Dodaj do ulubionych

Bojkot wesela

26.08.09, 23:19
Ślub - wiosna 2010. Koncepcja - żadnego wesela. Pytanie - co zrobić, żeby
jakoś urozmaicić przyjęcie poślubne? Cytując teściową - "Przyjęcie? Bez
muzyki? Eeeeeeeeeee to jak na stypie". Dało mi to do myślenia więc pytam Was
forumowiczki co zrobić, żeby nie było nudno. Czy któraś z Was nie robiła
wesela i postawiła na poślubny obiadek? Jak to sprytnie zorganizować?
Obserwuj wątek
    • zia86 Re: Bojkot wesela 26.08.09, 23:26
      Z tego co kojarze to Budyniowa ma przyjęcie. Teraz dużo par wybiera
      takie rozwiązanie. Choć uważam, że muzyka powinna być. Najlepiej
      jakbyście zatrudnili DJ, koszty nie tak duże jak dobrej orkiestry a
      będzie muzyka.
      • zulka81 Re: Bojkot wesela 27.08.09, 08:17
        powiem tak: miałam przyjęcie na trzydzieści kilka osób. Muzyki miało nie być-
        ale w końcu zgraliśmy piosenki- żadnego discopolo, zresztą to nie w typie
        naszych rodzin, i świetnie się bawiliśmy. Bardziej jak na imprezie w klubie niż
        na weselu. Polecam muzykęsmile
    • szampanna Re: Bojkot wesela 26.08.09, 23:39
      A nie możesz puścić muzyki w tle, takiej powiedzmy niezachęcającej
      do tańczenia, a miłej do posłuchania? wink Np. Dianę Krall?
      U nas co prawda było nieco tańców, ale konwencja całości raczej
      właśnie obiadowa, bez dj'a czy zespołu. W ramach atrakcji wyszliśmy
      z gośćmi po obiedzie na spacer do parku i tam pstryknęliśmy parę
      fotek (profesjonalnego fotografa też nie było).
      Obiadek dobrze wypada, jeśli goście są z tych rozmownych, tak
      stwierdzam z doświadczenia. 90% rodzinnych imprez w moim życiu to
      były zasiadane przyjęcia bez tańców - i zawsze było ciekawie, ktoś
      ułożył i wygłosił jakąś mowę, poemat okolicznościowy (oczywiście
      dowcipny), ktoś przypomniał rodzinne anegdotki itd.
      Może w tym kierunku, jeśli nie będzie to sztuczne i naciągane w
      wypadku Twoich gości?
    • foczkaka Re: Bojkot wesela 26.08.09, 23:55
      My mielismy przyjecie na 30 osob. Muzyka puszczana z laptopa - oczywiscie
      wczesniej starannie ulozyłam playliste. I bawilismy sie naprawde niezle -
      rozmawialismy, robilismy zdjecia, wreszczie tanczylismy (nie bylo to w planach
      ale goscie sie tak rozkrecili wink )
      Tak naprawde wszystko zalezy od towarzystwa - jessli rozmowne i ogolnie nazwijmy
      to "zabawowe" to nie trzeba organizowac specjalnych rozrywek, jesli
      spokojniejsze, mniej rozmowne to juz warto cos rozganizowac. Np wiem ze gdybysmy
      zaprosilwiecej osob, np juz 50 to wynajełabym DJa ktory fajnie by impreze
      rozkrecil w razie potrzeby.
    • martina.15 Re: Bojkot wesela 27.08.09, 01:23
      a moze wlasnie na takim przyjeciu sprawdziloby sie wystawienie pokazu fotek
      panstwa mlodych? troche czasu zajmie, na pewno wywola wiele smiechu a jak
      zaproszona jest glownie rodzina to widze tutaj mase anegdotek ;P
      a muzyczka w tle- jak najbardziej. nikt na tym nie straci smile
    • budyniowa123 Re: Bojkot wesela 27.08.09, 09:16
      Witam

      Muzyka powinna być.
      Wersje są dwie: jeśli nie planujecie tańców, nie ma parkietu a przyjatjko jest
      raczej zasiadane- to w tle powinna lecieć spokojna, miła muzyka np jazz, czy
      nawet klasyczna. Przy muzyce łatwiej się rozmawia (zwróć uwage, jak w lokalu
      nagle ucichnie muzyka to od razu łyso się robi)
      Jeśli natomiast jakieś tańce by były mile widziane to proponuję nagarć playlistę
      i puscić albo z laptopa albo zobowiązać lokal do puszczania muzyki.
      Dj nie jest konieczny,ale jeśli macie taką ochotę to ok.

      A co do nudy: ostatnio jak byłam na obiadku poweselnym w na prawdę
      zminimalizowanej (ok 30 osób) i zasiadanej formie. Nie było ŻADNEJ dodatkowej
      atrakcji ani tańców a i tak zal nam było o tej 12 w nocy wychodzić, bo było
      świetnie. MIła, luźna atmosfera, dobre wino i jedzenie, i wygadaliśmy sę za
      wszystkie czasy!
      Wiec czsami nie wasrto robić nic na siłę.
    • foczkaka Re: Bojkot wesela 27.08.09, 11:22
      ooo ten domek to blisko mojej pracy, własnie wczoraj mu się przygladałam wink
      Z zewnątrz wygląda niepozornie acz sympatycznie, w środku nigdy nie byłam.
      • monikapers Re: Bojkot wesela 27.08.09, 12:05
        to Ty foczko jestes z wawy? zawsze myslalam, ze ze slaska wink
        • foczkaka Re: Bojkot wesela 27.08.09, 12:57
          pochodze ze ślaska i tam robilismy wesele, ale mieszkam juz od jakiegos czasu w
          wawie smile
          • tomelanka Re: Bojkot wesela 27.08.09, 15:52
            monia, czemu łamiesz regulamin? wink
            • monikapers Re: Bojkot wesela 27.08.09, 16:11
              przepraszam!!!!!nie spodziewalam sie tego po sobie...
              • foczkaka Re: Bojkot wesela 27.08.09, 16:19
                monikapers a jak Ty własciwie złamałas ten regulamin? ;>
                • monikapers Re: Bojkot wesela 27.08.09, 16:27
                  podalam linka do strony
                  sad
    • agatita82 a może kwartet smyczkowy? 27.08.09, 18:04
      U nas grali 3 godziny i było bosko!
    • agusik0 Re: Bojkot wesela 28.08.09, 11:27
      planujemy podobną formę - obiadek w gronie rodzinnym około 25 osób,
      termin wrzesień 2010. Raczej nie myślelismy o organizacji muzy, ale
      obawiam się że mogą wyjść jakieś spontaniczne tańce, wiec być może
      dogdamy sie z restauracją co do utworów. A z innej beczki jak
      zamierzacie załatwić sprawę zaproszeń - na ślub i obiad wiadomo z
      zaproszeniami osobiście lub pocztą, a czy do samego kościoła również
      obowiązuje forma pofatygowania się i wręczenia zaproszania?
      • cynamonkaa_a Re: Bojkot wesela 30.08.09, 08:49
        Z tego co wiem na sam ślub się nie zaprasza. Przychodzi kto chce. Uważam jednak,
        że np. w pracy należy zostawić zaproszenie. Po prostu wypada.

        Choć z drugiej strony może faktycznie wypadałoby dać znajomym zaproszenia. Tym
        bardziej, że w Naszym wypadku znajomych nie będzie na tym przyjęciu poślubnym
        (po powrocie z podróży poślubnej zgarniemy wszystkich znajomych i zrobimy małą
        imprezkę, już trochę luźniejszą smile )
        • zia86 Re: Bojkot wesela 30.08.09, 11:12
          Z tego co ja się orientuje to oczywiście, że się zaprasza na ślub. To
          są tzw. zawiadomienia. Oprócz tego może przyjść kto chce, bo wiadomo,
          że nie zawsze mamy dostęp np. do adresów korespodencyjnych jakiś
          dawnych znajomych. wink Ja np. będę wysyłać zaproszenia na ślub do
          całej mojej klasy z liceum i nawet niektórym nauczycielom(to akurat
          wręcze bo pójde do szkoły po adresy) i jeszcze dużej liczbie innych
          osób. wink Także jak najbardziej wypada, a jak już ktoś pracuje to nie
          danie zawiadomień ludziom w pracy jest nie fajne. Przecież to nic nie
          kosztuje. wink
          • kaga9 Re: Bojkot wesela 30.08.09, 12:14
            zia86 napisała:

            > Z tego co ja się orientuje to oczywiście, że się zaprasza na ślub. To
            > są tzw. zawiadomienia.

            Co kraj, to obyczajwink U mnie (Mazowsze) zawiadomienie stosuje się wtedy, gdy
            chce się kogoś poinformować o ślubie, a nie zaprosić go.

            Nie zaprosić na ślub, bo może przyjść, kto chce? Przeraziła mnie ta wizjawink
            (czyli wizja tłumu na ślubie).
            • zia86 Re: Bojkot wesela 30.08.09, 12:21
              U nas jest chyba pół na pół, znaczy wysyła się zawiadomienia czy tam
              zaproszenia na ślub a oprócz tego często się zdarza, że np. sąsiedzi,
              czy znajomi ze studiów przychodzą na ślub. smile W sumie lepiej, żeby
              kościół był pełny niż pusty, dlatego my zapobiegawczo "bierzemy" duży
              kościół. To źle, że dużo ludzi chce z wami dzielić szczęście? A np.
              dziewczyny z forum(forów) to też często przychodzą. wink Ja np. mam
              zamiar wszystkie zaprosić na ślub, kto będzie mógł i przyjdzie to super
              kto nie to nic się nie stanie.
              • kaga9 Re: Bojkot wesela 30.08.09, 12:36
                Wiesz, Zia, akurat reprezentuję poglądy odmienne od większości PMwink Tak,
                wybitnie krępuje mnie tłum ludzi patrzących na mnie, nie jestem typem postaci
                pierwszoplanowej. Dlatego też zupełnie nie dla mnie argument o dzieleniu się
                szczęśliwą chwilą. Mój wymarzony ślub ograniczyłby się do podpisania stosownych
                dokumentów i tyle. Nie do przyjęcia dla większości PMwink A kościół miałam raczej
                mały, ale to akurat dość przypadkowo.
                • sajolina Re: Bojkot wesela 30.08.09, 13:47
                  Odnośnie zapraszania na sam ślub - oczywiście, że wypada wysłać
                  zaproszenie!(sama takie dostałam ostatnio)zwłaszcza, jeżeli chciałoby się
                  widzieć kogoś na swoim ślubie, ale jednoczesnie wiemy, że nie możemy tej osoby
                  zaprosić na wesele. Wydaje mi się, że też sporo ludzi ma podejście takie, że
                  jeżeli nie zostaną oficjalnie zaproszeni przez PM, to sami z siebie nie przyjdą,
                  nawet wiedząc o ślubie.

                  Zawiadomieniem się zawiadamia o zmianie stanu cywilnego i myślę, że część
                  "zawiadmionych" traktuje to jako zielone światło na przyjście na ślub. Ale w
                  zasadzie zawiadomienie i zaproszenie na ślub to nie jest to samo - moim zdaniem
                  zaproszenie daje znak, że na pewno moja obaecność na ślubie jest pożądana.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka