Dodaj do ulubionych

księżniczka czy nimfa??

28.05.09, 22:55
mam jakieś skrajne emocje związane z moją przyszłą suknią (bo jeszcze
ostatecznie nie wybrałam)Podobają mi się zarówno suknie bardzo proste,zwiewne,
takie delikatne mgiełki, bardzo kobiece, które zresztą jak się zdążyłam
zorientować królują w tym sezonie, ale jednocześnie korci mnie żeby wystąpić
w sukni rodem z innej epoki, takiej właśnie księżniczkowatej, tiulowej,
obszernej, z gorsetem z bogatej koronki, bo wiem że taka okazja się już więcej
nie powtórzy, czy to rozdwojenie jażni czy co???
Obserwuj wątek
    • szampanna Re: księżniczka czy nimfa?? 28.05.09, 22:58
      nie masz rozdwojenia jaźni wink
      ja miałam podobne zachcianki - od zgrzebnej prostoty do krynoliny wink
      a wybrałam coś jeszcze innego, głównie z braku czasu (za długo się
      namyślałam tongue_out)
    • marina111 Re: księżniczka czy nimfa?? 28.05.09, 23:02
      Nie. Ja miałam podobnie. Przekonały mnie miny osob które towarzyszyły mi na przy
      miarkach. Kiedy zakładałam prosta suknie wszystkim ise podobało, a kiedy
      zakładałam księzniczke to wszyscy byli w szoku z wrazenia. Hitem była taka w
      której się obrocic nie mogłam a moja mama mówiła ze ta i zadna inna smile Teraz
      jest taka pośrednia, niby szeroka ale tiulowa wiec zwiewna i delikatna.
      Z drugiej strony pozwól sobie raz na bycie ksiązniczka... proste sukienki
      załozysz jeszcze 100razy na rózne okazje.
      • k.l2 Re: księżniczka czy nimfa?? 29.05.09, 00:07
        smile Ja marzylam o byciu tiulowa ksiezniczka i mierzylam przede
        wszystkim takie suknie. W koncu jednak zdecydowalam sie na bardziej
        zwiewna, w ktorej , wg mojej swiadkowej wygladalam bardziej jak elf
        niz ksiezniczka.
        Mierz wszystkie, a ktoras do Ciebie sama przemowi... I wtedy dopiero
        sie okaze czy to krynolina czy rusalka...
      • sunflower111 Re: księżniczka czy nimfa?? 29.05.09, 07:15
        A to dziwne , bo u mnie było dokladnie na odwrót. Jak mierzylam delikatną
        zwiewną suknie to bylo wielkie wow, a jak ksiezniczkę to tak sobie...
        I dodam ze mierzylam suknie z mamą i mama byla za delikatną. A jak wlozylam
        wielką bezę , to sie zapytala :"czy ja sie oby na pewno dobrze czuje i czy ja
        chce sukienkę dla mnie, czy dla ciotek i babć?"
        • marina111 Re: księżniczka czy nimfa?? 29.05.09, 14:29
          może faktycznie bardziej Ci pasowała taka. Ja byłam z siostra, kolega, mama i
          wszyscy na księzniczki reagowali "wow" smile
          Mi się wydaje ze to od urody zalezy bo mi sie np. nie podobaja niskie blondynki
          w sukniach ksiezniczkowatych i bardziej je widze w tych zwiewnych.
        • blue-miszka Re: księżniczka czy nimfa?? 29.05.09, 21:59
          ale to nie o wielką bezę chodzi! przynajmniej w moim rozumieniu bezy,dla mnie
          beza to tandeta i kicz, taka suknia co wygląda jak tort, w której aż kipi od
          poliestru i badziewnych kwiatuszków, mówiąc o sukni księżniczki mam na myśli
          suknię na dużej halce, całą pokrytą ogromną ilością tiulu, a do tego gorset
          obciskający kibić z bogato zdobionej koronki, niestety nic takiego na żywo
          jeszcze nie znalazłam
          • emily_valentine Re: księżniczka czy nimfa?? 29.05.09, 22:18
            blue-miszka napisała:

            mówiąc o sukni księżniczki mam na myśli
            > suknię na dużej halce, całą pokrytą ogromną ilością tiulu, a do
            tego gorset
            > obciskający kibić z bogato zdobionej koronki, niestety nic takiego
            na żywo
            > jeszcze nie znalazłam


            O to chodzi?:

            www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b8d4987fd691444b.html
          • marina111 Re: księżniczka czy nimfa?? 29.05.09, 23:40
            chyba mamy podobny gust jesli chodzi o suknie księzniczki. Moja bedzie taka jak
            u tej dziewczyny ale biała z zielona wstązka
            www.allegro.pl/item581103673_suknia_slubna_roz_34_maggio_ramatti_bizet.html
    • nerri Re: księżniczka czy nimfa?? 29.05.09, 00:17
      Idź do salonu i wybierz tą w której się zakochaszsmile)

      Mierz i te zwiewne suknie i suknie księżniczkismile)
    • emkaska Re: księżniczka czy nimfa?? 29.05.09, 09:14
      wg mnie wszystko zależy od tego, jaką masz figurę i typ urody. Zrób
      to, co Ci radzą dziewczyny - przymierzaj. Poza tym nie bój się
      tych "księżniczek". Zwiewna i prosta jest kobieca, a koronkowa lub z
      gorsetem już nie? Wg mnie gorset jest bardzo kobiecy - to co trzeba
      ukryje, to co trzeba uwypukli wink Po prostu - co komu pasuje.
    • caprichito Re: księżniczka czy nimfa?? 29.05.09, 12:26
      Mam ten sam problem, zawsze marzylam o sukience ksiezniczki do
      slubu, a teraz ogladam takie zwiewne i tez mi sie podobaja. Jeszcze
      nie mierzylam zadnej jednak mysle, tak jak jedna z was napisala, ze
      zwiewnych zaloze jeszcze tysiac, a taka ksiezniczkowa...raz w
      zyciu smile Najbardziej podoba mi sie suknia, w ktorej wystapila Kate
      Hudson w filmie bridewars.
      Wszystko mi sie podoba, nawet bukiet z fioletowych roz smile
    • misscraft Re: księżniczka czy sexbomba :-P 29.05.09, 23:27
      A ja mam inny dylemat. Wiem, że dla mnie sukienki o których piszesz
      typu nimfa się nia nadają (spore bioderka, pupa i biust).
      Mam za to wrażenie, że większości facetów takie księżniczkowate
      sukienki, czy nawet typu nimfa, nie bardzo odpowiadają. Powie na
      doczep się: no ładnie. Ale dla facetów nie to jest ładne, co dla
      nas (czyli urocze, słodkie, piękne), ale to co jest seksowne.
      Po obserwacjach facetów z mojego otoczenia, nie wyłączając mojego
      doszłam do wniosku, że jakbym miała z nim wybierać sukienkę, to
      byłaby albo częściowo przezroczysta, albo mini albo z rościęciem do
      pasa, z wielkim dekoltem podnoszącym biust niczym hiperbrdotka, albo
      oisła jak u Mortici z Rodziny Adamsów. Do tego obowiązkowo wysokie
      buty i pończochy z pasem pod tym wszystkim.
      Ja oczywiście takiemu stylowi mówie "nie", zamierzam w sukience czuć
      jak księżniczka ("Like a virgin..."), a nie jak vamp w wersji white
      ("I'm a bitch, I'm a lover...").
      Dylemat polega na tym czy w dzień ślubu mam się podobać sobie, np. w
      sukni Maggie Sottero - Chrystal Lynette lub jakoś tak:
      www.blossomsdress.com/item_detail.jsp?item=215470)
      czy przyszłemu mężowi, w czymś takim:
      img216.imageshack.us/img216/5614/55457033sy8.jpg. albo w tym:
      www.bridalwave.tv/Fh130.JPG
      Hmm... trudny wybór...
      • marina111 Re: księżniczka czy sexbomba :-P 29.05.09, 23:47
        No to cie zaskocze... ja miałam face na tukienkę z przodu krutka albo z
        rozciaziem na noge itp. a Moj narzeczony powiedział ze nie moge w takiej iśc bo
        to nie ślubne. gdyby odemnie zalezało to miała bym bardziej seksowny kolor na
        sobie niz biały ale on NIE bo to nie slubne. Bojkotował wszystkie moje super
        pomysły. A że ja z natury taka uległa jestem to mam księżniczkowatą suknie,
        biała, welon którego nie chciałam itp. I jak mi powie na slubie od niechcenia ze
        ładnie to go zabije chyba wink smile
        • misscraft Re: księżniczka czy sexbomba :-P 29.05.09, 23:53
          To może zamienimy się facetami ("Fiance Swap") wtedy każda pójdzie w
          takiej sukience o jakiej marzyła i chłopom się dogodzi;]
        • nerri Marina:) 30.05.09, 01:17
          Dokładnie tak samo miałamsmile

          Kiecka z przodu krótka z tyłu długa,czerwonasmile

          I co z tego skoro przyszły mąż zgadzał się na wszystko poza tymsad
          Jedyna na czym mu zależało to,żeby kiecka była tradycyjna,długa i
          białauncertain No i miałam zakaz przywdziania do niej glanówtongue_out
          O całej reszcie mogłam sobie zadecydować samatongue_out

          Uparł się tak mocno,że poleciałam do ołtarza w bardzo tradycyjnej
          kiecysmile Tyle,że takiej pół na pół...pomiedzy nimfowatą a
          księżniczkowatąsmile
          • marina111 Re: Marina:) 31.05.09, 20:11
            Ale o jakiej wielkiej miłości z naszej strony świadczy. Tylko czy oni to
            docenią... wink
    • offe-nder Re: księżniczka czy nimfa?? 30.05.09, 13:17
      zależy jaka jesteś z urody. Bo jak przypominasz Fionę ze Szreka ( po
      transformacji w ogra) to żadna suknia nie zrobi z ciebie księżniczki,
      ani tym bardziej nimfy wink
    • tur-bot Re: księżniczka czy nimfa?? 15.06.09, 19:21
      Swoją drogą to dziwne, że taki temat założyłaś. Zupełnie tak jakbym ja napisał
      królewicz, czy agent 007, przystojniak, czy dostojny elegant itp. Skromność
      nakazywałaby napisać suknia z gorsetem czy zwiewna. W sumie to dobrze, że masz
      dylemat księżniczka czy nimfa, a nie klępa, czy potwór z bagien wink
      • siringe do tur-bot 15.06.09, 19:45
        mam pytanie do ciebie - po co ty wogole zagladasz na to forum?? zeby
        docinac ludziom?? zadnymi radami co do slubu nie sluzysz a tylko
        dogryzasz ludziom i zakladasz tematy-pulapki typu sloniki!!!! jak
        nie masz nic do powiedzenia do moze powinienes zagladac na jakies
        inne forum ktore by cie naprawde interesowalo!!! i tak nas nie
        zrozumiesz - dziewczyn ktore przygotowuja sie do slubu wiec naprawde
        oszczedz sobie tych zgryzliwych komentarzy!!!
        • tur-bot Re: do tur-bot 15.06.09, 20:57
          Fascynuje mnie próżność i materialno-obciachowe podejście Was, tak trudnych do
          zrozumienia osób, przygotowujących się do ślubu. A może jednak Komuś pomagam,
          może ktoś się zastanowi, że np. szczudlarze to obciach i w ogóle, że są nieco
          ważniejsze sprawy niż zewnętrzne aspekty zawierania związku małżeńskiego, a
          właściwie wesela, bo to pierwsze to nieco poważniejsza i bardziej długotrwała
          sprawa... Tak się składa, że właśnie do małżeństwa wypadałoby się przygotować.
          Piszecie tu o różnych rzeczach - słowo rzeczy jest jak najbardziej n a miejscu,
          bo wszystko traktujecie jak rzeczy - garnitur dla Pana Młodego, jasne,żadna
          sprawa - jedna z drugą wybierze w co ubrać "lalkę z siusiakiem", przecież
          wszystko łyknie i ładnie stanie koło najważniejszej osoby, czyli Księżniczki,
          czy Nimfy o nicku mała99, kicia405, buziaczeksraczek itp. Poza tym zajrzałem tu,
          bo sam biorę ślub i chciałem z ciekawości zobaczyć o czym marzą przyszłe Panny
          Młode. Okazało się, że o tym samym co 5cio letnie dziewczynki. Całe szczęście,
          że Moja Narzeczona jest zupełnie inna niż większość "aktywnych nadmiernie"
          forumowiczek i kolor zupy dla gości, kształt muszli klozetowej w toalecie
          jakiegoś obciachowego dworku itp. nie jest tematem numer jeden w Jej życiu. Nie
          będę już sarkastyczny i złośliwy, obiecuję. Po prostu mnie to wszystko "zatkało".
          • agatita82 Re: do tur-bot 15.06.09, 21:36
            hahah no jakbym siebie czytała. Szkoda tylko, że musze się z tym
            wszystkim użerać. Jak powiedziałam florystce, że nie wiem jaki chcę
            bukiet to zanimówiła i jak dodałam, zeby sama zdecydowała, bo pewnie
            zrobi śliczny to usłyszałam, że takie coś nie wchodzi w grę.
            Potem dekoracje-sracje też muszą (nie wiem po co???) byc pod kolor
            bukietu a ten pod kolor makijażu. A że ja się nie maluję - to nie
            wiem w czym mi dobrze. Czekam na panią od makijażu żeby mi doradziła,
            bo do jasnej ciasnej nie ruszę ze wskazówkami dla florystki nie mając
            wybranego koloru. No mnie też przerosło to wszystko tylko, że ja
            jestem kobietą i to mnie pytają o te wszystkie detale, które ja mam
            głąboko gdzieś. facet mój po polsku nie mówi i ze wszystkim się muszę
            sama dziabrać uncertain
            Z tortem też myślałam, że mi pójdzie łatwo - a tu guzik. Chciałam
            smaczny tort i tyle. Ale zostałam zasypana pytaniami o kształ,ilość
            pięter, kolor dekoracji (oczywiście MUSI, byc pod kolor innych
            dekoracji, a te pod kolor bukietu, a ten makijażuuuuuuuuuu grrrrrrrr
            - jak o tym piszę to już mnie ciarki przechodzą big_grin )
            I tak w kółko.
            A jakie Wy macie wyobrażenia ślubu i wesela?
            Dawaj! załóż własny wątek i się chwal big_grin
            • emkaska Re: do agatita82 16.06.09, 11:16
              agatita82 napisała:
              > Potem dekoracje-sracje też muszą (nie wiem po co???) byc pod kolor
              bukietu a ten pod kolor makijażu.
              > Chciałam smaczny tort i tyle. Ale zostałam zasypana pytaniami o
              kształ,ilość pięter, kolor dekoracji (oczywiście MUSI, byc pod kolor
              innych dekoracji, a te pod kolor bukietu, a ten makijażuuuuuuuuuu

              Wiesz co, przesadzasz trochę. W życiu nie przyszłoby mi do głowy
              wybierać tort pod kolor dekoracji... Nie dawaj sobie wmówić takich
              głupot. Makijaż i bukiet jeszcze rozumiem, ale nie widzę problemu,
              byś wybrała kolor bukietu najpierw. Makijaż ma być "pod kolor" a nie
              w tym samym kolorze. Ja miałam wiązankę w ciemnym różu i to
              wystarczyło pani makijażystce. Generalnie nie wydaje mi się, żeby
              ktoś zauważył, że twoja wiązanka nie pasuje kolorystycznie do
              tortu smile
          • dzieciuszek Re: do tur-bot 15.06.09, 21:45
            Z moich obserwacji (w tym siebie samej) wynika, że to trochę jest takie tymczasowe hobby, na które nigdy więcej nie będzie już dobrej pory (a przynajmniej takie jest założenie).
            Na rozwijanie zainteresowań i pasji - była i będzie odpowiednia pora zawsze, bez wzgloędu na stan cywilny i plany z nim związane.
            Na rozwój zawodowy, dokształcanie się - j.w.
            Na relaks i życie towarzyskie - j.w.
            Na rozwój duchowy - j.w.
            Inne - j.w.
            A na przygotowania do ślubu i wesela? Tylko raz. Jeden, jedyny raz. Teraz.
            Już nigdy więcej nie będziemy wybierać sukni. Już nigdy więcej nie będziemy decydować o wystroju sali, biżuterii ślubnej czy fryzurze.
            Owszem, można powiedzieć, że liczy się treść a nie forma. Ale skoro tak, to po co chodzimy do fryzjera? Po co kupujemy ubrania. Starając się wyglądać stosowanie w różnych sytuacjach społecznych?
            Całe nasze życie formowane jest konwenansami i formami. A idąc dalej tym tokiem, to już samo zawarcie małżeństwa jest raczej formą a nie treścią. smile

            Ja się nie dziwię, że ktoś chce, aby ten jeden dzień, był jak najpiękniejszy w każdym mozliwym szczególe. Sęk w tym, że pojęcie piękna jest subiektywne. Co widać na tym forum bardzo wyraźnie.

            PS Przepraszam autorkę wątku za off topik - nie mogłam się powstrzymać wink
            ---
            Anything Ken can do, Barbie can do better :]
            ♥Moja Pola - moja miłość, mój cud.♥
            Ślub i wesele w Łodzi - Zapraszam smile
            • tur-bot Re: do tur-bot 15.06.09, 21:53
              dosyć przykre. Odpowiem tak - już nigdy więcej nie będziesz żyć (chyba, że
              istnieje reinkarnacja) więc może warto wyjść poza powierzchowność, przynajmniej
              w niewielkim stopniu. A swoją drogą, skoro Wasi Faceci zwykle nie interesują się
              sprawami związanymi ze ślubem i to Wy podejmujecie większość decyzji, a przecież
              ponoć każdemu zależy na tym żeby ten dzień był piękny i szczególny, to jak sobie
              radzicie z tym dysonansem, że jednak im nie zależy, albo zależy o wiele, wiele
              mniej niż wam... Ciekawe. A co do formy - jak będziecie miały po 40 lat i
              zbrzydniecie, to czy też tak łatwo usprawiedliwicie zafascynowanie Waszych
              Facetów (oby się nie pojawiło, oby byli zainteresowani zdecydowanie bardziej
              "treścią") młodszymi, np. 20 letnimi kobietami? Przecież to takie naturalne, że
              się chce aby wszystko miało piękną formę i powierzchowność.
              • agatita82 Re: do tur-bot 15.06.09, 22:21
                Mój facet pomaga na tyle ile może nie znając polskiego. I cała
                ceremonia zaślubin i dekoracje są według jego zamysłu - szczegóły
                niestety muszę sama dograć. Nie mogę się go czepiać, choć i tak całe
                to uzgadnianie i tłumaczenie ludziom lezy w mojej kwestii.

                NO i pytam po raz kolejny - jaki Wy macie plan na ten Dzień? Nasze są
                dziecinne i przedobrzone. A Twoje?? Poważnie pytam.
                • m.koss Re: do tur-bot 15.06.09, 22:46
                  Nie miałem na myśli Twoich pomysłów, akurat Ty masz sporo dystansu i wiesz co
                  jest ważne, tak mi się przynajmniej wydaje. A nasze plany (te dotyczące formy,
                  bo rozumiem, że o takie pytasz)- elegancka restauracja ze stonowaną stylistyką
                  (na ok 60 osób) - jeszcze nie ustalone konkrety, dotyczące tej stylistyki.
                  Przyjazd do restauracji jakimś śmiesznym samochodem w stylu syrenka, garbus
                  itp., bez wielkiej limuzyny (ewentualnie jakiś zabytkowy samochód, z pewnością
                  nie współczesna "wypasiona" bryka, jaką chciałem jechać do ślubu kiedy miałem 10
                  lat wink - samochód nie przystrojony w kwiatki). Ukochana w sukni w stylu Empire
                  (ucięta pod biustem, zwiewna i prosta w formie), ja prawdopodobnie w smokingu,
                  aczkolwiek teoretycznie rzecz biorąc nie powinno się go zakładać przed
                  wieczorem, więc może będzie garnitur. Smoking bez pasa, w kolorze czarnym, do
                  tego oczywiście mucha i buty oksfordy (czyli z zamkniętą przyszwą), gacie -
                  bokserki wink. Wesele bez zabaw, muzyka wybrana przez nas - jazz, rock itp.,
                  fotograf bez filmowania i to by było na tyle. Ślub w maju przyszłego roku.
                  Podkreślam DALEKO NIE WSZYSTKIE Szanowne Forumowiczki mają obciachowe pomysły,
                  część jednak zdecydowanie "przegina".
                • tur-bot Re: do tur-bot 15.06.09, 22:49
                  Sorry poszło z konta Mojej Połowicy, bo się nie wylogowała smile, ale pisałem ja -
                  czyli tur-bot. Aha i nie chodziło mi też o Twojego Faceta - bo jak sama
                  powiedziałaś pomaga jak może, ale reszta obecnych tu Forumowiczek pisze tak
                  jakby to tylko one decydowały o wszystkim.
                  • emily_valentine Re: do tur-bot 15.06.09, 23:04
                    turbot vel m.koss,
                    to może napisz co TY zrobiłeś/zrobiłaś na Wasze wesele?

                    sorry, ale po tej wpadce z nickiem jakoś Ci kompletnie nie wierzę sad
                    • tur-bot Re: do tur-bot 15.06.09, 23:14
                      a w co mi nie wierzysz i po jakiej wpadce? Dlaczego napisanie z dwóch nicków
                      czyni mnie niewiarygodnym... Jeśli chcesz wiedzieć mam trzy adresy mailowe jeden
                      prywatny, drugi dla studentów, trzeci jeśli trzeba podać maila przy rejestracji
                      na jakichś stronach, czy to też czyni mnie niewiarygodnym. Zresztą co ma być
                      niewiarygodne, w co mi nie wierzysz? W moją opinię o tandetnych ślubach? Bo nie
                      rozumiem, pewnie oszukuję jakie śluby i się nie podobają, jakie pomysły są
                      prostackie itp. Do tego niezbędne mi są oczywiście dwa nicki... Tak samo
                      niezbędne mi były, żeby wkręcić ludzi w temacie o słonikach ślubnych... Logika
                      porażająca... Ciekawe co bym uzyskał pisząc z dwóch nicków - jeśli masz jakiś
                      logiczny pomysł pisz. Co zrobiłem? Wybrałem samemu to w co się ubiorę,
                      zarezerwowałem restaurację po tym jak pojechałem ją oglądać wspólnie z
                      narzeczoną, pojutrze jedziemy do fotografa, byłem w kościele żeby zaklepać
                      termin, będę prawdopodobnie samemu przygotowywał grafikę zaproszeń ślubnych.
                      • emily_valentine Re: do tur-bot 15.06.09, 23:42
                        Turbot,
                        Tłumaczy się tylko winny wink
                        Każdy z nas jest tutaj wirtualnym bytem. To tyle co do wiarygodności.

                        Interesuje mnie ta grafika ślubna. Napisz coś więcej. Najlepiej we
                        własnym wątku smile
                        • tur-bot Re: do tur-bot 16.06.09, 00:33
                          Jeśli chodzi o grafikę ślubną, to nie miałem na myśli nic wielkiego. Trochę
                          rysuję, powiedzmy, że moje rysunki są w miarę udane i jeśli tylko będę miał
                          jakiś fajny pomysł, na niewielką, sympatyczną i dosyć prostą grafikę, to
                          przeniosę ją na ekran komputera (narysują ją w jakimś programie graficznym, może
                          być chyba nawet flash) i potem jeśli pomysł zostanie zaakceptowany przez Moją
                          Lepszą Połowę wink, znajdę miejsce gdzie mi to wydrukują na jakimś fajnym papierze
                          w formie zaproszenia. Jeśli jednak wena zawiedzie, albo zawiodą umiejętności i
                          wyjdzie jakiś bazgroł, to trudno, dam sobie z tym spokój i skorzystam z gotowej
                          oferty. Chciałbym jednak poprzez swoją inwencję i "pracę" włożyć trochę serca i
                          osobistego akcentu w ślub, właśnie poprzez takie zaproszenia. Jeśli wyjdzie mi
                          coś, co uznam za w miarę fajne i ktoś na forum będzie chciał to zobaczyć -
                          rzucić na to krytycznym okiem - to zamieszczę w odrębnym wątku. Jednak nie
                          nastąpi to prędko, ślub dopiero w przyszłym roku w maju. Aha - jeszcze jedna
                          forma mojej aktywności (pytałyście o to) przyszła mi na myśl - udział w
                          dyskusjach na tym forum, oczywiście smile.
                          • emily_valentine Re: do tur-bot 16.06.09, 00:41
                            Turbot,
                            Jesteś bohaterem dnia smile
                            Mam tylko cichą nadzieję, że nie znudzisz się szybko lub nie
                            zapomnisz o nas. Niełatwo wytrzymać w babińcu wink

                            Masz dużo czasu z tymi przygotowaniami. A co konkretnie ma być na
                            tej grafice? Ciekawa jestem.
                            • tur-bot Re: do tur-bot 16.06.09, 00:52
                              Na grafice będzie prawdopodobnie jakaś podobizna nas - nie będę się jednak silił
                              na podobieństwo fotograficzne, narysuję za to najprawdopodobniej coś w stylu
                              "urokliwych patyczaków", tudzież jakąś inną formę "pokraczników" wink, żeby było
                              śmiesznie i z dystansem, umieszczę nas w jakiejś sympatycznej scenerii, może w
                              jakiejś łódce, na jakiejś ławeczce, czy czymś takim wink i napiszę jakieś "motto",
                              albo zaczerpnięte ze słownika aforyzmów, albo może coś uda mi się wymyślić
                              własnego. Patyczaki pewnie będą lekko kiczowate (albo nawet i ciężko) ale
                              przynajmniej moje własne wink, ponadto reszta wesela będzie pozbawiona takich
                              akcentów, więc jeden przejdzie. Znudzić się forum raczej nie znudzę, za to
                              wydaje mi się, że "zmięknę", bo nawet jeśli ktoś robi obciachowy ślub, to w
                              końcu to jest ślub i to się liczy smile. Jeśli ma dobre intencje, to już niech robi
                              co chce ze swoimi pieniędzmi, przecież mnie nie zmusza do niczego. Chociaż
                              pewnie zabawniej dla wszystkich (oprócz tego kogo się komentuje) jeśli
                              komentarze są nieco sarkastyczne i zgryźliwe, więc może jednak lepiej żebym
                              stylu nie zmieniał wink. Dobranoc Wszystkim przyszłym PM smile
                    • agatita82 Re: do tur-bot 15.06.09, 23:16
                      ej no czemu - zdarza się. Ja miałam kiedyś gazetowe rozdwojenie jaźni i
                      nie raz mi się zdarzyło napisać nie z tego nika co miało być wink
                      Na swoję obronę dodam, że miałam bardzo ważne powody posiadania dwóch
                      ników hehe.
                  • agatita82 Re: do tur-bot 15.06.09, 23:19
                    luzik - ja pisałam o naszych badziewnych pomysłach, jako o pomysłach
                    lasek z tego forum. Tak ogólnie, bez personalnych odniesień wink
    • ga_lapagos Re: księżniczka czy nimfa?? 16.06.09, 10:04
      Tur-bot

      Od czasu do czasu pojawia sie ktos na forum, kto mowi nam jakie jestesmy plytkie i prozne, przeciez nic innego nie robimy tylko przechwalamy sie sukniami smile Ja nie wiem co w tym zlego, ze dziewczyna, ktora jak kazda zmywa gary, pierze skarpety , kupuje na targu buraki i pietruszke chce czasem wygladac jak nimfa czy ksiezniczka.

      A moze kazda okazja jest dobra, by odnalezc to poczucie wyzszosci? Moze tego szukasz, fajnie napisac nam ze jestes madrym socjologiem ze studentami. A my co? Poczujemy sie malutkie i glupiutkie,bo przeciez my nic innego w zyciu nie robimy tylko przechwalamy sie sukienkami, a nasze zycie ogranicza sie do organizowania slubu.


      -
      ja?
      wrednygalapagos.blox.pl/html
      • tur-bot Re: księżniczka czy nimfa?? 16.06.09, 11:20
        Hmm a Wam nie jest fajnie odnaleźć poczucie wyższości w przekrzykiwaniu się
        która więcej "bajerów" w swoje wesele wrzuci? Ja tu widzę całe targowisko
        próżności i znajdowania zadowolenia i poczucia wyższości w przekrzykiwaniu się
        kto lepsze wesele zrobi (lepsze oznacza w tym wypadku prawie zawsze droższe i
        wystawne). Jedna chce szczudlarzy i armaty itp. - a negatywne komentarze Jej
        pomysłów, to po prostu nie objaw dobrego smaku lecz zazdrości, bo tych którzy
        krytykują nie stać na takie fanaberie, druga wwala fotografie na pół strony w
        jakim wypasionym miejscu będzie ślub itp. itd. Oczywiście zaraz mi zarzucicie,
        że fotografie mają pomóc forumowiczkom w serwowaniu porad dla przyszłej PM, ale
        to marne uzasadnienie. Jakoś nikt nie wwala tutaj fotografii jakiejś tanc-budy
        na którą go stać, z pytaniem jak ją przystroić, żeby jakoś wyglądała - ciekawe
        dlaczego... Przecież takie osoby też z pewnością tutaj zaglądają.

        "dziewczyna, ktora jak kazda zmywa gary, pierze skarpety , kupuje na targu
        buraki i pietruszke chce czasem wygladac jak nimfa czy ksiezniczka" -
        księżniczki wyglądały zupełnie inaczej niż tak jak się wygląda w tych sukniach
        (chyba, że te z bajek Disneya - ale te były skromne i nie przerzucały się
        przechwałkami która szczudlarzy z dłuższymi szczudłami zamówi), nimfy to inna
        sprawa wink. W ogóle to myślę, że strój z Was Nimfy ani Księżniczki nie uczyni.
        Jeśli natomiast dobrałyście sobie odpowiednich narzeczonych-mężów, to dla nich z
        pewnością będziecie księżniczkami i nimfami częściej niż w ten jeden dzień w
        życiu. Może to jest ważniejsze?

        "A moze kazda okazja jest dobra, by odnalezc to poczucie wyzszosci? Moze
        tego szukasz, fajnie napisac nam ze jestes madrym socjologiem ze studentami. A
        my co? Poczujemy sie malutkie i glupiutkie,bo przeciez my nic innego w zyciu nie
        robimy tylko przechwalamy sie sukienkami, a nasze zycie ogranicza sie do
        organizowania slubu." - jesli faktycznie Wasze życie się do tego ogranicza (plus
        oczywiście wspomniane zmywanie, pranie i kupowanie buraków) to faktycznie nie ma
        czego zazdrościć i śmiało można poczuć się komfortowo w swojej sytuacji. Wątpię
        jednak, żeby tak było. Uważam jedynie, że w wielu przypadkach zdecydowanie
        przesadzacie z rozmaitymi pomysłami. Tymczasem to forum często polega na
        wzajemnej adoracji i uwielbieniu dla swoich pomysłów, przyda się więc może jakiś
        głos odmienny od reszty.

        Poza tym zastanówcie się co będziecie robiły po ślubie - nie przygnębia Was
        wizja tego, że już nigdy nie poczujecie się nimfą, ani księżniczką i tego, że
        którąś z wersji trzeba wybrać. Jeśli zdecydujecie się być nimfą, to o
        księżniczkowaniu się niczego nie dowiecie i na odwrót? Może warto oddzielny
        cywilny i kościelny wziąć aby jednego dnia być nimfą a drugiego księżniczką? A
        co z: muzą, boginią, rusałką, dziwożoną, syreną, sukkubem, hrabianką, panną z
        dobrego domu południowego plantatora bawełny?

        Zresztą rozumiem, że nie chcecie poznać innego zdania i wolicie żyć w
        przeświadczeniu, że ktoś kto poddaje negatywnej ocenie Wasze pomysły jest:

        1) zazdrosny, bo go/jej na nie nie stać
        2) nie ma fantazji, bo przecież tylko taka osoba nie stwierdzi, że dwie
        czekoladowe fontanny, które są teraz hitem, a za parę lat uzna się je za kicz,
        to taka wspaniała rzecz. Przecież eksperymenty to sama radość, dlaczego by wobec
        tego nie założyć smokingu do śniadania a do fraka czarnej muchy...
        3) jest sfrustrowany, bo pewnie - tutaj masa uzasadnień

        Wtedy łatwiej uznać, że samemu ma się zawsze rację i poczuć się lepszym od
        innych, ale przecież o to podobno chodzi tylko mnie...

        Pozdrawiam
        • ga_lapagos Re: księżniczka czy nimfa?? 16.06.09, 11:37
          Tur-bot,

          Gdy mowilam o tym,ze tylko do tego ogranicza sie nasze zycie to przekazywalam mieszy wierszami pewna ironie, widocznie nie dotarla wink

          Jako socjolog , wiesz, z pewnoscia, ze od dawien dawna i we wszystkich kulturach moment slubu jest waznym wydarzeniem, wesele to ceremonia rodzinna. Od zawsze we i na wszystkich szerokosciach geograficznych ten rytual byl zwiazany ze zdobnymi strojami, uczta i spotkaniem rodzinnym.To, ze dzis na forum PM przygotowuja sie skrupulatnie do tego dnia nie jest niczym zaskakujacym. Zdarzaja sie szalenstwa? Owszem. Przesada? Tez.

          Ale mnie bardziej przeszkadzaja madralinscy, ktorzy przychodza, pouczaja i porownuja sie do innych patrzac na nich z gory.
          Nie pisze tego postu w swoim usprawiedliwieniu, nie znajdziesz na tym forum ani zdjecia mojej sukni, ani pierscionka, nie po to przychodze na forum. Nie dla mnie proznosc, blaski i oklaski. Na to forum zagladaja rozne osoby i jesli przejrzysz galerie przekonasz sie , ze wiekszosc slubow ( jakies 80% tu pokazanych) jest skromnych i eleganckich, sa i tanc-budy i remizy, a raczej nie palacyki.

          Bazujesz swoje "analizy" na wypowiedziach 3 czy 4 forumowiczek, a dobry socjolog i waskie horyzonty myslowe nie ida w parze smile

          Pozdrowienia.

          -
          ja?
          wrednygalapagos.blox.pl/html
          • tur-bot Re: księżniczka czy nimfa?? 16.06.09, 11:57
            Ironię zrozumiałem, ale postanowiłem pociągnąć dalej tę wypowiedź i zobaczyć co
            z tego wyjdzie wink

            "Od zawsze we i na wszystkich szerokosciach geograficznych ten rytual byl
            zwiazany ze zdobnymi strojami, uczta i spotkaniem rodzinnym."

            Nigdzie jednak nie było takiej komerchy i całego "przemysłu ślubnego", który
            wciskał ludziom kit, wszędzie za to były zasady dobrego smaku a zły smak
            piętnowano poprzez plotki, bądź publiczne komentarze. Tutaj zaś widzę u wielu
            uczestniczek forum odpowiednik pewnego zwyczaju odległej nam kultury -
            mianowicie potlaczu smile.

            Dlaczego ktoś, kto próbuje tandetę i nowobogactwo nazwać wspaniałymi
            wysmakowanymi manierami i doskonałym gustem ma być w tak komfortowej sytuacji,
            że nikt nie skomentuje tego w odpowiedni sposób? Co do proporcji - faktycznie
            przesadziłem, rzeczywiście zdecydowana większość Użytkowniczek Forum nie wymyśla
            fanaberii - zatem moje słowa potraktujcie jako odnoszące się do tych 20 - 15 %
            osób. Dziwi mnie tylko dlaczego tak dużo ludzi ich broni, jeśli sami robią
            wesela w innym stylu, to nie powinni się czuć "zagrożeni" tym co piszę. W każdym
            razie ograniczam swoje zastrzeżenia do tych, powiedzmy 15% osób, "reszta
            Użytkowniczek jest OK" - tak trzymać wink.
        • agatita82 Re: księżniczka czy nimfa?? 16.06.09, 11:45
          "Ja tu widzę całe targowisko
          > próżności i znajdowania zadowolenia i poczucia wyższości w przekrzykiwaniu się kto lepsze wesele zrobi (lepsze oznacza w tym wypadku prawie zawsze droższe i wystawne)."

          Moim skromnym socjologicznym zdaniem trochę przeginasz. Napiszę zw swojego punktu widzenia: Do czasu kiedy się okazało, że zostałam sama z przygotowaniami do imprezy na prawdę miałam frajdę w szukaniu detali, które złożone w jedną całość miałay zadowolić moje/nasze poczucie estetyki. Wiem, że mężczyzna może nie dostrzegać różnicy między jednym odcieniem koloru a innym, lub między jednym kwiatem a drugim. Ale kobiety to widzą i chcą żeby wszystko pasiło. No ja niestey wymiękłam w połowie obmyślań nad tą "moją estetyką" i teraz mam detale w głębokim poważaniu. Powiedziałam paniom co chcę żeby było, ale jak one to zrobią - nie moja brocha. W końcu zatrudniam fachowców smile I podziwiam laski, które nadal mają siłę i głowę tak mocno w to ingerować.
          Ja jak wrzucałam jakieś fotki to po to żeby się pochwalić. Znalazałam boską kieckę - mieszkam sama w nowym mieście, nie mam zbyt wielu osób do trajkotnia o weselu to wrzucam na forum. I mam z tego frajdę i już. Nie robię tego by pokazać, że mam lepsze coś od innych. Tylko że mam moje i to moje boskie smile Może inne dziewczyny funkcjonują podobnie do mnie? Jakby mój facet miał zamiar kupić sobie wypasioną furę to też by przeglądał przeróżne fora, pytał/czytał opinie innych i na końcu pewnie by im napisał co kupił. Pewnie by nie wrzucił fotki siebie w bryce, ale znam wielu panów którzy by tak właśnie postąpili.

          Ja w niczyjej głowie nie siedzę i nie znam motywu ślubnego ekschibicjonizmu na forum, więc daleka jestem od ocen. Ale z autopsji wiem, że wrzucanie wszystkich do jednego "wora próżności" jest dużym uproszczeniem i nadużyciem.
        • emily_valentine Re: księżniczka czy nimfa?? 16.06.09, 15:25
          tur-bot napisał:

          Tymczasem to forum często polega na
          > wzajemnej adoracji i uwielbieniu dla swoich pomysłów, przyda się
          więc może jaki
          > ś
          > głos odmienny od reszty.
          >

          Chyba jesteś zbyt krótko na forum, żeby zauważyć, że nie masz racji.
          Ja tutaj nie widzę kółka wzajemnej adoracji ani solidarności
          kobiet / jajników czy co chcesz. Wręcz przeciwnie. Toczymy tutaj
          swoją małą wojenkę. Z przemysłem ślubno-weselnym, z rodziną i
          znajomymi, z tradycją i konwenansami, z nowościami i blichtrem, z
          kiczem i tandetą, i ze sobą nawzajem też.

          Nie jesteś tutaj ani wyjątkiem ani wyjątkowy. Mniej więcej raz na
          miesiąc zajrzy tu jakieś męskie ego i wydaje mu się, że kilkoma
          postami nas wyedukuje. Przetrwałyśmy tych co byli, przetrwamy tych
          co będą. Takie głosy wnoszą chwilowy powiew świeżości, ale jest to
          głos wołającego na puszczy.

          Psy szczekają karawana idzie dalej...

          ps
          Osobiście nie mam nic przeciwko obecności męskiego pierwiastka na
          tym forum.
      • a_nick.pl Re: księżniczka czy nimfa?? 16.06.09, 13:23
        Protestuję! wink Przeciwko zakrzyczeniu jedynego na forum faceta,
        którego "uroda" nie leży w tym, że jest tu jedyny, ale że mówi do
        rzeczy. Wyłapał jaskrawe przykłady głupawki przedślubnej niektórych
        forumowiczek i zrobił to w dowcipny sposób.

        • offe-nder Re: księżniczka czy nimfa?? 16.06.09, 16:42
          dołączam się do protestu. Tur-bot wróć. Bardzo fajnie podsumowujesz to
          wszechobecne tutaj parcie na ołtarz, a w zasadzie - hmm hmmm chyba
          bardziej parcie na tort weselny ( ze szczudłami, hihi) big_grin , fajnie się
          Ciebie czyta wink
          • tur-bot Re: księżniczka czy nimfa?? 16.06.09, 17:49
            Dziękuję smile, nigdzie nie uciekam, miło mi że Ktoś się ze mną zgadza (a nawet
            przynajmniej 2 osoby smile )
            • ga_lapagos Re: księżniczka czy nimfa?? 16.06.09, 19:35
              Tur-bot,

              Uwazaj bo niebawem dorobisz sie wlasnego kolka adoracji wink

              Nie spodobalo mi sie w twoim zachowaniu to, ze przesadzasz (jak Zia ze szczudlarzami) generalizujac zachowanie forumek i probowales zrobic z nas idiotkim tym postem o slonikach, post zabawny sam w sobie, ale intencja dosc brzydka. Tak czy siak nikt sie na sloniki nie nabral, przyszle Panny Mlode jeszcze na mozg nie upadly, jest nadzieja.Eksperyment sie nie powiodl.

              Mam nadzieje, ze zostaniesz na forum, im nas wiecej tym weselej, im wiecej punktow widzenia tym ciekawiej.

              -
              ja?
              wrednygalapagos.blox.pl/html
              • tur-bot Re: księżniczka czy nimfa?? 16.06.09, 19:43
                "Tak czy siak nikt sie na sloniki nie nabral, przyszle Panny Mlode jeszcze na
                mozg nie upadly, jest nadzieja.Eksperyment sie nie powiodl"

                Powiódł, powiódł, tylko 1. Forumowiczka napisała, że to pewnie żart. Reszta osób
                potraktowała to całkiem serio a pomysł jest jednak absolutnie absurdalny wink. A
                żeby doradzić kupno takiego Słonika, to już na prawdę trzeba mieć nieźle
                namieszane w głowie smile - wiadomo, że na to nikt by się nie nabrał. Wystarczy mi
                sam fakt, że zostało to tak poważnie potraktowane smile. Nie chciałem zrobić z Was
                idiotek, ale bardziej sprawdzić na ile kretyński jest rynek ślubny - to znaczy
                czy każdy absurd brzmi wiarygodnie. Nikt nie uwierzyłby np. w łóżko z wbudowanym
                automatem do popcornu, natomiast w słonika ślubnego z idiotycznym napisem
                uwierzył prawie każdy, kto odpisał na ten temat. Świadczy to o kompletnej
                degeneracji "przemysłu ślubnego", gdzie możliwa jest już każda szmira.

                Pozdrawiam i zostanę na forum dłużej
                • ga_lapagos Re: księżniczka czy nimfa?? 16.06.09, 19:47
                  Prawdopodobienstwo, ze takie sloniki niebawem sie pojawia jest bardzo duze. Wiesz pojawi sie wszystko co moze sie sprzedac.
                  Ale moim zdaniem eksperyment sie nie powiodl bo nikt nie napisal: och tak, wspanialy pomysl, kupmy wszyscy sloniki. Gdyby tak sie stalo mialbys powod do uciechy.

                  -
                  ja?
                  wrednygalapagos.blox.pl/html
              • agatita82 Re: księżniczka czy nimfa?? 16.06.09, 21:12
                nie no - ten nikczemny eksperyment się udał, bo przecież
                potraktowałyśmy te słoniki jako realnie istniejący byt. To, że żadna
                z nas się nimi nie zachwyciła dobrze o nas świadczy big_grin Choć
                faktycznie słonie takowe mogą się wkrótce pojawić, i mam nadzieję, że
                będą różowe - innych sobie nie wyobrażam nawet wink
                • tur-bot Re: księżniczka czy nimfa?? 16.06.09, 21:40
                  Może powinienem ten pomysł komuś sprzedać? wink
                  • emily_valentine Re: księżniczka czy nimfa?? 16.06.09, 23:23
                    T.,
                    to żeś się dzisiaj chłopie nie napisał wink

                    A mnie się smutno zrobiło, że Galapagos nie chce pokazać nawet
                    sukienki...
                    • ga_lapagos Re: księżniczka czy nimfa?? 16.06.09, 23:39
                      Emily,

                      Pewnie kiedys pokaze , moze dopiero po slubie wink

                      Ciekawe czy Monikapers pokaze, bo z tego co pamietam brala od swietnej pracowni wink
                      -
                      ja?
                      wrednygalapagos.blox.pl/html
                      • emily_valentine Re: księżniczka czy nimfa?? 17.06.09, 00:12
                        "...pewnie, może..."

                        baju-baju

                        tak samo z Moniką
    • jenna86 Re: księżniczka czy nimfa?? 17.06.09, 20:27
      Ja osobiście też wolę "księżniczki" z umiarem. Skromną sukienkę założę jeszcze nie raz, a na swoim weselu chciałaym błyszczeć i czuć się wyjątkowo! Nigdy pewnie już nie założę tak wystawnej sukni, więc czemu z tego rezygnować?
      Przy okazji - spójrzcie co Salma Hayek miała na sobie! CUDO!!
      http://realweddingvows.files.wordpress.com/2009/04/salma-hayek-wedding-gown1.jpg
      Wygląda wystawnie a jednak nie przytłaczająco. Jak dla mnie ideał smile



      • tur-bot Re: księżniczka czy nimfa?? 17.06.09, 21:45
        "Ja osobiście też wolę "księżniczki" z umiarem. Skromną sukienkę założę jeszcze
        nie raz, a na swoim weselu chciałaym błyszczeć i czuć się wyjątkowo" - głupio? wink
      • siringe Re: księżniczka czy nimfa?? 17.06.09, 21:53
        > Przy okazji - spójrzcie co Salma Hayek miała na sobie! CUDO!!


        dla mnie ta suknienka cudem nie jest!!! ja np nie wyobrazam siebie w
        tego typu sukni - czulabym sie jak balon i chyba topila w niej!!!
        przymierzalam cos w tym stylu i wybralam miedzy ksiezniczkowata a
        nimfasmile, kwestia gustu, figury, stylu....
      • agatita82 Re: księżniczka czy nimfa?? 17.06.09, 21:54
        Jeśli o mnie chodzi to Salma akurat wyglądałaby bosko nawet w worku
        na ziemniaki a najlepiej nago big_grin

        jenna86 napisała:

        >
        > Przy okazji - spójrzcie co Salma Hayek miała na sobie! CUDO!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka