Dodaj do ulubionych

kocham ksiedza

IP: *.it-net.pl 21.02.05, 11:36
mam problem ,,,,, zakochalam sie w ksiedzu,,,,ja jemu tez nie jestem
obojetna,,,nic nie zaszlo jeszcze miedzy nami,,ja go kocham on mowi ze mnie
tez,,,chce zrezygnowac dla mnie,,,niewiem co robic. czuje ze jaka kolwiek
podejme decyzje bedzie zle
Obserwuj wątek
    • Gość: stan Re: kocham ksiedza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 11:45
      nieprzestawaj kochac,wiosna iuz bardzo blisko,badz soba wystawiaj zagle i
      napieaj przed siebie !!
      • Gość: sdh Re: kocham ksiedza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 12:02
        możecie przejść do kościoła polskokatolickiego tam ponoć księżom wolno się
        żenić. Ale na 100% nie wiem.
      • Gość: ania Re: kocham ksiedza IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.05, 14:44
        WSPOLCZUJE CI BO PEWNIE CALYM TWOIM SWIATEM JEST ON ZNAM TO BO MAM TO JUZ ZA
        SOBA ALE ON NIE CHCIAL SIE DLA MNIE POSWIECIC CHOC ZLAMALISMY WSZYSTKIE ZASADY
        TERAZ NIE UTRZYMUJEMY JUZ KONTAKTU ON JEST DALEKO ODE MNIE ALE CZASEM DZWONI
        WIESZ WSPOLCZUJE CI BO PAMIETAM TEN BOL MASZ OCHOTE WYRWAC SOBIE SERCE UMRZEC
        NIE WIESZ CO MASZ ROBIC JESLI ON NIE JEST PO SLUBACH TO WARTO SIE ZASTANOWIC NAD
        TYM CZY NIE POWINNISCIE BYC RAZEM A JAK JEST PO SLUBACH TO JUZ CALE ZYCIE BEDZIE
        CI CIEZKO NIE CHCE SIE WYMADTRZAC BO NIE MAM DO TEGO PRAWA ALE WIERZ W MILOSC
        ONA JEST JA TERAZ JESTEM ZAKOCHANA A OD TEGO ZDARZENIA MINELO KILKA LAT DLUGO
        SIE NIE MOGLAM POZBIERAC POWODZENIA
        • nabukko No cóż.... 23.02.05, 09:40
          baby są tylko głupie lub bardzo głupie.
          • prezu Re: No cóż....baba kocha księdza! 05.07.05, 11:26
            dokładnie
            • Gość: moja strata Re: No cóż....a ja chyba kocham Prezesa! IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 05.07.05, 12:07
              :-)
            • sylvi9 Re: No cóż....baba kocha księdza! 05.07.05, 16:44
              no straszne!
              • prezu Re: No cóż....baba kocha księdza! 05.07.05, 18:34
                hehe
    • Gość: smutaska Re: kocham ksiedza IP: *.it-net.pl 21.02.05, 12:15
      Tylko ja sie boje rewakcjoi otoczenia,,rodzicow,,znajomych,,,,Przeciez to
      bedzsie szok. naprawde niwiem co mam robic??? najlepiej pewnie zakonczyc ta
      znajomosc ale serce nie sluga
      • Gość: stan Re: kocham ksiedza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 12:32
        Sdh masz racje w Polskim Kosciele Narodowym podobnie jak w prawoslawnym czy
        ewangielickim zawieraja zwiazki i maja rodziny.
        • wulfstan BZDURA 21.02.05, 18:30
          U prawosławnych, pnitów katolickich czy niektórych innych Kościołach ożenieni
          mogą zostać księżmi. Już-ksiądz nieożeniony natomiast nie może się żenić.
          • prezu Re: BZDURA kościelna 05.07.05, 11:26
            heheh co za głupota
    • nomeans Re: kocham ksiedza 21.02.05, 12:49
      bzdury ci opowiada wypukac cie chce a nie tam kocha pozniej bedzie sie chwalil
      kolegom ksiedzom ze kolejna panne zaliczyl znajdz sobie normalnego chlopaka a
      nie jakiegos zaklamanego sukinsyna juz to widze jak rzuca sluby dla ciebie
      najpierw niech odejdzie ze słuzby a potem sie zastanowisz co za bzdety
      trzymaj sie
      N
      • Gość: cichutka Re: kocham ksiedza IP: *.it-net.pl 21.02.05, 13:38
        nomenans zastanow sie co piszesz???
        • nomeans Re: kocham ksiedza 21.02.05, 16:07
          zastanowilem sie i radze nie wierz facetom a sukienkach. moja ciotka byla
          zakonnica a jej obecny maz ksiedzem i powiem ci ze po zrzuceniu sukienki okazal
          sie strasznym sku..elem a dodatkowo wypomina jej teraz ze to przez nia, gdyz
          juz by byl w hierarchi kims tam, a tak ma zwykla rodzine - palant.
          trzymaj sie
          • prezu Re: kocham ksiedza 05.07.05, 11:27
            wszyscy w sutannach są tacy
            • irish76 Re: kocham ksiedza 05.07.05, 16:46
              hmmm podziel sie swoimi przykrymi doswiadczeniami. ale chyba zawarcia
              malzenstwa zaden Ci nie obiecywal? :) w sumie wycieczka do Holandii moglaby byc
              w Waszym przypadku romantyczna
              • prezu Re: kocham ksiedza 05.07.05, 18:35
                ale ty jakimś pedo musisz być
    • Gość: iti Re: kocham ksiedza IP: *.zin.lublin.pl 21.02.05, 12:55
      Mam ten sam problem, tyle ze my sobie tego nie wyznalismy(to takie
      niedopowiedziane slowa, gesty, sposob patrzenia-wiem ze nie jestem mu obojetna-
      znam ten blysk w oku mezczyzny, to sie po prostu wyczuwa...),sytuacja jest
      bardzo skomplikowana,ja wychodze niedlugo za maz,chociaz mam tysiace
      watpliwosci,on robi doktorat, nie chce zostac na uczelni, chce sie zaszyc
      gdzies na jakiejs parafijce(malej) i tam spedzic reszte zycia.Bardzo sie
      interesuje moim zyciem osobistym,sporo rozmawiamy.Ale stanowczo za malo sie
      spotykamy,ja tak czuje,on sie boi zrobic tego pierwszego kroku(tak mi sie
      wydaje),bo byloby to bardzo zobowiazujace,ale...to jest strasznie trudne,nie
      wiem czy moge o tym wszystkim pisac na forum.

      Do Smutaski-jak sie rozwijalo Wasze uczucie?Kto zrobil pierwszy krok?Jak to
      sobie wyznaliscie?Jak wygladal pierwszy pocalunek?
      To dla mnie bardzo wazne,prosze odezwij sie.
      Pozdrawiam
      • Gość: smutaska Re: kocham ksiedza IP: *.it-net.pl 21.02.05, 13:36
        witaj iti!!!czyli nie jestem odosobniona w moim problemie. ja poznalam Go w
        dzwnych okolicznosciach. Bylam w bardzo trudnejs sytuacji i on mi wtedy pomogł.
        w wypadku zgineli moi rodzice..on pomogl mi to jakos przetrwac. niby nie robil
        nic konkretnego ale byl zawsze keidy go potrzebowalam,Zaprzyjaznilam sie z
        nim,,zaczelismy duzo rozmawiac,,spotykac sie. poceiszal mnie,,dawal nadzieje ze
        to moje zycie ma jeszcze jakis sens. po roku naszej znajomosci uswaidomilam
        sobie ze on jest dla mnie kims bardzo waznym.wiesz troche sie wystraszylam
        zaczelam sie wycofywac ale,,,to bylo silniejsze. Niewiem dalej co
        robic,,niepotrafie chyba tak poprostu uciec
        • Gość: ja Re: kocham ksiedza IP: 213.199.192.* 21.02.05, 13:57
          Pozwól ze tak zapytam boisz sie reakcji rodziców ? (Bo tak napisalas w
          pierwszym poscie). Nic sie nie martw , na pewno nie poślą Ci gromu z nieba czy
          coś w tym stylu. LOL
          • Gość: ja Re: kocham ksiedza IP: 213.199.192.* 21.02.05, 13:59
            tzn. w drugiej Twojej wypowiedzi napisalas ze sie boisz reakcji rodziców.... :D
            którzy jak teraz piszesz zgineli w wypadku...
            • Gość: smutaska Re: kocham ksiedza IP: *.it-net.pl 21.02.05, 14:08
              przepraszam zle ujelam to na poczatku,,,poprostu chodzilo mi oto ze oni napewno
              niepochwalili by tego i boje sie,,bo oni gdzies tam na mnie z gory
              patrza....zle zroumieliscie,,,oni sa ciagle obecniw moim zyciu w jakis
              sposob,,,,hmm chyba nadal wierze ze wroca,,teraz przeczytalam pierwszy wpis i
              faktycznie napislalm takjakby byli..ALE PROSZE NAPISZCIE JAK UWAZACIE,,,CZY
              TAKA MILOSC MA SENS????CZY POWINNAM ZACHOWAC ZDROWY ROZSADEK I UCIEKAC,,,,?
              • Gość: ja Re: kocham ksiedza IP: 213.199.192.* 21.02.05, 14:17
                Jesli masz pewnosc ze go kochasz i i on Ciebie to mysle ze nie ma przed czym
                uciekac(przed miloscią ?? - bylaby to czysta glupota) . Ksiądz to tez czlowiek
                i mezczyzna jak kazdy inny tylko nalezacy do pewnej organizacji która rządzi
                sie swoimi wewnetrznymi prawami, ale świat nie konczy sie na kościele jaki to
                kościół by nie był , miliony ludzi nigdy nie były w kościele a odnajduja
                szczescie i spełnienie w życiu. Jeśli on sie waha lub sie zawaha, oznacza to że
                się chyba pomylił co do swoich pierwszych ślubów. Ja jestem żonaty i nie
                wyobrażam sobie takiej sytuacji w której poznaje inna kobiete i sie w niej
                zakochuje, bądz nie jestem pewien kogo bardziej kocham... żone czy tą inna.
                Gdyby taka sytuacja zaistniala oznaczaloby to że pomylilem sie co do mojego
                pierwszego ślubu i byla to fikcja w która uwierzylem.. Tyle.
                Pozdrawiam.
                • Gość: smutaska Re: kocham ksiedza IP: *.it-net.pl 21.02.05, 14:32
                  ciekawa jestem czy jest ktos sie zdecydowal na taki zwiazek,,,,Ja go kocham
                  ajednoczesie sie boje ze zniszcze mu i sobie zycie.przeciez n igdy nie wezmiemy
                  slubu,,nigdy nie bedziemy malzenstwem...Widze ze on tez sie meczy w tym
                  wszytkim,,w tym podwojnym zyciu jakie teraz prowadzi,,,Boja sie ze bede zyla z
                  piętnem "kobiety ksiedza"
                  • Gość: ja Re: kocham ksiedza IP: 213.199.192.* 21.02.05, 14:49
                    Jaką kobieta ksiedza? Bedziesz jego a on Twój i tyle. Jesli odejdzie z kosciola
                    to nie bedzie juz ksiedzem... Widze ze patrzysz na sprawe malzenstwa z
                    perspektywy katoliczki polskiej. Sakrament małżenstwa udzielony przez ksiedza
                    nie jest przeciez wyznacznikiem szczescia ! Szczescie zalezy tylko od tego jak
                    bedziecie hodować i pielegnowac waszą miłosc, która w natłoku spraw codziennego
                    życia zchodzi czesto na ostatni plan, zapomina sie ze ta "rośline" trzeba
                    codziennie podlewać i po pewnym czasie gdy zaczynaja sie kłopoty przypominamy
                    sobie o niej ale czesto jest juz za późno bo okazuje sie ze uczucie nie ma juz
                    takiej siły jak na poczatku, roślinka uschła. Ale przeciez on jako ksiadz na
                    pewno jest wyposażony w wyższe uczucia ma głęboką duchowosć wiec moze byc wam o
                    wiele łatwiej budowac wspolne życie na prawdziwej miłosci nie udekorowanej
                    kwiatkiem sakramentu malzenstwa.
                    Pozdrawiam
                    • prezu Re: kocham ksiedza 05.07.05, 11:27
                      babo zostań zakonnicą! będzie para~!
    • Gość: iti Re: kocham ksiedza IP: *.zin.lublin.pl 21.02.05, 15:11
      Mam te same obawy,leki:)Smutasko czemu nie oddpowiedzialas mi konkretniej?
      Napisz prosze jak wygladal np wasz pierwszy pocalunek,czy on pierwszy wyznal co
      do Ciebie czuje czy to Ty?
      Nie chodz o wscibstwo,ale bardzo mi w ten sposob pomozesz.
      • Gość: smutaska Re: kocham ksiedza IP: *.it-net.pl 21.02.05, 15:17
        iti milosc pierwszy wyznal on,,,,chociaz najpierw byl pocalunek i to chyba prze
        zemnie sprowokowany.Przytulil mnie i ja go pocalowalam. pozniej ucieklam,,bo
        bylo mi strasznie glupio,,,on zadzwonil i umowilismy sie na rozmowe. wtedy on
        mi powiedzial ze zakochal sie we mnie. od tamtej pory minelo pol roku..
        • Gość: lolo Re: kocham ksiedza IP: *.lublin.mm.pl 21.02.05, 15:25
          Ksiądz-nieksiądz...Kazdy ma TO. Jeden uzywa z kims, inny radzi sobie sam, inny
          płacze póki lat nie przybędzie i nie obrośnie w doczesne piórka. A w sumie
          uważam,ze ten wątek to lipa,czyli ktos się bawi na forum. Jesli ze skutkiem -
          powodzenia, smutasko i in.
        • Gość: Gold Re: kocham ksiedza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.05, 11:06
          Powiem krótko. Twój problem polega na trudności z poradzeniem sobie z emocjami.
          Mam wrażenie, że masz pewne wątpliwości co do swojego postępowania, dlatego
          szukasz zrozumienia i wsparcia na forum. Nikt nie jest ekspertem od Twojego
          życia i nikt nie wie co jest dla Ciebie w tym momencie najlepsze. Uważaj zatem
          na jakąkolwiekk opcję, która zacznie się jasno wyłaniać z postów. Ja znam
          małżeństwo kobiety z byłym księdzem. Duża rodzina, wiele dzieci... ale problem
          duchowy nie rozwiązany do samego końca. Zastanawiałaś się w jaki sposób swoją
          osobą możesz wpłynąć na księdza, z którym się emocjonalnie związałaś? Mam
          nadzieję, że robisz wszystko, aby nie musiał się spotykać z psychologiem i
          pytać go: co zrobić, żebyś od niego odeszła... Życzę siły ducha i mądrości
          serca.
          • prezu Re: kocham ksiedza Życińskiego? 05.07.05, 11:28
            A TEN KSIĄDZ TO Ż Y C I Ń S K I ?
    • Gość: demon Re: kocham ksiedza IP: *.it-net.pl 21.02.05, 15:41
      smutasko kochaj i badz kochana!!!! wszystko co piekne jest trudne,,,, ale
      uwierz prawdziwa milosc przetrwa wszytko. i uwazam ze ten wątek to nie jest
      zadna lipa.Mysle ze dobrze ze ktos odwazyl sie glosno powiedziec os woich
      rozterkach i znam jeden talki przypadek. ks zrezygnowal z kaplanstwa ma dzieci,
      szczesliwa rodzine.to chyba lepsze niz mailby udawac i meczyc siebie i nnych.A
      wielu ksiezy prowadzi podwojne zycie i to chyba nalezy potepiac a nie to ze
      ktos potarfi odejsc i przyznac sie ze sie pomylil,
    • Gość: bosman zwykła prowokacja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.02.05, 08:58
      zwróćcie uwagę że ta "smutaska" za każdym razem przepisuje te same słowa,
      cudzysłowy itp. Zapultała sie z rodzicami itp. Lecz sie smutasko z nimfomanii
      albo szukaj rozrywki w agencji towarzyskiej.
      • Gość: lolo "Smutasko"- zmień płytę! IP: *.lublin.mm.pl 23.02.05, 10:32
        Masz rację, "bosmanie", bo ta cała "smutaska" to raczej "smutasek", który chce
        sie pobawić. Przypomnę tylko,że rodzinę założył naczelny redaktor "Faktów i
        Mitów", były ksiądz,ktory teraz tępi wszelkie kościelne łajdactwa.
        • Gość: bosman Re: "Smutasko"- zmień płytę! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.02.05, 10:45
          :-) wiem, znam, czasem czytam.Jestem za zniesieniem celibatu księży - to
          przecież wymysł kocioła dla kasy.
          • Gość: stan Re: "Smutasko"- zmień płytę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 16:36
            lolo i bosman to chyba wasz traf w dziesiatke-a ja myslalem ze potrafie cedzic
            jak dobry przetak .Pozdrawiam.
    • Gość: hfksdhfiksdfh Re: ona kocha ksiedza IP: *.it-net.pl 04.07.05, 17:47
      a ja wiem z etakie rzeczy sie zdarzaja,,,i wcale to smieszn enie jest
      • prezu [...] 04.07.05, 21:09
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: kościelny Re: kocham ksiedza IP: *.lublin.mm.pl 04.07.05, 18:14
      Podobno w niedługim czasie zostanie zniesiony celibat.
      W Polsce wprowadza się funkcję diakonów stałych (Więcej na ten temat:)
      www.kurierlubelski.pl/modules.phpop=modload&name=News&file=article&sid=10
      223

      Mówi się również po cichu,że będą dozwolone związki małżeńskie księży
      (zawierane między sobą z uwagi na komasowanie majątku kościelnego)
      • prezu Re: kocham ksiedza 05.07.05, 11:29
        a to bedą seks uprawiać!
    • Gość: Paweł Re: kocham ksiedza IP: *.homeip.net / *.homeip.net 04.07.05, 20:09
      Sczerze mówiąc, nic mnie to nie obchodzi. To twój problem. Przemyśl to i
      wybierz najlepsze rozwiązanie.
      • Gość: m13 Re: kocham ksiedza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 23:31
        Chwytaj go pod mankiet i pedz na Bialorus Lukaszenka bedzie szczesliwy.
        • prezu Re: kocham ksiedza 05.07.05, 11:29
          buhahahah zakonna!
          • Gość: Ojciec Re:Ksiadz Pietrzak tez sie kocha w ......... IP: *.ny-newyorkc0.sa.earthlink.net 05.07.05, 16:36
            w chlopczykach.

            www.faktyimity.pl/archiwum/caly.phtml?id=3661
            • Gość: Jadwiga Re:Ksiadz Pietrzak tez sie kocha w ......... IP: *.lublin.mm.pl 05.07.05, 16:48
              Czy ogladałaś seriał "Ptaki ciernistych krzewów"?
              • prezu Re:Ksiadz Pietrzak tez sie kocha w ......... 05.07.05, 18:35
                buhahahahahahah!
    • Gość: as Re: kocham ksiedza IP: 217.97.141.* 15.07.05, 16:51
      i co
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka