Gość: Wojtek
IP: *.wroclaw.mm.pl
31.05.10, 09:55
Po raz pierwszy zainteresowałem się tematem i dowiedziałem o "modernizacji
torów" i "skróceniu czasu podróży" już w 1998 roku, kiedy podjąłem pracę w
Warszawie. Decydenci zapewniali, że do Warszawy dojedziemy w 45 minut. Od tej
pory czas podróży wahał się, było to nawet 180 minut, ale nigdy nie spadł
poniżej przedwojennych 90 minut. Obiecane 45 minut nie jest takim
science-fiction, z Londynu do Brighton jest tyle samo kilometrów co z Łodzi do
W-wy i pociąg jedzie tam 45 minut.
Tak więc kiedy po raz kolejny słyszę zapowiedzi skrócenia czasu podróży do
Warszawy, po prostu się uśmiecham. :-)