Właśnie obejrzałam film ze ślubu i wesela koleżanki. Rzuciła mi się w oczy jedna rzecz - miała bardzo żółte zęby przy sukience ecru...(Nie jestem czepialska, te zęby raziły).
Nie byłam co prawda na uroczystości, więc nie widziałam jak to wyglądało na żywo, ale lekko się zmartwiłam, bo normalnie jej zęby tak nie wyglądają. Ja też nie mam idealnie białego uzębienia (po pierwsze dentystka powiedziała mi, że nigdy nie będę miała śnieżnobiałych zębów, bo po prostu mam takie kości, dodatkowo palę papierosy:/). Zawsze miałam lekkie kompleksy z powodu tych moich zębów, są co prawda zdrowe i równe, zawsze używam najlepszych past wybielających, płnnów itd., ale i tak są żółtawe...
Jakie są wasze doświadczenia? Jaki jasny kolor nie podkreśli tej pozostawiającej wiele do życzenia "bieli", bo skoro nie da rady ich wybielić, to muszę dopasować resztę...Może znacie jakieś triki?
To moja chwilowa panika, ale już sobie wyobrażam jak psuję uśmiechem efekt <hahaha>. Mój kolor nie rzuca się w oczy na codzień, ale przy jasnej sukience, koszuli, tych obrusach wszystkich...
Piszcie, na co jeszcze zwracałyście uwagę przy wyborze koloru sukienki? Ja jestem jasną blondynką (krótkie włosy), mam niemal białą skórę, w sumie, gdyby nie szare oczy wyglądałabym jak albinoska

Nie mam żadnych białych rzeczy w garderobie, najlepiej (wg. mnie) wygladam w szarościach i w zdecydowanym nienieskim.
Mam jeszcze kupę czasu zanim zacznę kombinować sukienkę, ale myślałam, że jestem już ukierunkowana na białą w kolano. Teraz to już sama nie wiem...