mifka14
06.07.08, 18:09
Witam, za 3 miesiące ślub i już zaczynają się problemy.
Wiedziałam,że tak będzie..eeech.Dziś moja rodzina mieszkająca 120
kilometrów od nas poinformowała,że wynajmują busa, aby dotrzeć na
uroczystość. W pierwszej chwili mówię jupi, jepi, jea, pomyślałam
super będą wszyscy. A że bardzo ich lubimy radość była większa.
Chwilę później zaczęłam się zastanawiać...wynajem busa...wynajem
kierowcy...kierowca bedzie na nich czekał całą noc...kierowca bedzie
na przyjęciu...Napisałam sms z zapytaniem o tę kwestię (co z
kierowcą), skoro płacimy za każdą osobę, skoro będą wizytówki, skoro
nie chcę sytuacji kłopotliwych podczas obiadu, skoro nie zapraszamy
całej rodziny ze względu na ograniczenia sali. No i dostałam
odpowiedź: nie martw się, za kierowcę zapłacimy (talerzyk). No i
kropka, jetsem w kropce, bo jak sie teraz zachować, jak wyjść z tego
cało i nikomu nie zrobić przykrości.Co myslicie o tym, dziękuję!