Dodaj do ulubionych

"Wyspa" odcina się od łódzkiej fabryki magistrów

05.08.09, 11:30
Na 'wyspach', 'wincentych-polac'h i tym podobnych "wyższych szkołach
tego-tamtego-owego-i-jeszcze-czegoś-innego" kształcą się bandy głupków, które
potem dorabiają sobie po licencjacie mgr np. na UMCS bo uczelnia tez musi
sobie dorobić i posiadają potem "wykształcenie wyższe". Żal.
Obserwuj wątek
    • Gość: ludzie-żałośni Re: "Wyspa" odcina się od łódzkiej fabryki magist IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.09, 11:47
      - naprawdę mam w dupie twoje poglądy i przemyślenia.

      Podobnie jak wszyscy użytkownicy tego forum twoje nie potrzebnie tylko spamujesz
      forum.
    • qqbek Re: "Wyspa" odcina się od łódzkiej fabryki magist 05.08.09, 12:41
      ponury_drwiacy_szyderca napisała:

      > Na 'wyspach', 'wincentych-polac'h i tym podobnych "wyższych
      szkołach
      > tego-tamtego-owego-i-jeszcze-czegoś-innego" kształcą się bandy
      głupków, które
      > potem dorabiają sobie po licencjacie mgr np. na UMCS bo uczelnia
      tez musi
      > sobie dorobić i posiadają potem "wykształcenie wyższe". Żal.

      Żal to zadnią stronę ciała ściska, gdy patrzymy dziś na totalny
      upadek szkolnictwa w Polsce.
      Zgodzę się, że WYSPA i jej podobne to nowotwory żerujące na wyższych
      szkołach państwowych (wysysanie kadr, brak własnych badań,
      koniunkturalność w tworzeniu kierunków kształcenia), lecz to pęd
      plebsu ku "wyższemu" jest wiatrem w ich żagle.
      To, że zdolny człowiek z warstw niższych społeczeństwa powinien mieć
      prawo studiować (i zapewnione zaplecze materialne, by móc) nie ulega
      wątpliwości. To, że takie warunki skończyły się w tym kraju gdzieś w
      połowie lat 80-tych też. To, że za studiowanie biorą się osoby o
      sprawności intelektualnej przeciętnej ameby również.
      Niż demograficzny wytnie trochę z tych "uczelni", jednak o tym
      zadecyduje rynek a nie zdrowy osąd PKA.
      A WYSPA zdaje się rżnąć głupa, skoro wiem sam, że prowadziła zajęcia
      tej wysoko ocenianej łódzkiej Alma Mater (byłem w budynku WSPiA nie
      dalej niż miesiąc temu, towarzysząc osobie składającej na tej uczelni
      papiery na studia podyplomowe i widziałem tablice informacyjne i
      ulotki zapewniające kandydatów, że łatwo, szybko i przyjemnie można
      zostać magistrem AH nie ruszając zadu z Lublina).
      • Gość: Borg Re: "Wyspa" odcina się od łódzkiej fabryki magist IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.09, 15:09
        Ciekawe, bardzo ciekawe. Skąd posiadasz takie "dokładne" informacje? "Wysysanie
        kadr"? Piszesz o cyt. "'wincentych-polac'h" i zarzucasz koniunkturalność w
        tworzeniu kierunków i dorabianie czegoś po licencjacie na UMCS? Otóż, szanowny
        kolego, dowiedz się jak było w Lublinie z kierunkiem "Turystyka i Rekreacja".
        Może nawet spójrz szerzej - na cały kraj. Kiedyś TiR był kierunkiem prowadzonym
        na AWF-ach. Tam, najpierw musiałeś dobrze odbijać piłkę siatkową, a potem
        uczyłeś się piosenek turystycznych - idealny materiał na KO-wca w komunistycznym
        ośrodku nad Krasnem. Tylko że rok 1989 był 20 lat temu - tylko państwowe
        uczelnie jakoś go "przegapiły". To prywatne uczelnie rozpoczęły kształcenie kadr
        niezbędnych do prowadzenia biur podróży, hoteli, itp. - tam nie wystarczy
        odbijanie piłki. A co się stało w Lublinie? Jak WSSP otrzymało pozwolenie na
        studia II stopnia na kierunku Turystyka i Rekreacja, to państwowe uczelnie (UP i
        UMCS) "na biegu" zaczęły tworzyć kierunek "Turystyka". I Ty piszesz o
        koniunkturalności w przypadku uczelni prywatnych? A może jesteś pracownikiem
        byłej akademii rolniczej, masz specjalizację z łąkarstwa lub leworęcznego doju
        krów rasy belgijskiej i masz pretensje, że jakoś koniunktura omija twój
        instytut? Ale nie martw się, pensję i tak weźmiesz - wszyscy się na nią
        składamy, wypełniając coroczny PIT...
        • bastiatan Spróbuj zaprzeczyć... 06.08.09, 21:05
          Możemy się spierać co do wielu spraw, ale w następujących kwestiach przeczą
          tylko hipokryci bezpośrednio zaangażowani w proceder:

          1. pseudouczelnie (powinno być: szkółki, kursy) są miejscami, gdzie pracownicy
          naukowi spędzają czas normalnie wykorzystywany na pracę naukową (zgadza się, oni
          też chcą godziwie zarabiać, ale to nie zmienia meritum), a więc de facto drenują
          środowisko akademickie. Na uczelniach prywatnych praca naukowa nie istnieje.

          2. zaliczanie większości przedmiotów na pseudouczelniach nie wymaga godziwej
          wiedzy merytorycznej. Normalni z wiedzą zaliczają rzeczywiście na podstawie
          umiejętności, reszta w II i III terminie 'bo tak trzeba'. Wynika to z prostej
          zależności: więcej studentów = więcej zajęć = więcej pieniędzy. To również
          lepsza reklama i więcej nowych kandydatów. Oczywiście, na wielu państwowych
          uczelniach jest tak samo, ale to znowu nie zmienia meritum.

          3. ludzie 'prący do wiedzy' to hipokryzja. Tak naprawdę są to ludzie prący do
          tytułów, do etykietki 'wykształcenie wyższe' (są to magistrzy, ale bez
          wykształcenia). Jest to zwykłe oszustwo. Potem okazuje się, że magister nie
          radzi sobie w prostej pracy (jeżeli przejdzie rekrutację).

          Efektem są magistrzy analfabeci funkcjonalni, debile i prostacy z tytułem.
          Oczywiście, wiele państwowych 'uczelni' robi to samo. Tyle, że to nikogo nie
          rozgrzesza.
          • Gość: ludzie-żałośni Re: Spróbuj zaprzeczyć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.09, 22:17
            Z twojego postu nic nie wynika po za tym że Polski system szkolnictwa jest do
            d*** ale to akurat wiadomo nie od dziś. Aha i wykazałeś jeszcze swoją "rozległą"
            wiedzę na temat uczelni prywatnych-gratuluje i współczuje. I tak na koniec twój
            post jest kompletnie nie na temat, artykuł dotyczy zupełnie czego innego no ale
            jak się nie umie czytać ze zrozumieniem to i pisać na temat też się nie umie.
        • qqbek Re: "Wyspa" odcina się od łódzkiej fabryki magist 06.08.09, 23:35
          Gość portalu: Borg napisał(a):

          > Ciekawe, bardzo ciekawe. Skąd posiadasz takie "dokładne"
          informacje? "Wysysanie
          > kadr"?
          Proszę mi podać przykład asystenta, który dorobił się tytułu
          profesora pracując tylko i wyłącznie na uczelniach prywatnych.
          W innym wypadku proszę mi nie zawracać dupy!

          >Piszesz o cyt. "'wincentych-polac'h"
          Nigdzie nie piszę o "wincentych-polach" to jakaś chora projekcja
          moich poglądów na twoją sytuację osobistą, ja się od tego odcinam,
          może jakiś Freudysta się tym zainteresuje?

          >i zarzucasz koniunkturalność w
          > tworzeniu kierunków i dorabianie czegoś po licencjacie na UMCS?
          Otóż,
          Ile "fizyk", "matematyk" i "chemii", ile "filozofii" i "antropologii"
          mają w ofercie prywatne uczelnie?

          > szanowny kolego
          Przepraszam, ale ilość spożytego alkoholu i zwykła ludzka uczciwość
          takiej szui jak Pan nie pozwala zaliczyć mi w poczet kolegów

          > dowiedz się jak było w Lublinie z kierunkiem "Turystyka i
          Rekreacja".
          > Może nawet spójrz szerzej - na cały kraj. Kiedyś TiR był kierunkiem
          prowadzonym
          > na AWF-ach. Tam, najpierw musiałeś dobrze odbijać piłkę siatkową, a
          potem
          > uczyłeś się piosenek turystycznych - idealny materiał na KO-wca w
          komunistyczny
          > m
          > ośrodku nad Krasnem. Tylko że rok 1989 był 20 lat temu - tylko
          państwowe
          > uczelnie jakoś go "przegapiły". To prywatne uczelnie rozpoczęły
          kształcenie kad
          > r
          > niezbędnych do prowadzenia biur podróży, hoteli, itp. - tam nie
          wystarczy
          > odbijanie piłki. A co się stało w Lublinie? Jak WSSP otrzymało
          pozwolenie na
          > studia II stopnia na kierunku Turystyka i Rekreacja, to państwowe
          uczelnie (UP
          > i
          > UMCS) "na biegu" zaczęły tworzyć kierunek "Turystyka". I Ty piszesz
          o
          > koniunkturalności w przypadku uczelni prywatnych?
          Jakoś magister TiR AFW mnie śmieszy mniej, niż taki sam z uczelni
          prywatnej. Ale mnie zawsze "magistrowie od fikołków" śmieszyli i
          śmieszyć będą nadal... co to za nauka "turystyka i rekreacja"?

          > A może jesteś pracownikiem
          To już kufa z Panem brudzia piłem? Przepraszam, nie pamiętam!

          > byłej akademii rolniczej, masz specjalizację z łąkarstwa lub
          leworęcznego doju
          > krów rasy belgijskiej i masz pretensje, że jakoś koniunktura omija
          twój
          > instytut? Ale nie martw się, pensję i tak weźmiesz - wszyscy się na
          nią
          > składamy, wypełniając coroczny PIT...
          Jestem prywatnym przedsiębiorcą, którego PIT zawstydziłby nie tylko
          uczciwych pracowników nauki, lecz także chałturników pracujących po
          wszystkich tych Wyspach...

          inna sprawa, że mam w gronie przyjaciół szerokie grono pracowników
          UMCS i trzymam rękę na pulsie, jeżeli chodzi o poziom polskiej nauki.
          Na razie studia doktoranckie zawiesiłem, ale i tak traktowałem je
          jako "odchamiające hobby" raczej niż jako drogę awansu zawodowego,
          którego i tak nie potrzebuję. Dla innych doktorat jest dziś
          przepustką "na chałtury".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka