Dodaj do ulubionych

Z psem do knajpki? Można

24.04.12, 21:09
gdzieś w Łodzi? Jest jakaś restauracja, kawiarnia przyjazna dla właścicieli? Ktoś coś wie?
Obserwuj wątek
    • Gość: patat Re: Z psem do knajpki? Można IP: *.8-4.cable.virginmedia.com 25.04.12, 00:32
      Na szczęście nie ma. Ale widziałem kiedyś świra z psem w rolling stone więc spróbuj z zaskoczenia. Nie wszędzie obsługa jest na tyle asertywna żeby cię wywalić za pierwszym razem.
    • Gość: rjhwo Re: Z psem do knajpki? Można IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.12, 13:21
      ludzie, naprawdę już pogłupieliście z psami.
      pies powinien być uwiązany łańcuchem do budy, a nie biegać po restauracji.
      • begietka Re: Z psem do knajpki? Można 25.04.12, 13:53
        Nie powiedziałabym,że jest to odpowiedź merytoryczna.....
        • begietka Re: Z psem do knajpki? Można 25.04.12, 13:59
          Poza tym,co powinien mój pies to ja sama dobrze wiem, a po restauracji nie chcę z nim biegać tylko posiedzieć:)
        • Gość: arbiter Re: Z psem do knajpki? Można IP: *.toya.net.pl 25.04.12, 19:28
          Odpowiedź jest godna pytania.
    • big_news Nic prostszego 25.04.12, 16:31
      Sama otwórz wypatrywany przybytek i siedź tam z czteronożnym pupilkiem od dechy do dechy.
      Od siebie mogę darmowo zaproponować kilka nazw takiej "restauracji". Np.:

      "Pod psem" (wiem, nic wystrzałowego, ale aż się prosi...)
      "Kości dla gości!" (też nic wybitnego, ale za to na rzeczy)
      "Pełna micha" (to może skusić zarówno właścicieli psów, jak i podopiecznych)
      "I dla psa kiełbasa" (rozumie się, w takiej sytuacji, samo przez się)
      "Na urok psa" (przyznasz chyba, że taka drobna modyfikacja znanego porzekadła, może zdybać nawet ortodoksyjnie nastawionego przeciwnika takiego blatowania się ludzi z psami)

      Więcej mi się nie chce, mimo to tuszę, że masz w czym wybierać.
      • begietka Re: Nic prostszego 26.04.12, 12:42
        To wcale nie jest głupi pomysł! Nie wiem tylko dlaczego jesteście tacy zgryźliwi? Takie knajpki, gdzie można wejść z psem są w Warszawie, Krakowie, Sandomierzu..... Tylko u nas, jak zwykle nie ma- za to jest zaraz wielkie oburzenie. W Warszawie, w Przygryź Najsztuba, można nawet kupić danie dla psa - jest w menu:)))
        • big_news Nie będzie... 26.04.12, 12:53
          Warszawiak, Krakus, Sandomierzanin pluł nam w twarz!
          No i jeszcze ten celebryta (bo przecież nie dziennikarz, a tym bardziej - restaurator!) Najsztub!
          Ten to ci dopiero wzorzec niczym z Sèvres, hehehe
          Ale, nie moja broszka. Skoro tak pragniesz wspólnych wypadów z psem na małe co nieco, a najbliższy przybytek jest 146 km od Łodzi, otwieraj własny. Wszak już to proponowałem.
          • begietka Re: Nie będzie... 26.04.12, 13:34
            :))))))))))
            • big_news Odważę się dać jeszcze jedną radę..., 26.04.12, 14:18
              skoro z uśmiechem przyjmujesz propozycję.
              Jak już zabierzesz się za załatwianie sprawy, to koniecznie pamiętaj o jednym. Otóż:
              wiadomo, że w naszej tak przyjaznej obywatelowi III RP, a już zwłaszcza w jej kwitnącym apogeum, zdobycie wszelkich zezwoleń, pieczątek, asygnat itp., to zwykły pryszcz. W każdym urzędzie przywita Cię uśmiech i chęć pomocy, wszędzie natkniesz się na przyjazną dłoń i zrozumienie. W takiej sytuacji możesz z lekka oszołomiona zapomnieć o ważnej kwestii, a jest ona de facto zasadnicza! Chodzi mi o to, żebyś prócz stosownego lokalu (takiego wiesz, odpowiednio pełnometrażowego, wszak mieszczącego nie tylko stoliki dla ludzi, ale i niemałą przestrzeń dla czworonogów, a także dwie kuchnie - wiadomo, jedna dla homo druga dla canis, że już o sanitarnych przybytkach nie wspomnę) koniecznie zadbała o przylegającą przestrzeń zieloną (pewnie zaraz za parkingiem) i to taką wcale wcale. Rozumiesz, równo przystrzyżony trawnik, drzewka młode i starsze, jakieś fragmenty murków oraz troszkę piaszczystego terenu, dla treningu zwłaszcza tylnych odnóży naszych mniejszych braci. Staw (czy może tylko stawik) też byłby dobrze widziany, chociaż nie będzie on obligatoryjny, bo i też nie każdy psiak lubi moczyć futro (a niektóre nawet go przecież nie mają). Takie fanaberie jak tory przeszkód, drabinki, ewentualnie usypane pagórki, które sprowokują psie towarzystwo do oczekiwanego wysiłku, pewnie nie będą wymagane, no, ale...
              Sprawa jest więc banalnie prosta. Pozwolenia łatwo zdobyłaś, forsę (o ile jej nie masz) bez trudu da Ci każdy bank, teraz tylko personel (kucharz dla ludzi, kucharz dla psów, kelnerki dla ludzi, kelnerki dla psów, pani-pan dbający o czystość sali, ogrodnik, pani-pan do sprzątania kup, parkingowy, zaopatrzeniowiec, może fachowiec od muzy, o takich duperelach jak ochrona czy monitoring to nie ma co gadać).
              Za całkiem niedługo będziesz mogła pić kawkę w towarzystwie swojego przyjaciela(ółki), który(a) obok będzie chłeptać z miseczki swój rarytas.
              Powodzenia.
              • begietka Re: Odważę się dać jeszcze jedną radę..., 26.04.12, 15:50
                Dzięki, dzięki, dzięki:)))) Ale dla jednej ratlerkowej baby nie będę robić kuchennych rewolucji. Przyzwyczaiłam się do picia kawy w domu. Widać jak się jest "pańcią" to nie można być Panią..... Taki już los psubratki. Dzięki jeszcze raz za poświęcony czas i chęć użycia klawiatury. Pozdrawiam
                • begietka Re: Odważę się dać jeszcze jedną radę..., 26.04.12, 15:51
                  Aha, zapomniałam:) i podziwiam odwagę:)))))))
                  • big_news Re: Odważę się dać jeszcze jedną radę..., 26.04.12, 17:51
                    Jestem wzruszony ;)
                    Pozdrawiam.
    • Gość: Inka Re: Z psem do knajpki? Można IP: *.toya.net.pl 30.04.12, 15:29
      Niestety nie można,chyba ,że Twój pies nazywa się Aleks !
    • porbs Re: Z psem do knajpki? Można 30.04.12, 22:57
      Ja nie słyszałem, ale na pewno to dobry pomysł (byleby tylko sanepidy się nie doczepiały dla mojego dobra), aby taki lokal powstał

      Myślisz jednak, ze miałby wzięcie? Wydaje mi się, że nawet właściciele psów, w przeważającej większości, nie czuliby się w niej komfortowo, z uwagi na swoich pupili. Restauracje czy kawiarnie to chyba nie jest wymarzone miejsce czworonogów.

      • Gość: przekaz Re: Z psem do knajpki? Można IP: *.toya.net.pl 02.05.12, 23:26
        Korwin
    • Gość: Kobe Brajan Re: Z psem do knajpki? Można IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.12, 22:13
      jest kilka takich miesc.
      ale nazw nie podam, bo nie lubie psow, a wlasciwie to ich beztroskich wlascicieli.
      • Gość: Kobe Brajanica Re: Z psem do knajpki? Można IP: *.toya.net.pl 02.05.12, 23:26
        bardzo dobrze
    • Gość: M. Re: Z psem do knajpki? Można IP: *.toya.net.pl 04.05.12, 23:57
      Jeśli nie musi to być koniecznie we wnętrzu- spróbuj w jednym z ogródków na Piotrkowskiej. Zdarzało mi się wypijać kawę wracając z psiego spaceru i nie byłam w owym ogródku jedyną osobą z psem.
      Nastaw się jednak na komentarze- niekoniecznie ale może się zdarzyć.
      • pralat_na_wrotkach Re: Z psem do knajpki? Można 05.05.12, 15:36
        Jak psu kapie z gęby na cudze buty, obwąchuje ludzi albo drze japę to się nie dziw, że są komentarze
        • Gość: psiuńcio Re: Z psem do knajpki? Można IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.12, 18:08
          wiekszosc psiarzy i tak tego nie rozumie.
          • begietka Re: Z psem do knajpki? Można 11.05.12, 11:23
            Ludzie:) Mnie chodzilo o to, czy można gdzieś wejść z naręcznym ratlerkiem, mieć go na kolanach i wypić kawę czy zjeść lody... Jakie kapanie z pyska na buty?! Jej nigdy z pyska nie kapie:))))) I nie jest wrzaskliwa, najwyżej cichutko zawarczy:) Poza tym proszę nie generalizować jeśli chodzi o wlaścicieli psów...Są nieodpowiedzialni właściciele, tak samo jak zdarzają się nieodpowiedzialni rodzice, czy ludzie nie posiadający ani psów ani dzieci...Przecież nigdy by mi nie przyszło do głowy, żeby mojego podwórkowego psa prowadzać do restauracji czy kawiarni. Ale ratlerkowa wszędzie z nami jeżdzi, rzadko zostaje sama, boi się ciemności i burzy....Jak mam spokojnie iśc do knajpy wiedząć, że ona siedzi w WC i trzęsie się ze strachu:) Uprzedzam tylko nastęone rytanie - jak jest jakaś większa impreza typu wesele, komunia itp. itd. znajdujemy kogoś, zeby z nią został w domu.... I proszę nie komentować, że to głupota skrajna jest - my to wiemy, ale to nasza sprawa:)))))
            • krzysztof_wandelt Re: Z psem do knajpki? Można 11.05.12, 11:56
              poprzedni nasz piesek, który dożył prawie 15 lat (pudelek-składak ze schroniska łódzkiego), wszędzie z nami bywał, nawet tydzień w turnusie sanatoryjnym w Świnoujście!
              Jeśli komuś jego towarzystwo nie odpowiadało, nie był w naszym towarzystwie i tyle!!!
              Chodzimy w Łodzi do paru lokalików gdzie pobyt z psem jest tolerowany... nie podam gdzie bo KKK rozpocznie zakapturzony atak na ludzi z sercem skierowanym na zwierzęta :(
              Obecnie mamy suczkę o większych gabarytach i powyżej 25 kg, ze schroniska radomskiego, która jeździ z nami po Polsce... właśnie wróciliśmy z Karpacza Górnego i za 3 tygodnie jedziemy do Ustki. Z uwagi na to, że nie nadaje się na wzięcie na kolana lub za pazuchę, jeździmy i bywamy tam gdzie ją lubią i akceptują.
              99% spotykanych osób uśmiecha się do niej i głaszcze... jak to się stało,że pozostałe 1% trafiło do tego wątku?? niepojęte! :D
              W następnym wcieleniu bycie psem będzie dla nich niedoścignionym marzeniem :)
            • Gość: MC Re: Z psem do knajpki? Można IP: *.8-4.cable.virginmedia.com 12.05.12, 18:26
              No cóż, skoro wiecie że to skrajna głupota to po co się z nią obnosicie? To nie jest chyba coś czym należy się chwalić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka