciężcy od żarcia żeby się ruszyć z
        za stołu. Ale jak kapela chce kończyć granie argumentując, że nikt już nie chce
        tańczyć to dopiero larum podnoszą.

        A w temacie: Do mnie najbliższy sąsiad, w podstawówce kolega z ławki, nie
        przyszedł na wesele pod pretekstem egzaminu na studiach w dniu ślubu smile
    • wj_2000 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 16:58
      Czytam te wszystkie posty i tylko utwierdzam się w przekonaniu, że
      całe to wesele to jakiś cholerny WSIOWY przeżytek.
      Gdy ludzie żyli odcięci od świata, ich jedyna rozrywka i kontakty
      wzajemne to były wesela. Ze dwa, trzy na rok. Dla całej wsi. Każdy
      po kolei "spłacał" darmowy bal, robiąc go w swoim czasie też dla
      wszystkich. Miało to jakis sens.
      A dzisiaj???? W mieście???? Nonsens. Urząd stanu cywilnego i obiad
      ze świadkami i rodzicami i po 2 godzinach w podróż poślubną.
      Odpadną wszystkie problemy.
      • kaga9 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 17:16
        Wj_2000, ja rozumiem, że ludziom myśl o organizacji własnego wesela może się
        podobać, że je robią itp. Natomiast irytujący jest brak świadomości, że
        niekoniecznie wszyscy wokół organizatorów muszą być zachwyceni koniecznością
        pójścia (bądź odmówienia przybycia) na wesele. Ciekawe, czy niektóre panny młode
        chciałyby zobaczyć wątek "kolejne durne wesele, na które muszę iść". Rozumiem,
        że czujecie się rozgoryczone, bo odmawiają Wam bliscy...ale myślę, że państwo
        młodzi też nie zawsze liczą się ze swoimi gośćmi (vide określenie "nadęta rura"
        czy jakoś tak).
        • kobrakobra Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 18:35
          Moja wymówka nie jest badziewna, bo zgodna z prawdą: nie lubię wesel, więc nie
          chodzę. Nie lubię tańczyć do badziewnej muzyki, nie lubię patrzeć na pijanych i
          spoconych ludzi. Fakt, że jestem na imprezie jakoś tego nie rekompensuje - wolę
          inne imprezy. Mówię parze młodej, że bardzo mi miło, że o mnie pamiętali, ale
          lepiej byłoby, gdyby zaprosili na mojej miejsce kogoś, kto naprawdę ucieszyłby
          się z tego. Obydwie pary młode dłużej nie nalegały. I chwała im za to.
        • wuber12 SLUB jest SUPER, bylem, widzialem :D 26.04.08, 10:04

          Ślub i wesele to duze przezycie, ale zdecydowanie warto! ja z zona mielismy impreze na 60 osob, zabawa byla przednia.

          www.2048.pl/slub/foto1.jpg
          www.2048.pl/slub/foto2.jpg Panna młoda big_grin kiss wink
          www.2048.pl/slub/foto3.jpg
          pozdr.
      • barbara.malgorzata Żenada.... 25.04.08, 17:52
        wj_2000 napisał:

        > Czytam te wszystkie posty i tylko utwierdzam się w przekonaniu, że
        > całe to wesele to jakiś cholerny WSIOWY przeżytek.

        No i uważam, że masz świętą rację.
        Nie mogę patrzeć na te uchlane czerwone gęby ludzi widzianych pierwszy i ostatni raz w życiu albo daleką rodzinę widzianą od wesela do wesela.
        Chwiejący się na nogach proszą do tańca Bogu ducha winne kobiety.
        Państwo młodzi skrzętnie liczący gości - kto już dał a kto się ociąga!!!
        Dobrze podpici "dyskutujący" o polityce wraz z rękoczynami.
        Stare babciowiny plotkujące na temat każdego... itd.

        I mówicie, ze to piękna impreza!!! ha ha
        Żenada!
        • rina7 Re: Żenada.... 25.04.08, 23:15
          Kobieto masz rację i cholernie mnie to przeraża bo w tym roku będę
          musiała byc na 4 weselach...
          1 u psiapsiółki - będzie spoko imprezka na działce dla znajomych
          tydzień po ślubie
          ale 3 pozostałe mam w najbliższej rodzinie i muszę tam byc crying(((((((
          już mam ciarki na plecach, bo wiem że będzie strasznie - dokładnie
          tak jak napisałaś - wszystkie 3 będą w stylu ĄĘ [kicz, tandeta,
          wieś śpiwa i tańcuje] i na wszystkich będą te same straszne ludziki
          tzn. rodzina, którą widzę włąściwie tylko na weselach - nie znam i
          nie zamierzam poznawac, a wszystko nawalone, sztucznie wyszczerzone
          i udające że świetnie się bawi
          nie nawidzę wesel buuuuuuuuuuuuuuuu
          • michal_powolny12 Re: Żenada.... 26.04.08, 18:37
            Niestety w niektórych środowiskach tego typu imprezy uchodzą za
            szczególnie udane. I co ciekawe bardzo często są to zabawy urządzane
            przez naszą "elitę"-absolwentów tak zwanych dobrych uczelni, oosby
            które robią karierę zawodową. Po prostu elitę.
            Popieram że wybranie się na tak cudaczną "imprezę" jest niekada
            wyczynem. W końcu czas wolny służy regeneracji sił po ciężkim
            tygodniu. A tutaj zamiast wypoczynku mamy "muzyczkę", "dobre
            towarzystwo" oraz "atmosferę". Nie możemy zapomnieć o tym że musimy
            doliczyć jeszcze czas na dojazd. No i kalkuje się udział w
            imprezie?
        • jacksparrow1 Re: Żenada.... 26.04.08, 06:22
          Nie zawsze mlodzi licza kto juz dal i ile.znam przypadek gdzie to
          rodzice sie dopytywali ile kto dal.Wiedzialam tylko w dwoch
          przypadkach - pierwszy bo dali marki i wiadomo kto to byl( zawartosc
          kopert wyjmowalismy z mezem bez wiekszej uwagi od kogo i ile) i od
          jednego z wujkow ktory sie kajal ze tylko tyle, ale na wiecej go nie
          stac i mu przykro.Musielismy go uciszyc, ze nie o pieniadze chodzi.A
          nawet nie mogl przyjechac, ale zyczenia i ten skromny wedlug niego
          a wedlug mnie dosc bogaty bo od serca i dal tyle ile mogl,prezent
          przekazal przez poslanca w postaci swojej siostry.
          I dodam, ze jak ktos chce to moze.Mysle tez ze zapraszajacy znaja
          niechec do chodzenia na wesela.i tez sobie tak mysle ze osoba taka
          moglaby nawet zmienic zdanie jakby dostala wesole zaproszenie z
          lekka uszczypliwa uwaga ze mlodzi maja nadzieje ze przezwyciezy
          swoja niechec do zbiegowisc, duzych zbiorowisk gosci, dziwnej muzyki
          i niesmiertelnej pisenki weselnej Bialy Mis i przyjmie zaproszenie
          na ich weselicho.No ja nie moglabym takiemu zaproszeniu odmowic
          nawet gdybym taka impreze miala potem odchorowac stresem poweselnym
          i drgawkami popiosenkowymi( Bialy Mis - mi to chcieli zaserwowac,
          ale zagrozilam ze sie natychmiast rozwiode z malzonkiem jak nas tym
          przywitaja)
        • simera o rany 26.04.08, 07:31
          do barbara.malgorzata

          Szczerze współczuję jeśli masz taki obraz ślubów...
          • krzysztof-lis Re: o rany 28.04.08, 13:15
            > Szczerze współczuję jeśli masz taki obraz ślubów...

            A ja myślałem, że to był opis wesela...
          • barbara.malgorzata Re: o rany 29.04.08, 17:10
            Nie ślubów tylko wesel ... proszę czytać ze zrozumieniem. smile))))
        • pasquda Re: Żenada.... 26.04.08, 18:19
          Wiesz co? Założę się, że jesteś zgorzkniałą starą panną, która nie lubi nikogo i
          niczego! W życiu nie widziałam tyle jadu w jednej wypowiedzi. To co piszesz to
          żenada, to jak się wyrażasz o swojej rodzinie. Faktycznie z takim nastawieniem
          idź godzinki w kościele klepać a nie do ludzi. Wstyd!
          • barbara.malgorzata Re: Żenada.... 27.04.08, 14:30
            pasquda napisała:
            > Wiesz co? Założę się, że jesteś zgorzkniałą starą panną, która nie lubi nikogo
            i niczego! W życiu nie widziałam tyle jadu w jednej wypowiedzi. To co piszesz to
            żenada, to jak się wyrażasz o swojej rodzinie. Faktycznie z takim nastawieniem
            idź godzinki w kościele klepać a nie do ludzi. Wstyd!

            Ha ha ha ale się uśmiałam.... a najbardziej z twojego nicku.
            Chyba się sama dobrze określiłas!!!!
            Jeśli uwielbiasz tego typu imprezy z Białym Misiem to życzę zdrówka
            godzinki pójdę klepać z moim mężem za ileś tam lat jak będziemy w twoim wieku!!!
            ha ha ha
        • maiwlys Re: Żenada.... 29.04.08, 12:15
          barbara.malgorzata napisała:

          > Nie mogę patrzeć na te uchlane czerwone gęby ludzi widzianych
          pierwszy i ostatn
          > i raz w życiu albo daleką rodzinę widzianą od wesela do wesela.
          > Chwiejący się na nogach proszą do tańca Bogu ducha winne kobiety.
          > Państwo młodzi skrzętnie liczący gości - kto już dał a kto się
          ociąga!!!
          > Dobrze podpici "dyskutujący" o polityce wraz z rękoczynami.
          > Stare babciowiny plotkujące na temat każdego... itd.
          >
          > I mówicie, ze to piękna impreza!!! ha ha
          > Żenada!
          >


          Wypada tylko współczuć, że nie byłaś na żadnym, dobrze
          zorganizowanym i z klasą przyjęciu weselnym, gdzie ludzie dobrze sie
          bawią, często spotykają ze sobą po jakimś dłuższym czasie i na
          którym nie dochodzi do rękoczynów.
          Oczywiście każdy wyraża swoje zdanie i każdy ma do tego prawo, ale
          proszę nie generalizujcie, ja byłam na kilku weselach i było
          naprawdę miło.
          • barbara.malgorzata Re: Żenada.... 29.04.08, 17:19
            Zalezy jakie ktoś ma standardy. Dla ciebie miło, dla innego ...
    • denaturat.mi.sie.rozlal Małe pytanie... 25.04.08, 18:30
      Mam takie tylko jedno pytanie: jak zareagowałybyście, gdyby ktoś,
      kogo zapraszacie na wesele odpowiedziałby Wam po prostu: "Nie mam
      ochoty na nie przyjść"? Zostawiłybyście go w spokoju, czy też
      próbowałybyście go przekonać do przyjścia? Bo jeśli to drugie, to
      nie dziwcie się, że ludzie wymyślają na poczekaniu jakieś dziwne
      powody. Jak ktoś nie ma ochoty, to chyba najlepiej zostawić go w
      spokoju?

      A swoją drogą to dziwi mnie obyczaj zapraszania na wesele np.
      dalekich krewnych, których się nie znosi serdecznie i widuje ich
      maksymalnie raz na pięć lat, tylko po to, aby mieć: "huczne wesele
      na 1000 gości". Pozdrawiam i udanych wesel życzę...
      • maiwlys Re: Małe pytanie... 29.04.08, 12:23
        denaturat.mi.sie.rozlal napisał:

        > Mam takie tylko jedno pytanie: jak zareagowałybyście, gdyby ktoś,
        > kogo zapraszacie na wesele odpowiedziałby Wam po prostu: "Nie mam
        > ochoty na nie przyjść"?

        Prawdę mówiąc cieszyłabym się, że powiedział ten ktoś prawdę. Po mi
        osoba, która nie ma ochoty być z nami (parą młodą) tego dnia.
        Jezeli chodzi tylko o to że ktoś nie lubi wesel to zrozumiałabym to
        bez dwółch zdań, ale jeśli chodziłoby o to, ze to konkretnie na moje
        wesele ktoś nie ma ochoty przyjśc to po prostu po ludzku byłoby mi
        przykro, alew życiu takie osoby nie namawiałabym na przyjście.
    • yanca1 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 19:00
      Na moim weselu było ok 80 osób, zaprosiliśmy rodzinę bliższą i dalszą,
      znajomych. Większość prezentów to były koperty, ale dostałam też osobiście
      malowane obrazki (cudne grafiki - wiszą w pokoju), trochę "artystycznego" szkła
      i mnóstwo kwiatów. Pieniądze wydaliśmy w podróży poślubnej (stopem do Włoch) i
      trochę nam zostało, ale naprawdę nie tak duzo. Zapraszaliśmy wszystkich po to
      aby cieszyli się naszym szczęściem (co za patos smilea nie po to żeby się wesele
      zwróciło. To dla mnie nieco kuriozalne, ale słyszałam nie jeden raz, ze wesele
      powinno się zwrócić.
      Tylko jedna para nam odmówiła przyjścia - właściwie odwołali tuż przed, mówiąc
      właśnie o braku kasy. Potem "dobrze poinformowane źródła" doniosły, że nie
      chodziło o kasę, ale "gość" miał "tygodniówkę", a żona wolała przyznać się do
      biedy niż pijącego męża....
    • kamelia04.08.2007 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 19:16
      a co chcesz usłyszeć, że nie przyjdą bo

      *nie lubią wesel,
      *nie maja ochoty na kotleta przy disco-polo i szła dzieweczka do laseczka
      *wolą w tym czasie i za te pieniądze pojechać do Zamościa, Sandomierza i Łańcuta
      *spłaca kredyt i wyskoczenie z 400-1000zł nie jest na rękę.

      Goście maja prawo nie skorzystać z twojego zaproszenia, dla ciebie twoje wesele jest wyjątkowe, bo jest twoje, a dla gości niekoniecznie. Moga po prostu nie mieć ochoty na taką rozrywkę.

      Tylko jedno wesele (oprócz mojego własnego) podobało mi się, a byłam na wielu. Wycieczki weekendowe podobały mi sie wszystkie. Czujesz te proporcje...
      • tgif Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 20:24
        A ja sie pytam po co sie tlumaczyc? Wysyla sie zaproszenie z nadrukowanym na nim
        RSVP do dnia takiego i takiego....Wtedy odpowiedz jest tak albo nie, a dlaczego
        to juz nikogo nie powinno obchodzic. Osobiscie nie cierpie wesel, ale kazdy ma
        swoje powody. Zazwyczaj wysylam im ladna kartke z zyczeniami poczta, czasem
        poczuwajac sie do prezentu tez go wysylam poczta.
        Zauwazylam, ze w Polsce kazdy sie komus z czegos tlumaczy, a przeciez wystarczy
        powiedziec, dziekuje ale nie moge przyjsc. Tylko, ze ja za dlugo za zachodzie
        mieszkam, gdzie nikt przed nikim i z niczego sie nie tlumaczy, wiec moze taka
        postawa byc dla was dziwna. Ale jak upraszcza zycie! Polecam, nie tylko przy
        weselach.
        • a_weasley Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 20:44
          tgif napisał:

          > Wysyla sie zaproszenie z nadrukowanym na nim
          > RSVP do dnia takiego i takiego....Wtedy odpowiedz
          > jest tak albo nie,

          Powinnaś mieć rację. Ale nie masz, o czym można się przekonać czytając to forum,
          a o czym ja się także przekonałem.
          Odpowiedź jest tak - sprawa jasna (jakkolwiek mnie dwie osoby potwierdziły
          przybycie, wraz z partnerami, i nie przybyły; tym lepiej dla tych dwóch par,
          które doprosiliśmy na ich miejsce). Odpowiedź jest nie - też sprawa jasna. A
          jeśli odpowiedzi nie ma? Tu było sporo notek osób, które napisały, że RSVP i dla
          pewności to samo po polsku, i odpowiedzi (jakichkolwiek) była mniejszość. I
          człowiek nie wie, na czym stoi.
          Poza tym zaś, o czym też tu się można przekonać, rozpowszechniony jest pogląd,
          że zaproszenie na wesele obowiązkowo trzeba wręczyć osobiście, a nie przysyłać
          pocztą. Dziwi mnie to nieco, bo większość zaproszeń na wesela (a prawie
          wszystkie były w tym samym mieście) dostałem pocztą, ale taki pogląd występuje.
    • masandra6 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 20:22
      Nas też czeka wesele. nie mam ochoty na nie iść, bo nie lubię tego typu imprez.
      Z radością bym nie poszła, ale pan Mąż iść chce. Przychodzą w przyszłym tygodniu
      z zaproszeniami. Gdzie miejsce na kompromis kochani?
      • zabers Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 25.04.08, 22:22
        Miałam ślub w 89 roku. Wtedy to już w ogóle było nie do pomyślenia, żeby nie robić wesela. A my... nie zrobiliśmy. Ale fajnie było. Luz! I o to chodziło. smile
    • basala Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 26.04.08, 01:26
      Jaka wymówka w takim razie byłaby dla autorki wątku i innych do
      przyjęcia?
      Bo sama listowna odmowa bez wytłumaczenia się, jak to ktos wyżej
      sugerował, raczej nie przejdzie a prawdę z różnych przyczyn jest
      trudno powiedzieć i bywa ona złożona: nie lubię wesel, nie mam z kim
      iść, mam depresję i nie mam ochoty bawić sie z rodziną, której nie
      lubię lub w ogóle nie znam i słuchać niewygodnych pytań (kiedy
      znajdziesz faceta/ kiedy wyjdziesz za mąż/ kiedy dziecko), nie mam
      nowego ubrania, a nie mam czasu, aby czegoś szukać, nie mam
      pieniędzy albo mam, ale wolę jednak przeznaczy na coś innego, a bez
      prezentu nie wypada iść (nie oszukujmy się wiele osób liczy jednak
      na to aby wesele przynajmniej się zwróciło) nie chcę marnować
      weekendu, który służy odpoczynkowi- a jak tu odpocząć na weselu? itp
      idt.
      • agnieszka.aim moje zdanie jesta takie.. 26.04.08, 09:02
        moje zdanie jest takie.. ktoś ewidentnie nie ma ochoty, czasu albo kasy żeby
        przyjść więc wymyśla kiepską wymówkę, a ja - szczerze będę się tylko śmiała gdy
        ktoś wymyśli jakąś głupotę.
        Ktoś dobrze napisał.. "wolałabyś żeby Ci wprost powiedzieli że Cię nie lubią
        itp" - ja dobrze wiem kiedy ktoś mówi serio a kiedy ściemnia, a jeśli ciocia
        emerytka powie mi, że nie będzie jej bo nie ma kasy, to na pewno ją nakłonię do
        zmiany decyzji, ponieważ zależy mi na jej obecności a nie na zawartości jej
        portfela, a jeśli nie będzie miał na przejazd to zapłacę za bilety, taxi czy
        cokolwiek innego.
        Poza tym chyba zauważyłyście, że teraz nie słyszy się "idę na ślub kolegi" tylko
        "idę na wesele".. Wkurza mnie to, że ślub przestał być ważny!! A jeśli ktoś
        miałby jednak po długim namyśle przyjść i nawet nie wejść na mszę to ja dziękuję
        za takich gości przychodzących na siłę! sad
        Zapewniam Was, że nie mam zamiaru przejmować się wykrętami.
        I uważam, że możemy stworzyć nowe powiedzenie:

        "Przyjaciół poznaje się w biedzie, a rodzinę przy proszeniu na ślub"

        Wtedy naprawdę czasem wychodzi kto jest wobec nas w porządku, a kto nie. Wiem
        coś o tym, bo mam kilka ciotek, którym zależy tylko na plotkach - jeśli mi
        odmówią to nie będę płakać smile
        • elske Re: moje zdanie jesta takie.. 26.04.08, 09:28
          Na moj slub i wesele nie przyszlo kila zaproszonych osob.Wczesniej zadzwonili ze
          ich nie bedzie.Nie wnikalam specjalnie dlaczego.ale nie zapomne mojego
          kuzyna.Potwierdzil swoje przybycie z osoba towazyszaca (zaprosil kolezanke).Ja
          dopiero po weselu zauwazylam ze go nie bylo (a wesele na 50 osob bylo).Co sie
          okazalo?Wyszykowal sie na wesele,kupil kwiaty,przywozl swoich rodzicow i
          pojechal po kolezanke.I nie dotarl ani do niej ani do nas .Dziewczyna
          wyszykowana na wesele czekala na niego kilka godzin.A on zabral samochod i
          gdzies sobie pojechal,nie uprzedzil kolezanki ze na wesele nie jada.

          Na moim weselu gosciem byla kuzynka,ktora miala problemy wczesniej przez kuzyna
          i on bal sie ze ta kuzynke spotka.
          • pamana Re: moje zdanie jesta takie.. 26.04.08, 15:19
            Wyjscia sa taki :
            -nie robic wesela
            -nie zapraszac nielubianej rodziny
            -nie zapraszac biednych
            -wyslac zawiadomienia -chca przyjadaz kwiatami pod koscil czy USC ,nie to nie
            -nie zagladac nikomu do kieszeni i cieszyc sie z slubu i swojego szczescia.
            p.
            • nycwonderer Re: moje zdanie jesta takie.. 26.04.08, 16:17
              a jakbym na zaproszeniu na swój slub napisała, że nie chcę w ogole prezentów,
              ani rzeczowych ani pienieżnych, to byście się czuli urażeni jako moi goście? smile
            • wejder Ja to mam gdzieś zwykłe wesela 27.04.08, 23:28

              Ze swoją dziewczyną planujemy wesele i ślub na myspace'ie. smile
              każdy z gości będzie sobie musiał założyć konto, ubrać się wirtualnie i świetnie
              się bawić przy wynajętym DJ'u z myspace'owej społeczności. smile

              wink

              polecam smile wyślę fotki smile
              • wejder Re: Ja to mam gdzieś zwykłe wesela 27.04.08, 23:29
                wejder napisał:

                >
                > Ze swoją dziewczyną planujemy wesele i ślub na myspace'ie. smile

                Przepraszam pomyliłem serwisy.
                Chodziło mi oczywiście o secondlife smile
        • kaga9 Agnieszka.aim 26.04.08, 16:54
          gnieszka.aim napisała:

          > moje zdanie jest takie.. ktoś ewidentnie nie ma ochoty, czasu albo kasy żeby
          > przyjść więc wymyśla kiepską wymówkę, a ja - szczerze będę się tylko śmiała gdy
          > ktoś wymyśli jakąś głupotę.

          Dlaczego uważasz, że wymówki są głupie? Czyli każdy, kto nie chce (po prostu nie
          chce) przyjść na wesele, wymyśla "głupotę"? To trochę obraźliwe, nie sądzisz?

          > I uważam, że możemy stworzyć nowe powiedzenie:
          >
          > "Przyjaciół poznaje się w biedzie, a rodzinę przy proszeniu na ślub"
          > Wtedy naprawdę czasem wychodzi kto jest wobec nas w porządku, a kto nie.

          Dokładnie. Tylko ja na to patrzę z pozycji gościa: kuzynka X, widziana raz w
          życiu, piętnasta woda po kisielu, ale jakaaaś tam rodzina-dzwoni, bo wychodzi za
          mąż i chce mnie zaprosić na swój ślub. I wesele, dla precyzji. Dlaczego mam
          uważać, że potrzebuje ode mnie czegoś więcej niż prezentu względnie spokoju od
          rodziców, którzy uważają, że "tak wypada"? Bo raczej nie tego, żeby obca de
          facto osoba dzieliła z nią Tę Chwilę? Czy jeśli odmówię, to będzie wg Ciebie
          głupie i nie w porządku?

          Natomiast co do przyjścia na samo wesele, a na ślub nie, zgadzam się z
          Tobą-buractwo.
    • grzesiek777 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 26.04.08, 18:51
      podam moją "wymówkę" i proszę o ustosunkowanie się do tego, czyli potencjalny odbiór Młodej Pary.

      nie chcę:
      - czuć się tam jak alien;
      - na siłę zapraszać kogoś tylko po to, aby inni byli w stanie zaakceptować;
      - iść sam

      ...a nie mam odwagi/chęci robienia sensacji/śmiałości, aby iść z osobą którą naprawdę chcę...

      [jesli ktoś nie załapał kluczowego sensu to jestem homowink]

      o komentarz proszęsmile
      • sznicel4 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 26.04.08, 21:06
        trza zrobić ostre wejście. jak ktoś zaprasza to ze wszelakimi konsekwencjami.
        przecież nie trzeba zachowywać się ostentacyjnie. troche to niezgrabnie napisane
        ale oddaje sens gdyż statystycznie na każdym weselu znajduje się co najmniej
        jeden oszołom, który z dowolnego powodu potrafi zrobić bydło. jeszcze pare lat
        temu chodziłem sam na wesela. z lasek leciały drzazgi. to były czasy. teraz
        mniemam, że żona "odjęła by mi sprzęt" więc bywam z nią. odmawiam tylko w
        sytuacjach gdy wesele jest na zadupiu a para młoda nie liczy się z potrzebą
        wytrzeźwienia gości i nie zabezpiecza choćby płatnego noclegu. bo jak można
        sobie odmówić kilku głębszych? tak więc powodzenia i więcej wiary w siebiesmile
      • listekklonu Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 27.04.08, 08:10
        > o komentarz proszęsmile

        Na weselu mojej kuzynki były dwie lesbijki. Chociaż przyszły jako para, wszyscy
        myśleli, że to po prostu koleżanki - singielki. W każdym razie żadnego skandalu
        nie było. smile
      • nessie-jp Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 27.04.08, 18:17
        Na weselach koleżanek często bywam z siostrą
    • rhodeisland Musicie miec wesele? 26.04.08, 21:42
      • a.moineau Re: Musicie miec wesele? 26.04.08, 22:08
        Hm...
        11. kwietnia oświadczył mi się mój Ulubiony Mężczyzna smile
        Zaczęliśmy planować ślub i wesele, bo w zasadzie nie chcemy jakoś strasznie
        długo czekać.
        Wymyśliliśmy sobie, że chcemy zaprosić tylko Rodzinę i kilkoro Przyjaciół.
        Przyjęcie (raczej właśnie to, niż "wesele") bez żadnego disco-polo (oboje
        jesteśmy muzykami), bez wódki, w miarę krótko. Może trochę muzyki w tle.
        Dlaczego piszę? Bo jestem przekonana, że nikt nam nie odmówi. Jednak czytając te
        posty zaczynam mieć poważne wątpliwości...
        Zdaje mi się, że istnieje tutaj też taki problem, że zaprasza się całą rodzinę
        bez względu na to, że z pewnymi osobami nie utrzymuje się żadnego kontaktu.
        Takie osoby naprawdę mogą czuć się niekomfortowo (mówiąc oględnie) na takim
        dwustuosobowym weselu i ja doskonale rozumiem, że odmawiają, bo tak po prostu
        nie chcą tam być... Sama bym nie chciała.
        Chyba przyda się troszkę więcej spokoju w całym zgiełku przygotowań i zaproszeń.
        Ale to takie tam moje.
        • hanulllka Re: Musicie miec wesele? 27.04.08, 00:12
          A ja tam lubię wesela, ten powiew tandety i cały ten klimat. Na prawdę cieszę
          się, kiedy mogę uczestniczyć w takiej imprezie. To taka odskocznia od
          codzienności. I można wyszaleć się do upadłego. Poza tym lubię swoją rodzinę, a
          to ludzie robią atmosferę. Więc jak ludzie kiepscy to i impreza nieciekawa.
    • komorka25 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 26.04.08, 23:53
      majoweczko17, przeczytałam wszystkie 128 odpowiedzi na twoje pytanie
      i musze powiedzieć, że doskonale rozumiem ludzi, którzy odmawiają
      przyjścia na wesele - niezaleznie od tego, czy powód podają
      prawdziwy, czy wymyślony, ale też rozumiem tych, którzy "idą, bo
      muszą" i są z tego powodu nieszczęśliwi.
      Napisałaś;
      > u mnie chyba tekst:
      > "jesteśmy za starzy na wesele" - usłyszany od czerdziestoletniej
      cioci i wujka

      Mam co prawda 49, ale też uważam się za zbyt starą na wesele mojej
      niespełna 19-letniej chrześniaczki. Po pierwsze wiem, że towarzystwo
      będzie raczej młode - poza rodzicami i rodzicami chrzestnymi w wieku
      powyżej 30 lat będzie 4 albo 5 osób, a wesele na 120. Po drugie -
      nie umiem tańczyć tych nowoczesnych tańców, a i "weselnej" muzyki
      nie lubię. Po trzecie - nie mam sie w co ubrać, i nie jest to
      kwestia tego, czy mam pieniądze na kupienie kiecki, czy nie, tylko
      tego, że w sklepach proponują mi albo coś, co przypomina elegancką
      nocną koszulkę, albo jakieś bizantyjskie złocenia, albo stroje
      nadajace się na scenę teatralną, a nie do normalnego użytku. Żadna z
      tych propozycji mi nie odpowiada. A co do prezentu (średnio drogi,
      ale spory objetościowo)- wolałabym wręczyć go ze 2-3 dni wcześniej,
      a potem pójśc na slub w eleganckim kostiumie, złozyć zyczenia,
      wrócić do domu i poczytać książkę. Niestety, obawiam sie, że
      nalegania w stylu "ciociu, musi ciocia przyjść, nie wyobrażam sobie
      wesela bez cioci" itp. oraz naciski rodziców panny młodej doprowadzą
      mnie do pójścia i cierpienia.
      Więc nie uważaj wymówki cioci za dziwną. Może np. nie wiesz o
      jakichś problemach zdrowotnych, które nie pozwalają im spędzić
      wieczoru i nocy w hałasie, pewnie dymie papierosowym, przy
      wysokokalorycznym, na ogół tłustym/słodkim jedzeniu i jeszcze
      tańczyć.
      • pasquda Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 27.04.08, 20:44
        Organizuję właśnie moje własne przyjęcie weselne, nikogo na siłę nie ciągnę i
        nie namawiam - chcą (jestem dla nich ważna) to przyjdą - nie to bez łachy. Ale
        ... to są właśnie argumenty nie do przyjęcia!!!


        w sklepach proponują mi albo coś, co przypomina elegancką
        > nocną koszulkę, albo jakieś bizantyjskie złocenia, albo stroje
        > nadajace się na scenę teatralną, a nie do normalnego użytku.

        Hallo hallo a co z kostiumami? Wystarczy elegancki żakiecik ze spódniczką
        których masa we wszelkiej maści sklepach - nawet w H&M za ok 150 zł można
        sprawić sobie ładny komplecik


        > Może np. nie wiesz o
        > jakichś problemach zdrowotnych, które nie pozwalają im spędzić
        > wieczoru i nocy w hałasie, pewnie dymie papierosowym,

        Dymie papierosowym???????????????? Prooooosza cię kochanieńka w życiu nie byłam
        na weselu na którym ktoś zapaliłby na sali !!! Palacze ZAWSZE wyrzucani są na
        zewnątrz!

        przy
        > wysokokalorycznym, na ogół tłustym/słodkim jedzeniu i jeszcze
        > tańczyć.

        To jest wesele haaalooooo!!! Wybór w jedzeniu zwykle przeogromny - sałatek co
        najmniej 3-4 rodzaje i nikt mi nie powie, że są wysokokaloryczne poza tym owoce
        i przekąski tez do tłustych raczej nie należą wink))

        Ludzie kochani ... naprawdę nic na siłę. Jak ktoś nie chce przyjść to uwierzcie
        mi, że wszystko będzie mu przeszkadzało.
        • mozambique Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 15:10
          paskuda, ty widzialas kiedykowlsiek w H&M cos co mogałby na siebei
          załozyc jakakolwiek 50-letnia ciocia ????

          przeciez ten cały trykotowy badziew ma wygląd i jakosc kupy szmat po
          ustawce w Bronxie
          • fruzia01 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 15:37
            > przeciez ten cały trykotowy badziew ma wygląd i jakosc kupy szmat po
            > ustawce w Bronxie

            o rany, to znaczy że nie jestem osamotniona w swoim zdaniu o szmatach z HaMa? lol smile
            • justynaaaa2 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 15:55
              To i ja się dołączę do opiniismile Jedyne co mi odpowiada to bielizna (nie ta
              bawełniana), bo jest duży wybór i w miarę przystępne ceny, a że ja uwielbiam
              kupować bieliznę w ilościach hurtowych, to mi to odpowiada wink
              Poza tym jak potrzebuję jakieś "szmatki" na rower czy na działkę to również się
              tam udaję smile.
        • 00kamila Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 29.04.08, 11:14
          a ja byłam na weselu gdzie cała sala była zadymiona, wiec jak widzisz sa takie przypadki...
        • barbara.malgorzata ha ha ...do pasqudy 29.04.08, 17:17
          Radzisz ubrać się na WESELE w H&M???
          H&M = HłaM !!!

          Jaki nick /pasquda/ taki styl - już się nie dziwię ze uwielbiasz imprezy z disco
          polo. I rozumiem twój komentarz po moim poscie.
          Cóż....!
    • pasquda Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 27.04.08, 20:29
      Ja dziś usłyszałam - nie przyjdę bo mam zjazd i kolokwium! Genialna była tez
      ciotka mówiąca, że nie przyjdą bo wujek nie ma zębów ;D myślałam, że spadnę z
      krzesła wink)) Ubaw po pachy mam wysłuchując wymówek rodziny i znajomych
      • melmire Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 27.04.08, 21:16
        Mam nadzieje ze twoj post to podpucha, bo akurat te dwie "wymowki" rozumiem na 120%.
        Gdybys ty nie miala zebow, chcialabys isc na uroczysta impreze?
        Ryzykowalabys zawalenie studiow (zaocznych, wiec poprawianie kolokwiow jets
        bardziej skomplikowane) zeby pojsc na czyjs slub?
        • nessie-jp Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 27.04.08, 22:23
          melmire napisała:

          > Mam nadzieje ze twoj post to podpucha

          Ja też mam nadzieję, że to prowokacja jakaś, bo chyba nikt nie może być aż tak
          ślepym i bezmyślnym egoistą. Na litość boską, wesele jakiejś koleżanki czy
          kuzynki ma być ważniejsze od zjazdu na uczelni?! Przecież za te studia się płaci
          i to niemałe pieniądze, a poza tym
        • nati.82 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 09:49
          A na których to studiach ryzykujemy ich zawaleniem z powodu niezdanego
          kolokwium??? Nie dziwię, że te głupie wymówki istnieją, jeśli tacy ludzie jak wy
          je tworzą.
          • shinju Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 16:25
            proszę bardzo... zapraszam Cię do spróbowania studiów na Politechnice Warszawskiej... tutaj na niektórych kierunkach (takich jak mój) jedno niezdane kolokwium może naprawdę postawić człowieka w bardzo złej sytuacji.
          • lipcowa-panna Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 30.04.08, 23:58
            Np wojskowa akademia techniczna wydział elektroniki zapraszam serdecznie jak
            wytrzymasz pół roku na zaocznych z takim podejściem że ślub jakieś tam koleżanki
            ważniejszy niż kolos z cyfrowych to natychmiast szykuj do prezentu ślubnego
            kwotę na poprawę całego przedmiotu jakieś myślę 600 złotych będzie Ciebie
            poprawka kosztować, wybacz ale widać że kończyłaś jakąś humanistyczną uczelnie
            mam na takich koleżanki i one podchodzą tak jak Ty ale wiedz że na takich
            kierunkach się świat nie kończy radzę poszerzyć światopogląd zanim się ozwiesz
            na forum smile
      • michal_powolny12 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 27.04.08, 23:22
        Powtórzę. Gdy się za studia płaci (i to nie mało) to się naukę
        szanuje. Ot i prorsta odpowiedź.
      • wejder Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 27.04.08, 23:47
        pasquda napisała:

        > Ja dziś usłyszałam - nie przyjdę bo mam zjazd i kolokwium! Genialna była tez

        Odnoszę wrażenie, że jesteś Pasqudo niezłym pustakiem.
        Mam nadzieję, że Twój wybranek w porę przejrzy na oczy smile

        smile
        • xbozenkax Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 09:36
          O mało z krzesła nie spadłam czytając ostatnie
          wypowiedzi...hahahahaah
          Juz nie przesadzajcie! Faktycznie wielka tragedia się stanie jak się
          na kolokwium nie pojdzie..... Dla mnie to też głupia wymówka!
          • ataeigna1 forma wesela 28.04.08, 10:34
            nie bardzo rozumiem, czemu wszystkim wesele kojarzy się tylko z
            biesiadą, Białym Misiem, wielkim ciepieniem i poświęceniem, disco
            polo i zapraszaniem dalekiej rodziny, której się nie znosi i nie
            zna. Przecież wesele nie musi tak wyglądać (oczywiście pomijam
            sytuacje, w których decydujące zdanie na temat przebiegu wesela mają
            z różnych przyczyn rodzice, lub rodzina, a nie sami państwo młodzi,
            i trzeba im ustąpić). Ja na swoje wesele zapraszam rodzinę bliższą
            (czyli taką, z którą normalnie spotykam się przynajmniej kilka razy
            w roku, i którą dobrze znam. nie widzę potrzeby zapraszania wujków,
            i cioć, których widziałam parę razy w życiu, i którzy mieszkają
            gdzieś daleko. nawet jeśli się obrażą - to nie wpłynie to
            diametralnie na moje życie ;>wink, i oczywiście przyjaciół (wydaje mi
            się, że przyjaciele na weselu są równie ważni, jak rodzina) oraz
            bliższych znajomych. Białego Misia nie planuję - znalazłam zespół,
            który sam określa się mianem "nie - biesiadnego" i takich rzeczy po
            prostu nie gra. nie prowadzi też miliarda gier i zabaw, które
            rzeczywiście nie dla wszystkich są wspaniałą zabawą wink
            co nie zmienia faktu, że wydaje mi się, że grupa dobrych znajomych
            potrafi bawić się razem w każdych warunkach suspicious i raczej nie
            spotkałam się wśród znajomych z niechętnymi reakcjami ("o rany,
            znowu trzeba odbębnić jakieś obciachowe wesele") na wesele moje albo
            innych znajomych, tylko wszyscy cieszą się, że będzie impreza.
            Co do formy wesela to zawsze można znaleźć jakiś złoty środek.
            skrajności jak disco polo , czy kwartet smyczkowy rzeczywiście nie
            zawsze są najlepszym rozwiązaniem ...
          • michal_powolny12 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 29.04.08, 01:05
            Może ci to łopatologicznie wyjaśnię. Studiowałem w Pułtusku (180 km
            od domu). Niezaliczenie kolokwium dopuszczającego do egzaminu
            genrrowało dodatkowy koszt: do szkoły trzeba było przyjechać jeszcze
            raz. I choć zarabiałem wtedy nieźle (żona zresztą też) pieniądze
            wywalone na bilety PKP/PKS wołałbym wydać na coś przyjemnnego. Nie
            mówiąc iż rozbijało to plany sesyjne-czyli zerówki, zerówki.
            Zajęcia były ważniejsze niż ślub mojej siostry. I co? Nie obraziła
            się bo wiedziała jaka jest sytuacja.
        • 00kamila Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 29.04.08, 11:17
          popieram wejder
      • shinju Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 16:22
        Też bym nie przyszła na czyjeś wesele gdyby to miało zaszkodzić moim studiom. Trzeba mieć w życiu priorytety i kolejne wesele na pewno nie byłoby dla mnie priorytetem...
    • ania-m Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 11:29
      U mniesmile
      1. nie przyjdziemy, bo nie zaprosiłaś mojej mamy (kuzynka, której ojciec, a mój
      chrzestny sie rozwiodl, i zaprosilam go z druga zona, bo z pierwsza przeciez nie
      bede go zapraszacwink
      2. nie przyjdziemy, bo mam poprzedniego dnia podroz sluzbowa i bede zmeczony
      3. nie przyjdziemy, bo tesciowa ma duzo roboty w domu, i nie bedzie chciala
      przyjechac popilnowac dziecka (a jest u nich w kazdy weekend, tylko wlasnie w
      TEN nie, poza tym zaproszenie bylo z dziecmi, sa zapewnione noclegi i to
      naprawde nie byl problem zabrac dziecko)
      4. nie przyjdziemy, bo mamy zalobe w rodzinie (dalsza ciotka, ktora ze swoja
      zmarla mamą nie utrzymywala w ogole kontaktow, a pogrzeb byl ponad pol roku temu)
      5. nie przyjade bo...za daleko (babcia, ktora potrafi przejechac nawet 500 km
      odwiedzajac kuzynke, do miejsca slubu i wesela jest 200smile)
      • jo_miekka Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 11:46
        jeszcze raz, bo mi chyba post poszedł nie tam, gdzie trzeba:

        Na wymówki nie zwracałam specjalnej uwagi, jak ktos nie chce
        przyjść, to po prostu nie przychodzi i już. Na wesele ZAPRASZAŁAM a
        nie zakładałam z góry, że wszyscy będą.
        Najbardziej było mi przykro, kiedy dwa dni przed ślubem dowiedziałam
        się, że dwie najbliższe koleżanki ze studiów nie przyjadą. Tyle
        że... nie zadzwoniły do mnie z tą informacją...
        Mało tego jako usprawiedliwienie opowiadały jakies nie trzymające
        się kupy historie, które bez specjalnego śledztwa okazały się
        kłamstwami...
        • myszoritka Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 13:06
          Moja babcia, z którą mieszkamy stwierdziła:

          "Nie pójdę od ciebie na wesele, bo się nawet wódki nie napiję"

          Zmiotło mnie. Ogólnie o każde spotkanie rodzinne babcia wypytuje tak: "A
          wódeczka była?" a jeśli była, to dodaje: "A ile wypiliście?"

          Zestarzeć to się "trza" umieć... wink
          • gajar Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 18:44
            Zdarzyło mi się jechać na ślub koleżanki prosto po egzaminie. Nawet
            prezent po drodze kupowałam, a że biedna studentka kupiłam ładny
            komplet kieliszków.
            Moja przyjaciółka dostała komplet akcesoriów kuchennych (drewniane
            tłuczki, deska, wałek do ciasta)przepięknie zapakowane w suszone
            płatki róż z zabawnym wierszykiem o przydatności tychże w
            rozstrzyganiu konfliktów domowych smileOde mnie dostali własnoręcznie
            wykonany obraz.
            Gdy nie miałam ochoty iść na wesele raz w życiu widzianego kuzyna po
            prostu wysłałam im kartkę z życzeniami. I chyba się nie obrazili(
            jak to sprawdzić, za bardzo kontaktu nie utrzymujemy).Z drugiej
            strony bardzo było miło zobaczyć rodzinę razem na weselu kuzynki,
            czasami ładnych parę lat się nie widzieliśmy.
            I są wesela nie w stylu 'biały miś',chyba coraz
            częściej ,zauważyłam,że znajomi na codzień odlegli od tej estetyki
            zaczynają stawiać się presji rodziców, w końcu to ich wesele i oni
            je sami sobie sponsorują, a z babcią pan młody może zatańczyć przy
            Grechucie czy Beatlesach, niekoniecznie przy majteczkach w kropeczki.
            • gosiak555 Re: najdziewniejsze wymówki gości :) 28.04.08, 22:14
              Ja bym chciała zapytać niektórych wypowiadających się tutaj panienek
              w stylu pasqudy, dlaczego uważają, że każdy z zaproszonych MUSI
              chcieć przyjść na ich wesele? Czy tak trudno zrozumieć, że część
              osób może po prostu nie mieć na to ochoty? Fakt, bez sensu, że
              podają różne wymówki, zamiast zwyczajnie powiedzieć: Przykro mi, ale
              nie przyjadę. Życzę wan dużo szczęścia.
              To wasze święte oburzenie, że ktoś śmie wam odmówić, te teksty w
              stylu: nie, to nie, bez łachy! Nie powiem o czym to świadczy, ale z
              pewnością nie o tym, że lubicie te osoby i szczerze chciałybyście je
              widzieć obok siebie w dniu ślubu. Gdyby tak było, po prostu
              uszanowałybyście ich decyzję, a nie obrażałybyście sie, albo, jak
              napisała pasquda śmiały do rozpuku z głupich wymówek.
              Co do mnie: wesel nie cierpię i unikam jak ognia. I nie ma to nic
              wspólnego z lubieniem czy szanowaniem państwa młodych, bo i takie
              sugestie tu padały: wymawia się od przyjścia, to znaczy, że ma nas
              gdzieś. Państwa młodych mogę uwielbiać nad życie, ale to nie zmienia
              mojego podejścia do wesel i mojej decyzji.
              • lisy zabawy weselne :/ 29.04.08, 09:55
                ...tragedia. Zabawy weselne w stylu tańca z wałkiem do ciasta między
                udami, mam chusteczkę haftowaną, zjadanie ciastek z leżącej
                dziewczyny i tak dalej i tak dalej. Wszystko mogę przezyć tylko nie
                to. A jeszcze dodam że z tych zabaw nieczęsto można sie wymigać - np
                nawołuje cię cała sala, po imieniu, czasem nawet nazwisku i
                komentując uncertain Wolę zniknąć zaraz po ślubie niż zostawać na weselu.
                Jest jeszcze jeden argument, przewijał się tu w postach wczesniej,
                jeżeli na weselu zachowasz się "niewłaściwie" czyli będziesz
                odmawiać tańców, zabaw, łapania welonu (!to podobno wielka i
                straszliwa wtopa hehe)masz jak w banku obgadywanie przez następne
                tygodnie smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka