joannabarska
01.06.11, 13:04
- Panuje u nas daleko posunięty indywidualizm, a biskupi czują się utwierdzeni na swoich tronach, że wizja Kościoła soborowego nie jest im potrzebna - mówi w wywiadzie dla "Tygodnika Powszechnego" bp Tadeusz Pieronek. - Trzeba bić na alarm: biskupstwa w Polsce to dwory. A dwór i służba to fałszywa wizja Kościoła - dodaje. Zdaniem hierarchy, w polskim Kościele "każda krytyczna opinia jest traktowana jako wyjście poza ortodoksję".
Pieronek uważa, że biskupom wizja Kościoła soborowego nie jest potrzebna. - Bo mają władzę. I uważają, że lepiej myślą niż wszyscy ci, którymi rządzą, bo... sam nie wiem - myślą, że mają natchnienie? - zastanawia się biskup w wywiadzie dla "Tygodnika Powszechnego".
- Kościół musi być czytelny, nie może się chować za gardę. Jak się pomyli - to się poprawi. Jak zgrzeszy - przeprasza. I powinien wzbudzać entuzjazm - bo być człowiekiem wierzącym to piękna sprawa - przekonuje bp Tadeusz Pieronek. Uważa on, że "uwikłanie się (Kościoła - red.) w politykę jest fatalne, fatalne jest Radio Maryja z tym uwikłaniem". - Co więcej: próbuje się przy pomocy tekstów soborowych przekonywać, że biskupi są powołani do robienia polityki. Oczywiście, jeśli polityka to roztropna troska o dobro wspólne, to jasne, że powinni się w nią angażować wszyscy. Ale biskupi angażują się w to, kto ma rządzić, a to już wkroczenie na pole minowe. Poza tym - ten kościelny triumfalizm! W samym Krakowie mamy dziesięciu infułatów; kiedy idą razem, wyglądają jak orszak świętych polskich - uważa. - Wielu biskupów uważa, że ma władzę większą od papieża. Nie leży w ich mocy zwalnianie proboszczów przed wiekiem emerytalnym, więc posyłają do proboszcza siepaczy, którzy dyskutują z nimi, póki nie podpiszą rezygnacji - dodaje. - Kluczowe są nominacje biskupie, bo w tym i następnym roku cały "stary" Episkopat odejdzie - kontynuuje Pieronek. - Tymczasem na obradach Konferencji Episkopatu Polski... Często mi wstyd za te spotkania. Bo na czym polegają? Uchwalanie patronów, tytułów bazylik i wielu innych drobiazgów. Na miły Bóg, przecież trzeba się zająć ludzkimi problemami! Problemami tak trudnymi, że aż zęby bolą - ale my kultywujemy stary styl niedotykania tego, co trudne - podsumowuje bp Tadeusz Pieronek.
Cały obszerny wywiad w najnowszym "Tygodniku Powszechnym". A mnie cieszy,że ktos wewnatrz Kościoła kat. zaczyna myslec.