Dodaj do ulubionych

Dlaczego maj pechowy?

27.05.08, 21:20
Nie wyznaczaliśmy z narzeczonym konkretnego miesiąca na slub.
Wyjechlismy na poszukiwanie sali i wiedzielismy, ze weźmiemy
pierwszy wolny termin. W tej sali , która podobała nam sie
najbardziej najszybciej było wolne 2 maja. Zarezerwowaliśmy ten
termin. Nawet nie przyszło mi do głowy , ze w maju nie robi sie
ślubów. Teraz coraz częściej spoykam się ze stwierdzeniem, że jak to
w maju? przecież maj pechowy. Co o tym sądzicie?
Ja tam uważam , ze jeśli ma się coś stać, to stanie sie nawet jak
sie pobierzemy w miesiącu z lierą R. Ale chętnie posłucham waszego
zdania.
Wiem, że sporo par pobiera sie w maju, wkońcu ciężko było i majowe
wolne terminy zlaleźć, co świadczy, że nie jeseśmy sami.
Obserwuj wątek
    • dzowa Re: Dlaczego maj pechowy? 27.05.08, 21:42
      Podobno w maju ptaki budują gniazda i cała energia natury idzie na nie - to nie
      służy dwunożnym. smile

      Nie pamiętam gdzie to usłyszałam. My sami braliśmy maj pod uwagę, ale w końcu
      stanęło na czerwcu (27/06/2009) - ze względu na pracę obojga (szeroko pojęta
      oświata)

      smile
      • 1flora.1 Re: Dlaczego maj pechowy? 27.05.08, 21:53
        A tam ,przecież maj to miesiąc zakochanych.
        Znam wiele par co pobierali się w maju i szczęście im sprzyja.
        Ja osobiscie jestem 31 lat w związku po ślubie lutowym.
        Głowa do góry.
        • synthia82 Re: Dlaczego maj pechowy? 27.05.08, 22:10
          Dziękuje za ciepłe słowa smile
          Właśnie tez wiem , że to miesiąc zakochanych. To piękny miesiąc,
          wszystko sie budzi do życia, rozkwita.
          Pozdrawiam i życzę kolejnych 31 szczęśliwych lat.
          • 1flora.1 Re: Dlaczego maj pechowy? 27.05.08, 22:23
            Dzięki.
            A jutro z rana zobacz jak świat się umaił. Nikt już w czerwcu,
            lipcu, sierpniu nie będzie miał takiej soczystej zieleni, jak WY.
    • dagna83 Re: Dlaczego maj pechowy? 27.05.08, 22:14
      Ja Brałam ślub pierwszego maja tego roku... jak się kochacie to
      niema znaczenia kiedy bierzecie ślub, jest XXI wiek po kiego grzyba
      takie średniowiecze uprawiać?? śmiejemy się z ludzi
      którzy "widzieli" ufo ale jak bierzemy ślub to tylko w miesiącu
      z "R" bo jak nie to "Ło Boże!" że już nie wspomnę o innych
      przesądach, które "muuuuszą" być spełnione....
      • mell24 Re: Dlaczego maj pechowy? 27.05.08, 22:21
        Tak jak napisała dagna, jest to przesąd - ale trochę nieaktualny jak na nasze
        czasysmile Kiedyś ( parędziesiąt lat temu) można było sobie swobodnie wybierać
        termin ślubu, więc pewnie uznano ( na podstawie obserwacji), że śluby majowe
        jakoś może nie wychodzą ( może taki wniosek był wynikiem obserwacji dwóch par?tongue_out
        Trudno orzec)...Teraz nie ma już takiego wyboru i często datę ślubu ustala się
        pod knajpę.
        Ponadto maj w kościele kat. to miesiąc maryjny i dzieci komunijnych, ale chyba
        nikt się nie sprzeciwia majowym ślubom, więc nic sie nie martw, bierz ślub i
        bądźcie szczęśliwiwink
    • eurofan74 Re: Dlaczego maj pechowy? 28.05.08, 00:29
      Najlepiej nie przejmuj się takimi zabobonami - bez sensu jest brać
      gorszą salę, która Wam się nie podoba tylko dlatego, że inni miesiąc
      jest podobno lepszy na ślub. Najważniejsze to dobrze czuć się i
      bawić się na swoim weselu smile
    • 18_lipcowa1 nie sluchaj wiejskich przesadow. 28.05.08, 07:45
    • angazetka Re: Dlaczego maj pechowy? 28.05.08, 08:13
      Znam ten przesąd z wytłumaczeniem, że maj to miesiąc do zakochiwania
      się, a nie do ślubów. Ale gdybym chciała brać ślub w maju, to bym
      się tym nie przejmowała.
    • kaamilka Re: Dlaczego maj pechowy? 28.05.08, 08:49
      My początkowo mieliśmy datę 31.05, ale ciotki i babcie
      lamentowały "w maju ślub - rychły grób" big_grin Dla świętego spokoju
      przełożyliśmy i dzięki temu już prawie miesiąc jestem przeszczęśliwą
      mężatką smile
    • bystra_26 nie wierzyć w przesądy 28.05.08, 09:28
      1. Przesąd "W maju ślub, w grudniu/rychły grób". Szkoda, że w to
      wydają się wierzyć starsze osoby mocno religijne (to dowodzi
      miałkości religii).

      Drugi - nieco z przymrużeniem oka, że maj to miesiąc Maryjny, a
      wiemy, że Józef z Maryją mieli białe małżeństwo. To niby ma rzutować
      na życie seksualne - "pseudokatolicki ideał - tyle seksów w życiu,
      ile dzieci".

      2. Brak sal w maju wynika z szaleństwa komunijnego. Restauratorzy
      mają nadzieje na wypełnienie maja komuniami i wolą, żeby wesela były
      w innych miesiącach, gdzie takich dodatkowych imprez nie ma.
      • mell24 Re: nie wierzyć w przesądy 28.05.08, 12:20
        bystra_26 napisała:

        > 1. Przesąd "W maju ślub, w grudniu/rychły grób". Szkoda, że w to
        > wydają się wierzyć starsze osoby mocno religijne (to dowodzi
        > miałkości religii).

        Doprawdy dowodzi to miałkości religii? A może raczej osób, które wierzą w takie
        zabobony? Każda okazja jest dobra do ataku na coś, czego się nie rozumie?
        >
        > Drugi - nieco z przymrużeniem oka, że maj to miesiąc Maryjny, a
        > wiemy, że Józef z Maryją mieli białe małżeństwo. To niby ma rzutować
        > na życie seksualne - "pseudokatolicki ideał - tyle seksów w życiu,
        > ile dzieci".

        To też nie jest prawda!Nie wiem skąd to wiesz i gdzie to przeczytałaś (
        usłyszałaś) bo to kompletna bzdura! Kościół nie nakazuje Ci mieć dzieci - nie
        musisz mieć ani jednego, jeśli nie chcesz,a seks nie musi wiązać się z
        prokreacją. Radzę się więcej wgłębić w temat, bo wypisujesz bzdety.
        Maj to miesiąc Maryjny i chodzi o to, że jest to czas poświęcony na wielbienie
        Maryi i modlitwy do niej. A małżeństwo Maryi i Józefa nic tu nie ma do rzeczy (
        Kościół wcale nie pochwala białych małżeństw, raczej je odradza - np. sytuacja
        gdy jedna osoba z pary jest nosicielem HIV). Zupełnie nie rozumiem po co było to
        nawiązanie?!
        >

        • bystra_26 do mell24 28.05.08, 22:12
          Przymróż trochę oczko.

          Ad. 1. Chodziło mi o miałkość w odniesieniu do konkretnych osób, które
          praktykują, a jednoczesnie wierzą w zabobony.

          Prawdą za to jest, że naprawdę ze świecą szukać parafii, gdzie się mówi z ambony
          o tym, że to jest grzech.

          2. Napisałam przecież, że "pseudokatolicki", a nie zgodny z nauką KK.

          Wymogiem wzięcia ślubu w KK jest to, że dzieci CHCE się mieć, czyli to imlikuje,
          że wczesniej czy później podejmie się działania zmierzające ku realizacji tego
          celu. No i z jakiegoś powodu Kościół zakazuje antykoncepcji. Zgodnie z Humanae
          Vitae godny seks katolików nie musi zawsze prowadzić do poczęcia, ale zawsze
          musi spełniać warunek otwartości na życie - stoi jak byk w katechizmie.

          3. Co do maryjnego miesiąca - na żartach się nie znasz?
          • mell24 Re: do mell24 29.05.08, 10:27
            bystra_26 napisała:

            > Przymróż trochę oczko.
            >
            >
            > Prawdą za to jest, że naprawdę ze świecą szukać parafii, gdzie się mówi z ambon
            > y
            > o tym, że to jest grzech.
            Zapraszam do siebie do parafiiwink
            >
            >
            > Wymogiem wzięcia ślubu w KK jest to, że dzieci CHCE się mieć, czyli to imlikuje.
            Nie, warunkiem wzięcia ślubu nie jest to, że CHCE się mieć dzieci, ale to, że
            się dzieci NIE WYKLUCZAwink

            No i z jakiegoś powodu Kościół zakazuje antykoncepcji.

            Bo antykoncepcja ingeruje w naturę człowieka i "zabija" płodność pary, co
            rozumiane jest jako brak akceptacji własnej płodności. Kościół natomiast stoi na
            stanowisku, że płodność można kontrolować i panować nad nią umysłemtongue_out

            Zgodnie z Humanae
            > Vitae godny seks katolików nie musi zawsze prowadzić do poczęcia, ale zawsze
            > musi spełniać warunek otwartości na życie - stoi jak byk w katechizmie.
            Tak jak piszeszwink Ale chyba każda para musi brać taką opcję pod uwagę? Przecież
            żadna metoda nie daje 100% pewności? Popraw mnie,jeśli się mylęwink Myślę, że KK
            po prostu "przygotowuje" w pewnym sensie parę na ewentualne dziecko - skoro mają
            być zawsze na taką opcję nastawieni ( nie mają jej wykluczać), to jeśli się
            jednak dziecko pocznie tragedii nie będzie, no bo się tego nie wykluczałotongue_out
            Natomiast dla pary stosującej antykoncepcję, taka ewentualność może się wiązać z
            brakiem "przygotowania" na dziecko ( i np. może się zakończyć usunięciem ciąży -
            taki skrajny przykład,ale bywa).
            >
            > 3. Co do maryjnego miesiąca - na żartach się nie znasz?
            Nie odczytałam tego jako żart, ale oksmile
            • aska90 Re: do mell24 29.05.08, 11:31
              Ale chyba każda para musi brać taką opcję pod uwagę? Przecież
              > żadna metoda nie daje 100% pewności? > Natomiast dla pary stosującej
              antykoncepcję, taka ewentualność może się wiązać
              > z
              > brakiem "przygotowania" na dziecko.
              Troszkę to sobie przeczy. Ale w sumie to nie jedna sprzeczność w nauce Kościoła.
              Wpadka w jakimś stopniu zawsze jest zaskoczeniem. Tyle że część par "godzi się"
              z nią dość szybko, inne po długim czasie, a jakiś procent decyduje się na aborcję.

              Kościół natomiast stoi n
              > a
              > stanowisku, że płodność można kontrolować i panować nad nią umysłemtongue_out
              Ale ile to kosztuje [i nie mówię tu o finansach], już milczy.
              • bystra_26 Re: do mell24 30.05.08, 11:38
                aska90 napisała:

                > Kościół natomiast stoi na
                > stanowisku, że płodność można kontrolować i panować nad nią umysłemtongue_out
                > Ale ile to kosztuje [i nie mówię tu o finansach], już milczy.

                Tak, NPR na kursie przednałżeńskim i w poradni to sam cud i miód. Żadnych
                problemów, wstrzemięźliwośc przez "kilka dni" w miesiącu (kilka to znaczy, że
                mniej niż 10, tak to ma chyba 0.1%), na dodatek te dni bez wspaniale działają na
                wieź małżeńską itp.

                A w praktyce nie jest tak różowo, zwłaszcza dla kobiety, która standardowo
                reaguje na zmiany hormonalne w trakcie cyklu - największe libido w fazie
                płodnej, a jak tylko zaczyna się niepodność bezwględna to spada do prawie 0 - a
                to wtedy jest czas bezpieczny, jak się nie ma akurat w planie powiększenia
                rodziny... i często kocha się z mężem z... rozsądku. Poza tym, jak się ma takie
                cykle, że się nie korzysta z I fazy, bo zdarza się czasami duzo krótszy cykl, to
                ma się i po 20 dni bez...
    • bamisia Re: Dlaczego maj pechowy? 28.05.08, 09:47
      jesli chodzi o 2 maja to bardziej przejmowalabym sie tym, ze jest to dlugi weekend i niektorzy goscie moga wolec pojechac sobie na jakies male wakacje (tak jakos mi przyszlo do glowy). albo miec juz zaplanowany wyjazd. dlatego wczesnie trzeba ich zawiadomic kiedy slub.
      ps. zawsze chcialam slub w maju. zadecydowal co prawda, jak u Ciebie, wolny termin w restauracji, ale jest 31 majasmile czyli juz za 3 dnismile
    • xvqqvx Re: Dlaczego maj pechowy? 28.05.08, 10:20
      Przesąd ten wywodzi się z cyklu prac polowych w rolnictwie.
      Po prostu po pierwsze maj był miesiącem przeznaczonym na regenerację sił pomiędzy pracami wiosennymi (orka, siew etc.) a letnimi (sady, żniwa etc.), a po drugie był to okres przednówka, kiedy kończyły się zapasy z zeszłorocznych zbiorów, a z tegorocznych jeszcze ich nie było (czyli jedzenie trzeba dokupywać w dużej ilości i po najwyższych w roku cenach).
    • agnieszka.aim Re: Dlaczego maj pechowy? 28.05.08, 10:39
      maj pechowy bo nie ma "r" w nazwie smile założyłam watek "co myślicie o
      przesądach" tam masz wszystko napisane smile łącznie z tym, że w
      majtkach powinien być zaszyty okruszek chleba smile))))))))
      • sauvignon_blanc Re: Dlaczego maj pechowy? 28.05.08, 12:11
        My pobraliśmy się w maju-dokładnie 17 czyli 11 dni temu big_grin

        Od zawsze wiedzieliśmy że wtedy się pobierzemy bo to nasza "rocznica"
        Od nikogo z rodziny nie usłyszałam żadnych głupich tekstów a nawet jeśli by
        takie były to w życiu nie zmieniłabym daty.
    • stokrottka2 Re: Dlaczego maj pechowy? 28.05.08, 12:38
      Ja od początku chciałam ślub w maju. W maju zaczęliśmy ze sobą
      chodzić i wogóle to piękny miesiąc. Jak już wybraliśmy datę to dużo
      osób się dziwiło, niektórzy próbowali nas namówić na zmianę terminu
      ale byliśmy twardzi smile Było pięknie, pogoda całkiem ładna. Niedawno
      minął rok od ślubu, dobrze nam się układa.
      Moim zdaniem maj ma jeszcze tą zaletę że nie jest aż tak obleganym
      misiącem ślubnym i dzięki temu łatwiej znaleźć wolne terminy. My
      terminy na maj 2007 rezerwowaliśmy we wrześniu-październiku 2006 i
      nie było z tym żadnych problemów. Tak więc polecam wszystkim majowe
      terminy. Pozdrawiam.
    • asagram Re: Dlaczego maj pechowy? 28.05.08, 14:18
      maj to najpiekniejszy miesiąc, sama brałam ślub własnie w maju, 26
      minął rok.
      • hanulllka Re: Dlaczego maj pechowy? 29.05.08, 00:09
        My ślubujemy 30 maja (to już pojutrze!). Ani razu nie zastanawiałam się, czy
        przyniesie nam to pecha. Ani razu też nikt nie skrytykowałam, nie zdziwił się z
        powodu daty ani nie nakłaniał nas do zmiany terminu. Myślę, że jest to przesąd,
        którego już się nawet za bardzo nie "praktukyje". Termin wybraliśmy, ponieważ
        akurat wtedy była wolna sala, na której nam zależało. A bardzo chcieliśmy żeby
        ślub odbył się wiosną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka