Dodaj do ulubionych

Fiszer się tłumaczy i są kolejne wątpliwości

21.07.09, 18:47
To Palikot nie chce płacić nagród i dlatego kombinuje. Najpierw obiecał kasę a
jak ma płacić to wymyślił jakieś przeszkody i napuścił na to dziennikarzy.
Spytajcie ludzi na mieście on zawsze kombinuje jak tu komuś nie zapłacić. Z
tego co pamiętam to dawno ten konkurs został dawno rozstrzygniety. to czemu
Palikot jeszcze nie wypłacił nagród. teraz mówi,że wstrzymuje ich wypłatę. kit
Obserwuj wątek
    • cityarch Fiszer się tłumaczy i są kolejne wątpliwości 21.07.09, 19:04
      Zanosi się na "piękny" mariaż Warszawki z
      Lublinkiem_Fiszer,Mucha...a może zatem powrócić do pierwotnych
      planów projektu teatru...i w ten sposób uciąć "pokrętność
      jasną"...dlaczego nie, może stare pierwotne plany okażą
      się "czystsze" od nowych pokonkursowych...również
      estetycznie...opublikuj je Gazeto W.!!!
      • Gość: jolka Re: Fiszer się tłumaczy i są kolejne wątpliwości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.09, 09:45
        Skąd tyle szumu w tym konkursie. Przeciez niedawno wydarzeniem
        lubelskim (wysoko punktowanym przez media) był inny konkurs i
        dzisiaj jest juz zapewne gotowy projekt lotniska. A w tamtym
        przypadku nikt nie prześwietlał szefa jury, chociaż jego związki z
        zespołem zwycięzców były ewidentne (jego pracownia współpracowała w
        warszawskich lotniskowych projektach). Jak widać to zależy od tego
        kto zacz.
    • Gość: bęc Po co nam CSK, przecież jest dobrze? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.09, 22:06
      Przy takich warunkach konkursu mogą w nich brać i jednocześnie zasiadać w jury
      tylko amatorzy bez żadnego doświadczenia.
      Wtedy też będzie ryzyko, że np. pojawią się koligacje w trzecim pokoleniu.
      • Gość: stop korupcji Czterej Partnerzy z jednej Paczki + Gurbiel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.09, 22:38
        Wpisałem w Googlach hasło: liczba architektów w Polsce i wyszło mi:

        "Dokładna liczba uprawnionych architektów nie jest znana. Ocenia się, że jest 15 – 20 tysięcy architektów".

        Wszystkie miasta w Polsce od lat organizują z powodzeniem konkursy na najważniejsze gmachy i zagospodarowanie najbardziej prestiżowych terenów i przestrzeni publicznych w tym Białystok, Rzeszów, Kielce, Przemyśl, Tarnów......

        W Lublinie w jedynym od lat konkursie na najbardziej prestiżowy gmach który jest od dziesiątek lat największym wstydem
        a miał stać się zasłużoną wizytówką województwa i na zagospodarowanie najbardziej prestiżowej przestrzeni wokół tego gmachu, przewodniczący Sądu konkursowego, jeden z prominentnych sędziów konkursowych i architekt nagrodzony głowną nagrodą figurują na liście partnerów biznesowych nagrodzonego drugą nagrodą miedzynarodowego koncernu zlecajacego im wszystkim trzem projektowanie budowanych w całej Polsce wielomilionowych inwestycji, hipermarketów (Felicity),luksusowych zespołów mieszkaniowo-handlowych (Wyspa Spichrzów) itp.

        Dlaczego nic takiego nie dzieje się w konkursach organizowanych przez Białystok, Rzeszów, Kielce, Przemyśl, Tarnów......

        "Dokładna liczba uprawnionych architektów nie jest znana. Ocenia się, że jest 15 – 20 tysięcy architektów".
        Powtarzam to na wypadek gdyby jakiś cymbał znowu napisał że:
        > Przy takich warunkach konkursu mogą w nich brać i jednocześnie zasiadać w jury
        > tylko amatorzy bez żadnego doświadczenia.




        • Gość: primum non nocere Re: Czterej Partnerzy z jednej Paczki + Gurbiel IP: *.aster.pl 22.07.09, 00:44
          Drogi Panie Stopkorupcji:
          Zacznę od tego, że bardzo szanuję Pana determinację w chęci wytropienia wszelakich afer połączonego z niestety (chyba) głębokim przeświadczeniem o wszech rządzącej pogoni za mamoną.
          Niestety nie wiem jakiego jest Pan/Pani zawodu ( anonimowość Internetu powinna być raz na zawsze zlikwidowana – ludzie pozbawieni anonimowości zadziwiająco szybko stają się bardziej odpowiedzialni za to co mówią), ale zdaje się kompletnie nie zdaje Pan sobie sprawy ze specyfiki konkursów architektonicznych.

          Po pierwsze: na pewnym poziomie rozwiązań projektowych osoby z dużym doświadczeniem i wiedzą ( a mam nadzieję że zgodzimy się iż tylko takie powinny być w sądach konkursowych) są w stanie z łatwością „odszyfrować” prace swoich kolegów po fachu , architekci zwłaszcza ci z czołówki po prostu są rozpoznawalni po rysunkach, sposobie podania, „stylu” – w związku z powyższym anonimowość niektórych prac jest czysto iluzoryczna. I im większa indywidualność tym bardziej charakterystyczny jest jego język
          ( proszę np. poszukać sobie prac konkursowych prof. M.Budzyńskiego autora BUW i Sądów w Warszawie – wszystkie w zieleni najczęściej wspomagane akwarelami ).
          I proszę sobie wyobrazić co ma powiedzieć sędzia, który wie na powiedzmy 80% że to jest : Loegler to Kuryłowicz a to Stelmach – zgłosić że nie może sędziować,..???

          Po drugie : dla obiektywnego postępowania konkursowego tak samo ważne, jeśli założymy, że sędziowe są tylko ludzmi może nie być kto z kim miał wspólne powiązania biznesowe, lecz wręcz przeciwnie tzn. którego kolegi mogę „nie lubić” bo kiedyś zabrał mi klienta lub który kolega po prostu jest lepszy ode mnie więc jako sędzia nie dam mu wygrać.

          Po trzecie : Projektowanie takich obiektów jak Muzea, Teatry czy Sale koncertowe to troszkę bardziej skomplikowana zabawa niż mieszkania , biura czy urzędy. Tym bardziej profesjonalne ocenienie w krótkim czasie kilkudziesięciu czy nawet kilkuset plansz z rysunkami bez odpowiedniej wiedzy praktycznej a nie książkowej jest po prostu niemożliwe.

          W Polsce może i jest 15 – 20 tys. architektów z uprawnieniami, ale ilu z nich projektowało w ostatnich 20 latach Muzeum , Teatr, Filharmonię czy Lotnisko ?- jeśli znajdzie Pan dla każdego tematu 10 to gratuluję, a jeśli namówi Pan 5 do sędziowania to ukłony. Trzeba oczywiście założyć, że sami nie będą chcieli robić konkursu.

          Po czwarte: Środowisko architektoniczne od dawna prosi aby albo nie stosować zapisów Ustawy o zamówieniach publicznych do konkursów architektonicznych albo je dostosować aby uniknąć różnego interpretowania tych samych przepisów w różnych miastach . Niestety widocznie to „lobby” jest za słabe i jak na razie musi się cieszyć, że w ogóle są konkursy, gdyż wielu zamawiających z braku doświadczeń, najchętniej ogłaszałoby przetargi na projekty z jedynym kryterium ceną tak jak dla zamówienia drukarek czy papieru ksero do urzędu – mniej kłopotów świety spokój i nikt głupich odwołań nie będzie składał.

          Po piąte: pieniądze to nie wszystko – w tym zawodzie proszę mi wierzyć wielu ludzi pracuje wyłącznie dla pasji.

          Podsumowując prosiłbym jeśli jest Pan w stanie aby powstrzymać się od anonimowego forowania wyroków , skazywania ludzi i oceny ich pracy o której zdaje się, że nie ma Pan za dużego pojęcia…
          Nie mam zamiaru i nie będę odpisywał na Pana/ Pani ewentualną odpowiedź. Życzę naprawdę skutecznej walki z prawdziwą korupcją bez ew. szkody dla ogólnie pojętego dobra społecznego.
          • Gość: stop korupcji Czterej Partnerzy z jednej Paczki Graya + Gurbiel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.09, 11:14
            Wpisałem w Googlach hasło: liczba architektów w Polsce i wyszło mi:

            "Dokładna liczba uprawnionych architektów nie jest znana. Ocenia się, że jest 15 – 20 tysięcy architektów".


            Wpisałem w Googlach hasło: wyszukaj sędziów konkursowych i wyszło:

            Lista 413 dostępnych w tej chwili Sędiów Konkursowych Stowarzyszenia Architektów Polskich w całym kraju obdażonych powszechnym zaufaniem co do ich kwalifikacji zawodowych i etycznych bo wybranych demokratycznie przez zjazdy poszczególnych oddziałów SARP w formie głosowań spośród wszystkich architektów polskich będących członkami SARP - organizacji pożytku publicznego o ponad stuletniej chwalebnej tradycji.

            Link do wyszukiwarki BAZY SĘDZIÓW KONKURSOWYCH SARP:
            www.architektsarp.pl/index.php
            Wszystkie miasta w Polsce od lat organizują z powodzeniem konkursy na najważniejsze gmachy i zagospodarowanie najbardziej prestiżowych terenów i przestrzeni publicznych w tym Białystok, Rzeszów, Kielce, Przemyśl, Tarnów......

            W Lublinie w jedynym od lat konkursie na najbardziej prestiżowy gmach który jest od dziesiątek lat największym wstydem
            a miał stać się zasłużoną wizytówką województwa i na zagospodarowanie najbardziej prestiżowej przestrzeni wokół tego gmachu, przewodniczący Sądu konkursowego, jeden z prominentnych sędziów konkursowych i architekt nagrodzony głowną nagrodą figurują na liście partnerów biznesowych nagrodzonego drugą nagrodą miedzynarodowego koncernu zlecajacego im wszystkim trzem projektowanie budowanych w całej Polsce wielomilionowych inwestycji, hipermarketów (Felicity),luksusowych zespołów mieszkaniowo-handlowych (Wyspa Spichrzów) itp.

            W dodatku lokalny ale znany w całym kraju poseł Ziemi Lubelskiej na Sejm Najjaśniejszej Rzeczpospolitej, znany z własnych deklaracji dorobienia Państwu Polskiemu przyjaznej gęby uśmiechajacej się do obywateli, na wieść o tym zapowiada niezwłoczną inicjatywę ustawodawczą w celu zniesienia w ustawie Prawo zamówień publicznych zapisów krępujących swobodę doboru sędziów w konkursach archiektonicznych ze wzgledu na ich powiązania rodzinne i biznesiowe z uczestnikami konkursów. Określa przy tym publicznie obecnie obowiazujące przepisy zakazujące takich powiązań pomiedzy sędzią a oferentem jako absurdalne.

            Dlaczego nic takiego nie dzieje się w konkursach organizowanych przez Białystok, Rzeszów, Kielce, Przemyśl, Tarnów......

            "Dokładna liczba uprawnionych architektów nie jest znana. Ocenia się, że jest 15 – 20 tysięcy architektów".
            Dostępna powszechnie w Internecie Baza Sędziów kOnkursowych SARP liczy obecnie 413 architektów


            Powtarzam to na wypadek gdyby znowu jakiś sympatyczny nastawiony polemicznie forumowicz znowu napisał że:
            >jeśli znajdzie Pan dla każdego tematu 10 to gratuluję, a jeśli namówi Pan 5 do sędziowania to ukłony<

            PS: w Bazie Sędziów Konkursowych SARP próżno szukać nazwiska pana Stanisława Fiszera i pana Jacka Gurbiela.
            Najwidoczniej nie zostali obdarzeni wystarczającym zaufaniem swoich kolegów po fachu by zostać wybranymi do tego zacnego grona.
            • Gość: benio Re: Czterej Partnerzy z jednej Paczki Graya + Gur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.09, 19:19
              I co z tej listy wynika? - zapewne nie to, ze jest pewien "krąg"
              architektów, nie tylko z Warszawy, którzy mają tzw. wejścia w
              konkursach. Niewątpliwie należy do nich nie przewodniczący jury, a
              raczej drugi sędzia. Były juz konkursy, które duet B.-M. w sposób
              nieczysty wygrywał, gdy potencjalną konkurencję na starcie jurorzy
              (z ich kręgu) lokowali w grupie N.(to najskutecznieszy sposób, aby
              wyeliminować konkurencję). Nie należy się więc dziwić, że jako
              sędzia arch. M. miał "swoje typy". Tu nie trzeba odwoływać się do
              partyjnych powiązań. Wystarczą biznesowe, ulokowane w kręgu samych
              architektów. To tam kreuje się architekta "x" jako największego w
              kraju, eliminuje się innego, bo nie z tego towarzystwa. Niczym się
              to środowisko nie różni od innych, nie tylko polskich.
        • Gość: artur Re: Czterej Partnerzy z jednej Paczki + Gurbiel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.09, 10:07
          Kielce? - ktos pisze na forum o lotniskach. W konkursie na projekt
          lotniska dla Kielc przekroczenie było ewidentne: czekano na laureata
          (to juror swidnickiego lotniska) az raczy przywieźc projekt, a było
          to grubo, grubo po czasie wyznaczonym. Jakoś przewodniczący jury nie
          smiał skierowac projektu do grupy N, bo wiedział o kogo chodzi.
          Konkluzja: nie ma czystych konkursów, nie darmo obce firmy angazują
          polskich architektów do projektów konkursowych (znając ich
          powiązania z jurorami). Konkurs lubelski niczym się nie rózni od
          innych w Polsce z ostatniego okresu: powiązania, powiązania,
          powiązania... (rodzinne, biznesowe itd,itp)
    • Gość: dociek Ciemniaki z SLD i SDPL świętują 22 lipca IP: *.nplay.net.pl 22.07.09, 09:40
      Ciemniaki z SLD i SDPL świętują 22 lipca.
      Święto czekolady E. Wedel (dawniej 22 lipca, jeszcze dawniej E.
      Wedel) jest ulubionym świętem ciemniaków z SLD i SDPL.
      Od 1945 ciągle świetują to święto czekolady.
      A czekolady E. Wedel (dawniej 22 lipca, jeszcze dawniej E. Wedel) są
      smaczne.
      A więc towarzysze ciemniaki-komuchy - do czekolad marsz !!!
    • leniak Palikot nie ma kasy i dziaduje 22.07.09, 10:09
      a GwP usłuznie jak zwykle robi mu dobrze...
      ...
      mówi sie i pisze o Palikocie iż wielkim jest darczyńcą ale czy ktoś
      widział żeby on komuś pieniadze dał?
      jak widział niech się odezwie...
      ...
      moim zdaniem źródłem całego zamieszania jest skompstwo i niesłowność
      Janusza Palikota oraz serwilizm MBH
      • Gość: stop korupcji To już drugi "występ" pana Gurbiela z Marszałkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.09, 13:16
        Pan architekt Jacek Gurbiel już raz pomagał Urzędowi Marszałkowskiemu - w wyborze projektanta Parku Naukowo-Technologicznego w Lublinie.
        Przetarg w którym wybrano jego ofertę mimo wcześniejszego udziału w "doradzaniu" Marszałkowi w tej sprawie (związek organizatora z uczestnikiem - brzmi znajomo!) został unieważniony przez Urząd Zamówień Publicznych jako niezgodny z Prawem zamówień publicznych.
        Pokanterii dodaje całej sprawie fakt że pan Gurbiel był wówczas członkiem zarządu Lubelskiej Izby architektów która wystapiła z wnioskiem do UZP o unieważnienie bezprawnego przetrgu.
        Pan Gurbiel jak zwykle nic o tym nie wiedział,bo akurat nie był obecny na obradach zarządu, złożył ofertę i wygrał :-))))
        lubelska.iarp.pl/osw.html
    • Gość: -nnn- ciekawe dlaczego wszędzie, gdzie jest Palikot... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.09, 13:25
      ciekawe dlaczego wszędzie, gdzie jest Palikot są zaraz jakieś przekręty,
      szwindle i oszustwa? ale to pewnie tylko zbieg okoliczności... kolejny...
      • gabriel Re: ciekawe dlaczego wszędzie, gdzie jest Palikot 22.07.09, 13:29
        Kiedy rozpadała się koalicja Po PiS w sejmiku wojewódzkim i upadał zarząd,
        jednym z zarzutów mu stawianych był ten o tym że nic nie zmienia się w Sprawie
        "Teatru w budowie". Choć w zarządzie zasiadali i ludzie z PO.
        Teraz jest jeszcze lepiej, nie dość że nic się nie zmienia to nie wiadomo czy za
        chwilę prokuratura nie będzie stawiała zarzutów.
        Tak to jest jak przybłęda z Biłgoraja wtyka paluchy wszędzie gdzie się da.
        • Gość: zbyszek Re: ciekawe dlaczego wszędzie, gdzie jest Palikot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.09, 13:52
          Gabrielu, dlaczego błądzisz jak dziecko we mgle. Po co tu polityka i
          Palikot? - Czyżby architekci interesów nie mieli? Czyzby w tym
          środowisku grupy interesu nie istniały?
          Zwycięscy konkursów polskich są bardzo często wytypowani wczesniej,
          zanim odbyło się oficjalne rozstrzygnięcie konkursu. Jesli ktos jest
          spoza układu - pójdzie na wstepie do grupy N.; jesli kwalifikuje się
          do grupy N, a jest w układzie dobrze notowany - poczekają z
          zamknięciem listy zgłoszonych prac.
          • leniak no to popatrzmy Palikot i Stelmach 22.07.09, 21:42
            są związki czy nie ma?
            jak sądzicie?
            szczególnie wytrwałych czytelników palikotowego bloga o to pytam
            upija sie jeden z drugim czy nie?
            jawnie czy tajnie?
            ma to wpływ na wygraną Stelmacha w konkursie czy nie ma?
            Gazeta wam o tym nie napisze ale przecie to już napisane zostało...
            kto wie gdzie?
            kto wie przez kogo?
            ...
            burza rozumiecie w kieliszku palikotówki
            • Gość: stop korupcji Korupcja i przekręty w zamówieniach publicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.09, 21:34
              gospodarka.gazeta.pl/firma/1,31560,1587009.html
              Przekręty wiecznie aktualne

              Przed dwoma laty UZP opracował specjalny raport o przekrętach, który jest wciąż aktualny. Przypomnijmy, że urząd korzystał wówczas m.in. z raportów Najwyższej Izby Kontroli oraz instytucji międzynarodowych, np. Banku Światowego.

              Ich autorzy wśród praktyk korupcyjnych wymienili m.in.: wcześniejszy dostęp niektórych oferentów do szczegółowych informacji o przedmiocie zamówienia oraz systemie oceny ofert w planowanym zamówieniu publicznym, opracowywanie kryteriów zawartych w specyfikacji istotnych warunków zamówienia w sposób ułatwiający wygranie przetargu przez konkretną firmę, nadmierne korzystanie przez zamawiających z trybu zamówienia z wolnej ręki i negocjacji, praktykę negocjowania ceny już po udzieleniu zamówienia.Z raportów Banku Światowego oraz NIK wynikało ponadto, że problem korupcji dotyczy nie tylko zamówień rządowych, ale przede wszystkim zamówień dokonywanych przez jednostki samorządu terytorialnego. Według NIK instytucje samorządowe mają większe możliwości bezkarnego naruszania prawa, bo są znacznie rzadziej kontrolowane. Z kolei według ekspertów Banku Światowego korupcja na szczeblu gminnym polega m.in. na przyjmowaniu łapówek w kwotach stanowiących określony procent od wartości kontraktu zawartego z wybranym oferentem. Prawdziwą zmorą są powiązania zwycięskich firm z rodzinami radnych bądź członków komisji przetargowych i tworzenie fikcyjnych firm na potrzeby konkretnego przetargu.
              • Gość: stop korupcji Firma zrobiła projekt a Fiszer był wtedy na rybach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.09, 23:32

                miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,6852314,CSK__Sprawe_bada_CBA__A_Urzad__Nic_nie_stalo.html
                Jak informuje Jacek Sobczak, wicemarszałek odpowiedzialny za powstanie Centrum Spotkania Kultur, wszystkie firmy poproszone o wyjaśnienia tłumaczą się tak samo jak Stanisław Fiszer. Czyli wszyscy twierdzą, że związki biznesowe dotyczą firm, a nie osób prywatnych, jakimi są sędziowie konkursowi. Wszystkie tłumaczenia są poparte opiniami prawników.


                Prawa autorskie do dzieła jakim jest projekt architektoniczny, projekt urbanistyczny lub projekt urbanistyczno-architektoniczny
                przysługuja osobie (osobom) fizycznej, architektowi(architektom) - autorowi(współautorom) wizji projektowej a nie projektowej jednostce organizacyjnej jaką jest firma architektoniczna!!!
                To pan architekt Stanisław Fiszer jako autor lub ewentualnie w zespole jako współautor zaprojektował wizję zagospodarowania Wyspy Spichrzów w Gdańsku i posiada prawa autorskie do tego dzieła a nie bezosobowa firma FISZER ATELIER 41 której właścicielem może być na przykład kuzynka pana Stanisława Fiszera lub inna osoba nosząca nosząca przypadkowo to samo nazwisko którego użyczyłaby do nazwania pracowni projektowej. To oczywiście bzdura bo Fiszer Atelier41 znaczy dokładnie architekt Stanisław Fiszer!
                Tłumaczenie że zlecenie na dzieło autorskie jakim bez cienia wątpliwosci jest koncepcja zagospodarowania Wyspy Spichrzów w Gdańsku
                zrealizowała firma projektowa a nie architekt-autor lub współautor tego projektu jest po prostu ŚMIESZNE, GŁUPIE i ŻAŁOSNE.
                Ciekawe co zaprojektowałoby w Gdańsku FISZER ATELIER 41 bez architekta Stanisława Fiszera i jakim cudem firma GRAY mianowałaby GŁÓWNYM KOORDYNATOREM DALSZYCH PRAC PROJEKTOWYCH firmę a nie swego Mistrza Stanisława Fiszera?
                To tak jakby tłumaczyć że w tę całą aferę nie jest absolutnie w żaden sposób zamieszany pan wicemarszałek Sobczak i może sobie jechać na ryby bo konkurs zorganizował przecież Urząd Marszałkowski a nie on!

                Ciekawe jakie będzie wytłumaczenie powiązań rodzinnych pana Jacka Gurbiela. Spodziewam się usłyszeć że pan Gurbiel nie przepadał za swym zięciem i od ponad trzech lat absolutnie nie uważa go a członka swojej rodziny.
                • leniak od poczatku wiadomo było 24.07.09, 00:00
                  że całe to CSK to przekręt Palikota i jego sekty
                  Sobczaka MBH Stelmacha i reszty...
                  ...
                  a co może ktoś tego nie wiedział od poczatku?
                  zerknijcie na archiwalne wątki na tym forum...
                • Gość: stop korupcji Grudzień 2007 Fiszer nagradza GRAY INT w konkursie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 00:54
                  W czerwcu 2006 pan Stanisław Fiszer prezentuje projekt zagospodarowania Wyspy Spichrzów w Gdańsku wykonany przez kierowany przez niego zespół FISZER ATELIER 41 jako Partner i Zleceniobiorca firmy GRAY INTERNATIONAL a firma GRAY INTERNATIONAL oświadcza publicznie że wytypowała pana Stanisław Fiszera do koordynowania dalszych prac projektowych i realizacyjnych dotycących tego terenu.

                  W grudniu 2007 czyli póltora roku pózniej(!) pan Stanisław Fiszer jako sędzia w konkursie architektonicznym na projekt CENTRUM SOLIDARNOŚCI w Gdańsku uczestniczy w wyborze projektu wykonanego przez firmę GRAY INTERNATIONAL w kooperacji z jednym z jej PARTNERÓW firmą Stelmach i Partnerzy z Lublina przyznając jej II nagrodę.
                  Póżniejsze negocjacje z autormi nagrodzonych prac prowadzą do głośnego skandalu: w negocjacjach nagrodzona II miejscem na podium firma GRAY+Stelmach wyceniła projekty techniczne Centrum Solidarniści na około 3 mln złotych podczas gdy Gdańszczanie z pracowni FORT, zdobywcy I nagrody oszacowali koszty niezbędnych projektów na 19,5 mln. złotych.Zmawiający wybiera FORT nie djąc wiary zaniżonym obliczeniom GRAY'a, a w środowisku architektów mówi się głośno o oburzajacym dumpingu mającym na celu eliminację zwycięcy konkursu.
                  izbaarchitektow.pl/pliki/db_02.04.08.pdf

                  W marcu 2009 pan Stanisław Fiszer jako sędzia przewodniczący sądu konkursowego na Centrum Spotkań Kultur w Lubliniepo zapoznaniu się z listą zgłoszonych oferentów podpisuje oświadczenie że nie wiążą go z żadnym z nich stosunki biznesowe i personalne a następnie maju 2009 uczestniczy w wyborze projektu wykonanego przez Partnera firmy GRAY INTERNATIONAL i współautora koncepcji Centrum Solidarności - pracowni Stelmach i partnerzy w Lublinie przyznając jej I nagrodę
                  i samej firmy GRAY INTERNATIONAL wraz z jej kolejnym Partnerem firmą DEDECO przyznając jej II nagrodę.
                  Z obiema firmami Urząd Marzałkowski prowadzi obecnie negocjacje cenowe!

                  Pan St.Fiszer twierdzi dzisiaj że nie miał nic wspólnego z GRAY INTERNATIONAL bo w konkursie występuje jako osoba prywatna.
                  • Gość: stop korupcji Re: Grudzień 2007 Fiszer nagradza GRAY INT w konk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 13:45
                    W konkursie na CSK pan Przewodniczący Sadu Konkursowego architekt Stanisław Fiszer zawarł umowę z Urzedem Marszałkowskim na pełnienie tej funkcji i otzrzymał zato stosowne wynagrodzenie a wiec urząd Marszałkowski jest klienntem pana Fiszera w dodatku klientem reprezentującym interes publiczny.

                    Kodeks Etyki Zawodu Architektów tak określa obowiązki odnoszące się do tej sytuacji:

                    Zasada 2
                    Zobowiązania wobec interesu publicznego


                    Zgodnie z interesem publicznym, architekci są zobowiązani postępować zgodnie z duchem i literą prawa regulującego ich działalność zawodową oraz pracę i usługi, za które odpowiadają, a także postępować w trosce o wpływ tej działalności na społeczeństwo i środowisko.
                    2.3 Architekt powinien zawsze unikać działań i sytuacji, które są niezgodne z jego zobowiązaniami zawodowymi lub które mogą budzić wątpliwości co do jego niezależności, bezstronności lub etyki zawodowej.

                    Zasada 3
                    Zobowiązania wobec klientów


                    3.5 Architekt ma obowiązek, na każdym etapie, bezzwłocznie ujawniać klientom, faktycznym lub ewentualnym użytkownikom, wykonawcom robót lub innym odnośnym osobom lub instytucjom wszelkie znane mu istotne okoliczności, które mogą spowodować konflikt interesów lub, które jego zdaniem, mogą zagrozić interesom tych osób. W przypadku zgody na dalsze działania, architekt powinny upewnić się, że takie okoliczności nie mają wpływu na interes zainteresowanych osób ani nie wpływają na wywiązanie się ze jego obowiązków, w szczególności w razie konieczności dokonania bezstronnej oceny wypełniania obowiązków kontraktowych.

                    www.izbaarchitektow.pl/inne/pokaz.php?id=479
                    Komentarz nie jest tu potrzebny!
                    Sprawą archiektów Fiszera, Muchy i Gurbiela optrócz CBA i prokuratury powinna zająć się Izba Architektów i Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej
                    • Gość: stop korupcji Teść i zięć to powinowaci pierwszego stopnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 20:42
                      >Ciekawe jakie będzie wytłumaczenie powiązań rodzinnych pana Jacka Gurbiela. Spodziewam się usłyszeć że pan Gurbiel nie przepadał za swym zięciem i od ponad trzech lat absolutnie nie uważa go a członka swojej rodziny.

                      Jak wyglada sytuacja sędziego konkursu Jacka Gurbiela w świetle przepisów prawa?

                      Pomiędzy teściem a zięciem zachodzą powiązania o charakterze rodzinnym. Zgodnie bowiem z przepisem art. 11 ust. 6 ustawy z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (tekst jedn.: Dz. U. z 2000 r. Nr 54, poz. 654 z późn. zm.) - dalej u.p.d.o.p., przez pojęcie powiązań rodzinnych - na potrzeby przepisów o podmiotach powiązanych - rozumie się małżeństwo oraz pokrewieństwo lub powinowactwo do drugiego stopnia. Teść i zięć to powinowaci pierwszego stopnia. W związku z tym pomiędzy nimi występują powiązania rodzinne w rozumieniu przepisów o podmiotach powiązanych.

                      Prawo zamówień publicznych stanowi:
                      Art. 17. 1. Osoby wykonujące czynności w postępowaniu o udzielenie zamówienia podlegają wyłączeniu, jeżeli:

                      2) pozostają w związku małżeńskim, w stosunku pokrewieństwa lub powinowactwa w linii prostej, pokrewieństwa lub powinowactwa w linii bocznej do drugiego stopnia lub są związane z tytułu przysposobienia, opieki lub kurateli z wykonawcą, jego zastępcą prawnym lub członkami organów zarządzających lub organów nadzorczych wykonawców ubiegających się o udzielenie zamówienia;


                      Dodatkowo sytuację pogarsza fakt że obaj panowie są architektami wykonujacymi wspólnie prace projaktowe na przykład współautorami projektu biurowca Corner House w Lublinie przy Placu Litewskim
                      w Lublinie co wskazuje że ... pozostają w takim stosunku prawnym lub faktycznym, że może to budzić uzasadnione wątpliwości co do bezstronności tych osób;
                      • Gość: mały Zorganizowana Grupa Architektów Oligarchów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 11:44
                        Te same nazwiska i firmy projektowe powtarzają się w najbardziej prestiżowych konkursach ale zarówno po stronie uczestniów jak i sędzów konkursowych, jednocześnie ci sami architekci występują jako wspólnicy, wspłautorzy projektów różnych lukratywnych inwestycji. Wszystkich jednoczy i otacza "partnerską opieką" międzynarodowe Konsorcjum finansowe budujące hipermarkety i galerie handlowe,z którym nie tylko na zmianę współpracują ale także startują i sędziują w najpoważniejszych konkursach.
                        Z każdym takim konkursem zakończonym nagrodą rośnie ich potencjalna "wiarygodność" jako najlepszych, w zasadzie jedynych wykonawców usług projektowych zdolnych jak nikt inny zrealizować każde najtrudniejsze zlecenie na rynku zamówien publicznych, rośnie też oczywiście rynkowa pozycja Konsorcjum jako ich partnera-opiekuna.
                        W Lublinie dochodzą do tego powiazania rodzinne, biznesowe i towarzyskie z wysokimi urzędnikami posiadającymi rozległe wpływy
                        i wielkie możliwości decyzyjne w zakresie rozwoju przestrzennego,
                        gospodarczego oraz inwestycji publicznych w mieście i regionie o wielkim potencjale a jednocześnie kompletny brak nadzoru i kontroli społecznej nad procesami planistycznymi i inwestycyjnymi.
                        Dla dobrze zorganizowanej grupy to po prostu Wsamraśne Eldorado!


                  • Gość: Laik Re: Grudzień 2007 Fiszer nagradza GRAY INT w konk IP: *.chello.pl 25.07.09, 13:01
                    Fiszer głąbie nie był członkiem sądu konkursowego na Centrum Solidarności w Gdańsku. To jest świadome medialne obrzucanie ludzi gównem. Kto ci za to płaci ? , bo chyba nie robisz tego z miłości do ujawniania prawdy.
                    Stop korupcji to ładne hasło ale może powinieneś je zmienić na stop z bezkarnym oskarżaniem ludzi w mediach przez niedoinformowanych lub manipulowanych głąbów.
                    • Gość: stop korupcji Linki do informacji o konkursie na ECS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 17:59
                      Gość portalu: Laik napisał(a):

                      > Fiszer głąbie nie był członkiem sądu konkursowego na Centrum Solidarności w Gda
                      > ńsku. To jest świadome medialne obrzucanie ludzi gównem. Kto ci za to płaci ? ,
                      > bo chyba nie robisz tego z miłości do ujawniania prawdy.
                      > Stop korupcji to ładne hasło ale może powinieneś je zmienić na stop z bezkarnym
                      > oskarżaniem ludzi w mediach przez niedoinformowanych lub manipulowanych głąbów


                      Nie jest tak źle jak myślisz. Potrafię obsługiwać komputer.
                      Potrafię znaleźć infiormację w Internecie. No i potrafię czytać!!!

                      Wiec czytam:

                      15.05.2007
                      "Europejskie Centrum Solidarności - ruszył konkurs"
                      http://www.gdansk.pl/nasze-miasto,512,6993.html

                      a w treści:

                      Prace oceni międzynarodowy Sąd konkursowy złożony między innymi ze światowej sławy architektów. W jego skład weszli:

                      Wiesław Bielawski, architekt, zastępca Prezydenta Miasta Gdańska do spraw polityki przestrzennej, (Gdańsk) - przewodniczący Sądu Konkursowego
                      Czesław Bielecki - architekt (Warszawa),
                      prof. Setafan Behnisch - architekt (Stuttgart),
                      dr Wiesław Czabański - architekt (Politechnika Gdańska), (Gdańsk)
                      Sławomir Czarlewski - dotychczasowy pełnomocnik Prezydenta Miasta Gdańska ds. budowy ECS, (Gdańsk)
                      sir Jeremy Dixon - architekt, (Londyn),
                      George Ferguson - architekt, były prezydent Królewskiego Instytutu Architektów Brytyjskich (RIBA) (Bristol)- zastępca przewodniczącego Sądu
                      prof. Stanisław Fiszer - architekt (Paryż, Warszawa),
                      prof. Eva Jiricna - architekt (Londyn),
                      prof. Andrzej Kohnke - architekt (Politechnika Gdańska), (Gdańsk)
                      Jarosław Sellin - minister w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, (Warszawa)
                      dr Hans Stimmann - były dyrektor departamentu Architektury w Senacie Miasta Berlina, (Berlin)
                      ................................................

                      03.08.2007
                      Europejskie Centrum Solidarności
                      PAP
                      www.sellin.pl/index.php?s=artykuly_2007_07-12
                      Zakończył się pierwszy etap ogłoszonego przez prezydenta Gdańska prestiżowego konkursu na projekt architektoniczny budynku EUROPEJSKIEGO CENTRUM SOLIDARNOŚCI. Konkurs ma wyłonić najlepszš koncepcja architektonicznš budynku Europejskiego Centrum Solidarności. (na tym etapie sędzia który dowiaduje się że uczestnik zgłoszony do konkursu jest z nim powiązany w sposób jaki określają to przepisy ustawy Prawo zamówień publicznych obowiązany jest wykluczyć się z dalszego postępowania)

                      i dalej:

                      W skład Sšdu Konkursowego weszli m.in.: Wiesław Bielawski, architekt, Czesław Bielecki - architekt (Warszawa), prof. Setafan Behnisch - architekt (Stuttgart), dr Wiesław Czabański - architekt (Politechnika Gdańska), sir Jeremy Dixon - architekt, (Londyn), George Ferguson - architekt, były prezydent Królewskiego Instytutu Architektów Brytyjskich (RIBA) prof. Stanisław Fiszer - architekt (Paryż, Warszawa), prof. Eva Jiricna - architekt (Londyn), prof. Andrzej Kohnke - architekt (Politechnika Gdańska), Jarosław Sellin - minister w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, (Warszawa).
                      ...........................................................

                      Gdańscy architekci wygrali konkurs na budynek ECS
                      mar, PAP
                      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4760599.html
                      2007-12-13, ostatnia aktualizacja 2007-12-13 14:11
                      Projekt pracowni architektonicznej "Fort" z Gdańska zwyciężył w międzynarodowym konkursie architektonicznym na budynek Europejskiego Centrum Solidarności (ECS), które ma powstać na terenie Stoczni Gdańsk. Laureaci zainkasowali nagrodę w wysokości 350 tysięcy złotych.

                      i dalej:

                      Projekty oceniał 12-osobowy sąd konkursowy pod przewodnictwem zastępcy prezydenta Gdańska Wiesława Bielawskiego ds. polityki przestrzennej. Pozostałymi członkami byli architekci z Polski i zagranicy m.in. Czesław Bielecki, Stanisław Fisher, Andrzej Kohnke, George Ferguson, sir Jeremy Dixon, Eva Jiricna i Hans Stimman.

                      ..............................................................

                      Nie twierdzę że pan Stanisław Fiszer wielkim architektem nie jest, nie twierdzę również ani nie insynuuję że świadomie lub nie dopuścił się kiedykolwiek czynu korupcyjnego lub popełnił inne przestępstwo.
                      Na podstawie publicznych i ogólnie dostępnych inforamcji stwierdzam ze pan Stanisław Fiszer będąc raz sędzią, raz przewodniczącym sądu konkrsowego uczestniczył w jego pracach zakończonych w obu przypadkach wyborem projektów których współautorem była firma GRAY INTERNATIONAL i ani za pierwszym ani za drugim razem nie wykluczył się z udziału w sądzie konkursowym po powzięciu informacji że firma z która wspłpracował w okresie minionych trzech lat bierze udział w konkursie którym on pełni funkcje jurora.

                      Stwierdzam jednocześnie że jeśli pan St.Fiszer nie posiadał dostatecznej wiedzy z zakresu przepisów ustawy Prawo zamówień publicznych powinien był zasięgnąć opinii prawników a jeżeli tego nie uczynił znaczyłoby to nie powinien był pełnić niezwykle odpowiedzialnej funkcji sędziego konkursowego.
                      Niezależnie od tego ponosi odpowiedzialność za całe to zamieszanie i ewentualne straty w przypadku unieważnienia konkursu, łącznie z odpowiedzialnośćia karną wynikającą z odpowiednich przepisów prawa.

                      BTW: Korupcją brzydzę się całkowicie bezpłatnie i nie zauważyłem żeby mną ktoś manipulował.
                      • Gość: primum non nocere Linki -net czesto w blad wprowadza-i krzywde czyni IP: *.aster.pl 25.07.09, 23:48
                        Do pana Stop korupcji
                        Na szanowny poprzedni mail szanownego śledczego jak napisałem tak nie odpowiedziałem,
                        lecz tym razem sprostuje bo Szanowny Pan z uporem maniaka Nieprawde głosi, a tą nieprawdą dużą krzywdę czynić może.
                        Prosiłbym sprawdzić- chociażby w wydawnictwie Miasta Gdańska poświeconym konkursowi ECS (rozesłanym do wszystkich uczestników konkursu) , lub też gdziekolwiek byle nie w internecie, że p.Fiszer nie brał udziału w ocenie prac. Po prostu wycofał się z Jury na kilka miesięcy przed ich wpłynięciem.
                        Jak dla mnie wpłynięcie na 12 osobowe naprawdę wysoko profesjonalne jury nawet będąc jego członkiem jest dość trudne, dokonanie tego telepatycznie bez udziału w obradach to już rzeczywiście nie lada sztuka ….zwłaszcza po 70-ce.

                        Nie twierdzę że Pan Stop korupcji rzucając kalumnie na wszelkich forach czyni to dla fermentu ogólnego, zawiści czy też interesu czyjegoś tym niemniej wydaje mi się że rzetelniej byłoby sprawdzić fakty, a nie szczątkowe informacje gdyż w przeciwieństwie do dziennikarza Pan żadnej odpowiedzialności nie ponosi…

                        Życzę odwagi w ewentualnym równie żarliwym sprostowaniu nieprawdziwej informacji …tam gdzie była podawana..

                        W naszym kraju autorytety niszczy się zdecydowanie łatwiej, niż je buduje….

                        ps. nie wiem o co naprawdę w tym cholernym Lublinie chodzi, czy o to że dwóch artystów ( nie piszę trzech bo p.Gurbiel to trochę inna półka) nie czyta co podpisuje, czy też mecenas sztuk J.P. nie ma pieniędzy na wypłatę nagród, lecz gdyby chociaż połowę tych szpalt które w Gazecie poświecono "aferze" poświęcić porzadnej dyskusji nad jakością projektów konkursowych i ich znaczeniu dla miasta to lepiej by to wpłynęło na świadomość mieszkańców, że uczestniczą w czymś ważnym co wpłynie na kształt i charakter ICH otoczenia na najbliższe kilkadziesiąt lat.
                        • Gość: Grzegorz Buczek arch. St.Fiszer nie oceniał prac w konursie na ECS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.09, 12:33
                          To faktycznie dziwne, że są informacje prasowe, które wymieniają
                          arch. St. Fiszera w jury, które oceniało prace w konkursie na ECS,
                          bo w rzeczywistości tak nie było, co stwierdzam jako uczestnik tego
                          sądu - jeden z dwóch sędziów referentów, uczestniczący w pracach
                          jury, które wybrało laureatów trzech nagród oraz prace do
                          wyróżnienia. Jak to można przeczytać w tych cytowanych informacjach
                          prasowych nie jestem wymieniany w pierwszym składzie jury, ale
                          potem - ze względu na rezygnację z prac w tym jury bodajże dwóch
                          sędziów (właśnie ze względu na ustalenie listy dopuszczonych do
                          udziału pracowni !)zostałem zaproszony do pracy w tym sądzie.
                          Potwierdzam z całą stanowczością: arch. St. Fiszer nie uczestniczył
                          w pracach jury, które oceniało prace w konkursie na projekt ECS i
                          wskazało prace do nagród (w tym konsorcjum Grey Int + B. Stelmach -
                          II. nagroda).
                          arch. Grzegorz Buczek, SARP, TUP
                          sędzia kolegialny SARP, jeden z dwóch sędziów referentów w konkursie
                          na ECS
                          • Gość: stop korupcji Re: arch. St.Fiszer nie oceniał prac w konursie n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.09, 15:48

                            Dziękuję za informację ale przyzna Pan że z publicznych doniesień prasowych wynika coś zupełnie innego. Mnie osobiście przekonała informcja Polskiej Agencji Prasowej która zamieścił na swoim blogu Wiceminister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Jarosław Sellin, który jak donosiła prasa był obecny na posiedzeniu sądu konkuursowego w momencie kwalifikacji zgłoszonych uczestników.
                            www.sellin.pl/index.php?s=artykuly_2007_07-12
                            Jednocześnie na próżno szukać informacji o rezygnacji pama Fiszera
                            z prac sądu konkursowego, co chyba powinno być podane do wiadomości publicznej w celu zachowania przejrzystości cłej procedury.
                            Jeżeli miniester rządu RP wkleja taki tekst pochodzący z PAP na swojej stronie to musi on brzmieć wiarygodnie.

                            Jeżeli jak Pan był łaskaw napisać: "ze względu na rezygnację z prac w tym jury bodajże dwóch sędziów (właśnie ze względu na ustalenie listy dopuszczonych do udziału pracowni !)"
                            to jak wytłumaczyć po takim doświadczeniu zachowanie pana architekta Stanisłwa Fiszera, przewodniczącego sądu konkursu na Centrum Spotkań Kultur kiedy nie tylko nie wykluczył się ze składu sędziów "ze względu na ustalenie listy dopuszczonych do udziału pracowni" ale jeszcze przekonał innego sędziego że jego rodzinne powiąznia z jednym ze zgłoszonych uczestników nie stanowią problemu?

                            Pana przedmówca - primum non nocere napisał :"ps. nie wiem o co naprawdę w tym cholernym Lublinie chodzi, czy o to że dwóch artystów ( nie piszę trzech bo p.Gurbiel to trochę inna półka) nie czyta co podpisuje..."

                            Wydaje się że przewodniczcy sądu w międzynarodowym konkursie na projekt wilomilionowej prestiżówej inwestycji to na tyle poważna funkcja publiczna wiążąca się z wielką odpowiedzialnością za równie poważne finanse publiczne że nie należy jej łączyć z całkowicie prywatną postawą roztargnionego "artysty" który "nie czyta co podpisuje"???
                            No chyba że w środowisku architektów takie rzeczy są na porządku dziennym a konkurs architektoniczny to taki rodzaj zamówienia publicznego gdzie nie trzeba się zbytnio przejmować procedurami opisanymi w przepisach powołanych do lepszej lub gorszej ochrony
                            interesu publicznego???
                            • Gość: Grzegorz Buczek Re: arch. St.Fiszer nie oceniał prac w konursie n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.09, 23:58
                              Ograniczę się do podtrzymania powyższej informacji o tym, że kol.
                              arch. St. Fiszer zrezygnował z prac jury w konkursie na Europejskie
                              Centrum Solidarności i z całą pewnością nie współdecydował o
                              nagrodzeniu II. nagrodą konsorcjum projektowego z udziałem f-my Grey
                              Int.
                              Dodam jeszcze, że osobiście uważam obecną interpretację (oraz sam
                              przepis) ustawy o zamówieniach publicznych, który uniemożliwia np.
                              branie udział w sądzie konkursowym projektantowi, który prawie trzy
                              lata temu miał jakiś zawodowy kontakt z projektantem, który bierze
                              udział w tym konkursie za absurdalny...
                              GB
                              • Gość: zwykły obywatel Re: arch. St.Fiszer nie oceniał prac w konursie n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.09, 12:25
                                Skoro udział Gray International w konkursie w Gdańsku spowodował
                                rezygnację Pana Fiszera z udziału w sądzie konkursowym, to dlaczego
                                nie stało się tak w Lublinie? Czyżby w Lublinie obowiązywały inne
                                kryteria prawne i moralne? Poza tym żenująca jest linia obrony
                                wyjaśniejące iż umowę z Gray podpisywała Pani Krystyna Fiszer, a Pan
                                Fiszer jakoby nic o tym nie wiedział i oczywiście nie czerpał
                                żadnych korzyści!
                                • Gość: nie wszystko jasne arch. St.Fiszer nie oceniał ale może kwalifikował? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.09, 14:20
                                  Jak dotąd nie wiadomo czy pan Fiszer wykluczył się z sędziowania w Gdańsku z powodu zgłoszenia Gray International, nie wiadomo również czy nie brał udziału w kwalifikacji zgłoszonych uczestników i czy podpisał oświadcznie o braku swym powiązań ze zgłoszonymi do konkursu firmami. Pan sędzia arch. Grzegorz Buczek w dwóch zamieszczonych powyżej postach stwierdził że:

                                  >>Jak to można przeczytać w tych cytowanych informacjach
                                  prasowych nie jestem wymieniany w pierwszym składzie jury, ale
                                  potem - ze względu na rezygnację z prac w tym jury bodajże dwóch
                                  sędziów (właśnie ze względu na ustalenie listy dopuszczonych do
                                  udziału pracowni !)zostałem zaproszony do pracy w tym sądzie.
                                  Potwierdzam z całą stanowczością: arch. St. Fiszer nie uczestniczył
                                  w pracach jury, które oceniało prace w konkursie na projekt ECS i
                                  wskazało prace do nagród (w tym konsorcjum Grey Int + B. Stelmach -
                                  II. nagroda).<<

                                  >>Ograniczę się do podtrzymania powyższej informacji o tym, że kol.
                                  arch. St. Fiszer zrezygnował z prac jury w konkursie na Europejskie
                                  Centrum Solidarności i z całą pewnością nie współdecydował o
                                  nagrodzeniu II. nagrodą konsorcjum projektowego z udziałem f-my Grey
                                  Int.<<


                                  Pan sędzia arch. Grzegorz Buczek nie wspomniał jednak czy pan Fiszer zanim zrezygnował z udziału >>w pracach jury, które oceniało prace w konkursie na projekt ECS<< brał udział w I etapie prac sądu opisanym na stronie wiceministra Jarosława Sellina czyli w kwalifikacji zgłoszonych do konkursu uczestników a jeżeli brał to czy podpisał wówczas tak jak pozostali sędziowie oświadczenie o braku powiązań z żadnym ze zgłoszonych uczestników.
                                  Jak wynika z depeszy PAP pan Sellin był obecny na tym posiedzeniu sądu konkursowego i zamieścił na swoim blogu treść depeszy z nazwiskiem Stanisława Fiszera w składzie jurorów uczestniczących w kwalifikacji bez komentarza o wykluczeniu się aż dwóch sędziów w tym wybitnego profesora architektury z powodów proceduralnych. Sądzę że to ważna informacja która nie powinna umknąć uwadze ani PAP-u ani Wiceministra Kultury RP?!


                                  www.sellin.pl/index.php?s=artykuly_2007_07-12
                                  >>03.08.2007
                                  Europejskie Centrum Solidarności
                                  PAP

                                  Zakończył się pierwszy etap ogłoszonego przez prezydenta Gdańska prestiżowego konkursu na projekt architektoniczny budynku EUROPEJSKIEGO CENTRUM SOLIDARNOŚCI. Konkurs ma wyłonić najlepszš koncepcja architektonicznš budynku Europejskiego Centrum Solidarności. [kliknij aby rozwinšć/zwinšć treść publikacji]

                                  Uczestnicy mieli czas do 16 lipca br., wtedy upłynšł termin składania wniosków o dopuszczenie do udziału w konkursie.
                                  Posiedzenie Sšdu Konkursowego w dniu 3 sierpnia 2007 r. w Gdańsku, w którym wzišł udział Wiceminister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Jarosław Sellin spośród nadesłanych wniosków wyłoniło oferty 110 podmiotów. Wśród nich znalazły się propozycje zarówno indywidualnych architektów, jak i pracowni architektonicznych. Największš liczbę oferentów, którzy przeszli do następnego etapu konkursu stanowiš polskie pracownie i architekci (ponad 70 podmiotów), zaraz potem plasujš się Amerykanie (8), projekty z innych krajów stanowiš od 2 - 3 na dany kraj.
                                  Wnioskodawcy, którzy na tym etapie spełnili wymogi formalne, zostanš powiadomieni o zakwalifikowaniu do dalszego etapu konkursu. Będš oni mogli składać projekty na ECS do grudnia br. Już w grudniu dowiemy się, jak będzie wyglšdało Europejskie Centrum Solidarności, kiedy to zostanš ogłoszone wyniki konkursu.
                                  "Eksperci szacujš, że spokojnie możemy liczyć na 60 ambitnych projektów, będzie zatem w czym wybierać. Jestem wielkim optymistš, że taka ilość nadesłanych prac pozwoli wybrać najlepszš koncepcję" - przyznał Jarosław Sellin po spotkaniu.<<
                                  >> W skład Sšdu Konkursowego weszli m.in.: Wiesław Bielawski, architekt, Czesław Bielecki - architekt (Warszawa), prof. Setafan Behnisch - architekt (Stuttgart), dr Wiesław Czabański - architekt (Politechnika Gdańska), sir Jeremy Dixon - architekt, (Londyn), George Ferguson - architekt, były prezydent Królewskiego Instytutu Architektów Brytyjskich (RIBA) prof. Stanisław Fiszer - architekt (Paryż, Warszawa), prof. Eva Jiricna - architekt (Londyn), prof. Andrzej Kohnke - architekt (Politechnika Gdańska), Jarosław Sellin - minister w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, (Warszawa).<<

                                  Nie widzę powodu do obrzucania epitetami skoro tak opisuje to prasa.
                                  Może lepiej wyjaśnić wszystkie wątpliwości do końca?
                      • Gość: stop korupcji Ignorantia iuris nocet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.09, 00:12
                        - Kiedy okazało się, że AMC zostało dopuszczone do konkursu na CSK, powiedziałem, że znam Andrzeja Chołdzyńskiego i zapytałem czy w takim razie nadal mogę pracować w sądzie. Pan Fiszer a później wszyscy sędziowie odpowiedzieli, że przypadek brata zięcia nie ma znaczenia i jeśli nie utrzymuję z firmą kontaktów biznesowych, to nie ma problemu - tłumaczy Gurbiel.

                        Nie dość że sam Fiszer jako przewodniczący sądu konkursowego nie wykluczył się ze składu sędziowskiego na wieść o uczestnictwie swego partnera bznesowego GRAY INTERNATIONAL to jeszcze zezwolił aby w składzie sędziowskim pozostawał sędzia Mucha figurujący na tej samej liście partnerów GRAY'a oraz sędzia Gurbiel powiązany rodzinnie z innym uczestnikiem konkursu.
                        Z kolei jak można być dyrektorem urzędu miasta i nie rozumieć elementarnych zasad zachowań antykorupcyjnych i opowiadać takie dziecinne koszałki:"Powiedziałem że znam ...i spytałem czy mogę pracować w sądzie".
                        Sam to chłopie powinieneś wiedzieć a jak nie wiedziałeś to powinieneś pytać prawnika o opinię prawną na piśmie a nie kolegów z komisji, bo postawiłeś w ten sposób na szali losy konkursu na projekt prestiżowej dla całego regionu inwestycji o wielomilionowym budżecie pochodzącym ze środków publicznych!
                        Rozum im odjęło czy po raczej zgubna pewność siebie i poczucie bezkarności???

                        Przede wszystkim co to za konkurs bez obsługi prawnej radcy zamawiającego gdzie architekci rozważają kwestie interpretacji przepisów na swój rozum???
                        Nieznajomość prawa nie może usprawiedliwiac jego łamania.
                        Wstyd na całą Polskę!
                        Mam nadzieję że konsekwencje będą surowe i zrównoważą tę kompromitację.
                        • Gość: Laik Re: Ignorantia iuris nocet IP: *.chello.pl 26.07.09, 23:35
                          Partnerzy biznesowi i używane przez dziennikarzy stwierdzenie
                          "relacje biznesowe" są propagandowymi sloganami nie istniejącymi w
                          ustawie o zamówieniach publicznych. Jak chcesz kolego walczyc z
                          korupcją to może jednak przeczytasz najpierw ustawę a potem będziesz
                          mógł się wypowiadać czy Fiszer złamał prawo czy nie.
                          Cienko się tłumaczysz z faktu że już go niesłusznie posądziłeś o
                          manipulowanie konkursem w Gdańsku w którym nie brał udziału, a teraz
                          brniesz dalej i przyklejasz mu łamanie nieistniejących w prawie
                          przepisów o zamowieniach publicznych, które wymyslileś na
                          potwierdzenie swojej spiskowej teorii. Gdybyś nie był anonimowym
                          "głąbem walczącym z korupcją" to za takie pomówienia znalazł byś się
                          przed sądem i powoływanie się na gnioty z serwisu prasowego ministra
                          Selina lub to że nie przeczytałeś nigdy ustawy na którą sie
                          powołujesz raczej by ci nie pomogło.
                          Mam nadzieję, że jeśli masz przynajmniej troche dobrej woli w tym co
                          robisz to weżmiesz sobie moja radę do serca i nastepny swój wpis
                          zrobisz dopiero po uważnej lekturze ustawy o zamówieniach
                          publicznych.
                          W zamian obiecuję, że przestanę nazywać cię niedoinformowanym lub
                          zmanipulowanym głąbem, bo nie mam nic przeciwko walczacym z korupcją
                          - pod warunkiem że robią to z głową, bezstronnie i uczciwie.
                          • Gość: karaboska GRAY chce unieważnić wygraną Stelmacha?!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.09, 11:23
                            > Chcą powtórki z konkursu na Teatr w Budowie
                            rp DZIENNIK WSCHODNI

                            Konkurs trzeba unieważnić, bo nie mamy równych szans – twierdzi konsorcjum Dedeco-Gray International, które zajęło drugie miejsce w przetargu na koncepcję Centrum Spotkania Kultur (Teatr w Budowie) w Lublinie.
                            Zarząd Województwa zdecyduje we wtorek, czy kontynuować negocjacje z trzema finalistami konkursu. Każdy z nich ma szansę na to, by to jego projekt był realizowany.
                            Przypomnijmy. Firmy dwóch członków sądu konkursowego – przewodniczącego Stanisława Fiszera i Włodzimierza Muchy –współpracowały w 2006 r. z Grey International. Tymczasem, członkowie sądu nie mogą – trzy lata wstecz – zawierać umów o pracę lub brać zleceń z ewentualnym wykonawcą.

                            Z tego powodu tydzień temu władze województwa wstrzymały negocjacje ze zwycięzcami konkursu. Specjaliści z Urzędu Marszałkowskiego ocenili, że sędziowie nie złamali prawa, bo formalnie z GI współpracowały ich firmy, a nie oni sami.

                            – Mam poważną wątpliwość, czy po takiej akcji medialnej (sprawę opisywały media – rp), stając przed komisją Urzędu Marszałkowskiego do dalszych negocjacji w sprawie realizacji CSK, konsorcjum Gray International i Dedeco ma na pewno takie same szanse
                            na otrzymanie zlecenia, jak zdobywcy pierwszego i trzeciego miejsca – mówi Piotr Hofman, prezes Dedeco.

                            Fiszer i Mucha podpisali oświadczenia, że ich obecność w komisji nie łamie prawa. Prokuratura zastanawia się jednak, czy mogli skłamać i czy wszcząć śledztwo (zebranie materiałów zleciła Centralnemu Biuru Antykorupcyjnemu). Urząd Zamówień Publicznych ocenia, że osoby, których kontakty zawodowe lub towarzyskie mogą budzić wątpliwość
                            co do bezstronności, powinny wyłączyć się z udziału w postępowaniu.<




                            Tak kończą zwycieżcy popieprzonych przetargów udających konkursy architektoniczne! Widziały gały w czym startowały!
                            • Gość: żenada Re: GRAY chce unieważnić wygraną Stelmacha?!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.09, 22:33
                              Z tego co mówił po ogłoszeniu tego konkursu jego organizator marszałek polny Sobczak te negocjacje miały być z architektami nagrodzonymi I nagrodą a gdyby sie ociagali i na przykład nie chcieli robic tego projektu wtedy można by negocjować z tymi na drugim miejscu. Poza tym przecież takie negocjacje nie są obowiązkowe a autorzy projektu z II miejsca powinni miec pretensję do pana Sobczaka który co innego obiecywał na poczatku a co innego zarządził po roztrzygnięciu konkursu i do sędziów którzy się nie wykluczyli a nie do prasy która informuje o tym wszystkim wstrząsniętą opinię publiczną.
                            • Gość: Laik Re: GRAY chce unieważnić wygraną Stelmacha?!! IP: *.chello.pl 28.07.09, 01:32
                              Dobrze piszesz KARABOSKO,
                              członkowie sądu konkursowego ani ich firmy nie mogą - trzy lata
                              wstecz - zawierać umów o pracę lub umów zlecenia z ewentualnym
                              wykonawcą. W przypadku Fiszera, Muchy i Graya takich właśnie umów
                              jakich prawo wyraźnie zabrania w tym konkretnym przypadku NIE BYŁO,
                              i tego faktu nie zmieni ani nagonka prasowa Gazety Wyborczej, ani
                              CBA i prokuratura.
                              Chyba, że w Lublinie znajdzie się jednak ktoś kto postanowi ich
                              ukarać za to czego prawo w Polsce nie zabrania (proponuję np.
                              kandydaturę "wybitnego" mecenasa Tomasza Przeciachowskiego).

                              Inną natomiast sprawą są faktycznie kontakty zawodowe lub
                              towarzyskie, które jak piszesz mogą budzić wątpliwości co do
                              bezstronności sędziów. Ale ani KARABOSKA, ani ŻENADA ani tak
                              zaciekle walczący z nieprawidłowościami w konkursach STOP KORUPCJI,
                              świetni znawcy lokalnego rynku nie są absolutnie oburzeni relacjami
                              Stelmacha, Gurbiela i Sobczaka.
                              Czytając waszą nagonkę na Fiszera można dojść do wniosku że ci trzej
                              Panowie się również nie znają, nigdy ze sobą nie rozmawiają i nie
                              łączą ich żadne relacje ani zawodowe ani nie daj Boże towarzyskie.

                              Może STOP KORUPCJI, który potrafi nawet wytropić Fiszera w komisji
                              sędziowskiej na Centrum Solidarności w Gdańsku, w której Fiszer nie
                              uczestniczył (mam nadzieję, że po wyjaśnieniach Pana Buczka to do
                              niego wreszcie dotarło)powinien wykazać się prawdziwym talentem i
                              prześledzić konkursy architektoniczne z trzech ostatnich lat aby
                              sprawdzić ile razy Stelmach, Mucha i Gurbiel albo zasiadają po
                              jednej stronie stołu sędziowskiego albo dzielą się rolami i znajdują
                              się na zmianę po obu stronach. Pomimo, że znają się jak łyse konie
                              to "oficjalnie" nie utrzymują ze sobą żadnych kontaktów ani
                              towarzyskich ani biznesowych.

                              Ale to przecież nie tego typu informacji od mediów oczekuje
                              wstrząśnięta opinia publiczna Lublina, jak pisze ŻENADA, bo
                              zwycięzcą według niego w międzynarodowym konkursie może być
                              oczywiscie tylko NASZ, a Fiszerom, Greyom i Francuzom z Lublina won
                              i żadnej powtórki z konkursu.

                              Niech lud wie, że lokalne media rządzą i każdemu kto wejdzie w drogę
                              SWOIM złoją dupę w imię "prawdy i uczciwości" tak, że następnym
                              razem będą omijać Lublin z daleka, zwłaszcza w nastepnych konkursach
                              "międzynarodowych", które Miasto i Urząd Marszałkowski właśnie
                              przygotowują.

                              Może tak naprawdę KARABOSKO to to właśnie jest jedną wielką lubelską
                              żenadą.
                              Ale do 2016 roku zostało jeszcze trochę czasu więc pozostaje mieć
                              nadzieję, że ktoś się wreszcie obudzi i naprawdę przewietrzy w tym
                              grajdole na przyjazd Europy.
                              • Gość: żenada Re: GRAY chce unieważnić wygraną Stelmacha?!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.09, 02:39
                                Prawdziwa ŻEŃADA to kiedy cwaniacy & dyletanci organizują taki "konkurs" w którym gość z drugą nagrodą ma prawo twierdzić to jemu sie należy kontrakt i obraża się gdy to nie jest pewne grożąc jego unieważnieniem.
                                To chore,niemoralne,nieetyczne,szkodliwe i głupie!
                                Wam kury szcz... prowadzić a nie konkursy organizować!
                              • Gość: lubliniak Re: GRAY chce unieważnić wygraną Stelmacha?!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.09, 17:51
                                Sędziowanie w konkursach architektonicznych coraz bardziej
                                przypomina sędziowanie na boiskach piłkarskich (ostatnio było chyba
                                trochę spraw korupcyjnych), nic dziwnego że i emocje są podobne jak
                                na trybunach boisk. Inwestor chyba po to organizuje konkurs żeby
                                istniała przynajmniej iluzja uczciwego wyboru prac, takie sytuacje
                                jak ta chyba rozwiewają jakiekolwiek iluzje. Szkoda tylko pracy
                                którą w przygotowanie konkursu włożyły inne, naiwnie świat pojmujące
                                zespoły. Skoro takie sytuacje są zgodne z prawem, a niezgodne
                                jedynie z poczuciem dobrego smaku, róbmy takie konkursy nadal w taki
                                sposób, informujmy jednak o tych niejasnych powiązaniach przed
                                rozpoczęciem konkursów, normalni ludzie po prostu przestaną w nich
                                startować.
                                • Gość: żenada Konkurs jak człowiek może być przecież uczciwy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.09, 20:00
                                  Gość portalu: lubliniak napisał(a):
                                  Skoro takie sytuacje są zgodne z prawem, a niezgodne
                                  > jedynie z poczuciem dobrego smaku, róbmy takie konkursy nadal w taki
                                  > sposób, informujmy jednak o tych niejasnych powiązaniach przed
                                  > rozpoczęciem konkursów, normalni ludzie po prostu przestaną w nich
                                  > startować.

                                  Takie konkursy podobnie jak inne formy zamówień publicznych w których nie zapisano w regulaminie jasnych zasad wyboru oferenta organizują ludzie o pokrętnych i niejasnych intencjach a uczestnicy wcale nie są nabijani w butelkę bo nie w ciemię bici dobrze o tym wiedzą tylko łączy ich Nadzieja że się uda wygrać a to z pomocą krewnych i kolegów(rodzinni i konkretni), może sił ziemskich i nadprzyrodzonych (wierzący) lub bez żadnej pomocy siłą swego talentu (naiwni). Od wieków wiadomo czyją mamusią jest ta pani N!!!
                                  Nie oznacza to że konkursy muszą być z założenia
                                  nieuczciwe i ustawiana i nie należy ich organizować.
                                  Wszystko zależy od INTENCJI ORGANIZATORA i sposobu ich zapisania w Regulaminie konkursu!
                                  Należy po prostu organizować konkursy uczciwie i kontrolować publicznie ich regulaminy,przebieg i rezultaty choćby tak jak to robi teraz lubelska prasa albo SARP!
                                  Z całą pewnościa jednak nie należy brać udziału w nieuczciwych konkursach a organizatorów o niejasnych intencjach napiętnowywać
                                  i omijać z daleka!
                                  Udając że choć ten regulamin jakiś niepewny ale widocznie tak musi być więc spróbuję a nuż sie uda, przykłada się rękę do utrwalenia chorej normy,do zgody na patologię i zamiast umacniania przejrzystej przestrzeni prawa i demokracji hodujemy pożywkę dla mętnych układów i przekrętów



                                  • Gość: potęga smaku Re: Konkurs jak człowiek może być przecież uczciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.09, 01:21
                                    Bardzo mądra wypowiedź, w pełni popieram
                          • Gość: zbyszek Re: Ignorantia iuris nocet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.09, 19:21
                            Przepraszam, ale czym innym jest "konkurs architektoniczny", a czym
                            innym "przetarg". Cytowana po wielokroć ustawa dotyczy przetargów, a
                            na forum ciągle mowa o konkursie i sprawą kontrowersyjną jest skład
                            jury k o n k u r s u; bo tu przetargu przecież nie było, ani też nie
                            było na tym etapie negocjacji z ew. projektantami! - Dlaczego zatem
                            mieszane są te dwa podmioty, przy jednoczesnych kasuistycznych
                            wywodach, gdzie "osoba" jako architekty "x" nie jest tożsama ze
                            współwłascicielem "X" firmu-pracowni architektonicznej, a dotyczy to
                            etapu konkursu. - Cżyżby logika prawnicza szwankowała? -
                            Madry Polak po szkodzie: do rozstrzygania konkursu trzeba było
                            powołac jury niezależne, najlepiej międzynarodowe, które nie
                            rozpoznawałoby architekta po krzakach na dachy, czy akwarelkowych
                            perspektywkach, jak to ma miejsce w przypadku kolegów-jurorów z
                            własnego środwiska architektonicznego. Nie ma wątpliwości, że sprawa
                            niewłaściwie powołanego składu sędziowskiego jest nazbyt mętna, aby
                            mogła być wzięta w nawias przy ostatecznym rozstrzyganiu sprawy. Ale
                            wiadomo z "szeptanej" plotki, że to nie pierwsza w
                            Lublinie "sytuacja biznesowa" w przy rozstrzyganiu konkursu, oby
                            tylko ostatnia.
                            • Gość: żenada Jak Sobczak zaczynał a jak teraz kończy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.09, 22:12
                              SARP przecież ostrzegał że tak się to skończy!!!
                              ================================================

                              Ktoś ustawia konkurs na Centrum Spotkań Kultur?
                              Sławomir Skomra
                              2008-12-16, ostatnia aktualizacja 2008-12-16 22:10

                              Czy warto brać udział w konkursie na Centrum Spotkań Kultur - zastanawiają się architekci ze świata. Wszystko z powodu niejasnych zapisów w regulaminie. - Będziemy negocjować ze zdobywcą pierwszego miejsca - deklaruje wicemarszałek Jacek Sobczak.

                              - W telefonach do mnie pojawiają się wręcz pytania, kto wygra konkurs - relacjonuje Korszeń. - Sąd wybierze najlepsze prace, ale nie wiadomo, jakie zasady będą obowiązywały w negocjacjach. Co zdecyduje, który projekt będzie realizowany? Czy będzie to cena? Czy to oznacza, że jeśli projekt zwycięski będzie kosztował milion złotych, a ten, który zajął trzecie miejsce, 999 tys., to będzie realizowany ten trzeci?

                              - Negocjacje to "dzika karta" dla architektów. Przystąpimy do rozmów ze zdobywcą pierwszego miejsca, a jeśli nie będzie zainteresowany, to z tym, kto zajął drugie - obiecuje wicemarszałek Jacek Sobczak. - Jak mogliśmy określić warunki negocjacji, skoro dopiero będziemy ustalać warunki realizacji?

                              Jednak według SARP-u niejasny zapis nasuwa architektom podejrzenia, że konkurs może być ustawiony. Wystarczy, że jakaś pracownia zajmie trzecie miejsce - zostanie zakwalifikowana do negocjacji, a skoro ich zasady nie są określone, to może przebić najlepszy projekt ceną. - Nie budujemy przecież garażu, to nie jest byle co, to dzieło, które ma stać się wizytówką Lublina - mówi Korszeń.

                              Zaznacza przy tym, że jeżeli zwycięzca konkursu przegra w negocjacjach, to może oprotestować ich wyniki. W efekcie niczego nie wybudujemy.

                              Sobczak uspokaja. Uważa, że podejrzenia SARP-u są bezpodstawne: - Regulamin to dokument prawny, zaakceptowany przez radców prawnych. Opiera się na ustawie o zamówieniach publicznych - mówi
                              =================================================================

                              To nie jest żaden konkurs to farsa wysmarzona przez spółkę cwaniaków i dyletantów!
                              Sobczak co innego mówił a co innego robi!!!!
                              "Dokument prawny", "negocjacje ze zdobywcą I miejsca" :-)))))
                              Ż E N A D A i W S T Y D!!!!!
                              • Gość: nieładnie Re: Jak Sobczak zaczynał a jak teraz kończy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.09, 14:46
                                > Będziemy negocjować ze zdobywcą pierwszego miejsca
                                > - deklaruje wicemarszałek Jacek Sobczak.

                                > Przystąpimy do rozmów ze zdobywcą pierwszego miejsca,
                                > a jeśli nie będzie zainteresowany, to z tym, kto zajął
                                > drugie - obiecuje wicemarszałek Jacek Sobczak

                                Kłamczuszek???
                                • Gość: stop korupcji Jak Urząd zbędną Ustawę pokonał!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.09, 20:47
                                  Jak doniósł Kurier Lubelski: "urzędowi prawnicy i specjaliści od zamówień publicznych stwierdzili, że żaden z architektów nie współpracował z GI jako osoba fizyczna. Umowy podpisywały ich firmy. W sądzie konkursowym występowali zaś jako osoby fizyczne. Dlatego, zdaniem urzędników, nie można powiedzieć, że istniała groźba stronniczości".


                                  I wreszcie wszystko jasne!
                                  Można juz spokojnie uczestniczyć w sądzie konkursowym lub komisji przetargowej pod warunkiem że zadeklaruje się jako sędzia-osoba fizyczna a absolutnie nie sędzia-firma i wybierać do woli spośród nadesłanych ofert żonę, szwagra albo kumpla-kooperanta pod warunkiem że nie zgłoszą swych ofert jako osoby fizyczne a wyłącznie jako firmy!
                                  Nie zachodzi wówczas absolutnie podejrzenie fizycznych kontaktów między sędzią a oferentem bo przecież nie można mieć takich człowiek z firmą!!! i "groźba stronniczości" pryska jak mydlana bańka!
                                  W ten sposób Urząd Marszałkowski zapisuje się złotymi zgłoskami w historii walko o wysokie standardy etyczne i prawne w zamówieniach publicznych a samą Ustawę jako zbędną można wreszcie wyrzucić do kosza!
                                  • Gość: Laik Re: Jak Urząd zbędną Ustawę pokonał!!! IP: *.chello.pl 28.07.09, 21:57
                                    STOP KORUPCJO,
                                    widzę że jesteś leniem i nie masz ochoty przeczytać ustawy o
                                    zamówieniach publicznych, o której się tak szeroko rozpisujesz i
                                    komentujesz. A bez zrozumienia istoty sprawy o czym piszesz obniżasz
                                    poziom tego forum i robisz tylko sztuczny tłok.
                                    Krytykując bezmyślnie wszystko i wszystkich nie wnosisz nic
                                    konstruktywnego w budowanie sprawnie funkcjonującej społeczności
                                    demokratycznej. Dopiero od kilkunastu lat się tego wszyscy uczymy,
                                    ale nie nadrobimy stuletniej zaległości zostając ignorantami i
                                    pieniaczami.
                                    Wciąż namawiam gorąco do lektury, przyda ci się do merytorycznego
                                    komentowania następnych konkursów bo w tym niestety nic ciekawego
                                    poza niezrozumieniem tematu nie wniosłeś.
                                    • Gość: jak pięknie Re: Jak Urząd zbędną Ustawę pokonał!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.09, 22:09
                                      Nie nazywam się juz "stop korupcjo"!
                                      Nie wiem nawet co to znaczy korupcja!
                                      Próbowałem szukać i znalazłem tylko taki "bełkot" niemerytoryczny:

                                      Spotykane obecnie definicje8 określają korupcję, jako:

                                      - czyn, który popełnia każdy, kto powodowany swoimi bezpośrednimi lub pośrednimi interesami narusza system reguł, za realizację, których sam jest odpowiedzialny,

                                      - akt, w trakcie którego osoba odpowiedzialna za ustalony w społecznym systemie podział dóbr narusza go na czyjąś korzyść, za co otrzymuje od korzystającego jakąś gratyfikację lub chociażby jej oczekuje,


                                      http://www.transparency.pl/ti/definicje_korupcji/opracowanie_a_urbanska

                                      Rozumiesz coś z tego????
                                    • Gość: potęga smaku Re: Jak Urząd zbędną Ustawę pokonał!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.09, 01:16
                                      O! Widzimy tutaj kontrolowaną wypowiedź na zlecenie urzędu
                                      marszałkowskiego albo p. Fiszera. Nawet jeżeli p. Fiszer działał
                                      zgodnie z patologicznym i kryminogennym prawem to złamał jednak
                                      wszelkie standardy etyczne, nie tylko zawodowe. Wszysko jest kwestią
                                      dobrego smaku, który kto jak kto ale architekt powinien mieć.
                                • handwerker Re: Jak Sobczak zaczynał a jak teraz kończy. 28.07.09, 20:49
                                  Po prostu niedokładnie zapisano, co mówił.
                                  • Gość: jest pięknie Wreszcie załapałem o co chodzi w tym prawie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.09, 22:35
                                    Zaraz, zaraz to z panem Gurbielem jest tak samo!!!
                                    Gdyby sędziował w konkursie na projekt Urzędu Marszałkowskiego nie jako "architekt - Dyrektor Wydziału Architektury Urzędu Miasta" ale jako "Pan Teść Swego Zięcia" a Firma nagrodzona w tym konkursie która zatrudnia jego zięcia nazywając go "Trzonem Zespołu Projektantów" zgłosiłaby się nie jako Firma ale jako jako "Brat Ziecia Pana Gurbiela - Jego Teścia" - to wtedy byłoby źle!
                                    A tak jak jest, jest dobrze!
                                    Powoli już łapię o co chodzi z tym Prawem zamówień publiczncyh!
                                    • Gość: jest pieknie Re: Wreszcie załapałem o co chodzi w tym prawie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.09, 11:48
                                      Ciekawe po co ta ustawa o zamówieniach publicznych, kiedy wystarczy wyrocznia urzędnicza.
                                      Teść i zięć to zupełnie co innego niż dyrektor i biuro projektowe, każde dziecko potrafi odróżnić że to zupełnie inne byty żyjące w nie stykających się światach równoległych tylko Gazeta tego nie rozumie!
                                      • Gość: jest pięknie Czy architekt Gurbiel jest członkiem SARP ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.09, 19:27
                                        Prawo zamówień publicznych wreszcie mi objaśniono ale jeszcze chciałbym się dowiedzieć czy pan architekt Gurbiel należy do SARP
                                        a jeśli tak, to jak to jest możliwe że pan prezes SARP Korszeń ma tak odmienną ocenę konkursu na CSK od swego kolegi?
                                        • Gość: spóła W rodzinie jak to w rodzinie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.09, 17:29
                                          Chołdzyńscy ze Stelmachem - Akwarium TP na Czechowie, osiedle z czerwonej cegły na Piastowskim, Bank a obecnie Sąd elektroniczny na Bocznej Lubomelskiej....
                                          Gurbiel z Chołdzyńskimi - Corner House obok Macdonaldsa
                                          Chołdzńscy z Fiszerem - Giełda Papierów Wartościowych w W-wie
                                          Stelmach z Gurbielem chyba razem nic nie projektowali ale za to pobili się o projekt Parku Naukowo Technologicznego w Lublinie
                                          • Gość: skandal Konkurs na Pl.Litewski gdy ucichnie skandal! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.09, 18:02
                                            Konkurs na projekt Placu Litewskiego odłożony na nie wiadomo jaki czas. Najpierw musi ucichnąc jeden skandal żeby zacząć drugi!!!
                                            • Gość: żenada Re: Konkurs na Pl.Litewski gdy ucichnie skandal! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.09, 22:16
                                              Konkurs na LCK i Urząd oprotestowany [żródło: Dziennik Wsch.]

                                              Oprotestowano konkurs na projektantów Urzędu Marszałkowskiego i Lubelskiego Centrum Konferencyjnego. Firma AMC - Andrzej Chołdzyński, która zajęła drugie miejsce, żąda jego unieważnienia.

                                              Przekroczenie ilości stron opisu, niewłaściwy tytuł na okładce pracy, brak wystarczającej liczby klatek schodowych a tym samym niemożliwość realizacji dwóch odrębnych budynków - to niektóre uchybienia, jakie, zdaniem AMC, znalazły się w zwycięskiej pracy.

                                              - Ubolewam, że prawo dopuszcza protesty w trybie konkursowym. Zwłaszcza w sprawach takich, jak w tym przypadku. Przez to postępowania toczą się w nieskończoność – uważa Jacek Sobczak, wicemarszałek województwa.
                                              Co dalej z konkursem, dowiemy się być może we wtorek.


                                              Myślałem że pan Andrzej Chołdzyński zaprotestował
                                              że w komisji konkursowej która przyznała mu drugie
                                              miejsce zasiadał teść jego brata?!
                                              • Gość: żenada Firma AMC protestuje bo żąda I nagrody! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.09, 09:46
                                                AKTUALNOŚCI LUBLIN 04.08.2009 Kurier Lub.

                                                Konkurs na LCK i Urząd nie będzie unieważniony

                                                Marszałek województwa odrzucił dziś protest na rozstrzygnięcie konkursu architektonicznego. Postępowanie dotyczyło Lubelskiego Centrum Konferencyjnego i siedziby Urzędu Marszałkowskiego. Z jego rozstrzygnięciem nie zgodziła się firma AMC

                                                - Andrzej Chołdzyński, która zajęła drugie miejsce. I w ubiegłym tygodniu zażądała unieważnienia wyników konkursu i przyznania sobie I nagrody. AMC zarzucała zwycięskiej pracy m.in. przekroczenie ilości stron opisu i brak wystarczającej liczby klatek schodowych a tym samym niemożliwość realizacji dwóch odrębnych budynków.

                                                - Uznaliśmy, że zarzuty nie zasługują na uwzględnienie, bo postępowanie było prowadzone zgodnie z zasadami uczciwej konkurencji oraz równego traktowania wszystkich uczestników - tłumaczą w uzasadnieniu prawnicy marszałka. I dodają, że nie można odrzucić zwycięskiej pracy i przyznać pierwszej nagrody firmie AMC. - Jedyne możliwe rozwiązanie do unieważnienie całego konkursu. Takiego wniosku protestujący nie zawarł jednak w swoim piśmie - czytamy.


                                                Cóż za jawna niesprawidliwość: nie można odrzucić zwycięskiej pracy i przyznać pierwszej nagrody firmie AMC chociaż to firma brata zięcia pana Gurbiela sędziego w tym konkursie!
                                                Może prznajmniej przyznać firmie AMC wspólną nagrodę z panem Jackiem Gurbielem za znajomośc prawa i etyki zawodu architekta?
                                                W następnym konkursie firma AMC zapewne składając pracę konkursową opatrzy ją dopiskiem że jeśli nie dostanie I nagrody to unieważni cały konkurs!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka