Dodaj do ulubionych

Siedem pytań o Łódź: niszczejące kamienice - co...

IP: *.toya.net.pl 15.11.10, 08:25
Ta pani z Drewnowskiej, którą nie wiadomo dlaczego promujecie, to lepsza cwaniarka od robienia interesów za nasze wszystkich łodzian pieniadze.
Zastosowany tu model biznesu to:
1. kupuje kamienice z lokatorami (czytaj tanio)
2. doprowadzam (np. zaniedbujac remonty) lub zachęcam lokatorów do doprowadzenia do zagrożenia katastrofą budowlaną (wariant bardziej kryminalny załatwiam odpowiednia ekspertyzę stwierdzającą zły stan)
3. wymagam od miasta by wyprowadziło lokatorów z mojej kamienicy za publiczne pieniadze.
4. kamienice bez lokatorów sprzedaje (czytaj drogo)
5, róznica pomiedzy ceną w punkcie 1 i 4 biore do kieszeni jako zarobek.
idealny model na transfer publicznych pieniedzy do prywatnej kieszeni - tylko dlaczego Gazeta to promuje.
Obserwuj wątek
    • Gość: obserwatgor Siedem pytań o Łódź: niszczejące kamienice - co... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.10, 09:43
      Tylko prywatyzacja mieszkań za symboliczną 1zł dla tych,którzy wyremontują dotychczas zajmowane mieszkania.Coś za coś.
    • Gość: wsciekly Siedem pytań o Łódź: niszczejące kamienice - co... IP: 193.238.19.* 15.11.10, 09:52
      Od 6 lat próbuję wynająć lokal na piotrkowskiej na działalność kulturalną - konkretny lokal. Administracja od 6 lat zbywa mnie mówiąc że nie ma pieniędzy na remont. Od sześciu lat robi remont. Gdyby zrobiła go w pierwszym roku już by jej się to zwróciło z opłat czynszu jaki bym przez ten czas płacił. Czy ktoś za to odpowie? Nie urzędnik ma to w dupie - to nie jego pieniądze.
    • Gość: kazek Siedem pytań o Łódź: niszczejące kamienice - co... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.10, 10:15
      Wściekły nie wściekaj się -jesteś chyba za mały by załatwić swój problem.Jakbyś był Panią Potocką to mieszkanie dostał byś w ciągu paru miesięcy i to wyremontowane,które mógłbyś nawet wykupić-jak zrobiła ta pani.W przypadku tej Pani wszystko odbyło się za wiedzą i zgodą prezydenta jak i Rady Miejskiej w Łodzi.A ty musisz czekać i nie wiadomo czy się doczekasz?
    • Gość: rafal1967 Siedem pytań o Łódź: niszczejące kamienice - co... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.10, 12:08
      Brakuje pytania co zrobić z kamienicami które są przeznaczone do rozbiórki? szkoda że druga wojna ich nie zniszczyła,bo jak widać ,w śródmieściu takich kamienic jest bardzo dużo..Przecież to parcela którą można sprzedać..Na ul.zachodniej przy zielonej jest "śliczny parking" na gruzach po kamienicy ,przecież to środek miasta!!!!!! Tego typu miejsc jest bardzo dużo..W końcu dopiero mija 65 lat od wyzwolenia ,bez pośpiechu ...ps.szkoda że WFF przestało istnieć,można by kręcić śliczne wojenne filmy.mieszkaniec
    • Gość: simple A po co gminie te kamienice? IP: 212.191.132.* 15.11.10, 12:23
      Każda z tych kamienic miała przed II wojną swego właściciela. Miasto stało się ich "właścicielem" prawem kaduka. Należy jak najszybciej uwolnić gminę od tego garbu. Należy ocenić, które kamienice mają charakter zabytkowy ( w całości lub fragmentach), określić dopuszczalne zasady ich modernizacji i sprywatyzować w drodze sprzedaży, bądź zwrotu byłym właścicielom lub ich spadkobiercom. Nie należy mówić przy tym o pieniądzach, które miasto włożyło w ten majątek przez lata jego użytkowania, bo... nie włożyło. Nowych właścicieli należy zwolnić na jakiś czas z podatku od nieruchomości pod warunkiem przeprowadzenia remontu nieruchomości z zachowaniem jego zabytkowych cech.
      To jest jedyny sensowny sposób na ożywienie i uratowanie śródmieścia Łodzi.
      • wirusx Re: A po co gminie te kamienice? 15.11.10, 12:57
        Mamy wspaniałą secesyjną zabudowę centrum, którą po odnowie będziemy mogli się szczycić w całej Polsce
        ------------------------------
        Nie mamy. Te kamienice nie są secesyjne! Buraki z Samoobrony, przestańcie bełkotać !
      • Gość: woland Re: A po co gminie te kamienice? IP: 77.252.223.* 15.11.10, 13:24
        Nowych właścicieli należy zwolnić na jakiś czas z podatku od nieruchomości pod warunkiem przeprowadzenia remontu nieruchomości z zachowaniem jego zabytkowych cech.
        Nie pod warunkiem, tylko PO PRZEPROWADZENIU REMONTU. Na ściśle ustalonych w umowie sprzedaży zasadach, pod rygorem nieważności. Może chętnych na kamienice będzie mniej, za to o niebo solidniejszych...
    • Gość: tom Siedem pytań o Łódź: niszczejące kamienice - co... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.11.10, 14:33
      Witam.Uważam iż miasto musi przestać działać na zasadzie "psa ogrodnika''czyli sam nie dam rady a drugiemu nie pomogę.Jest wiele kamienic gdzie można stworzyć wspólnoty a przede wszystkim zwalniać z czego się da, aby ludzie inwestowali w swoje domy.Każdy kto umie liczyć wie że w te domy trzeba inwestować,więc lepiej niech ludzie w nie inwestują,nawet za cene braku wpływów z czynszu i tak w perspektywie będzie taniej dla miasta{i ładniej}.Krótko mówiąc nie ma na co czekać,to ostatni moment na zajęcie się tym tematem{wyburzanie ewentualnych ruin po tych budunkach też kosztuje i z tym problemem miasto także nie daje sobie rady }.ps.koniec ściemy bierzmy pod lupe tych co dziś obiecują,liczę w tym względzie na Gazete wyborczą-pozdrawiam.
    • Gość: MAKS Łódź, moje miasto IP: 217.76.112.* 15.11.10, 16:01
      Niegdyś tętniące życiem i rozwijające się miasto, dziś jedynie blade wspomnienie dawnej świetności. Coraz częściej słyszymy o aferach, takich jak choćby niesławni „sprzedawcy skór” z łódzkiego pogotowia, które wstrząsają całym krajem. Ale to jedynie przysłowiowy wierzchołek góry lodowej.
      Kręgosłup moralny łódzkich lekarzy można chyba porównać jedynie do kamienic, a te są w opłakanym stanie. Stare, zdewastowane, nierzadko podtrzymywane drewnianymi belkami, które muszą chronić cały budynek przed zawaleniem. Takie rozwiązanie byłoby do przyjęcia, gdyby te budynki stały puste i czekały na rozbiórkę. Niestety, o zgrozo, mieszkają w nich ludzie, nad którymi cały czas wisi groźba zawalenia się na głowę sufitu. Czemu zatem nie wyprowadzą się? Odpowiedź jest prosta i okrutna zarazem; to jedyne miejsce, gdzie mają dach nad głową. Alternatywą jest wyprowadzka donikąd, czyli na bruk. Rodziny z dziećmi i osoby starsze, nie mają szans na znalezienie odpowiednio dobrze płatnej pracy, by móc pozwolić sobie na zakup lub choćby wynajęcie innego mieszkania. Najczęściej przeciętną łódzką rodzinę stać jest jedynie na zakup żywności. O życiu na wyższym poziomie ludzie zwyczajnie przestali marzyć.
      Ręce umywa samorząd lokalny. Łódzcy radni zupełnie nie przejmują się dramatyczną sytuacją lokatorów rozpadających się kamienic. Chlubą władz są powstające coraz to nowe centra handlowe, pomimo tego, że liczba już istniejących jest wystarczająca. Chociaż w opinii wielu ludzi zwiększają one powierzchowny urok miasta, to nie przyczyniają się do złagodzenia bolączek nękających Łódź . Czy priorytetem dla władz miejskich nie powinno być właśnie zapewnienie mieszkańcom godnych warunków do życia i rozwoju? Wygląda na to, że nie, gdyż kwestie naprawdę ważne, takie jak odpowiednie zakwaterowanie ludzi zostają zepchnięte na dalszy plan. Najgorsza sytuacja jest w centrum miasta, gdzie zakleja się napisy i dziury w murach ogromnymi, kolorowymi bilbordami. Wjeżdżająca do miasta osoba, która nie zna jego prawdziwej strony, jest skłonna pomyśleć, że wjeżdża do miejsca, które zostało zbombardowane. Bilbordy o różnorakich kształtach i kolorach mają to zmienić, a właściwie zamaskować, gdyż pod warstwą papieru i kleju nadal pozostają rozsypujące się cegły. Szczycenie się nowymi obiektami handlowymi, gdy na ulicach znajduję się wielu bezdomnych, a mieszkający w kamienicach nie wiedzą, czy nie dołączą do nich lada dzień, wydaje się być trochę nie na miejscu. Jednak to nie nad głowami radnych wisi groźba zawalenia sufitu.
      „Nowe, ogrodzone osiedla domów jednorodzinnych, które zapewnią ci spokój i luksus na jaki zasługujesz” – tak reklamują się deweloperzy w łódzkim radiu. Oczywiście osiedle to jest ogrodzone, strzeżone i niebywale luksusowe, a co za tym idzie, bardzo drogie. Ochroniarze wpuszczają samochody na prywatne odizolowane osiedle, dając jego mieszkańcom poczucie złudnego bezpieczeństwa. Została tam zatem stworzona swego rodzaju enklawa spokoju, które każdemu mieszkańcowi zapewnić powinno miasto i służby porządkowe. Czy biedni ludzie nie mają prawa do życia w godnych warunkach tylko dlatego, że nie mają pieniędzy? Czy płacący podatki lub bezrobotni obywatele nie mają już prawa do minimalnego komfortu?„W Polsce nie ma bezrobocia”- to tytuł z jednego z ostatnich wydań Gazety Wyborczej. Tytuł ów to czysta demagogia i neoliberalna propaganda. Łódź jest dobrym przykładem, jak wielkim problemem w Polsce jest bezrobocie. W gazetach zamieszczane są oferty pracy, w których wymaga się od pracownika poświęcenia, zaangażowania i dyspozycyjności 24 godziny na dobę, najlepiej oczywiście, żeby przyszły pracownik mieszkał tuż przy firmie lub przynajmniej nie zamieszkiwał „podejrzanej” dzielnicy.Jak widać bezrobocia nie ma, ale żeby pracę otrzymać trzeba dysponować już dostatecznym majątkiem, aby wybudować sobie dom w luksusowej dzielnicy, aby wybredny pracodawca raczył zaprosić na rozmowę kwalifikacyjną. Skąd młode osoby, będące tuż po studiach, mają pozyskać odpowiednie środki na mieszkanie we właściwej okolicy? Tym bardziej, że ceny mieszkań ciągle rosną, pomimo tego, że dotychczas do tanich nie należały.W powszechnej świadomości przeciętnego łodzianina utarło się przekonanie, że dzień bez afery jest dniem straconym. Odrażające skandale dotykają absolutnie wszystkich sfer, żadna nie jest od nich wolna. Rzeczywistość każdego dnia pokazuje, że obecnie nie ma już uniwersalnego pojęcia moralności. Zostało ono zastąpione nieustanną pogonią za pieniądzem, a to powoduje postępujące rozwarstwienie społeczne coraz bardziej widoczne, coraz bardziej dotkliwe…

      Łódź tonie i jest pogrążona w chaosie. Miasto włókiennicze, niestety nadal jest za plecami Warszawy, Krakowa czy Poznania. I choć ma hiper, super i megamarkety, jak również lotnisko, nadal musi gonić inne miasta. Oto dowody.
      Prezydent Łodzi za pieniądze podatników podróżuje po świecie. Nie wiedzieć czemu, upodobał sobie akurat Izrael, i tam z uporem maniaka promuje nasze miasto. Podróże Pana Prezydenta kosztują i to niemało. Bo rocznie budżet miasta wydaje na to około pół miliona. Jakby tego było mało, na początku roku 2008 magistrat w Łodzi zarządził kolejną podwyżkę dla gospodarza miasta. Kupiono nowe samochody i zadbano o wystrój wnętrz.
      Dworce jak z lat komunizmu
      Oba łódzkie dworce są naprawdę pseudo wizytówką dla miasta. Smród i bród, tak można określić nasze dworce. Podróżując po innych miastach, nie spotkałem równie obskurnego dworca. Na dowód tego, na dworcu Łódź Kaliska dwa tygodnie po remoncie odpadły płytki. Komentarz w zaistniałej sytuacji wydaje się zbędny. Wizerunku dopełniają liczni bezdomni "okupujący" dworce.
      Śmieci, korki i nerwy
      Przejeżdżając przez centrum miasta do pracy, widzę codziennie tony śmieci, które wysypują się z koszy na przystankach. Służby sprzątające spotykam sporadycznie. I nic nie pomoże zwiększenie ich liczby, jeżeli na terenie miasta nie będzie koszy na śmieci. Kosze są w centrum, na głównej ulicy Piotrkowskiej, a poza nią ze świecą ich szukać. Poza tym na dworcu Łódź Kaliska po prostu śmierdzi. Kolejny problem to korki. budowa Tramwaju Regionalnego, mającego połączyć Pabianice, Łódź i Zgierz ciągnie się już jak telenowela. Zima przed nami, a efektu prac nie widać. Mega korki, opóźnienia i stres. Do tego MPK funduje nam jedne z najdroższych biletów w Polsce. Prezes MPK pensję ma godziwą, zaś firmy kontrolerskie zbierają teraz łup. Ten problem to jednak temat na osobny rozdział

      • wirusx Re: Łódź, moje miasto 15.11.10, 17:49
        MAKS napisał(a):

        Miasto włókiennicze, niestety nadal jest za plecami Warszawy, (...)Prezydent Łodzi za pieniądze podatników podróżuje po świecie. Nie wiedzieć czemu, upodobał sobie akurat Izrael,.(...) budowa Tramwaju Regionalnego, mającego połączyć Pabianice, Łódź i Zgierz ciągnie się już jak telenowela.
        ------------------------

        Jak się wkleja stare posty to się łatwo ośmieszyć - miasto już nie pamięta kiedy było "włókiennicze", tego bigota - podróżnika dawno skasował młody cwaniaczek, który teraz sam chce zająć jego stołek a tramwaj - choć w żółwim tempie - dojeżdża już do Chocianowic...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka