chana.only
31.08.10, 09:17
Zacytuję ten fragment, który ktoś napisał w Onecie a jest w nim coś
co mnie urzekło
"Kolejny raz możemy być z Niej dumni".
ha_nocri2, 30 Sierpnia 2010, 21:17
Nie dziwię się że Lech Wałęsa odpuścił tegoroczne obchody 30 lecia
Solidarności. Miał prawo - ile razy można brać w pysk od gówniarzy
niedorastających mu do pięt i nie odpowiedzieć ciosem ?
Nie zdziwiłbym się gdyby na tych obchodach byli jedynie dzisiejsi
związkowcy nie mający wiele wspólnego z tamtymi wydarzeniami i
reprezentacja PiS z prezesem na czele.
Zdziwiłem się gdy poszła w świat wiadomość że będzie tam Premier i
Prezydent. Odważni są czy nieświadomi czego się można spodziewać od
upartyjnionej społeczności ?
Jednak poczułem dumę z Polaków gdy na mównicy pojawiła się Henryka
Krzywonos. Osoba dla której Solidarność to nie hasło na ustach i
palce wyciągnięte w charakterystycznej Viktorii - symbole których
używa teraz każdy i których znaczenie z każdym wiecem
pseudobohaterów stają się pomniejszone.
Dla niej Solidarność to wspaniały , bohaterski , trudny lecz ważny
okres w Jej życiu. Solidarność to dowód że prosty człowiek ,
robotnik potrafi wznieść się na wyżyny na które nie potrafi wyjść
ktoś kto uważa się za elitę. Solidarność to ból , strata
najważniejszej istoty dla każdej kobiety. Solidarność to błagalna
prośba do kończących strajk przy bramach stoczni :
"Jeśli nas porzucicie, będziemy zgubieni! Stocznię zostawią w
spokoju, ale małe zakłady rozgniotą jak pluskwy! Nie przerywajcie
strajku, autobusy nie zwyciężą czołgów!"
Prośba która spowodowała ogłoszenie przez Lecha Wałęsę strajku
solidarnościowego i pewnie uratowała nie jednego pracownika Zakładów
Komunikacyjnych. Solidarność to symbol zwycięstwa zdrowego rozsądku
nad chęcią zemsty i nienawiścią. Solidarność to kompromis i
umiejętność dialogu nawet z ideowym wrogiem by przekonać go do
swoich racji.
Dla pani Henryki Solidarność to nie sztandar z charakterystycznym
napisem którym wycierają sobie od lat buty ludzie mający się za
skarbnicę wiedzy narodu i Nadludzie Polski Wyzwolonej. Pokazała dziś
czym jest dla Niej Solidarność. Tak jak dla Niej tak i dla mnie jest
tym samym. Udowodniła że nie jest tak że tu staliśmy my a tam ZOMO.
Udowodniła że nie ma nikt wyłączności na prawdę w tym kraju.
Jestem z pani dumny pani Henryko bo udowodniła pani że prawdziwa
Solidarność jest gdzieś między nami ukryta , przytłoczona
wrzaskliwym głosem pseudobohaterów i że potrafi jednak stanąć i
powiedzieć "Dość !!!". Jestem dumny też z tego że zrobiła to ...
kobieta i jednocześnie mi wstyd że na taki krok nie zdecydował się
do tej pory żaden solidarnościowy bohater. Jak długo będziecie
bezczynnie przyglądać się żenującym widowiskom fundowanym nam i Wam
przez ludzi małych sercem i duchem , sfrustrowanych ? Bierzcie
przykład z Niej bo warto. Warto to zrobić dla przyszłych pokoleń by
nie pozostał w pamięci młodych ludzi jedynie obraz tamtego zrywu i
jego konsekwencji jako zdradzieckiej targowicy która odebrała Polsce
wszystko co miała najcenniejsze. To prawda powinna zwyciężyć tak jak
dzisiaj zwyciężyła na mównicy dzięki pani Henryce Krzywonos-
Strycharskiej.