Dodaj do ulubionych

Wrażenia z Łodzi

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.04, 22:27
Chwilę temu wróciłem ze służbowego wyjazdu do Łodzi. I szczerze przyznam -
jestem pod bardzo niemiłym wrażeniem, jakie sprawiło na mnie, jako na
przyjezdnym z obcego miasta.

Wrażenie numer jeden: jeśli nie ma się dobrej orientacji połączonej z
umiejętnością czytania mapy to znalezienie jakiejkolwiek ulicy graniczy z
cudem. Jechałem od Katowic w rejon dworca Łódź Kaliska. Po drodze nie
widziałem żadnej (słownie:zero!) tabliczki z nazwami ulic. Co najwyżej może
gdzieś tam daleko na budynkach coś drobnym druczkiem wypisane. Dobrze że
kojarzyłem okolicę z innej wcześniejszej wizyty to jakoś trafiłem.

Wrażenie numer dwa: wjazd i wyjazd. Nie wiem jak Łodzianie jeżdżą, ale jadąc w
miarę przepisowo stałem na KAŻDYCH światłach (no, z wyjątkiem tych koło
szpitala CZMP). Czy miałem tylko dwukrotnie cholernego pecha, czy te światła
zawsze tak działają?
Obserwuj wątek
    • geograf Re: Wrażenia z Łodzi 21.06.04, 12:34
      Gość portalu: GS napisał(a):

      > Chwilę temu wróciłem ze służbowego wyjazdu do Łodzi. I szczerze przyznam -
      > jestem pod bardzo niemiłym wrażeniem, jakie sprawiło na mnie, jako na
      > przyjezdnym z obcego miasta.

      Szkoda, wielka szkoda, jednakże nikt nigdy nie twierdził, że to miasto spełnia
      wszystkie warunki by stać się miastem przyjaznym dla przyjezdnych (i
      mieszkańców niestety też, również w kwestii informacji i oznaczenia)

      >
      > Wrażenie numer jeden: jeśli nie ma się dobrej orientacji połączonej z
      > umiejętnością czytania mapy

      Nie to żebym się czepiał, jednakże umiejętność czytania mapy jest moim zdaniem
      jedną z podstawowych umiejętności, szczególnie dla podróżującego...
      Oczywiście inną sprawą jest fakt, że mapy miast nie zawsze są robione
      dokładnie, ale tyczy się to raczej blokowisk...

      >to znalezienie jakiejkolwiek ulicy graniczy z
      > cudem. Jechałem od Katowic w rejon dworca Łódź Kaliska. Po drodze nie
      > widziałem żadnej (słownie:zero!) tabliczki z nazwami ulic. Co najwyżej może
      > gdzieś tam daleko na budynkach coś drobnym druczkiem wypisane. Dobrze że
      > kojarzyłem okolicę z innej wcześniejszej wizyty to jakoś trafiłem.

      Rozumiem, że nazwa z ulicą była Ci potrzebna do trafienia do tego szczególnego
      miejsca, a nie do Dworca?
      Cóż poradzić-ja sam nie mam orientacji na blokowiskach,których nie znam.

      > Wrażenie numer dwa: wjazd i wyjazd. Nie wiem jak Łodzianie jeżdżą, ale jadąc w
      > miarę przepisowo stałem na KAŻDYCH światłach (no, z wyjątkiem tych koło
      > szpitala CZMP). Czy miałem tylko dwukrotnie cholernego pecha, czy te światła
      > zawsze tak działają?

      Skąd pochodzisz i czy zawsze masz w swoim mieście tzw. "zieloną falę"? Powiem
      Ci, że czasami jadąc autobusem stoję na każdych światłach, a czasami autobus
      jedzie, jedzie, jedzie...
      Kwestia przypadku, ale i też interwencji ludzkiej? U Ciebie wszystko jest OK?
      • thomasch Re: Wrażenia z Łodzi 21.06.04, 14:08
        Gość portalu "GS" chyba nie wie, jakie informacje są potrzebne dla osoby
        jadącej na dworzec. Otóż wystarczy patrzeć na szyldy (zarówno w przypadku
        dworca kaliskiego jak i fabrycznego na głównych ulicach są znaki ze strzałkami,
        informujące o tym, jak również pokazujące jak jechać w kierunku innych miast).
        Jeśli wjeżdżał np. od południa "jedynką" znaki kierunkowe do dworca Łódź
        Kaliska są. Znajomość nazwy ulicy, którą się jedzie jest w tym przypadku
        zbyteczna.
      • Gość: Wilczy Re: Wrażenia z Łodzi IP: *.p.lodz.pl 21.06.04, 16:15
        geograf napisał:
        > > znalezienie jakiejkolwiek ulicy graniczy z
        > > cudem. Jechałem od Katowic w rejon dworca Łódź Kaliska. Po drodze nie
        > > widziałem żadnej (słownie:zero!) tabliczki z nazwami ulic. Co najwyżej
        > > może gdzieś tam daleko na budynkach coś drobnym druczkiem wypisane.
        >
        > Rozumiem, że nazwa z ulicą była Ci potrzebna do trafienia do tego
        > szczególnego miejsca, a nie do Dworca?
        > Cóż poradzić-ja sam nie mam orientacji na blokowiskach,których nie znam.

        Ale co zrobić, kiedy GS ma rację? U nas rzeczywiście generalnie brakuje tablic
        z nazwami przecznic ustawionych tuż przy skrzyżowaniu, a nawet gdzieś na jego
        środku w przypadku ulic dwupasmowych... Tabliczki na domach są często
        bezużyteczne. Wystarczą jeśli jedziesz wolno boczną uliczką i szukasz innej
        jeszcze mniejszej uliczki, ale przy jeździe taką Włókniarzy czy Rydza-Śmigłego
        tak się nie da.

        Owszem, plan, rozeznanie, wywiad satelitarny etc... Ale miasto powinno być
        przyjazne dla przyjezdnych. Ja też np. jeżdząc po obcym mieście i chcąc gdzieś
        trafić lubię, jak tablice mi co chwila potwierdzają, że dobrze jadę i gdzie
        jestem. A plany miasta... ostatnio musiałem korzystac z jakiegoś świeżo
        wydanego książkowego planu Lublina. Koszmar! Brakujące ulice, grubości ich
        oznaczenia nie odpowiadające rzeczywistym proporcjom (schematycznie oczywiście).
        Gdyby nie w miarę wyraźne tablice byłbym biedny.

        Łódź nie jest dobrze oznakowana i nie ma co tego zasłaniać wskazując, że gdzie
        indziej też nie jest różowo :)
        • geograf Re: Wrażenia z Łodzi 21.06.04, 17:29
          Alez oczywiście!
          Łodzi brakuje chociażby namiastki warszawskiego Miejskiego Systemu Informacji (Informacyjnego?).
          Przydałyby się tak dobrze widoczne i w taki sposób ustawione tabliczki z nazwami ulic. To oczywiste.

          Czy GS ma rację? Wpierw niech odpowie czy brak nazw ulic przeszkodził mu w dotarciu do dworca, czy np. bloków niedaleko niego. Bo jeśli to pierwsze-to eskuze mła ale ktoś jest zabawne. Jeśloi to drugie-to ma całkowitą rację.

          P.S. Jakiej ulicy szukałeś, GS??
          • Gość: GS Re: Wrażenia z Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 23:40
            Na wstępie klika słów wyjaśnienia: nie miałem problemu z trafieniem, bo zarówno
            orientację w terenie jak i umiejętność czytania mapy (planu) mam niezłą. Więc
            trafiłem bez pudła za pierwszym podejściem. Ale mimo wszystko czasami chcę się
            upewnić, że jadę dobrze. A do tego nazwy ulic są jak najbardziej przydatne.

            > Czy GS ma rację? Wpierw niech odpowie czy brak nazw ulic przeszkodził mu w
            > dotarciu do dworca, czy np. bloków niedaleko niego.
            > Bo jeśli to pierwsze-to eskuzemła
            > ale ktoś jest zabawne. Jeśloi to drugie-to ma całkowitą rację.

            Ani Dworzec, ani bloki.

            > P.S. Jakiej ulicy szukałeś, GS??

            Miałem dojechać na ulicę Wołową - dokładniej do firmy tam się mieszczącej (a
            jeszcze dokładniej: mającej tylko dojazd od Wołowej).


            Co do świateł - może macie rację. Faktycznie w Krakowie wiem które światła jak
            sa ustawione, gdzie startowac z kopyta, a gdzie (i kiedy) mogę żółwim tempem.
            Ale jednak głowne przelotówki (np. ciąg Opolska - Lublańska) mają zieloną falę.
            Oczywiście nawet na tych odcinkach zdarza się stać na niektórych światłach,
            jednak jak już się ruszy to kilka kolejnych przejeżdża się na "fali". Z
            oczywistych względów nie działa to jak jest korek :)

            A w Łodzi po prostu utkwiło mi w pamięci, że stałem na wszystkich - jadąc w
            miarę przepisowo i dostosowując się do kierowców miejscowych. Wjeżdżając
            wydawało mi się że za często stoję, toteż wyjeżdżając specjalnie zwróciłem na to
            uwagę.

            PS. Ażeby nie było że tylko krytykuję: zazdroszczę Wam tych dodatkowych świateł
            na wysokości szyby. Niby proste a jak przydatne. U nas są chyba tylko na jednym
            skrzyżowaniu.
    • Gość: magik Re: Wrażenia z Łodzi IP: *.pl 21.06.04, 15:59
      No cóź kolego, cego oczekiwałeś od miasta gdzie od lat rządzi "czerwony beton".
      Czerwone światła co skrzyżowanie to normalka, chyba żeby do władzy doszłoby PSL
      (i wprowadzi "zieloną falę").
      Co do nazw ulic, jako mieszkańcowi tego miasta - mi to nie przeszkadza (znam
      miasto b.dobrze), ale fakt przyjezdny może się pogubić - mam tu na myśli
      również multum uliczek jednokierunkowych.
      Ale władze Łodzi mają to gdzieś. mają własne sprawy - których finałem są afery
      (patrz codzienna prasa i rtv).
      • Gość: Ingo Re: Wrażenia z Łodzi IP: 213.17.170.* 21.06.04, 16:05
        Obecnie Łodzia nie rządzi czerwony beton. I równiez wokół obecnych władz afer
        jak na razie nie ma.
        • Gość: Wilczy Re: Wrażenia z Łodzi IP: *.p.lodz.pl 21.06.04, 16:17
          Gość portalu: Ingo napisał(a):

          > I równiez wokół obecnych władz afer jak na razie nie ma.

          No... trochę przesadziłeś. Ale rzeczywiście obecnie Łódź nie przekracza
          średniej krajowej.
    • michal.ch Re: Wrażenia z Łodzi 21.06.04, 17:16
      O człowieku, to ty się ciesz, że po Wrocławiu nie musiałeś jechać. Ja tam byłem
      raz i mi wystarczy. Najgorsze miasto dla osoby zmotoryzowanej. Zarówno pod
      względem oznakowania (nie tylko jeśli chodzi o drogowskazy, ale np. pasy ruchu,
      co gdzie jak biegnie itd.) jak i jakości ulic (ta wszechobecna kostka i dziury
      na głównych ulicach - szczególnie fajnie się po tym jedzie po deszczu).
      • Gość: mr x Przez wroclaw mowisz.... IP: *.p.lodz.pl 24.06.04, 16:30
        Jechalem ostatnio przez wroclaw. Mimo ze przez centrum jedzie sie po
        brukowanych waskich ulicach pamietajacych hitlera to przejazd przez niego
        zabral mi 30 minut w godzinach szczytu. A dlaczego? Bo najpierw sie wjezdza do
        centrum dwupasmowka podobna do rzgowskiej tylko z tzw. zielona linia. I
        jestesmy w centrum. Tam koszmar. Ale po 10 - 15 minutach wyjezdzamy z centrum,
        przejezdzamy przez mosty na odrze i jestesmy na bezkolizyjnej wylotowce. A
        przez lodz? Telepiesz sie moze i bez wiekszych korkow ale od swiatel do swiatel
        na ktorych rzeczywiscie ciagle sie stoi bo jakis debil nie wie co to
        synchronizacja swiatel albo stosuje tzw. uspokajanie ruchu, co zabiera kolo
        godziny. Czyli tragedia. Czasami moze warto wysiasc z tramwaju czy pociagu i
        sie przejechac znienawidzonym i przekletym samochodem to sie zorientujesz ktora
        czesc komunikacji w lodzi jest najbardziej zaniedbana
        • zamek Mr x w starej, dobrej formie... 24.06.04, 16:47
          ...niczym Niemcy przeciw czeskim rezerwom.
          Nie wiem dokładnie, po której osi przejeżdżałeś przez Wrocław, ale przypuszczam,
          że zgodnie z trasą nr 8. Owszem, wlot al. Krzywoustego jest bez zastrzeżeń. Ale
          od Brucknera robi się źle. Fatalnie oznakowany wjazd na Most Szczytnicki to
          pierwsza przeszkoda bez odpowiednika na tranzycie przez Łódź. Potem tyleż
          piękny, co dziurawy Plac i Most Grunwaldzki i totalnie sknocony węzeł przy pl.
          Wróblewskiego, na którym musisz się cholernie gimnastykować, aby wjechać w
          wąziutką i niemal zawsze zakorkowaną Pułaskiego. Aby ją choć trochę odciążyć,
          wycofano z niej częściowo tramwaj, dzięki czemu uzyskano chyba najbardziej
          fikuśne przebiegi tras tramwajowych w Polsce (zwłaszcza na Księże Małe). OKi,
          przepchałeś się pod wiaduktem, trafiłeś w ul. Dyrekcyjną, przepchałeś się
          pomiędzy autobusami zajeżdżającymi na Dworzec Główny. Też światła za światłami,
          ale nic to. Potem jeszcze tylko przecinasz Borowską i wjeżdżasz po ostrym łuku w
          Ślężną. Taka nasza Pabianicka, nieprawdaż? Jedziesz sobie, jedziesz, potem
          przeciskasz się jeszcze pod wiaduktem Kolei Obwodowej, odstajesz swoje na
          skrzyżowaniu z Wyścigową (nie daj Boże, żeby się światła zepsuły, bo afera na
          ćwierć miasta!), skręcasz w lewo i pomykasz w ścisku (bo to jedyna trasa
          wylotowa na południe i dojazd do autostrady naraz - zatem obsługuje 5 - tak! -
          kierunków wylotowych) al. Karkonoską. Ulga. Już. Kaszka z mleczkiem.
          I teraz Ci powiem, ze masz szczęście, ze jedziesz po tej osi, bo gdybyś jechał
          zgodnie z przebiegiem drogi krajowej nr 5, to miałbyś zdecydowanie gorsze
          pierepały i 3 razy tyle ulic z tramwajem w środku, niespodziewanych przebiegów
          tranzytu na skrzyżowaniach etc.
          Nowe hasło - Wrocław rajem dla kierowców tranzytowych!
          • Gość: mr x Re: Mr x w starej, dobrej formie... IP: *.p.lodz.pl 25.06.04, 11:41
            Nie jest rajem ale przejezdzalem w srode miedzy 16 a 16 30. Specjalnie
            spojzalem an zegarek od tablicy do tablicy 30 minut az sam sie zdizwilem. Inna
            sprawa ze przejazd przez centrum jest chyba powrotem do innej epoki... A co do
            swiatel, moze mialem fart ale faktem jest ze stalem na nich no moze ze 3 razy
            plus to co trzeba bylo odstac w centrum na swiatlach ale tam nie moze byc mowy
            o zielonej linii
      • barracuda7110 Re: Wrażenia z Łodzi 24.06.04, 19:45
        Jechałeś kiedyś przez Kielce?
    • Gość: mr x Re: Wrażenia z Łodzi IP: *.p.lodz.pl 24.06.04, 16:14
      Trafne spostrzezenia. Co do swiatel tutejsi forumowicze tramwajarze nazywaja to
      uspokajaniem ruchu i uwazaja to za super sprawe. Maksem jest przejscie dla
      pieszych przy estakadzie, zbudowano 700 metrow estakady zeby 200 metrow za nia
      sie zatrzymywac na swiatlach bo akurat jedna osoba chce przejsc na druga
      strone...
      • Gość: flip Re: Wrażenia z Łodzi IP: *.p.lodz.pl 24.06.04, 19:25
        Oglaszamy, ze Pan x ma niewielkie pojecie o tym, co znaczy uspokajanie ruchu.
      • Gość: Aleksej Re: Wrażenia z Łodzi IP: *.lodz.dialog.net.pl 25.06.04, 17:34
        Mr. X pojedz Aleksandrowska i bedziesz wiedzial co to jest zielona fala. Nawet
        w Lodzi sie zdarza.

        Pozdrawiam,
        Aleksej

        P.S.
        Uspakajanie ruchu nie polega na zielonej fali.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka