Dodaj do ulubionych

Policjant bije żonę? Prokurator: To niemożliwe

    • Gość: mg1000 Policjant bije żonę? Prokurator: To niemożliwe IP: *.pronet.lublin.pl 13.11.07, 15:51
      CO Z JACKIEM B MA URLOP ? MAM NADZIEJE ZE GO NACZELNA NIE WYWALILA NA ZBITY ...
      KTO BY TROPIL AFERY LUBELSKIEJ POLICJI I PROKURATURY ? NAPRAWDE SIE MARTWIE O
      SUPER SLEDCZEGO GW no coz artykul jak artykul prawda pewnie lezy posrodku a w
      malzenstwach jak sie nie kochaja to roznie bywa bez wzgledu na zawod
      wyksztalcenie poglady ale GW ma o czym pisac brawo!!! martwie sie tylko ze
      artykul jest w miarte obiektywny Jacek napisalby lepiej i dluzej bo by zrobil
      wklejki tak zeby wierszowka byla i kaska wpadla a swoja droga czy GW nie ma
      innych tematow niz rozdrapywanie czyjegos prywatnego zycia? jaka to afera niech
      redaktor idzie do prokuratury i spyta sie ile jest spraw o znecanie po co robic
      niezdrowa atmosfere zmowy wzajemnego krycia sie itp tylko dlatego ze chodzi o
      jakiegos policjanta co wam redaktorzy GW ta policja zrobila wyobrazcie sobie
      panstwo Polskie bez policji i prokuratury troche rozsadku kochani popiszcie o
      wlasnych kolegach redaktorach i ich rozwodach pijacjich byrdach itp itd wtedy
      zyskaciew miano obiektywnych
    • Gość: tofik Naprawdę taka pokrzywdzona? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 16:08
      Może nie potrafiła zająć się domem, dzieckiem . Może jest niezaradna
      życiowo.Może jej wiecznie mało kasy. Może żyje w świecie serialowym.
      To wszystko irytuje nawet spokojnych facetów. Oczywiście znęcania tu
      nie powinno być.
      • Gość: Mirella Re: Naprawdę taka pokrzywdzona? IP: *.net.pulawy.pl 13.11.07, 16:25
        Miły tofiku,przezyłam znecanie policjanta ja ,nie wiesz jakie metody stosuja
        .mogła bym z tobą podyskutowac i opowiedziec .
        wszyscy wszystko wiedza ale ze to policjant ni koledzy sędzia ,prokurator Ci nie
        pomoże.Otrzymałam odpowiedz prosze siedziec cicho wiesz kto za nim stoi.Dziekuje.
    • Gość: kasia Policjant bije żonę? Prokurator: To niemożliwe IP: *.chello.pl 13.11.07, 17:09
      "Prawo zabrania lekarzowi ujawniania takich informacji, nawet jeśli jest on
      policjantem i na co dzień chodzi z bronią."
      to kto tu w końcu jest tym policjantem? Znów tak piszecie, że trzeba domyślać
      się o co chodzi....
    • Gość: była Policjant bije żonę? Prokurator: To niemożliwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 19:00
      a moze trzeba zastanowić się,czy ta kobieta nie ma przypadkiem skłonności do
      wyolbrzymiania problemu,moze ukazuje się w świetle bardziej patologicznym niż
      jest w rzeczywistości.Może to ona nie może pogodzic się z tym,ze coś się
      skończyło,że to małżeństwo już od dawna nie istnieje a ona pełna dumy chce
      udowodnić całemu światu,że jest taka "biedna" .Dziewczyna powinna pogodzić
      się,że to koniec.Co ona chce?.Czy mieszka z nim? zapytajcie ....A swoja drogą
      szkoda,że redaktor wypowiada się tak stronniczo bo zapewne chłopak będzie
      przegrany.Media przecież mają swoją moc....
    • Gość: była Policjant bije żonę? Prokurator: To niemożliwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 19:02
      A co jeśli się mylił?
    • Gość: xp Policjant bije żonę? Prokurator: To niemożliwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 19:13

      Dla mnie ten artykuł to bomba! Sąd nie wierzy Dorocie bo pewnie ma więcej
      wiadomości na ten temat niż szanowny Pan redaktor napisał w swoim artykule. Ale
      co tam, przecież to Policjant i na pewno wszystko jest ukartowane. Ciekawe tylko
      czy ukartowana jest sprawa czy artykuł?
    • Gość: Paul Panowie, bic zony nie nalezy. IP: *.mad.east.verizon.net 13.11.07, 21:12
      Bo to grozi wiezieniem, kalectwem i upadkiem finansowym. Badzmy wiec
      pragmatyczni w swych czynach. Zawsze mozna sie rozwiesc, a kobiet
      jest na swiecie do wyboru do koloru... Zazdrosc to uczucie wysoce
      toksyczne, nieprzewidywalne i nie poparte obiektywnymi faktami. A
      juz zwlaszcza jesli idzie o kobiety.
      Uszanowanie,
      Paul
    • Gość: instruktor Nie ma prawa ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 22:28
      Osoba, która ma problemy psychiczne (leczy się) nie ma prawa do
      posługiwania się bronią palną. Tłumaczenie, że ma ważne badania
      lekarskie do 2010 to bzdura. To by oznaczało, że nawet policjant
      który by zwariował i biegał po ulicach krzycząc że jest Jezusem też
      zachowywałby dalej "ważne badania lekarskie" i prawo do posługiwania
      się bronią służbową. Może by tak w prokuraturze ktoś najpierw
      pomyślał zanim zacznie pleść bzdury. No, ale tam jak wiem -
      większość nie myśli niestety... A jak już myśli to tak, by wyszło
      jak ma wyjść...
      • Gość: Paul Pan raczy zakladac "prawde urojona"... IP: *.mad.east.verizon.net 13.11.07, 22:49
        ... bowiem tym jest prawo;-}. Jak pokazuja liczne przyklady, Panskie
        zalozenie jest bledne.
        Uszanowanie,
        Paul
      • Gość: endrju Re: Trzeba czytać dokładnie ! IP: *.tktelekom.pl 13.11.07, 22:49
        LECZYł(!) SIę 2 LATA,CZYLI LATA 2004-2005.
        Wychodzi na to że w tym roku się nie leczy.
        Pozdrawiam
        • Gość: bydle zgwalcic policjanta psychola IP: *.hsd1.or.comcast.net 13.11.07, 23:04
          dla tego bydlaka wyzywajacego sie na slabszych kolek w dupe i drut kolczasty na jaja, oni lubia premoc, scierwo, juz ja bym ci pokazal wyrosniety pedale jak to smakuje,
          • Gość: jo Re: zgwalcic policjanta psychola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.07, 23:00
            ja też bym cię chętnie spotkał , taki ostry chłopak jesteś ,fajnie ,było by miło
            , tylko czy byś nadążył za mną za Bigmanem w mundurze - tak mnie wołają w
            pałowni, tacy jak ty to klękają przed obliczem nawet ci z kropkami na kolanach
            pozdro macho....
    • Gość: była Policjant bije żonę? Prokurator: To niemożliwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 23:30
      coś mi się wydaje ,że panna zwyczajnie chce pozbawić faceta pracy,bo przecież
      policjant z wyrokiem być nie może.Tylko,czy zastanawia się kto jej będzie
      alimenty płacił,skoro sama przez tyle lat nie pracowała to może mieć nieco
      trudności z utrzymaniem sie.A może chce sama wyłudzić alimenty na siebie bo
      przecież mógł jej tym "znęcaniem" zdrowie zmarnować.Chyba powinna trochę zająć
      się układaniem własnego zycia na nowo a nie niszczyć czyjeś.Ma przecież
      dziecko,może jemu trzeba poświęcić więcej czasu i nie manipulować
      dzieckiem.Jakby nie było między nimi to ten zły policjant jest ojcem
      dziecka.Często taka przepychanka między rodzicami rodzi problemy z dzieckiem.Nie
      wiem czy ta panna to rozumie,raczej nie.Skupia się na sobie i wpadła w jakis
      obłęd chcąc zniszczyć tego złego,który niestety dla niego jest policjantem.
    • Gość: wagusiab Policjant bije żonę? Prokurator: To niemożliwe IP: *.dsl.wlfrct.sbcglobal.net 14.11.07, 04:17
      Tak wlasnie jest: policjant bije, prokurator nie
      wierzy...Dzielnicowy przyjmujacy ode mnie doniesienie o
      przestepstwie okreslonym jako "fizyczne i psychiczne znacanie sie
      nad zona "(art.207 paragraf 1 kk) powiedzial wprost, ze bardzo
      ciezko bedzie udowodnic cokolwiek mezowi, ze to bedzie ciezka
      walka... Przez ponad dwadziescia lat bylam bita i ponizana przez
      milicjanta, policjanta i policyjnego emeryta. A znecanie zaczelo sie
      po naszej przeprowadzce od rodzicow do samodzielnego
      mieszkania...Bicie- nawet moja ciaza nie przeszkadzala mezowi w
      podnoszeniu na mnie reki.Rekoczyny byly rzecza codzienna.Bicie
      otwarta dlonia, najczesciej w twarz i glowe.Zdarzaly sie tez
      kopniaki.A w czasach milicji bardzo "modne" bylo bicie mokrym
      recznikiem mocno skreconym.Nie pozostawial sladow na ciele...No i
      znecenie psychiczne, ktore polegalo nie tylko na wyzywaniu mnie
      wulgarnymi slowami ale rowniez grozeniu , ze mnie pobije, polamie,
      ze mnie zabije. Nawet pies ktorego mielismy wyuczony byl gryzc mnie
      na polecenie "pana". Tak wlasnie o sobie mowil: "pan i
      wladca"...Gdy zaczelismy mieszkac sami maz coraz czesciej wracal do
      domu pijany.Wszczynal awantury.Bil.Wyzywal.I zawsze mi powtarzal, ze
      nic nie moge mu zrobic, bo jest funkcjonariuszem, ma przyjaciol.Ze
      nikt mi nie uwierzy (byl dzielnicowym i prowadzil sprawy o znecanie
      na swoim terenie...).Awantury slyszeli sasiedzi.Niejednokrotnie
      sasiadki przychodzily go uspakajac, a mnie opatrywac
      obrazenia.Jednak gdy wnioslam sprawe o znecanie nikt z sasiadow i
      znajomych nie mial odwagi powiedziec prawdy,nawet stara kolezanka,
      ktora byla przez dlugie lata nasza sasiadka i sama wczesniej
      proponowala mi, ze zlozy zeznania, ze powie co wie, co widziala-
      niestety nie stac jej bylo na powiedzenie prawdy, na potwierdzenie
      faktow.Tak zreszta jak innych...Ten czlowiek juz jest na emeryturze,
      a ludzie, nawet sasiedzi, nadal sie go boja.Jedna z sasiadek
      powiedziala mi wprost, ze nie powiedziala prawdy, bo przeciez ma
      dzieci, a ja chyba sie na nia nie bede gniewac... Inna dobra znajoma
      spotkala mnie na ulicy w dniu kiedy miala skladac zeznania i
      powiedziala do mnie :"uzgodnilismy z mezem, ze nie bedziemy nic
      mowic, bo znamy was oboje" i z zeznan wyniklo, ze nigdy nawet u nas
      nie byla...Ten czlowiek mocno naduzywa alkoholu.Czesciej bywa pijany
      niz trzezwy i...posiada trzy jednostki broni: dwie mysliwskie i bron
      krotka, na ktora otrzymal pozwolenie odchodzac na emeryture.Ma ona
      sluzyc "w celu obrony wlasnej"...Gdy pracowal zwierzchnicy doskonale
      wiedzielei, ze naduzywa alkoholu, jednak wszyscy solidarnie
      milczeli. Wiekszosc jego kolegow wiedziala tez o awanturach w naszym
      domu.Nikt z bylych wspolpracownikow nie byl przesluchiweany w
      sprawie. Zreszta, moze znowu bylyby to osoby, ktore nmic nie
      widzialy, nic nie slyszaly ...Po kilkukrotnym odrzuceniu przez
      prokurature rejonowa sprawa trafila do sadu...rejonowego.Oczywiscie
      prokuratura , sad, to wszystko miesci sie w miescie, w ktorym na
      komendzie pracowal maz...Czekam co bedzie dalej...I mam do siebie
      zal, ze nie zdobylam sie na ten krok przed dwudziestu laty...
      Doroto- zycze Ci powodzenia i trzymam kciuki za powodzenie w
      sprawie!!!Moze Ty masz wokol siebie normalnych ludzi, ktorzy
      potrafia powiedziec prawde.POWODZENIA!!!

      p.s.- A co do bezkarnosci policji- byli bezkarni milicjanci, sa
      bezkarni policjanci, bezkarni emeryci mundurowi. A przykladem moze
      byc fakt, ze czlowiek o ktorym pisalam czesciej jezdzi samochodem
      pijany niz trzezwy , a panowie w mudurach udaja , ze nic na ten
      temat nie wiedza.
      • Gość: endrju Re: Policjant bije żonę? Prokurator: To niemożliw IP: *.swd.vectranet.pl 14.11.07, 10:56
        Proszę zrozumieć,tylko jedną rzecz.Żeby skazać człowieka,trzeba mieć twarde
        niepodważalne dowody(obdukcje,zeznania świadków,nagrania itp.)
        Gwarantuję Pani,że jeżeli takie dowody są ,to nie ma innej możliwości,by
        przestępca nie spędził reszty życia w więzieniu.
        Nie skazuje się człowieka na podstawie domniemania,pomówienia,czy fałszywych
        oskarżeń,jak to często się dzieje dla potrzeby orzekania o winie(mężczyzny) przy
        rozwodzie między małżonkami.
        Dlaczego ludzie nie składają wcześniej pozwu o rozwód,tylko wzajemnie się
        wyniszczają i rujnują nawet długoletnie pożycie małżeńskie sprawą o znęcanie?
        • tajnos.agentos Re: Policjant bije żonę? Prokurator: To niemożliw 14.11.07, 11:11
          Gość portalu: endrju napisał(a):

          > Proszę zrozumieć,tylko jedną rzecz.Żeby skazać człowieka,trzeba
          mieć twarde
          > niepodważalne dowody(obdukcje,zeznania świadków,nagrania itp.)
          > Gwarantuję Pani,że jeżeli takie dowody są ,to nie ma innej
          możliwości,by
          > przestępca nie spędził reszty życia w więzieniu.
          > Nie skazuje się człowieka na podstawie domniemania,pomówienia,czy
          fałszywych
          > oskarżeń,jak to często się dzieje dla potrzeby orzekania o winie
          (mężczyzny)

          I Ty to piszesz w kraju "sexafer" w "Samoobronie" oraz innych
          takich, tudzież podobnych??? Zresztą, może i masz rację... W
          końcu, "jak się baby nie bije, to jej wątroba gnije"...:-PPP
          • justyna_w24 kto tego nie przezyl... 14.11.07, 15:55
            nie zrozumnie... w tym temacie nie chodzi juz o to czy przemocowcem
            jest policjant czy ktos inny. Nasze spoleczenstwo nie radzi sobie
            poprostu z takimi rzeczami. Alkoholizm, narkomania, przemoc w
            rodzinie to sa tematy tabu. Kazdy udaje ze niewidzi problemu, dla
            narkomanow MONAR, dla alkoholikow AA, problem z glowy i czyste
            sumienie...
            Wracajac do tematu "mody na znecanie" z mojego doswiadczenia wynika
            ze jakies 80-90% kobiet ofiar przemocy rozwodzac sie nie chce
            orzekania o winie, nie zalezy im na alimentach itp., one chca
            poprostu jak najszybciej wyrwac sie z tego bagna, chca zapomniec...
            Ofiara przemocy, zwlasza jezeli jest to przemoc ze strony
            najblizeszej osoby (maz, zona, ojciec, matka) stara sie wymazac to
            wszystko z pamieci, chce zapomniec i zaczac zycie na nowo.
            Ale w naszej podswiadomosci nadal funkconuje model katolickiej
            rodziny i stereotypy wpajane nam od dziecka, ze maz to maz, zona to
            zona, przysiegal(es/as) w kosciele itp...
            Jezeli juz mamy dyskutowac na ten temat to nie ograniczajmy sie do
            tego konkretnego przypadku, bo problem jest duzo wiekszy niz wielu z
            nas sie wydaje.
            A zasada "ze czy skorupka za molodu..." jest niestety prawdziwa i
            nasze dzieci powielaja wzorce wyniesione z domu, to od nas zalezy na
            jakich ludzi wyrosna i jakie rodziny stworza...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka