dociek
02.07.05, 14:17
Czy jest to normalne i uczciwe, czy jest możliwe i legalne? Czy jest logiczne
i uzasadnione ekonomicznie, żeby niegdysiejszy szeregowy pracownik obsługi
technicznej, elektryk, bez wyższego wykształcenia, stał się ni stąd ni z
owoąd właścicielem jednego z największych zakładów Lublina? Tylko dlatego, że
był działaczem zakładowej "Solidarności"?