Dodaj do ulubionych

Wrzód na zdrowym ciele Politechniki

25.09.07, 23:35
To co ostatnio dzieje się na Politechnice woła o pomstę do nieba! To
jakaś enklawa komunizmu, w której rządzą dawni funkcjonariusze PZPR.
Przeczytałem uważnie artykuł i jestem oburzony wypowiedzią rektora
Stępniewskiego:

"Uznałem, że wszystko jest w porządku - mówi prof. Witold
Stępniewski, prorektor ds. nauki PL. - Nie porównywałem treści
artykułów do prac magisterskich, bo nie mam na to czasu."

Skoro rektor Stępniewski ma problemy językowe (lub czasowe) by
porównać sporne prace, to może ktoś mu zrobi tłumaczenie z
angielskiego na polski, by był w stanie porównać oba teksty i wydać
sensowną opinię. Kompletnie straciłem szacunek do Rektora
Stępniewskiego, za taką postawę, jaka zaprezentował- po prostu są
pewne granice konformizmu, Panie rektorze... - nie sprawdził Pan,
ale uznał, że "wszystko jest w porządku"... Bo co, Panie Rektorze?
Bo towarzysz Śpiewla Pana przekonał? Zaufał Pan towarzyszowi? Wstyd
Panie Rektorze!
Obserwuj wątek
    • Gość: UMCS-owiec Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 00:08
      Do Jego Magnificencji Rektora Profesora Wiesława Kamińskiego.
      Panie Rektorze. Jestem nauczycielem akademickim, mam ponad setke
      wypromowanych, b. zdolnych magistrow, bylem recenzentem ok. 200 prac
      mgr , gdzie promotorami byli moi koledzy. WIEM ZATEM DOBRZE, ze
      magistrantow wszyscy traktujemy JAKO AUTOROW ich prac magisterskich.
      Nawet w blankietach recenzyjnych i w blankietach tzw. opinii jest
      umieszczona rubryka: AUTOR i panie w dziekanatach wpisuja nazwisko
      magistranta. Pisze do Pana bo przerazilem sie tym Pana watkiem
      mysli: musimy sprawdzic czy magistrant moze i na ile moze dysponowac
      swa praca magisterska. Moja obawa wynika z faktu , ze najłatwiej w
      tej żenującej sytuacji, zamiast ewidentnego plagiatora, winą
      obarczyc młodych, nowoprzyjetych pracownikow. WIEMY, ze o prace jest
      trudno, wiemy o elementach feudalizmu jaki panuje na
      uczelniach: "szef kazal dopisac to dopisalem go jako autora"--tak
      powinien powiedziec autor (magistrant) gdyby nie bal sie
      konsekwencji. Uprzejmie prosze zatem o wziecie pod uwage, ze Pańska
      opinia moze zawazyc na losach młodych, zdolnych naukowcow. Mysle, ze
      mam racje przytaczajac powyzsze argumenty.
      • nik1234 Re: Wrzód na zdrowym ciele Politechniki 26.09.07, 00:16
        Nikt, nawet magistrant - autor swojej pracy - nie ma prawa kraść
        wyników i publikować ich na innej uczelni. Zgadzam się natomiast, że
        odpowiedzialność za ewentualną nieuczciwość ponosi przełożony tych
        młodych ludzi. On ma bowiem obowiązek nauczyć ich zasad
        obowiązujących przy pisaniu prac naukowych, a nie namawiać do
        przestępstwa.
      • Gość: Kaczo i Boso Re: Wrzód na "zdrowym" ciele Politechniki IP: *.natpool5.outside.ucf.edu 26.09.07, 15:36
        Trzeba pamietac, ze (tak to przynajmniej dzieje sie w cywilizowanych
        krajach) wyniki prac eksperymentalnych uzyskane przez "graduate
        students" sa nie tylko wlasnoscia prywatna ale - przede wszystkim -
        wlasnoscia uczelni/instytutu, ktory te badania finansowal.
        Koniec i kropka!
        • Gość: pracownik PL Re: Wrzód na "zdrowym" ciele Politechniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 15:59
          W 100% się zgadzam. Problem polega na tym, że wspomniany Olchowik
          nie tylko nie zna podstawowych zasad publikowania, ale jeszcze
          upiera się, że publikując wyniki UMCS nie miał prawa umieścić innego
          adresu (tzw. afiljacji) niż Politechnika Lubelska, bo dziś byli
          magistranci nie pracują na UMCS tylko na PL. Kompletny brak
          znajomości przepisów i prawa. Ale to nie usprawiedliwia popełniania
          kradzieży wartości intelektulanych, jak to modnie się dziś nazywa.
          Kiedyś po prostu kierowano się zwykłą przyzwoitością, ale prof.
          Olchowik chyba przespał tę lekcję... :-(
    • Gość: UMCS-owiec. Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 01:16
      Poruszony tą poniżającą sprawą, ktora tez uwłacza nam-uczciwym, nie
      napisalem w swym "liscie" do Rektora, ze student ma prawo do swej
      pracy magisterskiej jako jej autor ale dalsze publikacje powinny
      powstawac po uzgodnieniu z promotorem; ten moze powiedziec: "moj
      wklad w pomysl, pomiary i interpretacje wynikow byl tak duzy, ze
      powinienem - w imie naukowej UCZCIWOSCI byc wspolautorem". Moze tez
      powiedziec: "pan sie tak napracowal, ze moze pan sam publikowac". TO
      ROLA PROMOTORA. Natomiast jakis facet, stojacy z boku procesu
      powstawania pracy magisterskiej NIE MOZE SIE DOPISAC DO PRACY bo to
      zwykly ROZBOJ w bialy dzien.Mysle tu o bohaterze artykulu.
      Sam wielokrotnie publikowalem WSPOLNIE Z MAGISTRANTAMI wyniki
      naukowe badan, zawsze spotykalem sie z wyrazna radoscia i
      wdziecznoscia magistrantow. TO JEST NORMALNE I ZDROWE.
      CZYM TEM UKLAD W PL JEST TAKI SILNY, ze nie ima sie go ani
      potepienie ze strony srodowiska naukowego ani wladze PL.
      Co takiego ma, jako przymiot "bohater", ze tak sie mocno trzyma??
      Dlaczego nie przycichnie na kilka lat, zaprzestanie awantur z
      mądrym, płodnym profesorem Sangwalem? Po kilku latach mocnej,
      wytezonej pracy, bez awantur, gdy dorobi kilkanascie bardzo dobrych,
      SAMODZIELNYCH publikacji to moze zostac nawet prof.belwederskim.
      Trzeba tylko mocno, w spokoju popracowac nad soba.
      Dlaczego "bohater" obral droge wojny z dobrymi, uczciwymi ludzmi--
      tego nie rozumiem.
    • california07 Wrzód na zdrowym ciele Politechniki 26.09.07, 01:35
      Ale syf w tym Lublinie!!!I dziekuje Bogu ze z zona wyjechalismy 26
      lat temu z tego "grajdola"!!!
    • Gość: Marek Wronski Mocno zdziwiony IP: *.proxy.aol.com 26.09.07, 01:42
      Ze zdziwieniem obserwuje ta "burze w szklance wody", jaka wybuchla w
      Instytucie Fizyki Politechniki Lubelskiej po opisaniu praktyk
      publikacyjnych prof. Olchowika we wrzesniowym numerze FORUM
      AKADEMICKIEGO. Jako autor tego tekstu bylem przekonany, ze prof.
      Olchowik napisze krotki list z przeprosinami do promotorow z krotkim
      stwierdzeniem swej winy plus list do redakcji czasopisma, gdzie
      wydrukowano te prace, z tzw Corregindum, w ktorym stwierdzi ze
      prace wykonano na UMCSie.

      Jesli tego zabraklo i robi sie zebrania potepiajace, zamiast uderzyc
      sie w piersi i kryzczec "mea culpa", to cos takiego jak swiadomosc
      etyki publikacji naukowych nie istnieje w Politechnice Lubelskiej.

      Dr med. Marek Wronski
      "Z Archiwum Nieuczciwosci Naukowej"
    • Gość: ehhhh Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: 85.221.55.* 26.09.07, 04:31
      Przykre stwierdzenie, ale nie jeden wydział a spora część PL jest
      ostoją PRL’u mentalnego. Im wyżej tym gorzej.

      Wszystkim polecam Wrocław!
      • Gość: ntk Re: Kolego zapomniałeś i nie przywołuj jako przykł IP: 89.186.1.* 26.09.07, 07:14
        Trzeba opowiedzieć że takie praktyki są normalne również na innym
        wydziałe Politechniki Lubelskiej zawiść dewaulowanie innych i
        przypisywanie sobie rzeczy jakie nie zostały zrobione dla
        powiększenia dorobku naukowego i nie tylko. Są osoby nie
        reformowalne szczególnie kiedy trafiły do PZPR w latach 70-tych
        pózniej przygotowywały młode kadry, a obecnie to ich wychowankowie
        powielają ich postępowanie" uczeń uczy się od nauczyciela" taka
        jest zasada . Jakoś zabiegi byłych pierwszych sekretarzy PZPR o
        przyznanie im stopni naukowych nie brzydziły. U wielu występuje
        przerost ambicji nad umiejętnościami nie tylko naukowymi ale i
        dydaktycznymi. Poprostu etyka nauczyciela akademickiego jest to
        pojęcie nie znane szczególnie u aparatczyków i ich uczniów.Zostawcie
        profesora Olchowika a zajmijcie się swoim postępowaniem , niech
        studenci mają najnowszą i praktyczną wiedzę a nie dypom????????
    • Gość: mgr inż Re: Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.it-net.pl 26.09.07, 07:39
      nik1234 napisał:
      .........Zaufał Pan towarzyszowi? Wstyd Panie Rektorze!.........
      A cóż Ci przeszkadza "towarzysz'?CZy on jest gorszy od tych dzisiejszych,uświęconych na potrzeby chwili?Czy towarzysze są gorsi od tych moherowych?
      Wydaje misię,że wśród moherowych i tych udających katolików jest więcej tzw. psubratów niż w dawnym PZPRze.
      Porównaj sobie tych wszystkich zrzeszonych pod sztandarem Rydzyka.
      Wskaż palcem na porządną osobę.Chyba nie znajdziesz.
      Dla jasności sprawy informuję,że wogóle nie znam p.Śpiewla,więc nie biorę go w obronę.
      • Gość: Poli Re: Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 08:10
        I bardzo dobrze bo nie jest wart obrony. Ma fatalny wpływ na rektora
        PL Kuczmaszewskiego, który go słucha i wykonuje jego polecenia,
        choćby szkodziły uczelni. Opisywany "bohater" to jego wychowanek,
        przez niego szkolony (i nie tylko - od ok 84 szkolił się w
        Leningradzie) chociaż niektórzy mówią, że to chów wsobny. Jeden z
        profesorów jakieś 2- 3lata temu tak określił tow. Ś.: "Nie
        wystarczy, że odejdzie na emeryturę, on dopóki nie zejdzie to będzie
        szkodził, knuł i organizował kliki". Przykre i ostre słowa, ale
        wielu przekonało się, że delikatnie mówiąc - nie do końca
        niesłuszne...
    • Gość: jacek nic nie zrobią nikomu IP: *.lublin.mm.pl 26.09.07, 08:35
      stara pzprowska kadra czerpała garściami z innych publikacji a ci co znali
      języki i jeździli za granicę to w dwójnasób. Trzeba poczekać aż odejdą, problem
      w tym że hołota z pzpr uczy złych zachowań swoich następców. Polibuda to syf, a
      to co robili w stanie wojennym to hańba.
    • Gość: Stasio Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 09:18
      Odezwal sie "mgr inz." bez sensu; a facet zapewne z ferajny pzpr-
      owskiej. Pzpr-owiec mnie (i innym-jak widac) przeszkadza jesli
      utworzy UKŁAD i w nim działa. I to jest dla mnie niezrozumiale: mamy
      21 wiek, rok 2007 a "oni" ciagle dobrze sie maja. Chcialem sie
      umowic z kolega z PL na dzis w sprawach roznych a on mi mowi: "nie
      moge-mam rade wydzialu. !!!!! Panie Reszka- dzis, po radzie wydzialu
      znowu bedzie Pan mial super-ciekawy material. Szkoda, ze tam w Pl
      rektorem nie jest prof. Leopold Seidler. Walnąłby w biurko piescią
      na Olchowika, zwymyslał, kazal przeprosic PP.Promotorow z UMCS-u i
      byłby KONIEC SPRAWY. A tu kuleje to juz od lat a Rektor Stepniewski
      mowi...... jest konflikt. W ten sposob winowajce (Olchowika)
      zrownuje z Prof. belwederskim, madrym, płodnym naukowo - profesorem
      Sangwalem. Prorektorze: to nie jest uczciwe!! A pensja prorektora to
      za co? Wlasnie za DECYZJE, ktorych nie podejmujesz. CZAS NAJWYZSZY
      POGONIC OLCHOWIKA. Tylko oczywiscie nie krzywdzic uczciwego prof.
      Sangwala. W TEJ SPRAWIE NIE MA DWU STRON. jest mocny swą
      przynależnoscią do układu Olchowik-bardzo mierny naukowiec. Czas
      przywołac go do porzadku. TO JEST JUZ SMIECH NA CAŁĄ POLSKĘ.SMUTNY
      ŚMIECH.
    • Gość: przyszły student Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 09:46
      No pięknie. Kim jest ten "prof" Olchowik? Śledzę serię artykułow od piątku.
      Najlepsze jest to, że w piątkowym wydaniu GW była wkładka o Lubelskim Festiwalu
      Nauki. I co znajdujemy na stronie poświęconej Politechnice:
      "Zapraszamy do Politechniki Lubelskiej, uczelni, gdzie nie tylko zdobywa się
      wiedzę, ale również kształtuje charakter. Do miejsca przychylnego, w którym
      spotkać można przyjaźń i wzajemny szacunek"

      Bez komentarza
      • Gość: rgm żni Re: To nie wrzód to standart IP: *.pronet.lublin.pl 26.09.07, 09:57
        Miłym jest że śledzisz te publikacje ale to tylko incydent jeden z
        niewielu jakie nie można zamieść pod dywan przez władze Poltechniki.
        Poltechnice przydała by sie diagnoza i chrurgiczne działanie jak
        całej polskiej nauce bazującej na starych komunistycznych zasadach
        jakich na całym świecie poza komunizmem nie ma. Trzeba oceniać ludzi
        po wynikach badań i dydaktyki a nie przepisywań i cytowań. Jakie
        dobre rozwiązanie zrobiono na Budowlanym czy Elektrycznym mające
        zastosowanie w polskiej gospodarce żadne! ale na pytanie komu
        zaszkodzono i zniszczono studentów jak i pracowników naukowych i
        administracyjnych to jest wielu.
    • Gość: politechnik Skandal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 13:57
      Rzeczywiście to co powiedział prorektor Stepniewski jest
      skandaliczne. A może tylko bezmyślne, nie wiem. Jak mozna dopuszczać
      przez swój pozorowany brak czasu do takiego skandalu. Jak mozna być
      prorektorem i powiedzieć w jednym zdaniu, że wszystko było OK i od
      razu dodać, że nie miało się czasu sprawdzić faktów. To na jakiej
      podstawie pan prorektor wydał swoja opinię? Skompromitował się i
      tyle. A PL-olakom wstyd :-)
    • Gość: UMCS-owiec. Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 14:12
      Czekam na wyrazną i jawną opinie JM Rektora UMCS-u. Dlaczego Panie
      Prorektorze Stepniewski nie uciszycie - szkodzacego Wam - Olchowika?
      Jego skandaliczne zachowanie hamuje rozwoj nauki w PL. Olchowik
      zamierza ..... zwolnic jednego z najbardziej aktywnych naukowo
      profesora Sangwala. A Pan natychmiast powinien zareagowac na naganne
      zachowanie absolwenta Uniw. Leningradzkiego Olchowika. On - to
      plama, czarna plama na PL.
      • Gość: Kaczo i Boso Re: Wrzód na "zdrowym" ciele Politechniki? IP: *.natpool5.outside.ucf.edu 26.09.07, 15:45
        Politechnika Lubelska (podobnie jak i CALA polska nauka) potrzebuje
        powaznych i glebokich reform, a nie tylko "kosmetycznych" poprawek
        jakie mialy miejsce przez ostatnie 18 lat!

        P.S. Nie sadze, by na czyjs charakter mial wplyw fakt ukonczenia
        wlasnie Uniwersytetu w Leningradzie. Ja akurat znam ludzi (nie-
        Polakow), ktorzy konczyli studia w Ameryce Polnocnej i tez probowali
        oszukiwac...
    • Gość: pracownik PL Gratuluję tytułu (nie prof. ale artykułu :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 15:00
      Gratulacje dla GW. Tytuł świetny. Pracownik, który wykrywa ewidentny
      przekręt jest nazywany przez przekrętacza "wrzodem do wycięcia", a
      czytając artykuł nie mamy już wątpliwości kto tak naprawdę jest
      tym "Wrzodem na zdrowym ciele Politechniki". Panie Rektorze
      Kuczmaszewski - niech Pan ten prawdziwy wrzód wytnie. Dla dobra
      Politechniki i Pańskiego własnego...
    • Gość: obserwator Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.ismedia.pl 26.09.07, 17:10
      Wart Pac pałaca, a pałac Paca - chciałoby się powiedzieć. I nie chodzi mi wcale
      o to, że obaj Panowie robią to samo. Walka pomiędzy wymienionymi z nazwiska
      profesorami trwa już od dłuższego czasu. Raz jest jeden na wierzchu, innym razem
      drugi, przy czym zawsze każdy z nich twierdzi, że ma rację i jest tym
      pokrzywdzonym. Przez pewien czas gotowali się w ramach uczelni, ale od kilku
      miesięcy zostali zaangażowani również dziennikarze (z ciekawością śledzę co
      będzie dalej). Żaden z nich nic w ten sposób nie zyska, zaś opinia o całej
      uczelni idzie w świat. A przecież problem jest bardziej powszechny i nie dotyczy
      wyłącznie Politechniki. Tylko, że "dopisywanie się" wyższych stopniem naukowym
      do prac naukowych innych jest pojęciem względnym i bardzo delikatnym. Czy jeżeli
      ktoś daje mi wskazówki, ukierunkowuje badania, pomaga interpretować wyniki czy
      chociażby wskazuje błędy, jest współautorem mojej pracy czy też nie? Ma prawo
      oczekiwać umieszczenia swojego nazwiska czy takiego prawa nie ma? Różne osoby
      podchodzą do problemu inaczej i w wielu przypadkach dochodzi do sytuacji
      podobnych jak opisane. Dlaczego tego nikt nie piętnuje?
      Nie stoję po żadnej ze stron. Uważam jednak, że problem chyba nie tkwi akurat w
      opisanej sytuacji (a przynajmniej nie dotyczy tylko tej osoby), ale w ambicjach
      tych panów. Poza tym, mam jakieś dziwne wrażenie, że część komentarzy pochodzi
      od tego samego autora.
      • Gość: poliechnik Re: Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 17:37
        @ obserwator, który napisał "Poza tym, mam jakieś dziwne wrażenie,
        że część komentarzy pochodzi od tego samego autora".

        Odkrycie na miarę Nobla! Fakt, masz rację!
        UMCS-owiec wypowiedział się aż 3 razy!
        Kaczo i Boso aż dwa razy!
        Inni, jak pracownik PL, nik1234 też! Proponuję, by admin wprowadził
        zakaz wypowiadania się wiecej niż jeden raz.

        politechnik, tym wpisem się pogrążyłem, bo to drugi mój wpis.

        PS. Nie odpowiadaj "obserwatorze" bo ciebie też wciągną na te czarna
        listę :-)
        • Gość: obserwator Re: Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.ismedia.pl 26.09.07, 17:59
          A jednak Ci odpiszę. Sorry za skrót myślowy. Pisząc o komentarzach miałem na
          myśli nie tylko dzisiejszy artykuł, ale również i inne publikacje na ten temat.
          I od razu uprzedzę - nicki można zmieniać, ale poglądy raczej przedstawiane są
          te same. A moim zdaniem nigdy wina nie leży tylko po jednej stronie. A pisząc to
          mam na myśli to, co dzieje się od pewnego czasu. Wyciąganie wszelkich możliwych
          brudów - zasadanych czy nie, ważnych czy nie, w postaci pism, mail-i,
          informacji, anonimów, byle sobie tylko dokopać. Awantury na Radach Wydziału i -
          żeby nie było wątpliwości - prowokowane przez obie strony. I to są Panowie
          Profesorowie? Moim zdaniem tytuł do czegoś zobowiązuje, również do formy w
          jakiej walczy się o prawdę. Wybacz więc, ale do peanów na cześć jednego z tych
          panów się nie przyłączę, biorąc pod uwagę charakter i sposób postępowania prof.
          Sangwala, bowiem "wart Pac ...."
          • Gość: politechnik Re: Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 18:29
            Widzę, że jesteś lepiej ode mnie zorientowany, bo znasz przebiegi
            Rad Wydziału, a ja nie. Ale i tak nie przekonują mnie Twoje
            wypowiedzi. Wiem, że Prof. Sangwal od 5 lat stara się wyjść ze
            swoimi pracownikami z Instytutu Fizyki i utworzyć katedrę. To by
            oczywiscie zakonczyło konflikty, które oczywiście są, bo ja je tez
            odczuwam. Ale od 5 lat prof. Olchowik, przy współdziałaniu rektora
            Kuczmaszewskiego to uniemożliwia. Bo chciał mieć prof. Sangwala jako
            niewolnika produkujacego wyniki naukowe. Ale teraz, jak mu wygodnie
            to stawia wniosek o wydalenie prof. Sangwala z Instytutu. Aberacja,
            jakiej fizyka nie znała do tej pory! To, że Prof. Sangwal zdecydował
            się na powiadomienie mediów wynika po prostu z tego, że żadnego
            wsparcia ze strony Twojej Rady Wydziału, Dziekana o ksywce "Piłat" ,
            Rektora nie miał. Wszyscy oni skandaliczne zachowania Olchowika
            zamiatali pod dywan, i tyle. Skoro jesteś członkiem Rady Wydziału to
            napisz co zrobiłeś, by do takiej eskalacji konfliktu nie doszło?
            Domyślam się że nic... Ale na powiedzonka Cię stać, bo to proste i
            nie wymaga ryzyka.
      • Gość: paco Re: Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.gprspla.plusgsm.pl 26.09.07, 17:52
        Szanowny Obserwatorze. Francuzi mają takie powiedzenie, które w
        tłumaczeniu na polski brzmi następująco: "nie należy mieszać szmat z
        ręcznikami". Dlatego proszę nie używać znaku równości między
        poważanym w świecie prof. Sangwalem i słabeńkim naukowo prof.
        Olchowikiem. Dobrze, że znasz polskie powiedzenia, ale używaj ich we
        właściwy sposób. Co do reszty tekstu, uogólnień itd. zgadzam się z
        Tobą.
        • Gość: obserwator Re: Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.ismedia.pl 26.09.07, 18:22
          Nie mogę się wypowiadać co do poziomu naukowego obu Panów, bo to "nie moja
          działka", więc tego nie robię. Nawet nie wiem, czy zajmują się oni podobną
          problematyką w ramach swoich badań - to chyba byłoby najlepsze pole do
          "pokonania przeciwnika" i udowodnienia, że jest się lepszym (chociaż oczywiście
          może również prowadzić do patologii i nadużyć). Interesuje mnie tylko sposób, w
          jaki od dłuższego czasu prowadzą wojnę, nie patrząc na boki i skutki swoich
          działań, angażując przy tym Bogu ducha winnych pracowników swoich i całego
          Wydziału, oraz zmuszając do opowiadania się po którejś ze stron. I to mnie
          irytuje. I właśnie ten sposób "walki" powoduje, że stawiam ich na równi, nawet
          jeżeli jeden z nich jest uznanym autorytetem naukowym w określonej dziedzinie.
          • Gość: politechnik Re: Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 18:32
            Sugerowałbym bardziej wnikliwą analizę konfliktu. Mylisz przyczyny
            ze skutkami, a jak już wiem jesteś członkiem Rady wydziału ZiPT więc
            też ponosisz odpowiedzialność za dopuszczenie do tego, że zamiast
            rozwiązać problem wewnątrz Wydziału pozwoliłeś (z innymi członkami
            RW) by wylał się na zewnątrz!
            • Gość: obserwator Re: Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.ismedia.pl 26.09.07, 18:50
              Nie jestem członkiem Rady, więc - wybacz - mojej winy tu nie ma. Ten konflikt
              stał się już dawno głośny (z opisanymi przez mnie szczegółami)i zanim zajęli się
              nim dziennikarze, "wyciekł" z uczelni. Jego rzeczywiste przyczyny,
              prawdopodobnie znają tylko sami zainteresowani. Przy każdym nowym starciu,
              chodzi bowiem o coś innego: teraz są to publikacje, wcześniej były zwolnienia
              lekarskie, itd. Obserwując z boku, mam wrażenie, że w gruncie rzeczy chodzi o
              niespełnione ambicje (oczywiście - mogę się mylić). A czyje i jakie, na to
              powinni odpowiedzieć Panowie Profesorowie. Tylko, że zaczyna być to coraz
              bardziej żenujące.
              • Gość: politechnik Re: Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 19:20
                Ok. Powiedzmy, że wierze, że nie jestes w RW. OK. Twój wpis jest
                jednym wielkim pomieszaniem pojęć. Zwolnienia lekarskie? Znam!
                Pomówienie i niesłuszne ukaranie jednego z profesorów, który musiał
                aż do komisji dyscyplinarnej RGiSzW sie odwoływać, żeby uzyskać
                uniewinnienie od "układowego" ukarania za czyn którego nie popełnił.
                Bo Kuczmaszewski nie miał na tyle honoru, by sie z błedu wycofać.

                Ale dobrze. Załóżmy - w co nie wątpię, na serio! - że losy WZiPT PL
                nie są Ci obojętne. Napisz proszę, jak rozwiązałbyć TY ten konflikt,
                który na wydziale (a głownie w IF jest). Czekam na Twoją odpowiedź,
                ale sam powiem prosto:
                Dziekan powinien być facetem "z jajami" i rektor PL powinien być
                facetem "z jajami". Rozdzielić walczace strony i do tego nie
                potrzeba Błekitnych Hełmów. A dlaczego tego nie zrobiono?
                1. Bo traktuje się pracowników (nawet prof. belwederskich) jak
                niewolników.
                2. Bo obaj decydenci po prostu nie mają "jaj".
                I tyle. Przemyśl, ale bardzo proszę - podaj swój pomysł na
                rozwiazanie problemu, a nie tylko - sorry - plecenie bajek jak to
                jest źle, a Ty być bardzo chciał by było dobrze...
                • Gość: politechnik Re: Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 19:54
                  Wiem, że postawiłem Ci trudne zadanie, ale wciaż czekam na
                  odpowiedź! :-)
                  • Gość: obserwator Re: Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.ismedia.pl 26.09.07, 21:01
                    Długo to trwało, bo czytałem historię opisaną przez prof. Sangwala na stronie
                    jego Zakładu. I odpowiem tak. Ten tekst nie bardzo mnie przekonuje. Brak jest
                    opinii drugiej strony, a dopiero wówczas można byłoby ocenić sprawę obiektywnie.
                    Poza tym, sam autor podkreśla, że przedstawia tylko część dokumentów ze swojej
                    obfitej pięcioletniej korespondencji, więc nie można stwierdzić na ile dobrane
                    zostały materiały. Jednak po ich przeczytaniu odnoszę wrażenie, że profesor
                    stawia się w roli najlepiej wszystko wiedzącego: wie co jest dobre dla uczelni,
                    wydziału, pracowników. Wszyscy inni się mylą i są wbrew. Nie oznacza to, że
                    pochwalam działania uczelni i jej władz, jednak nie o wszystkim profesor musi
                    wiedzieć i będzie wiedział. Zastanawia mnie fakt forsowania wydzielenia jego
                    zakładu z całego Instytutu. Świadczyć to może o chęci realizacji wyłącznie
                    własnej wizji, bez oglądania się na potrzeby PL czy Wydziału.
                    Ale ważniejsza jest odpowiedź co bym zrobił. Przede wszystkim, starał się
                    ustalić prawdę, czyli zweryfikować zarzuty stawiane przez obie strony. Ale te
                    istotne. Niektóre problemy opisywane przez "pokrzywdzonego" są takiego kalibru,
                    że aż wstyd. Dlatego też przestaję się dziwić, że władze nie chcą reagować.
                    Wracając do tematu, po potwierdzeniu zarzutów zastosowałbym normalny -
                    obowiązujący na uczelni - tryb ukarania winnych. Również w tym przypadku, gdyby
                    zarzuty się nie potwierdziły. I tyle. Tylko, że ja mam ten komfort, że nie muszę
                    tego robić. W rzeczywistości rozwiązanie wcale nie jest proste. Każdy
                    samodzielny pracownik liczy się dla swojej jednostki.
                    Dziwię się tylko profesorowi, że jeżeli czuje się tak pokrzywdzony, tłamszony i
                    wręcz tępiony, nie zdecydował się na zmianę miejsca zatrudnienia. O
                    samodzielnych pracowników naukowych uczelnie się biją, a już ci, którzy mogą się
                    pochwalić dużymi osiągnięciami i uznaną pozycję stawiają własne warunki. Nie
                    widzę więc problemu, jeżeli prof. Sangwal jest takim autorytetem naukowym w
                    swojej dziedzinie, aby znalazł sobie taką uczelnię, która potraktuje go z
                    szacunkiem właściwym dla jego pozycji.
                    Tylko czy rzeczywiście w tym tkwi problem?
                    • Gość: politechnik Re: Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 21:48
                      Hmm... Smutna jest konkluzja, jaka wypływa z Twojej odpowiedzi.
                      Wynika z niej, że ktos kto nie zgadza się z przekretami i łamaniem
                      obyczajów akademickich przez przełożonego powinien zmienić miejsce
                      pracy. Przykre, że uważasz to za normę. A co do "kalibru" spraw. Czy
                      fakt, że Olchowik wpisuje na delegacji do Warszawy (dotyczy np.
                      wyjazdu Prof. Sangwala po prof. Sato, goscia z Japonii)"zgoda na
                      PKP", odmawiając wyjazdu samochodem (pomimo, ze koszty pokrywa prof.
                      Sangwal) kompromituje prof. Sangwala, czy Dyr. Olchowika? Kaliber
                      może mały, ale prostactwo dyrektora spore...

                      Moim zdaniem, jesli ktoś ma wizję funkcjonowania to trzeba umozliwić
                      mu próbę jej realizacji. Pamiętaj, że czy to sie komuś podoba czy
                      nie to Prof. Sangwal jest prof. tytularnym i w przeciwieństwie do
                      niektórych "prawie emerytów" nie dostał tej profesury za zasługi w
                      PZPR czy za siatkę cebuli. Jest ceniony w świecie, znany, podczas
                      gdy dyr. Olchowik delikatnie mówiąc w tej kategorii jest w wadze
                      piórkowej:-) Prof. Sangwal od 5 lat chce wydzielić Katedrę, by móc
                      swoją wizję - jak to nazwałeś - realizować. Ale traktowany jest jak
                      niewolnik, który ma tyrać na swoich przełozonych niespecjalnie
                      zajmujacych sie nauką, bo nie maja czasu - piastują stanowiska.
                      Gdyby w ostatnich 2 latach Olchowik porzucił swoje sowieckie nawyki,
                      postarał się rozwiazac problem, a nie odgrywał rolę kapo, to dziś
                      nie mielibyśmy na PL tego pasztetu, który mamy. Gdyby nie popracie
                      rektora Kuczmaszewskiego dla tych sowieckich metod, to byłoby po
                      sprawie juz dawno. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości!
    • lubelakmlody Wrzód na zdrowym ciele Politechniki 26.09.07, 20:18
      To forum dawno nie widziało tak rzeczowej i konkretnej dyskusji.
    • Gość: doktor Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 22:31
      Ech ....... Edek z fabryki kredek i jego zaloga na kolkach. Smiech pusty mnie ogarnia jak czytam co tam na fizie polibudowej sie wyrabia. Szkoda slow. Z racji tego, ze obronilem doktorat w IF PL mam troche wiedzy na temat stosunkow panujacych w srodowisku naukowym. Coby nie pisac po proznicy, powiem (napisze) tyle: W styczniu przyszlego roku bedzie 15 lat, jak sie obronilem i moge z cala odpowiedzialnoscia napisac, ze nic tam sie nie zmienilo. Sadzac z nazwisk i instytucji zamieszanych w sprawe rzadza dalej te same osoby a polibuda stacza sie coraz nizej we wszelakich rankingach. Smutne to ale prawdziwe, niestety.
      Edek !!!!
      Ja cie prosze z calego serca, zajmij sie wnukami bo do niczego innego juz sie nie nadajesz.
      Amen.

      Pozdrawiam.

      Doktor, obecnie urzadnik panstwowy wyzszego szczebla.
      • Gość: znajomy Re: Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: 209.195.83.* 29.09.07, 03:22
        Doktrze to juz nie masz knajpy z panienkami tylko wazny urzednik
        panstwowy?Gratuluje!/ a moze to inny doktor /przepraszam
    • Gość: Sawek Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 23:54
      Kilkanascie postow w gore spisu pisal "obserwator" w sposob mocno
      pokrętny. Obserwator widzi dwu profesorow, ktorzy sie mocno
      sprzeczaja. CZŁOWIEKU!: to nie jest tak: jest układ post-pzpr-owski
      i uczciwy prof. tytularny (belwederski), czlowiek prostolinijny,
      ktory odroznia wyraznie co dobro a co zło. Zauwazyl mocny i okropny
      dla swiata nauki PRZEKRET= "pożyczył" (pisze delikatnie bo
      znowu "uruchomią" kogo trzeba i nas tu rozszyfruja) Olchowik DWIE
      prace i sie dopisal--tak to trzeba nazwac. Powod: chęc zostania
      belwederskim-stąd to swoiste "pomnażanie" prac.
      Czekamy, my - obserwatorzy z zewnątrz- na reakcje rektora
      Kuczmaszewskiego (chyba nie pomylilem nazwiska bom z zewnatrz).
      Przeciez ten rektor "zapomnial", ze ma glos decydujacy i "pieknie"
      wpisuje sie w uklad . Ktos tu juz pisal i pytał: CZYM JEST OLCHOWIK
      TAKI MOCNY? tzn. dlaczego ma taki wpływ na wladze PL.
      • Gość: obserwator Re: Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.ismedia.pl 27.09.07, 12:22
        To nie jest kwestia przynależności partyjnej, ale charakteru człowieka i jego
        zasad stosowanych w życiu. Jeżeli doda się do tego zalegalizowany feudalizm (a
        taki "ustrój" preferowany jest na większości uczelni) to rodzą się i rozwijają
        różnego typu patologie. I cała ta historia jest tego najlepszym przykładem.
        Jasne, że trzeba z tym walczyć, wykorzeniać i piętnować. Tylko trzeba mieć w tej
        walce sojuszników. Na tej uczelni zatrudnionych jest znacznie więcej
        pracowników. I wszyscy byli w PZPR? Wszyscy - co do jednego - są w układzie?
        Wszyscy nie mają odwagi przeciwstawić się patologiom i łamaniu prawa? Jakoś
        trudno w to uwierzyć. Z pewnością jest grupa, której z różnych powodów to
        odpowiada, ale reszta? Władze uczelni, w tym wydziałów, są wybierane. Skoro te
        nie sprawdziły się, to trzeba je zmienić. Ale do tego potrzeba większości i
        jedna osoba nic tutaj nie zdziała. Tylko trzeba mieć argumenty do przekonania
        innych. Jesteś pewny, że ciągłymi awanturami można zdobyć zwolenników? Bo ja
        nie. Dużo więcej można zdziałać rozwagą i spokojem. Do tego trzeba jeszcze być
        racjonalnym. Profesor "walczy" o swoją Katedrę. A czy z punktu widzenia uczelni,
        wydziału czy wreszcie tego Instytutu jest to racjonalne i uzasadnione względami
        merytorycznymi i ekonomicznymi?
        Brak zgody na wydzielenie niekoniecznie musi oznaczać czystą złośliwość i
        robienie wbrew, ale może wynikać z całkiem innych przyczyn. Odnoszę wrażenie, że
        Panowie są już na takim etapie, że jeden na drugiego szuka tzw. haków, byleby
        udowodnić, że ma rację a ten drugi jest pieniaczem i awanturnikiem. A przecież
        wszyscy jesteśmy ludźmi i popełniamy błędy. Nie ma też ludzi nieomylnych, więc
        pokrzywdzony też mógł popełnić niejeden błąd w swoim dotychczasowym
        postępowaniu. I nie chodzi mi wcale o dopisywanie się do cudzych prac, bo co o
        tym sądzę napisałem wcześniej - mogę powtórzyć wyraźnie: jest to patologia i jak
        każda powinna zostać potępiona. Jednak winę trzeba udowodnić, a wbrew pozorom
        nie jest to wcale łatwe. Oby w tym przypadku było inaczej.
    • Gość: Dr Politechniki Re: Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: 212.182.31.* 27.09.07, 13:43
      O co Ci chodzi z tym "towarzyszem"? Profesor Śpiewla jest i zawsze
      był najuczciwszym człowiekiem. To że ktoś był w PZPR o niczym nie
      świadczy. W PRL jak ktoś chciał coś pozytywnego działać to z
      legitymacją było łatwiej. Znam wielu szui, którzy nigdy nie byli w
      PZPR.
      • Gość: poli Re: Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.07, 14:12
        Tak jest! Należy utrącić wrogą rękę podnoszącą się na władzę ludową
        PL!
      • Gość: politechnik Re: Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.07, 15:34
        Ależ oczywiście, że był i jest. Szczególnie dla tych którzy usłużnie
        wisieli u jego klamki. Mało wiesz Dr Politechniki. Pogadaj ze
        starszymi spoza jego układu i spoza instytutu, w którym pracuje.
    • Gość: Stasio. Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.07, 15:06
      Tak jest towarzysze: RĘCE PRECZ OD ZDROWEGO ELEMENTU W PL. To sa
      swieci, wyprobowani towarzysze.
    • Gość: Profi Głosowanie - prawdziwe dane IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 28.09.07, 00:08
      Właśnie dowiedziałem się, że oskarżony o nieuczciwość naukową Jan
      M.O. biega po uczelni i rozpowiada, że w głosowaniu (tzw. "lojalka")
      uzyzkał druzgocące popracie 18:2. Zapomina jakoś dodać, że obecnych
      było 33 osoby, a z nich 7 w proteście przeciwko takim poniżającym i
      kompromitującym pracowników żadaniu "lojałki" odmówiło w ogóle
      udziału w głosowaniu, żądając dokonania odpowiedniego zapisu w
      protokole. Z pozostałych 26 osób 2 były na "nie", 6 się wstrzymało a
      18 wyraziło lojalność z dyrektorem. Czyli w sumie 15 osób nie
      podjęło decyzji "lojalnościowej" z dyrektorem. Dla zorientowanych
      taki wynik jest jego porażką, a dla niezorientowanych wyjaśniam, że
      jeszcze 2-3 lata temu wyniki były 2 na nie, 2 wstrzymujące i 29 za.
      Po takich głosowaniach następował korowód przepraszajacych, że nie
      mieli odwagi postawić się dyrektorowi. Dziś 15 osób z 33 poważnie
      się naraziło Olchowikowi. Środowisko jest wąskie, wszyscy wszystkich
      znają, więc głosowania "tajne" są tak naprawdę tylko pozorowaniem
      demokracji. Jan M.O. już i tak wie kto i jak głosował. Gratuluję
      odwagi 15-ce (pewnie według Jana M.O. "parszywej" 15-ce":-)
    • Gość: Stasio Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.07, 00:28
      KOCHANI LUDZIE-UCZCIWI LUDZIE Z PL. Kiedy to sie skonczy, kiedy
      Rektor uciszy swego podwladnego - Olchowika, by nie mącił w
      Instytucie Fizyki PL. Dla mnie - wieloletniego profesora UMCS-u
      sprawa jest jasna i oczekuje od Magnificencji Rektora
      Kuczmaszewskiego ZDECYDOWANEGO WKROCZENIA i zakonczenia tej
      PRZESTĘPCZEJ działalności Olchowika: toc widac to z daleka, ze
      dopisal sie BEZPRAWNIE, to jest ordynarny polplagiat (bo
      wspolautorami sa byli magistranci profesorow z UMCS-u)a dobrze wiemy
      jak wplywa dyrektor Instytutu na swych NAJMŁODSZYCH
      wspolpracownikow: kazal tosmy go dopisali!!!!!
      Juz mam tego dośc, juz czuje przesyt; nie, nie naszymi glosami lecz
      BEZCZYNNOSCIA WLADZ PL, ktorzy--"gdy powezmą wiedzę o przestępstwie
      to powinni niejako automatycznie zadziałac , zgodnie z procedurami i
      moralnoscia naukowca.
      • Gość: BYLY Re: Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.cia.com 28.09.07, 04:02
        kliknelo mi sie za szybko ale Stasiu ma racje zawsze - taka prawda.
        Prof.Sangwal zostal sciagniety do PL bo bylo miec prof zeby Pl
        lepiej wygladala - wiecie o co chodzi / chyba to Spiewla zalatwol /-
        wiecie lepiej naukowcy wielcy - bylem widzialem jak wyglada baza
        naukowa /ha /ha /Pl dla fizykow -sredniowiecze a tu dzini Sangwal
        smiech. Gladyszewski tez wielki - tata byl o.k a synek od studiow
        wladzy- wladzy / pozdrowienia dla zony /. Po co Wam ta wladza forsa
        podobna , zycie spoko, ryby grzyby , co Olchowik -nie wiem.Nie
        wnikam.Wasza sprawa - wygladacie z daleka / tak mieszkam/ jaknawet
        nie magistry ale jak palanty.A moze kaczki albo sledzie
      • Gość: ntk Re: Szanowny Panie zapomniał wół jak IP: 89.186.1.* 28.09.07, 20:13
        Prawda jest taka i zawsze była że szefa katedry zakładu należało
        dopisywać bo inaczej nie można było publikować sam tego
        doświadczyłem kiedy nie dpoisywałem kierownika katedry to zostałem
        największym jego wrogiem i jego przydupasów towarzyszy. Doprowadzili
        do tego że mnie tam już nie ma ale dopisywanie to tylko mała blotka
        inne rzeczy są bardziej poważne i nie licują z etyką nauczyciela
        akademickiego ale to zamiata się pod dywan
    • Gość: byly Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.cia.com 28.09.07, 03:46
      Ha ha Gratuluje Stasiu Ty wiesz najlepiej i ja Ci wierze znasz tam
      wszystkich - i tu i tam = lata doswiadczen.Prof. Sangal - wybitny /
      smiech / Gladyszewski - nie tak jak ojciec =

    • Gość: byly - wracam Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.cia.com 28.09.07, 04:50
      a jak / wracam do Leningradu Olchowika /prof. Sangram zdobyl
      edukacje - tylko dzieki Komunistycznej Parti Indii -ta nota dla
      facetow i kobitek uposledzionych edukacyjnie.Moze trzeba to wyjasnic
      a moze byl porazajacym agentem -dla mniej kumatyh- teraz smiech ha
      ha.Smiech tez jest wielki bo to co robi osoba do magisterki jest o
      dupe potluc - Wszyscy wiecie - robol lub juz to bylo zrobione, nic
      odkrywczego. Promotor ma kase i w papierach ile dzini wyprodukowal
      CO TLUMACZE.Wiecie lepiej idealisci - jetescie tacy sami a na
      dodatek jacy madrzy . Dla wiarusow - kto spal z komputerem Odra na
      UMCS a nie z zona - nie dzini facet ktory kochal robote a nie wladze
      i kasiore. Uklny dla wybitnego czlowieka a nie Prof. Stasio kiedys
      powiedzial/ moze to nie ten sam Stasio "Kazdy powinien po maturze
      zostas prof. a potem co rok dwa zabiera mu edukacje jak nic nie
      zrobi dla wspolczsnosci. Konic zazarte madrale elokwencji 4RP.
      • Gość: Kaczo i Boso Re: Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.natpool5.outside.ucf.edu 28.09.07, 18:32
        Panie "byly" - czy potrafi sie pan jasno i wyraznie wyrazac w jezyku
        polskim? Bo panskie posty to - jak do tej pory - jeden wielki
        belkot, godny ucznia szkoly "przyzakladowej"!
        • Gość: byly Re: Wrzód na zdrowym ciele Politechniki IP: *.cia.com 29.09.07, 03:09
          nie potrafie po polsku sie 'wybulgotac 'bo uczyli mnie pracownicy
          naukowi PL w szkolach przyzagrodowych Zamosciu,Chelmie ,Wlodawie Pl -
          tam sie robi dzialalnosc naukowa.
    • Gość: poli Do Byłego - rano 2KC! IP: *.gprspla.plusgsm.pl 28.09.07, 07:27
      Oj Były, o parę kieliszeczków koniaku za dużo (może i o całą
      flaszkę!) :-) Co to się porobiło, że czerwoni tak ostatnio ciągle
      piją. Niech piją, ale niech potem nie wyłażą przed kamery i do
      prasy. Forum dla trzeźwych! ;-)
      • Gość: byly Re: Do Byłego - rano 2KC! IP: *.ptr.terago.ca 28.09.07, 14:19
        Mam gleboko - /wiesz gdzie/ - poli, za jakiego mnie uwazasz koloru
        w Polsce nie mieszkam i tu gdzie jestem innych to nie obchodzi.
        Skoro jestes poli to znasz teorje wzglenosci i co np. dla ciebie
        rano to u mnie wieczor dopiero oj roznica czas - musze dopisac./
        P.S Koniaku nie lubie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka