groszek-5 24.06.09, 12:13 Czy ktoras z Was podpisywala intercyze przed slubem? Jesli by Twoj N. zazyczyl sobie takiego podpisu to poslubia bys go? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nissa.fr Re: Intercyza 24.06.09, 12:24 groszek-5 napisała: > Czy ktoras z Was podpisywala intercyze przed slubem? Jesli by Twoj N. zazyczyl > sobie takiego podpisu to poslubia bys go? Tak, uwazam ze warto to rozwazyc. Odpowiedz Link Zgłoś
pralinka86 Re: Intercyza 24.06.09, 12:50 ja bym poślubiła, ale najpierw bym go zapytała po co mu to. Cały majątek którego się dorobił przed ślubem jest wg prawa JEGO także po ślubie Odpowiedz Link Zgłoś
inka323f Re: Intercyza 24.06.09, 12:54 Ja sie swojego N zapytalam czy chce. Tutaj, w UK, to czesta praktyka, a mnie bylo objotne czy chce czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
marina111 Re: Intercyza 24.06.09, 13:33 Ja na poczatku chciałam ale odkad wiem ze wszystko co mam przed slubem i wszystko co dostane w spadku jest tylko moje to intercyza jest mi nie potrzebna. Gdyby moj N nagle zaczoł robic jakies nielegalne interesy to zawsze w trakcie małżeństwa mogę jeszcze wniesc sprawe o zniesienie wspolnoty majatkowej. Odpowiedz Link Zgłoś
szampanna Re: Intercyza 24.06.09, 13:53 tak, my podpisaliśmy. Na moje życzenie i mój mąż jednak mnie poślubił bez fochów Mieszkaliśmy wiele lat wcześniej razem i miałam wyrobiony pogląd na kwestie finansowe. U nas sprawdza się model dwóch kont, osobno branych kredytów itd. Nie uważam, żeby to był dowód braku zaufania. Raczej zdrowego rozsądku Odpowiedz Link Zgłoś
agatita82 Re: Intercyza 24.06.09, 14:25 Zależy od sytuacji, ale ja mojemu powiedziałam, że jak mi nie ufa to możemy się nie chajtać... Odpowiedz Link Zgłoś
justynaaaa2 Re: Intercyza 24.06.09, 14:33 no ale wbrew pozorom przecież taka intercyza to także zabezpieczenie dla drugiej strony to że ktoś chce rozdzielność nie znaczy, że nie ufa to nie tylko dotyczy majątku ale i ewentualnych długów Odpowiedz Link Zgłoś
grelcia81 Re: Intercyza 24.06.09, 20:50 My też podpisaliśmy, bo oboje tego chcieliśmy. Nigdy nie wiadomo co przyniesie nam los, a w razie gdy jednemu podwinie się noga,drugie z oddzielnym majątkiem stanowi zabezpieczenie. Może się przecież zdarzyć, że ktoś nas oszuka, okradnie, niesłusznie oskarży, wcale nie chodzi o brak zaufania w związku. Odpowiedz Link Zgłoś
tomelanka Re: Intercyza 24.06.09, 23:32 ja bym podpisala intercyze, ale tylko w razie jakichs wiekszych kredytow lub gdyby ktores z nas zapragnelo zalozyc firme-dla mnie to podejscie zdroworozsadkowe, bo razie wu nie zostanie sie bez srodkow do zycia nie jest ona tez nieodracalna i mozna ja podpisac w dowolnym momencie zarowno prze jak i po slubie dobra rzecz ps. co nie zmienia faktu, ze w innym przypadku nie widze powodu, by ja podpisywac dla mnie to nie jest kwestia: chce podpisac intercyze-jeszcze sie nie ozenil, a juz mysli o rozwodzie, bo to jest bzdura Odpowiedz Link Zgłoś
velluto Re: Intercyza 04.09.09, 15:46 justynaaaa2 napisała: > to że ktoś chce rozdzielność nie znaczy, że nie ufa to nie tylko dotyczy> majątku ale i ewentualnych długów ewentualne długi zaciągnięte bez zgody współmałżonka nie są wspólnymi długami - wierzyciel nie może żądać ich zaspokojenia tylko z majątku odrębnego dłużnika, nie jego żony i nie wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
zof-ii Re: Intercyza a śmierć 26.06.09, 15:53 smutne to, ale zapytam: co będzie jeżeli podpiszę intercyzę, a po ślubie (nie mówię zaraz po, ale po iluś latach) jedno z małżonków umiera. Czy wówczas majątek przechodzi na drugiego, czy ten drugi nie ma do niego prawa w związku z intercyzą? Kto wie? Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: Intercyza a śmierć 10.07.09, 09:30 Intercyza to nie testament, nie ma nic do dziedziczenia i nic w tej kwestii nie zmienia. Z tym, że jeśli jedno z małżonków umrze bezdzietnie, to majątek jest dziedziczony w 1/2 przez drugiego i w 1/2 przez rodziców zmarłego. Jeśli są dzieci, to 1/2 drugi małżonek i 1/2 dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
joginka83 Re: Intercyza 26.06.09, 16:40 Też bym podpisała ale nie ze względu na zaufanie lub jego brak, tylko jak już wcześniej zostalo napisane ze wzgledu na kredyty, firmy drugiej osoby Odpowiedz Link Zgłoś
tomelanka Re: Intercyza 26.06.09, 16:59 W razie śmierci męża ma się prawo do dziedziczenia w pierwszej kolejności według art. 931 paragrafu 1 Kodeksu cywilnego. Intercyza działa za życia małżonków. Po śmierci intercyza nie ma znaczenia, tak więc ma sie prawo do spadku po mężu. Odpowiedz Link Zgłoś
firlipatka Re: Intercyza 26.06.09, 17:05 Nie podpisalabym. Ale na szczescie oboje nie chcielismy intercyzy Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Intercyza 26.06.09, 19:28 My intercyzę będziemy podpisywać. Już dawno to ustaliliśmy. Po pierwsze dla wygody, nie zakładamy, że się coś zepsuję ale jeśli by miało to lepiej nie pchać się w podział majątku itd. Po drugie ja będę mieć własną kancelarię notarialną, ze wszystkimi dobrami ale i z dużą odpowiedzialnością tego faktu. A mój narzeczony ma w planach jakiś biznes rozkręcić więc wiadomo. Ogólnie nie jest to dla mnie dowód braku zaufania ale właśnie zaufania. Odpowiedz Link Zgłoś
diamond-beauty Re: Intercyza 27.06.09, 09:30 My też planujemy podpisanie intercyzy i oboje się na to zgodziliśmy. Czy ktoś mi może napisać jak to wygląda w Polsce i ile mniej więcej kosztuje, bo tu gdzie mieszkamy ceny są niestety kosmiczne Odpowiedz Link Zgłoś
jantarowo Re: Intercyza 27.06.09, 15:14 bardzo dobre rozwiazanie, ja polecam kazdej kolezance.W zyciu roznie sie uklada i tak jak pisaly dziewczyny-ma to malo wspolnego z brakiem zaufania... Odpowiedz Link Zgłoś
velluto Re: Intercyza 04.09.09, 15:56 bardzo dobre, pod warunkiem, że całe zycie ktos rozlicza się fifty- fifty, zapisuje majątek w połowie itd. Tymczasem często kobieta dostaje po nosie, bo to ona wychowuje dzieci, zajmuje sie domem i mniej zarabia. I niestety często mąż robi wielkie oczy że miałby się czymś z nią dzielić - bo przecież to jego pieniądze. nawiasem mówiąc - moja kumpela miala intercyzę, on budowal dom - na kredyt który "sam" spłacał. Tyle, że Gluś spłacał żyjąc parę lat na jej koszt. A jak sie rozstali to on został z elegancką willą, a ona z ręką w nocniku, choć to ona miała wyższe dochody to nie jest kwestia braku zaufania, a zwolnienie z poczucia odpowiedzialności za drugą połówkę. Póty dzban wodę nosi póki się ucho nie urwie, tak samo z intercyzą, przy rozstaniu realizowany jest zazwyczaj najgorszy możliwy scenariusz. aha - i wierutną bzdurą jest, że intercyza ułatwia sprawy majątkowe po rozstaniu, wręcz przeciwnie - zaczyna się dochodzenie roszczeń z tytułu "nakładów na majątek odrębny małżonka", bo jest znacznie gorsze niż "zwykły" podział. Odpowiedz Link Zgłoś
michal_powolny12 Re: Intercyza 04.09.09, 23:40 Nie i jeszcze raz nie. Intercyza naprawdę chroni rodzinę przed poważnymi kłopotami a nie zwalnia z obowiązku dbania o drugą połówkę. Wręcz zmusza do jeszcze większego wysiłku i dbałości. Można wiedzieć o wszustkich zobowiązaniach drugiej osoby i popłynąć. No cóż takie jest ryzyko. Odpowiedz Link Zgłoś
sajolina Re: Intercyza 05.09.09, 00:35 NIe zgadzam się, że rozstanie z intercyzą jest gorsze, bo trzeba rozliczać nakłady z jednego majątku odrębnego na drugi. W przypadku istnienia wspólności ustawowej, nie dość, że się dzieli majątek wspólny, to jeszcze rozlicza się nakłady dokonane z majątku wspólnego na każdy z majątków odrębnych, nakłady z majątków odrębnych na majątek wspólny, a także nakłady z jednego majątku odrębnego na drugi. Ja w tym nie widzę nic łatwiejszego... Poza tym, przpypominam cały czas, że istnieje coś takiego jak rozdzielność majątkowa z wyrównaniem dorobków, gdzie nie trzeba się bać, że się zostanie z niczym. Odpowiedz Link Zgłoś
lelabo Re: Intercyza 27.06.09, 16:28 Moim zdaniem intercyza kłóci się z sensem ślubu. O ile pamiętam w przysiędze jest coś o wiązaniu się na dobre i na złe. Argumentowanie konieczności podpisania intercyzy, żeby w razie jak sie jednemu noga powinie, drugie wyszło z problemów obronną ręką jest moim zdaniem zaprzeczeniem tej przysięgi. Ciekawa jestem ile z tych małżeństw, które podpisały intercyzę w przypadku rozwodu dzieli się uczciwie majątkiem pół na pół, a ile wyciąga intercyzę na stół. Osobiście nigdy bym nie podpisała intercyzy. Bo uważam, że skoro jesteśmy razem to wszystkie decyzje mogące dotyczyć nas obojga podejmujemy razem. Jeśli razem źle ją podejmiemy to razem powinniśmy ponieść konsekwencje. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła zaciągać długi za plecami męża, albo inwestować pieniądze bez jego wiedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Intercyza 27.06.09, 17:43 Świetnie na dobre i na złe. Ale to złe można trochę ułaskawić. Podam na swoim przykładzie, zakładamy, że się wszystko udaję i mąż ma firmę ja kancelarie, mężowi się powinie noga<odpukać> i np. wpadnie w długi, jeśli nie ma intercyzy a co za tym idzie rozdzielności majątkowej to dłużnicy wchodzą na moje konto, szkodzą dobremu imieniu kancelarii i oboje jesteśmy głęboko. Jednak z rozdzielnością, dłużnicy nie mogą mi nic zrobić, więc ja zarabiam na utrzymanie rodziny, na wyjście z długów itd. Odwrotna sytuacja jest taka sama, ja np. coś popieprzę w akcie notarialnym<odpukać>, ktoś na tym straci dużo pieniędzy, wykaże mój błąd i zaskarży o odszkodowanie, w tym momencie mąż mając swoją firmę może utrzymywać naszą rodzinę. Oczywiście zakładamy, że nic złego się nie stanie i na pewno będzie dobrze ale jakby co to zawsze jest wyjście, a nie strata wspólnego majątku. Odpowiedz Link Zgłoś
beatrycze123 Re: Intercyza 27.06.09, 18:16 Za kancelarię też rodzice zapłacą? I skąd wiesz, że się dostaniesz na aplikację? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Intercyza 27.06.09, 18:55 Napisałam, że załóżmy sytuację, że wszystko się uda. Nie wiem czy się dostanę na aplikację ale wierzę, że tak, zresztą te testy nie są takie straszne. Odpowiedz Link Zgłoś
inka323f Re: Intercyza 28.06.09, 21:56 beatrycze123 napisała: > Za kancelarię też rodzice zapłacą? I skąd wiesz, że się dostaniesz na aplikację > ? A co to ma do tematu? Plujesz jadem, az niesmacznie. Odpowiedz Link Zgłoś
jantarowo Re: Intercyza 28.06.09, 08:35 lelabo krotkie to twoje myslenie... Argumentowanie > konieczności podpisania intercyzy, żeby w razie jak sie jednemu noga > powinie, drugie wyszło z problemów obronną ręką jest moim zdaniem > zaprzeczeniem tej przysięgi albo jestes jakas niedorosnieta albo tak malo wiesz o zyciu...tak lepiej niech obie firmy ida sie pasc, a wy zyjcie nie wiem z czego...kobieto...troche wiecej wyobrazni... chyba robisz podpuche bo nie chce mi sie wierzyc,ze mozna tak rozumowac intercyze.A moze Twoj maz dysponuje jakas kasa, Ty niczym to moze i wtedy intercyza nie jest ci na reke w razie rozwodu:p jezeli cie to oburzy to wybacz ale znizylam sie do twojego poziomu wiedzy o intercyzie... Odpowiedz Link Zgłoś
lelabo Re: Intercyza 28.06.09, 13:20 Hahahaha. Tak tylko moge skomentować Twój post. A osobiste wycieczki i komentarze na mój temat, sobie daruj. Nie znasz mnie, nie znasz naszej sytuacji materialej, więc nie komentuj. Bo sie tylko ośmieszasz. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Intercyza 28.06.09, 13:42 Nie ma to jak odnieść się rzeczowo od argumentów. Ja jednak bym prosiła o odpowiedź, na zadaną przeze mnie sytuację, czy naprawdę uważasz, że lepiej jest stracić cały majątek, niż mieć szansę na życie i odbudowę z majątku partnera? Odpowiedz Link Zgłoś
jantarowo Re: Intercyza 28.06.09, 21:26 zia, dyskusja w tym przypadku chyba mija sie z celemja znalazlam sie w sytuacji , o ktorej mowisz-mialo to zwiazek z opcjami walutowymi, na szczescie wszystko sie ulozylo, ale gdybym w tym momencie nie miala intercyzy to tylko chyba walilabym glowa w mur...i takie tlumaczenie,ze wie sie o ruchach partnera w biznesie nic nie da, bo co z tego,ze sie wie???A kolezanka jasno napisala,ze na dobre i zle-tylko chyba nie rozumie co to znaczy...Dziecinada... Odpowiedz Link Zgłoś
jantarowo Re: Intercyza 28.06.09, 21:30 dziecinko to nie byla osobista wycieczka ino prosty przyklad dlaczego niektore lalunie tak sie bulwersuja na haslo intercyza...A osmieszylabym sie gdybym takowej nie podpisala...Wiec ja sie moge osmieszac, nie widze problemu) Odpowiedz Link Zgłoś
michal_powolny12 Re: Intercyza 29.06.09, 19:49 Powiem ci tak, intercyza to dodatkowy wentyl bezpieczeństwa. Dzięki niemu w razie nieszczęścia nie tracicie całego majątku. A przy dobrej grze stratę można zminimalizować niemal do zera. Wiem coś o tym. Byłem wspólnikiem dużej spółki, firma istnieje nadal tylko mne taqm nie ma. Mieliśmy taki moment że byliśmy blisko banructwa. A było tak. Dostaliśmy duże zlecenie od wydawać się mogło porządnej giełdowej spółki, pierwsza faktura zapłacona, druga i trzecia też. Za czwartą nie dostaliśmy ani złotówki i chyba już nie dostaniemy, podatek VAT trzeba było zapłacić. I tu się pojawiły kłopoty, brak płynności. Gdyby nie nasi przyjaciele byłoby by po nas i po naszych majątkach. I nasze żony mogłyby oglądać swoje domy z chodnika. Wszysto by zajął urząd skarbowy. Na szczęście były intercyzy i w razie nieszczęścia (czytaj egzekucji)pani z US nie narobiłaBY większych szkód. Naszym błędem było to że tej operacji myśmy nie ubezpieczyli. Ale ti była firma giełdowa. Odpowiedz Link Zgłoś
inka323f Re: Intercyza 28.06.09, 21:53 lelabo napisała: > Moim zdaniem intercyza kłóci się z sensem ślubu. O ile pamiętam w > przysiędze jest coś o wiązaniu się na dobre i na złe. Argumentowanie > konieczności podpisania intercyzy, żeby w razie jak sie jednemu noga > powinie, drugie wyszło z problemów obronną ręką jest moim zdaniem > zaprzeczeniem tej przysięgi. Wez sie zastanow, co piszesz. Wlasnie po to, zeby obydwoje mogli wyjsc obronna reka z kryzysowej sytuacji jest intercyza. Ktos cie nieslusznie oskarza, przegrywasz w sadzie i idzie na to Twoj caly majatek. Bez intercyzy pojdzie caly majatek malzenstwa, bo jest wspolnota majatkowa, a z intercyza tylko polowa. Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna_lep Re: Intercyza 28.06.09, 00:01 Nie podpisywała, ale podpisze I niestety wybuli na to 500 zł bo tyle to mniej więcej kosztuje. Odpowiedz Link Zgłoś
annataylor Re: można inaczej 28.06.09, 14:01 czytałam kiedyś, że istnieje inne rozwiązanie: OGRANICZENIE wspólnoty majątkowej - oznacza to, że istnieje wspólnota majątkowa, ale na pewnych warunkach (czyli żona/mąż nie płaci za długi współmałżonka). może Pani od kancelarii sie wypowie, jak to jest? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: można inaczej 28.06.09, 21:30 Pani od kancelarii jest po pierwszym roku prawa i nie wie. Mogę powiedzieć za rok, jak będę po cywilnym. Może jest ktoś z wyższych lat i wie? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: można inaczej 28.06.09, 21:57 Ok. Doczytałam. Więc to jest tak można rozszerzyć, znieść bądź ograniczyć wspólnotę majątkową. Rozszerzenie - dzieli się wtedy np.przedmioty nabyte przed małżeństwem, Ograniczenie wspólnoty ma miejsce wtedy, kiedy wyłączamy ze wspólnoty ustawowej jakieś przedmioty, np. samochód takiej marki o takim numerze rejestracyjnym albo przedmioty określone tylko rodzajowo, np. dochody z takiej działalności małżonka. Musi zostać przynajmniej jeden przedmiot w wspólnocie majątkowej. Natomiast zniesienie wspólnoty majątkowej oznacza, że nie ma żadnych przedmiotów we wspólnocie. Czyli każdy się dorabia sam. I teraz uwaga jak jest z długami, otóż małżonek musi wykazać, że wierzyciel wiedział o intercyzie w momencie podpisania umowy, inaczej długi działają tak jakby małżeństwo miało ustawową wspólnotę majątkową. Odpowiedz Link Zgłoś
annataylor Re: można inaczej 09.07.09, 20:34 ostatnio czytałam, że żona odpowiada za długi męża (majątkiem swoim i majątkiem wspólnym) - tak przynajmniej wynika z mojej lektury kodeksu rodzinnego (jeśli źle interprtuje to mnie poprawcie). tylko intercyza ratuje męża/żonę przed spłatą długów tego drugiego. wtedy każdy płaci ze swojego majątku za swój dług Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: można inaczej 09.07.09, 21:36 Tak to jest prawda, tylko z tym zastrzeżeniem, że jeśli np. mąż zawiera z kimś umowę to ta druga strona musi wiedzieć o intercyzie, jeśli wykaże, że nie wiedziała, długi traktuje się tak jakby dalej istniała ustawowa wspólnota majątkowa, innymi słowy jakby nie było intercyzy. Odpowiedz Link Zgłoś
2niunia22 Re: można inaczej 09.07.09, 21:48 Dziewczyny a jak jest w sytuacjii kiedy jedna ze stron ma juz dlugi przed slubem czy jest tak ze ze wszystko co przed slubem jest tylko i wylacznie malzonka a do wspolnoty zalicza sie to co po slubie?? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: można inaczej 09.07.09, 21:52 Z tego co wiem(ale nie jestem pewna) przedmioty nabyte przed ślubem(czyli też długi) należą do osoby która te przedmioty nabyła. Nie wchodzą do wspólnoty. Chyba, że zrobi się rozszerzenie wspólnoty majątkowej i wtedy włączy się niektóre przedmioty nabyte przed ślubem. Odpowiedz Link Zgłoś
jalidka Re: można inaczej 12.07.09, 05:29 Ja sie swojego N zapytalam czy chce. Tutaj, w UK, to czesta praktyka, a mnie bylo objotne czy chce czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
ameliste Re: Intercyza 10.07.09, 12:29 W Polsce intercyza się niestety kojarzy dość negatywnie, dlatego też wiele osób ma dość mieszane uczucia co do jej zawierania. Niemniej jednak jak wspominają poprzedniczki, tego rodzaju umowa na pewno się przydaje, gdy któreś z was prowadzi działalność gospodarczą. Nie chodzi tu tylko o to, żeby jeden z małżonków ukrywał dochody swojej firmy przed drugim, ale np. w razie bankructwa, macie swojego rodzaju ochronę, bo majątek drugiego małżonka jest chroniony. Poza tym to w takiej umowie możecie się zdecydować np. na wspólność ograniczoną, czyli: ze wspólnego majątku wyłączane są określone przedmioty lub prawa majątkowe (np. wynagrodzenie za pracę, dochody z odrębnego majątku). Macie jednak określone prawa lub przedmioty w waszym majątku wspólnym. Pozostaje już też najczęściej znana rozdzielność majątkowa, która polega na tym, ze nie macie majątku wspólnego. Najczęściej zawiera się ją, gdy któreś z was prowadzi działalność gospodarczą. Skoro tego rodzaju umowa wzbudza Twoje obawy, koniecznie przegadaj to z Twoim N. - dlaczego chce i wytłumacz mu spokojnie dlaczego Ty się boisz tego rodzaju umowy. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Intercyza 03.09.09, 16:42 My się zaczęliśmy zastanawiać nad intercyzą, ponieważ mój TŻ ma zamiar w niedalekiej przyszłości założyć własną firmę. Chcemy się zabezpieczyć w razie, gdyby mu się noga powinęła. Nigdy nie można niczego przewidzieć, ale można działać prewencyjnie Odpowiedz Link Zgłoś
sajolina Re: Intercyza 03.09.09, 18:30 A czy ktoś mi może wytłumaczyć na czym polegają złe strony umowy o rozdzielności majątkowej czyli tzw. intercyzy? Przecież w normalnie funkcjonującym małżeństwie wydatki ustala się razem, remonty przeprowadza się razem, wycieczki sposnsoruje się razem, a wszytsko to biorąc pod uwagę wspólne dochody i rozdzielność majątkowa nie ma tu nic do rzeczy. Przecież to nie jest tak, że każde z małżonków z rozdzielnością ma obowiązek utrzymywać się tylko i wyłącznie z własnej pensji i nie patrzeć drugiemu do portfela. Tu chodzi tylko o aspekty prawne, o ochronę majątku przed ewentualnymi wierzycielami czyli "osobami z zewnątrz", a nie przed drugim małżonkiem. W rzeczywistości małżonkowie z rozdzielnością zyją tak samo jak ci ze wspólnością. A jeżeli dojdzie do rozwodu to na pewno nie przez sam fakt posiadania intercyzy, już prędzej z jej braku. Partnerom, którzy "boją się zostać na lodzie" przypominam, że istnieje jeszcze coś takiego jak rozdzielność majątkowa z wyrównaniem dorobków, gdzie przez czas trwania umowy w małżeństwie obowiązuje rozdzielność majątkowa, a po ustaniu tej rozdzielności (czyli np w razie rozwiązania tej umowy w trakcie małżeństwa albo w razie rozwodu lub separacji) ten małżonek, który zgromadził większy majątek w czasie małżeństwa ma obowiązek się podzielić z drugim małżonkiem swoim dorobkiem czyli przyrostem wartości majątku w stosunku do stanu tego majątku z dnia zawarcia umowy o rodzielności. Czyli zawieramy umowę np 26.06.08 i spisujemy w niej wartość swoich majątków na ten dzień, a następnie w razie rozwodu porównujemy wartość tych dwóch majątków na dzień rozwodu. Jeżeli się okaże,że majątek męża powiększył się bardziej niz majątek żony, to ma on obowiązek wyrównać jej różnicę- tak, aby oboje mieli tyle samo. Wilk syty i owca cała Czemu więc intercyza jest uznawana za diabelski wynalazek, zdradę już przed ślubem? Zwłaszcza, że rozdzielność nie oznacza wcale, że małżonkowie nie mogą miec wspólnego konta, jeśli tego się ktoś boi. Odpowiedz Link Zgłoś
marina111 Re: Intercyza 03.09.09, 18:48 powaznie rozwazam intercyzę ale np. waham się z powodu dziedziczenia. gdyby któres z nas umarło a nie było by testamentu to drugie grosza po nim nie dostanie. Oczywiscie kazdy powie ze co za problem isc i testament spisac ale teraz nie zamierzamy umierać. Jednak zdażaja się nagłe wypadki. Po za tym Testament trzeba by uaktualniać przy okazji każdego wzbogacenia sie np. nabycia nowej nieruchomości. A komu się chce kursować co kilka lat do notariusza. Odpowiedz Link Zgłoś
sajolina Re: Intercyza 03.09.09, 19:03 Marina - nie masz racji! Nie musisz się niczego obawiać, jeśli chodzi o dziedziczenie- umowa o rozdzielności majątkowej nie ma żadnego wpływu na dziedziczenie! Czyli jeżeli nie będzie testamentu, po zmarłym małżonku zawsze dziedziczyc będzie jego współmałżonek i dzieci, niezależnie od ustroju majątkowego między nimi - przy rozdzielności jest nawet łatwiej, bo nie trzeba najpierw podzielić majątku wspólnego małżonków, żeby móc potem połowę należącą do męża podzielić między jego spadkobierców. Odpowiedz Link Zgłoś
sajolina Re: Intercyza 03.09.09, 19:08 Jeszcze jedno - testamentu nie trzeba uaktualniać, chyba, że chcesz zmienić osoby, które po Tobie będą dziedziczyć. Zmiana w majątku na przestrzeni lat nie ma znaczenia - jeśli Ty powołasz do spadku swojego męża, to odziedziczy on wszytsko, co w chwilii Twojej śmierci będzie do Ciebie należało. Nie trzeba wymieniać w testamencie wszytskich posiadanych rzeczy, aby ktoś inny mógl je potem odziedziczyć. (W zasadzie w ogóle się tego nie robi, chyba, że chcesz konkretną rzecz komuś zapisać np. zlota biżuterię swojej córce) A tak poza tym to testament można sporządzić samodzielnie (w calości własnoręcznym pismem, z datą i podpisem), bez latania do notariusza. Odpowiedz Link Zgłoś
marina111 Re: Intercyza 03.09.09, 21:44 Znajoma prawniczka która własnie o intercyze pytałam powiedziała ze w przypadku rozdzielnosci po mnie dziedziczy potomstwo a jesli go nie ma to rodzice i rodzeństwo tak jak gdybyśmy byli konkubentami a nie małżeństwem. Ja mysle o intercyzie głownie z uwagi na brak odpowiedzialnosci za zobowiazania męża. Różnie moze się w zyciu wydazyc, tym bardziej jesli ktos prowadzi firme itp. Odpowiedz Link Zgłoś
sajolina Re: Intercyza 03.09.09, 23:01 Zaszokowałaś mnie teraz. Marina - jesteś pewna, że to była kompetentna prawniczka? może nie zna się na prawie rodzinnym i spadkowym, albo nie sprawdziła tematu dokładnie? Nie chce nikogo urazić, ale jedyny sposób, aby spadkodawca mógł wyłączyć kogoś od dziedziczenia (czyli sprawić, by ktoś nie dziedziczył)to 1. zapisać spadek komuś innemu w testamencie (wtedy spadkobiercom ustawowym należy się tylko zachowek) 2. wydziedziczyć spadkobiercę ustawowego w testamencie (wtedy nie należy mu się nawet zachowek) 3. albo jeszcze za swojego życia zawrzeć umowę o zrzeczenie się dziedziczenia (wtedy również nie należy się zachowek) Prawo spadkowe nie przewiduje innego sposobu wpłynięcia na to, kto będzie powołany do dziedziczenia, dotyczy to również umowy o rozdzielności między małżonkami. W prawie rodzinnym również nie ma mowy o tym, aby umowa o rozdzielności majątkowej miała jakikolwiek wpływ na reguły prawa spadkowego! Jedyna różnica w dziedziczeniu jest taka, że w sytuacji gdy małżonkowie mieli rozdzielność, to nie powstał majątek wspólny, bo każde z małżonków miało tylko majatek odrębny (czyli swój), w związku z czym po zmarłym mężu dziedziczeniu podlega tylko majątek odrębny męża. Dzieli się on na żonę i ich dzieci. Wtedy kiedy nie ma rozdzielności, czyli jest wspólność majątkowa, powstaje majątek wspólny i dwa majątki odrębne (żony i męża). W przypadku śmierci męża, jego spadkobiercy dziedziczą jego cały majątek odrębny oraz połowę majątku wspólnego (często konieczne jest przeprowadzenie najpierw postępowania o dział majątku wspólnego pochodzącego z małżeństwa, a dopiero potem podział masy spadkowej pozostałej po mężu). Po mężu nie dziedziczy żona wydziedziczona, żona uznana za niegodną dziedziczenia już po śmierci spadkodawcy, była żona i żona będąca z nim w separacji, a także w sytuacji gdy mąż jeszcze za swojego życia wytoczył żonie proces o rozwód lub separację z jej winy, to inni spadkobiercy mogą żądać wyłączenia żony przez sąd od dziedziczenia. Jeżeli zastanawiasz się nad zawarciem intercyzy, idź do innego prawnika, ktory Ci to dobrze wyjaśni, a najlepiej poproś o opinię prawną na piśmie. Wydaje mi się, że przy tych wszytskich wydatkach okołoweselnych, porada prawna będzie najmniej kosztowna, a może się okazać naprawdę przydatna. Albo chociaż to wygoogluj. Ja jestem po prawie na UAMie, pracuję od 2,5 roku w kancelarii prawnej, jeżeli to Cię jakoś przekona. Odpowiedz Link Zgłoś
marina111 Re: Intercyza 04.09.09, 00:36 goglałam sporo ale nie dowiedziałam sie wszystkiego co chciałam. Jesli jest tak jak mowisz to dziewczyna z która o tym rozmawiałam nie powinna pracowac tam gdzie pracuje bo komus krzywde zrobi... Przed ślubem moge juz nie zdazyc z ta intercyza bo zostało 1,5tyg ale zawsze moge zawrzec jua zaraz po slubie. Prawda?? Odpowiedz Link Zgłoś
a.va Re: Intercyza 04.09.09, 09:14 Jest tak, jak pisze Sajolina. Nawet znam rodzinę, która ma z tego powodu wielki problem (rodzice mieli rozdzielność majątkową, ojciec 20 lat temu odszedł w siną dal, teraz matka zmarła i nagle tatuś się znalazł i upomniał od dorosłych już dzieci o spadek po niej, czyli połowę domu, w którym mieszkają. I niestety ma do tego prawo, mimo że mieli rozdzielność, bo nie było testamentu). Możesz podpisać intercyzę już po ślubie, oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
sajolina Re: Intercyza 04.09.09, 12:10 Każdą umowę majątkową małżeńską (o rozdzielności, o rozdzielności z wyrównaniem dorobków, o rozszerzeniu lub ograniczeniu wspólności majątkowej) możesz zawrzeć w dowolnej chwili w czasie małżeństwa, możesz ją w każdej chwili zmienić, zamienić na inną lub w ogóle rozwiązać i wrócić do ustroju ustawowej wspólności majątkowej. Jeśli się zastanawiasz nad podjęciem działalności gospodarczej, przyjrzyj się bliżej rozdzielności z wyrównaniem dorobków - wydaje mi się, że chroni ona słabszego ekonomicznie małżonka, bo w razie wu nie "ucieka" mu cały majątek sprzed nosa, tylko może się domagać swojej części (albo w razie jego śmierci, jego spadkobiercy mogą się domagać wyrównania dorobków)- jednakże liczyć sie tzreba z tym, że jeśli rozliczanie się przez małżonków będzie następowało z powodu rozwodu, to moze się to przeistoczyć w niezłą wojnę w sądzie (ale dzielenie majątku po rozwodzie to zawsze niezła wojna). Istotne jest również to, że skuteczność każdej umowy majątkowej zależy od tego czy fakt zawarcia tej umowy był znany wierzycielowi jednego z małżonków. Czyli w przypadku prowadzenia działalności gospodarczej, trzeba zadbać aby w KRS albo w ewidencji działalności gospodarczej pojawiła się informacja o tym, ze małżonkowie mają taką umowę. Widzialam też, że niektórzy przedsiębiorcy zamieszczają taką informację w umowach z kontrahentami albo na fakturach czy rachunkach wystawianych przez siebie. W przeciwnym wypadku (jeśli wierzyciel nie będzie wiedział o tej umowie), małżonkowie są tratowani tak, jakby umowy między nimi nie było,a więc w razie upadłości albo egzekucji komorniczej praktycznie cały mąjtek wspólny idzie "pod nóż". Marina, ja nie mam żadnego interesu w tym, aby przekonywać Cię, że to ja mam rację, a nie Twoja koleżanka, wiem, że dla Ciebie jestem tylko wirtualnym bytem forumowym ale lepiej idź do prawnika z krwi i kości, albo kup sobie książkę o stosunkach majątkowych między małżonkam Co do tej historii z mężem, którego 20 lat nie było - no niestety, tak bywa i żeby było "zabawniej" nie ma za bardzo sposobu, żeby faceta pozbawić spadku. Wbrew pozorom jest to dość częsty przypadek - małżonkowie żyją osobno pół życia, nie biorą rozwodu (względy religijne, ideologiczne, bo wstyd przed rodziną itd.) i są przekonani, że w takiej sytuacji nie można ani po sobie dziedziczyć, ani odpowiadać za swoje długi - "bo jaki sąd przyzna spadek mężowi, którego ja od 20 lat nie widziałam, przecież to niemoralne". No niestety sąd nie zagląda nikomu do łóżka, nie sprawdza, kto tam spał przez te 20 lat, nie sprawdza, czy mąż pił, bił, zdradzał - nawet jeśli sędzia wie o takich okolicznościach to ma związane ręce - prawo jest prawem i stanowi, że mąż po żonie dziedziczy koniec kropka. Długość trwania małżeństwa też nie ma znaczenia (dziedziczy się już w pierwsze sekundzie od zawarcia małżeństwa), pobudki zawarcia małżeństwa też nie (dla pieniędzy, dla prestiżu itp). Przykre, ale prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
marina111 Re: Intercyza 04.09.09, 14:44 powinnam w sumie zadać to pytanie wczesniej, moze bys się odezwała i juz bym wszystko wiedziała i miała to załatwione. Przedyskutuje jeszcze sprawe z N na spokojnie któregos dnia, bo narazie to były tylko takie rozmowy w przelocie których wiecznie nie bylo okazji dokonczyc. Sajolino - wirtualny bycie, wierze Ci ale jestem bardzo zaskoczona. Nie bede na forum ujawniała gdzie pracuje ta dziewczyna i w jakich sprawach doradza ale chyba nie powinna tego robic skoro sama nie wie do konca jak to jest. A czy Ty bedziesz miała intercyze? Odpowiedz Link Zgłoś
sajolina Re: Intercyza 04.09.09, 18:03 Ja bym chciała mieć intercyzę, bo uważam, że to w niczym nie przeszkadza, a może się okazać przydatne, niestety mój partner pochodzi z typowej polskiej katolickiej rodziny, gdzie o pewnych rzeczach się nie mówi, a nawet nie myśli i intercyza do nich należy także dłuuuuga droga przede mną. Nota bene jest to jedna z przyczyn, dla której ja się wtrąciłam w tą dyskusję, bo naprawdę nie rozumiem czemu intercyza jest postrzegana jako zło wszelakie..... Wydaje mi się, że po części takie przekonanie płynie z amerykańskich filmów, gdzie intercyzę podpisują głównie spadkobiercy rodzinnych fortun żeniący się z ubogimi panienkami, które po paru latach są wymnieniane na nowszy model i zostają z niczym. Rzeczywiście jest tak, że w USA intercyza określa dokładnie co dostaniesz w razie rozwodu (np. 200tys $ i do tego dom na Florydzie). U nas tak nie ma!!! Nasza "intercyza" w ogóle się nie odnosi do kwestii rozwodu, tylko stanowi, że małżonek zachowuje dla siebie majątek zgromadzony przez siebie przed i w trakcie małżeństwa, a więc nie musi się nim dzielić (chyba, że jest wyrównanie dorobków). Natomiast, to o czym warto jeszcze wiedzieć, to to, że gdy małżonkowie mają rodzielność, ale kupią coś razem (np pralkę) i zapłaci trochę ona, trochę on, to stają się współwłaścicielami tej rzeczy i w razie wu muszą się nią podzielić. Tak więc to też nie jest tak, że pralkę musi kupić tylko jedno z nich i tylko ono będzie właścicielem, bo przecież nie mają wspólnych pieniędzy. Jakieś pytania jeszcze? Odpowiedz Link Zgłoś
marina111 Re: Intercyza 05.09.09, 01:19 Narazie wiecej pytań nie mam. Bardzo dziekuje za informacje. ja tez nie uwazam ze intercyza to cos złego i moj N własciwie tez się zgadza, (choc jak twierdzi nie jest mu to do niczego potrzebne). Gdy usłyszeli nasze przekomarzanie sie na ten temat moi rodzice to zaczeli miedzy soba rozmowe ze jak ten świat straszny, gdzie tu miłośc itp Odpowiedz Link Zgłoś
sajolina Re: Intercyza 05.09.09, 01:27 No ja z moim rozmawiałam dość oględnie na ten temat, wykorzystaliśmy przykład znajomej pary, która ma intercyzę i jak powiedziałam, że ja uważam to za bardzo dobre wyjście, to widzialam, że lekko zaniemówił, a potem zmienił temat Odpowiedz Link Zgłoś
a.va Re: Intercyza 04.09.09, 13:58 To była odpowiedź do Lili, wkleiła się za nisko. Nie mieli rozwodu. Ano właśnie, Sajolina, ludzie często zostawiają takie sprawy własnemu losowi (nie rozwodzą się, nie spisują testamentu), bo nie chcą, nie mają czasu albo nie jest to dla nich ważne i nie wiedzą, że potem będzie z tego problem Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Intercyza 04.09.09, 14:06 Współczuję dzieciom. Nie dość, że tatuś odfrunął to teraz pojawia się, żeby pokazać swe kolejne złe oblicze Odpowiedz Link Zgłoś
u-kochana Re: Intercyza 05.09.09, 11:09 a jak to jest gdy chłopak buduje dom ma swoją działkę i zaczęta budowa oczywiscie wszystko tylko na jego nazwisko (budowa) a po ślubie (bez intercyzy) wspólnie kończą ten dom ze wspolnych pieniędzy ?? czy małżonka nie ma dalej żadnych ,,praw'' do tego domu mimo poniesionych kosztów ze wspolnoty małżeńskiej ?? Odpowiedz Link Zgłoś
sajolina Re: Intercyza 05.09.09, 14:33 Jeżeli działka budowlana należała do chłopaka jeszcze przed ślubem, to i ta działka i ten dom w całości należą do chłopaka przez okres trwania małżeństwa, a także po rozwodzie. Dziewczyna może się domagać jedynie zwrotu kosztów, które poniosła na budowę. Nawet jeżeli będzie w tym domu 20lat mieszkać i dzieci wychowywać, to niestety nie ma do samego domu żadnych praw. Jeżeli jeszcze nie jest za poźno, czyli do sporu nie doszło, polecałabym zawarcie umowy o rozszerzeniu wspólności majątkowej o tę działkę budowlaną - wtedy i ona i dom będzie należała do obojga małżonków. Proszę się udać do notariusza - on wszystko wytłumaczy i przygotuje akt notarialny (umowy nie można zawrzeć w innej formie, bo będzie nieważna!) Odpowiedz Link Zgłoś