30.08.09, 12:31
Na razie mnie ten "problem" nie dotyczy, jednak zastanawiam się na
kilkoma sprawami. Jeśli chce mieć 3 druhny to każdą oczywiście mam
poprosić o bycie nią. A jak wtedy rozkładają się "obowiązki"
świadkowania, w sensie wiem, że jedna będzie starszą druhną czyli po
prostu świadkową ale jak to się ma potem na weselu? Za sukienki płace
ja?
I w ogóle co myślicie o "posiadaniu orszaku"? smile
Obserwuj wątek
    • kati_p Re: Druhny 30.08.09, 13:33
      Druhny zazwyczaj pełnią funkcję reprezentacyjną i jest pośród nich ta
      najważniejsza- świadkowa, która ma swoje obowiązki. Tak samo w przypadku
      drużbów- jest Best Man-świadek i Ushers.
      Jak dla mnie pomysł jest fajny i na polskim gruncie dobrze się przyjmuje smile
      Za sukienki i biżuterię druhen oczywiście Ty płacisz. Zazwyczaj są też bukieciki
      dla druhen, mini wersja bukietu Panny Młodej- kolejny wydatek. wink
      • zia86 Re: Druhny 30.08.09, 13:38
        Za bukieciki to wiem. smile Nie chce je ubierać w jednakowe kiecki jednak
        chciałabym, żeby kolor sukienek był jednakowy. Czy w takim razie np.
        można iść do jakiejś dobrej pracowni, żebyśmy wybrały jeden materiał i
        z niego każda sobie wymyśli sukienke, jak myślicie jaki to byłby koszt?
      • zoselin1987 Re: Druhny 30.08.09, 13:38
        sama się nad tym zastanawiałam < widziałam zdjęcia raz jak było chyba z 6 druhen
        smile> fajnie to wygląda.
        Ja niestety mam problem,że mam tylko jedną zaufaną fumfelkę,którą poprosiłabym o
        bycie druhną na moim ślubie,bo inne nie są mi AŻ TAK bliskie,a inne z kolei będą
        już mężatkami < jedna już jest a druga będzie za parę dni> Więc nie wiem czy u
        mnie pomysł wypali..a szkoda.
        • zia86 Re: Druhny 30.08.09, 13:50
          A czy to jakiś problem, że są mężatkami? Przecież nie muszą być panny.
          smile U nas będzie tak, że dwie moje druhny będą w związku(nie wiem, może
          już wtedy będą narzeczonymi albo nawet mężatkami) z dwójką drużbów
          mojego narzeczonego. Oczywiście narzeczony będzie miał trójke drużbów,
          żeby było "do pary". smile
          • zoselin1987 Re: Druhny 30.08.09, 13:54
            myślałam,że to obowiązek że muszą być jednak panny. Ale nie dam głowy uciąć. To
            tak jak ze świadkową. Chyba musi być panną. CO innego jeśli chodzi o starostów.
            Ci mogą być żonaci smile
            • zia86 Re: Druhny 30.08.09, 13:56
              Nie ma prawnego obowiązku, że świadkowa ma być panna, ani w prawie
              normalnym ani kanonicznym. wink
              • zoselin1987 Re: Druhny 30.08.09, 14:08
                to super zia! zawsze żyłam w złym przekonaniu smile no to sprawa jasna w takim razie smile
          • ni24 Re: Druhny 30.08.09, 14:44
            ja slyszalam ze musza byc pannami!
            mezatki nieeeee
            • zia86 Re: Druhny 30.08.09, 14:47
              Jest taki przesąd, ale nie ma to nic wspólnego z prawem.
              • ni24 Re: Druhny 30.08.09, 14:49
                no to przesadsmilesmile:smilesmile ale w praktyce sie tego ludzie trzymaja czyli panny a nie
                mezatki
            • glonik Re: Druhny 30.08.09, 20:30
              ni24 napisała:

              > ja slyszalam ze musza byc pannami!
              > mezatki nieeeee

              No dobra, rozumiem, że tu chodzi o młodych ludzi.
              A co ze starcami, jakimi jak ja i Glonikowy?
              Skąd wziąć panny i kawalerów
              Na kocią łapę egzystować? wink

              Heh. Głupawki dostaję, bo za tydzień córka Glonikowego ślub bierze.
              Z błogosławieństwem rodziców.
              Ja powiedziałam, że sama do kościoła dojadę, coby nie psuć
              uroczystości - obca jestem jednak i będę sie czuła, jakbym
              uzurpowała sobie nienależne mi miejsce, Glonikowy, że nie, jedziemy
              razem. A mnie tak jakos nieswojo.
              A w ogóle chyba założę wątek "psychiczny" - odjazd totalny.
              Zrozumncie mnie - Glonikowy przeżywa, ja przeżywam, córka to już z
              nerwów pod sufitem lewituje, więc chciałabym Im zostawić rodzinną
              uroczystość dla siebie.
              • kaga9 Re: Druhny 30.08.09, 20:53
                Zawracanie głowy, nasi świadkowie oboje byli już poślubieni (nie mafiiwink). Do
                głowy by mi nie przyszło prosić, że tak się wyrażę, mniej ważną dla mnie
                koleżankę na świadka tylko dlatego, że moja przyjaciółka była już mężatką.

                Glonik- tak Cię czytam i kapelusz z głowy zdejmuję przed Twoją klasą. Takie
                osoby to ja bym w pierwszej ławce sadzała.smile Rozumiem Twój dyskomfort- kilka lat
                temu byłam świadkiem na ślubie dziewczyny, której macocha nie miała, niestety,
                gramu wyczucia. Córka Twojego Męża denerwuje się logistyką (pogodzenie obecności
                Ciebie i Jej mamy), dobrze zrozumiałam?
                • glonik Re: Druhny 30.08.09, 23:04
                  kaga9 napisała:
                  Córka Twojego Męża denerwuje się logistyką (pogodzenie obecnośc
                  > i
                  > Ciebie i Jej mamy), dobrze zrozumiałam?

                  Dobrze zrozumiałaś.
                  Ja to wyczuwam, Młoda wie, ale tego głośno nie powie.
                  Gorzej jeszcze, nazwiska mamy te same, ale też i imiona.
                  I ktoś z dalszej rodziny, może mnie uznać za matkę PM (w jednym
                  wieku jesteśmy), a to już będzie horrendum.
                  Dzięki za zrozumienie.
      • kasiadoro Re: Druhny 30.08.09, 20:45
        kati_p napisała:
        > drużbów- jest Best Man-świadek i Ushers.
        > Jak dla mnie pomysł jest fajny i na polskim gruncie dobrze się
        przyjmuje smile

        Moim zdaniem, nie ma się co "przyjmować na polskim gruncie" bo od
        lat na nim był. W ogóle jestem przeczulona na punkcie przyjmowania
        się na polskim gruncie czegokolwiek, zwłaszcza "halołin". smile
        Pamiętam jak byłam dzieckiem, to na weselach za parą młodą szły 3
        pary - tzw starostowie, starszy drużba i starsza druhna oraz młodszy
        drużba i młodsza druhna. Czasami nie było starostów. Jedna para z
        orszaku była świadkami (tymi funkcyjnymismile)Popytajcie mam lub
        ciotek, na pewno pamiętają takie orszaki. Dlatego drażni mnie, gdy
        coś co wynika z naszej własnej tradycji jest odbierane
        jako "zagramaniczna nowość".
        Co do płacenia za sukienki druhen, to wymaga to rzeczywiście
        ustalenia i sądzę, że opcja z krawcową i taką samą tkaniną dla
        wszystkich druhen jest najlepsza - ale to też nie nowość. Pamiętam,
        jak moja siostra w połowie lat 80 była młodszą druhną - miała wtedy
        15 czy 16 lat, dostała wówczas od PM materiał z którego miała sobie
        uszyć sukienkę w dowolnym fasonie. Za szycie musiała zapłacić sama,
        ale wtedy czasy były inne i genenralnie zdobycie jakiejś sensownej
        tkaniny było nie lada wyczynem.
        Do Zia: odnośnie płacenia za suknie druhen - trochę mam mieszane
        odczucia - stąd poniższe przemyśleniasmile. Przecież jak ktoś idzie
        świadkować na czyimś ślubie, lub jak idzie jako gość to sam płci za
        swoją garderobę. Dlaczego więc miałabyś sponsorować całość kreacji
        Twoich druhen, jeżeli uprzejmie je prosisz o określony kolor
        sukienki, a za buty i pończochy też? Może zapłacić za tkaninę, a
        koszt uszycia według własnego pomysłu niech poniosą same? - nie
        wiem - po prostu głośno myślę. Dużo też zależy od zasobności
        portfela Twoich druhen - bo byłoby niezręcznie zmuszać kogoś do
        wydatku, jeżeli go nie planował, bo np. ma z ostatniej imprezy
        odpowiednią kreację... Ale przecież znasz swoje przyszłe druhnysmilesmile
        Jak dobrze, że ja nie mam tego problemu, z pewnością spędzałby mi
        sen z powiek...smile
        • zia86 Re: Druhny 30.08.09, 20:51
          No właśnie jest taka sytuacja, że dwie moje druhny są bardzo dobrze
          sytuowane i nie byłby to dla nich problem, ale jedna jest gorzej
          sytuowana. No i nie chce ich ani dzielić ani nic. A chcę, żeby miały
          sukienki z tego samego materiału, bo wiadomo, powiem im dziewczyny
          przyjdźcie np. w zieleni to każda może przyjść w innym odcieniu itd.
          • maybeasia Re: Druhny 30.08.09, 21:43
            Zia, jak wiesz ja mialam druhny, wiec jestem za!
            Co do detali z tym zwiazanych, to 'co kraj to obyczaj.' Ja mialam 3
            druhny:jedna najwazniejsza, bo to moja przyjaciolka, ktora stala
            najblizej mnie i dwie inne. Ale swiakowa byla 'druga' druhna, bo to
            siostra meza wiec to ona podpisala sie w ksiedze.
            Druhny oczywiscie nie musza byc pannami, u mnie dwie byly mezatkami
            (w tym jedna w ciazy) a jedna jest panna.
            Co do sukienek, druhny placa same z siebie. Druhowie tez placa za
            swoje ubrania. Ale my pomoglismy troszke naszemu orszakowi, i ja
            kupilam sukienke jednej druhnie (bo wiedzialam ze nie bylo jej nie
            stac w tym momencie), a maz kupil jednemu ubranie.
            Za bukiety placi panna mloda.

            Zia, jakbyc chciala wiecej informacji albo zdjec, to moze jakos
            prywatnie pogadamy, bo nie chce sie tutaj tak wylewac smile

            Powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka