Doła mam

29.06.09, 14:23
Jak w temacie.

Przy okazji organizacji slubu i wesela gdzie napietrzylo sie mase
roznych rzeczy do zrobienia, nagle weryfikuje niektore znajomosci, i
tak jak w przyslowiu "prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie"
ja nagle spostrzeglam ze tych dobrych kolezanek to u mnie jak na
lekarstwo..

Nigdy nie mialam roszczeniowej postawy, zazwyczaj bylam
samowystarczalna, zreszta nie zdarzalo mi sie odmawiac komus pomocy -
po prostu tak mam.

Jednak jak zaczelam ostatnio wykazaywac potrzebe pomocy nagle zadna
czasu nie miala - poczawszy od mojej siostry.

Okazuje sie ze po prostu na nikogo liczyc nie moge, kazda z moich
kolezanek i moja siostra odmawia mi drobnej przyslugi jaka jest
pomoc w przymiarkach.

Z siostra sie umowilam ze dzis pomoge jej wybrac kiecke na moj slub
w w jednej z galerii po mojej przymiarce i chcialam aby podjechala
na 18 do salonu aby mi pomogla. Dzwonie do niej dzis a on mi mowi ze
inaczej sie umawialismy i ona nie ma czym podjechac i ze za goraco
jest dla niej aby jezdzic autobusem. A mnie juz wkurw łapie bo jak
potrzebowała pogadac to ja z aerobiku rezygnowałam, a jak chciala
pomocy w angielskim to przyszlego slubnego poprosilam aby jej
pomogl... zreszta ja mialam dzis jej pomoc w wyobrze sukienki.


Pisze do mojej swiadkowej czy pamieta o dzisiejszej przymiarce
(mowilam jej o tym tydzien temu) odpisuje ze pamieta ale dzis nie
moze - ja rozumiem ze dziewczyna ma mnostwo pracy - ale ona ma
nienormowany czas pracy i jak chce przyjsc na 11 do pracy to nie ma
problemu to samo w druga strone i gdyby chciala ulozyla by sobie
plan aby dzis dotrzec na przymiarke.

Wsciekam sie bo jak ona potrzebowala sprawdzic czy maile dochodza to
ja latalam z laptopem i siedzialam z telefonem przez pol godziny, to
samo jak prosila mnie o karte biblioteczna to z nia jezdzilam po
bibliotekach i zapisywalam.

Pisze do innej kolezanki czy miala by dzis czas mi pomoc, ona na to
ze jest chora i po pracy jedzie do domu i ze chyba ma zapalenie
oskrzeli... nie wiem juz co sama robic. No armagedon jakis - wszyscy
chorzy albo zawaleni robota. ;]

Dobija mnie to. Wk.. mnie ze sama odmowic nie potrafie a wszyscy
generalnie maja mnie w doopie. Po prostu niezmiernie smutno sie robi
i zal kiedy ktos ma cos fajniejszegop/wazniejszego do roboty - niz
poswiecic mi pol godziny czasu przy przymiarce sad

Sory - musialam sie wygadac, mam nadzieje ze moderator wykaze sie
laska jesli cos tu chlapnelam za duzo uncertain




    • orkam31 Re: Doła mam 29.06.09, 14:34
      ja mogę z Tobę jechać.. smile)
      • small_cloud Re: Doła mam 29.06.09, 14:52
        serio? big_grin
        • orkam31 Re: Doła mam 29.06.09, 15:05
          do jakiego salonu chcesz jechać? musze zobaczyć czy dam radę
          logistycznie...
          • smallcloud Re: Doła mam 29.06.09, 15:09
            na Leszno (bliska Wola)
            • orkam31 Re: Doła mam 29.06.09, 15:10
              jutro ok 17 30 dam radę, jezeli chceszsmile
              • smallcloud Re: Doła mam 29.06.09, 15:22
                ale ja mam ta nieszczesna przymiarke dzis sad
                Mimo wszystko dzieki za checi - doceniam smile
                • orkam31 Re: Doła mam 29.06.09, 15:38
                  nie dam rady dzisiaj sad(
                  • smallcloud Re: Doła mam 29.06.09, 15:56
                    ja naprawde Cie rozumiem, trudno tak z dnia na dzien plany zmieniac.
                    Ale dziekuje smile
    • tomelanka Re: Doła mam 29.06.09, 14:36
      moderatory tez sa ludzmi

      widzisz, tak to juz jest, ze kazdy generalnie dba o wlasne sprawy, oprocz
      nielicznej garstki takich jak Ty, chyba ze wyswiadczenie komus drobnej przyslugi
      nie jest dla nich w danym momencie obciazeniem
      rozumiem, ze czujesz sie tak, jakby wokol nie bylo nikogo zyczliwego i ktorego
      obchodza Twoje nie tylko problemy, ale i sprawy do zalatwienia
      ktos Ci pewnie zaraz napisze, ze Twoj slub tylko dla Ciebie jest wazny, ale duzo
      ludzi by w tej sytuacji odczuwalo tak samo lub podobnie jak Ty teraz
      czy umawialas sie konkretnie na te przymiarki, na dany dzien i godzine i
      dostalas potwierdzenie/deklaracje "tak, pojde z Toba", bo jesli cos tam tylko
      napomykalas, to moze zrozumiano Cie opacznie?
      Twoj problem jest chyba troszke wyolbrzymiony, bo osoby, ktore wymienilas na
      pewno sa Ci zyczliwe, ale rozumiem ze w tym momencie czujesz sie kiepsko
      moze powiedz im co czujesz (moga zrozumiec)lub zweryfikuj nastepnym razem
      koniecznosc pomocy tym osobom (moga sie obrazic)

      podsumowujac: umiesz liczyc licz na siebie Twoje szczescie innych .... (wstawic
      do rymu slowko na jot)
      • small_cloud Re: Doła mam 29.06.09, 14:52
        dzieki

        Widzisz zebym przyblizyla cala sytuacje musialabym wiecej wdac sie w
        szczegoly a nie mam juz na to sily.

        Owszem lepiej jest liczyc tylko na siebie, ale sa czasem takie
        wydarzenia w ktorych okazuje sie ze w ogole nie masz kolo siebie
        ludzi jak potrzebujesz ich pomocy, za to Ciebie wykopia spod ziemi
        jak potrzebuja twojej pomocy.

        Siostra i swiadkowa wiedziala kiedy i o ktorej przymiarki -
        uslyszalam ok - uznalam ze to wystarczy.

        Przymiarka nie jest zwykla przymiarka - mialam miec modyfikowana
        gore sukienki do tego wybor welonu i inne, stad potrzebowalam
        porady - nagle sie okazuje ze nie mam kogo poprosic o pomoc, albo mi
        jej odmowiono.

        Kiedy ja bylam swiadkowa na slubie - jakos staralam sie aby przyszla
        pm miala we mnie oparcie, nie bylo dla mnie problemem pojechanie na
        stadion z nia po buty do sukienki, stawienie sie w paru salonach
        sukien slubnych, czy dmuchaniu balonow i przystrajaniu sali weselnej.
        I czulam sie ok - ze moge pomoc/odciazyc ja.

        Byc moze mam najzwyczajniej pecha.
    • marina111 Re: Doła mam 29.06.09, 14:45
      poszła bym z toba ale mam dyzur od 18. Moze wez mame. Mam nigdy nie odmawia i
      jest najlepszym doradca bo najkrytyczniejszym i szczerym. Tak sobie pomyslałam
      ze chyba i tak masz całkiem dobre kolezanki ze się dopiero teraz dowiedziałas ze
      nie ma co na nie liczyc. Lepiej miec kolegów, na nich bardziej mozna polegac. smile
      • small_cloud Re: Doła mam 29.06.09, 14:53
        z roznych przyczyn nie moge wziac mamy.

        ogolnie - nie zyjemy w najlepszych relacjach. Ale dzieki za checi smile
        • tomelanka Re: Doła mam 29.06.09, 14:57
          ostatnie zdanie bylo ironiczne, tez bym z Toba poszla, ale za daleko big_grin
          jak beda dobre panie w salonie to tez Ci pewnie korzystnie doradza
          a najlepiej bierz to co Ci sie podoba, a argument w razie wu bedziesz miala smile
          • anka.g1 Re: Doła mam 29.06.09, 15:05
            small_claud głowa do góry!! Sama na pewno też świetnie dasz sobie radę smile
        • anka.g1 Re: Doła mam 29.06.09, 15:03
          Ja też mam ostatnio doła z powodu koleżanek.Mam kilka dobrych w tym 2, które uważam za przyjaciółki. Tyle że one przyjaciółkami są chyba tylko z nazwy. Generalnie sprawa wygląda tak, że to zawsze ja wychodzę z inicjatywą spotkania, dzwonie pytam co słychać, na tych naszych spotkaniach jest super, normalnie jak w serialach;] Tylko potem znów jest cisza dopóki ja nie zadzwonię. Już się boję co bedzie przed ślubem, bo jedna z nich jest planowana na świadkową...
          • karolinakarolina1 Re: Doła mam 29.06.09, 15:11
            Twój post to w sumie dobra okazja do rozmowy na temat zachowania znajomych
            podczas organizacji ślubu itp. Mi przy organizacji też otworzyły się oczy na
            pewne sprawy - nie mówię tu o potrzebie pomocy w organizacji, ale np o
            uczestniczeniu w samej uroczystości. Slub zweryfikował mi spojrzenie na kilka
            znajomości. Ludzie po których bym się nie spodziewała gnali po pracy w sobotę
            200 czy 300 km i przybyli, a bliżsi mieli wyjaśnienia, że a to nauka a to tamto
            a to siamto. Najgorsze, że były osoby rezygnujące dosłownie dzień czy dwa przed
            Rozumiem przypadki losowe, ale stwierdzenia: nie wyrobiłam się z nauką, mam
            migrenę itp to raczej były wymówki. Widocznie wcześniej nie chcieli odmawiać i
            zrobili to w ostaniej chwili narażając nas i na smutek i na koszty. Miałam też
            jedną parę, która przyszła do kościoła a na imprezie ich nie zobaczyłam choć
            talerzyki czekały...

            I dzięki temu teraz wiem, kto naprawdę jest znajomym/koleżanką a kto ma mnie gdzieś.
            • slonko_w_gazecie Re: Doła mam 29.06.09, 17:30
              Zgadzam się z Tobą, ślub i wesele to świetna okazja do zweryfikowania więzi
              przyjacielsko - rodzinnych... Ja jestem jeszcze przed (sierpień), ale już parę
              teoretycznie "bliskich" osób nam odmówiło, podając czasem naprawdę bzdurne
              powody. Potwierdzili za to przyjaciele z czasów studenckich, którzy specjalnie
              na tę okazję muszą przejechać pół Polski albo i całą i zaraz potem wracać.
          • inka323f Re: Doła mam 29.06.09, 15:43
            anka.g1 napisała:

            > Ja też mam ostatnio doła z powodu koleżanek.Mam kilka dobrych w tym 2, które uw
            > ażam za przyjaciółki. Tyle że one przyjaciółkami są chyba tylko z nazwy. Genera
            > lnie sprawa wygląda tak, że to zawsze ja wychodzę z inicjatywą spotkania, dzwon
            > ie pytam co słychać, na tych naszych spotkaniach jest super, normalnie jak w se
            > rialach;] Tylko potem znów jest cisza dopóki ja nie zadzwonię. Już się boję co
            > bedzie przed ślubem, bo jedna z nich jest planowana na świadkową...

            A ja myslalam, ze tylko ja tak mam i cos ze mna nie wporzadku.
    • zia86 Re: Doła mam 29.06.09, 15:31
      Bardzo nie fajna sytuacja. Ja mam trzy druhny i wiem, że na pewno
      mogę na nie liczyć. To co zrobiła twoja świadkowa jest dla mnie nie
      do pomyślenia, skoro się zgodziła to chyba była świadoma, że powinna
      ci pomóc w takiej sprawie jak suknia ślubna. Poza tym to jest frajda
      chodzić po salonach, przymierzać itd. Skoro powiedziałaś im tydzień
      temu, to mogły znaleźć miejsce w swoim grafiku na pół godziny dla
      ciebie. Szkody, że nie możesz wziąć mamy bo to by było najlepsze
      wyjście. Ja bym też mogła z tobą jechać jakbym tylko była z twojego
      miasta. smile Nie potrafię tego zrozumieć, ostatnio moja koleżanka(z
      którą kontakt się rozluźnił trochę) się zaręczyła, ale jak tylko
      napisała do mnie, żebym jej pomogła poszukać sali i fotografa itd. bo
      ona wie, że ja już trochę w tym siedzę a oni chcą ślub w przyszłym
      roku, to rzuciłam wszystko i zaczęłam przegrzebywać internet.
      Rozumiem, że np. świadkowej się nie chcę ustrajać sali, czy wykonywać
      innych czynności fizycznych ale jechać na przymiarkę sukni. Przecież
      kobiety to uwielbiają, to nie obowiązek a przyjemność.
      Trzymaj się głowa do góry, może twoje koleżanki się ockną, a jak nie
      to wstawiaj tutaj zdjęcia chętnie pomożemy. smile
      • ga_lapagos Re: Doła mam 29.06.09, 15:48
        No co ty dziewczyna!


        Czasem ludzie bardzo niechcacy sprawiaja przykrosc, ech a my baby jestesmy czasem takie latwotluczace smile zbyt wrazliwe.Nie bierz tego tak do siebie. A dziewczyny niech zaluja, bo mierzeni sukni slubnej ze przyszla PM to piekne chwile smile
    • inka323f Re: Doła mam 29.06.09, 15:47
      small_cloud napisała:

      > Jak w temacie.
      >
      > Przy okazji organizacji slubu i wesela gdzie napietrzylo sie mase
      > roznych rzeczy do zrobienia, nagle weryfikuje niektore znajomosci, i
      > tak jak w przyslowiu "prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie"
      > ja nagle spostrzeglam ze tych dobrych kolezanek to u mnie jak na
      > lekarstwo..

      Przyka sytuacja i doskonale wiem, jak sie czujesz, bo bylam w podobnej z
      mierzeniem sukien slubnych.

      Glowa do gory i niestety nie Twoim miejscu wiecej bym na kolezanki nie liczyla
      do tego stopnia (albo zmienila kolezanki, co nie takie proste).
      Przyjdzie - bedzie milo. Nie przyjdzie - rybka i nie bierz sobie tego do serca.
      Jednye co mnie wkurza, to jak nie pzyjdze i jeszcze nie da znac, tylko trzeba
      sie dodzwaniac i dowiadywac.
    • smallcloud Re: Doła mam 29.06.09, 15:55
      Dzieki dziewczyny - troche sie pocieszam ze babeczka w tym salonie
      to przyjemne dziewcze wiec moze nie ograniczy sie tylko do wbijania
      szpilek w suknie smile

      Czasem po prostu zal dupe sciska ze sie nie ma czego miec by sie
      chcialo i wcale nie pisze o jakis fanaberiach.

      O tym ze pewne kolezanki wykrecaja sie od przyjscia tez doskonale
      wiem. U mnie zrezygnowaly trzy, choc o slubie i weselu wiedzialy od
      ponad pol roku.

      To samo ze swiadkowaniem - dwie odmowily - jedna bo to duzo
      zamieszania i roboty, druga z powodow ideologicznych smile

      • wanioliowa Re: Doła mam 29.06.09, 17:06
        A ja powiem z perspektywy osoby którą tak oskarżono - że nie wszystko zawsze
        wygląda tak jak się innym wydaje. smile Byłam kiedyś chora - na serio - miałam
        gorączkę etc - to usłysząłam ze się migam. Raz mi prezes dzwonił z jakąś mega
        sprawą - to musiałam robić po godzinach - i zawaliłam spotkanie - też mi się
        oberwało smile

        Więc moze nie jest tak źle - a dziewczynom na serio mogło coś wypaść, mogły się
        źle czuć, mogło im się nie chcieć. Nazwałabym to pechem - a nie brakiem
        zainteresowania z ich strony.

        A Goście big_grin heh temat rzeka - weselnych jest kropka w kropke tyle co poszło
        zaproszeń - frekwencja 100%.

        Za to co dwa tyg przychodzi sms że na samą ceremonią ślubną to nie bardzo bo....
        i tu seria powodów - w tym hity sezonu - nie będzie z kim zostawić psa a źle
        ostatnio znosi samotność czy że w rodzinie jest żałoba smile
    • small_cloud Re: Doła mam 29.06.09, 20:03
      Byłam, przezyłam smile

      Co nie zmienia faku ze niesmak pozostał. Smutno tez mi bylo, ze
      kazda w salonie otoczona wianuszkiem kolezanek a ja ni hu hu.

      Staram sie nie przywiazywac do tego takiej wagi - ale nic na to nie
      poradze ze takie zachowania rzutuja na moje znajomosci/zazylosci.

      I uwierzcie mi - wcale nie chodzi mi o to aby byc na kazde moje
      skinienie, nie. Wiec pomyslalam ze jak od wielkiego dzwonu poprosze
      kogos o pomoc to nie odmowia, tym bardziej ze poczatkowo wszystko
      wskazywalo na to ze bede miala doradztwo w tej kwesti w dniu
      dzisiejszym i dziewcyny sie pisaly.

      Z pewnoscia piec razy sie zastanowie czy chce i mam czas komus pomoc
      a nie bede jak dotychczas rzucac wlasnych spraw i leciec.

      I tak na koniec sobie tej sytuacji skonkludowalam. Bardziej ja
      doradzalam dotychczas w kwesti ubioru na moj slub siostrze, niz ona
      mi z moja wlasna sukienka smile

      • zia86 Re: Doła mam 29.06.09, 20:10
        A mnie tak teraz naszło, jak twoje koleżanki nie chcą ci pomóc w
        wyborze, zatrudnij stylistkę ślubną. smile
        • emily_valentine Re: Doła mam 29.06.09, 20:33
          Szkoda, że nie wiedziałm bo bym poszła z Tobą. Niedaleko mam wink
          • small_cloud Re: Doła mam 30.06.09, 09:13
            No szkoda ze wczesniej zes nie zauwazyla smile
            Kolejna przymiarka jest tuz przed slubem, czyli 21 lipca.
            • emily_valentine Re: Doła mam 30.06.09, 09:49
              hehe smile
              Mam nadzieję, że następnym razem koleżanki staną na wysokości
              zadania smile
        • inka323f Re: Doła mam 29.06.09, 21:37
          Zia, kobieto, przeciez nie o to biega...
          • zia86 Re: Doła mam 30.06.09, 10:42
            Ale ja wiem o co biega. smile To takie rozwiązanie, że skoro nie może iść
            z mamą a koleżanki są bardzo niepewne to taka stylistka by pomogła i
            przynajmniej była by z nią na przymiarce nie wystawiła a i doradziła
            coś fajnego. wink Tu chodzi o to, że skoro na koleżanki nie można
            liczyć(napisałam kilka postów wyżej co o tym myślę) to można znaleźć
            takie wyjście awaryjne. wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja