net_mandarynek
30.07.10, 18:06
Szanowni Państwo,
Chciałbym podzielić się z Państwem informacjami o sposobie traktowania osób niepełnosprawnych na stadionie Widzewa Łódź. Myślę, że informacje są dość ciekawe.
Osoba niepełnosprawna na stadion Widzewa może wjechać wózkiem tylko na trybunę A (kryta). Gdzie indziej przeszkodę stanowią duże bariery architektoniczne. Wejście dla wózkowicza jest za darmo. Według Pani z sekretariatu klubu (nie raczyła się przedstawić) obowiązuje zasada „kto pierwszy ten lepszy, ponieważ liczba miejsc jest ograniczona”. Opiekun osoby na wózku, który na ogół musi być przy niej, nie ma zniżki. Bilet na sektor A (kryta) kosztuje minimum 60 zł, na mecz hitowy minimum 90 zł. To drogo, gdy renta osoby niepełnosprawnej, fundatora biletu, wynosi niewiele ponad 500 zł. Na sektory B,C, D ceny biletów wynoszą między 18 a 46 zł. Zatem może warto powiedzieć, że osoby niepełnosprawne na wózkach wymagające opiekuna tak naprawdę nie wchodzą na Widzew za darmo. Chciałbym aby w miarę możliwości PZPN wymógł na klubach nazywanie rzeczy po imieniu. Tutaj klub robi sobie reklamę kosztem osób, które NIE MOGĄ wejść same na sektor inni niż A, nie mogą również wejść na stadion bez opiekuna, bo stale wymagają jego pomocy.
Opiekun musi kupić bilet wcześniej, ponieważ trybuna A (kryta) jest na ogół pełna. Co się stanie, gdy dotrze ze swoim podopiecznym na stadion Widzewa kilka minut przed meczem, a będzie już komplet wózków? Uważam, że klub powinien uruchomić rezerwację miejsc on-line (z wymogiem potwierdzenia w dniu meczu) dla osób niepełnosprawnych w oparciu o ich dane osobowe, co ułatwi identyfikację przy wejściu na stadion i pozwoli uniknąć przykrych niespodzianek. Prawa kibica niepełnosprawnego chciałbym móc przeczytać na stronie internetowej klubu, a bilet dla opiekuna wraz z zarezerwowanym miejscem dla wózka chciałbym zamawiać on-line.
Osoba o kulach według Pani z sekretariatu Widzewa zniżki na bilet nie ma. Czytaj osoba o kulach nie jest według klubu osobą niepełnosprawną? Pani poinformowała mnie, że jej mąż również porusza się o kuli i radzi sobie dobrze, wchodząc gdzie chce. Szkoda, że nie wszystkie osoby o kulach są tak samo sprawne. Dlatego NIE MOGĄ wejść na tańszy sektor niż A. Bariery architektoniczne to wina klubu, nie kibica. Dlatego taki stosunek do inwalidy to po prostu chamstwo ze strony klubu. Inaczej tego nazwać nie umiem.
Pozdrawiam kibiców Widzewa.