Dodaj do ulubionych

nieplanowi goście

25.03.09, 14:03
Szukam pomysłu jak wyjść z sytuacji, gdy zaproszenie jest dla
rodziców, a oni komunikują, że dzieci (dorosłe, których nie
zamierzalismy zapraszac, bo ich prawie nie znamy) juz sie ciesza na
wesele.
Strasznie glupia sytuacja, oczywiscie ja jak ta glupia powiedzialam
ze są zaproszeni (kuzynostwo) no i musze ich doliczyć. W związku z
tym pewnie nie zaprosimy znajomych.
Mieliście takie sytuacje? Jak sobie radziliście?
Czy np.wypada nie zaprosić dorosłych dzieci cioci, które mieszkają z
rodzicami - ciocia z wujkiem maja być zaproszeni.Już się boję
powtórki z rozrywki. Wiadomo-dorosłego zaprasza sie z osobą
towarzyszącą. Już zaczynam myslec, ze lepiej cioci tez nie
zapraszaćsmile
Domyślam się niektórych postów, ze jestesmy dorosli i powinnismy
zapraszać kogo chcemy. Ale to sie tylko tak mowi, czasem trudno
cioci powiedzieć, ze jej coreczka niepotrzebnie sie cieszy.
Obserwuj wątek
    • drinkit Re: nieplanowi goście 25.03.09, 14:06
      jhoan napisała:

      > Domyślam się niektórych postów, ze jestesmy dorosli i powinnismy
      > zapraszać kogo chcemy. Ale to sie tylko tak mowi, czasem trudno
      > cioci powiedzieć, ze jej coreczka niepotrzebnie sie cieszy.

      Albo oczekujesz odpowiedzi na swoj problem, albo sama znasz tę odpowiedź.
      Powtórzę: jesteś dorosła i asertywność w takich sytuacjach nie powinna byc Ci obca.
      Pytasz czy wypada nie zaprosic dorosłych dzieci cioci - owszem, wypada nie
      zaprosić. Nie ma obowiązku zapraszania całej rodziny, co to w ogóle za pomysl?
      Jeszcze dorosłe dzieci...
      • jhoan Re: nieplanowi goście-wpraszanie się 25.03.09, 14:43
        no tak
        czy ktos byl w takiej sytuacji, jak sobie poradziliście? zaznaczam,
        ze pytanie kieruję do osób, które mialy takie doświadczenie, a nie
        do wszystkich ktorzy mysla ze maja wyrobione zdanie na ten temat
    • kasiulkkaa Re: nieplanowi goście 25.03.09, 14:43
      Ja też się cieszę na twoje wesele. Będę z mężem, kochankiem, jego żoną, swoją
      teściową i jej drugim mężem (eksa też teściowa zabierze). A teraz nie zapraszaj
      kolejnych siedmiu osób, bo ja się cieszę na twoje wesele i musisz mnie z
      przyległościami doliczyć!!! No ile ty masz lat, że tak łatwo cię wkręcić?
      • groszek-5 Re: nieplanowi goście 25.03.09, 19:49
        Ty to powinnas pracowac gdzies na wijskim bazarku kasiulkka.Z pewnoscia nie
        jedna baba by skozystala z twych rad i na koncu twoj straganik polamala. Czy ty
        kobieto zyjesz tym sarkazmem? Czy robisz to bo nie masz co do roboty? Twoje
        wypowiedzi sa tak prostackie i glupie,ze zeby zaczynaja bolec przy
        czytaniu.Opamietaj sie i wez sie za cos innego.Posprzataj chate np. bo swieta
        sie zblizaja.
        • kasiulkkaa Re: nieplanowi goście 25.03.09, 20:18
          Przykro mi, kicia, ale nie skorzystam z twojego doświadczenia zawodowego;p

          Posprzataj chate np. bo swieta
          > sie zblizaja.
          Dla odmiany odpocznij od sprzątania i może poczytaj słownik ortograficzny. A nuż
          się czegoś nauczyszbig_grin
          • emkaska Re: nieplanowi goście 26.03.09, 13:43
            co ty tak wszystkim "kiciujesz", co?
    • kavainca Re: nieplanowi goście 25.03.09, 15:04
      Było kupe takich wątków
      głównie dotyczyły one małych dzieci, ale z dorosłymi też są jak
      widac problemysad
      Ja nie zapraszałam małych dzieci i mówiłam to wyraźnie (pytałam np
      czy goscie mają co zrobić z dzieckiemsmile Niestety kuzyn wprosił sie z
      dziećmi i tyle - nie było wyborusmile
      Dla większości osób jasne jest, że zaproszenie dotyczy wyłącznie
      osób na nim umieszczonych. Jeśłi już dałaś się wpuscić w maliny, to
      w przypadku tych "dzieci" masz pozamiatane. Rozdając nastepne
      zaproszenia, byłabym asertywna. Chyba, że wolisz zrezygnowac ze
      wszystkich swoich przyjaciółsmile
      • szampanna Re: nieplanowi goście 25.03.09, 16:06
        No, w tym przypadku to już raczej przepadło. Na przyszłość
        radziłabym Ci odegrać (lub okazać naturalną w tym momencie)
        konsternację i chlapnąć "...ale my, prawdę mówiąc, nie
        przewidzieliśmy tych i tych". Wtedy głupio poczują się ci
        wpraszający, a Wam ujdzie - albo stosunki rodzinne zostaną narażone
        na szwank, ale w końcu chyba aż tak Wam nie zależy na nich, skoro i
        tak nie planowaliście zaprosić tych osób, nie?
        • stworzenje Re: nieplanowi goście 25.03.09, 16:40
          kurde mol tyle tylko powiem na to,że ludzie jak widać ze zrozumieniem czytać nie
          umieją tego co w zaproszeniu jest zawarte...Ehhh...savoir vivre się takim
          potencjalnym gościom kłania nisko...
          • agusia3107 Re: nieplanowi goście 25.03.09, 17:13
            Kilka lat wczesniej, moja kuzynka po raz drugi wychodzila za maz. Myslalam, ze
            ja tez zostane zaproszona, ale stalo sie inaczej. Kuzynka zaprosila tylko
            wujostwo bez kuzynostwa, ale to nie byl powod aby sie gniewac itp. wrecz
            przeciwnie, zrozumialam, ze ja juz bylam raz na jej weselu, na tym pierwszym, a
            to 2 wesele bylo juz raczej kameralne. Teraz przyszedl czas na moj slub. Dlugo
            rozwazalismy kogo zaprosic i doszlismy do wniosku, ze zapraszamy
            rodzenstwo+wujostwo+ kuzynostwo+ dziwdkow i najblizszych przyjaciol. Oczywiscie
            wiem, ze dalsza rodzina (kuzynostwo ojca) dopytywali sie ciotki kiedy slub i ile
            osob planujemy? wiem, ze liczą na zaproszenie, ale my nie planowalismy takich
            ludzi i mimo wszystko nie prosimy ich. moze sie obrazą, moze beda odpowiednie co
            do nas komentaze, ale ja tym sie nie przejmuje, bo niestety rodzina jest zbyt
            spora i gdybym musiala zaprosic wszystkich to w 300 osobach bym sie nie
            zamknela. A zapraszac kokos, kogo widuje sie tylko od swieta, zamiast
            najblizszych przyjaciół to dla mnie znacząca głupota. Wiec nie przejmuj sie tym,
            ze kuzynostwo juz sie cieszy, to twoj slub i to ty wiesz kogo chcesz miec w tym
            wazanym dniu.
            • tomelanka Re: nieplanowi goście 25.03.09, 20:41
              wypada zaprosic tylko wujostwo bez dorosłych dzieci-ale badz konsekwentna, jak
              zapraszasz tylko wujostwo to sie tego trzymaj, a nie ze jednych zaprosisz z
              "dziecmi" a drugich nie
              a jesli chodzi o to, jak powiedziec kto faktycznie jest zaproszony, moze sprobuj
              powiedziec: ja tez sie bardzo cieszylam, ale niestety ze wzgledow......
              (finansowych, lokalowych i co tam sobie wymyslisz) zapraszam tylko ciocie i
              wujka. Ja bym tak zrobila. Madrzy ludzie zrozumieja. A jak sie obraza to nie
              przyjda i problem z glowy, a jak przyjda z dziecmi to beda je trzymac na
              kolanach big_grin (mam wizjetongue_out)

              ja tez sie boje ze chrzestny przyszlego zabierze oprocz malzonki(zaproszonejsmile)
              niepelnosprawnego wnuka, którego wszedzie ze soba ciagaja. Jak zawieziemy im
              zaprosznie i np od razu potwierdza, albo jak potwierdza pozniej powiem cos w
              stylu: bardzo sie ciesze, ze moge liczyc na kolejne DWIE osoby tongue_out jak przyjda z
              nim beda go trzymac na kolanach. Trudno. Ich problem
              • emily_valentine Re: nieplanowi goście 26.03.09, 10:13
                Mój brat żeni sie w maju. Niedawno odwiedził naszą ciotkę (siostra
                matki) i jednocześnie jego chrzestna żeby powiedzieć kogo zaprasza,
                ale nie było to oficjalne zaproszenie tylko taka tam rozmowa. Brat
                powiedział cioci, że zaprasza tylko ją i jej przyjaciela (mąż cioci
                nie zyje od wielu lat) ale już jej dzieci nie. Z różnych względów.
                Dwa dni później zadzwoniła do mnie ciocia ze strasznym płaczem.
                Przez pół godziny płakała mi do słuchawki, jak mój brat mógł ją i
                jej dzieci tak potraktować? Relację znam tylko z jednej strony, ale
                znając mojego brata, to wiem że jest zdolny do takiego zachowania,
                aby wygarnąć komuś prosto w oczy całą prawdę w mało delikatny i
                subtelny sposób. Ciotka sie obraziła w imieniu swoich dzieci i
                zapowiedziała, że nawet na ślub nie przyjdzie. To jest nasza
                najbliższa rodzina i sytuacja jest mało przyjemna. Ja ślub biorę w
                październiku i boje się, że winy mojego brata spadną na mnie i do
                mnie też nikt nie przyjdzie. Uważajcie co, jak i komu mówicie. Te
                kilka osób więcej na weselu nikogo nie zbawi. Taka selekcja rodziny
                może się bardzo źle skończyć. Jak ktoś ma małą rodzinę to nie może
                sobie pozwolić na to, że się cała rodzina obrazi i by na stare late
                pozostać sam jak kołek w płocie.
                • tomelanka Re: nieplanowi goście 26.03.09, 15:48
                  podpielas chyba pod moj post, wiec pozwole sobie odpowiedziec. ja zapraszam cala
                  rodzine, lacznie z wujostwem ich dziecmi i wnukami. Ale nie widze powodu, zeby
                  zapraszac nawet nie syna a WNUKA wspomnianego chrzestnego, ktorego ja nie
                  widzialam na oczy,a przyszly ostatnio na swojej komunii. Kontakt z nimi jest
                  zaden, zapraszamy tylko dlatego ze sa chrzestnymi, nie widze powodu dla ktorego
                  maja ciagnac kogos ze soba. Jak sie obraza to ich problem, i tak sie z nimi nie
                  widujemy. Chrzestny nie jest zadna bliska rodzina, z tego co sie orientuje to
                  jest to kuzyn babci przyszlego. Nie. AMEN. A to co zamierzam im powiedziec przy
                  potwierdzaniu nie jest obrazliwe.
                  • emily_valentine Re: nieplanowi goście 26.03.09, 16:18
                    tomelanka napisała:

                    > podpielas chyba pod moj post, wiec pozwole sobie odpowiedziec. ja
                    zapraszam cal
                    > a
                    > rodzine, lacznie z wujostwem ich dziecmi i wnukami. Ale nie widze
                    powodu, zeby
                    > zapraszac nawet nie syna a WNUKA wspomnianego chrzestnego, ktorego
                    ja nie
                    > widzialam na oczy,a przyszly ostatnio na swojej komunii. Kontakt z
                    nimi jest
                    > zaden, zapraszamy tylko dlatego ze sa chrzestnymi, nie widze
                    powodu dla ktorego
                    > maja ciagnac kogos ze soba. Jak sie obraza to ich problem, i tak
                    sie z nimi nie
                    > widujemy. Chrzestny nie jest zadna bliska rodzina, z tego co sie
                    orientuje to
                    > jest to kuzyn babci przyszlego. Nie. AMEN. A to co zamierzam im
                    powiedziec przy
                    > potwierdzaniu nie jest obrazliwe.


                    Zawsze odpowiadam na ostatni post w wątku, akurat trafiło na
                    Ciebie smile
                    Ja również mam zamiar zaprosić WSZYSTKICH. Nawet dzieci moich
                    kuzynów, których na oczy nie widziałam. Ale u mnie jest to bliska
                    rodzina, choć się nie widujemy zbyt często - rodzeństwo mojej matki
                    i ich potomstwo. Nie mam dziadków, nie zapraszam jakiś kuzynów matki
                    (braci, siostry cioteczne, ciocie itd.) bo nawet nie wiem czy tacy
                    istnieją. A dzieci i wnuki (nawet te już nastoletnie) rodzeństwa
                    mojej matki to przecież bliska rodzina. Tak się złożyło, że moja
                    matka jest prawie najmłodsza z rodzeństwa, a różnica pomiędzy nią a
                    najstarszą siostrą wynosi ok. 20 lat, więc jest to całe pokolenie.
                    Ja wychodzę za mąż "na końcu" i dlatego uzbierało się trochę
                    potomstwa moich braci i sióstr ciotecznych, a ja nie wyobrażam sobie
                    żeby ich nie zaprosić, nawet jeśli ich na oczy nie widziałm.
                    Co innego jak postąpić z takim zaproszeniem. Ja bym doceniła pamięć,
                    ale na ślub bym raczej nie poszła. Najważniejsze to byc w porządku
                    wobec siebie. Ja będę mieć dobre samopoczucie jesli zaproszę
                    wszystkich, nawet jesli część osób odmówi (jeśli potwierdzą to
                    naprawdę będę szczęśliwa). Inni zrobią selekcję i zaproszą wybranych
                    i tez sie będą czuć dobrze, bo nie interesuje ich cudze zdanie,
                    nawet jeśli kogoś urażą czy obrażą.
                    • tomelanka Re: nieplanowi goście 26.03.09, 18:34
                      smile
                      no ja mam czyste sumienie tongue_out zapraszamy rodzenstwo rodziców z dziecmi i wnukami,
                      z tym ze wnuki to po stronie przyszlego tylko, u mnie jeszcze nie\ma smilejest to
                      najblizsza rodzina z ktora utrzymujemy kontakt, wszystkich znamy osobiscie. Poza
                      tym zaproszeni beda nasi dziadkowie oraz chrzestni, moi akurat sa w tej
                      najblizszej rodzinie ale przyszlego juz nie. Nie mamy razcejjakichs wiekzych
                      dylematow kogo zapraszac a kogo nie, obawiam sie tylko ze ww chrzestny moze
                      zjawic sie z wnukiem, ale mam nadzieje ze tak sie nie stanie-jest to dla mnie
                      mlodzieniec obcy i nie widze powodu, dla ktorego mialabym go zapraszac smile
                • anka.kowalska7 Re: nieplanowi goście 26.03.09, 22:17
                  A czy powiedziałaś o tym swojemu bratu?
                  • emily_valentine Re: nieplanowi goście 27.03.09, 10:44
                    anka.kowalska7 napisała:

                    > A czy powiedziałaś o tym swojemu bratu?

                    Pytanie do mnie? Jeśli tak to odpowiedź brzmi NIE sad
                    Jest dorosły i wie co robi.
    • marina111 Re: nieplanowi goście 26.03.09, 15:52
      Ja bym zrobiła tak: dała zaproszenie na którym widnieje tylko ciocia
      i wujek. Jesli dla nich nie jest jasne ze nie dotyczy ono ich dzieci
      i opowiadaja jak to dzieci się ciesza na to wesele to bym
      powiedziała ze oczywiście są zaproszeni. Dodała bym jednak że ze
      względu na duże koszty itd. nie zapraszacie z osobani
      towarzyszącymi. Jesli to sa dorosłe dzieci to same nie beda chciały
      iść bez dziewczyny czy chłopaka.
      • tomelanka Re: nieplanowi goście 26.03.09, 18:35
        no, zeby sie autorka nie zdziwila, jesli przyjda z osobami towarzyszacymi,
        niestety takich osob to nie brakuje
    • emkaska Re: nieplanowi goście 27.03.09, 14:14
      Najgorsze w tym wszystkim jest chyba to, że głupio jest tej osobie,
      która albo musi uświadomić zapraszanych, że tylko oni są zapraszani,
      bez przychówku itp, albo zgodzić się na dodatkowe osoby, a nie tym,
      którzy nie umieją przeczytać zaproszenia. Jak by nie złatwiło się
      sytuacji, to i tak się często wychodzi na poszkodowanego. Albo
      rodzina się obrazi, albo mamy dodatkowe koszty...
      W sumie nie wiem jhoan jak to u ciebie wyszło. czy było tak, przy
      umawianiu się na wręczanie zaproszenia ciocia powiedziała ci, że jej
      dzieci już się cieszą? Bo jeśli tak, to wydaje mi się, że przy samym
      wręczaniu dałoby się to odkręcić, mówiąc wyraźnie, że zapraszacie
      ciocię i wujka. Bo tak w sumie wychodzi mi na to, że ta ciocia
      jeszcze nie była zaproszona, a już się - razem z dziećmi -
      cieszyła smile
      • ga_lapagos Re: nieplanowi goście 27.03.09, 21:59
        Jhoan,
        Twoi goscie nie umiaja sie zachowac i jeszcze wprawiaja cie w poczucie winy...
        Nie daj sie!

        -
        ja?
        wrednygalapagos.blox.pl/html
        • kavainca Re: nieplanowi goście 28.03.09, 07:27
          u nas był jeszcze taki numer, po którym naprawdę "umarłam"wink.
          Mianowicie: zaprosiliśmy znajomych męża ze studiów. Dość dalakich
          znajomych (mąż skończył studia 12 lat temu!). 3 dni przed weselem
          zadzwonili, że ich syn nie przyjedzie i oni bardzo przepraszają. Nie
          muszę mówić, że syn nie był zaproszonysad.Dodam, że dziecię ma 14 lat
          i wżyciu nie widzielismy go na oczysad. Nie muszę pisać, że po tym
          wszystkim zdębiałam i już wyobrażałam sobie stada obcych dzieci na
          naszym weselusad Na szczęście obyło sie bez katastrofy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka