Gość: :-/
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
06.07.04, 15:29
Sobota, 9.30 rano. Central.
wychodze z zakupow. przy drzwiach, na kaloryferze, siedzi oparty o szybe
chlopak. znam go z widzenia - prawie codziennie prosi klientow sklepu o
pieniadze na jedzenie.
chlopak siedzi oparty o szybe, ma spuszczona na piers glowe - spi. nagle
zauwazam w jego reku... pistolet. nie znam sie za dobrze na broni, ale na
zabawke mi on nie wyglada. pistolet jest wycelowany do przodu - w strone
wchodzacych/wychodzacych klientow. palec spiacego spoczywa na spuscie. ludzie
wchodza/wychodza - wielu zauwaza to co ja, nikt sie tym jednak nie przejmuje.
szukam ochroniarza. niestety nikt nie wie, gdzie moze byc. informuje o spiacym
kobiete pracujaca tuz obok - ta dziekuje za czujnosc i dzwoni na policje.
wychodze przed Central, siadam na murku i obserwuje - mam wszystko jak na
dloni. chlopak spi nadal, ludzie wchodza, wychodza, niektorzy przystaja na
moment, ogladaja spiacego, pistolet - i ida obojetnie dalej. po kwadransie
pojawia sie pracownik sklepu, oglada ostroznie spiacego. przyjezdza policja.
stroze porzadku, nie wysiadajac z radiowozu, robia 2 kolka wokol Centralu, po
czym odjezdzaja. niestety nie spisalem numeru radiowozu. pracownik Centralu
wraca do swoich obowiazkow. do spiacego podchodzi starsza kobieta, oglada go,
przypadkiem trąca torbą i odchodzi. chlopak sie budzi, upuszcza pistolet.
zrywa sie w poplochu, lapie pistolet, chowa w spodnie i ile sil w nogach ucieka.
przeraza mnie fakt, ze przez pol godziny (albo i wiecej? - nie wiem od kiedy
on tam spal) w wielkim, popularnym sklepie w centrum miasta, przez ktory
przewija sie setki ludzi, nikogo nie obchodzi maloletni żebrak z pistoletem
wycelowanym w strone sklepu. nie moge odzalowac, ze nie spisalem numeru
radiowozu - to jest prawdziwy skandal, ze policjanci nawet nie raczyli wysiasc
z radiowozu i sprawdzic czy to zabawka, czy prawdziwa bron - daleko isc nie
musieli, przejedzali 2 metry od spiacego. ochrona sklepu? moze miala przerwe
sniadaniowa... przechodnie? szkoda slow - jedna wielka znieczulica i
obojetnosc. a tyle bylo krzyku po juwenaliach, pobiciu na Piotrkowskiej i
innych zdarzeniach... o wzmozonej czujnosci przed terroryzmem nie ma nawet co
pisac.